| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Boleslaw Prus Nowele IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Now.
2504 Widz | wydobywa z torby u pasa klucz i otwiera żelazne drzwi w ścianie. 2505 Kamiz| wielką usilnością począł otwierać parasol.~- A fajn mebel!... - 2506 Kamiz| bywaj zdrów! - rzekłem otwierając drzwi.~- Upadam do nóg!... 2507 Egip | błyśnie na twojej ręce, otworzą się ciężkie drzwi klasztorne 2508 Grzec| ukłuło w serce. Schwyciłem otworzony scyzoryk i drągala, który 2509 Katar| wrócę do domu późno, a ty otworzysz mi bramę, dostaniesz dwadzieścia 2510 Grzec| musiał koniecznie być trochę otyły, mieć rumianą twarz, wąs 2511 Grzec| mogły mnie spotykać podobne owacje.~Przebieg mojej edukacji 2512 Egip | raz skończy... tak albo owak.~Lekarz wahał się.~- Pomyśl, 2513 Opow | Eisenfederze... Musiałeś ty, owczy serku, zmalować tęgie świństwo, 2514 Kamiz| pan każe przynieść serki owczych?...~'W parę minut znowu 2515 Milkn| Lasów nie widać, tylko tu i owdzie sterczą dymiące kominy fabryk. 2516 Grzec| momentów Dziś patrząc na owe czasy z historycznej odległości, 2517 Omyl | widziałem jakiś cień, niby owego człowieka, którego na próżno 2518 Katar| z całego domu. Twarz jej owiewał ciepły wiatr. Słyszała świergot 2519 Kamiz| dopiero co kupiony parasol i owinąwszy w kamizelkę ręce czerwone 2520 Wakac| i rzuciłem się naprzód. Owionął mnie żar, dym, dach zatrzeszczał, 2521 Opow | pomimo dozoru, ginął jakiś owoc. Pokazuje się, że...~- Że 2522 Opow | się, że...~- Że zakazane owoce smakują najlepiej - wtrącił 2523 Opow | łba! Eisenfeder na widok owocu, który zapewne przypomniał 2524 Grzec| ginął w handlu trunków i owsianego piwa u Moszka Lipy.~Tym 2525 Kamiz| płuc nie miał nigdy?...~- Owszem!... - odparła pani, znowu 2526 Milkn| pułkownika.~Uśmiech tak widać ozdobił marsowatą twarz starca, 2527 Widz | czerwoną, zieloną, niebieską, i ozdobione wizerunkami świętych, lwów, 2528 Widz | lektykach, za nimi kilka ozdobnych powozów ze starszymi paniami. 2529 Katar| bądź co bądź trzeba się ożenić. Tym bardziej, że dla kobiet 2530 Milkn| przyjaciele namawiali go, aby się ożenił. Ale pułkownik nie chciał 2531 Katar| Najmniejszy szelest, zapach, oziębienie się albo rozgrzanie powietrza 2532 Katar| odezwał się służący z oznakami obrażającego zdziwienia.~- 2533 Egip | po nim stanął przed sądem Ozyrysa, każdy twój edykt będzie 2534 Egip | obejrzał mu nogę.~- Podziękuj Ozyrysowi - rzekł - że to nie pająk, 2535 Grzec| spytałem:~- Co tobie, Józiu?~On ożywił się, otworzył usta jakby 2536 Katar| mały bukiecik. Dziewczynka ożywiła się nieco. Rozkładała i 2537 Omyl | czuba włosów i rzekł nieco ożywiony:~- Mówią na poczcie, że 2538 Kamiz| wielki kołnierz kapoty, pod pachę wetknął dopiero co kupiony 2539 Omyl | niańka wniosła duży półmisek pachnącej kiełbasy z sosem i drugi - 2540 Omyl | senny i poszedłem spać bez pacierza, pokazała mi się w nocy 2541 Widz | Poniewolski - zjedzą jak amen w pacierzu... Zjedzą, zwymiotują do 2542 Opow | w postaci mokrych płatów padających tak gęsto, że przechodnie 2543 Omyl | Niekiedy słoneczne światło padało w jej okienka, wówczas nie 2544 Egip | pół wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała 2545 Omyl | wyszła z alkierza. Z komina padły na pokój czerwone blaski, 2546 Cieni| czepia się najcieńszej nici pajęczej i czeka. Wypłoszona z jednego 2547 Zywy | szczupłą dziewczynkę niosącą pakę starych książek.~- Czego 2548 Grzec| ubrania, przybiłem jak należy pakułami, a na wywołanie eksplozji 2549 Grzec| kilkadziesiąt kroków od pałacu. Pałac zaś zajmowała pani hrabina 2550 Grzec| służba stoi w komplecie przed pałacem, cóż to więc znaczy?... 2551 Grzec| pierwszorzędnych graczy w palanta, bywałem matką w bitwach, 2552 Grzec| pistoletu na obronę własności i pałasza na obronę honoru hrabiny, 2553 Omyl | zatamował krew ze skaleczonego palca, patrzę - a tu wlecze się 2554 Milkn| włoską, choć mogła znać na palcach węgierską - druga dziwiła 2555 Grzec| ust, schwycił zębami za palce i - nagle puścił. Już nie 2556 Grzec| nieboszczyka z herbowym sygnetem na palcu i - ów pieprzowy wybuch, 2557 Kamiz| mogłem tu jeszcze włożyć palec, o - tu... A dziś już nie 2558 Grzec| usiadł za Józiem i począł mu palić byki w oba uszy. Garbus 2559 Grzec| pytałem.~- Zdałe mi się, że - pałkę. Ale to osioł, co on tam 2560 Egip | księżyc schowa się za tę oto palmę...~-.Ach, tak!... A Ramzes 2561 Egip | jak w dzień świąteczny; w palmowych lasach, nad brzegami wody, 2562 Egip | Księżyc zbliżał się do palmy i już dotknął pierwszych 2563 Katar| wykwintne, ciemnogranatowe palto, popielate spodnie od pierwszorzędnego 2564 Opow | oczyszczał swój wiotki paltocik ze śniegu wołając melodramatycznym 2565 Kamiz| nie kładł surduta, tylko paltot.~- Dziwić się tu - mówił 2566 Kamiz| przy pani ze wszystkich pamiątek po mężu została tylko kamizelka, 2567 Grzec| napisem:~"Od biednego Józia - pamiątka."~W kufrze było mnóstwo 2568 Milkn| jedna zapewniała go, że pamięta kampanią włoską, choć mogła 2569 Milkn| dziecko z zawalanym nosem.~- Pamiętaj, żebyś był, bobym ci zęby 2570 Zywy | książek.~Maleństwo tęskni.~Pamiętajcie o duszach głodnych!"~Potem 2571 Opow | wspominając o romansie pani B. z panem C. nie omieszkał dodać, 2572 Widz | ozdobnych powozów ze starszymi paniami. Słychać strzały pistoletowe, 2573 Opow | przede wszystkim coś zamówił. Panienko!... proszę pieczeni wołowej 2574 Omyl | Utopił wzrok w starszej pannie burmistrzównie i śpiewał 2575 Omyl | szepcząc pacierz:~- "Zdrowaś, Panno Mario, łaski pełna " A jak 2576 Cieni| błąd i występek obejmą panowanie nad światem.~W takiej chwili 2577 Kamiz| mogę, ale - ja zdaję się na pański rozum... Niech pan sam powie: 2578 Kamiz| tak się uspakaja po każdej pańskiej wizycie...~Doktor obiecał, 2579 Omyl | kasjer - teraz zaśpiewam państwu coś bardzo zakazanego.~- 2580 Wakac| wypadek" mógł się zdarzyć tak panującemu nad sobą człowiekowi.~- 2581 Cieni| zwycięża każdego wieczora, panuje od zachodu do wschodu słońca, 2582 Katar| Ale mecenas, pochylony nad papierami, palił cygaro, puszczał 2583 Kamiz| dziurka, wypalona zapewne papierosem. Ale najciekawsze w niej 2584 Katar| mniejsze - od podwórza. Paradna połowa mieszkania przeznaczona 2585 Grzec| guwernantka wybiła mnie niebieskim parasolem mówiąc, że mogłem Loni zrobić 2586 Katar| ze stróżem.~Istotnie zza parkanu dolatywał szmer rozmowy 2587 Opow | widywanego kolegi, zwanego Parmezanem, ponieważ chwalił się raz, 2588 Opow | przerażająco chudy. Utkwił oczy w Parmezanie i zawołał chrapliwym głosem:~- 2589 Grzec| końcu miasta w dwu pokoikach parterowego domu Gdym wszedł, zastałem 2590 Milkn| rośnie.~Pułkownik udał się do Paryża, ułożył się o wypłacanie 2591 Widz | spodniach wydobywa z torby u pasa klucz i otwiera żelazne 2592 Cieni| go tam wie! Trzydziestu pasażerów było wczoraj.~- Ależ on 2593 Milkn| kilka godzin czasu. Jedni pasażerowie jedli, inni drzemali. Pułkownik 2594 Omyl | powinien bym na j pierwej paść ofiarą...~- I padniesz, 2595 Opow | ramię szabla na szerokim pasie) trzymał za rękę jakiegoś 2596 Kamiz| człowiek, który bez ściągania pasków zaczyna nabierać ciała, 2597 Omyl | Uuu!... ty bezwstydniku paskudny - gniewała się - żeby też 2598 Grzec| zobaczyłem tęgiego męzczyznę, z pąsową twarzą, fioletowym nosem 2599 Omyl | w aksamitnej kamizelce w pąsowe kwiaty. Na szyi nie nosił 2600 Cieni| od niepamiętnych czasów pasuje się ze światłem, pierzcha 2601 Milkn| wysokie, w białe i czerwone pasy malowane słupy latarniowe, 2602 Milkn| swoje dokumenta i uzyskał paszport. Spotkał wielu przyjaciół, 2603 Milkn| czy nie miał kłopotów z paszportem? - a gdy uspokoił się co 2604 Milkn| przyjechał nad ranem. Formalności paszportowe zabrały kilka godzin czasu. 2605 Widz | jestem w towarzystwie dobrych patriotów.~"No - myślę - Warszawa 2606 Kamiz| chwytając ją za ręce. - Patrz mi prosto w oczy i odpowiadaj: 2607 Omyl | okulary i niebieskie oczy patrzące przez wierzch szkieł - i 2608 Omyl | sukienkę A gdzie pasik? Patrzajcie go, pasik w łóżku... Jak 2609 Kamiz| siebie żonę i mówił:~- No... patrzajże. Sama się przekonaj: wczoraj 2610 Opow | aresztowanie Eisenfedera patrzało kilkanaście osób i że chłopak 2611 Katar| podaje jej lusterko.~- Trzeba patrzeć tutaj, o tu, gdzie jest 2612 Katar| szeroko otwartymi oczyma patrzyła prosto w słońce. Na jej 2613 Grzec| powychodzili profesorowie. Patrzyli za nim, pokiwali głowami 2614 Grzec| szczupaka" po suchej jak patyk ręczynie - zemdlał, ale 2615 Grzec| miał sobie kupować w czasie pauzy po dwie bułki i po serdelku. 2616 Katar| A jak ci na imię?...~- Paweł, jaśnie panie.~- Otóż, mój 2617 Katar| jaśnie panie.~- Otóż, mój Pawle, będę ci płacił dziesięć 2618 Kamiz| dzień gotowali obiady.~W październiku została już tylko - pani, 2619 Grzec| który dawał garbusowi byki, pchnąłem w rękę do kości wołając, 2620 Omyl | wiersz:~Wiatrem i śniegiem pędzony,~Gdzie lecisz, ptaszyno 2621 Omyl | ubraną i zdjąwszy ze ściany pęk kluczów z jelenim rożkiem, 2622 Opow | Skóra i kości... Niech pęknę, jeżeli kiedy widziałem 2623 Omyl | włożę... O, widzisz, znowu pęknięty trzewik i zerwany sznurek. 2624 Omyl | zawołał stary głosem pełnym energii. - Cóż to, pani 2625 Opow | spojrzał na mnie oczyma pełnymi łez i zapłaciwszy Janowej 2626 Katar| od jaśnie pana dostanie pensją, że my mamy kontrakt... 2627 Grzec| wypadek podwyższenia mu pensji rocznie o sto złotych. Nasza 2628 Widz | uszach brylanty, na szyi perły, w rękach książka do nabożeństwa 2629 Milkn| starca nie wdawał się w perswazje. Zrozumiał on, że człowieka 2630 Widz | których domy zamieniły się w perzynę...~Boże miłosierny! jak 2631 Opow | drugiego kursu. Odludek, pesymista, ale co za wściekła energia 2632 Opow | do grobu.~- Chyba zanadto pesymistycznie sądzisz pan nasze... zamiłowanie 2633 Milkn| Pewnie jedzie z misją do Petersburga!... - szeptali Niemcy. A 2634 Opow | Przypomniałem sobie pewne zdarzenie - odparł Stocki 2635 Katar| było spotkać jegomościa w pewnym wieku, który chodził z placu 2636 Grzec| usta wystąpiła mu różowa piana. Potem zamknął oczy i ciężko 2637 Egip | pierwszych jej liści; miałki piasek cicho szeleścił w klepsydrach.~- 2638 Cieni| pod najmniejszym ziarnem piasku, czepia się najcieńszej 2639 Opow | 187* roku, jako student piątego kursu medycyny, biegłem 2640 Grzec| rzekł garbusek - dałbym ci piątkę, no - zresztą czwórkę, ale 2641 Grzec| z tego przedmiotu miewać piątki.~Pewnego dnia Józio nie 2642 Opow | co?... Jesteś bodaj że na piątym kursie, a ja nie mogę wygrzebać 2643 Widz | w krzyk:~- Dlaczego nie pić wina?... A cóż kupiec zrobi 2644 Grzec| obórka, wartująca około pięćdziesięciu złotych, stanęła w ogniu.~ 2645 Milkn| grobem rozległy się salwy piechoty żegnającej kolegę, starzec 2646 Grzec| mu się przydał, bo poza pięcioma zjednanymi stało trzy razy 2647 Grzec| notatek wisiała na gwoździu pięciopalczasta dyscyplina, wcielenie zasad 2648 Egip | rąk Horusa na ziemię.~- Pięćset...~Edykt o pokoju z Etiopami 2649 Grzec| oddychał i drżał z zimna, bo w piecu nie napalono. Źrenice jego 2650 Opow | zamówił. Panienko!... proszę pieczeni wołowej z kapustą i kartoflami, 2651 Omyl | zrazy z kaszą, czasami gęś pieczoną. Ogólne jednak zadowolenie 2652 Widz | muzykę... Przed ratuszem pieką się dwa woły, nieco dalej - 2653 Wakac| Czasu aż nadto, ale -jakież piekielne gorąco!..."~"No, ruszże 2654 Milkn| kursach, w trzecim o płci pięknej, w czwartym o polityce, 2655 Widz | dziwo i złożyć hołd jego pięknościom i ciekawościom. Niektóre 2656 Katar| doświadczyła tylu wrażeń! Jak pięknym zjawiskiem wydawały się 2657 Katar| okrągłą i miękką, błyszczący pieniądz był twardym i dźwięcznym 2658 Milkn| Gadacie tylko o handlu, pieniądzach, kuchni, zabawach... Wrócę 2659 Kamiz| śniegu. Gdym sięgnął po pieniędze, handlarz, widocznie coś 2660 Widz | Warszawy nie tyle z gotowymi pieniędzmi, ile z przekazami na parę 2661 Grzec| sygnetem na palcu i - ów pieprzowy wybuch, który skutkiem niewłaściwego 2662 Grzec| służbie zatruwał życie długim pieprzowym cybuchem. Po śmierci oryginała 2663 Zywy | Za to żaden nie dostanie pierniczka i jeszcze pójdzie klęczyć.~- 2664 Kamiz| doskonałej wody i dwa duże pierniki, mając przy tym spokojne 2665 Egip | władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed którego głosem 2666 Kamiz| gnieździe, otulony gorącą piersią matki.~ ~ 2667 Katar| przychodziła do siebie. Ale pierwszego dnia, kiedy ją posadzono 2668 Grzec| Między kilkudziesięcioma pierwszoklasistami, z których jeden golił już 2669 Katar| palto, popielate spodnie od pierwszorzędnego krawca, buty połyskujące 2670 Grzec| działalności zbiorowej Należałem do pierwszorzędnych graczy w palanta, bywałem 2671 Cieni| pasuje się ze światłem, pierzcha każdego poranku, zwycięża 2672 Katar| ale takie niewyraźne i pierzchliwe, że nic przypomnieć sobie 2673 Katar| dotykała jej noska, ust, oczu, pieściła się nią.~Poszła spać bardzo 2674 Omyl | pan kasjer skończył jedną pieśń - proszono go o drugą. Następowała 2675 Wakac| gospodarza i ma najwyżej piętnaście lat.~- I nic się jej nie 2676 Opow | ażeby po raz dziesiąty i piętnasty oglądać młynki, sieczkarnie 2677 Widz | do drugiego:~- Rozmaitych pijaków zdarzało mi się spotykać: 2678 Opow | Schodziliśmy się nad wieczorem, pijaliśmy kawę i herbatę, jadaliśmy 2679 Widz | towarzyszów, kolegę Sybiraka i Pijankiewicza: "Widzicie wy, co się wyrabia 2680 Widz | że nie ja sam płakałem. Pijankiewiczowi łzy jak groch płynęły z 2681 Widz | wtrącił Poniewolski.~- Tyś pijany, Bą...Bączkiewicz?...~- 2682 Widz | zmartwiony Poniewolski - nie pijcież wina drogiego... Krymskie 2683 Katar| ulicy, ażeby zobaczyć u Pika jak stoi barometr i termometr, 2684 Opow | czerwonym kołnierzem, na głowie pikielhauba, przez ramię szabla na szerokim 2685 Grzec| miarowe bulgotanie, jakby ktoś pił.~- Kaziu!, ..-szepnął garbusek-jak 2686 Kamiz| kwietnia. Wstawali dość rano, pili herbatę z blaszanego samowaru 2687 Zywy | objaśniła damę, że mimo pilnego dozoru podobne wypadki trafiają 2688 Kamiz| spokojna.~Odtąd chory coraz pilniejszą zwracał uwagę na swoją kamizelkę. 2689 Milkn| spóźnienia, więc dla porządku pilnowali się wzajemnie i - cały dzień 2690 Grzec| przykłady, nosił kałamarz, pióra i ołówki dla nas obu. A 2691 Grzec| nim ciśnie o ziemię jak piórkiem. Nie bójcie się!...~Istotnie 2692 Omyl | jak zdrowie..."~Temperował pióro, układał mi ręce i kajet 2693 Grzec| podpaliłem... Huknęło - jakby piorun uderzył. Ze szczytu obórki 2694 Omyl | pan widzisz złego w tej piosence? - zapytał niecierpliwie 2695 Kamiz| raz nawet - nuciła jakąś piosenkę, on śmiał się czytając " 2696 Omyl | Tyle naszego, że czasem piosenki wysłuchamy.~- Dobrze, że 2697 Egip | malował cienie olbrzymich piramid i na kilka mil wokoło oświetlał 2698 Egip | a potem cofnął się, aby pisać rozkazy; książę zaś polecił 2699 Grzec| rozmaite.~Profesor łaciny pisał mi nie najgorsze stopnie 2700 Kamiz| Jest tam mój dramat, który pisałem jeszcze w gimnazjum na lekcjach 2701 Zywy | tych "głodnych", co panowie pisali...~A szczupła dziewczynka 2702 Milkn| i skombinowawszy to, co pisały dzienniki angielskie, z 2703 Grzec| ponieważ w jego umyśle sztuka pisania była najważniejszym szkolnym 2704 Grzec| postanowiłem kłamać jak prowentowy pisarz i wyprzeć się klucza, strzelania 2705 Grzec| części mogły służyć tylko pisarzom prowentowym, gorzelnikom, 2706 Grzec| hodowałem się sam jak drapieżne pisklę, które porzucili rodzice. 2707 Katar| chód stróża, który mówił piskliwym głosem i zamiatał podwórko. 2708 Grzec| naszej dziedziczki; skałkowy pistolet miał być użyty na obronę 2709 Widz | paniami. Słychać strzały pistoletowe, okrzyki ludu, muzykę... 2710 Grzec| zoologii streszczonej w książce Pisulewskiego. Dzięki wywodom garbuska 2711 Katar| podwórza. Tam czytywał książki, pisywał listy albo przeglądał dokumenta 2712 Katar| rzeczywista katarynka, z popsutymi piszczałkami i bardzo głośną trąbą!~W 2713 Opow | piwo. Gdyśmy się zebrali w piwiarni, w domu Rezlera, Basetlą 2714 Cieni| przepaściach i miejskich piwnicach, w gąszczu lasu i w głębi 2715 Opow | zaprosił mnie i Basetlę na piwo. Gdyśmy się zebrali w piwiarni, 2716 Widz | nie bardzo podobała, że plac zastawiony kramami, że pełno 2717 Kamiz| do takich państwa, którzy płacili jej trzy ruble na rok i 2718 Opow | drugą ręką, trzęsąc się i płacząc tak rzewnie, że łzy wypływały 2719 Grzec| kuso i moją siostrę, obie płaczące; potem - klucznicę Salusię, 2720 Grzec| klucz od spichrza; siostra płacze, cała służba stoi w komplecie 2721 Grzec| uszy. Garbus zanosił się od płaczu, a klasa trzęsła się od 2722 Widz | aż widzę, że nie ja sam płakałem. Pijankiewiczowi łzy jak 2723 Kamiz| spłowiały, a tył przetarty. Dużo plam, brak guzików, na brzegu 2724 Widz | barw, okryte malowidłami i płaskorzeźbą, niby szkatułki bezcenne. 2725 Katar| znajdowały się jakieś znaki w płaskorzeźbie. Wiedziała, że pokój jest 2726 Egip | okrywszy nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów. A surowy 2727 Kamiz| na które padały drobne płatki śniegu, i - znikła za bramą.~ 2728 Opow | nogach i udzielał marnie płatnych korepetycji. (Winszuję uczniom 2729 Opow | śniegu w postaci mokrych płatów padających tak gęsto, że 2730 Milkn| giełdowych kursach, w trzecim o płci pięknej, w czwartym o polityce, 2731 Omyl | upominała mamka zapinając mi na plecach cztery guziki. - Teraz se 2732 Grzec| Józio umarł!...~- Co tam pleciesz? - mruknął głos z drugiego 2733 Grzec| korony nie sięgał dalej niż plenipotencja mego śp. ojca. Przypominam 2734 Grzec| mojej na przykład wyobraźni plenipotent musiał koniecznie być trochę 2735 Grzec| mój awansował z rządcy na plenipotenta i otrzymał zamiast dyplomu 2736 Grzec| gorzelnikom, a w najlepszym razie plenipotentom.~Takim był mój legitymizm 2737 Grzec| usadowiłem ją na żerdziowym płocie w taki sposób, że dziewczynka 2738 Widz | czarnego dymu i jaskrawe płomienie, które wypełniają cały widok.~- 2739 Wakac| paru minut cały dach stal w płomieniu: dym gryzł w oczy, a ogień 2740 Cieni| latarnicy. Każdy niesie drobny płomyk nad głową, każdy na swojej 2741 Wakac| widok kłębów czarnego dymu i płomyków wydobywających się ze szczelin 2742 Widz | na środku śliczny ogródek płonący żywymi kwiatami. Pełno dzieci, 2743 Egip | nocy w chatach i gmachach płonęły lampy, a ludność pod otwarte 2744 Wakac| pomyślałem. - Dom płonie, jakby go prochem nabito..."~ 2745 Wakac| jedni poczęli wywracać płot, któremu nic nie groziło, 2746 Omyl | chwilę potem, ukryty za płotem, widziałem, jak nauczyciel 2747 Opow | nieszczęśliwi, których zabija plotka nawet opowiedziana z poprawkami 2748 Opow | tak, że jedni powtarzają plotkę, choćby o niewinnym, inni 2749 Opow | wiadomość ta robi wrażenie plotki.~- A jednak bywają nieszczęśliwi, 2750 Widz | Pijankiewicz. - Pan wiesz, co ja płuczę krymskim winem?... z pewnością, 2751 Opow | Przypatrywałem się próbom pługów, siewników i bron nowego 2752 Grzec| nieszczęśliwy!...~Z oczu poczęły mu płynąć łzy. Schwycił się oburącz 2753 Grzec| głośno raz, potem leszcze płynniej - drugi raz, ale gdy zacząłem 2754 Grzec| pół dnia przesiedziałem na pływającej kępie, nie większej od balii. 2755 Grzec| albo w dziurawym czółnie pływałem po stawie. W parku, ze zwinnością 2756 Kamiz| pokoju stróżowę, a sama pobiegła po doktora. Dowiadywała 2757 Grzec| nieopisane rzeczy. Naprzód pobiegłem do mieszkania i powiesiłem 2758 Egip | ukąsiła mnie w nogę - odparł pobladły książę. Dworzanin przy zielonawym 2759 Katar| artystę.~I tak zawsze był pobłażliwy dla niedoskonałości ludzkiej, 2760 Omyl | powstał i odmówił modlitwę: "Pobłogosław, Boże, nas i te dary, które 2761 Katar| bab śpiewających pieśni pobożne ani dziada, który grał na 2762 Katar| Około Kapucynów dotykał pobożnie ręką kapelusza i przechodził 2763 Zywy | wypadło mówić o rzeczach pobożnych i dobroczynnych, opisała 2764 Grzec| istotniejszą, że nikogo nie pobudzała do konkurencji.~Między kilkudziesięcioma 2765 Opow | odmawiało sobie uciechy pobudzenia do łez Eisenfedera. Nikczemność 2766 Grzec| podpowiadał!... Przez czas pobytu w szkołach wielu mi podpowiadało, 2767 Omyl | dziełach Twoich. Amen!"~Szybko pocałowałem w rękę mamę i pana Dobrzańskiego 2768 Grzec| sam raniony drągal; więc pocałowaliśmy się naprzód ja z drągalem, 2769 Omyl | Wszedłem do pokoju i niedbale pocałowawszy w rękę pana Dobrzańskiego, 2770 Katar| nosił pod pachą laskę, w pochmurny - dźwigał jedwabny parasol 2771 Grzec| ogony, że wszelka władza pochodzi od Boga itd.~Ojciec mój 2772 Cieni| grabarzu, gdzie tu wczoraj pochowano latarnika?~- Latarnika?... - 2773 Cieni| było wczoraj.~- Ależ on pochowany w oddziale najuboższych.~- 2774 Grzec| imieniny wiersz obejmujący pochwalę jego surowości. Nareszcie, 2775 Kamiz| zapewne już dawno?... - pochwycił lekarz.~- O, bardzo... bardzo 2776 Katar| Z niepojętą bystrością pochwytywała drobne te zjawiska i wysnuwała 2777 Kamiz| parę wierszy... Znowu oboje pochylali głowy i robili swoje. I 2778 Grzec| krople topniejącego śniegu.~Pochyliłem się nad łóżkiem i spytałem:~- 2779 Wakac| zobaczyłem ją w oknie tak silnie pochyloną do wnętrza izby, że widać 2780 Omyl | pan kasjer chciał mnie pociągnąć za ucho, ale dwie panny 2781 Grzec| Ten go uszczypnął, tamten pociągnął za włosy, inny ukłuł, czwarty 2782 Katar| lokomotywa przed spotkaniem się pociągów.~Boże! jak on ślicznie gwizdał...~ 2783 Milkn| Paryżu, źle w teatrze, źle w pociągu. W dzień przeszkadzał myśleć, 2784 Cieni| którym opowiadasz swoje pociechy i zgryzoty, albo choć znajomych, 2785 Wakac| Dziewczyna znikła w dymie, a mnie pociemniało w oczach.~"Ja-gna!..." - 2786 Widz | w nim ludzie umieją się pocieszać... Co prawda, to i w Wilnie 2787 Omyl | dzikie ludożercę -~Któż mnie pocieszy w niedoli, ~Jeśli nie ty, 2788 Katar| wiedział, co myśleć i co począć. Chwilami gotów był przypuścić, 2789 Kamiz| Położyłem kamizelkę na stole i począłem marzyć to o pani, która 2790 Zywy | ile jej na to pozwalały początki blednicy.~Wziąłem od niej 2791 Omyl | nieco ożywiony:~- Mówią na poczcie, że Francuz zaczyna się 2792 Wakac| siekierami i wodą: jedni poczęli wywracać płot, któremu nic 2793 Grzec| nieszczęśliwy!...~Z oczu poczęły mu płynąć łzy. Schwycił 2794 Kamiz| koniec wyciągniętego nosa poczerwieniał jeszcze bardziej.~- Da wielmożny 2795 Opow | guwernerkę, że Jeżozwierz poczęstował go bardzo czerwonymi jabłkami?... 2796 Opow | wiadomości giełdowe", a poczęto rozmawiać o pogodzie. Wreszcie 2797 Cieni| bez wody, skurczy się i pocznie usychać. Barwy i kształty 2798 Omyl | na rok. Nieraz śledziłem pocztową bryczkę szybko jadącą w 2799 Omyl | zawarte między drogą boczną i pocztowym gościńcem. Ze strychu, gdzie 2800 Wakac| komina posypały się cegły. Poczułem, że mi się tlą włosy, i - 2801 Widz | Ciemnokrwawe tło obrazu poczyna się wyjaśniać. Dym powoli 2802 Egip | powiedziałem...~- Mądrze poczynasz - odparł arcykapłan. - Do 2803 Egip | go zaraz przynieśli...~- Podajcie mi edykty - rzekł książę 2804 Katar| Nie ma tu lustra?...~Matka podaje jej lusterko.~- Trzeba patrzeć 2805 Zywy | chłopców wydzierało sobie podartą książkę, dość żwawo okładając 2806 Grzec| dla niego łaskawe serca. ~Podatek ten nie na wiele mu się 2807 Egip | się czynsz dzierżawny i podatki o połowę, a niewolnicy będą 2808 Omyl | polki i walce.~Na kolacją podawano herbatę, zrazy z kaszą, 2809 Milkn| śniadej, suchej twarzy, jego podciętym białym wąsom i białej muszce 2810 Katar| ma prawo zabijać swoich poddanych, i pomyślał, z jaką rozkoszą 2811 Grzec| porzucili rodzice. Kąpałem się pode młynem albo w dziurawym 2812 Grzec| żaden z profesorów nawet nie podejrzewał...~Ile razy osadzono mnie 2813 Kamiz| przywidzeń.~Zresztą taki atak podejrzliwości nigdy się już nie powtórzył. 2814 Grzec| krew przodków spod Wiednia. Podkradłem się pod obórkę, zatliłem 2815 Opow | zawołał Parmezan - czy to podle słońce nie mogło wystąpić 2816 Omyl | i cicho położywszy je na podłodze, zaczęła układać polana 2817 Omyl | wskazać matce, ale nie mogłem podnieść ręki. Cień tymczasem snuł 2818 Omyl | Chryste, ratuj!...~Mówiąc tak podniesionym głosem, pan burmistrz kręcił 2819 Widz | ręką ocierając łzy, drugą podnosząc do ust kieliszek.~Obraz 2820 Grzec| i roślinami. Sam pogląd podobał mi się, i od tej pory obudziło 2821 Widz | mi się tylko nie bardzo podobała, że plac zastawiony kramami, 2822 Grzec| niespokojny, jak zwykle w podobnych razach, lecz zamiast inspektora 2823 Opow | że przechodnie robili się podobnymi do białych niedźwiedzi. 2824 Grzec| mego ojca.~- Łajdak!... podpalacz!... zepsuł mi klucz od spichrza! - 2825 Widz | myślałem, że rodzę się z podpalaczów!... No, ale jeżeli człowiek 2826 Grzec| lewe oko wrony, dmuchnąłem, podpaliłem... Huknęło - jakby piorun 2827 Omyl | rumianą i energiczną, kaftan podpasany rzemieniem i pukające buty. 2828 Grzec| przykłady... Umiem dobrze podpowiadać...~Ta argumentacja wydała 2829 Grzec| ołówki dla nas obu. A jak podpowiadał!... Przez czas pobytu w 2830 Grzec| czy moi sąsiedzi dobrze mi podpowiadali albo czy leżąca na poprzedniej 2831 Grzec| pobytu w szkołach wielu mi podpowiadało, niektórzy nawet klęczeli 2832 Grzec| ani się umywał do Józia. W podpowiadaniu garbusek był mistrzem, bo 2833 Grzec| Przerażony Józio ledwie miał czas podpowiedzieć mi, że do czwartej deklinacji 2834 Widz | wartownicy wzięli pod ręce, podprowadzili do dwu słupów złączonych 2835 Omyl | czego dojdzie, jeżeli mnie podrażnicie! Jestem jak bomba, co dopóki 2836 Omyl | odparł:~- Poznasz ich, gdy podrośniesz.~Z piersi jego wymknęło 2837 Katar| przyjemność robiły jej - podróże do dwu całkiem odmiennych 2838 Omyl | zrobił. Czas uciekał jak podróżni, na których niekiedy patrzyłem 2839 Kamiz| patrzył z takim podziwem jak podróżnik na Tatry. Za to musiał dużo 2840 Omyl | widziałem, ażeby ten tam... podsłuchiwał pod oknami.~- Nie potrzebuje 2841 Grzec| tworzących, jak wiadomo, podstawę filozoficznego myślenia, 2842 Katar| dnia, kiedy ją posadzono na poduszce, zapytała matki:~- Mamo, 2843 Opow | mruknął chory i upadł na poduszkę.~Po chwili zaczął szeptać:~- 2844 Milkn| nie obtarty nos i uszy podwiązane brudną chustką.~Ponieważ 2845 Grzec| kogo całować, całowałem psy podwórzowe. Matka moja dawno odpoczywała 2846 Katar| Mecenas z rezygnacją płacił podwyżkę, ale pod tym warunkiem wyraźnie 2847 Katar| właściciel uważał za obowiązek podwyższać wszystkim komorne, a najpierwej 2848 Grzec| ojciec uczcił radosny wypadek podwyższenia mu pensji rocznie o sto 2849 Milkn| jednego prezesa; ale starzec podziękował, może przez pamięć dla swoich 2850 Egip | księżyca obejrzał mu nogę.~- Podziękuj Ozyrysowi - rzekł - że to 2851 Kamiz| wydziałowych patrzył z takim podziwem jak podróżnik na Tatry. 2852 Opow | gimnazjalnej, ażeby tam podziwiać olbrzymie buraki, marchew, 2853 Katar| robiąca pończochy na maszynie podziwiały mecenasa i mówiły, że wygląda 2854 Opow | dopóki nie zabliźni ich pogarda.~ ~ 2855 Grzec| zwierzętami i roślinami. Sam pogląd podobał mi się, i od tej 2856 Grzec| nieprzyzwoitą. Według moich poglądów tylko w obszernej sukni 2857 Grzec| wykład oparty był na metodzie poglądowej, to jest "na biciu łap" 2858 Opow | Boże..."~Zacny nauczyciel pogłaskał chłopca i odprowadziwszy 2859 Opow | pod największym sekretem pogłoska o jakimś medyku drugokursiście, 2860 Opow | osobami i powtarzanymi o nich pogłoskami, choćby za grosz nie miały 2861 Opow | niemożliwe i nawet ohydne pogłoski, ale robimy to w sposób 2862 Widz | czysta a nawet bogata, twarze pogodne. Odbywa się uroczystość 2863 Widz | staromiejski, ale pełen ludzi, pogody i krzyków radosnych. Domy 2864 Katar| wariatem, a następnie o pogodzenie trzech powaśnionych stron, 2865 Opow | a poczęto rozmawiać o pogodzie. Wreszcie ten i ów podniósł 2866 Grzec| umyślnie, unosił się nad pogorzeliskiem.~W tej chwili przypomniałem 2867 Grzec| którą mąż dość wcześnie pogrążył w nieutulonym smutku. O 2868 Egip | niewolnikom - srogi Ramzes pogrzebał między niewolnikami.~- Słyszę 2869 Milkn| nie okazał żalu; zajął się pogrzebem i sprawił taki, jaki należał 2870 Kamiz| pod szyję frak z magazynu pogrzebowego.~Wyznaję, że dziś chętnie 2871 Omyl | nie takim on robił, co ich pogubił do śmierci Niech Bóg broni 2872 Katar| bruk i od czasu do czasu pogwizdywać niby lokomotywa przed spotkaniem 2873 Zywy | dostanie pierniczka i jeszcze pójdzie klęczyć.~- Bo, proszę pani, 2874 Kamiz| połóż się spać.~- A ty kiedy pójdziesz spać?...~- Ja... jeszcze 2875 Milkn| pułkownika, ale według jego pojęć znaczyło oddanie honorów.~ 2876 Cieni| Zapytawszy o kilka szczegółów pojechałem na cmentarz.~- Pokażcie 2877 Widz | Staraj się mówić w liczbie pojedynczej... - upomniał go Poniewolski.~ 2878 Grzec| nie nabyli chowając się pojedynczo. O tej prawdzie przekonałem 2879 Grzec| chłopskie zasiewy, a z sąsiadami pojedynkował się o psy i zające. W domu 2880 Katar| poruszając się i nic nie mówiąc.~Pojono ją winem i bulionami, więc 2881 Grzec| ustęp, nauczyciel kazał mi pójść na miejsce.~Wracając do 2882 Omyl | poszedłem spać bez pacierza, pokazała mi się w nocy dusza ojca 2883 Katar| do ciemienia, a na wąsach pokazało się kilka srebrnych włosów. 2884 Cieni| pojechałem na cmentarz.~- Pokażcie mi, grabarzu, gdzie tu wczoraj 2885 Egip | szczerze opowiedzieć, co tam pokazują gwiazdy.~- Saturn połączył 2886 Omyl | Nie pójdę! - krzyknąłem pokazując w tamtym kierunku język.~ 2887 Grzec| co?... Wobec pani hrabiny pokazujesz język?...~- Ja pokazałem 2888 Wakac| badyle.~Na niebie zaczęły się pokazywać gwiazdy i chłodny wiatr 2889 Opow | Przez ten czas Parmezan nie pokazywał się, ale po pogrzebie zmarłego 2890 Kamiz| skutkiem długiego siedzenia, pokazywała się krew - z nosa. No, miewał 2891 Omyl | Antoś mówię ci, idź, pókim dobra, bo pani zawołam.~ 2892 Grzec| profesorowie. Patrzyli za nim, pokiwali głowami i kazali mi wrócić 2893 Omyl | mówi?...~Może byliby się pokłócili. Szczęściem niańka wniosła 2894 Kamiz| na całej długości, jest pokłuty zębami sprzączki.~Patrząc 2895 Omyl | strychu, gdzie znajdował się pokoik brata, w zwykłym czasie 2896 Grzec| mieszkali na końcu miasta w dwu pokoikach parterowego domu Gdym wszedł, 2897 Katar| się na Pragę. Po nim najął pokoiki krawiec; lecz że ten lubił 2898 Katar| dwu części. Cztery większe pokoje miały okna od ulicy, dwa 2899 Katar| faworyty na szafirowym tle pokojowego obicia przypominały "studia 2900 Grzec| kucharza, kuchcika i cały rój pokojówek, garderobianych i dziewcząt. 2901 Milkn| widywał ciche równiny śniegiem pokryte, na horyzoncie czarne lasy, 2902 Widz | jeżeli człowiek uważa się za pokrzywdzonego, to trudno, niech sam wyznaczy 2903 Opow | dusze zmarłe... A płaci ten pokutnik... - dodał wskazując Parmezana.~- 2904 Widz | toście umieli, ale do pokuty, ale do zadośćuczynienia 2905 Egip | pokazują gwiazdy.~- Saturn połączył się z księżycem - odparł 2906 Katar| tej właśnie epoce matka połączyła się ze swoją przyjaciółką 2907 Widz | jedno... Aleś mój brat... Polak... Więc daj pyska, a bestia 2908 Widz | Gwałciński... bracie Polaku, nie mów tak!... - przerwał 2909 Grzec| prochem, wsypałem szczyptę połamanych guzików od nie dającej się 2910 Omyl | podłodze, zaczęła układać polana w kominku. Matka siedziała 2911 Grzec| zdałem wcale dobrze dzięki polecającym listom pani hrabiny, po 2912 Egip | pierwsze ognie na cześć moją, polecieli w stronę południowego słońca 2913 Egip | pisać rozkazy; książę zaś polecił dworzaninowi znowu obejrzeć 2914 Kamiz| tymczasem - niech sobie poleży i odpocznie. Gdyby się zaś 2915 Kamiz| małżonek pani musi parę dni poleżyć. Czy może wyjechać na wieś?~- 2916 Grzec| jednomyślnością nazywali go półgłówkiem. W każdym razie był to człowiek 2917 Opow | rządcę domu, rządca policję, policja uniwersytet, no i dostaliśmy 2918 Grzec| a jego ojca komisarz z policjantem wyprowadzili z cmentarza.~ 2919 Opow | zawiadomiła rządcę domu, rządca policję, policja uniwersytet, no 2920 Grzec| naprawdę nic nie zmalował, to - policzy ci się na drugi raz!...~ 2921 Milkn| usłyszał w końcu, że realna polityka powinna traktować wojnę 2922 Milkn| nich oficerowie, ale - do polityki żaden nie miał głowy... 2923 Omyl | Szczęściem niańka wniosła duży półmisek pachnącej kiełbasy z sosem 2924 Omyl | piwa.~Niańka sprzątnęła półmiski. Powstaliśmy z krzeseł, 2925 Omyl | mogile śpiewa jakieś ptaszę polne:~Nie było, nie było (ciszej), 2926 Widz | niepokój. Tłum biegnie w stronę północną, słychać pospieszny dźwięk 2927 Widz | domów: jedne tworzą część północnej, inne część zachodniej ściany 2928 Kamiz| Widywałem nawet go i o północy, przy lampie, zgiętego nad 2929 Grzec| wierzchowe konie, tratował na polowaniach chłopskie zasiewy, a z sąsiadami 2930 Grzec| dziurkę z boku, i poszedłem na polowanie.~Wielki klucz do połowy 2931 Milkn| tam, gdzie za jego czasów polowano na dzikie kaczki, stało 2932 Egip | czynsz dzierżawny i podatki o połowę, a niewolnicy będą mieli 2933 Kamiz| No, już dość będzie, połóż się spać.~- A ty kiedy pójdziesz 2934 Katar| dziewczynka oparłszy głowę na ręku położyła się prawie na wznak w swoim 2935 Katar| pomyślał, z jaką rozkoszą położyłby w tej chwili kataryniarza 2936 Grzec| piersiach. Gdyby kazała, chętnie położyłbym się na zgliszczach obórki 2937 Kamiz| że prawie zmierzchło się. Położyłem kamizelkę na stole i począłem 2938 Grzec| nieuwagę. Nauczyciel języka polskiego wróżył mi świetną karierę, 2939 Milkn| pijać razem czarną kawę w polskiej kawiarence, musieli razem 2940 Milkn| się, że jest drukowany po polsku. Wszędzie na coś czekał, 2941 Milkn| modne meble, obrazy kobiet z półświatka, popsute elektryczne dzwonki 2942 Kamiz| Jeszcze tamtej zimy.~- Półtora roku temu.~- Nie... Ale 2943 Katar| Tylko nazajutrz, gdy w południe przyszedł lekarz, spytała 2944 Grzec| szkoły, a nazajutrz przed południem powiedziano, że ktoś mnie 2945 Egip | moją, polecieli w stronę południowego słońca i zanieśli łaskę 2946 Grzec| dom, ujrzałem kilka wron polujących na dworskie kaczęta. Prawie 2947 Cieni| skrępowanego przesądami człowieka poluje zły przypadek, nędza i nienawiść - 2948 Katar| pierwszorzędnego krawca, buty połyskujące jak zwierciadła - i - nieco 2949 Omyl | wszystkich znała, wszystkim pomagała i radziła. Rzecz, zdaje 2950 Grzec| rynsztunek, co kilka miesięcy pomazany tłustością, leżał gdzieś 2951 Katar| obywatela X jemu samemu pomieszało się w głowie i że uległ 2952 Opow | zbóż, ogrodowin i owoców pomieszczono w sali popisowej naszego 2953 Grzec| tytuł hrabiny był rodzajem pomnika, którym śp. mój ojciec uczcił 2954 Katar| wszedł do gabinetu, aby pomóc mecenasowi w rozwiązywaniu 2955 Grzec| Był to mój najszczerszy pomocnik, powiernik i chwalca. On 2956 Widz | złotem. Wola jednego ze swych pomocników i sypie mu w fartuch kilka 2957 Cieni| niepochwytną jak cień.~W pomroce życia, gdzie po omacku błądzi 2958 Egip | owak.~Lekarz wahał się.~- Pomyśl, Ramzesie - szepnął - że 2959 Katar| Toż samo ulica Miodowa pomyśleć by mogła o nim.~Gdy był 2960 Milkn| wyglądany. Na bulwarach, ponad tysiącem świateł i gwarnym 2961 Omyl | rozmawiała z nimi robiąc pończochę, a następnie, jak gdyby 2962 Omyl | części świata?~- Siedem: poniedziałek, wtorek...~- Źle, ośle!... 2963 Widz | kolegę, jeszcze z Syberii, Poniewolskiego, i u niego zamieszkałem 2964 Grzec| lepsze czasy, z godzinę ponosił mnie przez pola i w końcu - 2965 Katar| i jakby dla stwierdzenia ponurych domysłów famulusa wyrzucił 2966 Kamiz| oddała klucz stróżowi, chwilę popatrzyła w swoje niegdyś okno, na 2967 Grzec| hrabinie, ty łotrze!... I lekko popchnął mnie naprzód.~- Macie mnie 2968 Katar| Nie, dziecko, masz popielatą.~- Mama ją widzi?~- Widzę, 2969 Katar| ciemnogranatowe palto, popielate spodnie od pierwszorzędnego 2970 Grzec| barwy bladofioletowej, a nos popielaty. Byt zupełnie trzeźwy, tylko 2971 Wakac| pomyślałem - dla garstki ludzkich popiołów robić z siebie straszydło?... 2972 Kamiz| w grobach marzły ludzkie popioły.~Któż jednak powie, że za 2973 Opow | owoców pomieszczono w sali popisowej naszego gimnazjum.~Był to 2974 Kamiz| trochę śmiejąc się, a trochę popłakując.~Uklękła przy łóżku chorego 2975 Milkn| przybrało barwę zielonego szkła, poplamionego szarymi, białymi i bladoróżowymi 2976 Milkn| elektryczne dzwonki i służbę w poplamionych frakach. Nie był to już 2977 Omyl | smuci? ~Uważaj, czy łza popłynie, ~Gdy szepniesz - syn już 2978 Widz | Zjedzą, zwymiotują do Wisły i popłyniemy do Gdańska...~- Gwałciński... 2979 Opow | chciałem schować, tylko poprawiłem je na koszyku, ażeby nie 2980 Opow | plotka nawet opowiedziana z poprawkami i zastrzeżeniami - odparł 2981 Milkn| Zanotował kilka nazwisk i poprosił hotelowego szwajcara o wyszukanie 2982 Omyl | najładniejsza panna burmistrzówna poprosiła pana kasjera, ażeby im zagrał 2983 Grzec| podpowiadali albo czy leżąca na poprzedniej ławce książka była otwarta 2984 Milkn| twarz starca, że gospodarz, poprzednio dość chłodny, nagle wpadł 2985 Katar| większą szykanę katarynka była popsuta, grała fałszywie ordynaryjne 2986 Milkn| obrazy kobiet z półświatka, popsute elektryczne dzwonki i służbę 2987 Katar| rzeczywista katarynka, z popsutymi piszczałkami i bardzo głośną 2988 Grzec| mi w szkole zrobiło pewną popularność, tym istotniejszą, że nikogo 2989 Opow | potrzebuję dodawać, że największą popularnością cieszyły się okazy istotnie 2990 Grzec| teoretycznych zaciekań, a popychała w kierunku działalności 2991 Omyl | Niechby mnie zastrzelili, porąbali, roztratowali...~- Czyś 2992 Widz | mnie, po co przyjechałem, poradził nam, ażebyśmy poszli na 2993 Cieni| światłem, pierzcha każdego poranku, zwycięża każdego wieczora, 2994 Katar| przyniosła jej matka lalkę porcelanową, ładnie ubraną, za rubla. 2995 Widz | stolikach drobiazgi z chińskiej porcelany i kości słoniowej; w kredensie 2996 Egip | na złote krzesło, którego poręcze wyrzeźbione były w formę 2997 Milkn| razu kilkadziesiąt osób. Porobił prędko znajomości z damami, 2998 Kamiz| musiał być ciężki, bo pani aż porobiły się wypieki na twarzy. Ale 2999 Cieni| znajomych, z którymi mógłbyś porozmawiać bodaj o codziennych zdarzeniach?~ 3000 Grzec| bo został jeszcze olejny portret nieboszczyka z herbowym 3001 Katar| że leżała jak martwa, nie poruszając się i nic nie mówiąc.~Pojono 3002 Opow | pokutę!~- Niech cię diabli porwą, żeś nas zwabił do tamtego 3003 Milkn| nagle wpadł w entuzjazm. Porwał gościa w objęcia, kilkanaście 3004 Grzec| oczach jedna ze szkodnic porwała kaczę, a nie mogąc go dość