Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hyclom 1
hyclu 1
hymn 1
i 2325
ich 140
ida 9
idac 11
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2325 i
2048 sie
1394 na
1381 nie
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325

     Rozdzial
1 1 | Wolno mu jeść, co znajdzie i czego inni nie zabiorą, 2 1 | byle nie chodził za daleko i zbyt wysoko nie latał.~Ale 3 1 | brzegi Białki wznoszą się i oddalają od siebie, gładkie 4 1 | dół, znowu idzie w górę i znowu spada coraz gwałtowniej 5 1 | spada coraz gwałtowniej i częściej.~Równina znikła, 6 1 | znikła, jesteś w wąwozie i zamiast rozległego horyzontu 7 1 | horyzontu spotykasz na prawo i na lewo, przed sobą i za 8 1 | prawo i na lewo, przed sobą i za sobą wzgórza wysokie 9 1 | drugi wąwóz, jeszcze dzikszy i ciaśniejszy, potem w trzeci, 10 1 | dziesiąty... Ogarnia cię chłód i wilgoć; wdrapujesz się na 11 1 | wdrapujesz się na pagórek i widzisz, że jest to ogromna 12 1 | wąwozów, rozwidlających się i poplątanych.~Jeszcze paręset 13 1 | paręset kroków z biegiem rzeki i znowu zmienia się krajobraz. 14 1 | Pagórki coraz niższe i stoją oddzielnie, podobne 15 1 | mającym wydłużoną formę i mocno zadarte brzegi. Tylko 16 1 | ozdobiona mnóstwem barw i kształtów surowych i nieregularnych, 17 1 | barw i kształtów surowych i nieregularnych, lecz pięknych.~ 18 1 | boski garncarz umieścił łąkę i zpółnocy na południe przeciął 19 1 | tle szafirowym fale z rana i wieczór połyskują czerwienią, 20 1 | stara aleja lipowa. Na prawo i na lewo ciągną się dworskie 21 1 | miejsca przecina dolinę i biegnie do wsi.~Przy drodze 22 1 | podwórka, -jest stajnia z oborą i chlewkiem, nakryte jednym 23 1 | jednym dachem, jest~stodoła i wreszcie szopa na wozy. 24 1 | ziemię - albo żonę Ślimaka i dziewczynę najmitkę, obie 25 1 | który przechodził różne fazy i posiadał własną historię.~ 26 1 | życiu chłopa: dokupił krowę i wieprza i począł wynajmować 27 1 | dokupił krowę i wieprza i począł wynajmować komorników 28 1 | krowę, kilka zagonów ziemi i pół chaty, wolała jednak 29 1 | wystarczali dzienni najemnicy i począł oglądać się za pomocnikiem 30 1 | Ślimaków; a że był nędzny i zmęczony, więc usiadł na 31 1 | na kamieniu przy wrotach i miłosiernie zaczął spoglądać 32 1 | zakręciło od tych zapachów i już wcale nie mógł podnieść 33 1 | miałbym już pewny nocleg i głodu bym nie cierpiał.. -~ 34 1 | nie zamrzesz, to może byś i u nas został parobkiem?...~ 35 1 | Biedak zerwał się z kamienia i przyszedł do chaty wlokąc 36 1 | Zęby przecie mam zdrowe i robić mogę za dwu, byłem 37 1 | służył za stare odzienie i łatane buty, byłem się miał 38 1 | parobka, który już drew urąbał i nakarmił bydło.~Ślimak w 39 1 | se tam, gdzie byś trafił i dzisiaj. Wypoczętego każdy 40 1 | mrówka, wierny jak pies i choć kaleka, pracowity za 41 1 | Wszystkie prace, niepokoje i nadzieje, wszystkie dusze 42 1 | na komin albo śpiewając i skacząc biegła po kartofle 43 1 | się przy ogniu odsuwając i przysuwając wielkie garnki. 44 1 | zgadywali, ile ćwierci wyda kopa i jakie będą ceny. Niby pszczoły 45 1 | jest po to, ażeby bawił się i rozkazywał, tak chłop jest 46 1 | to, ażeby karmił innych i siebie.~ 47 2 | płachtę upranej bielizny i pobiegła do rzeki. Za nią 48 2 | Magdę, psa targnął - za ogon i przeraźliwie gwiżdżąc poleciał 49 2 | wzrostu z szeroką piersią i potężnymi ramionami. Miał 50 2 | ręki oparł na prawej pięści i palił fajkę; gdy mu się 51 2 | prawej ręki na lewej pięści i znowu palił fajkę.~Puszczał 52 2 | fajkę.~Puszczał siwy dym i drzemał spluwając niekiedy 53 2 | ławę dla wysypania popiołu i przetkał palcem. Wreszcie 54 2 | palcem. Wreszcie podniósł się i ziewając położył fajkę nad 55 2 | Spojrzał spod oka na Magdę i wzruszył ramionami. Żwawość 56 2 | wie, jak ciężą ręce, nogi i głowa, kiedy człowiek dobrze 57 2 | włożył wysoką czapkę z barana i poczuł, że ręce, nogi i 58 2 | i poczuł, że ręce, nogi i cała osoba ciążą mu jeszcze 59 2 | roboty. Ale przemógł się i powoli wyszedł na podwórko. 60 2 | W tabaczkowej sukmanie i czarnej czapie wyglądał 61 2 | Wrota stodoły były otwarte i jakby na przekór, wyglądało 62 2 | Ale chłop odwrócił głowę i spojrzał na jedno ze swych 63 2 | ziarna, bardzo wystraszone i daremnie usiłujące skryć 64 2 | krokiem zbliżył się do szopy i wydobył dwie brony, jakby 65 2 | ziewał, drugi ruszał wargą i patrzył na Ślimaka przymrużonymi 66 2 | chłopie, sam zdrzemnąć się i nas nie wtoczyć po górach? 67 2 | przyczepił do niej drugą i - pojechali z wolna. Minęli 68 2 | zdawało się, że krępy chłop i para kasztanków ze zwieszonymi 69 2 | niebieskim, sto kroków tam i sto kroków na powrót. Ile 70 2 | świergocące stado wróbli i jak chmura leciało poza 71 2 | z boku, zawsze krzycząc i dziwując się, że Ślimak 72 2 | słuchał was, darmozjadów, to i wy zmarnielibyście pod płotem. 73 2 | opierały się z całych sil i lada kamyk, lada garstka 74 2 | znowu brony buntują ich i w tył ciągną. Gdy zmordowane 75 2 | zapychają bronom zęby, a często i łamią niejeden. Nawet ziemia 76 2 | znieważoną ujęło się słońce i rzuciło ogromny snop światła 77 2 | popielatą rolę, na której tu i ówdzie widniały plamy ciemne 78 2 | wychyla się spod czarnoziemu i niedługo obsiędzie ci wszystkie 79 2 | zdechł na takim wikcie. I czego ci żal dla mnie, sieroty?... 80 2 | jeżeli cię żona nie spędzi, i po dwa razy na dobę;~a mnie - 81 2 | wypoczynek? Raz na dziesięć lat i to jeszcze bydło mnie depcze. 82 2 | jeszcze bydło mnie depcze. I ja mam być z twojego bronowania 83 2 | żeby wybił resztę dobytku, i nawet Żyd skóry z tego nie 84 2 | zrywał się wiatr zachodni i zaplątany między zeschłe 85 2 | własnymi zębami bronował, i tak jeszcze z roku na rok 86 2 | korcy pszenicy z morgi. Dziś i za siedem korcy żyta trzeba 87 2 | doczekać jeszcze jednej krowiny i choćby tak tej oto łączki...~ 88 2 | było. Ale nieme stworzenie i to już nie daje ci dobrego 89 2 | zsunęła się na lewe ucho, i wstrzymał konie chcąc rozejrzeć 90 2 | konie chcąc rozejrzeć się i smutne myśli pogubić gdzie 91 2 | na polach.~Między chatą i gościńcem Jędrek kopał ziemię 92 2 | Jędrek kopał ziemię motyką i od czasu do czasu rzucał 93 2 | Albo pukał w okno chaty i wrzeszczał na przekór Magdzie:~ 94 2 | Ślimak odwrócił się ku łące i zobaczył swoją kobietę, 95 2 | schylona pod mostem, w koszuli i lekkiej spódnicy, prała 96 2 | po dolinie. Na łące był i Stasiek, ale już opuścił 97 2 | Stasiek, ale już opuścił matkę i szedł w górę rzeki, do jarów. 98 2 | Niekiedy klękał nad brzegiem i oparty na rękach patrzył 99 2 | oparty na rękach patrzył i patrzył w wodę.~- Ciekawość, 100 2 | oka.~Ślimak wywinął batem i konie ruszyły. Znowu zawarczały 101 2 | parobek - on tyle zjada co i ja i choć kulawy bierze 102 2 | on tyle zjada co i ja i choć kulawy bierze piętnaście 103 2 | zasług. Magda mniej zje, ale i tyle robi, co pies napłakał. 104 2 | czy kobieta sprzeda masła i jaj albo wieprzka utuczy. 105 2 | jaj albo wieprzka utuczy. I co z tego razem? Miłosierdzie 106 2 | przecie kiedyśmy się pobrali, i setce nie dziwował się człowiek...~ 107 2 | dla własnej gęby, a siano i owies musisz kupować we 108 2 | roku chciałby wójta obalić i sam przyczepić się do łańcucha. 109 2 | bieduj na dziesięciu morgach i jeszcze ekonomowi kłaniaj 110 2 | Żebym ja miał więcej bydła i łąkę, to dworu nie prosiłbym 111 2 | dworu nie prosiłbym o łaskę i koniczyny bym nawet posiał..."~ 112 2 | pyłu. Ślimak spostrzegł go i poznał, że ktoś, jakby ode 113 2 | się naprzód, ale niekiedy i cofał się wstecz, nawet 114 2 | oczy mogły dojrzeć konia i jeźdźca; czasem tak powiększał 115 2 | czasem tak powiększał się i kotłował na gościńcu, jakby 116 2 | konie, przysłonił oczy ręką i rozmyślał:~" Osobliwości, 117 2 | Osobliwości, jak on jedzie i kto to? Ni to dziedzic, 118 2 | nie katolicka dusza, ale i nie Żyd!... Żyda rychtyk 119 2 | szczupły, w jasnym odzieniu i aksamitnej dżokiejce na 120 2 | skakały między końską szyją i własną brodą. Wykrzywionymi 121 2 | podwinęły mu się do kolan i było widać nad kamaszami 122 2 | jeździec zaczynał cmokać i kolanami gnieść siodło, 123 2 | ruchów ręce, nogi, głowę i tułów jeźdźca, który robił 124 2 | odzyskiwał równowagę na siodle i, podniecony biegiem, puszczał 125 2 | że jest kapitanem jazdy i na czele szwadronu pędzi 126 2 | wykonywały jakiś ruch zbyteczny i - koń nagle stawał, a pan 127 2 | uderzał go w szyję nosem i papierosem.~Wszystko to 128 2 | jeździec widział gromadę psów i dzieci, goniących go z oznakami 129 2 | w tym samym stopniu, co i sztukę utrzymywania nóg 130 2 | kawaleryjskie instynkty i za pomocą skomplikowanych 131 2 | wybrał se nasz pan galantą i nawet długo za nią nie jeździł; 132 2 | bowiem konia do poręczy i z wysokości siodła wytknął 133 2 | nad wodę. Cieniutki tułów i zadarty daszek dżokejki 134 2 | kobietę, bo powstała z klęczek i podniosła głowę do góry. 135 2 | spódnica była wysoko podwinięta i Ślimak teraz dopiero spostrzegł, 136 2 | jakie ta niewiasta ma białe i piękne kolana. go zimno 137 2 | zaczepiać kobiety. Mogłaby i moja, co prawda, opuścić 138 2 | skierował konia do wody i stanął tuż obok Ślimakowej. 139 2 | ręką pocałunek Ślimakowej i poprawiwszy się w strzemionach 140 2 | zamiar. Łeb wyrzucił w górę i ostrym kłusem ruszył w stronę 141 2 | chwycił rumaka za grzywę i na całe gardło począł wołać:~" 142 2 | Jędrek usłyszał krzyk i wdrapał się na wrota; zobaczywszy 143 2 | Wtedy koń skoczył w lewo i tak zawinął jeźdźcem, że 144 2 | zawołał panicz do Jędrka i pędził dalej.~- A to se 145 2 | cha! - śmiał się Jędrek i klasnął w rękę, ażeby lepiej 146 2 | bieguna.~Wszystko to widział i słyszał jego ojciec. W pierwszej 147 2 | odjęło, ale wnet oprzytomniał i krzyknął z gniewem:~- Ty 148 2 | wziął we dwa palce dżokiejkę i trzymając z daleka od 149 2 | Rzucił lejce kasztankom i z czapką w jednej, a batem 150 2 | wracającą do chaty Ślimakową i zdjąwszy zakurzoną dżokiejkę 151 2 | dżokiejkę zaczął wywijać nią i wołać:~- Niech pani nie 152 2 | miejscu z batem w jednej i czapką w drugiej ręce, zdumiony 153 2 | który zaczepiał mu żonę i cieszył się zuchwalstwem 154 2 | mruknął. Nakrył głowę i gniewny wrócił do koni.~- 155 2 | pan mu to chwali. Taki on i pan. Prawda, że szwagier 156 2 | Jędrka w butach bez cholew i aksamitnej dżokiejce.~- 157 2 | gościńcu, ale od strony równin, i zobaczył dwa jakby cienie: 158 2 | Podługowaty szedł za wysokim i kiwał głową.~"Ktoś krowę 159 2 | targ?... Trza zbić chłopaka i święty Boże nie pomoże... 160 2 | miał jeszcze jedną krowinę i choć-ten oto kęs łąki!..."~ 161 2 | Zjechał ze szczytu wzgórza i począł bronować jego spadek, 162 2 | stracił z oczu swoją zagrodę i tajemniczego chłopa z krową. 163 2 | musi iść do miasteczka, bo i z czego by żył?~"Żeby też 164 2 | choć jeszcze jedną krowinę i łąkę, to bym leżał..."~ 165 2 | usłyszał:~- Józef! Józef!...~I zobaczył na wzgórzu swoją 166 2 | głowie. Przyszedł z krową i chce sprzedać Grzybowi 167 2 | trzydzieści pięć rubli papierkami i srebrnego rubla za postronek. 168 2 | Chłop spuścił bat ku ziemi i przychyliwszy głowę spoglądał 169 2 | wydatek kilkudziesięciu rubli i tak nagła zmiana w gospodarstwie 170 2 | między gruntami Ślimaka i Białka.~Bliskie urzeczywistnienie 171 2 | pana, zapłać czynsz za rok, i tyle.~- Zwariowała baba, 172 2 | Choroba mi po niej, kiedy i za nią, i za łąkę trzeba 173 2 | po niej, kiedy i za nią, i za łąkę trzeba płacić. Nie 174 2 | dziedzica...~Żona przysunęła się i zajrzała mu w oczy.~- Nie 175 2 | Nie pójdę.~- No, to ja i w domu zdybię paszy, a wtedy 176 2 | z chałupy nie wypuszczę i kupię ...~- To se kupuj.~- 177 2 | czasu namawiać Grochowskiego i nie będę z nim piła wódki.~- 178 2 | kobieta wyciągnęła rękę i grożąc nią wołała:~- Józek, 179 2 | , nic cię nie kosztują i jeszcze dają pieniądze z 180 2 | pieniądze z nabiału: więc i tamta pieniądze ci przyniesie, 181 2 | robotę, przychodź do izby i krowę mi wytarguj, bo inaczej 182 2 | mną o tym nie zechce... I trawę do tych pór mieliśmy 183 2 | Machnął batem, targnął lejce i bronował dalej. Zdawało 184 2 | Zdawało mu się, że kamienie i grudy ziemi znowu warczą:" 185 2 | wiatr śmieje się w badylach i szepce:~"Zapłacisz trzydzieści 186 2 | trzydzieści pięć rubli papierkami i jeszcze rubla srebrnego 187 2 | jeszcze zrobić bydlęciu żłób i drabinę, z niepewnością 188 2 | drabinę, z niepewnością i strachem schylać się do 189 2 | dziedzicowi, zapłacić za łąkę i godzinami czekać na ekonoma, 190 2 | płacić czynsz. A przecie i bez tego nieraz bydlę uszczypnęło 191 2 | glos jej podobał się chłopu i nawet trochę pogłaskał go 192 2 | pomyślał. - Po tylim dobytku to i ludzie inaczej uszanowaliby 193 2 | Tylko najgorzej z pieniędzmi i z łąką. Ha, samem sobie 194 2 | wymyślał różne projekty i opowiadał o nich żonie! 195 2 | musi zaprowadzić sześć pól i siać koniczynę! A ile razy 196 2 | radzą, żeby zimą robił wozy i gospodarskie statki, do 197 2 | dzisiaj - każe mu kupić bydlę i wynająć łąkę zaraz, natychmiast. 198 2 | nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności 199 2 | robić, a pańska - bawić się i rozkazywać innym".~Słońce 200 2 | już bronami do gościńca i rozmyślał nad tym, jak będzie 201 2 | kapocie z krótkim stanem i w niemieckiej czapce z zawiniętymi 202 2 | jasną brodą, w paltocie i kaszkiecie. Za nimi w pewnej 203 2 | człowiek ubrany w kaszkiet i granatową kapotę.~- To pole 204 2 | przybiegł z łąki Stasiek i patrzył na obcych z nieufnością 205 2 | na obcych z nieufnością i podziwem.~- A ta łąka jest 206 2 | wiatrak dla Wilhelma... I wskazał ręką na górę.~- 207 2 | A te pola za gościńcem i tamie jary to już nie wasze? - 208 2 | tego! - mruknął brodaty i pociągnął ojca do wózka.~- 209 2 | prawda - ocknął się chłop i zawołał: - Panowie! hej 210 2 | Brodacz wzruszył ramionami i kazał jechać. Wózek potoczył 211 2 | pod sosnę. Potem zleźli i tyle ich widziałem.~Ślimak 212 2 | Ślimak skończył robotę i zawrócił konie do domu. 213 2 | uwagę zaprzątnęła mu krowa i łąka. A gdyby też naprawdę 214 2 | medytował.~Jeszcze jedna krowa i dwa morgi łąk - toż to ze 215 2 | więcej miejsca w kościele i w karczmie niż dzisiaj. 216 2 | wiodło, miał przyjaźń ludzką i sporo gotówki, i byłby zupełnie 217 2 | ludzką i sporo gotówki, i byłby zupełnie szczęśliwy, 218 2 | gdyby mógł wyleżeć się i wysiedzieć, ile dusza zapragnie.~ 219 3 | niedużą głowę, krótkie nogi i wielkie wymiona. Przypatrzył 220 3 | Przypatrzył się dobrze i przyznał w duchu, że żadna 221 3 | ręce wyjdą mu ze stawów i nogi chyba odpadną, gdyby 222 3 | pana, zwróciło ku niemu łeb i mokrym pyskiem dotknęło 223 3 | mało nie objął za szyję i nie ucałował krowy jak człowieka.~- 224 3 | nas zanocują, to przecie i bydlątka nie można zostawić 225 3 | zostawić na dworze.~- No, i co z tego? - zapytał Ślimak 226 3 | trzydzieści pięć rubli papierami i rubla srebrnego za postronek.~ 227 3 | Wydoiłam przed wieczorem i mówię ci, choć przyszła 228 3 | znowu uczuł ból w rękach i nogach. Boże mój, ile się 229 3 | trzydzieści pięć rubli papierami i jeszcze rubla srebrnego! 230 3 | zawdy z nim wypij wódki i przyjmij go uczciwie; może 231 3 | upamiętanie. Ino się nie rozgaduj i na mnie często spoglądaj, 232 3 | chwili przywlókł się parobek i począł odwiązywać krowę 233 3 | Spróbuję stargować... I szedł ku drzwiom chaty.~- 234 3 | żona - ino się nie rozgaduj i głowy sobie nowinami nie 235 3 | Bo to twardy chłop, choć i ten Wojciech; sam sobie 236 3 | zdjął czapkę, przeżegnał się i wszedł do sieni. Ale serce 237 3 | nim z żalu za pieniędzmi i z niepewności, czy chociaż 238 3 | pierwszej izbie na ławie i ojcowskimi słowy upominał 239 3 | była uczciwa, pracowita i słuchała swoich gospodarzy.~- 240 3 | jeszcze pocałuj w rękę i podziękuj, bo mówię ci: 241 3 | ręką podniesioną do góry i twarzą uroczystą. Grochowski 242 3 | cienie drgające na ścianach i że mrok wieczorny, co zagląda 243 3 | dzieciństwa.~Drzwi izby skrzypnęły i w całej ich szerokości ukazał 244 3 | wieków - odparł Grochowski, I podniósłszy się z ławy, 245 3 | w domu mi tak nie jest, i nie tylko mnie, ale nawet 246 3 | jestem kontent, bo tu widzę i Magdzie u was lepiej niż 247 3 | stryjowi, potem gospodarzowi i - uciekła do sieni. Tam 248 3 | obeschły. Powoli uspokoiła się i dla usprawiedliwienia swej 249 3 | świnie tonem przeciągłym i żałosnym:~- Mal... mal... 250 3 | Burek, a później Jędrek i Stasiek. Jędrek chciał dziewczynę 251 3 | za rękę, Stasiek za drugą i polecieli we czworo na gościniec. 252 3 | bardziej że wszyscy zaczęli wyć i szczekać na wyścigi z Burkiem. 253 3 | krowy trzymać nie chce, bo i swoim już w oborze za ciasno. 254 3 | Komarze, co to rozpił się i umarł. Grunt Komara przytyka 255 3 | Jak zaś przyjdą nowe łaski i nadania, to i dziewczyna 256 3 | nowe łaski i nadania, to i dziewczyna więcej dostanie, 257 3 | przykład mam dwadzieścia i pięć morgów, to dostanę 258 3 | będzie teraz miała dwa morgi i pół morga, to znowu dostanie 259 3 | morga, to znowu dostanie dwa i pół.~- I pewne to jest z 260 3 | znowu dostanie dwa i pół.~- I pewne to jest z tym nadaniem?~- 261 3 | śpieszy się, mądry czeka.~- I wszystko robi z rozmysłem.~- 262 3 | wszystko robi z rozmysłem.~- I robi z rozmysłem - potwierdził 263 3 | Poszli oboje do alkierza i wysunęli na środek stół 264 3 | nafcianą lampę bez kominka i nakryła stół obrusem.~- 265 3 | łóżko malowane, jest podłoga i badylki na oknie. Pewnie 266 3 | Maciek wziął swoją porcję i usiadł na ławie naprzeciw 267 3 | alkierza, aby widzieć sołtysa i przysłuchać się ludzkiej 268 3 | Postawił miskę na kolanach i spoza kłębów pary patrzył 269 3 | gospodarze, na biały obrus i blaszane łyżki, którymi 270 3 | napełniał serce Maćka czcią i dumą. Wszakże to Grochowski 271 3 | woził go kiedyś do losowania i stał przy drzwiach w samej 272 3 | kazał go odwieźć do szpitala i zapewnił go, że będzie zdrów, 273 3 | zgiął się jeszcze pokorniej i zawstydzony schował pod 274 3 | już rozpiera się sołtys i gospodarz? Ich zadowolenie 275 3 | Grochowski.~- Może byśmy i my kupili.~- Nawet by tak 276 3 | dziewucha, niechby więc była i jej krowa.~- Prawda, Maćku, 277 3 | U kogo dziewucha, u tego i krowa, to darmo.~- Ale nam 278 3 | biednej sieroty, co ojciec i matka odumarli. Jakże ja 279 3 | trzydzieści pięć rubli papierkami i rubla srebrnego za postronek 280 3 | rubla srebrnego za postronek i -niech krowa zostanie u 281 3 | Pieniądz siedzi w skrzyni i jeść nie woła.~- Ale mleka 282 3 | trzydzieści pięć rubli papierkami i rubla srebrnego za postronek, 283 3 | Macie dziewuchę, miejcie i krowę.~Gospodyni sprzątnęła 284 3 | wyniosła stamtąd flaszkę wódki i dwa kielichy, a na talerzu 285 3 | talerzu wędzoną kiełbasę i widelec z wyłamanym zębem.~- 286 3 | Pijcie z Bogiem.~Wypili i w milczeniu zaczęli gryźć 287 3 | włożył obie ręce za pazuchę i nieco wysunął nogi spod 288 3 | przyszło mu na myśl, że sołtys i gospodarz muszą być w tej 289 3 | bardzo szczęśliwi, więc - i on czuł się szczęśliwym.~- 290 3 | sołtysie, zacenili, że mnie i ochota odchodzi. Grochowski 291 3 | gminie jakaś nowa droga i Niemcy skupują grunta.~- 292 3 | mnie na polu dwa Niemce i dużo się wypytywali, alem 293 3 | inni jak mrówki do miodu i ziemia drożeje.~- Czy oni 294 3 | chodzić około roli?~- Jeszcze i jak! Nawet więcej mają prefitu 295 3 | Wiem, że mają kościół jak i my, z ławkami i z organami. 296 3 | kościół jak i my, z ławkami i z organami. Ale ksiądz u 297 3 | ksiądz u nich jest żonaty i chodzi w surducie, a w wielkim 298 3 | potwierdził Grochowski - bo nawet i nie modlą się do Matki Przenajświętszej.~- 299 3 | szepnęła gospodyni. Ślimak i Grochowski westchnęli pobożnie, 300 3 | fundament!~Ślimak zamyślił się i nagle uderzył ręką w stół.~- 301 3 | Sprzedam! - odparł Grochowski i równie uderzył o stół ręką.~- 302 3 | Dam wam... trzydzieści i jeden rubli... jak was kocham. 303 3 | trzydzieści... trzydzieści - no - i cztery ruble papierkami 304 3 | cztery ruble papierkami i rubla srebrnego za postronek.~ 305 3 | Gospodyni nalała \m krupniku i zaprowadziła do najdalszego 306 3 | alkierzu na stołku z poręczą i pije wódkę. Czuł, że trunek 307 3 | się nie gorzej od Ślimaka i że gwałtem chce pocałować 308 3 | sołtysa!... Wtedy drgnął i obudził się zawstydzony.~ 309 3 | izby płynął zapach wódki i swąd dopalającego się kaganka. 310 3 | dopalającego się kaganka. Ślimak i Grochowski siedzieli tuż 311 3 | wnątrza wypruć.~- Trzydzieści i pięć rubli papierkami i 312 3 | i pięć rubli papierkami i rubla srebrnego za postronek.~- 313 3 | dawaliście krowinę za trzydzieści i trzy ruble?~Grochowski podniósł 314 3 | Dam trzydzieści pięć rubli i rubla za postronek.~- Co 315 3 | oddam krowę za trzydzieści i trzy ruble. Amen, to moje 316 3 | Grochowskiemu.~- Trzydzieści i pięć rubli papierkami i 317 3 | i pięć rubli papierkami i rubla srebrnego za postronek!... - 318 3 | nie chcę... Trzydzieści i trzy... -szlochał Grochowski.~- 319 3 | ja cię chciałem oszwabić i dlategom mówił, że do Grzyba 320 3 | Wzięli się obydwaj pod ręce i wyszli z alkierza zmierzając 321 3 | wzięła z komory płachtę i poduszkę, ażeby posłać Grochowskiemu 322 3 | Ślimak leżał na kupie gnoju i zachęcał Grochowskiego do 323 3 | sołtys klęczał przy nim i ocierając łzy sukmaną mówił 324 3 | rządy!... Kupiłem krowę i wezmę od jaśnie pana łąkę... 325 3 | Grochowski upadł mu na piersi i zaczął go całować.~- Wstań, 326 3 | gnoju, krzyczał jak ekonom i jeszcze groził kobiecie, 327 3 | podniósł się cichy jak owieczka i prowadzony pod jedno ramię 328 3 | sołtys runął na klepisko i tam został, skąd żadną miarą 329 3 | ukląkł przy nędznej pościeli i zaczął przemawiać do niej 330 3 | przypomniał sobie wykręconą nogę - i to, że jest najnędzniejszym 331 3 | stworzeniem na świecie - i to, że mu gospodyni nawet 332 3 | łzy popłynęły mu z oczu. I tak zasnął w barłogu, spłakany 333 3 | Poczuł, że mu cięży głowa i że jest mokro. Otworzył 334 3 | wytężył słuch, wyciągnął rękę i poznał, że deszcz pada; 335 3 | deszcz pada; spróbował usiąść i przekonał się, że ma nogi 336 3 | czarne łaty, jaglany krupnik i wielką flaszkę wódki. Co 337 3 | jest mu jakoś niezdrowo i że niezawodnie zaszkodził 338 3 | sobie gorącość - mruknął i podniósł się z trudnością.~ 339 3 | rzuciło!... - stęknął. - I nie dziwota. Najgorsza rzecz 340 3 | powoli, jakby wahał się, i przez chwilę usiadł w progu 341 3 | wejść.~Przystanął w sieni i usłyszał chrapanie Magdy. 342 3 | chwili owionął go taki zaduch i gorąco, że uczuł się jeszcze 343 3 | jeszcze bardziej sennym i bądź co bądź, zapragnął 344 3 | poznał, że żona nie śpi, i po omacku dostał się do 345 3 | płacić za krowę trzydzieści i pięć rubli i jeszcze rubla 346 3 | trzydzieści i pięć rubli i jeszcze rubla za postronek, 347 3 | weźmie tylko trzydzieści i trzy... To u ciebie trzy 348 3 | się za głowę zmartwiony i cofnął się do izby, gdzie 349 3 | Stasiek. Tam upadł na ławę i akurat przygniótł nogi chłopcu.~- 350 3 | wnątrzu. Chłopak podniósł się i objął go rękami za szyję.~- 351 3 | byli u nas w polu: stary i z brodą. Nic do mnie nie 352 3 | przytulił się do ojca, a że i Ślimaka sen zmorzył, więc 353 3 | więc obaj upadli na ławę i chłopak znowu zaczął gawędzić.~- 354 3 | wszystko. -. Niebo, nasze góry i was także widziała, jakeście 355 3 | przecie patrzyłem - wyszeptał i zasnął.~Ślimakowi było w 356 3 | Rozmarzony, wywlókł się z chaty i jakby nie na swoich nogach 357 3 | potknął się o Grochowskiego i po kilku próbach trafił 358 4 | stęknął, ale podniósł się i wyszedł na klepisko. Twarz 359 4 | nabrzękłą, wejrzenie zawstydzone i sporo słomy we włosach.~- 360 4 | żona. -Sukmanę ma zawalaną i przemokłą, bucisków całą 361 4 | bucisków całą noc nie zdejmował i patrzy na człowieka, jak 362 4 | dziedziniec. Słońce stało wysoko i ziemia po nocnym deszczu 363 4 | wiatr niosący śpiewy ptaków i jakiś zapach wilgotny i 364 4 | i jakiś zapach wilgotny i wesoły. Przez noc pola 365 4 | listki, niebo było odświeżone i zdawało się chłopu, że ściany 366 4 | mruknął czując otuchę i poszedł do izby ubierać 367 4 | włosów, wdział świeżą koszulę i nowe buty. Ponieważ jednak 368 4 | wziął w palce kawałek sadła i wytarł nim najprzód włosy, 369 4 | wreszcie przed lusterkiem i patrząc kolejno to na nogi, 370 4 | taki blask bije mu od głowy i obuwia. W dodatku coś mu 371 4 | chłopa dziedzic nie wytrzyma i - wypuści mu łąkę w arendę.~ 372 4 | powietrze. Nie wolałbyś się umyć i uczesać?~Uznawszy słuszność 373 4 | lusterka gęsty grzebień i przygładził nim włosy, że 374 4 | Chrystus Pan trzydzieści i trzy lata żył na świecie, 375 4 | odwróciła się do komina i wydobywszy stamtąd garnczek 376 4 | nie gadaj, ino podjedz se i idź do dworu. A targuj się 377 4 | zaś, ile ci powie za łąkę, i zaraz pocałuj go w rękę, 378 4 | w rękę, obejmij za nogi i proś, żeby choć ze trzy 379 4 | rubla; ale poty ich obejmuj, i jego, i jaśnie panią, 380 4 | poty ich obejmuj, i jego, i jaśnie panią, coś opuszczą. 381 4 | mam pamiętać! - odparł. I widocznie powtórzył sobie 382 4 | bo nagle przestał jeść i począł z lekka wybijać do 383 4 | żeby prosili razem z tobą, i po to, żeby mi Jędrek powiedział, 384 4 | Psiakość, jaki to u niej rozum i rozkazanie! Zaraz znać, 385 4 | sukmanę, przy kołnierzach i kieszeniach wyszytą kolorowymi 386 4 | wyszytą kolorowymi sznurkami, i opasał się pięknym rzemiennym 387 4 | dziesięć rubli w szmatkę i włożył za pazuchę; że 388 4 | trochę popatrzyć na swoich. I widziała, jak środkiem drogi, 389 4 | uśmiechając się kobieta i wróciła do izby nastawiać 390 4 | dworowi.~Chwilę pomyślał i znowu zaśpiewał, ale na 391 4 | do jakiej?...~Tu urwał i westchnął czując, że nie 392 4 | koło niej. Ślimak spojrzał i się zląkł, taka dziś 393 4 | dziś wydawała się piękna i niedostępna. Odżyły mu w 394 4 | łące, wszystkie napomnienia i pogróżki dziedzica. Tajemniczy 395 4 | ziemi leżał gdzieś dalej i zamiast siana rodził piasek 396 4 | wziął. Nawet mówili, że i mnie, i im będzie lepiej.~ 397 4 | Nawet mówili, że i mnie, i im będzie lepiej.~Tak jest, 398 4 | skalowanie leśnych służebności - i poczuł skruchę. Mój Boże, 399 4 | ptaka. Ślimak obejrzał się i smutne dumania nagle zmieniły 400 4 | mu się nieraz robi szkodę i że jej nie upilnuje, choćby 401 4 | mądry, oho! jeszcze jaki... I nawet dobry pan: prędzej 402 4 | wreszcie ma tych łąk, jak i każdego innego gruntu?... 403 4 | Ja zawdy będę chłopem i najemnikiem, a on panem, 404 4 | tylko wypuścił w arendę.~I znowu zanucił:~Zakukały 405 4 | jakby cię na stójkę pędzili, i nic nie gadasz?~- Ja? - 406 4 | ofuknął go Ślimak, ale i sam otrząsnął się, jakby 407 4 | Wszelako opanował niepokój i zaczął wyjaśniać synowi:~- 408 4 | sołtysa krowę za trzydzieści i dwa ruble (chciał, para, 409 4 | para, trzydzieści pięć i srebrnego rubla za postronek! - 410 4 | nowej krowy potrzeba siana i z takiej racji musimy prosić 411 4 | bydlę zagarnie jęzorem i weźmie na zęby?...~- Co 412 4 | krzaki: bo między nimi i zielone, i czerwone, żółte 413 4 | między nimi i zielone, i czerwone, żółte i różne, 414 4 | zielone, i czerwone, żółte i różne, jak między ziołami 415 4 | świeżą gałąź, to się ona drze i nie daje - a jak rwać trawę, 416 4 | jak rwać trawę, to piszczy i nogami trzyma się ziemi.~- 417 4 | kosę? - to by sam nie zjadł i bydlęcia by nie nakarmił, 418 4 | bydlęcia by nie nakarmił, i wszystko by zmarniało.~- 419 4 | napisał, boś panu nierówny i pisać nie umiesz.~- Skosiłbym 420 4 | umiesz.~- Skosiłbym se trawę i zwiózłbym na podwórek. Niechby 421 4 | łąka jest pańska, tak jak i wszystkie pola. Wskazał 422 4 | zabierze. Przecie ja wiem, że i wasze dzisiejsze grunta, 423 4 | wasze dzisiejsze grunta, i chałupa były pańskie, a 424 4 | tatulu, ubrali się w surdut i nogawice wyciągnęli na buty, 425 4 | chłopi panom grunta zabiorą i każdy będzie miał swoje.~- 426 4 | każdy będzie miał swoje.~- I Jasiek głupi, bo jakby wszyscy 427 4 | ze skrzyni nie wykradał i po mieście nie latał od 428 4 | jak chcą Grzybowie, stary i młody.~- Albo dziedzicowi 429 4 | jeszcze mniejsza. Dlatego i między ludźmi jeden jest 430 4 | chłop.~Odetchnął zmęczony i ciągnął dalej:~- Ty se patrzał, 431 4 | Wyniosą z kuchni ceber pomyjów i zara do nich przyjdzie jeden 432 4 | co jest najmocniejszy, i ten żre, a inne czekają 433 4 | wsadza łeb ze swojej strony i żre, ile na niego przypadnie, 434 4 | cebra, drą się między sobą i więcej mają podartych pysków 435 4 | jedzenia. Bo albo ceber wywrócą i strawę rozleją, albo zawdy 436 4 | inni wcale nic.~Tak byłoby i ludziom, gdyby każdy ino 437 4 | patrzył drugiemu w gębę i wołał: "Oddawaj, boś zjadł 438 4 | Rozdawali nie raz, ino dwa razy i jeszcze może rozdadzą, ale 439 4 | rozdadzą, ale po trochu i z uwagą, żeby każdy dostał 440 4 | na świecie musi być kolej i porządek.~- Jaki tam porządek, 441 4 | prawą wskazał na wzgórza i mówił:~- Widzisz ty te góry 442 4 | wodą, mniej korzystam.~- I jeszcze z waszych gór spada 443 4 | ziemia zlatuje na jego łąki i majątku mu przysparza.~Chłopak 444 4 | się, boś młodszy ode mnie i głupszy.~- To i wy, tatulu, 445 4 | ode mnie i głupszy.~- To i wy, tatulu, głupsi jesteście 446 4 | argumentu Jędrek zamilkł i odtąd szli nie rozmawiając 447 4 | para, nikomu nie ustąpi, i łaska boża, że jeszcze nie 448 4 | przed siebie coraz lękliwiej i tylko Jędrek robił się śmielszy. 449 4 | pączkami, dworskie kominy i dachy budynków.~Nagle rozległy 450 4 | Strzelają! - krzyknął Jędrek i pobiegł naprzód, podczas 451 4 | wieś; jeszcze niżej łąka i rzeka; przed nimi -- stał 452 4 | pewnie samo państwo wysiaduje i grzeje się na słońcu -odparł 453 4 | jakie ino świat widział, i kwitną se nawet w zimie, 454 4 | żeby pies wypluł...~- I oni takie jedzą?~- Co nie 455 4 | na brzuchu, torbą na boku i z dubeltówką w rękach.~- 456 4 | sam, co jechał na koniu i czapka mu ze łba zleciała - 457 4 | rzekł z niechęcią. I dodał szeptem:~- Zły znak!... 458 4 | zrobił?~- Złapałbym mu fuzję i odniósł do wójta. Jeszcze 459 4 | Panicz poprawił binokle i z uwagą spojrzał na chłopca.~- 460 4 | ino pan jechał na koniu i bez fuzji.~- Więc ja jestem 461 4 | portmonetkę. - Masz tu - rzekł i dał mu srebrną czterdziestówkę. - 462 4 | kłaniaj mi się tak nisko i nakryj głowę. Czas zapomnieć 463 4 | resztkach niewoli, które nam i wam ujmę przynoszą. Nakryj 464 4 | proszę cię...~Zdumiony i zakłopotany Ślimak chciał 465 4 | Wyrwał mu czapkę z ręki i gwałtem wsadził na głowę, 466 4 | wylęknionemu Staśkowi.~"Choroba i..." - pomyślał chłop nie 467 4 | łąki, co jest między rzeką i moją chudobą.~- Na cóż to 468 4 | wczoraj z moją kobietą krowinę i boimy się, że paszy będzie 469 4 | pięć ogonów: niby dwa konie i trzy krowy, i jeszcze parę 470 4 | dwa konie i trzy krowy, i jeszcze parę świń.~- Ziemi 471 4 | ledwo dziesięć morgów, i to z roku na rok jałowieje - 472 4 | rubli dzierżawy z morgi i mimo to mają się doskonale...~ 473 4 | kilkadziesiąt rubli czynszu. Bo i po co by panicz opowiadał 474 4 | niego, że za dużo ma gruntu i że powinien drogo płacić 475 4 | panicz - pewno tam będzie i szwagier. Pójdę do niego 476 4 | szwagier. Pójdę do niego i poproszę, żeby załatwił 477 4 | Śląskowi poczerwieniała twarz i drżał ze wzruszenia. Jędrek 478 4 | spoważniał, a Ślimak zdjął czapkę i począł mówić pacierz, ażeby 479 4 | się w ogrodzie z siostrą i z ożywieniem począł jej 480 4 | Ale cóżem ja temu winna i co mam robić? - pytała pani.~- 481 4 | zbliżać się do nich?... I to robiłam. Weszłam raz 482 4 | gdzie leżało chore dziecko, i w ciągu godziny nasiąkłam 483 4 | co dla ciebie zrobiła, no i ja sama rada bym. Czy masz 484 4 | Więc przysyłaj młodszego.~- I ten już chodzi za świńmi... 485 4 | wzniosła oczy do nieba.~- No, i zróbże co dla nich! - rzekła 486 4 | dziedzic, a spostrzegłszy żonę i szwagra przyśpieszył kroku 487 4 | szwagra przyśpieszył kroku i za chwilę znalazł się obok 488 4 | szwagrowi interes chłopa i poparł go bardzo gorąco.~- 489 4 | jaśnie pana - odparł chłop.~- I żeby nam jaśnie pan choć 490 4 | Jędrka, wpadł w desperację i postanowił od razu powiedzieć 491 4 | nie umiem się targować, i nakazywała mi, żebym choć 492 4 | powiedzieli, żebym was pilnował i żebyśmy oboje jaśnie państwa 493 4 | sprzedalibyśmy nudną wieś i uciekli do Warszawy!~- Mój 494 4 | chłop składa się z żołądka i muskułów, bo rozumu i woli 495 4 | żołądka i muskułów, bo rozumu i woli zrzekł się na benefis 496 4 | zobaczysz, gdzie chłop ma rozum.~I zwrócił się do Ślimaka, 497 4 | Jużci tak, jaśnie panie.~- i żebyś się dobrze targował?~- 498 4 | morgi Chłop zamyślił się i rzekł po chwili:~- Zawsze 499 4 | jaśnie pan zmiłuje...~- I choć ze trzy ruble opuści?... - 500 4 | opuszczę ci trzy ruble i będziesz płacił tylko siedemnaście


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License