| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] pamietaj 1 pamietajcie 1 pamietam 10 pan 119 pana 32 panem 1 pani 69 | Frequency [« »] 132 mnie 132 po 122 juz 119 pan 102 go 102 tak 95 od | Boleslaw Prus Nowele IntraText - Concordances pan |
Now.
1 Katar| zawód.~Ten jegomość był to - pan Tomasz.~Pan Tomasz trzydzieści 2 Katar| jegomość był to - pan Tomasz.~Pan Tomasz trzydzieści lat chodził 3 Katar| swatany. Ale cóż z tego, kiedy pan Tomasz nie mógł nigdy znaleźć 4 Katar| kilka srebrnych włosów. Pan Tomasz pozbył się już wówczas 5 Katar| mecenasa wyszła za doktora.~Pan Tomasz jednak nie martwił 6 Katar| zaszczycały swoją obecnością.~Pan Tomasz był wszystkim rad, 7 Katar| towarzystwo, jedna z młodych pan rozejrzawszv się po salonach 8 Katar| zrobiło się bardzo wesoło. Pan Tomasz także uśmiechnął 9 Katar| od jakiegoś dziwactwa, a pan Tomasz miał także swoje. 10 Katar| pod okna dwu kataryniarzy. Pan Tomasz zachorował z gniewu, 11 Katar| kontraktowych zastrzeżeń pan Tomasz wzywał do siebie 12 Katar| znajomi mecenasa ze wsi. Sam pan Tomasz ukazywał się tu rzadko 13 Katar| były otwarte. Kiedy więc pan Tomasz usiadł na swoim fotelu, 14 Katar| przysłuchiwała się czemuś.~Pan Tomasz nie widział nigdy, 15 Katar| dogrzewało bardzo mocno. Pan Tomasz spojrzał na drugą 16 Katar| domu, w którym mieszkał pan Tomasz. Obie kobiety cieszyły 17 Katar| dziecko! - szeptał nieraz pan Tomasz przypatrując się 18 Katar| prośbą o radę. Wprawdzie pan Tomasz nie stawał już w 19 Katar| Sprawa obecna była zawikłana. Pan Tomasz im więcej wczytywał 20 Katar| kozy. Zapytał w końcu: czy pan mecenas nie zechce widzieć 21 Katar| spojrzał.~Na drugi dzień pan Tomasz jeszcze siedział 22 Katar| trudnych zagadnień, z pewnością pan Tomasz nie doznałby takiego 23 Katar| ludzi tego temperamentu, co pan Tomasz, bardzo łatwo w gniewnym 24 Katar| posłuchaj, co ci sam jaśnie pan mecenas powie!~Kataryniarz 25 Katar| spiesznie lokaj.~- Nie - rzekł pan Tomasz. - Za to, ażebyś 26 Katar| katarynki. Rozumiesz?~- Co pan mówi?... - zawołał służący, 27 Katar| rzekł mu dobrotliwie pan Tomasz.~No, idźcie do roboty - 28 Katar| pokazuje palcem na czoło...~Pan Tomasz uśmiechnął się i 29 Kamiz| kwietniu było ich troje: pan, pani i mała służąca, która 30 Kamiz| ich tylko dwoje: pani i pan, bo służąca przeniosła się 31 Kamiz| handel!... Zawołałem go.~- Pan dobrodziej ma co do sprzedania? - 32 Kamiz| kupić.~- Pewnie wielmożny pan chce parasol?... - odparł 33 Kamiz| Ja wiem, że wielmożny pan może mieć całkiem jedwabny 34 Kamiz| Za te kamyzelkie?... Pan dobrodziej pyta się o te 35 Kamiz| bardziej.~- Da wielmożny pan... rubelka! - odparł roztaczając 36 Kamiz| więcej.~- Niech wielmożny pan żartuje zdrów!... - rzekł 37 Kamiz| klepiąc mnie po ramieniu. - Pan sam wi, co taka rzecz jest 38 Kamiz| nie dam.~- Ino niech się pan nie gniewa! - przerwał mięknąc. - 39 Kamiz| na pański rozum... Niech pan sam powie: co to jest wart, 40 Kamiz| dołożyć, byle to się stało, co pan chce.~- Kamizelka jest warta 41 Kamiz| nabytek dodał:~- Niech jaśnie pan dołoży choć dziesiątkę!...~- 42 Kamiz| zapytał:~- A może wielmożny pan każe przynieść serki owczych?...~' 43 Kamiz| dopisywało.~Jakoś w lipcu pan zaziębił się, zresztą nie 44 Kamiz| tak wielkiego! - powtórzył pan cicho i uśmiechnął się. - 45 Kamiz| Ale swoją drogą niech pan do nas przychodzi. Może 46 Kamiz| do domu jakby spłakana. Pan też, skutkiem przymusowego 47 Kamiz| ściągaczami pracowały dwie osoby. Pan - co dzień posuwał sprzączkę, 48 Grzec| ziemi" - jak powiedział pan gorzelany.~Przez ten czas 49 Grzec| czy on umarł!... Wiwat pan gubernator!... Rum-jamajka!...~ 50 Milkn| zawiązują się łatwo. Znajdzie tu pan może nawet i swego kolegę...~- 51 Milkn| zapytała nieśmiało: czy pan pułkownik nie tańczy już 52 Zywy | prostszego! - wykrzyknął pan Z. - Wstąpię jutro do redakcji" 53 Zywy | ogłoszenie.~Na drugi dzień pan Z. wbiegł zadyszany do " 54 Zywy | starych książek.~- Czego pan sobie życzy?~Ufarbowany 55 Zywy | redakcyjnemu chłopcu.~- Jakże się pan nazywa? - spytałem.~- Proszę 56 Omyl | nawet ksiądz proboszcz i pan burmistrz przychodzili zasięgać 57 Omyl | odpowiedziała mamka.~- "Pan z Tobą, błogosławionaś Ty.. " 58 Omyl | patrzę - a tu wlecze się pan Dobrzański.~"To nieprawda, 59 Omyl | wniebogłosy:~- Antoś! Antoś! pan nauczyciel przyszedł.~- 60 Omyl | stało się coś takiego, że pan Dobrzański zniknął. Gdzie 61 Omyl | pamięci spokojny, kiedy pan Dobrzański zaczynał:~- A 62 Omyl | to beż końca.~Nareszcie pan Dobrzański brał długi kajet, 63 Omyl | głośno go powtarzając. Pan Dobrzański drzemał sobie 64 Omyl | zdrowie!" - wrzasnąłem głośno. Pan Dobrzański ocknął się.~- 65 Omyl | Kto cię stworzył? - pytał pan Dobrzański.~- Bóg Ojciec.~- 66 Omyl | ludzi.~- Do...brze - odparł pan Dobrzański. Chcąc uwolnić 67 Omyl | kochać?~- Mo...żna - odparł pan Dobrzański po namyśle.~- 68 Omyl | zdradzili.~- A kto nas zdradził?~Pan Dobrzański jakby zaczerwienił 69 Omyl | Dzień dobry panu, a dlaczego pan tak dawno nie był u nas?..."~ 70 Omyl | uszkami i salaterka grochu.~Pan Dobrzański przywitał się 71 Omyl | A co słychać na świecie?~Pan Dobrzański poprawił stojącego 72 Omyl | chce...~- A nam co z tego?~Pan Dobrzański rzucił się na 73 Omyl | spojrzała mu ostro w oczy.~- Co pan mówi, panie Dobrzański?... 74 Omyl | zaokrąglenie którego mama i pan Dobrzański wypili po szklance 75 Omyl | siostrą, niziutki i okrągły pan burmistrz z żoną i trzema 76 Omyl | majorowa z dwoma wnuczkami, pan pocztmajster, kasjer, sekretarz 77 Omyl | nieproszony. Wszyscy w śmiech, pan kasjer chciał mnie pociągnąć 78 Omyl | go za ręce, a tymczasem pan sekretarz wybiegł z pokoju 79 Omyl | ładnie, że zarumieniony pan burmistrz powiedział, iż 80 Omyl | na zakończenie wieczoru, pan kasjer śpiewał przy gitarze.~ 81 Omyl | niższe kołnierzyki aniżeli pan Dobrzański, ale za to wyższą 82 Omyl | pozwoleniem! - przerwał pan burmistrz. - Wyjrzyj no, 83 Omyl | nie podsłuchuje pod oknem.~Pan sekretarz zapewnił, że nikt 84 Omyl | nikt nie podsłuchuje, a pan kasjer po przegrywce śpiewał 85 Omyl | siostra rumieniąc się. Gdy pan kasjer skończył jedną pieśń - 86 Omyl | Lecą liście z drzewa...~Pan kasjer uderzył kilka nowych 87 Omyl | majorowa szlochała. Nagle pan burmistrz schwycił się za 88 Omyl | No - rzekł skończywszy pan kasjer - teraz zaśpiewam 89 Omyl | człowieku - przerwał mu pan burmistrz - nie gub zacnej 90 Omyl | przynajmniej - nie drzyj się pan, śpiewaj cicho -zwrócił 91 Omyl | darciem się?...~- Już to pan prezydent kroi na naczelnika 92 Omyl | powiatu - wtrącił ironicznie pan kasjer. - Nie ma strachu, 93 Omyl | rewolucjonista - szepnął do księdza.~Pan kasjer zadowolony publicznym 94 Omyl | jest? - spytał niespokojnie pan burmistrz.~- Mickiewicz! - 95 Omyl | Mickiewicz! - odpowiedział pan kasjer.~- Mic-kie-wicz?... 96 Omyl | ale - wychodzę! Ja -mówił pan burmistrz bijąc się w piersi - 97 Omyl | ginąć za wiersze.~- Cóż pan widzisz złego w tej piosence? - 98 Omyl | wie o tym jak ja! - odparł pan burmistrz. - A nuta?... 99 Omyl | zupełnie przytomny - rzucał się pan burmistrz - ale chcę, żeby 100 Omyl | tak podniesionym głosem, pan burmistrz kręcił się jak 101 Omyl | machał koło ucha ręką, a pan kasjer niedbale brząkał 102 Omyl | moi państwo - odezwał się pan pocztmajster - czas do domu. 103 Omyl | być może? - zdziwił się pan kasjer, któremu, ile razy 104 Omyl | rozprawiali, śpiewali, pan burmistrz straszył ich swoją 105 Omyl | straszył ich swoją odwagą, pan kasjer grał na gitarze, 106 Omyl | człowieka, którego na próżno pan sekretarz szukał za oknem. 107 Opow | zanadto pesymistycznie sądzisz pan nasze... zamiłowanie nowin. 108 Opow | wyrządzamy krzywdy. Przypomnij pan sobie choćby dzisiejsze 109 Opow | zamyślony lekarz.~- Znał pan takiego nieszczęśliwca?... - 110 Opow | chrapliwym głosem:~- Musisz pan być kontent, co?... Jesteś 111 Opow | Ale gdy zbliżył się jakiś pan ?. zapytaniem: "Co się stało?..." - 112 Opow | jabłko, żeby nie spadło, a pan Mateusz, woźny, powiedział, 113 Opow | chciałem poprawić jabłko. To pan Mateusz, który kłóci się 114 Opow | O jakiej to "wystawie" pan mówi?...~Na moje szczęście 115 Opow | wystawie Zachęty. Nie słyszałeś pan?.:. Eisenfeder popatrzył 116 Opow | słabszy.~- A jakie zapisałby pan lekarstwo na tę chorobę?... - 117 Widz | wrzasnął Pijankiewicz. - Pan wiesz, co ja płuczę krymskim 118 Widz | dysponować półgłosem:~- Daj no pan buteleczkę tego mojego, 119 Widz | orszak, oczywiście weselny: pan młody konno w fiołkowym