| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Boleslaw Prus Nowele IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Now.
1001 Kamiz| gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzkie popioły.~ 1002 Milkn| jednej łzy, ale gdy nad grobem rozległy się salwy piechoty 1003 Egip | Bereniki.~- Sto...~Wśród grobowej ciszy usłyszano stuk sandałów. 1004 Widz | Pijankiewiczowi łzy jak groch płynęły z oczu, a mój kolega 1005 Omyl | barszczu z uszkami i salaterka grochu.~Pan Dobrzański przywitał 1006 Widz | Stare Miasto, ale jakiś gród fantastyczny! Domy wszelkich 1007 Zywy | uczuciowego siadł i napisał:~"Gromadka dzieci, zostających pod 1008 Egip | hien.~- Czemu oni tak się gromadzą? - spytał Horus jednego 1009 Widz | O... dałbyś spokój!... - gromi go rożezłoszczonym głosem 1010 Opow | Jednocześnie ukazał się nasz gromiciel. Byt to kolega z powodu 1011 Widz | nie pozwalają się zbliżyć grożąc strzelaniem. Kilku ludzi 1012 Wakac| uwag wiedząc, że nic nie grozi dalszym budynkom; chata 1013 Wakac| wywracać płot, któremu nic nie groziło, inni leli wodę z konewek 1014 Omyl | łóżka i ledwie odziana w gruby szlafrok obchodziła budynki. 1015 Widz | zachodniej ściany Rynku. Domy o grubych murach, malowane barwami: 1016 Opow | jeszcze wpadła mi za kołnierz grudka śniegu. Brrr!...~Błysnął 1017 Opow | w chwili kiedy po zawiei grudniowej w wysokich oknach szpitala 1018 Omyl | domem ciągnęły się nasze grunta, zawarte między drogą boczną 1019 Omyl | śpiewał półgłosem:~Już w gruzach leżą Maurów posady, ~Naród 1020 Widz | wizerunkami świętych, lwów, gryfów, okrętów. Niektóre wizerunki 1021 Omyl | ponieważ panny mówiły, że mama grywa same stare polki i walce.~ 1022 Katar| zapisanym w umowie, że katarynki grywać w domu nie będą.~Niezależnie 1023 Milkn| z pozostałym kolegą nie grywał w wista, tylko w mariasza. 1024 Wakac| dach stal w płomieniu: dym gryzł w oczy, a ogień tak mocno 1025 Egip | sądowego nie będą bici kijem po grzbietach. I jeszcze napisz edykt 1026 Zywy | za ciężki już był do grzebania w rupieciach.~Wieczorem 1027 Omyl | Niech Bóg broni każdego grzesznego.~- Ten stary?~- Jużci, on.~- 1028 Omyl | przerwał mu pan burmistrz - nie gub zacnej kobiety, która nas 1029 Grzec| Zdrowia życzymy panu gubernatorowi!... Wiwat!... Ja gubernator!... 1030 Omyl | czarny mundur ze złotymi guzikami i szafirowym kołnierzem 1031 Omyl | zapinając mi na plecach cztery guziki. - Teraz se siedź, trza 1032 Widz | przerwał Pijankiewicz, gwałtem wyprowadza jąć mego kolegę 1033 Grzec| dzisiaj spotka mnie śmierć gwałtowna. Spaliłem oborę, zepsułem 1034 Kamiz| do mnie, o tu!... - mówił gwałtownie, chwytając ją za ręce. - 1035 Milkn| ponad tysiącem świateł i gwarnym mrowiskiem ludzi, widywał 1036 Milkn| raziło go to, że nie słyszy gwaru francuskich rozmów, do których 1037 Grzec| Wpatrywałem się w migotanie f gwiazd, rozmawiałem z nocną ciszą, 1038 Egip | którym tliła się złowroga gwiazda Saturn, złocił spiżowe wody 1039 Katar| pociągów.~Boże! jak on ślicznie gwizdał...~Do gabinetu mecenasa 1040 Grzec| kwitów i notatek wisiała na gwoździu pięciopalczasta dyscyplina, 1041 Widz | okrętów. Niektóre wizerunki i gzemsy są złocone; drzwi żelazne, 1042 Widz | głowie aksamitny kapturek, haftowany złotem, w uszach brylanty, 1043 Grzec| kołatnęła furtka z wielkim hałasem. Przez podwórze przeszedł 1044 Katar| słuchać muzyki me słysząc hałasów i nie widząc artystów. Gdy 1045 Katar| lubił niekiedy upijać się i hałasować, więc wymówiono mu mieszkanie. 1046 Katar| się całkiem inaczej. Tam hałasu było więcej niż w pokoju. 1047 Omyl | Dobrzański zaczynał:~- A to co za hałasy? Nie wiesz, że jesteś na 1048 Omyl | nie nosił chustki, tylko halsztuch.~Stawiano mu krzesło na 1049 Katar| halucynacjom.~Ale nie, to nie były halucynacje. To była rzeczywista katarynka, 1050 Katar| się w głowie i że uległ halucynacjom.~Ale nie, to nie były halucynacje. 1051 Grzec| po raz drugi klucznica.~- Hańbi moją starość! - odezwał 1052 Kamiz| zawołała do pustego mieszkania handlarza starzyzny i sprzedała mu 1053 Katar| Nigdy tu nie wstępowali handlarze starzyzny ani druciarze, 1054 Grzec| a osoby, pracujące nad harmonijnym rozwinięciem moich fizycznych 1055 Kamiz| którzy zwykli jadać przy herbacie gorącą szynkę z chrzanem.~ 1056 Grzec| olejny portret nieboszczyka z herbowym sygnetem na palcu i - ów 1057 Egip | jękliwe wycie szukających żeru hien.~- Czemu oni tak się gromadzą? - 1058 Zywy | trzecią klasą urzędowej hierarchii. Chcąc mu zrobić przyjemność 1059 Opow | Basetla:~- Więc według twojej hipotezy, Parmezanku, Eisenfeder 1060 Grzec| Dziś patrząc na owe czasy z historycznej odległości, koniecznej, 1061 Grzec| w pałacu, więc rosłem i hodowałem się sam jak drapieżne pisklę, 1062 Grzec| gniazdach i o dziuplach, gdzie hodowały się młode wiewiórki. Odróżniałem 1063 Milkn| jego pojęć znaczyło oddanie honorów.~Ponieważ jego syn chuchał 1064 Katar| go na pojedynek.~Aż sąd honorowy trzeba było zwoływać dla 1065 Milkn| równiny śniegiem pokryte, na horyzoncie czarne lasy, gdzieniegdzie 1066 Milkn| zajazd", ale zagraniczny hotelik w złym gatunku.~Przespawszy 1067 Milkn| kilka nazwisk i poprosił hotelowego szwajcara o wyszukanie adresów. 1068 Milkn| umieścił się w drugorzędnym hotelu, który z pozoru przypominał 1069 Grzec| nieboszczyka nikt nie tytułował hrabią ani on nikogo plenipotentem. 1070 Grzec| hrabinę w powłóczystej sukni, hrabiankę ubraną dość kuso i moją 1071 Grzec| człowieku noszącym tytuł hrabiego nie miałem pojęcia. Podobny 1072 Grzec| dodał:~- Upadnij do nóg pani hrabinie, ty łotrze!... I lekko popchnął 1073 Grzec| mi się więc, że blask jej hrabiowskiej korony nie sięgał dalej 1074 Omyl | czosnkiem i zasypanego kaszą hreczaną. Zjadłem go z pośpiechem 1075 Grzec| eksplozji wziąłem pudło hubczanych zapałek.~Ledwiem wyszedł 1076 Grzec| się pod obórkę, zatliłem hubkę, wymierzyłem klucz w lewe 1077 Grzec| dmuchnąłem, podpaliłem... Huknęło - jakby piorun uderzył. 1078 Milkn| Abo co?~- Będziesz, hyclu, taki?...~- Co nie mam być, 1079 Milkn| wojować za cudze sprawy, dla idei.~Toż samo niejednokrotnie 1080 Katar| dobrotliwie pan Tomasz.~No, idźcie do roboty - dodał.~Lokaj 1081 Omyl | przywiązany nitką za nogę. Ilem ja razy chciał zerwać się, 1082 Opow | Steckim. Spokojnie oglądał ilustracje i nagle wybuchnął krótkim 1083 Grzec| udało mi się napisać mu na imieniny wiersz obejmujący pochwalę 1084 Egip | wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, okrywszy nogi triumfalnym 1085 Opow | proces...~Nowin tych między innymi słuchał zazwyczaj milczący 1086 Grzec| stosunki łączyły mnie z inspektorem. Człowiek ten tak przyzwyczaił 1087 Grzec| chwilkę.~- Mój złocisty panie inspektorze, przeciem ja nic nie winien!... 1088 Omyl | do tańca, to za poważny instrument...~Ale swoją drogą już próbował 1089 Katar| człowieka, zbudziły się dzikie instynkta. Uczuł żal do natury, że 1090 Opow | odznaczają się tygrysimi instynktami...~- I nie dzieci!... - 1091 Opow | do następującego wniosku. Inteligentny Niemiec lub Francuz, znalazłszy 1092 Widz | uroczystość dziękczynna, może na intencję jakiegoś zwycięstwa?... 1093 Milkn| powinna traktować wojnę jak interes przemysłowy i że tylko taki 1094 Opow | kufla o stół załatwia dwa interesy: wyładowuje swoją wściekłość 1095 Omyl | naczelnika powiatu - wtrącił ironicznie pan kasjer. - Nie ma strachu, 1096 Omyl | zgryzota z tym chłopczyskiem - irytowała się baba spychając mnie 1097 Zywy | hrabiny zatliła się jakaś iskra. Ponieważ jednak nużyło 1098 Omyl | ją nogą kopać, ale rzuć iskrę... Chryste, ratuj!...~Mówiąc 1099 Wakac| tłumu.~Pułap zapadł się, aż iskry sypnęły do nieba. Dziewczyna 1100 Grzec| Podobny człowiek, gdyby nawet istniał, wydawał mi się rzeczą mniej 1101 Grzec| trzech osób, a więc nie może istnieć poza obrębem społeczeństwa~ 1102 Widz | zabrukowanego, wznosi się dziś nie istniejący ratusz. Dokoła niego widać 1103 Grzec| nadwerężyła moją wiarę w istnienie różnicy między zwierzętami 1104 Grzec| zrobiło pewną popularność, tym istotniejszą, że nikogo nie pobudzała 1105 Grzec| władza pochodzi od Boga itd.~Ojciec mój był człowiek 1106 Widz | słucham i zalewam się Izami. Już nie mój cudny śpiew 1107 Grzec| miał prawie czarne oczy. W izdebce czuć było wilgoć, a z dachu 1108 Wakac| mnie pociemniało w oczach.~"Ja-gna!..." - powtórzył lamentujący 1109 Opow | poczęstował go bardzo czerwonymi jabłkami?... A czy wypadkiem ty, 1110 Widz | Pijankiewicz, gwałtem wyprowadza jąć mego kolegę Sybiraka.-Poniewolski 1111 Egip | że to nie pająk, których jad o tej porze bywa śmiertelny.~ 1112 Omyl | pocztową bryczkę szybko jadącą w tamtą stronę. Bryczka 1113 Opow | pijaliśmy kawę i herbatę, jadaliśmy ciastka i lody i naturalnie 1114 Milkn| poszedł na śniadanie, ale jadł niewiele, bo śpieszył się. 1115 Egip | ciebie ukąsił pająk bardzo jadowity.~- Miałżebym umrzeć?... 1116 Omyl | starszą.~- To do ciebie, Jadziu - szepnęła.~- Moja Meciu! - 1117 Wakac| nie '» dziecko..." - , Jagna! chodzi tu!..." - zawołano 1118 Opow | nikt nawet nie myślał!... - jąkał bardzo zmieszany Parmezan.~- 1119 Omyl | oczy poniosą. Kręciłem się, jakbym siedział na szczotce do 1120 Kamiz| kamizelkę? - spytałem.~- Jake kamyzelkie?... - odparł 1121 Grzec| Przestąpił z nogi na nogę, jakhy chwiejąc się, i dodał:~- 1122 Grzec| daje im takie umiejętności, jakich by nie nabyli chowając się 1123 Omyl | radość, nie wiem nawet z jakiego powodu, żem zerwał się z 1124 Wakac| minuty. Czasu aż nadto, ale -jakież piekielne gorąco!..."~"No, 1125 Opow | największym sekretem pogłoska o jakimś medyku drugokursiście, który 1126 Widz | sprawunkami, inni za zarobkiem lub jałmużną.~- Zdaje się, że to będzie 1127 Grzec| każde mrowisko, w polu każdą jamę chomików, w ogrodzie każdą 1128 Grzec| wymykałem się za miasto, w jary zarosłe krzakami, i włócząc 1129 Cieni| kryjąc się w przedwiecznych jaskiniach ziemi, w kopalniach, po 1130 Widz | gęste kłęby czarnego dymu i jaskrawe płomienie, które wypełniają 1131 Widz | pospólstwa. Patrząc na te domy jasne i ozdobne, na mnóstwo ludzi 1132 Omyl | dusza ojca na ścianie. Była jasnobiała, niewielka, z formy podobna 1133 Widz | wszelkich możliwych, ale jasnych, delikatnych barw, okryte 1134 Egip | wyrzeźbione były w formę głów jastrzębich. Lekarz ukląkł, obejrzał 1135 Milkn| się nawet, i dniem i nocą jechał do kraju. Wyprostowana figura 1136 Grzec| wyrasta olbrzym.~Zaczął głucho jęczeć i kaszlać, aż na usta wystąpiła 1137 Grzec| wypytuje się o mnie. Jakoż o jedenastej wypukano mnie.~Wyszedłem - 1138 Omyl | na końcu.~Zaraz po nauce jedliśmy razem obiad. Niekiedy gospodyni 1139 Katar| które przecie nie zawsze jednakowo świeciło i bardzo prędko 1140 Omyl | wycięte w okiennicy. Od tej jednakże pory nigdy nie zapomniałem 1141 Widz | widać dwa szeregi domów: jedne tworzą część północnej, 1142 Grzec| z dziwną w naszym kraju jednomyślnością nazywali go półgłówkiem. 1143 Grzec| stronę kaligrafii i dawał mi jednostki, niekiedy dwójki.~Arytmetykę 1144 Widz | dywany, kobiety strojne w jedwab i drogie kamienie, kupcy 1145 Widz | domu; na sukni błękitnej jedwabnej ma drugą suknię z dużym 1146 Widz | aksamitu, sukna, tkanin jedwabnych i lnianych. Oto beczki wina, 1147 Widz | konno w fiołkowym fraku jedwabnym, drużbowie w barwnych strojach 1148 Omyl | nieprawda, ażeby już była jedynasta" - pomyślałem rozgniewany 1149 Opow | mnie, potem Eisenfedera.~- Jedz kolego - mówił - to bardzo 1150 Egip | dolatywał szmer wodnej trzciny i jękliwe wycie szukających żeru hien.~- 1151 Grzec| wrażenie.~- Chy!... Jezu... - jęknęła zgorszona Salusia składając 1152 Omyl | ze ściany pęk kluczów z jelenim rożkiem, wyszła z alkierza. 1153 Katar| chorego na umyśle obywatela X jemu samemu pomieszało się w 1154 Egip | języków wziętym do niewoli jeńcom, a zostawił tylko... rozkaz 1155 Egip | do końca czasów żadnemu jeńcowi nie ma być wyrywany język 1156 Milkn| odgadywali, że to musi być jakiś jenerał, a bodaj czy nie marszałek 1157 Cieni| czy rozhukane na ulicach jesienne wichry miotają tumanami 1158 Omyl | mnie pocieszy w niedoli, ~Jeśli nie ty, lube serce?...~W 1159 Grzec| się ze mną w stawie, ani jeździć konno, ani strzelać z łuku 1160 Omyl | przynajmniej miasto, gdzie mama jeździła po kilka razy na rok. Nieraz 1161 Grzec| Chodźże mi tu zaraz!... A jeżeliś naprawdę nic nie zmalował, 1162 Cieni| lasu i w głębi ciemnych jezior. Czeka kryjąc się w przedwiecznych 1163 Opow | Może i opowiedziałem coś Jeżozwierzowi, ale... pod największym 1164 Opow | coś. Twarożku, chlapnąć językiem, naturalnie pod największym 1165 Egip | ziemię edykt o niewyrywaniu języków wziętym do niewoli jeńcom, 1166 Grzec| Zajdź tam do mego syna Jozia, do tego garbatego, wiesz? 1167 Grzec| godzinę, alem nie powiedział Józiowi, co zadali na lekcje, bo 1168 Opow | wierzę i mam nadzieję, że do jutra wyjaśni się nieporozumienie."~ 1169 Grzec| stoczyło się już zaduszone kaczątko na ziemię, wrona dotknięta 1170 Grzec| jedna ze szkodnic porwała kaczę, a nie mogąc go dość łatwo 1171 Grzec| wron polujących na dworskie kaczęta. Prawie w moich oczach jedna 1172 Milkn| czasów polowano na dzikie kaczki, stało dziś miasto duże, 1173 Milkn| pułkownik nie tańczy już nawet kadryla?...~Ponieważ przeszło siedemdziesięcioletni 1174 Omyl | twarz rumianą i energiczną, kaftan podpasany rzemieniem i pukające 1175 Widz | Baryczka, w czarnym aksamitnym kaftanie i obcisłych spodniach wydobywa 1176 Katar| druga wyrabiała pończochy i kaftaniki na maszynie. Młodszą z nich 1177 Omyl | były one zeszyte razem z kaftanikiem. Ażeby ubrać się w nie, 1178 Opow | olbrzymie buraki, marchew, kalafiory i kapustę.~Nie potrzebuję 1179 Katar| mocniej niepokoiła się swoim kalectwem...~- Mamo, dlaczego ja mamy 1180 Katar| dziesiątkę.~Następnie wziął kalendarz, wyszukał w nim listę lekarzy 1181 Grzec| rysownik, ale potępiał jako kaligraf; lecz ponieważ w jego umyśle 1182 Omyl | lekcjach, tym bardziej iż kaligrafia wypadała zawsze na końcu.~ 1183 Milkn| gospodarz, ledwie nie zdjął mu kaloszy i z wielkim szumem wprowadził 1184 Opow | choć jest, Boże odpuść, kalwinem.~- Musi tam jednak być jakiś 1185 Grzec| potem - klucznicę Salusię, kamerdynera, lokaja, chłopca z kredensu, 1186 Milkn| zajęły szeregi ogromnych kamienic, zbudowanych po większej 1187 Kamiz| Świątecznego". A dziś...~Do naszej kamienicy sprowadzili się na początku 1188 Widz | strojne w jedwab i drogie kamienie, kupcy dumni, za żelaznymi 1189 Grzec| nawet pod przyciskającym ją kamieniem zrobił się otwór sięgający 1190 Kamiz| chciałbym znowu trzymać chorej kamizelczyny między własnymi rzeczami. 1191 Milkn| zapewniała go, że pamięta kampanią włoską, choć mogła znać 1192 Milkn| ich była rozmowa o dawnych kampaniach i o polityce bieżącej. W 1193 Milkn| którym spoczęli jego dawni kamraci. Gdy zaś ocknął się, szeptał:~- 1194 Milkn| czwartym roku umarł im drugi kamrat całkiem niespodzianie. Pułkownik 1195 Katar| stołkach i krzesłach, na kanapie i na komodzie leżały tkaniny 1196 Grzec| spojrzeć na czerwoną szafę w kancelarii ojca, gdzie obok kwitów 1197 Egip | ministrowie z gotowymi edyktami.~- Kanclerzu! - zawołał Horus chwytając 1198 Grzec| a inni byli zdrowi jak kantoniści, znajdował się kaleka - 1199 Omyl | długi kajet, liniował go kantówką i w pierwszym wierszu z 1200 Grzec| ani łazić po drzewach, ani kąpać się ze mną w stawie, ani 1201 Grzec| które porzucili rodzice. Kąpałem się pode młynem albo w dziurawym 1202 Omyl | gdyby mi ją zagrała kiedy kapela wojskowa, pierwszy, panie, 1203 Milkn| przydługi surdut, słomiany kapelusz, nie obtarty nos i uszy 1204 Katar| Kapucynów dotykał pobożnie ręką kapelusza i przechodził na drugą stronę 1205 Grzec| nożów, kamieni, śrutu i kapiszonów, zlękła się tak, że już 1206 Milkn| W polityce, kochany kapitanie - mówił pułkownik - najpierwszą 1207 Egip | nie dźwignął oszczepu.~Gdy kapłan drżącą ręką podał mu straszne 1208 Egip | pytał dalej Horus.~- Kapłani poszli do grobu twej matki, 1209 Egip | świątynie i zwiększać skarbiec kapłański. Żądam tylko, abyś napisał 1210 Widz | Cudnie piękna idzie do kaplicy na mszę ranną, w godzinie, 1211 Omyl | żydowskie sklepiki i starą kapliczkę Św. Jana, z drugiej - nasze 1212 Kamiz| do góry wielki kołnierz kapoty, pod pachę wetknął dopiero 1213 Widz | otwartą. Na głowie aksamitny kapturek, haftowany złotem, w uszach 1214 Katar| posuwał się z wolna Około Kapucynów dotykał pobożnie ręką kapelusza 1215 Opow | proszę pieczeni wołowej z kapustą i kartoflami, za dusze zmarłe... 1216 Opow | buraki, marchew, kalafiory i kapustę.~Nie potrzebuję dodawać, 1217 Opow | schab z kartoflami, bez kapusty...~Ja zamówiłem także schab, 1218 Grzec| polskiego wróżył mi świetną karierę, ponieważ raz udało mi się 1219 Omyl | jednym skokiem usiadłem na karku niańce. - A cóż to za zgryzota 1220 Milkn| W jednym kącie mówiono o karnawale, w drugim o giełdowych kursach, 1221 Milkn| gdy wypadkiem mijał ulicę Karową i z niej spojrzał na Wisłę, 1222 Omyl | poczty. Starsi siadali do kart, młodzi grali w loteryjkę, 1223 Katar| listę lekarzy i zapisał na kartce adresy kilku okulistów. 1224 Wakac| ją;~skrobała przed sienią kartofle i coś sobie nuciła fałszywym 1225 Katar| kiedy - dorożka, a kiedy - kary wywożące śmiecie.~Najmniejszy 1226 Grzec| Był to chłopczyk garbaty, karzeł na swój wiek, mizerny, z 1227 Omyl | państwo, spokój - bronił się kasjer-nie wziąłem nawet gitary z domu.~- 1228 Opow | że pana E. przydybano na kasowych nadużyciach i będzie proces...~ 1229 Kamiz| miał być zły?~Był wprawdzie kaszel, ale - to z kataru oskrzeli. 1230 Grzec| Zaczął głucho jęczeć i kaszlać, aż na usta wystąpiła mu 1231 Omyl | pieniędzy; ta radziła się o kaszlące dziecko, a tamta przyniosła 1232 Kamiz| zawsze był zdrów, nigdy nie kaszlał...~- O, tylko czasami! - 1233 Omyl | wszystkie tutejsze zuchy wlezą w kąt, ale ja pokażę, co umiem.~- 1234 Cieni| kopalniach, po rowach, w kątach domów, w załamkach murów. 1235 Kamiz| wprawdzie kaszel, ale - to z kataru oskrzeli. Czasami, skutkiem 1236 Katar| i narzędzie rozboju. Bo kataryniarze są po prostu rabusie!~Zresztą - 1237 Katar| gniew na pierwszy odgłos katarynkowych dźwięków.~Z tej swojej słabości 1238 Omyl | zaczynał:~Idę na szczyty Kaukazu, ~Tak wyrok boski zażądał;~ 1239 Omyl | Było pięć panien, a nas, kawalerów, tylko trzech; więc choć 1240 Katar| zbudowana, grająca ładne kawałki! Gdzie tam! jakby na większą 1241 Milkn| razem czarną kawę w polskiej kawiarence, musieli razem jadać obiad 1242 Opow | Jeżozwierz, który po czarnej kawie wydobył z kieszeni kilka 1243 Grzec| z naturą. Znałem w parku każde mrowisko, w polu każdą jamę 1244 Kamiz| A może wielmożny pan każe przynieść serki owczych?...~' 1245 Grzec| plenipotentem, a mnie bardzo rzadko Kaziem albo Leśniewskim, ale dość 1246 Katar| proszę pana.~- Słuchajże, Kazimierzu! Ile razy wrócę do domu 1247 Grzec| krzywdy.~- Ho! ho! - mówił - Kazio jest mocny. On jak złapie 1248 Milkn| jeden jest ten człowiek?~Kelner uśmiechnął się i odparł:~- 1249 Milkn| na niego uwagę i spytał kelnera: co za jeden jest ten człowiek?~ 1250 Opow | wściekłość na mnie i daje znać kelnerce, ażeby przyszła. No, ponieważ 1251 Widz | nie zjedzą nas... Jak ta kępa na środku Wisły bywa co 1252 Grzec| przesiedziałem na pływającej kępie, nie większej od balii. 1253 Grzec| czego przez całą mszę świętą kichał zamiast śpiewać i wciąż 1254 Omyl | poważnie. Zdawało mu się, że kichnął, więc utarł nos w czerwoną 1255 Egip | śmierć - odparł Ramzes. - I kiedyż to może nastąpić? - zwrócił 1256 Omyl | ubierasz w nocną koszulę, kiej ci chcę włożyć dzienną? 1257 Omyl | duży półmisek pachnącej kiełbasy z sosem i drugi - tartych 1258 Widz | drugą podnosząc do ust kieliszek.~Obraz gaśnie i po chwili 1259 Omyl | Dostawałem i ja tego specjału pół kieliszka, a gdym wypił, robił się 1260 Widz | butelkę, sam zaczął nalewać kieliszki.~Powiadam tobie, moje serce, 1261 Grzec| zatrzymał przy sobie pragnąc sam kierować jego edukacją. Sam chciał 1262 Katar| umiał wskazać najwłaściwszy kierunek akcji i wybranemu przez 1263 Katar| pochylony, trzymając ręce w kieszeniach W dzień pogodny nosił pod 1264 Kamiz| począł szybko rewidować jej kieszonki.~- Czegóż ty tam szukasz?~- 1265 Opow | prania bielizny zamiast kijanki!... - burknął Parmezan i 1266 Grzec| pobudzała do konkurencji.~Między kilkudziesięcioma pierwszoklasistami, z których 1267 Zywy | ponieważ brakowało do numeru kilkuwier-szowej wiadomości sensacyjnej. 1268 Omyl | Tylko moja matka życzliwie kiwała głową, a spłakana pani majorowa 1269 Kamiz| jeden szczegół.~Pewnego dnia kładąc kamizelkę uczuł, że jest 1270 Kamiz| na nim, że na wierzch nie kładł surduta, tylko paltot.~- 1271 Grzec| zmieniłem projekt, postanowiłem kłamać jak prowentowy pisarz i 1272 Kamiz| Bo to przy chorym wszyscy kłamią, a żona najwięcej. Ale kamizelka - 1273 Zywy | zaprzeczył drugi.~- Widzisz, jak kłamiesz! - zawołał trzeci. - To 1274 Widz | ale - nie mógł znaleźć klamki, a gdy nareszcie znalazła 1275 Widz | nabożeństwa spięta złotymi klamrami. To jest pani kupcowa. Cudnie 1276 Katar| ani dziada, który grał na klarnecie, ani kataryniarzy.~Jedyną 1277 Omyl | wstał, już trzeba się było kłaść, ledwiem się położył, już 1278 Katar| dziewczynka tańczyła po pokoju klaszcząc w ręce. Blada jej twarz 1279 Egip | otworzą się ciężkie drzwi klasztorne i powróci do ciebie, stęskniona 1280 Milkn| jak gołąb wypuszczony z klatki. Lecz stało się inaczej: 1281 Cieni| tumanami kurzu, czy w powietrzu kłębią się zimowe śniegi - on zawsze, 1282 Grzec| wydobywać się niewielki kłębik dymu, jakby kto palił fajkę.~ 1283 Kamiz| ręką na okno, za którym kłębił się tuman śniegu. Gdym sięgnął 1284 Katar| przeznaczone do szycia i kłębki bawełny na pończochy.~Z 1285 Wakac| rozdział Saya, ale na widok kłębów czarnego dymu i płomyków 1286 Widz | domami ukazują się gęste kłęby czarnego dymu i jaskrawe 1287 Omyl | roje ptaków. Spocząłem na klęczącą przed kominem Łukaszową. 1288 Grzec| strony było:~"Leśniewski, idź klęczeć!" Nauczyciel rysunków i 1289 Grzec| podpowiadało, niektórzy nawet klęczeli za to, ale żaden w tej sztuce 1290 Widz | strojne kobiety, na ulicy tłum klęczy z obnażonymi głowami. Słychać 1291 Zywy | pierniczka i jeszcze pójdzie klęczyć.~- Bo, proszę pani, on mi 1292 Widz | czego rzadcy przechodnie klękają, a potem szybko uciekają.~ 1293 Kamiz| żartuje zdrów!... - rzekł klepiąc mnie po ramieniu. - Pan 1294 Egip | piasek cicho szeleścił w klepsydrach.~- Daleko?... - szepnął 1295 Widz | Stare Miasto nieraz tonęło w klęskach i zawsze wypływało... Tombalski...~- 1296 Widz | fizjognomiach nie ma śladu minionej klęski.~- Widzisz, jak zmartwychwstała 1297 Katar| jakaś emerytka, wiecznie kłócąca się ze swoją sługą.~Ale 1298 Opow | jabłko. To pan Mateusz, który kłóci się z moimi rodzicami, przez 1299 Grzec| ponieważ zasypywałem go kłopotliwymi pytaniami, na które jedyną 1300 Milkn| wypytywać, czy nie miał kłopotów z paszportem? - a gdy uspokoił 1301 Katar| wcale zasobną, pomimo jej kłótliwego usposobienia wzięli na wieś 1302 Katar| W tej chwili doświadczył kłucia w oczach na samą myśl, że 1303 Grzec| zawołała po raz drugi klucznica.~- Hańbi moją starość! - 1304 Grzec| obie płaczące; potem - klucznicę Salusię, kamerdynera, lokaja, 1305 Omyl | i zdjąwszy ze ściany pęk kluczów z jelenim rożkiem, wyszła 1306 Wakac| odezwał się straszny krzyk kobiecy: "Ratujcie dziecko!..." - " 1307 Katar| wąsy i zapuścił faworyty. O kobietach wyrażał się zawsze z szacunkiem, 1308 Katar| poświęcał, bo szalał - za kobietami. Co prawda, miał do nich 1309 Egip | do ciebie, stęskniona i kochająca.~Usłyszawszy takie słowa 1310 Katar| pięknych. A że kobiety wciąż kochał, więc począł myśleć o małżeństwie. 1311 Widz | Pijankiewicz - że nasza kochana Warszawa i z tego się wykaraska?... 1312 Widz | pokazuje coś, niby nasze kochane Stare Miasto... Nawet słyszę 1313 Widz | A oto jest Rynek naszego kochanego Starego Miasta...~Rozejrzałem 1314 Katar| ją widzi?~- Widzę, moje kochanie.~- Tak jak i w dzień?~- 1315 Opow | guwernerkę, a później unikał kochanych bliźnich jak psów wściekłych... 1316 Grzec| zaczynała mazać się i biegła do kogoś na skargę.~Ponieważ z folwarcznymi 1317 Opow | jeżeli zapraszasz nas na kolację, przypuszczam, że za pokutę!~- 1318 Egip | z Etiopami zsunął się z kolan księcia.~- Nie idzie kto?...~- 1319 Cieni| latarkę, wdzierają ci się na kolana i obejmują cię za szyję? 1320 Grzec| było późno, kiedy od ulicy kołatnęła furtka z wielkim hałasem. 1321 Omyl | próbował dźwięku strun i kręcił kołeczki. Było pięć panien, a nas, 1322 Grzec| teraz przyjaciel. Ale między kolegami jakoś żaden nie przypadał 1323 Grzec| rozdawał je najsilniejszym kolegom, ażeby mieli dla niego łaskawe 1324 Milkn| się, że bada niemieckie koleje, i - wróżyli wojnę na obu 1325 Grzec| tylko uśmiechał się na te koleżeńskie żarty, czasami prosił: " 1326 Opow | kursie. W tej epoce naszego koleżeństwa zdarzyły się dwa wypadki, 1327 Katar| palił cygaro, puszczał kółka dymu, a na wiernego sługę 1328 Kamiz| kamizelkę, otrząsnął śnieg z kołnierza i z wielką usilnością począł 1329 Katar| tył do białego jak śnieg kołnierzyka, coraz częściej przypominał 1330 Omyl | surducie, z wysoką czupryną, z kołnierzykami do skroni, z szyją długą 1331 Omyl | młody. Miał trochę niższe kołnierzyki aniżeli pan Dobrzański, 1332 Opow | kilka jabłek amarantowego koloni i zaczął nimi częstować 1333 Omyl | zwróciła ku mnie twarz koloru drzewa i okrągłe oczy i 1334 Cieni| tysiącach niewidzialnych kolumn i miliardach żołnierzy. 1335 Katar| nurzał się w powikłanych kombinacjach, zdarzył się dziwny, trudny 1336 Omyl | patrzyłem przez okno mignęły komę, furman i nim poznałem, 1337 Omyl | Wtedy mamka wzięła przed komin moją koszulę dzienną, aby 1338 Zywy | z rękoma czarnymi jak u kominiarza, a wraz z nim szczupłą dziewczynkę 1339 Wakac| wydobywających się ze szczelin przy kominie, opanowała mnie filisterska 1340 Omyl | zaczęła układać polana w kominku. Matka siedziała już na 1341 Grzec| Józia pochowali, a jego ojca komisarz z policjantem wyprowadzili 1342 Katar| krzesłach, na kanapie i na komodzie leżały tkaniny przeznaczone 1343 Cieni| nas.~- A gdzie?~- W tamtej komórce.~Komórka była zamknięta. 1344 Cieni| gdzie?~- W tamtej komórce.~Komórka była zamknięta. Spojrzałem 1345 Katar| obowiązek podwyższać wszystkim komorne, a najpierwej panu Tomaszowi. 1346 Widz | porządny nie zechce wynająć komornego...~Ledwiem to powiedział, 1347 Grzec| płacze, cała służba stoi w komplecie przed pałacem, cóż to więc 1348 Opow | jeszcze awansowali bursza na kompletnego złodzieja!... Toteż nie 1349 Grzec| uważać, wówczas prawił mi komplimenta:~- Mój Boże!... żebym ja 1350 Egip | Ramzes, dziad twój, już kona. Nie mógł znieść potęgi 1351 Katar| sztuki. Piękny obraz, dobry koncert, nowe przedstawienie teatralne 1352 Katar| unosił, ale - smakował.~Na koncertach wybierał miejsca odległe 1353 Katar| zorganizowały się u mego wieczory koncertowe, które nawet damy zaszczycały 1354 Widz | buteleczkę tego, którym ja zawsze kończę, jeżeli jestem w towarzystwie 1355 Omyl | znowu strzeliwszy z palców kończył:~- Ośle jakiś!...~Zdaje 1356 Wakac| groziło, inni leli wodę z konewek w taki sposób, że nie tknąwszy 1357 Omyl | wyszedłbym na rynek w czerwonej konfederatce. Tak! Niechby mnie zastrzelili, 1358 Kamiz| błysnęły żółte białka, a koniec wyciągniętego nosa poczerwieniał 1359 Grzec| historycznej odległości, koniecznej, jak wiadomo, dla sformowania 1360 Grzec| organisty, który mówił o konieczności strzelenia mi w łeb, i wywnioskowałem, 1361 Grzec| ludzie, przygalopował na koniu mój ojciec, po czym w asystencji 1362 Grzec| wyjątków, deklinacyj i koniugacyj, tworzących, jak wiadomo, 1363 Grzec| nikogo nie pobudzała do konkurencji.~Między kilkudziesięcioma 1364 Egip | edykt i trzymaj w garści konnych gońców, aby gdy błysną pierwsze 1365 Wakac| ciągnął po przerwie - konopie na strychu u chłopa, a w 1366 Zywy | na myśl - telegraf nowej konstrukcji.~Główną stacją był zakład 1367 Milkn| zajmować, z czego pułkownik był kontem mogąc przypatrzeć się ludziom.~ 1368 Opow | głosem:~- Musisz pan być kontent, co?... Jesteś bodaj że 1369 Katar| dostanie pensją, że my mamy kontrakt... Ale ten cham! Tydzień 1370 Katar| nie będą.~Niezależnie od kontraktowych zastrzeżeń pan Tomasz wzywał 1371 Milkn| ustąpić bohaterom walca i kontredansa, tak samo jak we Francji.~ 1372 Widz | strojach cudzoziemskich lub kontuszach, biało ustrojona panna młoda 1373 Omyl | spokojnie, można ją nogą kopać, ale rzuć iskrę... Chryste, 1374 Cieni| przedwiecznych jaskiniach ziemi, w kopalniach, po rowach, w kątach domów, 1375 Grzec| targach stanęło na trzech korcach, ale swoją drogą ojciec 1376 Grzec| umieścił mnie na stancji z korepetycją, rodzicielską opieką i wszelkimi 1377 Grzec| nim na spacer, dawać mu korepetycje, ale nie robił tego z powodu 1378 Opow | udzielał marnie płatnych korepetycji. (Winszuję uczniom i ich 1379 Opow | się mój los. Już nie będę korepetytorem... Będę mieszkał w szpitalu... 1380 Grzec| że blask jej hrabiowskiej korony nie sięgał dalej niż plenipotencja 1381 Cieni| cicha i ostrożna. Zapełnia korytarze domów, sienie i źle oświecone 1382 Widz | lnianych. Oto beczki wina, wory korzeni z ciepłych krajów. Oto szkło, 1383 Widz | A nie mówiłem, psia... kość - zawołał Pijankiewicz - 1384 Widz | dolatuje muzyka i śpiew kościelny. Ludzi mnóstwo, odzież ich 1385 Omyl | widzieć z jednej strony kościół, rynek, żydowskie sklepiki 1386 Widz | i chorągiewki. W stronę kościoła posuwa się orszak, oczywiście 1387 Milkn| odkryli wszystkie błędy Kossutha, Mac-Mahona, Bazaine'a i 1388 Katar| urządził w nim na własny koszt posadzki, sprawił obicia, 1389 Wakac| Jeszcze powiedzą, że tanim kosztem chciałem zostać bohaterem!..."~ 1390 Kamiz| do zbierania osobliwości kosztowniejszych lub mniej kosztownych, na 1391 Kamiz| kosztowniejszych lub mniej kosztownych, na jakie kogo stać. Ja 1392 Omyl | przyniósł gitarę - w zielonej koszulce. Kasjer wciąż się bronił.~- 1393 Opow | między którymi wyróżniał się koszyk jabłek ciemnoamarantowej 1394 Opow | tylko poprawiłem je na koszyku, ażeby nie spadło...~- Ależ, 1395 Katar| nas przychodzi ten biały kotek z czarnymi łapami?... Prawda, 1396 Opow | zbiegowisko. Tłum, ciągle rosnący, kotłował się u drzwi głównych, w 1397 Grzec| Ile razy osadzono mnie w kozie, garbusek przynosił ukradkiem 1398 Katar| poszedł na tydzień - do kozy. Zapytał w końcu: czy pan 1399 Opow | Mateusz, woźny, powiedział, że kradłem..."~Owym jegomościa, który 1400 Opow | mówił, że E. przyłapano na kradzieży, ale ktoś drugi zaraz temu 1401 Milkn| wspomnieniami. Daremna praca! Inny kraj leży na dnie duszy, inny 1402 Opow | rękoma, płakał, że się serce krajało, i powtarzał:~"Ja nie brałem... 1403 Widz | wory korzeni z ciepłych krajów. Oto szkło, zegary, broń, 1404 Widz | że pełno Żydów w onych kramach, na chodnikach i w sieniach 1405 Katar| wieku, który chodził z placu Krasińskich ku ulicy Senatorskiej. Latem 1406 Katar| spodnie od pierwszorzędnego krawca, buty połyskujące jak zwierciadła - 1407 Katar| Pragę. Po nim najął pokoiki krawiec; lecz że ten lubił niekiedy 1408 Kamiz| do kamizelki wcale nie po krawiecku, a ten drugi, prawie na 1409 Widz | ciemnej ścianie izby jasny krążek, który z wolna powiększał 1410 Katar| był twardym i dźwięcznym krążkiem, na którym znajdowały się 1411 Omyl | chłopczyskiem. Antoś! nie kręć się, bo pani zawołam. Stójże, 1412 Omyl | uciekać, gdzie oczy poniosą. Kręciłem się, jakbym siedział na 1413 Widz | porcelany i kości słoniowej; w kredensie srebrne talerze i złociste 1414 Grzec| kamerdynera, lokaja, chłopca z kredensu, kucharza, kuchcika i cały 1415 Widz | krzesła rzeźbione, takież kredensy. Na stolikach drobiazgi 1416 Grzec| miałem u pana inspektora kredyt otwarty, co mi w szkole 1417 Grzec| w ogrodzie każdą ścieżkę kretów. Wiedziałem o ptasich gniazdach 1418 Omyl | Już to pan prezydent kroi na naczelnika powiatu - 1419 Omyl | bo jego dom stąd o trzy kroki - upierał się zmartwiony 1420 Grzec| jutro marsz do szkoły!... Krokiem maarrsz!... Rum-jamajka!... - 1421 Katar| katarynkę, przyśpieszał kroku i na parę godzin tracił 1422 Wakac| na dachu już spłonęh, a krokwie żarzyły się jak rozpalone 1423 Egip | nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów. A surowy nawet 1424 Katar| natury, że go nie stworzyła królem dahomejskim, który ma prawo 1425 Widz | godzinie, kiedy tam bywa dwór królewski.~A tymczasem kupiec, Gize 1426 Grzec| wilgoć, a z dachu padały krople topniejącego śniegu.~Pochyliłem 1427 Omyl | śpiewał, czas wydawał się za krótki.~Jakby w odpowiedzi, zegar 1428 Grzec| dziecka?...~- Szubienicznik! - krótko odpowiedział stroskany ojciec.~- 1429 Kamiz| dowodzi.~- Krwotok może być z krtani, z żołądka, z nosa, z płuc 1430 Omyl | szczytu wówczas, gdy wnieśli krupnik. Była to gorąca wódka z 1431 Egip | więzieniu Bereniki, i dwie łzy, krwawe łzy, stoczyły mu się po 1432 Kamiz| jednocześnie tak silnego krwotoku, że aż stracił przytomność.~ 1433 Cieni| głębi ciemnych jezior. Czeka kryjąc się w przedwiecznych jaskiniach 1434 Cieni| bierzesz, człowieku, i gdzie kryjesz się, że nie znamy twoich 1435 Cieni| dzień, rozbita, chowa się po kryjówkach i czeka.~Czeka w górskich 1436 Omyl | Ogarniał mnie strach i kryłem się za ramę dymnika ciesząc 1437 Katar| świeciło i bardzo prędko kryło się za domami.~Dziewczynka 1438 Opow | znajomych musiałaby iść do kryminału, druga do grobu.~- Chyba 1439 Widz | Pan wiesz, co ja płuczę krymskim winem?... z pewnością, że 1440 Wakac| się, że dokoła nas szepczą krzaki:~- Wy już tacy!...~ 1441 Egip | zdrowie... Podniósł się krzepko z łoża i o wschodzie słońca 1442 Omyl | półmiski. Powstaliśmy z krzeseł, a nauczyciel mówił:~"Dziękujemy 1443 Katar| sprzęty ubogie. Na stołkach i krzesłach, na kanapie i na komodzie 1444 Omyl | kręcił się jak bąk między krzesłami. O ile sobie jednak przypominam, 1445 Kamiz| łóżku, tylko siedział na krześle ubrany, gotowy do wyjścia, 1446 Grzec| mnie i pobiegł ku schodom krzycząc:~- Biedny ja!... biedny... 1447 Grzec| przynajmniej taką zdolność do krzyczenia - jak mój ojciec. Osoby 1448 Milkn| pokoju, że w nim szlocha i krzyczy rozdzierającym głosem:~- 1449 Katar| kilku ulic; tu skupiały się krzyki z całego domu. Twarz jej 1450 Grzec| towarzystwo kolegów i nudziły ich krzykliwe zabawy. Wówczas zatapiałem 1451 Katar| się i otworzył usta, aby krzyknąć: "Ty... próżniaku jakiś!..." - 1452 Omyl | Czyś zwariował, Franiu! - krzyknęła pani burmistrzowa.~- Taki 1453 Widz | ale pełen ludzi, pogody i krzyków radosnych. Domy nowe, ozdobne, 1454 Omyl | czy nie dzieje się im jaka krzywda i czy dostały jeść. Po śniadaniu 1455 Opow | towarzystwie, a my psujemy się i krzywdzimy innych, dzięki czemu każdy 1456 Grzec| głodnych, ani obdartych, ani krzywdzonych. Komu zrobiono źle, szedł 1457 Grzec| że go strasznie zabolał krzyż, ale już go nie boli, że 1458 Widz | ludzi czerwono ubranych, z krzyżami na piersiach, niosą mary 1459 Milkn| słomianymi dachami albo stare krzyże przy drogach.~Miał jakby 1460 Milkn| człowiekiem, lecz że jest krzyżem na zapadającym się grobie, 1461 Grzec| i - kazał mi postawić na krzyżu dwanaście baniek ciętych. 1462 Grzec| zoologii streszczonej w książce Pisulewskiego. Dzięki wywodom 1463 Zywy | wydzierało sobie podartą książkę, dość żwawo okładając się 1464 Egip | państwa i skłoniwszy się księciu, mówił:~- Potężny Ramzes 1465 Omyl | rewolucjonista - szepnął do księdza.~Pan kasjer zadowolony publicznym 1466 Grzec| klasa z nauczycielami i księdzem prefektem. Mówiono mi, że 1467 Grzec| nieboszczyku Józiu, a między nimi: Księga świata, Historia Cezara 1468 Widz | dźwięcznymi ostrogami, mnichy, księża świeccy, rzemieślnicy, mieszczanie, 1469 Egip | Saturn połączył się z księżycem - odparł mędrzec - co zapowiada 1470 Opow | że Francuz albo Niemiec kształci się w towarzystwie, a my 1471 Katar| wyobraźni budziły się cienie kształtów i barw, ale takie niewyraźne 1472 Cieni| pocznie usychać. Barwy i kształty rozpłyną się w nicestwie; 1473 Widz | jeden Litwin. Myślę sobie: ",Któryż by to?..." Obejrzałem się 1474 Egip | je, jak spragniony pije kubek wody; potem zawołał do siebie 1475 Grzec| lokaja, chłopca z kredensu, kucharza, kuchcika i cały rój pokojówek, 1476 Grzec| chłopca z kredensu, kucharza, kuchcika i cały rój pokojówek, garderobianych 1477 Milkn| pułkowniku?... To nieboszczyk Kudelski, a głównie Domejko, Panie, 1478 Opow | Parmezanku!...~Basetla wypił kufel piwa, a Parmezan tłomaczył 1479 Kamiz| sypiała, o ile wiem, na kuferku za szafą. Szafa była ciemnowiśniowa. 1480 Opow | Basetla. - Jednym uderzeniem kufla o stół załatwia dwa interesy: 1481 Kamiz| Łazienek. Kupili sobie dwa kufle doskonałej wody i dwa duże 1482 Opow | wybuchnął Parmezan uderzając kuflem w stół. - Twoje gapiostwo 1483 Zywy | dość żwawo okładając się kułakami.~- Zdaje mi się, dzieci, 1484 Grzec| dziecko, prosił dziedziczkę w kumy. Moja siostra uczyła się 1485 Widz | złotymi klamrami. To jest pani kupcowa. Cudnie piękna idzie do 1486 Widz | jedwab i drogie kamienie, kupcy dumni, za żelaznymi drzwiami 1487 Kamiz| Botaniczny od Łazienek. Kupili sobie dwa kufle doskonałej 1488 Grzec| wieprzka, po sprzedaniu którego kupiono mi pierwsze buty.~Ojciec, 1489 Kamiz| pachę wetknął dopiero co kupiony parasol i owinąwszy w kamizelkę 1490 Widz | upatrzy sobie kamienicę, którą kupiwszy odnowi. Na chlubę własną 1491 Grzec| dzień. Za to miał sobie kupować w czasie pauzy po dwie bułki 1492 Widz | chrześcijanie domów nie kupują?... Gdyby każdy bogaty Litwin 1493 Wakac| śmierć, a dziecko, słabe jak kurczę, i tak już nie żyje..."~" 1494 Opow | Głównej, przeszedłem na drugi kurs medycyny i znowu spotkałem 1495 Opow | szpitalu... będę czytał kursa...~Nagle ukrył głowę pod 1496 Milkn| karnawale, w drugim o giełdowych kursach, w trzecim o płci pięknej, 1497 Omyl | i oglądała krowy, konie, kury - czy nie dzieje się im 1498 Omyl | to nie jest chałupka na kurzej nóżce, o której tyle słyszałem 1499 Grzec| sukni, hrabiankę ubraną dość kuso i moją siostrę, obie płaczące; 1500 Opow | ludzi, rozmawia o ważnych kwestiach: naukowych, religijnych,