Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
józiu 2
jutra 1
jutro 7
juz 122
juzci 2
kacie 3
kaciku 2
Frequency    [«  »]
133 mi
132 mnie
132 po
122 juz
119 pan
102 go
102 tak
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

juz

    Now.
1 Katar| zakręcone ostro do góry Już wówczas sztuki piękne robiły 2 Katar| włosów. Pan Tomasz pozbył się już wówczas młodzieńczej gorączki, 3 Katar| młoda, a tamtą uwielbiał już zbyt długo. Trzecia miała 4 Katar| zwierciadłach, że czoło przerosło mu już ciemię, i sięga w tył do 5 Katar| się niczego od świata, bo już i praktykę porzucił, mecenas 6 Katar| Ale od św. Jana staruszkę, już bardzo zgrzybiałą i wcale 7 Katar| oczekiwaniu. Dziewczynka poczęła już wstawać z łóżeczka. Nauczyła 8 Katar| ja nie widzę siebie, to już w lustrze nie powinno być 9 Katar| zobaczyła w kąciku swoją córkę już ubraną i bawiącą się lalką.~- 10 Katar| Dlaczego nie śpisz?~- Bo już przecie jest dzień, proszę 11 Katar| Wprawdzie pan Tomasz nie stawał już w sądach, ale jako doświadczony 12 Katar| się adwokat. Nie wychodził już z mieszkania, nie sprawdzał, 13 Katar| kataryniarza najgorszymi wyrazami.~Już wychylił się i otworzył 14 Katar| tym domu spokojnym dawno już nie doświadczyła tylu wrażeń! 15 Katar| powie!~Kataryniarz grał już trzecią sztuczkę tak fałszywie 16 Katar| wygwizdywać jeszcze głośniej, co już okrutnie drażniło mecenasa, 17 Kamiz| W październiku została już tylko - pani, sama jedna. 18 Kamiz| możesz oddać za pół rubla, to już idź. Ja więcej nie dam.~- 19 Kamiz| Pół rubla?... Niech będzie już pół rubla!... - westchnął 20 Kamiz| tonem upominającym:~- No, już dość będzie, połóż się spać.~- 21 Kamiz| stracił przytomność.~Było to już w nocy. Żona, utuliwszy 22 Kamiz| katar! - powtórzyła pani już głośno.~- Zapalenia płuc 23 Kamiz| chwiały.~- Tak, ale zapewne już dawno?... - pochwycił lekarz.~- 24 Kamiz| przed Nowym Rokiem... O, już dawno!~- A!... Jaka to ciemna 25 Kamiz| jednak jest potem zdrów!...~- Już tylko nic nie mów - prosiła 26 Kamiz| myślano. Mąż nie chodził już do biura, co mu tym mniej 27 Kamiz| wybiegała na jakiś czas.~Za to już wieczory spędzali razem. 28 Kamiz| Ale... przekonałaś mnie... Już jestem spokojny!...~I coraz 29 Kamiz| podejrzliwości nigdy się już nie powtórzył. Łagodny spokój 30 Kamiz| palec, o - tu... A dziś już nie mogę. Ja istotnie zaczynam 31 Kamiz| wczoraj pasek do końca. Już martwiłem się myśląc, że 32 Kamiz| rękach - a ja myślałem, że już tak będę chudnął do... końca. 33 Kamiz| najwięcej. Ale kamizelka - ta już nie skłamie!...~- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -~ 34 Kamiz| patrząc na niebo.~Nieba prawie już nie było nad ziemią. Padał 35 Grzec| domu, albo osłem, kiedym już poszedł do szkół.~Ponieważ 36 Grzec| moja siostra Zosia (bom już nie miał matki) mieszkaliśmy 37 Grzec| dawno odpoczywała w ziemi. Już nawet pod przyciskającym 38 Grzec| szczytu obórki stoczyło się już zaduszone kaczątko na ziemię, 39 Grzec| spojrzenie.~Od tego dnia byłem już mniej swobodny. Pani hrabina 40 Grzec| kapiszonów, zlękła się tak, że już nie chciała widzieć mnie 41 Grzec| Ja jednak w tych czasach już bardzo spoważniałem. Tylko 42 Grzec| pewnego dnia spostrzegłszy, że już idę z klasy do domu. - Leśniewski!... 43 Grzec| pierwszoklasistami, z których jeden golił już wąsy prawdziwą brzytwą, 44 Grzec| czasami prosił: "Dajcie już spokój!..."- a czasami i 45 Grzec| potem zapytał:~- Czy ty już masz przyjaciela?...~- A 46 Grzec| niż zwykle pośmiał nosek. Już chciał odejść, ale zwrócił 47 Grzec| odstąpić mu swego miejsca.~Już po południu Józio przeniósł 48 Grzec| garbusek - on ma racją. Ja już go trochę rozumiem.~Zacząłem 49 Grzec| rekreacja. Nie poszedłem już do domu na obiad, tylkom 50 Grzec| strasznie zabolał krzyż, ale już go nie boli, że ojciec wczoraj 51 Grzec| nasze dzienne sprawy..." Ja już się jutro pewnie nie obudzę...~ 52 Grzec| odzyskiwał przytomność.~Już było późno, kiedy od ulicy 53 Grzec| szepnął garbusek-jak już będę... tam.. .przyjdź do 54 Grzec| Kaziu!... O, nie bijcie mnie już!...~- Rum!... Rum-jamajka - 55 Grzec| palce i - nagle puścił. Już nie oddychał.~- Panie! - 56 Grzec| prędko:~- Albo nie... nic mi już nie mów!... O, nikt nie 57 Grzec| poważniejszego czytania.~Dobrze już na wiosnę wybrałem się pierwszy 58 Milkn| jeszcze mocne nogi, lecz że go już znudziła adwokacka Francja, 59 Milkn| miał głowy... choć obaj już na boskim sądzie.~Nareszcie - 60 Milkn| ich. A tu, u was, jest mi już strasznie pusto...~Rejent 61 Milkn| jak zabłąkana sierota.~To już nie ta ziemia, którą przed 62 Milkn| Do Warszawy przyjechał już późno wieczór i umieścił 63 Milkn| poplamionych frakach. Nie był to już stary "zajazd", ale zagraniczny 64 Milkn| pan pułkownik nie tańczy już nawet kadryla?...~Ponieważ 65 Milkn| siedemdziesięcioletni weteran już nie tańczył, więc gdy odezwała 66 Milkn| dziś czy jutro?... Tu był już obcym dla wszystkich i wszyscy 67 Milkn| kamienice i nowi ludzie już go -nie razili. A gdy wypadkiem 68 Wakac| nie ruszył. Słoma na dachu już spłonęh, a krokwie żarzyły 69 Wakac| słabe jak kurczę, i tak już nie żyje..."~"Ładnie! - 70 Wakac| wypadł z niecek?..."~Belki już były zwęglone i z głuchym 71 Wakac| jak robak.~- Lecz jeżeli już nie żyje?... - odpowiedziało 72 Wakac| wariatko?! - krzyknąłem - tam już jest trup, niedziecko..." - , 73 Wakac| przemówić ani wyrazu.~My już tacy!... - dodał i począł 74 Wakac| nas szepczą krzaki:~- Wy już tacy!...~ 75 Zywy | dzieci; lecz... za ciężki już był do grzebania w rupieciach.~ 76 Omyl | rana do nocy. O świcie była już na dziedzińcu i oglądała 77 Omyl | bardzo szybko. Ledwiem wstał, już trzeba się było kłaść, ledwiem 78 Omyl | kłaść, ledwiem się położył, już trzeba wstawać. Każdego 79 Omyl | nim poznałem, kto jedzie, już było widać tył bryczki. 80 Omyl | kominku. Matka siedziała już na łóżku szepcząc pacierz:~- " 81 Omyl | błogosławionaś Ty.. " A Walek już wyjechał?~- Już musi jest 82 Omyl | A Walek już wyjechał?~- Już musi jest za wrotami.~W 83 Omyl | i śmiejąc się rzekła:~- Już ci się chce zbytków!...~ 84 Omyl | spotka. Mów pacierz, dziecko, już śniadanie gotowe.~Ukląkłem 85 Omyl | Dobrzański.~"To nieprawda, ażeby już była jedynasta" - pomyślałem 86 Omyl | ochłonąłem z prędkiego biegu, już słyszę niańkę, jak woła 87 Omyl | okręcone w czarną chustkę. Już wydobywa mosiężne okulary 88 Omyl | Usiadłem do lekcji.~Dziś już nie wyobrażam sobie, jakim 89 Omyl | przez wierzch szkieł - i już byłem od świętej pamięci 90 Omyl | kościele? Mówiłem ci to już nieraz...~Potem brał tabakierkę 91 Omyl | się z matką, a gdy zupa już była rozlaną, powstał i 92 Omyl | wołały panny.~- Gitara jest już w kuchni! - odezwałem się 93 Omyl | instrument...~Ale swoją drogą już próbował dźwięku strun i 94 Omyl | Raz zdawało mi się, że już jestem zupełnie dorosły. 95 Omyl | ręką w stół. Alem reszty już nie dosłyszał, bo mama w 96 Omyl | Może tam zginę od razu, ~Już cię nie będę oglądał.~- 97 Omyl | popłynie, ~Gdy szepniesz - syn już nie wróci!...~- "Gdy szepniesz - 98 Omyl | Gdy szepniesz - syn już nie wróci..." - powtórzyła 99 Omyl | nazywać darciem się?...~- Już to pan prezydent kroi na 100 Omyl | burmistrzównie i śpiewał półgłosem:~Już w gruzach leżą Maurów posady, ~ 101 Omyl | pocztmajster - czas do domu. Już dziesiąta.~- Czy być może? - 102 Omyl | ustami, mówiła: .~- Oho! już ci się chce zbytków...~To 103 Omyl | Anim się spostrzegł, żem już przespał noc po zabawie.~ ~ 104 Egip | wysokich niebios Nil wylewał już sto razy; mogęż ci zadać 105 Egip | rzekł Ramzes cichnącym już głosem -Horusa do sali faraonów; 106 Egip | więzienia wierna Berenika. Już arcykapłan wysłał po nią 107 Egip | Usłyszawszy takie słowa Horus już o nic nie pytał; umilkł 108 Egip | Wielki Ramzes czując, że mu już stygnie ciało, wysłał mnie 109 Egip | Potężny Ramzes widząc, że już mu się wzrok zaćmiewa, odesłał 110 Egip | spełnienia tych rozkazów wszystko już przygotowane, a edykty zaraz 111 Egip | gdyż Ramzes, dziad twój, już kona. Nie mógł znieść potęgi 112 Egip | Czy ja wiem?... Może już niosą ci jego pierścień. 113 Egip | wódz - że wielki Ramzes już wydaje ostatnie tchnienie.~- 114 Egip | Księżyc zbliżał się do palmy i już dotknął pierwszych jej liści; 115 Opow | widząc, że tego biedaka chyba już nic nie uratuje.~- A teraz 116 Opow | łbach stawali!... Zresztą już zmienił się mój los. Już 117 Opow | już zmienił się mój los. Już nie będę korepetytorem... 118 Opow | najlepiej - wtrącił Basetla. - Już znamy ten głęboki aforyzm!...~- 119 Opow | się w prosektorium; ja, już nie pamiętam, z kim, preparowałem 120 Opow | nawet broniłem...~- Tylko już mnie nigdy nie broń w ten 121 Widz | słucham i zalewam się Izami. Już nie mój cudny śpiew tak 122 Widz | Spojrzeliśmy na zegarki - już późno!... Zapłaciłem rachunek,


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL