Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jedzmy 2
jedzta 1
jedzze 1
jego 120
jegomosc 9
jegomosci 6
jej 89
Frequency    [«  »]
127 u
124 ma
122 owczarz
120 jego
119 wiec
119 zeby
113 bylo
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

jego

    Rozdzial
1 2 | z wrzaskiem krytykowały jego robotę, że kasztanki wzgardliwie 2 2 | uśmiechem. Stasiek był to jego syn ukochany, a przy tym 3 2 | oznakami zadowolenia, a w jego demokratyczne serce wstępowała 4 2 | Łoskot kijanki zwrócił jego uwagę, skręcił bowiem konia 5 2 | ty głupia...~Ale krzyk jego nie doleciał do Jagny, a 6 2 | piętami. Mądry zwierz odgadł jego zamiar. Łeb wyrzucił w górę 7 2 | Wszystko to widział i słyszał jego ojciec. W pierwszej chwili 8 2 | zuchwalstwem Jędrka, ten sam jego, uczciwego chłopa, przezwał " 9 2 | wzgórza i począł bronować jego spadek, zwrócony do Białki. 10 2 | kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej 11 3 | przyznał w duchu, że żadna z jego krów nie umywała się do 12 3 | Magdzie uwidziało się, że jego słowom przytakują nawet 13 3 | uderza mu do głowy, że pod jego wpływem on, Maciek, rozpiera 14 3 | starszy od ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie twoja... Maćku - 15 3 | kobiecie, że teraz nastały jego rządy!...~- Chodźcie, sołtysie, 16 4 | zdawało się chłopu, że ściany jego chaty bielsze.~- Śliczności 17 4 | ale poty ich obejmuj, i jego, i jaśnie panią, coś 18 4 | piosenki, która by zakrzyczała jego niepokój: co będzie z łąką? 19 4 | pewniakiem ja zapłacę za jego hardość.~W tej chwili Jędrek 20 4 | albo czy łąka jest przy jego chałupie?...~- A widzisz, 21 4 | na horyzont.~- J uzd niby jego - odparł Jędrek - dopóki 22 4 | chudoby ziemia zlatuje na jego łąki i majątku mu przysparza.~ 23 4 | wypuszczą łąkę?, albo dziwił, że jego starszy syn wygłasza tak 24 4 | się do chłopów. Na troku u jego torby wisiały zakrwawione 25 4 | tej chwili słyszałeś dowód jego głupoty.~- Ależ...~- Żadnego 26 4 | uścisnął sztachety; lecz na jego twarzy zamiast zadowolenia 27 4 | wtrąciła Ślimakowa.~- Jużci jego. Ten ci choroba zabiegł 28 4 | przerwała Ślimakowa - jego szwagier ma przecie z tysiąc 29 5 | zaraz jej miejsca ustąpiły. Jego zaś ciągle ktoś zaczepiał. 30 5 | wzywali - wtrącił karbowy.~- Jego kobieta zasiadła w najpierwszej 31 5 | spod płachty wysuwała się jego ręka cienka jak patyk.~- 32 5 | widok nędzy gorszej niż jego własna.~- Coś, Maćku, tak 33 5 | nareszcie dotknęła palcami jego żółtej i pomarszczonej twarzy.~- 34 6 | zaklejonych papierem. Dźwięku jego nie słyszało tylko dwoje 35 6 | Uśmiech nigdy nie schodził z jego ostrych rysów, jak brudny 36 6 | nigdy nie rozdzielał się z jego ciałem.~W chacie Ślimaka 37 6 | w rękach. Jedni chwycili jego sanie z drzewem, drudzy 38 6 | sanie z drzewem, drudzy jego samego, wepchnęli ich na 39 6 | Kiedy wszystko zakupiono i jego, nieboraka, nie stało.~Czwarta 40 6 | jak żywy, przed oczyma jego własny dziaduś, Roch Owczarz. 41 6 | odpoczywanie racz dać duszy jego. Panie! - szeptał Owczarz. 42 6 | je batem coraz mocniej, a jego pasażer podniósł wysoki 43 6 | Żydek i - dumał.~Skromny jego ekwipaż zatrzymał się w 44 6 | się za afront, jaki robisz jego narzeczonej, i chce wyjeżdżać...~- 45 6 | pomarańczowym atłasem, siedziała jego żona w stroju Cyganki. Oparła 46 7 | gdzie na wieki spoczęli jego prości ojcowie, że nad tym 47 7 | Las jakby zniżał się, na jego falistym konturze ukazywały 48 7 | dostrzegł kręcących się u stóp jego robaków, a ciosy siekier 49 7 | tracze, zamiast usłuchać jego życzliwych upomnień, poczęli 50 7 | dworskie, a chcieli kupić jego ziemię.~- Cosik ich nie 51 7 | Maciek czując, że to do jego powolności wypito.~- Albo 52 7 | mruczał - i mądry... Sokoli jego wzrok w pół godziny odkrył 53 7 | młodszy Hamer. Niedługa jego mowa widocznie ukoiła rozgniewanych, 54 7 | radę Josel, a nie Josel, to jego śwagier... Nalejcie naparstek... 55 7 | Hirszgolda tak ucieszył się jego widokiem, że postawił butelkę 56 7 | zawiadomi - dodał.~Ostatnie jego słowa tak przestraszyły 57 7 | Jaśka Grzyba albo siwe włosy jego ojca. Wtedy wachmistrz nagle 58 7 | spoglądał dokoła. Ale prócz jego kłaczki, białej kury pod 59 7 | rozciągali łańcuch, inni z jego kijów robili mu stolik, 60 7 | a potem widział, jak po jego odjeździe Niemcy, zdjąwszy 61 7 | manszestrową wypłowiałą kurtkę, jego syn Fryc w czarny surdut, 62 7 | Serce w nim drgnęło. W jego imaginacji dźwięki przybrały 63 7 | Hamera i poszarpać na nim jego kwiecistą kamizelkę, to 64 8 | nie podobały się chłopom z jego wsi. Nawet pod kościołem 65 8 | przypomniał sobie Fryca Hamera, jego ściągnięte brwi, jego rozmowę 66 8 | Hamera, jego ściągnięte brwi, jego rozmowę z pisarzem i zrozumiał, 67 8 | za jarami mówiąc, że tam jego chałupa. Gdy zaś pan odchodził 68 8 | nasyp jest granicą, która jego wieś oddzieli" od reszty 69 8 | niepokojem. Zachowanie się jego zastanowiło w końcu matkę, 70 8 | matka, usiadłszy obok, głowę jego oparła na swoich kolanach 71 8 | odżegnywamy się szatana i spraw jego jak i wy?...~Chłop patrzył 72 8 | podoba - Ale niech wybije jego godzina - zginie w czystym 73 9 | sama chodzi. Nawet przepili jego własne pieniądze, za które 74 9 | się, że bydlątko nie winno jego kłótni z Hamerem, westchnął.~ 75 9 | zagrodę Ślimaka Fryc Hamer, jego brat Wilhelm i parobek Herman 76 9 | poszedł spać. Przykładu jego nie omieszkali naśladować 77 9 | kaganka. Chrapanie Ślimaków i jego usposobiło do snu, a unoszący 78 9 | Owczarzowi wydaje się, że jego barłóg poczyna się z nim 79 9 | zapadnięte oczy.~- Może i jego otruli? - szepnęła gospodyni.~ 80 9 | nie kosztowali...~Gniew jego wzrastał. Chłop trząsł się, 81 9 | nie wystawiać na szwank jego urzędu. Toteż Grochowski 82 9 | zostawić w izbie, ale żona jego tak się obruszyła, umilknął. 83 9 | się coś tak głośno (może w jego zbolałej głowie), że porzucił 84 9 | obmacał ręką i poznał, że to jego własne ślady.~- To ci dopiruj 85 9 | się skrawek księżyca. Mdły jego blask padł prosto w oczy 86 9 | najlepiej na świecie - odparł jego towarzysz.~Potem obaj umilkli 87 10| to jeszcze nie wyczerpało jego gniewu. Duszno mu było w 88 10| Zdawało mu się, że tu, u jego nóg, leżą ci, co mu konie 89 10| Matka jednak nie zważała na jego łzy i, potoknąwszy byle 90 10| podwórek. Ślimak słyszał jego ciężki chód, stopniowo cichnący 91 10| zdawało mu się, że słyszy jego zmęczony ze starości i jękliwy 92 10| zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Łże Żyd, jak Bóg na 93 10| być? - spytał Ślimak.~- Jego dzieło jutro - odparł sołtys. - 94 10| niepodobna i widać tylko kraj jego sukmany, a może i tego nie...~ 95 10| zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Hycle Szwaby! co tu 96 10| tym, że ten dziwny stan jego duszy nazywa się zdenerwowaniem.~ 97 10| otrzeźwiał.~Istotnie był to pożar jego własnej chałupy. Paliła 98 10| otoczyli kołem Ślimaka i jego chorą żonę.~- Gdzież się 99 10| czarne, dymiące belki: to jego stodoła i całoroczne zbiory! 100 10| wyglądają krwawe żebra. A tu jego chata - bez okien, bez drzwi, 101 10| rozmową szli nocować do jego sadyby. Na widok Ślimaka 102 10| zbliżając swoją twarz do jego twarzy.~Ślimak potrząsnął 103 10| dopomóż i niewinna męka Jego... Ślimakowa zachwiała się. 104 10| zasłonił się kożuchem. Serce jego opanowała nieugięta, chłopska 105 10| płacił. Mroźny wiatr trząsł jego pejsami, targał poszarpaną 106 10| familijnych kłopotach. Czy też jego żona, stara Liba, doczeka 107 10| szczupaka-na szabas? Co porabia jego syn Menachem, który uciekł 108 10| wróci najsprytniejszy z jego zięciów, Bencyjon Sufit, 109 10| czyta święte księgi? Czy jego córka Ryfka, brzydka stara 110 10| wyjdzie kiedy za mąż, a jego wnuki i wnuczki, Chaim, 111 10| by to było, gdyby tak na jego chałupę Pan Bóg zesłał ogień 112 10| i wnuczki?...~Wzruszenie jego spotęgowało się, gdy usłyszał 113 10| tej pracy, tak ciężkiej na jego siły, znowu zapytał Ślimaka:~- 114 10| będzie?~Chłopa wzruszyła jego litość, ale nie dodała mu 115 10| wieczorem, kiedy stanął przy jego zagrodzie. Uderzyło go, 116 10| książek aniżeli wszyscy jego sąsiedzi i dużo czytał; 117 10| Przywidziało mu się, że jego sutanna dotyka jedwabnej 118 11| ramiona kożuch. Na twarzy jego widać było zdumienie; nie 119 11| kosz dźwiga stary Grzyb i jego parobek.~- Jedź tera, Kuba, 120 11| urody płakał jak dziecko.~Jego wyszywana kurtka była podarta,


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License