Rozdzial
1 2 | z wrzaskiem krytykowały jego robotę, że kasztanki wzgardliwie
2 2 | uśmiechem. Stasiek był to jego syn ukochany, a przy tym
3 2 | oznakami zadowolenia, a w jego demokratyczne serce wstępowała
4 2 | Łoskot kijanki zwrócił jego uwagę, skręcił bowiem konia
5 2 | ty głupia...~Ale krzyk jego nie doleciał do Jagny, a
6 2 | piętami. Mądry zwierz odgadł jego zamiar. Łeb wyrzucił w górę
7 2 | Wszystko to widział i słyszał jego ojciec. W pierwszej chwili
8 2 | zuchwalstwem Jędrka, ten sam jego, uczciwego chłopa, przezwał "
9 2 | wzgórza i począł bronować jego spadek, zwrócony do Białki.
10 2 | kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej
11 3 | przyznał w duchu, że żadna z jego krów nie umywała się do
12 3 | Magdzie uwidziało się, że jego słowom przytakują nawet
13 3 | uderza mu do głowy, że pod jego wpływem on, Maciek, rozpiera
14 3 | starszy od ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie twoja... Maćku -
15 3 | kobiecie, że teraz nastały jego rządy!...~- Chodźcie, sołtysie,
16 4 | zdawało się chłopu, że ściany jego chaty są bielsze.~- Śliczności
17 4 | ale poty ich obejmuj, i jego, i jaśnie panią, aż coś
18 4 | piosenki, która by zakrzyczała jego niepokój: co będzie z łąką?
19 4 | pewniakiem ja zapłacę za jego hardość.~W tej chwili Jędrek
20 4 | albo czy łąka jest przy jego chałupie?...~- A widzisz,
21 4 | na horyzont.~- J uzd niby jego - odparł Jędrek - dopóki
22 4 | chudoby ziemia zlatuje na jego łąki i majątku mu przysparza.~
23 4 | wypuszczą łąkę?, albo dziwił, że jego starszy syn wygłasza tak
24 4 | się do chłopów. Na troku u jego torby wisiały zakrwawione
25 4 | tej chwili słyszałeś dowód jego głupoty.~- Ależ...~- Żadnego
26 4 | uścisnął sztachety; lecz na jego twarzy zamiast zadowolenia
27 4 | wtrąciła Ślimakowa.~- Jużci jego. Ten ci choroba zabiegł
28 4 | przerwała Ślimakowa - jego szwagier ma przecie z tysiąc
29 5 | zaraz jej miejsca ustąpiły. Jego zaś ciągle ktoś zaczepiał.
30 5 | wzywali - wtrącił karbowy.~- Jego kobieta zasiadła w najpierwszej
31 5 | spod płachty wysuwała się jego ręka cienka jak patyk.~-
32 5 | widok nędzy gorszej niż jego własna.~- Coś, Maćku, tak
33 5 | nareszcie dotknęła palcami jego żółtej i pomarszczonej twarzy.~-
34 6 | zaklejonych papierem. Dźwięku jego nie słyszało tylko dwoje
35 6 | Uśmiech nigdy nie schodził z jego ostrych rysów, jak brudny
36 6 | nigdy nie rozdzielał się z jego ciałem.~W chacie Ślimaka
37 6 | w rękach. Jedni chwycili jego sanie z drzewem, drudzy
38 6 | sanie z drzewem, drudzy jego samego, wepchnęli ich na
39 6 | Kiedy wszystko zakupiono i jego, nieboraka, nie stało.~Czwarta
40 6 | jak żywy, przed oczyma jego własny dziaduś, Roch Owczarz.
41 6 | odpoczywanie racz dać duszy jego. Panie! - szeptał Owczarz.
42 6 | je batem coraz mocniej, a jego pasażer podniósł wysoki
43 6 | Żydek i - dumał.~Skromny jego ekwipaż zatrzymał się w
44 6 | się za afront, jaki robisz jego narzeczonej, i chce wyjeżdżać...~-
45 6 | pomarańczowym atłasem, siedziała jego żona w stroju Cyganki. Oparła
46 7 | gdzie na wieki spoczęli jego prości ojcowie, że nad tym
47 7 | Las jakby zniżał się, na jego falistym konturze ukazywały
48 7 | dostrzegł kręcących się u stóp jego robaków, a ciosy siekier
49 7 | tracze, zamiast usłuchać jego życzliwych upomnień, poczęli
50 7 | dworskie, a chcieli kupić jego ziemię.~- Cosik ich nie
51 7 | Maciek czując, że to do jego powolności wypito.~- Albo
52 7 | mruczał - i mądry... Sokoli jego wzrok w pół godziny odkrył
53 7 | młodszy Hamer. Niedługa jego mowa widocznie ukoiła rozgniewanych,
54 7 | radę Josel, a nie Josel, to jego śwagier... Nalejcie naparstek...
55 7 | Hirszgolda tak ucieszył się jego widokiem, że postawił butelkę
56 7 | zawiadomi - dodał.~Ostatnie jego słowa tak przestraszyły
57 7 | Jaśka Grzyba albo siwe włosy jego ojca. Wtedy wachmistrz nagle
58 7 | spoglądał dokoła. Ale prócz jego kłaczki, białej kury pod
59 7 | rozciągali łańcuch, inni z jego kijów robili mu stolik,
60 7 | a potem widział, jak po jego odjeździe Niemcy, zdjąwszy
61 7 | manszestrową wypłowiałą kurtkę, jego syn Fryc w czarny surdut,
62 7 | Serce w nim drgnęło. W jego imaginacji dźwięki przybrały
63 7 | Hamera i poszarpać na nim jego kwiecistą kamizelkę, to
64 8 | nie podobały się chłopom z jego wsi. Nawet pod kościołem
65 8 | przypomniał sobie Fryca Hamera, jego ściągnięte brwi, jego rozmowę
66 8 | Hamera, jego ściągnięte brwi, jego rozmowę z pisarzem i zrozumiał,
67 8 | za jarami mówiąc, że tam jego chałupa. Gdy zaś pan odchodził
68 8 | nasyp jest granicą, która jego wieś oddzieli" od reszty
69 8 | niepokojem. Zachowanie się jego zastanowiło w końcu matkę,
70 8 | matka, usiadłszy obok, głowę jego oparła na swoich kolanach
71 8 | odżegnywamy się szatana i spraw jego jak i wy?...~Chłop patrzył
72 8 | podoba - Ale niech wybije jego godzina - zginie w czystym
73 9 | sama chodzi. Nawet przepili jego własne pieniądze, za które
74 9 | się, że bydlątko nie winno jego kłótni z Hamerem, westchnął.~
75 9 | zagrodę Ślimaka Fryc Hamer, jego brat Wilhelm i parobek Herman
76 9 | poszedł spać. Przykładu jego nie omieszkali naśladować
77 9 | kaganka. Chrapanie Ślimaków i jego usposobiło do snu, a unoszący
78 9 | Owczarzowi wydaje się, że jego barłóg poczyna się z nim
79 9 | zapadnięte oczy.~- Może i jego otruli? - szepnęła gospodyni.~
80 9 | nie kosztowali...~Gniew jego wzrastał. Chłop trząsł się,
81 9 | nie wystawiać na szwank jego urzędu. Toteż Grochowski
82 9 | zostawić w izbie, ale żona jego tak się obruszyła, iż umilknął.
83 9 | się coś tak głośno (może w jego zbolałej głowie), że porzucił
84 9 | obmacał ręką i poznał, że to jego własne ślady.~- To ci dopiruj
85 9 | się skrawek księżyca. Mdły jego blask padł prosto w oczy
86 9 | najlepiej na świecie - odparł jego towarzysz.~Potem obaj umilkli
87 10| to jeszcze nie wyczerpało jego gniewu. Duszno mu było w
88 10| Zdawało mu się, że tu, u jego nóg, leżą ci, co mu konie
89 10| Matka jednak nie zważała na jego łzy i, potoknąwszy byle
90 10| podwórek. Ślimak słyszał jego ciężki chód, stopniowo cichnący
91 10| zdawało mu się, że słyszy jego zmęczony ze starości i jękliwy
92 10| zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Łże Żyd, jak Bóg na
93 10| być? - spytał Ślimak.~- Jego dzieło jutro - odparł sołtys. -
94 10| niepodobna i widać tylko kraj jego sukmany, a może i tego nie...~
95 10| zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Hycle Szwaby! co tu
96 10| tym, że ten dziwny stan jego duszy nazywa się zdenerwowaniem.~
97 10| otrzeźwiał.~Istotnie był to pożar jego własnej chałupy. Paliła
98 10| otoczyli kołem Ślimaka i jego chorą żonę.~- Gdzież się
99 10| czarne, dymiące belki: to jego stodoła i całoroczne zbiory!
100 10| wyglądają krwawe żebra. A tu jego chata - bez okien, bez drzwi,
101 10| rozmową szli nocować do jego sadyby. Na widok Ślimaka
102 10| zbliżając swoją twarz do jego twarzy.~Ślimak potrząsnął
103 10| dopomóż i niewinna męka Jego... Ślimakowa zachwiała się.
104 10| zasłonił się kożuchem. Serce jego opanowała nieugięta, chłopska
105 10| płacił. Mroźny wiatr trząsł jego pejsami, targał poszarpaną
106 10| familijnych kłopotach. Czy też jego żona, stara Liba, doczeka
107 10| szczupaka-na szabas? Co porabia jego syn Menachem, który uciekł
108 10| wróci najsprytniejszy z jego zięciów, Bencyjon Sufit,
109 10| czyta święte księgi? Czy jego córka Ryfka, brzydka stara
110 10| wyjdzie kiedy za mąż, a jego wnuki i wnuczki, Chaim,
111 10| by to było, gdyby tak na jego chałupę Pan Bóg zesłał ogień
112 10| i wnuczki?...~Wzruszenie jego spotęgowało się, gdy usłyszał
113 10| tej pracy, tak ciężkiej na jego siły, znowu zapytał Ślimaka:~-
114 10| będzie?~Chłopa wzruszyła jego litość, ale nie dodała mu
115 10| wieczorem, kiedy stanął przy jego zagrodzie. Uderzyło go,
116 10| książek aniżeli wszyscy jego sąsiedzi i dużo czytał;
117 10| Przywidziało mu się, że jego sutanna dotyka jedwabnej
118 11| ramiona kożuch. Na twarzy jego widać było zdumienie; nie
119 11| kosz dźwiga stary Grzyb i jego parobek.~- Jedź tera, Kuba,
120 11| urody płakał jak dziecko.~Jego wyszywana kurtka była podarta,
|