Rozdzial
1 1 | Nawet mawiali z dumą, że jak pan jest po to, ażeby bawił
2 2 | lepiej przypatrzyć. Był to pan szczupły, w jasnym odzieniu
3 2 | i - koń nagle stawał, a pan uderzał go w szyję nosem
4 2 | Żonkę wybrał se nasz pan galantą i nawet długo za
5 2 | pędził dalej.~- A to se pan podnieś, kiedy gubisz...
6 2 | chce ukłonić się panu, a pan mu to chwali. Taki on i
7 2 | mu to chwali. Taki on i pan. Prawda, że szwagier dziedzica,
8 3 | cóżem ja zrobił, że mnie Pan Bóg tak ciężko karze!...
9 3 | przyjmij go uczciwie; może mu Pan Jezus miłosierny da upamiętanie.
10 3 | Ojciec, to u nich stoi tylko Pan Jezus ukrzyżowany jak u
11 3 | przeżegnał się.~- Że też takim Pan Bóg miłosierny błogosławi -
12 3 | Za wasze zdrowie. Co im Pan Bóg nie ma błogosławić,
13 4 | mówił, że kiedy Chrystus Pan trzydzieści i trzy lata
14 4 | będzie z łąką? czy mu ją pan wypuści, czy nie wypuści
15 4 | Dlatego, że chłop panu, a pan chłopu zawsze musi robić
16 4 | tam za sąsiedzi. Jaśnie pan to pan, a chłopi to chłopi...
17 4 | sąsiedzi. Jaśnie pan to pan, a chłopi to chłopi... Jaśnie
18 4 | koza, jaśnie panie, kiedy pan chciał swój las uwolnić
19 4 | jeszcze jaki... I nawet dobry pan: prędzej sam straci, niżby
20 4 | miał skrzywdzić... Niczego pan!"~Wnet jednak nowa fala
21 4 | albo inny?~- Bo on jest pan.~- Dużo z tego! Żebyście
22 4 | buty, to by z was był także pan. Ale gruntu tyle, co on;
23 4 | Już niech se będzie, jak Pan Bóg miłosierny stworzył,
24 4 | Albo dziedzicowi dał grunta Pan Bóg? - bąknął Jędrek.~-
25 4 | Bóg? - bąknął Jędrek.~- Pan Bóg taki rząd postanowił
26 4 | gospodarz, drugi parobek - jeden pan, drugi chłop.~Odetchnął
27 4 | się podoba. Tak postanowił Pan Bóg miłosierny, że na świecie
28 4 | odparł surowo ojciec. -Pan akurat poniewierałby się
29 4 | czapkę?...~- Jużci ja, ino pan jechał na koniu i bez fuzji.~-
30 4 | dużo macie bydła?~- Ma tam Pan Jezus pięć ogonów: niby
31 4 | musi że jest, ale dobry pan.~- Odbiorą oni sobie tę
32 4 | chłop.~- I żeby nam jaśnie pan choć ze trzy ruble opuścił -
33 4 | Cóż to znaczy? - spytał pan. - Z czego ja mam opuścić
34 4 | zawołał - niech jaśnie pan tego hycla nie słucha! Było,
35 4 | Zawsze się ta jaśnie pan zmiłuje...~- I choć ze trzy
36 4 | dodał:~- To niech jaśnie pan jeszcze uczyni łaskę i weźmie
37 4 | uśmiechem. - Przecie jaśnie pan, a i to naradza się z jaśnie
38 4 | powtarzał chłop, kontent, że pan nastręczył mu tak doskonałą
39 4 | chłopaków posyłał do uczenia, a pan przez ten czas wygrywał
40 4 | prawił chłop - wyszedł i pan, a oni zaraz zaczęli mu
41 5 | Powitawszy chłopów starszy pan z długą czarną brodą zapytał:~-
42 5 | dziesięciosążniowy - odezwał się młodszy pan.~- Zapewne - odparł starszy.
43 5 | nie możemy - rzekł starszy pan.~- My nie weźmiemy pieniędzy
44 5 | co?... - szepnął młodszy pan do starszego. - Tacy są
45 5 | zadowolonymi, a starszy pan odezwał się do Ślimaka:~-
46 5 | żelazną - powtórzył młodszy pan. Ślimak pokręcił głową.~-
47 5 | rozmyślasz? - zapytał go starszy pan.~- Musi, że nam na złe wyjdzie
48 5 | dużo macie? - pytał starszy pan Ślimakowej.~- Znajdzie się
49 5 | Niechże jaśnie panom Pan Bóg dopomaga i Matka Przenajświętsza! -
50 5 | nosem się podpieraj...~Kiedy pan bogacieje, Ze sługi pot
51 5 | Ślimaka.~- Już z niego wielki pan, a niezadługo nie zechce
52 5 | Ino bójcie się, żeby was Pan Bóg nie pokarał za moją
53 5 | duszy jednak wątpił, czy Pan Bóg za takiego jak on biedaka
54 6 | sprzedać majątek. Wprawdzie sam pan grywał po dawnemu na organie
55 6 | słyszało tylko dwoje ludzi: pan, który wciąż grał na organach,
56 6 | ubrani jak na Boże Ciało. Pan wziął ich do kancelarii,
57 6 | Słyszelim, jaśnie dziedzicu, że pan chce sprzedać ojcowiznę.
58 6 | cudze ręce. Zatem niech pan mienie sprzeda nam, swoim
59 6 | nóg schylać panu, a jak pan nie wziął ściskać ich za
60 6 | o cenę się rozchodzi, bo pan chce za każdą morgę sto
61 6 | dzisiaj wielgie tańce." "A pan - mówię - jeszcze nie wstał?" "
62 6 | wstał?" "Ech - on mówi - pan wstał, ino se tera z krawcem
63 6 | przymierzają kierezyją, bo pan na tańce ubierze się za
64 6 | głupi, Ślimaku! Gdzieżby pan gadał z wami o łące, kiedy
65 6 | przywieźli sarnę, to pewnie pan wyjdzie obejrzeć ją."~Poleciał
66 6 | człowiek, żeby największy pan, żeby sam biskup, na słońce
67 6 | to jest boska latarnia. Pan Jezus, skoro świt, co dzień
68 6 | płacz -szepnął do sieroty. - Pan Bóg miłosierny jest wszędzie
69 6 | hrabio!...~- Nie narażaj się pan...~- Ruszaj!...~Drugie sanie
70 6 | każdych siedział furman i pan.~Szalone wyścigi o tyle
71 6 | kitą u czapki. To wielgi pan i senator... Tacy dawnymi
72 6 | dzięcioł, to także wielgi pan. Nic nie robił, ino pił
73 6 | Lokaj potrząsnął głową.~- Pan teraz jest bardzo zajęty -
74 6 | że chce się z nim widzieć pan Hirszgold w bardzo pilnym
75 6 | interesie. Powiedz jeszcze, że pan Hirszgold przywiózł list
76 6 | nie zapomniał nazwiska: pan Hirszgold.~Lokaj szybko
77 6 | wreszcie - ukazał się.~- Jaśnie pan prosi do oficyny - rzekł
78 6 | z podkówkami.~- Jak się pan ma, panie Hirszgold! - zawołał
79 6 | paltota - rzekł:~- Niech pan przeczyta.~- Jak to?...
80 6 | częściej i głośniej.~- Więc pan chce kupić mój folwark? -
81 6 | pańskim sąsiadem. On zyska, a pan straci.~- No dobrze, to
82 6 | takiej chwili...~- Potrzebuje pan tylko napisać parę słów.
83 6 | panowie koszyki...~- Ile pan dajesz? - zwrócił się zdesperowany
84 6 | gospodarować...~- I dziś pan sam gospodaruje, a co z
85 6 | zawołał.~- I weźmie pan po dwa tysiące za włókę,
86 6 | jęknął dziedzic. - Napisz pan, panie Hirszgold, umowę,
87 6 | odcieniem lekkiej ironii:~- Cóż, pan hrabia nie gniewa się?~-
88 6 | się Mateusz.~- Wielmożny pan - odezwał się lokaj pomagając
89 6 | mu ubrać się -wielmożny pan kupił nasz majątek?...~-
90 6 | Jagna!... A wiesz ty, że pan sprzedał folwark Niemcom?...~
91 6 | do dworu. Spytaj się, czy pan naprawdę sprzedał folwark.
92 6 | płakać - szlochała - kiedy Pan Bóg miłosierny pokarał mnie
93 6 | zadowoleni.~- Tak sądzę.~Pan chwilę przedrzemał i znowu
94 7 | Ślimak.~- A po co ją wasz pan sprzedał? - rzekł chory. -
95 7 | was zaczyna kłuć w oczy. Pan was nie kłuł.~Zadyszany
96 7 | drugiemu rękę podaje za pan brat. U nas ludzie jak pogniewają
97 7 | z chłopem. Siada na nim pan i kuje, siada gmina i kuje,
98 7 | trzymali broni.~- A dom prędko pan wybuduje? - zapytał wachmistrz
99 7 | napadną.~- A pozwolenie ma pan na rewolwery?~- Jakżeby
100 7 | parady.~- A robotników ilu pan ma teraz?~- Tych, co kręcą
101 7 | wózek rzekł:~- Niech się pan dobrze pilnuje, bo jak raz
102 7 | A w razie wypadku, niech pan najpierwej mnie zawiadomi -
103 7 | drugi raz.~- A woreczek pan starszy mają?~- Jest na
104 7 | Zaraz będzie, jak tylko pan wachmistrz każe! - odpowiedział
105 7 | Jezus Chrystus się zwie, ~Pan Bóg Zebaot;~On złego strzaska
106 8 | zupełnie go opuściła.~"Jużci on pan całą gębą - myślał chłop
107 8 | stał między kopaczami jakiś pan wyglądający na starszego.
108 8 | kłaniając się do ziemi. Starszy pan z początku patrzył na niego
109 8 | Dlaczego nie wziąłeś go pan do roboty? Fryc wystąpił
110 8 | nieznajomego odparł:~- A czy pan zapłaci za mnie karę, jak
111 8 | nie dostawię furmanek?... Pan za furmanki nie odpowiada,
112 8 | nie zrobią zawodu.~Starszy pan z gniewu przygryzł wargi,
113 8 | tam jego chałupa. Gdy zaś pan odchodził do robotników,
114 8 | rozgniewał się na was.~- Pan Bóg mocniejszy od Fryca -
115 8 | nie huknęło! Folguje se Pan Jezus, nie bój się...~-
116 8 | Kto go ta wie.~- Czy to Pan Bóg robi zawieruchę?~- Musi,
117 8 | robi zawieruchę?~- Musi, że Pan Bóg.~Chłopiec objął go za
118 8 | dodał Ślimak. - Nowiększy pan, nobogatszy mocarz, żeby
119 8 | mrucząc:~- Mój Boże, taki pan, taki dziedzic!... Miałby
120 9 | Pewnie, że się samo odwróci. Pan Bóg miłosierny to jak ojciec:
121 9 | wiosny. Bez ten czas może Pan Bóg łaskaw ochroni nas od
122 9 | się, gałęzie drzew okrył Pan Bóg w koszulki ze śniegu,
123 9 | stary kożuch. - Może mi Pan Bóg dopomoże...~- Diabła
124 9 | sieroty, bo świat wielki, a Pan Bóg jest wszędzie. Za to
125 10| Od ludzi nic, ale... Pan Bóg... Wy już i w Boga nie
126 10| rozdrażnieniu - ino sprzedasz, Pan Bóg przeklnie ciebie i chłopaka...
127 10| We wsi gadają, że was sam Pan Bóg pokarał za Owczarza
128 10| gdyby tak na jego chałupę Pan Bóg zesłał ogień i gdzie
129 10| nieszczęście padło, niech Pan Bóg ubroni... Tfy! - splunął. -
130 10| sobie, że Bóg jest to wielki pan i szlachcic, łaskawy i miłosierny,
131 11| z okazji tej łąki zaczął pan z panią i śwagierkiem nade
132 11| przypominały, że kiedy zesłał Pan Bóg ogień, tom nareszcie
133 11| się siadać z chłopem za pan brat i jeszcze na progu
134 11| wyśta się z nimi modlili za pan brat...~- Inom czapkę zdjął.
135 11| pochwycił Grzyb.~- Będziesz pan całą gębą - zakończył Grochowski.
|