Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
dalek-grena | groba-kwest | kwiat-niech | nieci-otwar | otwie-porwa | poryw-robil | robim-sprag | spraw-uciek | ucisn-wycho | wychy-zawra | zawre-zywym

     Now.
501 Kamiz| nieprzepartą chęć do jakichś dalekich wycieczek, lecz - trochę 502 Omyl | i ziemią, a przede mną w dali stała tylko chata samotników, 503 Milkn| Porobił prędko znajomości z damami, z których jedna zapewniała 504 Katar| koncertowe, które nawet damy zaszczycały swoją obecnością.~ 505 Omyl | udzielony; bądź błogosławion w darach i we wszystkich dziełach 506 Omyl | taki piękny śpiew nazywać darciem się?...~- Już to pan prezydent 507 Grzec| panie od tego, ażeby darły odzież, a dziewczęta -ażeby 508 Kamiz| ciała nie przybędzie, to darmo!...~Żona bacznie przysłuchiwała 509 Omyl | Pobłogosław, Boże, nas i te dary, które z Twojej świętej 510 Widz | zobaczymy, a na samym końcu dasz nam buteleczkę tego, którym 511 Grzec| gdzie nauczyłem się sztuki dawania serów, która wymaga współudziału 512 Milkn| w którym spoczęli jego dawni kamraci. Gdy zaś ocknął 513 Katar| ogrodzie drzewa, tak jak dawniej?... Czy do nas przychodzi 514 Milkn| Mac-Mahona, Bazaine'a i dawniejszych wodzów. W roku zaś następnym 515 Milkn| zajęciem ich była rozmowa o dawnych kampaniach i o polityce 516 Widz | mieszczanki, żebracy, wszystko to dąży do sklepów, jedni za sprawunkami, 517 Katar| się powoli, coraz usilniej dbając o to, ażeby każdy szczegół 518 Katar| powinien lekceważyć człowiek dbający o zdrowie.~Z drugiej strony 519 Grzec| gramatycznych prawideł, wyjątków, deklinacyj i koniugacyj, tworzących, 520 Widz | możliwych, ale jasnych, delikatnych barw, okryte malowidłami 521 Grzec| pożegnał się ze mną w tak demonstracyjny sposób, że ani żałowałem 522 Omyl | z gonta. Nimem wyszukał deseczkę, rumem wyostrzył nóż i zatamował 523 Widz | pozamykane, okna zabite deskami. Przed ratuszem kilku żołnierzy, 524 Widz | spotykać: takich, co widywali diabły, węże, robactwo... Ale takiego, 525 Grzec| jest mocny. On jak złapie diadkę za ramiona, to nim ciśnie 526 Grzec| dopiero pomyślałem z żalem dlaczegom nie upadł jej do nóg? - 527 Grzec| stłumionym głosikiem:~- Dlaczegóż ty nie chcesz, żebym był 528 Grzec| nóg? - i uczułem jakieś dławienie w piersiach. Gdyby kazała, 529 Omyl | dla mnie mękę stanowiły długie przerwy w upomnieniach pana 530 Kamiz| oskrzeli. Czasami, skutkiem długiego siedzenia, pokazywała się 531 Grzec| a służbie zatruwał życie długim pieprzowym cybuchem. Po 532 Kamiz| ten drugi, prawie na całej długości, jest pokłuty zębami sprzączki.~ 533 Opow | zatrzymał się w alei i po dłuższej pauzie dodał:~- Na świecie 534 Grzec| klucz w lewe oko wrony, dmuchnąłem, podpaliłem... Huknęło - 535 Cieni| nie znam - dodał - bo po dniu nigdy w izbie nie siedzi.~ 536 Omyl | machałem nogami, żem uderzał w dno stołu. Wtedy siwy surdut 537 Grzec| stamtąd. Innego dnia całą dobę błąkałem się po lesie, a 538 Katar| przyprawiła o apopleksją.~Na dobitkę, kataryniarz widząc uciechę 539 Omyl | Antoś mówię ci, idź, pókim dobra, bo pani zawołam.~Byłem 540 Grzec| hrabinę nazywał ojciec aniołem dobroci. Istotnie, w jej wsi nie 541 Zywy | mówić o rzeczach pobożnych i dobroczynnych, opisała wypadek w zakładzie 542 Omyl | Jak to czego, mościa dobrodziejko?!... - zawołał stary głosem 543 Egip | z twoich ust usłyszeć o dobrodziejstwach, jakie im przeznaczyłeś.~ 544 Katar| mój kochany! - rzekł mu dobrotliwie pan Tomasz.~No, idźcie do 545 Widz | jeżeli jestem w towarzystwie dobrych patriotów.~"No - myślę - 546 Milkn| Potem dodał:~- Prawda, że dobrzy z nich oficerowie, ale - 547 Widz | nabyć chatę niedrogą, ale dochodową, może za sto pięćdziesiąt, 548 Kamiz| była ciasna... tym sposobem dociągnąłem wczoraj pasek do końca. 549 Zywy | i słyszała od zakonnicy, dodając ze swej strony, że - wypada 550 Opow | kapustę.~Nie potrzebuję dodawać, że największą popularnością 551 Katar| prostu rabusie!~Zresztą - dodawał - katarynka rozdrażnia mnie, 552 Cieni| CIENIE~Kiedy na niebie dogasają blaski słońca, z ziemi wynurza 553 Egip | potężny władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed 554 Katar| jego sąsiadek, a świeciło i dogrzewało bardzo mocno. Pan Tomasz 555 Omyl | następnie, jak gdyby nic, biegła doić krowy. Umiała też w razie 556 Omyl | wszyscy wiedzieli, do czego dojdzie, jeżeli mnie podrażnicie! 557 Opow | więc nie bez trudności dojrzałem na łóżku pacjenta. Wyglądał 558 Katar| szukał żony.~Ale człowiekowi dojrzałemu trudno zrobić wybór. Ta 559 Kamiz| wyszła za bramę nie wiadomo dokąd, to o mieszkaniu, stojącym 560 Widz | WIDZIADŁA~Oto jest dokładna opowieść litewskiego szlachcica 561 Kamiz| Ja... jeszcze tylko dokończę parę ściegów...~- No... 562 Katar| zabrawszy kartkę z adresami doktorów wyszedł mrucząc:~- Biedne 563 Katar| raportem. Doniósł, że pani doktorowa wyjechała z dziećmi na letnie 564 Opow | zapytał:~- Cóż się to stało doktorowi?...~- Przypomniałem sobie 565 Kamiz| siedzisz... Prawda, panie doktorze, że on potrzebuje ruchu?...~- 566 Grzec| napisem: Rum-Jamaica.~Mówili doktorzy, że człowiek ten umarł na 567 Grzec| Dobrze mu tak, niech nie dokucza kalece!..." W tej chwili 568 Grzec| pauzie także mu nikt nie dokuczał, a kilku oświadczyło, że 569 Opow | którzy dla miłości sztuki dokuczania używali na nim, ile wlazło. 570 Omyl | łóżku... Jak będziesz taki dokucznik, to cię złapię kiedy i zaniosę 571 Egip | marmurowe schody biegły w dół, do rzeki, i pełen nieokreślonych 572 Widz | łopocą na wietrze, skądś dolatuje muzyka i śpiew kościelny. 573 Milkn| dla niego.~Miał numer na dole. Gdy około dziesiątej podniósł 574 Wakac| spostrzegłem, że mu coś dolega; patrzył w ziemię i gorączkowo 575 Egip | mil wokoło oświetlał całą dolinę. Mimo późnej nocy w chatach 576 Kamiz| się zgodzę!... 'Ja wolę dołożyć, byle to się stało, co pan 577 Widz | powtarza się we wszystkich domach Rynku. Wszędzie sprzęty 578 Omyl | pieśni panny zgiełkliwie domagały się, ażeby śpiewał:~Lecą 579 Milkn| nieboszczyk Kudelski, a głównie Domejko, Panie, świeć ich duszy... 580 Katar| głośno, że szyby drżały. Na domiar złego, trąba, od czasu do 581 Widz | a nad nimi modlący się dominikanin.~- Wiem!... wiem!... -powtarza 582 Kamiz| i za ich pomocą opędzała domowe potrzeby.~Wychodziła zwykle 583 Omyl | czapce dreptał ku swemu domowi opierając się na zakrzywionym 584 Grzec| śmiertelnie chorych zwierząt domowych.~Przyprowadzono mnie do 585 Milkn| starzec wciąż wyglądał oknem, domyślali się, że bada niemieckie 586 Kamiz| sprzączki.~Patrząc na to od razu domyślasz się, że właściciel odzienia 587 Opow | których znaczenia nawet domyślić się nie mogłem. Zaś na ukoronowanie 588 Katar| dla stwierdzenia ponurych domysłów famulusa wyrzucił katarynce 589 Grzec| Historia Cezara Cantu, Don Quichot, Galeria Drezdeńska 590 Katar| przyszedł z codziennym raportem. Doniósł, że pani doktorowa wyjechała 591 Kamiz| Ale zdrowie nie zawsze dopisywało.~Jakoś w lipcu pan zaziębił 592 Kamiz| musiałem schudnąć, i naturalnie dopóty nie mogę być zdrowym, dopóki 593 Omyl | W razie, czego Boże nie dopuść, wojny wszystkie tutejsze 594 Kamiz| małe dziecko, to jest na dorosłe osoby...~- No, jeżeli nie 595 Omyl | że już jestem zupełnie dorosły. Zacząłem mówić ty panu 596 Katar| wózek drabiniasty, kiedy - dorożka, a kiedy - kary wywożące 597 Milkn| wyszedł na miasto. Wziął dorożkę i kazał obwozić się po wszystkich 598 Kamiz| zapewne ze zmęczenia, a dorożki na ulicy nie było, więc 599 Widz | kinematograf gadający... - dorzucił Poniewolski.~Czy moi towarzysze 600 Egip | mieć władcy, który by nie dosiadł wozu i nie dźwignął oszczepu.~ 601 Omyl | Ogólne jednak zadowolenie dosięgało szczytu wówczas, gdy wnieśli 602 Kamiz| dzień chudnął i wreszcie dosięgną!, tego stopnia, na którym 603 Katar| usiadł na swoim fotelu, doskonale mógł widzieć, co się dzieje 604 Kamiz| Kupili sobie dwa kufle doskonałej wody i dwa duże pierniki, 605 Egip | chwili?... - spytał ledwie dosłyszalnym głosem Horus. A później 606 Opow | policja uniwersytet, no i dostaliśmy go tutaj, wątpię jednak, 607 Omyl | się im jaka krzywda i czy dostały jeść. Po śniadaniu szła 608 Katar| a ty otworzysz mi bramę, dostaniesz dwadzieścia groszy. Rozumiesz?...~- 609 Widz | uciekają.~Na rogu ulicy jakiś dostatnio ubrany człowiek upadł z 610 Omyl | goździkami i cynamonem. Dostawałem i ja tego specjału pół kieliszka, 611 Omyl | nim zakładał nogę na nogę, dostrajał gitarę, odchrząknął i zaczynał:~ 612 Katar| stawał już w sądach, ale jako doświadczony praktyk umiał wskazać najwłaściwszy 613 Katar| opuszczając binokle. W tej chwili doświadczył kłucia w oczach na samą 614 Katar| spokojnym dawno już nie doświadczyła tylu wrażeń! Jak pięknym 615 Milkn| niekiedy bywało w niemieckich, doszli do wniosku, że Bismarck 616 Egip | wiem, Horusie, czy zdążysz dotknąć wszystkich edyktów świętym 617 Katar| każdy kamień na podwórzu, dotknęła każdej rynny i beczki. Ale 618 Grzec| zrobię każdemu, kto Józia dotknie palcem!...~Drągalowi trysnęła 619 Egip | edykty zaraz napiszę; gdy ich dotkniesz pierścieniem faraonów, zapalę 620 Grzec| kaczątko na ziemię, wrona dotknięta śmiertelną obawą uciekła 621 Opow | umilkli, a jeden z. nich, może dotknięty śmiechem, zapytał:~- Cóż 622 Katar| Najmilszym zajęciem kaleki było dotykać rękoma drobnych przedmiotów 623 Katar| z wolna Około Kapucynów dotykał pobożnie ręką kapelusza 624 Katar| nie wypuszczała jej z rąk, dotykała jej noska, ust, oczu, pieściła 625 Katar| skierowała się na zmysł dotyku, powonienia i słuchu. Jej 626 Kamiz| sama pobiegła po doktora. Dowiadywała się o pięciu, ale znalazła 627 Kamiz| zapytała stróża: co słychać? -i dowiedziała się, że nic. W mieszkaniu 628 Grzec| chwili wszedł profesor, a dowiedziawszy się, żem zranił nożem kolegę, 629 Opow | biegłem do szpitala, ażeby dowiedzieć się o rezultacie analizy 630 Kamiz| krwotok jeszcze niczego nie dowodzi.~- Krwotok może być z krtani, 631 Katar| roku 1872, a siostrzeniec dowodził, że X oszalał dopiero w 632 Zywy | zakonnicy.~Radca słuchając doznał też niezwykłego uczucia 633 Katar| pewnością pan Tomasz nie doznałby takiego uczucia jak teraz, 634 Egip | spełnilibyście moje rozkazy?...~- Dożyj, Horusie, wieku twego dziada! - 635 Katar| z drzewem chłopski wózek drabiniasty, kiedy - dorożka, a kiedy - 636 Grzec| że musiano związać dwie drabiny dla sprowadzenia mnie stamtąd. 637 Grzec| prosić, nawet sam raniony drągal; więc pocałowaliśmy się 638 Grzec| Schwyciłem otworzony scyzoryk i drągala, który dawał garbusowi byki, 639 Grzec| pocałowaliśmy się naprzód ja z drągalem, potem on z Józiem, potem 640 Grzec| Józia dotknie palcem!...~Drągalowi trysnęła krew, zbladł jak 641 Katar| obeznawał się wprzódy z utworem dramatycznym, ażeby bez gorączkowej ciekawości 642 Grzec| i hodowałem się sam jak drapieżne pisklę, które porzucili 643 Kamiz| siedzenia, zrobił się jakiś drażliwy i zwątpiały. Zaczął wymawiać 644 Katar| głośniej, co już okrutnie drażniło mecenasa, więc zabrawszy 645 Grzec| nie mogłem spać, miałem dreszcze, męczyły mnie jakieś straszne 646 Omyl | mamka weszła z brzemieniem drew i cicho położywszy je na 647 Grzec| Cantu, Don Quichot, Galeria Drezdeńska i wiele innych. Książki 648 Wakac| gdym to usłyszał, serce drgnęło mi w niezwykły sposób.~" 649 Widz | takież kredensy. Na stolikach drobiazgi z chińskiej porcelany i 650 Cieni| dziwna postać ludzka, z drobnym płomykiem nad głową. Szybko 651 Milkn| dachami albo stare krzyże przy drogach.~Miał jakby dwie dusze. 652 Milkn| pociąg ruszył.~Przez całą drogę starzec rozglądał się chcąc 653 Widz | kobiety strojne w jedwab i drogie kamienie, kupcy dumni, za 654 Widz | Poniewolski - nie pijcież wina drogiego... Krymskie tu powinno być 655 Kamiz| wartości, a dałbym nawet i drożej, gdyby umiano się targować. 656 Katar| handlarze starzyzny ani druciarze, ani śmieciarki. Nie puszczano 657 Katar| kuchni, potem poszła na drugie podwórze i napompowała wody. 658 Opow | że chłopak miał kolegów, drugoklasistów. Dzieci zaś, jak wiadomo, 659 Opow | pogłoska o jakimś medyku drugokursiście, który w gimnazjum kradł 660 Milkn| wieczór i umieścił się w drugorzędnym hotelu, który z pozoru przypominał 661 Zywy | posiada cały stos butwiejących druków, które niegdyś kupował dla 662 Milkn| zdawało mu się, że jest drukowany po polsku. Wszędzie na coś 663 Katar| dziewczynka za pomocą dwu drutów wiązała pasek z bawełnianych 664 Wakac| żarzyły się jak rozpalone druty.~Wyznaję, że gdym to usłyszał, 665 Widz | fiołkowym fraku jedwabnym, drużbowie w barwnych strojach cudzoziemskich 666 Widz | ustrojona panna młoda i jej drużki w lektykach, za nimi kilka 667 Wakac| przerwałem mu trochę drwiącym tonem.~Wzruszył ramionami 668 Egip | dźwignął oszczepu.~Gdy kapłan drżącą ręką podał mu straszne lekarstwo, 669 Grzec| umarł!... - powtórzyłem cały drżący. Człowiek rzucił się na 670 Omyl | powtórzyła pani majorowa drżącym głosem. - Ślicznie! ślicznie! - 671 Grzec| jeden. Ciężko oddychał i drżał z zimna, bo w piecu nie 672 Katar| zwyczaj od rana do wieczora drzemać nad biurkiem.~Tymczasem - 673 Milkn| pasażerowie jedli, inni drzemali. Pułkownik nie mógł ani 674 Katar| Wiedziała, kiedy jedzie z drzewem chłopski wózek drabiniasty, 675 Opow | w dalszym ciągu oglądał drzeworyty.~Śmiech jego zmroził towarzystwo. 676 Grzec| się z łóżka i stanąłem we drzwiach patrząc w ciemność.~- Józio 677 Omyl | Więc przynajmniej - nie drzyj się pan, śpiewaj cicho - 678 Grzec| do innego celu. Ogromna dubeltówka miała służyć do zabijania 679 Grzec| dnia, podczas naoliwiania dubeltówki przeznaczonej na wilki, 680 Kamiz| niewiele potrzeba do utrzymania duchowej równowagi. Trochę żywności, 681 Grzec| rozwinięciem moich fizycznych i duchowych uzdolnień, zamiast dyscypliny - 682 Omyl | wyglądałem i zapytywałem się w duchu - kto w chacie mieszka?... 683 Egip | o serce księcia uderzyła duma wielkości, jak o stromy 684 Widz | i drogie kamienie, kupcy dumni, za żelaznymi drzwiami beczułki 685 Grzec| zabijania wilków, które dusiły cielęta naszej dziedziczki; 686 Omyl | pokazała mi się w nocy dusza ojca na ścianie. Była jasnobiała, 687 Egip | wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew 688 Zywy | Maleństwo tęskni.~Pamiętajcie o duszach głodnych!"~Potem gwiżdżąc 689 Milkn| bladoróżowymi obłokami.~Po dusznej atmosferze bufetu chłodny 690 Omyl | złudzeniu, że widzę głowę dużego kota, który patrzy na mnie, 691 Widz | jedwabnej ma drugą suknię z dużym ogonem, z przodu otwartą. 692 Katar| otworzysz mi bramę, dostaniesz dwadzieścia groszy. Rozumiesz?...~- 693 Grzec| kazał mi postawić na krzyżu dwanaście baniek ciętych. Po tym lekarstwie 694 Kamiz| zwodzi, zostało ich tylko dwoje: pani i pan, bo służąca 695 Grzec| dawał mi jednostki, niekiedy dwójki.~Arytmetykę rozumiałem wcale 696 Omyl | staruszka pani majorowa z dwoma wnuczkami, pan pocztmajster, 697 Widz | godzinie, kiedy tam bywa dwór królewski.~A tymczasem kupiec, 698 Milkn| pół wiekiem opuścił!...~Na dworcu zadzwoniono. Pułkownik ledwie 699 Milkn| słupy latarniowe, znikły dworki i rozległe ogrody, a miejsce 700 Grzec| kilka wron polujących na dworskie kaczęta. Prawie w moich 701 Grzec| kto był chory, brał ze dworu lekarstwo; komu urodziło 702 Egip | rozkazy; książę zaś polecił dworzaninowi znowu obejrzeć swoją ranę, 703 Opow | pacjenta. Wyglądał na człowieka dwudziestokilkuletniego, miał rude włosy, rudy zarost 704 Cieni| najuboższych.~- Takich zwaliło się dwudziestu pięciu.~- Ale on leżał w 705 Zywy | A szczupła dziewczynka dygnęła rumieniąc się, o ile jej 706 Milkn| tylko tu i owdzie sterczą dymiące kominy fabryk. Nie widać 707 Wakac| nieba. Dziewczyna znikła w dymie, a mnie pociemniało w oczach.~" 708 Milkn| w końcu roku 1871 wziął dymisją i osiadł w Lyonie. Liczył 709 Omyl | strach i kryłem się za ramę dymnika ciesząc się, że teraz nie 710 Egip | zapowiada śmierć członka twojej dynastii, Ramzesie. Złe zrobiłeś 711 Grzec| plenipotenta i otrzymał zamiast dyplomu niesłychanej wielkości wieprzka, 712 Grzec| wycieczki, zwane wagusami, dyrygowałem w klasie ogólnym tupaniem 713 Grzec| gwoździu pięciopalczasta dyscyplina, wcielenie zasad i społecznego 714 Grzec| duchowych uzdolnień, zamiast dyscypliny - używały rózgi.~I oto wszystko.~ 715 Widz | się do subiekta i zaczął dysponować półgłosem:~- Daj no pan 716 Cieni| roku. Czy na polach wiosna dyszy zapachem kwiatów, czy sroży 717 Grzec| Ponieważ jednak noc była dżdżysta, ode drzwi trochę ciągnęło, 718 Egip | twoja bladość, gdyż Ramzes, dziad twój, już kona. Nie mógł 719 Opow | chwalił się raz, że jego dziadek należał do farmazonów. Parmezan, 720 Katar| i w roku 1872, i w 1875 działał jak obłąkany, a cały swój 721 Grzec| a popychała w kierunku działalności zbiorowej Należałem do pierwszorzędnych 722 Katar| szczególniej w okienku, działo się całkiem inaczej. Tam 723 Grzec| gorzelany.~Przez ten czas ze mną działy się nieopisane rzeczy. Naprzód 724 Katar| nie widział nigdy, ażeby dziecię to śpiewało lub biegało 725 Omyl | w te strony, ~Które mnie dziecięciem znały?~Ach, powiedz mojej 726 Katar| gdy wtem usłyszał dziecięcy głos.~Spojrzał naprzeciwko.~ 727 Grzec| GRZECHY DZIECIŃSTWA~Urodziłem się w epoce, kiedy 728 Omyl | Mogę powiedzieć, że całe dzieciństwo spłynęło mi w jeden dzień.~ 729 Milkn| Na jego widok człowiek z dzieckiem stanął jak wryty. Wykręcił 730 Grzec| wierzchowiec nieboszczyka dziedzica, przypomniawszy sobie lepsze 731 Grzec| w których znikła nasza dziedziczka Teraz dopiero pomyślałem 732 Widz | Odbywa się uroczystość dziękczynna, może na intencję jakiegoś 733 Grzec| że będą go bronili. On dziękował im, ale - przybiegł do mnie 734 Omyl | prosząc o coś lub za coś dziękując. Ona w całej okolicy wszystkich 735 Omyl | krzeseł, a nauczyciel mówił:~"Dziękujemy Ci, Boże, za posiłek nam 736 Omyl | w darach i we wszystkich dziełach Twoich. Amen!"~Szybko pocałowałem 737 Grzec| asystencji tych wszystkich dzielnych i uczciwych osób, nieruchomość " 738 Grzec| rzekł - "Wszystkie nasze dzienne sprawy..." Ja już się jutro 739 Milkn| rozerwania się wziął jaki dziennik, zdawało mu się, że jest 740 Grzec| więc nie jesteś zapisany do dziennika?~- Jak ojca kocham, tak 741 Milkn| drugi dzień w miejscowych dziennikach ukazało się ogłoszenie o 742 Milkn| skombinowawszy to, co pisały dzienniki angielskie, z tym, co niekiedy 743 Egip | ludowi zniża się czynsz dzierżawny i podatki o połowę, a niewolnicy 744 Milkn| numer na dole. Gdy około dziesiątej podniósł roletę, spostrzegł, 745 Opow | do koszar, ażeby po raz dziesiąty i piętnasty oglądać młynki, 746 Milkn| majętnego, z którym przed dziesięcioma laty poznał się w Vichy.~ 747 Opow | nie mogło wystąpić przed dziesięciu minutami ?...~Znowu otrząsnął 748 Katar| wrażeń poczęła zacierać się w dziewczynce. Czerwona wiśnia stała się 749 Zywy | kominiarza, a wraz z nim szczupłą dziewczynkę niosącą pakę starych książek.~- 750 Katar| natury". Matka ociemniałej dziewczynki i jej wspólniczka robiąca 751 Wakac| przyszły mi na myśl: jej dziki zapał i mój rozsądny takt 752 Grzec| o ptasich gniazdach i o dziuplach, gdzie hodowały się młode 753 Grzec| Kąpałem się pode młynem albo w dziurawym czółnie pływałem po stawie. 754 Kamiz| brak guzików, na brzegu dziurka, wypalona zapewne papierosem. 755 Grzec| podobny do lufy tudzież dziurkę z boku, i poszedłem na polowanie.~ 756 Katar| nie jest wolny od jakiegoś dziwactwa, a pan Tomasz miał także 757 Opow | złodzieja!... Toteż nie dziwię się, że wówczas wyjechał 758 Katar| zniechęcenia i martwości, który tak dziwił pana Tomasza.~Nie mogąc 759 Milkn| palcach węgierską - druga dziwiła się, że opuścił "ten piękny 760 Grzec| powodu braku czasu, który mu dziwnie prędko ginął w handlu trunków 761 Milkn| ubiorów, ani z fizjognomij. Co dziwniejsza, chwilami raziło go to, 762 Widz | przyjechali, ażeby zwiedzić nasze dziwo i złożyć hołd jego pięknościom 763 Widz | zawołał Pijankiewicz - to jest dżuma w Warszawie.~Na obrazie 764 Opow | korytarzu odpowiedziało dźwięczne echo. Na ten odgłos uchyliły 765 Katar| błyszczący pieniądz był twardym i dźwięcznym krążkiem, na którym znajdowały 766 Widz | rycerstwo w wysokich butach z dźwięcznymi ostrogami, mnichy, księża 767 Katar| pierwszy odgłos katarynkowych dźwięków.~Z tej swojej słabości nie 768 Omyl | swoją drogą już próbował dźwięku strun i kręcił kołeczki. 769 Omyl | Maurów posady, ~Naród ich dźwiga żelaza;~Bronią się jeszcze 770 Katar| pachą laskę, w pochmurny - dźwigał jedwabny parasol angielski.~ 771 Wakac| z powrotem.~Z wysiłkiem dźwigała w rękach chłopca, który 772 Egip | by nie dosiadł wozu i nie dźwignął oszczepu.~Gdy kapłan drżącą 773 Omyl | Wziął w rękę nóż i począł dzwonić w talerz.~- Dałby Bóg - 774 Milkn| słupów albo w telegraficznych dzwonkach płakał jak zabłąkana sierota.~ 775 Milkn| półświatka, popsute elektryczne dzwonki i służbę w poplamionych 776 Opow | odpowiedziało dźwięczne echo. Na ten odgłos uchyliły 777 Grzec| pragnąc sam kierować jego edukacją. Sam chciał odprowadzać 778 Grzec| podobne owacje.~Przebieg mojej edukacji w klasie pierwszej nie przedstawia 779 Egip | weszli ministrowie z gotowymi edyktami.~- Kanclerzu! - zawołał 780 Egip | i najszlachetniejszym z Egipcjan. r Tak powiedziałem...~Kanclerz 781 Grzec| odwieziono mnie do szkół.~Egzamin zdałem wcale dobrze dzięki 782 Opow | mi się z tym nieborakiem Eisenfederem! Ale zacznę od początku.~- 783 Opow | zdarzyło się gorzej. Spotkałem Eiseniedera na obiedzie, wiecie, u Janowej. 784 Grzec| pakułami, a na wywołanie eksplozji wziąłem pudło hubczanych 785 Katar| ponieważ panien me brakło. Ekwipował się powoli, coraz usilniej 786 Milkn| kobiet z półświatka, popsute elektryczne dzwonki i służbę w poplamionych 787 Katar| bardziej zapalał się. W emerycie ocknął się adwokat. Nie 788 Katar| sprowadziła się tu jakaś emerytka, wiecznie kłócąca się ze 789 Milkn| złożą hołd bohaterowi...~- Emerytowi!... - poprawił go pułkownik.~ 790 Milkn| Mam trochę gotówki i emeryturę pułkownika.~Uśmiech tak 791 Milkn| ułożył się o wypłacanie mu emerytury, przedstawił w ambasadzie 792 Grzec| ona dla mnie pewien rodzaj encyklopedii, na którą patrząc przypominałem 793 Opow | pesymista, ale co za wściekła energia w tym facecie! Jeszcze tydzień 794 Omyl | Pamiętam jej twarz rumianą i energiczną, kaftan podpasany rzemieniem 795 Opow | Znowu otrząsnął się i tak energicznie tupnął w podłogę, że w korytarzu 796 Omyl | zawołał stary głosem pełnym energii. - Cóż to, pani nie wie? 797 Milkn| dość chłodny, nagle wpadł w entuzjazm. Porwał gościa w objęcia, 798 Katar| wybierał miejsca odległe od estrady, ażeby słuchać muzyki me 799 Katar| sądowy, który spadłszy z etatu przeniósł się na Pragę. 800 Egip | Pięćset...~Edykt o pokoju z Etiopami zsunął się z kolan księcia.~- 801 Egip | triumfalnym płaszczem króla Etiopów. A surowy nawet dla siebie, 802 Milkn| najściślejszych reguł wojskowej etykiety.~Starzec - zatrzymał się. 803 Omyl | części świata.~- Pięć! pięć! Europa, Azja, Afryka, Ameryka, 804 Grzec| Wpatrywałem się w migotanie f gwiazd, rozmawiałem z nocną 805 Milkn| owdzie sterczą dymiące kominy fabryk. Nie widać ani chat, ani 806 Opow | za wściekła energia w tym facecie! Jeszcze tydzień temu chodził 807 Grzec| kłębik dymu, jakby kto palił fajkę.~W kilka minut później obórka, 808 Kamiz| począł otwierać parasol.~- A fajn mebel!... - mówił. - Na 809 Grzec| klasy.~Nad wieczorem jakiś faktor przyniósł na stancją spory 810 Omyl | Stara kobieta, w czepku z falbanami, podobną była do sowy, zwróciła 811 Cieni| szczelinie kory drzew, w fałdach ludzkiego odzienia, leży 812 Egip | ulicach i obok pałacu Ramzesa falował niezliczony tłum. A mimo 813 Katar| zjawiskiem wydawały się jej fałszywe tony katarynki! Jak wspaniałym 814 Wakac| kartofle i coś sobie nuciła fałszywym głosem. Chciałem jej wyrazić 815 Katar| stwierdzenia ponurych domysłów famulusa wyrzucił katarynce dziesiątkę.~ 816 Widz | Stare Miasto, ale jakiś gród fantastyczny! Domy wszelkich możliwych, 817 Egip | jak powalony cedr, wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, 818 Egip | panie, przywitać nowego faraona i z twoich ust usłyszeć 819 Egip | arcykapłan wysłał po nią łódź faraońską; a gdy święty pierścień 820 Egip | zwłoki jej przenieść do faraońskich katakumb.~W sercu Horusa 821 Opow | jego dziadek należał do farmazonów. Parmezan, przy pomocy szwajcara, 822 Widz | pomocników i sypie mu w fartuch kilka garści pieniędzy dla 823 Omyl | spodniach ze strzemiączkami i z fartuszkiem i w aksamitnej kamizelce 824 Widz | chodnikach i w sieniach i że czuć fetor... W takim miejscu nikt 825 Widz | utrzymywał porządnie, to i fetoru nie znalazłbyś nawet za 826 Milkn| niczyjej pomocy wsiadł do fiakra i kazał się odwieźć do domu.~ 827 Milkn| jechał do kraju. Wyprostowana figura i charakterystyczne ruchy 828 Omyl | wieczorne zebranie: ruchliwą figurkę pana burmistrza i żółte 829 Opow | to kolega z powodu swojej figury przezwany Basetlą. Spostrzegłszy 830 Opow | A czy wypadkiem ty, filantrop, czy wypadkiem nie opowiedziałeś 831 Wakac| kominie, opanowała mnie filisterska ciekawość i powlokłem się 832 Katar| opuszczał, ażeby z Józią i Filką zjeść kolacją.~Gdy został 833 Grzec| tworzących, jak wiadomo, podstawę filozoficznego myślenia, wnet uczuwałem 834 Grzec| męzczyznę, z pąsową twarzą, fioletowym nosem i czerwonymi oczyma.~ 835 Widz | weselny: pan młody konno w fiołkowym fraku jedwabnym, drużbowie 836 Cieni| środek pokoju i obsiada firanki; przez lufty piwnic i szyby 837 Widz | razie ani w budynkach, ani w fizjognomiach nie ma śladu minionej klęski.~- 838 Kamiz| mając przy tym spokojne fizjognomię mieszczan, którzy zwykli 839 Milkn| poznawał, ani z ubiorów, ani z fizjognomij. Co dziwniejsza, chwilami 840 Grzec| harmonijnym rozwinięciem moich fizycznych i duchowych uzdolnień, zamiast 841 Zywy | mnie stał uczony profesor fizyki i zapewne skutkiem tego 842 Katar| i rzekł ze zwykłą sobie flegmą, choć był trochę blady:~- 843 Katar| się jej. Ale że robił to flegmatycznie, więc zwykle spotykał go 844 Katar| włoska, z przyjemnymi tonami fletowymi, dobrze zbudowana, grająca 845 Wakac| organiścinę, która obrazem św. Floriana zażegnywała pożar, i chłopa, 846 Grzec| kogoś na skargę.~Ponieważ z folwarcznymi chłopcami ojciec znowu nie 847 Katar| zapisał swemu siostrzeńcowi folwark, a w roku 1875 - synowcowi 848 Kamiz| trochę rozluźnić!... Było mi formalnie ciasno, choć jeszcze wczoraj 849 Milkn| pociąg przyjechał nad ranem. Formalności paszportowe zabrały kilka 850 Egip | poręcze wyrzeźbione były w formę głów jastrzębich. Lekarz 851 Omyl | jasnobiała, niewielka, z formy podobna do duszy w żelazku. 852 Katar| o radę. A gdy nie chciał forsować wzroku, siadał na fotelu 853 Katar| Mieczkowskiego, oglądał fotografie Modrzejewskiej - i szedł 854 Kamiz| potrzebnym zapięty pod szyję frak z magazynu pogrzebowego.~ 855 Milkn| i służbę w poplamionych frakach. Nie był to już stary "zajazd", 856 Widz | młody konno w fiołkowym fraku jedwabnym, drużbowie w barwnych 857 Milkn| to, że nie słyszy gwaru francuskich rozmów, do których przez 858 Katar| praktyką, to - schadzkami. Od Frani szedł do sądu, z sądu biegł 859 Milkn| i - wróżyli wojnę na obu frontach.~Do granicy pociąg przyjechał 860 Widz | być niezłe... - Krymskie u Fukiera?... - wrzasnął Pijankiewicz. - 861 Widz | bocznej ulicy wyjeżdża kilka fur, wielkich jak chaty, zaprzęgniętych 862 Omyl | przez okno mignęły komę, furman i nim poznałem, kto jedzie, 863 Widz | we cztery i sześć koni; furmani mają przy bokach ciężkie 864 Widz | kilka garści pieniędzy dla furmanów za przywieziony towar.~Mniej 865 Grzec| kiedy od ulicy kołatnęła furtka z wielkim hałasem. Przez 866 Widz | przy bokach ciężkie szable. Fury stają, z bram wybiega służba 867 Kamiz| jeszcze w domu bardzo porządne futro...~I jeszcze zza progu, 868 Grzec| tylko, czy kucharz ma swoją fuzją - do jego bowiem obowiązków 869 Milkn| się u was dużo zmieniło... Gadacie tylko o handlu, pieniądzach, 870 Grzec| Leśniewski, powiem ci sekret.~- Gadaj! - odparłem - ale prędko... 871 Widz | widać jest to kinematograf gadający... - dorzucił Poniewolski.~ 872 Omyl | się na fotelu.~- Och, nie gadałabyś pani takich rzeczy przy 873 Grzec| tymczasem wymykałem się do gajowych i uczyłem się "wygarniać" 874 Kamiz| ptak mocniej objął palcami gałązkę i znowu zasnął. I śniło 875 Grzec| cmentarz. Znowu zobaczyłem gałązki świeżo zatknięte w grób 876 Katar| najmniej widzów, i spędzał w galerii całe godziny.~Jeżeli podobało 877 Grzec| zwinnością kota, goniłem po gałęziach wiewiórki. Raz wywróciło 878 Grzec| rzekłem mu.~- A wierzba macha gałęźmi - odparł.~Taka suma argumentów 879 Milkn| częściej mówiłeś, że to gałgan.~- Ja, pułkowniku?... To 880 Grzec| Trzy skóry bym z tego gałgana zdarł i posolił, żeby go 881 Katar| wołając:~- Ja mówiłem temu gałganowi, jaśnie panie, żeby natychmiast 882 Widz | wrzeszczał Pijankiewicz. - Gałgany jesteście, i basta!...~- 883 Katar| wyrobi! - mówił, gdy inni ganili artystę.~I tak zawsze był 884 Egip | zgrają służby.~Usiadł na ganku, którego marmurowe schody 885 Opow | uderzając kuflem w stół. - Twoje gapiostwo zatruło mi cały tydzień.~- 886 Grzec| wtedy: "Patrzcie! jak mu się garb trzęsie!..."- i dokuczali 887 Grzec| mego syna Jozia, do tego garbatego, wiesz? On jest chory, bo 888 Grzec| Józio. Był to chłopczyk garbaty, karzeł na swój wiek, mizerny, 889 Grzec| mu palić byki w oba uszy. Garbus zanosił się od płaczu, a 890 Grzec| pił.~- Kaziu!, ..-szepnął garbusek-jak już będę... tam.. .przyjdź 891 Grzec| nazywał go przynajmniej - garbusem.~Józio tylko uśmiechał się 892 Grzec| ty!... - odpowiedziałem.~Garbuskowi bardziej niż zwykle pośmiał 893 Grzec| scyzoryk i drągala, który dawał garbusowi byki, pchnąłem w rękę do 894 Widz | z pewnością, że nie gardło!... ~- Więc lekki sotem - 895 Grzec| udało mi się ukraść ojcu garść prochu, który o ile wiem, 896 Omyl | tamta przyniosła na sprzedaż garstkę lnu. Prawie nie mogę wyobrazić 897 Wakac| sentymentalizm - pomyślałem - dla garstki ludzkich popiołów robić 898 Egip | towarzyszył...~Horus spojrzał gasnącym wzrokiem za Nil, gdzie błyszczało 899 Widz | Warszawę, to niech teraz gaszą - choćby pragnienie potomków 900 Cieni| i miejskich piwnicach, w gąszczu lasu i w głębi ciemnych 901 Milkn| zagraniczny hotelik w złym gatunku.~Przespawszy noc jako tako, 902 Milkn| ale za to czytywali więcej gazet. Rozejrzawszy się zaś i 903 Widz | do Wisły i popłyniemy do Gdańska...~- Gwałciński... bracie 904 Opow | mnie i Basetlę na piwo. Gdyśmy się zebrali w piwiarni, 905 Milkn| horyzoncie czarne lasy, gdzieniegdzie małe domy ze słomianymi 906 Kamiz| będzie moja strata, byle ja z gęby nie robił... ten wjatr!...~ 907 Milkn| choć Niemiec, jest jednak genialnym człowiekiem, i nie wiadomo, 908 Omyl | zrazy z kaszą, czasami gęś pieczoną. Ogólne jednak 909 Milkn| czasami po dwóch, czasem gęsiego, a zwykle rzędem.~Głównym 910 Widz | Wkrótce nad domami ukazują się gęste kłęby czarnego dymu i jaskrawe 911 Kamiz| kamizelki, nad którym coraz gęstsza warstwa śniegu narasta...~ 912 Kamiz| Padał tylko śnieg taki gęsty i zimny, że nawet w grobach 913 Cieni| gaśnie słońce, armia zmroków gęstymi szeregami wysuwa się ze 914 Opow | Zebrania te nazywały się "giełdą", albowiem prawie każdy 915 Opow | opowiadać sobie "wiadomości giełdowe", a poczęto rozmawiać o 916 Milkn| o karnawale, w drugim o giełdowych kursach, w trzecim o płci 917 Opow | wybuchnął krótkim śmiechem.~"Giełdziarze" umilkli, a jeden z. nich, 918 Grzec| to, że pilnie uczyłem się gimnastyki, którą także on wykładał. 919 Opow | rozmawialiśmy z sobą, ponieważ gimnazjalistom nie wypadało wdawać się 920 Omyl | zrobić dla kraju, ażebym miał ginąć za wiersze.~- Cóż pan widzisz 921 Omyl | wiszący nad obłok kurzu ginęły w lesie, który wypełniał 922 Opow | opala się mocniejszy, a ginie słabszy.~- A jakie zapisałby 923 Omyl | po nią! - wołały panny.~- Gitara jest już w kuchni! - odezwałem 924 Omyl | kasjer-nie wziąłem nawet gitary z domu.~- To poszlemy po 925 Widz | królewski.~A tymczasem kupiec, Gize czy Baryczka, w czarnym 926 Katar| stała się dla niej wiśnią gładką, okrągłą i miękką, błyszczący 927 Grzec| sinym, bladymi oczyma i gładkimi włosami. Był tak wątły, 928 Grzec| Nie wiadomo - odparła pani gładząc mi najeżone włosy. -Trzeba 929 Grzec| odpowiedział Józio tonem głębokiego przekonania.~Pomimo wątłości 930 Grzec| zapytał cienkim i stłumionym głosikiem:~- Dlaczegóż ty nie chcesz, 931 Katar| popsutymi piszczałkami i bardzo głośną trąbą!~W sercu mecenasa, 932 Katar| przytupywać i wygwizdywać jeszcze głośniej, co już okrutnie drażniło 933 Grzec| szkolnym przedmiotem, więc przy głosowaniu z sobą samym przeważał na 934 Kamiz| zasnął. I śniło mu się w główce schowanej pod skrzydło, 935 Opow | zapisałem się do Szkoły Głównej, przeszedłem na drugi kurs 936 Milkn| nieboszczyk Kudelski, a głównie Domejko, Panie, świeć ich 937 Opow | rosnący, kotłował się u drzwi głównych, w których policjant (czarny 938 Milkn| gęsiego, a zwykle rzędem.~Głównym zajęciem ich była rozmowa 939 Widz | nie masz się co spierać o głupie nazwisko. .. A Żydy nie 940 Katar| obrażającego zdziwienia.~- Głupiś, mój kochany! - rzekł mu 941 Egip | późnej nocy w chatach i gmachach płonęły lampy, a ludność 942 Grzec| kretów. Wiedziałem o ptasich gniazdach i o dziuplach, gdzie hodowały 943 Kamiz| Ino niech się pan nie gniewa! - przerwał mięknąc. - Na 944 Omyl | bezwstydniku paskudny - gniewała się - żeby też taki duży 945 Katar| pan Tomasz, bardzo łatwo w gniewnym uniesieniu przechodzi się 946 Katar| Pan Tomasz zachorował z gniewu, a następnie odkrywszy sprawcę 947 Kamiz| małym ptaszkiem i że śpi w gnieździe, otulony gorącą piersią 948 Kamiz| przypominają smutek.~Smutek ten nie gnieździł się mnie, ale w mieszkaniu 949 Grzec| wierzchowce poszły do wożenia gnoju, a psy rozdarowano. Świat 950 Grzec| przyjęła ofiarowaną jej godność, a w kilka dni później ojciec 951 Omyl | przestraszone tak późną godziną i wszyscy zabrali się do 952 Milkn| się i gdzieś odleci, jak gołąb wypuszczony z klatki. Lecz 953 Omyl | się przy niej ludzie jak gołębie przy gołębniku, prosząc 954 Omyl | ludzie jak gołębie przy gołębniku, prosząc o coś lub za coś 955 Omyl | żeby też taki duży chłopiec goło chodził... Nie ma to w oczach 956 Grzec| parku, ze zwinnością kota, goniłem po gałęziach wiewiórki. 957 Omyl | dziedziniec wystrugać pałasz z gonta. Nimem wyszukał deseczkę, 958 Widz | woły, nieco dalej - leży góra chlebów i stoi kilkanaście 959 Wakac| nadto, ale -jakież piekielne gorąco!..."~"No, ruszże się który! - 960 Kamiz| ale właściwie nie była to gorączka, tylko - taki stan nerwowy.~ 961 Opow | machnął ręką i uciekł na salę gorączkową, gdzie miał pacjenta. Poszedłem 962 Katar| dramatycznym, ażeby bez gorączkowej ciekawości śledzić grę aktorów. 963 Egip | Choćby kazał ci ustąpić górny Egipt Etiopom i zawrzeć 964 Cieni| kryjówkach i czeka.~Czeka w górskich przepaściach i miejskich 965 Widz | dziś!...~- Nie wiadomo, co gorsze - odmruknął mój kolega Sybirak - 966 Grzec| tylko pisarzom prowentowym, gorzelnikom, a w najlepszym razie plenipotentom.~ 967 Milkn| nie potrzebuję - odparł gość śmiejąc się pierwszy raz 968 Katar| mieszkania przeznaczona była dla gości. W niej odbywały się rauty, 969 Omyl | sekretarza, i wszystkie panny. Goście kręcili się gorączkowo, 970 Omyl | drogą boczną i pocztowym gościńcem. Ze strychu, gdzie znajdował 971 Milkn| gotował się do pożegnania gościnnej Francji na zawsze.~- Nie 972 Omyl | zacnej kobiety, która nas tak gościnnie przyjmuje... -I wskazał 973 Omyl | której mieściły się budynki gospodarskie, sad i ogród warzywny. Za 974 Wakac| obca; nawet służy u innego gospodarza i ma najwyżej piętnaście 975 Grzec| rozweselił moich kolegów, ale w gospodarzu naszej stancji obudził podejrzenie, 976 Omyl | jedliśmy razem obiad. Niekiedy gospodyni spóźniała się, więc po kaligrafii 977 Grzec| jej guwernantką, ze starą gospodynią Salusią tudzież z wielką 978 Milkn| tydzień później starzec gotował się do pożegnania gościnnej 979 Kamiz| ruble na rok i co dzień gotowali obiady.~W październiku została 980 Omyl | dziecko, już śniadanie gotowe.~Ukląkłem i mówiąc pacierz 981 Milkn| paru miesięcy. - Mam trochę gotówki i emeryturę pułkownika.~ 982 Kamiz| siedział na krześle ubrany, gotowy do wyjścia, byle go opuściło 983 Omyl | wódka z miodem, zaprawiona goździkami i cynamonem. Dostawałem 984 Omyl | mówił - na gitarze nie gra się do tańca, to za poważny 985 Cieni| cmentarz.~- Pokażcie mi, grabarzu, gdzie tu wczoraj pochowano 986 Grzec| Należałem do pierwszorzędnych graczy w palanta, bywałem matką 987 Katar| zastygłych oczu płynęły łzy jak grad.~Ona, biedactwo, w tym domu 988 Katar| fletowymi, dobrze zbudowana, grająca ładne kawałki! Gdzie tam! 989 Katar| wiedząc o wstręcie mecenasa do grających machin, wymyślił niesmaczny 990 Katar| katarynka była popsuta, grała fałszywie ordynaryjne walce 991 Katar| zwykle tak nieruchomej, grały teraz jakieś uczucia: niby 992 Grzec| znalazłszy się samotnym wobec gramatycznych prawideł, wyjątków, deklinacyj 993 Kamiz| radość chorego nie miała granic. Kiedy żona wróciła z lekcy 994 Opow | kilka lat mieszkałem za granicą - odpowiedział Stecki - 995 Milkn| wojnę na obu frontach.~Do granicy pociąg przyjechał nad ranem. 996 Milkn| do dalszych salonów; tam grano w karty. Gościnny gospodarz 997 Milkn| Żołnierz spod Solferino i Gravelotte musiał ustąpić bohaterom 998 Katar| gorączkowej ciekawości śledzić grę aktorów. Obrazy oglądał 999 Omyl | Bronią się jeszcze twierdze Grenady, ~Ale w Grenadzie zaraza. ~ 1000 Omyl | twierdze Grenady, ~Ale w Grenadzie zaraza. ~Broni się jeszcze


dalek-grena | groba-kwest | kwiat-niech | nieci-otwar | otwie-porwa | poryw-robil | robim-sprag | spraw-uciek | ucisn-wycho | wychy-zawra | zawre-zywym

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL