Rozdzial
1 1 | gruncie wyżłobiło ono kotlinę, gdzie woda huczy jak rój pszczół
2 1 | łatane buty, byłem się miał gdzie przytulić na zimę...~Tu
3 1 | chałupie, to trafisz se tam, gdzie byś trafił i dzisiaj. Wypoczętego
4 2 | na jedno ze swych wzgórz, gdzie tego ranka zasiał owies.
5 2 | się i smutne myśli pogubić gdzie na polach.~Między chatą
6 2 | tą babą! - lamentował. - Gdzie ja nieszczęśliwy potrafię
7 3 | wszystko powinna iść tam, gdzie jest dziewucha.~- To ją
8 3 | surducie, a w wielkim ołtarzu, gdzie powinien być Bóg Ojciec,
9 3 | drugie przez Ślimakową szedł, gdzie kazano. Gospodyni na największej
10 3 | i cofnął się aż do izby, gdzie spał Stasiek. Tam upadł
11 3 | trafił do sterty słomy, gdzie utonął tak głęboko, że mu
12 4 | ciemne smugi na szyi.~- A gdzie Grochowski? - zapytał weselszym
13 4 | nawet między mądrymi psami, gdzie ich dużo chodzi po podwórku.
14 4 | przypadnie, nie swarząc się. Ale gdzie psy głupie, to zara wszyćkie
15 4 | Żebym ja tam siedział, gdzie Grzyb, to bym więcej z dworskich
16 4 | ojca za kieszeń sukmany.~- Gdzie lecisz? wróć się! - zawołał
17 4 | kroku.~Weszli na taras, gdzie już rozciągały się tylko
18 4 | organów.~- Tatulu, grają!... Gdzie to grają?... - zawołał Stasiek.~-
19 4 | robiłam. Weszłam raz do chaty, gdzie leżało chore dziecko, i
20 4 | za chwilę sam zobaczysz, gdzie chłop ma rozum.~I zwrócił
21 5 | kazali to przywieźć pod las, gdzie stały dwa namioty. Młodszy
22 5 | parobkowi coś dolega.~- Gdzie mnie do kościoła! - westchnął
23 5 | w ławce przed ołtarzem, gdzie Grzybina i Łukasiakowa zaraz
24 5 | się:~- Czy to prawda, żeby gdzie na świecie były drogi żelazne?
25 5 | ciasto; pełno na drodze, gdzie spłynął brudnożółtymi strumykami,
26 5 | strumykami, pełno na podwórku, gdzie tworzył ciemne kałuże. Nasiąkały
27 5 | zwykle. Spoglądano na komin, gdzie powoli dogotowywały się
28 5 | nie wytrzymam i cisnę ją gdzie na drodze albo we wodę...
29 6 | szumiące. ~Niekiedy część lasu, gdzie stały sanie Owczarza, uspokaja
30 6 | rozmawiając dojechali do wrót, gdzie czekał na nich Jędrek z
31 6 | Albo wy nie możecie gdzie indziej kupić ziemi? - spytał
32 6 | Nagle zwrócił oczy na dwór, gdzie już muzyka ucichła i w oknach
33 7 | się, że nad wsią i doliną, gdzie urodził się i wychował i
34 7 | urodził się i wychował i gdzie na wieki spoczęli jego prości
35 7 | może ich ziemia pochłonęła? Gdzie zaś!... Wiatr powiał z tamtej
36 7 | zjadać.~Daleko za nimi, gdzie za mgłą czarny las majaczył,
37 7 | Nasi chcieli iść za Bug, gdzie ziemia kupuje się po trzydzieści
38 7 | spoglądając na drugą stronę łąki, gdzie wśród ugoru rozłożył się
39 7 | wdrapał się na wzgórze, gdzie właśnie potniał nad pługiem
40 7 | wachmistrz udał się do dworu, gdzie piegowaty pełnomocnik Hirszgolda
41 7 | Jasiek.~- To kupmy im grunt gdzie indziej - wtrącił Orzechowski.~-
42 7 | to grunt sprzeda, a potem gdzie zmarnieje.~- Moja Pawlinka
43 7 | zebrały się przy wzgórzu, gdzie stał wóz z beczką piwa,
44 7 | myśleli, ażeby na tych niwach, gdzie dotychczas rozlegał się
45 7 | zebranego przy wozie z beczką, gdzie Wilhelm Hamer już rozdawał
46 7 | zaciśniętymi pięściami upatrując, gdzie by się rzucić dla utorowania
47 8 | niedawno chodził z pługiem, gdzie dziś wyrosły kolonie. To
48 8 | uczą się w domu Hamera, gdzie osiadł chorowity bakałarz.~-
49 8 | gliną.~- A nie pytałeś się, gdzie oni jeżdżą? - spytał Ślimak.~-
50 8 | zawołał - wiem ci ja tera, gdzie oni bywają. To pewnie kolej
51 8 | wstąpił do wsi kościelnej, gdzie wszyscy mówili, jako o małą
52 8 | rzekł - w tamtą stronę, gdzie wożą piasek i żwir, to może
53 8 | do innego miejsca plantu, gdzie sypano olbrzymi wał z piasku.
54 8 | wspak, ryjąc wąwozy tam, gdzie były góry, i wznosząc góry
55 8 | chłopak pytał parobków, gdzie jeżdżą? Znowu dlatego, ażeby
56 8 | powiem, gotów mnie potrącić i gdzie wtedy znajdę sprawiedliwość?"~-
57 8 | bodajby tę górę z sosną, gdzie chce postawić wiatrak dla
58 8 | niewiele, zawsze trochę. Gdzie mieszkasz?...~Ślimak wskazał
59 8 | ziemią i szukają miejsca, gdzie by opaść. Chwilami masa
60 8 | ludzi, o stalowych nerwach, gdzie jeden myślał o swoim plonie,
61 8 | wszędzie źle, szczególnie tu, gdzie nawet nikt na niego nie
62 8 | i podniósł się z ławy.~- Gdzie ty idziesz? - zapytała żona.~-
63 8 | się, że marzy. Zapomniał, gdzie jest, zapomniał, czym jest,
64 8 | Co się tam wyrabia?... Gdzie Stasiek?...~Uszu Owczarza
65 8 | Dopierom go z wody wyjął...~- Gdzie z wody?... - zakrzyczała
66 8 | Chciał lecieć, nie wiadomo gdzie; więc biegał po dziedzińcu
67 8 | zamknęła... Szłabym za nim, gdzie by się ino ruszył...~- I
68 9 | W lesie, jeżeli jaki las gdzie został, ledwieś dopatrzył
69 9 | drzewem, żelazem i ludźmi. Gdzie zatrzymał się, tam ludzie
70 9 | też swoją drogą kradli, gdzie tylko kto się nie upilnował
71 9 | gospodarstwa i poszło na Wołyń, gdzie są panami? Ojciec do niego
72 9 | niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej żyć nie potrafi!...
73 9 | bełkotał Herman. - A gdzie on ma znaki?... gdzie krew?...
74 9 | A gdzie on ma znaki?... gdzie krew?... gdzie świadectwo
75 9 | znaki?... gdzie krew?... gdzie świadectwo felczera?...~-
76 9 | opowiadał jej to o szpitalu, gdzie mu wyreparowali złamaną
77 9 | zakonników z Radecznicy. Gdzie spojrzał, wszędzie go widział.
78 9 | leci... leci... Boże, gdzie on spada?... Nie, on nie
79 9 | zapytał zdumiony Maciek.~- Gdzie konie, ty złodzieju?... -
80 9 | Stajnia była pusta.~- A gdzie konie? - zapytał teraz Owczarz.~-
81 9 | zapytał teraz Owczarz.~- Gdzie?... - krzyknął Ślimak. -
82 9 | krzyknął Ślimak. - Tam, gdzie ich zaprowadzili twoi bracia,
83 9 | sądu jak złodzieja... Idź, gdzie chcesz, szukaj, jak chcesz,
84 9 | się Maciek niedaleko wsi, gdzie mieszkał sołtys Grochowski,
85 9 | sekretną rozmowę do alkierza, gdzie z godzinę szeptali. Okazało
86 9 | będziesz mógł; a jeżeli gdzie trafisz, daj mi zara znać.
87 9 | pomiarkował, że jest to miejsce, gdzie niedawno upadł z urwiska.~
88 9 | na polu, tylko w jarach, gdzie zawsze jest trochę cieplej.~-
89 9 | rój usiadł mu na tej ręce, gdzie spała znajda, a potem na
90 9 | jarach, między krzakami, gdzie o mrowisko nietrudno, a
91 9 | po niebie dymy tej wsi, gdzie była kancelaria gminna.
92 10| go taki strach ogarnął.~- Gdzie... kiedy?... - spytał głucho.~-
93 10| kiedy?... - spytał głucho.~- Gdzie?... - mówił Josel. - W jarach,
94 10| tu u was pusto. A Magda gdzie?~- Odeszła.~- Chy!... A
95 10| oknem alkierza, w ogródku, gdzie latem rosły słoneczniki.
96 10| komory i wyciągnął skrzynię, gdzie leżały pieniądze; nareszcie
97 10| może utrzymać. Spod mostu, gdzie żona pierze bieliznę, rozlega
98 10| w takie odmienne strony, gdzie by mu już nic nie przypominało
99 10| Widać wrócił do izby.~- A wy gdzie siedzicie, panie bakałarzu? -
100 10| stronę sieni, do kuchni, gdzie zaraz wpadł Fryc Hamer i
101 10| rzekła ciągnąc go za rękę.~- Gdzie do dom? - odparł Ślimak. -
102 10| dom spalił i stodoła?... Gdzie pójdziesz na taki mróz?~
103 10| Jezu!... - szepnął chłop.~- Gdzie stąpisz, trawę spali ci
104 10| prawie zaciągnął do stajenki, gdzie spali dwaj parobcy Hamera.~
105 10| szybka.~Jojna szedł do wsi, gdzie miał nadzieję, że połata
106 10| chałupę Pan Bóg zesłał ogień i gdzie by się podziała żona, córki,
107 10| worek, laskę i spytał:~- Gdzie wy macie ceber, gospodarzu?
108 10| macie ceber, gospodarzu? Gdzie wiadro?...~- Dajcie mi ta
109 11| pszczoły pokąsały.~- Ruszaj, gdzie ci każę! - odparł ksiądz
110 11| nawet krowy mi napoił, ale gdzie by mu się chciało latać
111 11| śrucinów.~- O hycel!... Gdzie on?...~- Siedzi w sankach
|