Rozdzial
1 1 | Tylko w zimie półmisek ten jest biały; w każdej zaś
2 2 | mówiło słońce. - Widzisz ten płat czarny? Tak czarne
3 2 | pszenicę. A teraz spojrzyj na ten żółty płat: tu już glina
4 2 | to szwagierek dziedzica, ten, co miał przyjechać z Warszawy -
5 2 | szwagier!...~Gdy Ślimak w ten sposób taksował przyjaciela
6 2 | się zuchwalstwem Jędrka, ten sam jego, uczciwego chłopa,
7 2 | nas stryj Magdy, wiesz, ten Grochowski, Wojciech...~-
8 2 | nieszczęśliwy, urodził, po com na ten świat przyszedł, żeby ino
9 2 | wozów...~Dziwny był chłop ten Ślimak. Na wszystkim się
10 2 | moście. Diabła wart cały ten interes.~- Zaczekaj, Fryc -
11 2 | odparł chłop. - Innym tak się ten kraj podobał, że leźli het
12 3 | to twardy chłop, choć i ten Wojciech; sam sobie rady
13 3 | dodawać, ile kto już ma. Ja na ten przykład mam dwadzieścia
14 3 | chwalić Pannę świętą"? Przecie ten sam Grochowski, z którym
15 3 | do parobka Ślimakowa - a ten pijak - dodała wskazując
16 4 | patrzy na człowieka, jak ten zbój. W konopiach ci stać,
17 4 | co jest najmocniejszy, i ten żre, a inne czekają oblizujący
18 4 | do Staśka.~- Który to?~- Ten z gankiem, na słupach.~-
19 4 | dubeltówką w rękach.~- To ten sam, co jechał na koniu
20 4 | kiedy nam drogę zastąpił ten farmazon.~- Ale fuzję ma
21 4 | A to twój ojciec?... ten, co cię wczoraj chciał batem
22 4 | żeby nam wypuścił w arendę ten kawałek łąki, co jest między
23 4 | piękna pani!~- Gorszy od bąka ten podlec na żółtych nogach,
24 4 | jakie spotykam wśród ludu. Ten biedak nie jest w stanie
25 4 | przysyłaj młodszego.~- I ten już chodzi za świńmi...
26 4 | niech bierze w dzierżawę ten kawałek łąki! - zawołał
27 4 | wytargował na łące. No, a teraz ten kundel taką mi rzecz zrobił,
28 4 | targuje! Już ja widzę, że ten szwagierek cosik zmajstrował!..."~
29 4 | Ślimakowa.~- Jużci jego. Ten ci choroba zabiegł nam drogę,
30 4 | do uczenia, a pan przez ten czas wygrywał se na organach...~-
31 5 | płacił jej po pół rubla. W ten sposób panowie zamówili
32 5 | pojechać za panami i oddać im ten grosz?~- O głupi! - krzyknęła
33 5 | stara Sobieską!... a ja bez ten czas będę chodził pod boki
34 5 | Przeżegnaj Się...~- Niech się ten żegna, co idzie na śmierć,
35 5 | składają na głupich, a bez ten czas źli broją.~- No, a
36 6 | młocki, ale zagadnięty w ten sposób, usiadł pod piecem
37 6 | bez całą godzinę, jakby ten ksiądz na ambonie. Aż Łukasiakowi
38 6 | rozpłynęła się w ciemności.~- Ten w kołnierzu - mówił chłop
39 6 | skryła się za pagórkiem.~- Ten, jaskrawy jak dzięcioł,
40 6 | kominiarz, tamto kowal, ten gra na gitarze, ten niby
41 6 | kowal, ten gra na gitarze, ten niby chłop, ale naprawdę
42 6 | razem.~- Bo diabła wart cały ten interes - odpowiedział gniewnie
43 6 | Ledwie tamci pojechali, a już ten za nimi ciągnie.~- Jak dym
44 6 | tysiące za włókę, a przez ten czas młoda pani umrze z
45 6 | kupiliśmy od waszego pana ten majątek...~- No, i po co
46 6 | Później mój ojciec dostali ten grunt z ukazu na własność
47 6 | odparł:~- Mówicie do mnie jak ten chłop do drzewiny, kiedy
48 6 | proś, poty skamlaj, aż ci ten kawałek łąki odstąpi, choćby
49 7 | strony lasu szmer. Szmer ten dzień po dniu dzielił się
50 7 | jeszcze wyniknie.~Przez ten czas podróżna jadła chleb
51 7 | zewnątrz kręcą się ludzie. Ten wydobywa przenośny żłób
52 7 | na ziemię.~- A, szakrew, ten Hamer! - wołał - co on nam
53 7 | widziałam w karczmie... Żeby ten męczychryst nie mieszkał
54 7 | do domu Orzechowskiego, ten mu rzekł na pociechę:~-
55 7 | i żeby mi się ustatkował ten kondel Jasiek.~- To kupmy
56 7 | Orzechowski.~- Na nic. Jak mi ten zbój zejdzie z oczu, to
57 7 | jeszcze nie upilnujemy. Toż ci ten odmieniec jednej nocy w
58 8 | zapleśniały wianek grzybów - i ten im się przydał, i za niego
59 8 | jakiś żółty punkt. Punkt ten ku wieczorowi powiększył
60 8 | zara przegnał Fryc Hamer, ten z brodą -odparł chłopak.~
61 8 | tylko jednego przyjęli, a i ten wrócił po trzech dniach
62 8 | jednego z taczkarzy, lecz ten mu lawet nie odpowiedział,
63 8 | Żydkowi podobał się ten objaw pokory.~- Jedź, kochanku -
64 8 | Zjedź na bok!...~Rozkaz' ten wypowiedziany szorstko,
65 8 | Niemki kopią w ogrodzie. W ten sposób z wolna zbliżył się
66 8 | postawi...~- A cóż ich tak ten wiatrak opętał! -przerwał
67 8 | zgody być nie może i że ten wygra, kto drugiego przetrzyma.~-
68 8 | zaczęły głucho warczeć.~Na ten odgłos kopacze i taczkarze,
69 8 | zlanym od stóp do głów.~- Ten hycel Jędrek niczego się
70 8 | sieroty. Spojrzał na Jędrka, a ten zaraz chciał go wyciągnąć
71 8 | zawołała - co on dziś wyrabia, ten chłopak?... A dyć odsuń
72 8 | A po cóżem ja cię na ten świat wydała!... A po cóżeś
73 9 | jest przecie osiędzony jak ten kamień przy drodze. Ja tu
74 9 | mówił - do wiosny. Bez ten czas może Pan Bóg łaskaw
75 9 | Któryż cię tak uczcił?~- A ten hycel Herman - mruknął Jędrek
76 9 | łopatkami, jakby go co kąsało.~- Ten od Hamera? - pytał ojciec.~-
77 9 | chłopak i szybko dodał: - A ten ci, niemieckie nasienie,
78 9 | razy, no... niechby trzy. A ten podlec zara ci pokład się
79 9 | Posiedzi on w kryminale, ten wasz Jędrek.~- Do bakałarzówny
80 9 | ciebie choroba. Szanujże ten trunek - mówi podróżny -
81 9 | niego ujadał. W innym czasie ten psi gniew może zastanowiłby
82 9 | się podał ją podróżnemu; ten zaś nalał mu z półtorej
83 9 | wetkać w otwór gałganek, ale ten został mu w palcach, a kiedy
84 9 | lecz mimo to słyszy znowu ten sam głos, który mówi: "No,
85 9 | gniewem Ślimak. - A przecie ten, co kradł, musiał bramę
86 9 | gorsza każdy w inną stronę: ten, co jechał na Kasztanie -
87 9 | na Kasztanie - w prawo, ten co na Wojtku - w lewo. Owczarz
88 9 | o glinianą ścianę.~Punkt ten zdawał mu się wybornym.
89 9 | towarzyszących jej chłopów, ten, co niósł pismo z powiatu.~-
90 10| zaczął walić nim chłopaka, aż ten wlazł pod ławę i krwią się
91 10| mrucząc:~- To ci podły Żyd ten Josel!~Żadną miarą nie mogło
92 10| słyszeliśta, sołtysie, co ten, para, Josel gada, że Owczarz
93 10| Nie wiedział i o tym, że ten dziwny stan jego duszy nazywa
94 10| latem rosły słoneczniki. Ten nowy Owczarz był wcale inny
95 10| Niemców tak nie dopiecze jak ten stary Judasz.~- Zawsze się
96 10| Ślimak.~- No, prawda, to ten sam!... - huknął Knap i
97 10| przeklnie ciebie i chłopaka... Ten lód załamie się pod tobą,
98 10| Kpicie czy co?... Przecie ten grunt już nie wasz...~-
99 10| was pomstują, że hal... bo ten gruby młynarz z Wólki pokłócił
100 10| niby z żalem w niego, i ten szczególny wyraz twarzy,
101 10| spadł gniew boży. I bez ten interes to oni muszą zginąć,
102 10| podłogę cybuch. - Jest przecie ten inżynier... Może będę potrzebny
103 10| cichszy od myśli.) No, a ten przecie wytrzyma do jutra;
104 11| drugi kielich miodu. Posiłek ten widocznie go pokrzepił.~-
105 11| serdeczny. Rychtyg jak ten święty biskup, co Łazarza
|