Rozdzial
1 1 | serce pełne litości, więc rzekł po namyśle:~- To se zostań
2 2 | Dziękuję, bardzo dziękuję... - rzekł panicz śmiejąc się nie gorzej
3 2 | czyja.~- Oto widzisz, Fryc - rzekł stary po niemiecku - tu
4 2 | wam zapłać, gospodarzu - rzekł stary dotykając ręką czapki.~-
5 2 | przewinęło dziś przez gościniec - rzekł Ślimak do siebie. - Czysty
6 3 | Nie pytałaś go się - rzekł Ślimak - nie spuści, co?~-
7 3 | Niech będzie pochwalony - rzekł do gościa.~- Na wieki wieków -
8 3 | alkierza.~- Piękna izba - rzekł Grochowski oglądając się. -
9 3 | Chwilę podumał, wreszcie rzekł tonem rezygnacji:~- Ha,
10 3 | zadumał się.~- Widzicie, tak - rzekł. - Żeby to moje bydlę, to
11 3 | zębem.~- Do was, kumie - rzekł Ślimak nalewając wódkę.~-
12 3 | na stołku.~- Mój kumie - rzekł - moi złoci, co ja pocznę,
13 3 | zrozumiał, czego chcą - rzekł Ślimak.~- A widzicie. Chcą
14 3 | Musieliście im coś mocnego zadać - rzekł do gospodyni.~- Wypili flaszkę
15 3 | łóżka.~- Posuń się, Jagna - rzekł wysilając się na głos surowy,
16 3 | Dobrze, żeście usiedli - rzekł - bo wciąż po mnie chodzą
17 4 | morgów, a wy ledwie siedem! - rzekł Jędrek.~Ślimak przystanął
18 4 | Jędrek.~- Wola boska! - rzekł chłop uchylając, czapki. -
19 4 | ogród.~- O, widzisz dwór? - rzekł Ślimak do Staśka.~- Który
20 4 | A to oni są głupie - rzekł Jędrek.~- Tyś to głupi,
21 4 | Jużci, że on, pokraka!... - rzekł z niechęcią. I dodał szeptem:~-
22 4 | Niech będzie pochwalony - rzekł Ślimak zdejmując czapkę.~-
23 4 | portmonetkę. - Masz tu - rzekł i dał mu srebrną czterdziestówkę. -
24 4 | do ziemi.~- Obywatelu! - rzekł panicz tonem obrażonego. -
25 4 | mię umiecie gospodarować - rzekł panicz. - Dziesięć morgów
26 4 | Widzę w ogrodzie siostrę - rzekł panicz - pewno tam będzie
27 4 | tego musisz co zrobić - rzekł panicz - bo dziwnie mi się
28 4 | morgi Chłop zamyślił się i rzekł po chwili:~- Zawsze się
29 4 | zawstydzony.~- Dobrze - rzekł dziedzic - opuszczę ci trzy
30 4 | dopiero ja.~- A widzisz?... - rzekł dziedzic do szwagra. - Czy
31 4 | figla.~- On już kupił - rzekł do szwagra.~- Kupujesz,
32 4 | chłopa, panie demokrato! - rzekł do szwagra, który tymczasem
33 4 | Chodźta, chłopcy, do dom! - rzekł głośno. Wracali w milczeniu.
34 4 | Chodź ino tu, Jędrek - rzekł do chłopca zdejmując rzemyk
35 5 | uwagi.~- To jakieś chłopy - rzekł Owczarz - bo białe.~- Jest
36 5 | Cosik z tego będzie - rzekł zadumany Ślimak - albo dobre,
37 5 | Który to gospodarz?~- Ja - rzekł Ślimak.~- Dawno tu mieszkasz?~-
38 5 | objadać was nie możemy - rzekł starszy pan.~- My nie weźmiemy
39 5 | złe wyjdzie taka droga - rzekł chłop - bo furmanką już
40 5 | pieniędzy.~- Wiesz, Jagna - rzekł raz do kobiety - może by
41 5 | drodze.~- Sameś winien - rzekł Ślimak - bo czemu nie mówisz?
42 5 | chwilę pomyślał.~- Świadków - rzekł - to ja nie mam i dlategom
43 5 | siedem złotych?...~- No - rzekł - kiedy tak gadacie, to
44 5 | bardzo wypukłą krtanią, rzekł:~- Czego się tu śmiać, że
45 5 | Ślimakowa.~- Ja nie winien - rzekł Maciek wzruszając ramionami. -
46 5 | ja sam pokarmię sierotę - rzekł parobek.~- Ale, on pokarmi!...
47 5 | Przywitaj się, przywitaj! - rzekł Owczarz. - Nastał do was
48 6 | kłującego.~- Pochwalony! - rzekł Ślimak.~- Na wieki - odparł
49 6 | nas na herbatę? - drwiąco rzekł Josel.~- Nie na herbatę,
50 6 | Chodźta, kumie, do dom - rzekł. - Po co się swarzyć o sprawę
51 6 | mi nie dawajcie herbaty - rzekł.~- Nawet jej nie mam w domu -
52 6 | Musi to starezakony - rzekł Owczarz - bo jakoś kiepsko
53 6 | odparł Żyd. - Jedź! - rzekł do furmana.~We dworze muzyka
54 6 | schwycił go za ramię i rzekł:~- Masz tu złoty, a jak
55 6 | Mateusz.~- Masz tu rubla - rzekł przyjezdny - a jak wywołasz
56 6 | teraz jest bardzo zajęty - rzekł - z pewnością nie wyjdzie.~-
57 6 | Jaśnie pan prosi do oficyny - rzekł do gościa w bobrowym kołnierzu.
58 6 | wewnętrznej kieszeni paltota - rzekł:~- Niech pan przeczyta.~-
59 6 | Zawołam konie, jaśnie panie - rzekł zgięty do podłogi lokaj.~-
60 6 | rozum stracił!... Słuchaj - rzekł gniewnym tonem do chłopa -
61 6 | co odpowiedzieć, wreszcie rzekł:~- A cóż wy, panowie, macie
62 6 | się.~- Takiście starzy - rzekł - a jeszcze nie macie rozumu
63 6 | powtarzam.~- Zaczekaj, Fryc - rzekł stary biorąc Ślimaka za
64 6 | nabiegły łzami.~- Musi, panie - rzekł Ślimak - wy macie kiepski
65 6 | ławy.~- No, kiedy tak - rzekł po namyśle - to dawaj śniadanie...
66 6 | wzrokiem spojrzał po ścianach i rzekł ziewając:~- Pogaś światło,
67 6 | Dziedzic upadł na drugi fotel i rzekł:~- No, udała się zabawa...
68 7 | nią zdziwiony, wreszcie rzekł:~- Wy musi że nie jesteście
69 7 | Jędrek.~- Przypatrz no się - rzekł do niego Ślimak - jak ta
70 7 | Biegaj, Jędrek, po mleko - rzekł Ślimak.~- Bez obrazy - odezwała
71 7 | ją wasz pan sprzedał? - rzekł chory. - Gdyby na tych gruntach
72 7 | kiedyście na nas tacy łaskawi - rzekł chory.~- Szczęśliwa droga! -
73 7 | zapłać! bywajcie zdrowi!... - rzekł chory.~- Niech Bóg prowadzi!~
74 7 | się.~- O takiej sztuce - rzekł - nie było u nas jeszcze
75 7 | już siedzieli w areszcie - rzekł wachmistrz - za kradzież
76 7 | pożegnał go. Siadając na wózek rzekł:~- Niech się pan dobrze
77 7 | Niech będzie pochwalony - rzekł. - Cóż tu słychać?~- Jedno
78 7 | wyjazdu.~- Wy tu, za wsią - rzekł na pożegnanie - powinniście
79 7 | wąsy i rumiane oblicze i rzekł:~- Banda, nie banda, ale
80 7 | Już siedząc na bryczce rzekł do szynkarza:~- A ty, Josel,
81 7 | domu Orzechowskiego, ten mu rzekł na pociechę:~- Wiecie, kumie,
82 7 | się.~- Gadacie, kumie - rzekł - bo go nie znacie, jaki
83 7 | Jużci, że dom stawiają - rzekł Ślimak - bo po cóż by zbiegło
84 7 | to Grzyb.~- Pochwalony! - rzekł Jędrek.~- A kto u ciebie
85 8 | go szynkarz.~- Ślimaku - rzekł - zróbcie wy ze mną interes.~-
86 8 | para, wielkie zarobki! - rzekł do siebie Ślimak patrząc
87 8 | pokory.~- Jedź, kochanku - rzekł - w tamtą stronę, gdzie
88 8 | Nic tu nie zarobisz - rzekł. Widząc zaś, że Ślimak ogląda
89 8 | uczą się nasze dzieci? - rzekł bakałarz z uśmiechem.~-
90 8 | zalewacie wy im sadła za skórę - rzekł po namyśle bakałarz.~- Co
91 8 | nim...~- Będzie bieda - rzekł bakałarz rozkładając ręce.~-
92 8 | przetrzyma.~- Wola boska! - rzekł chłop i przez drogę szeptał
93 8 | Dobre z was sąsiady - rzekł z goryczą. - Aż na wieś
94 8 | ale milczał. Po chwili rzekł do Ślimaka:~- Pomóc ci,
95 8 | drugie tyle nie wezmę - rzekł Ślimak.~- Będzie wam bieda,
96 8 | kolanach ojca.~- Tatulu - rzekł cicho wskazując na ulewę
97 8 | plony, pogłaskał Staśka i rzekł:~- No, nie frasuj się, nie
98 8 | Daj klucz do spichrza - rzekł Ślimak - wezmę szuflę.~Gdy
99 8 | Lećcie no, gospodarzu - rzekł Maciek kładąc szuflę - czego
100 8 | Owczarza.~- Bo jo wiem?... - rzekł cicho parobek. - Ona mówi,
101 8 | Daj mi gęsie pióro... - rzekł do Jędrka.~Osłupiały chłopak
102 8 | gniewajcie się, panie - rzekł. - Wy dobry człowiek, jo
103 8 | felczer..."~- No, widzicie - rzekł bakałarz. - Chłopak z pewnością
104 8 | to by z niego nie było - rzekł Ślimak. - Przecie on nawet
105 9 | przypatrywał się tym praktykom i rzekł raz do Ślimaka:~- Widzicie,
106 9 | nie wystarczy, to darmo -rzekł chłop. - Kalkuluję se w
107 9 | wytrząsnął fajkę, splunął i rzekł:~- Widzi mi się, chłopak,
108 9 | Wstydzilibyśta się - rzekł - za takie głupstwo chodzić
109 9 | Ślimak zastanowił się i rzekł po chwili:~- Jużci prawda.
110 9 | Niemce mają swego cysorza - rzekł Ślimak.~- Ale ich cysorz
111 9 | grubego szkła.~- Idźmy - rzekł do parobka, - Ty mi za fatygę
112 9 | koni nie wyprowadzałem - rzekł - przez całą noc nie ruszyłem
113 9 | chaty~- A skrzynkę zostaw - rzekł Jędrek.~- Wypłacił się nam
114 9 | Owczarz objął go za nogi i rzekł:~- Wszystko zrobię, co każecie,
115 9 | Przyjdzie i na nich termin -,rzekł Grochowski.~- Nie przyjdzie!...
116 9 | że ona zupełnie głupia - rzekł jeden z towarzyszących jej
117 9 | Co z tego, że twoja? - rzekł sołtys. - Tobie inna droga,
118 10| potępiona bestio!... - rzekł mu na zakończenie i jeszcze
119 10| go ujrzał.~- Pochwalony - rzekł Josel.~- Na wieki wieków -
120 10| Niewiele mu zrobią - rzekł Ślimak.~- Zawdy trochę posiedzi
121 10| jak Bóg na niebie... - rzekł Ślimak czując, że go przechodzi
122 10| kilka dni, może z tydzień - rzekł sołtys. Ślimak westchnął
123 10| wieczny..."~- To se tu ostań - rzekł - ino śpij w izbie.~- Choćby
124 10| nam sprzedać grunt?... - rzekł Fryc po chwili.~Chłop spuścił
125 10| stajni.~- Przyszlemy wam tu - rzekł Fryc - wszystkiego, co potrzeba,
126 10| schyliwszy się nad chorą rzekł:~- Ona jest całkiem nieprzytomna...~
127 10| dym z cybucha i nareszcie rzekł:~- No, co wy teraz będziecie
128 10| spytał.~- Wam sprzedom - rzekł Ślimak.~Hamer zamyślił się
129 10| nie brali?~- To prawda - rzekł chłop. - Każdy, jak może,
130 10| dziś.~- No, kiedy tak - rzekł Hamer po chwili - to ja
131 10| drzwi. ~_ To wy. Ślimaku? - rzekł zdziwiony, owijając się
132 10| Tak przecie nie może być - rzekł - a jak wy się nie ruszycie,
133 10| Więc tylko podniósł głowę i rzekł:~- Jak się ta kiedy spotkacie
134 10| przeproszeniem jegomości - rzekł - ale ja tu przychodzę od
135 10| stajni... Dawaj futro! - rzekł proboszcz. - Zaraz... -
136 10| bladła twarz.~- Weź koszyk - rzekł zmienionym głosem - włóż
137 11| Czego tu chceta, jegomość? - rzekł cichym głosem.~- Przynoszę
138 11| wdział kożuch.~- Napij się - rzekł ksiądz podawszy mu kielich
139 11| Zostańże tu, mój bracie - rzekł głośno - a ja wstąpię na
140 11| Paweł, co koń wyskoczy - rzekł ksiądz do furmana. Wydobył
141 11| żółtawe oczy.~- Moja wina - rzekł uderzając się w piersi. -
142 11| ino komu zrobił złego - rzekł Ślimak schylając się do
143 11| ziemi nie wydali. I prawdę rzekł. Bo już był u mnie wczoraj
144 11| Grzyba.~Ptaka wam wieżę - rzekł - ino trochę postrzelonego,
145 11| pięćdziesiąt za sekret - rzekł Grochowski - a Ślimakowi
146 11| stary.~- Ha, kiedy tak - rzekł rozgniewany sołtys - to
147 11| Kiej mnie się zdaje - rzekł - że tamta ziemia, niby
148 11| Przecie to Hamerowe - rzekł Grochowski.~- Jakie ta Hamerowe! -
149 11| żeń, Józek, nie ma co - rzekł nagle do Ślimaka. -Będziesz
150 11| Grzyb.~- I dostatki ma - rzekł Grochowski.~- I jeszcze
151 11| odrobinę miodu od dobrodzieja - rzekł Ślimak i wolnym krokiem,
152 11| Grochowskiemu.~- Bardzom kuntenty - rzekł sołtys, gdy mu nalano miodu -
|