| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mm 1 mna 10 mnichy 1 mnie 132 mniej 8 mniejsze 1 mnóstwo 6 | Frequency [« »] 144 ja 134 co 133 mi 132 mnie 132 po 122 juz 119 pan | Boleslaw Prus Nowele IntraText - Concordances mnie |
Now.
1 Katar| dodawał - katarynka rozdrażnia mnie, a ja mam tylko jedno życie, 2 Katar| oprócz tego będziesz brał ode mnie dziesięć złotych na miesiąc, 3 Katar| Czy i mama nie widzi mnie w lusterku?~- Widzę cię, 4 Katar| jest w lustrze, czy ona mnie widzi, czy nie widzi?...~ 5 Kamiz| Smutek ten nie gnieździł się mnie, ale w mieszkaniu bliskich 6 Kamiz| ciemnowiśniowa. W lipcu, jeżeli mnie pamięć nie zwodzi, zostało 7 Kamiz| zdrów!... - rzekł klepiąc mnie po ramieniu. - Pan sam wi, 8 Kamiz| gniew.~- Oo, chodźże tu do mnie, o tu!... - mówił gwałtownie, 9 Kamiz| się, że doktor zwątpił o mnie... Ale... przekonałaś mnie... 10 Kamiz| mnie... Ale... przekonałaś mnie... Już jestem spokojny!...~ 11 Kamiz| każdy jest nieswój... To mnie tylko dziwi: dlaczego moja 12 Kamiz| dlaczego moja kamizelka leży na mnie coraz luźniej?... Strasznie 13 Kamiz| bardzo wzruszony:~- Posłuchaj mnie, powiem ci jeden sekret... 14 Grzec| ojca jej plenipotentem, a mnie bardzo rzadko Kaziem albo 15 Grzec| posadzce, a po wtóre, że mnie tam nie wpuszczała służba, 16 Grzec| co jej guwernantka wybiła mnie niebieskim parasolem mówiąc, 17 Grzec| tej pory zbudził się we mnie wstręt do małych dziewcząt, 18 Grzec| drabiny dla sprowadzenia mnie stamtąd. Innego dnia całą 19 Grzec| czasy, z godzinę ponosił mnie przez pola i w końcu - zapewne 20 Grzec| wnętrza grobu. Raz, kiedy mnie za coś obito, poszedłem 21 Grzec| porządku. Stanowiła ona dla mnie pewien rodzaj encyklopedii, 22 Grzec| zaś był nieco surowy dla mnie, to zapewne nie bez słusznych 23 Grzec| Na ten widok zagrała we mnie krew przodków spod Wiednia. 24 Grzec| strzelania i obórki. Gdy mnie zaś schwytano - od razu 25 Grzec| wszystkiego.~Zaprowadzono mnie do pałacu. Na tarasie zobaczyłem 26 Grzec| to chyba dzisiaj spotka mnie śmierć gwałtowna. Spaliłem 27 Grzec| domowych.~Przyprowadzono mnie do samej pani hrabiny. Ona 28 Grzec| hrabiny. Ona spojrzała na mnie smutnymi oczyma, a ja, założywszy 29 Grzec| łotrze!... I lekko popchnął mnie naprzód.~- Macie mnie zabić, 30 Grzec| popchnął mnie naprzód.~- Macie mnie zabić, to zabijcie, ale 31 Grzec| z pani, która zrobiła na mnie dziwne wrażenie.~- Chy!... 32 Grzec| zdziwienia, a ojciec, chwytając mnie za ramię, krzyknął:~- A 33 Grzec| kucharzowi, bo on myślał, ze mnie tak zastrzeli jak starego 34 Grzec| upiec na niej. Nie za to, że mnie nie kazała zastrzelić kucharzowi 35 Grzec| przygotowywać się do szkół. Uczyli mnie organista i gorzelany na 36 Grzec| już nie chciała widzieć mnie po raz drugi.~- Ja takim 37 Grzec| początkach sierpnia odwieziono mnie do szkół.~Egzamin zdałem 38 Grzec| po czym ojciec umieścił mnie na stancji z korepetycją, 39 Grzec| uniform.~Nowy strój tak mnie zajął, że nie mogąc nacieszyć 40 Grzec| świecie skarby nie chce mnie trzymać na stancji, chyba - 41 Grzec| domem, gdzie częściej mogły mnie spotykać podobne owacje.~ 42 Grzec| którego natura chroniła mnie od teoretycznych zaciekań, 43 Grzec| i kaligrafii protegował mnie jako rysownik, ale potępiał 44 Grzec| jednak stosunki łączyły mnie z inspektorem. Człowiek 45 Grzec| przyzwyczaił się do wypukiwania mnie z klasy w czasie lekcyj 46 Grzec| umiałeś lekcje?...~- Kiedy mnie dziś wcale nie wyrywali!... 47 Grzec| nie miał żadnej, opieki, a mnie się niekiedy wydawało, że 48 Grzec| się od śmiechu. Wtedy coś mnie ukłuło w serce. Schwyciłem 49 Grzec| dziękował im, ale - przybiegł do mnie i chciał mi dać bułkę z 50 Grzec| masz przyjaciela?...~- A mnie co po tym?...~- Bo widzisz, 51 Grzec| zwrócił się jeszcze raz do mnie mówiąc:~- To może chcesz, 52 Grzec| południu Józio przeniósł się do mnie. Był to mój najszczerszy 53 Grzec| podejrzewał...~Ile razy osadzono mnie w kozie, garbusek przynosił 54 Grzec| mięso ze swego obiadu. A gdy mnie spotkała jaka większa nieprzyjemność, 55 Grzec| języka niemieckiego wyrwał mnie na środek. Przerażony Józio 56 Grzec| tej pory obudziło się we mnie zamiłowanie do zoologii 57 Grzec| południem powiedziano, że ktoś mnie wypukuje. Wybiegłem na korytarz 58 Grzec| zachwiał się, spojrzał na mnie błędnym wzrokiem i odszedł, 59 Grzec| głośno tupiąc o podłogę. Mnie jakby kto oblał gorącą wodą. 60 Grzec| ale - tylko jęknął. Wziął mnie za rękę wyschłymi rączętami 61 Grzec| widzisz niedługo... a mnie będzie trochę weselej...~ 62 Grzec| zawołał potykając się o mnie.~- To ja... - odparłem.~- 63 Grzec| schyliwszy się nad łóżkiem - mnie pocałował w głowę. Uczułem, 64 Grzec| będę... tam.. .przyjdź do mnie czasem. Powiesz mi, co zadano 65 Grzec| coraz niespokojniej:~- Tak mnie łamie!... Czyś ty na mnie 66 Grzec| mnie łamie!... Czyś ty na mnie usiadł, Kaziu? Kaziu!... 67 Grzec| Kaziu!... O, nie bijcie mnie już!...~- Rum!... Rum-jamajka - 68 Grzec| miałem dreszcze, męczyły mnie jakieś straszne marzenia. 69 Grzec| marzenia. Z rana obejrzał mnie gospodarz naszej stancji, 70 Grzec| co dzień wypytuje się o mnie. Jakoż o jedenastej wypukano 71 Grzec| Jakoż o jedenastej wypukano mnie.~Wyszedłem - za drzwiami 72 Grzec| ręce.~Człowiek ten wziął mnie pod brodę i długo wpatrywał 73 Grzec| nie odpowiedział.~On objął mnie rękoma za szyję i pocałował 74 Grzec| głowę, odwrócił się ode mnie i pobiegł ku schodom krzycząc:~- 75 Grzec| stancją spory kufer dla mnie i kartkę z tym tylko napisem:~" 76 Grzec| Książki te obudziły we mnie namiętną chęć do poważniejszego 77 Grzec| Wypadki te oddziałały na mnie w szczególny sposób. Od 78 Grzec| garbusek szukał przyjaciela.~Mnie także potrzebny był teraz 79 Milkn| moi ludzie. Oni zrozumieją mnie, ja ich. A tu, u was, jest 80 Milkn| rozdzierającym głosem:~- Odwieź mnie tam, do moich!...~Starzec 81 Milkn| pokazać pana pułkownika...~- Mnie pokazać?... A skądże on 82 Wakac| jak zwykle, przyszedł do mnie mój szkolny kolega. Mieszkaliśmy 83 Wakac| rozmarzyć niejedną kobietę. Mnie pociągał jego niewzruszony 84 Wakac| przy kominie, opanowała mnie filisterska ciekawość i 85 Wakac| rozwaga - jakie licho ciągnie mnie do bezcelowej awantury?... 86 Wakac| rzuciłem się naprzód. Owionął mnie żar, dym, dach zatrzeszczał, 87 Wakac| bohaterem!..."~Wtem potrąciła mnie jakaś młoda dziewczyna biegnąca 88 Wakac| Dziewczyna znikła w dymie, a mnie pociemniało w oczach.~"Ja-gna!..." - 89 Wakac| dziewczyna przebiegając koło mnie z powrotem.~Z wysiłkiem 90 Wakac| nieszczęścia, i... taki mnie wstyd ogarnął, że nie śmiałem 91 Zywy | z mizerną córeczką.~Obok mnie stał uczony profesor fizyki 92 Omyl | kilkanaście lat starszego ode mnie Przypominam go sobie jak 93 Omyl | dużego kota, który patrzy na mnie, jakby chcąc się rzucie. 94 Omyl | chcąc się rzucie. Ogarniał mnie strach i kryłem się za ramę 95 Omyl | się, że teraz nie zobaczy mnie potwór. Wnet jednak ciekawość 96 Omyl | była do sowy, zwróciła ku mnie twarz koloru drzewa i okrągłe 97 Omyl | śpię, lecz nagle ogarnęła mnie taka radość, nie wiem nawet 98 Omyl | irytowała się baba spychając mnie na podłogę. - Idź zaraz 99 Omyl | mi się, że największą dla mnie mękę stanowiły długie przerwy 100 Omyl | co dzień i stanowiło dla mnie jedyną rozrywkę przy lekcjach, 101 Omyl | pokiwał głową, popatrzył na mnie apatycznym wzrokiem i odparł:~- 102 Omyl | śmiech, pan kasjer chciał mnie pociągnąć za ucho, ale dwie 103 Omyl | gdym wypił, robił się ze mnie inny człowiek. Raz zdawało 104 Omyl | mi iść spać.~Była to dla mnie wielka zgryzota, gdyż po 105 Omyl | dzikie ludożercę -~Któż mnie pocieszy w niedoli, ~Jeśli 106 Omyl | zabłądzisz w te strony, ~Które mnie dziecięciem znały?~Ach, 107 Omyl | konfederatce. Tak! Niechby mnie zastrzelili, porąbali, roztratowali...~- 108 Omyl | do czego dojdzie, jeżeli mnie podrażnicie! Jestem jak 109 Omyl | wyjścia.~Gdy niańka włożywszy mnie do łóżka zagasiła świecę, 110 Omyl | nieujęty i dla nikogo oprócz mnie niewidzialny.~Potem wszystko 111 Omyl | Łukaszowę, która śmiejąc się do mnie bezzębnymi ustami, mówiła: .~- 112 Egip | Horusie?~- Pszczoła ukąsiła mnie w nogę - odparł pobladły 113 Egip | już stygnie ciało, wysłał mnie do ciebie z rozkazem: "Idź 114 Egip | rozkazem: "Idź do Horusa, bo mnie niedługo na świecie, i spełniaj 115 Egip | wzrok zaćmiewa, odesłał mnie do ciebie z rozkazem:, , 116 Egip | Horusie - rzekł - nie dziwi mnie twoja bladość, gdyż Ramzes, 117 Egip | wszystek umrę... Zostaną po mnie błogosławieństwa, spokój, 118 Opow | Parmezan.~- Prześladowaliście mnie wszyscy... Przez was straciłem 119 Opow | pogrzebie zmarłego zaprosił mnie i Basetlę na piwo. Gdyśmy 120 Opow | wyładowuje swoją wściekłość na mnie i daje znać kelnerce, ażeby 121 Opow | rodzicami, przez zemstę nazwał mnie... O mój Boże..."~Zacny 122 Opow | się i zwróciwszy się do mnie z zakrwawionym skalpelem, 123 Opow | Eisenfeder popatrzył na mnie ze złością i na powrót wziął 124 Opow | ten człowiek mógł posądzić mnie o zamiar szykanowania go...~ 125 Opow | Diabli nadali, że usiadł przy mnie Jeżozwierz, który po czarnej 126 Opow | zaczął nimi częstować naprzód mnie, potem Eisenfedera.~- Jedz 127 Opow | się od stołu, spojrzał na mnie oczyma pełnymi łez i zapłaciwszy 128 Opow | jestem pewny, że posądzał mnie o opowiadanie jego nieszczęścia 129 Opow | broniłem...~- Tylko już mnie nigdy nie broń w ten sposób!... - 130 Widz | tysięcy rubli, gdyż na więcej mnie nie stać, biedaka. Że zaś 131 Widz | z miejsca wybadawszy ode mnie, po co przyjechałem, poradził 132 Widz | nie mój cudny śpiew tak mnie usposabia, ale wspomnienia...