1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325
Rozdzial
501 4 | pan jeszcze uczyni łaskę i weźmie ode mnie zadatek.
502 4 | z niego dziesięć rubli -i wręczył dziedzicowi.~- Za
503 4 | Osiemdziesiąt rubli.~- I oprócz tego zapłacił rejenta
504 4 | oprócz tego zapłacił rejenta i jeometrę, czy tak?~- Święta
505 4 | mąż. - Znam ja ich...~- No i cóż - zwrócił się do Ślimaka -
506 4 | Przecie jaśnie pan, a i to naradza się z jaśnie
507 4 | naradza się z jaśnie panią i jaśnie paniczem, nie dopiero
508 4 | panie, to nieładnie...~- I nie namyślisz się?~- Kiej
509 4 | zasmuconego, ale uparł się i ani myślał kupować łąki.~-
510 4 | państwo pożegnali się z nim i odeszli. Widząc, że już
511 4 | ich ognistym spojrzeniem i wzburzony począł szeptać
512 4 | będą nam dodawali gruntów i dlatego pilno im sprzedać!...
513 4 | gadać, nie mnie... Ale dobre i sto dwadzieścia, kiedy przyjdzie
514 4 | dodał:~"Nawet hołociuch, a i to poznał się, że kręcą..."
515 4 | państwem, rzucić się im do nóg i błagać, ażeby mu choć za
516 4 | odłączył się od nich panicz i znów przybiegł do chłopa.~-
517 4 | Bydlę! - mruknął panicz i zawrócił się do dworu. Łąka
518 4 | Ślimak oparł się o sztachety i duma.~- Bo nie wiem, czy
519 4 | rozebrawszy się zasiadł do obiadu i jedząc opowiadał żonie,
520 4 | się, że idziemy za łąką, i nasamprzód zasadzili na
521 4 | mi lepiej oczy zamydlić, i zara począł z góry:~"Na
522 4 | Na co ci łąka? Albo już i tak nie masz okrutnego majątku?
523 4 | przecie z tysiąc morgów i jeszcze narzeka!~- Tak ci
524 4 | prawił chłop - wyszedł i pan, a oni zaraz zaczęli
525 4 | miał zmiarkować! Przecie ja i po żydowsku jestem wyrozumiały.~-
526 4 | żydowsku jestem wyrozumiały.~- I nie kupiłeś łąki? Dobrześ
527 4 | myślał.~Przestał jeść i wałęsał się z kąta w kąt
528 4 | pochwycił się za głowę i przez chwilę już nie wiedział,
529 4 | Nagle spojrzał na Jędrka i - błysnęła mu myśl szczęśliwa.~-
530 4 | Stasiek objął ojca za nogi i z płaczem całował mu kolana,
531 4 | tarza...~Chłop puścił Jędrka i pędem pobiegł do obory.
532 4 | krowy stoją przy żłobach i spokojnie jedzą.~- Widać
533 4 | uważnie, dotknął jej grzbietu i pokręcił głową. Domyślił
534 4 | wymknął się już z chaty, a i ojca złość odeszła, więc
535 5 | we wsi o nich zapomniano i nawet nowa wełna zaczęła
536 5 | dworze już skosili koniczynę i rzepik, przy chatach gospodynie
537 5 | przy chatach gospodynie i dziewuchy obsypywały buraki
538 5 | dziewuchy obsypywały buraki i kartofle, a stare kobiety
539 5 | kwiat lipowy na gorączkę i włosy P. Marii na boleści.
540 5 | wikarym całymi dniami śledzili i chwytali pszczelne roje,
541 5 | Tymczasem dochodziły zboża i Ślimak nazajutrz po Matce
542 5 | to robota, na trzy albo i na dwa dni; lecz chłop śpieszył
543 5 | trzech: Ślimak, Owczarz i Jędrek, na przemian żnąc
544 5 | Jędrek, na przemian żnąc i wiążąc snopki; gospodyni
545 5 | wiążąc snopki; gospodyni zaś i Magda pomagały im z rana
546 5 | Magda pomagały im z rana i po obiedzie.~Pierwszego
547 5 | pięcioro (bo tym razem były i kobiety) żnąc dosięgli szczytu
548 5 | kilka ludzkich sylwetek i powiedziała o tym gospodyni. "
549 5 | obejrzeli się w tamtą stronę i poczęli robić uwagi.~- To
550 5 | chłopy tak nie chodzą.~- I musi, że do kolan mają buty -
551 5 | oni noszą tyki w garści i ciągną jakby sznur za sobą!~-
552 5 | Szli od zachodu na wschód i widocznie mierzyli pole.~
553 5 | Jędrek! ciśnij sierp i skocz do onych, co tam na
554 5 | Spenetruj, co za jedni, i wymiarkuj: czy mierżą na
555 5 | mierników, wszedł między nich i chwilę porozmawiał, ale -
556 5 | wziął się nawet do tyki i łańcucha.~- Słyszeliśta! -
557 5 | uczyć nie bez jedną zimę i żaden go nie wyścignie.
558 5 | syn.~Ujęła się pod boki i zadowolona patrzyła na Jędrka,
559 5 | śmiałością przenosił tyki i ciągnął łańcuch od punktu
560 5 | inżynierski zeszedł w nizinę i ukrył się przed oczyma chłopów.~-
561 5 | pytaniem, otarł pot z czoła i odparł po namyśle:~- Co
562 5 | wójt zrobił w kasie deces i cała gmina musiała się za
563 5 | zjedzą, osobliwie zapłacą i jeszcze za inne rzeczy,
564 5 | czy w chałupie są kurczęta i masło...~- To oni kupcy,
565 5 | że dowiaduje się o masło i kurczęta? - spytał Ślimak.~-
566 5 | państwo, co jeżdżą z szałasem i z kucharzem, a on im w polu
567 5 | a niebawem ukazali się i dwaj panowie. Byli spoceni,
568 5 | panowie. Byli spoceni, opalem i kurzem okryci, ale mieli
569 5 | że na ich widok Ślimak i Owczarz zdjęli kapelusze
570 5 | mieszkasz?~- Od dziecka.~- I widziałeś, jak ta rzeka
571 5 | Wszyscy wiedzą, bo przecie i te wyrwy, co są z boku góry,
572 5 | starszy. Rozejrzał się po łące i znowu zwrócił się do Ślimaka:~-
573 5 | za nimi Ślimak, Owczarz i nawet Magda. Jedzenie mleka
574 5 | chatę stołki z poręczami i wiśniowy stół, nakryli go
575 5 | masła, bułkę sitnego chleba i cały ser z kminkiem. Na
576 5 | dziobały kaszę krzycząc i rozpychając się.~Panowie
577 5 | dzieżki mleka, pochwalili ser i masło, wreszcie starszy
578 5 | jaśnie panie, na co to jest i co panowie chcą u nas zrobić?~-
579 5 | masło, jaja, kury, kapustę i wszystko, co ci się urodzi.
580 5 | tu jest?~- Dwadzieścioro i dwoje - odezwała się Ślimakowa.~-
581 5 | kilka bulek sitnego chleba i kazali to przywieźć pod
582 5 | szesnaście rubli papierami i pół rubla srebrem, zapytał:~-
583 5 | jaśnie panom Pan Bóg dopomaga i Matka Przenajświętsza! -
584 5 | najpiękniejszych ogórków kopę i dziesięć sztuk, a ty, Maćku,
585 5 | kupione przez nich zapasy i otrzymał nowe obstalunki;
586 5 | Więc sprzedawał im drób i nabiał, pieczywo i jarzyny
587 5 | drób i nabiał, pieczywo i jarzyny po cenie oznaczonej
588 5 | produkta we wsiach okolicznych i zarabiając grosz na groszu.
589 5 | licząc zarobku za furmanki i zapłaty za dnie stracone.~"
590 5 | odwiózł?..." -myślał chłop i wstyd mu się zrobiło tych
591 5 | może by pojechać za panami i oddać im ten grosz?~- O
592 5 | Żyd nie jest rolnikiem i wreszcie on niechrzczony.~-
593 5 | on zarabia po dwa złote i po dziesiątce na każdym
594 5 | dniem, schodził późno w nocy i żął, snopki wiązał, mendle
595 5 | lekarstwa na ranę w nodze i do południa żęła za dwie
596 5 | łaź na czworakach po polu i nosem się podpieraj...~Kiedy
597 5 | instygował na całą wieś i chował ruble do skrzyni!...
598 5 | parszywej suki... Żywych i umarłych... amen...~To wyszeptawszy
599 5 | upadła Sobieską w bruzdę i nie ocuciła się do zachodu
600 5 | niewiasta miała ostry język, i kiedy Ślimak chciał potargować
601 5 | Sprzedacie jedno kurczątko więcej i wyrówna się wam bez mojej
602 5 | kościoła, on usiadł na przyzbie i zaczął ciężko wzdychać.~-
603 5 | Przecie należą ci się zasługi i dam ci zara sześć rubli.~
604 5 | wstępuj, bo masz miętkie serce i wszystko przepijesz.~Wkrótce
605 5 | niego służył na swoim stole i ożeni się...~Nagle przeżegnał
606 5 | widocznie zabiegł mu drogę i podszeptywał głupie zachcenia.
607 5 | już ma dwuletnie dziecko i w głowie coś popsutego.~
608 5 | ołtarzem, gdzie Grzybina i Łukasiakowa zaraz jej miejsca
609 5 | wikary - kiedy masz pieniądze i czas wolny, mógłbyś przychodzić
610 5 | przychodzić na probostwo i zobaczyć, jak pielęgnuje
611 5 | wosk do kościoła. Bo nawet i przy dużym majątku, moje
612 5 | zawadzi pamiętać o Bogu i hodować pszczół...~Po odejściu
613 5 | przy waszych interesach, to i ja was nie potraktuję przy
614 5 | poparł Ślimaka Wiśniewski i zaraz począł go obchodzić
615 5 | musiałem ci dać na kredyt wódki i piwa, i araku, i jeszcze
616 5 | na kredyt wódki i piwa, i araku, i jeszcze obwarzanków.~-
617 5 | kredyt wódki i piwa, i araku, i jeszcze obwarzanków.~- A
618 5 | rzekł - to ja nie mam i dlategom ciebie do tej pory
619 5 | żeś mnie wtedy nie całował i nie prosił o kredyt, to -
620 5 | bandosów. Zasiedli do stołu i poczęli rozmawiać o tym,
621 5 | się, a widząc, że są jak i on sam obdarci, odezwał
622 5 | odznaczał się wojskową czapką i bardzo wypukłą krtanią,
623 5 | jeszcze inny wziął go za ręce i nogi i z szynku wyniósł
624 5 | wziął go za ręce i nogi i z szynku wyniósł do stajni.
625 5 | chciała, a Ślimak kiwał głową i mówił:~- 0j i ty, ty!...
626 5 | kiwał głową i mówił:~- 0j i ty, ty!... Nigdy się nie
627 5 | bo diabeł w tobie siedzi i pcha cię do lada jakiej
628 5 | coraz więcej poszarpanymi i posępnymi. Lasy, wzgórza,
629 5 | ziejącej deszczem gęstym i drobnym, tak drobnym, że
630 5 | kałuże. Nasiąkały nim dachy i ściany chałup, szerść zwierząt,
631 5 | była gniewna, chłopcy senni i nawet Magda ruszała się
632 5 | chmur wyższych, niższych i najniższych, ze wszystkich
633 5 | liści, ze strzechy, ze ścian i z szyb. Niekiedy kolejne
634 5 | odgłosy zlewały się w jeden i wówczas zdawało się, że
635 5 | czy co? - rzekła gospodyni i niecierpliwym ruchem otworzyła.~
636 5 | sieni wpadł blask ognia i w górnym otworze płachty
637 5 | krótkim nieforemnym nosem i skośnymi oczyma, które ledwie
638 5 | go cofnęła się do drzwi i kucnęła przy ścianie u progu.~-
639 5 | mówiła głosem chrypliwym i jednostajnym -że macie teraz
640 5 | że potrzebujecie dziewki, i ot jestem.~- Nam dziewki
641 5 | Jest wreszcie Magda, a i ta niewiele co robi.~- Cóżeś
642 5 | tej chwili wszedł Owczarz i wstrząsnął się zdumiony
643 5 | dziewkę. Ale z dzieckiem i Ślimak nie chce mnie wziąć.~-
644 5 | Ale zawdy żal mi jej i dziecka.~- To go weź, kiedy
645 5 | Owczarza - ma już dwa roki. - I dodała:~- Jak chcesz, to
646 5 | chcesz... Ślimak teraz bogacz i tyś bogacz...~- Jużci z
647 5 | Wydobyła z płachty dziecko i położyła je na wilgotnej
648 5 | Zośka przeciągnęła się i powstała na równe nogi.~-
649 5 | myślałam se, że nie wytrzymam i cisnę ją gdzie na drodze
650 5 | że potrzebujecie dziewki i wstąpiłam tu... Nie potrzebujecie,
651 5 | odezwała się gospodyni i z gniewem pochwyciła garnczek
652 5 | ucieknie w jednej koszuli i... będzie w jednej chodziła
653 5 | ziemi zostało dziecko, chude i ciche.~- Gońcież ją! - krzyknęła
654 5 | podniósł dziecko z ziemi i, usiadłszy z nim w kącie
655 5 | ławie, począł je okrywać i huśtać. W izbie zrobiło
656 5 | wynurzyła się Magda, Jędrek i Stasiek i otoczyli Owczarza
657 5 | Magda, Jędrek i Stasiek i otoczyli Owczarza przypatrując
658 5 | dotknęła palcami jego żółtej i pomarszczonej twarzy.~-
659 5 | krzynkę mleka w skorupkę i nakarm znajdę, a ty, Maćku,
660 5 | gospodyni. - Nalej mleka i zwiń czysty gałganek, a
661 5 | gałganek w formie smoczka i karmił nim dziecko, ku niezadowoleniu
662 5 | zasłonił sierotę sukmaną i wymknął się na nocleg do
663 5 | ciemności odwrócił głowę i zaczął obwąchiwać dziecko.~-
664 5 | Drzwi stajni przymknęły się i wszystko ucichło. A gdy
665 5 | gospodarz. Popatrzył na niebo i wrócił do sieni.~- Cóż,
666 5 | pomoc, pies odszczeknął im i wcisnął się pod wóz przed
667 5 | skrzypnęły wrota stajni i wymknął się z nich jakiś
668 5 | się wzdłuż ściany budynku i ostrożnie zakradł się do
669 5 | sukmany szlochające dziecko i przystawił je do wymienia
670 6 | do miasteczka, do karczmy i do pachciarza.~W grudniu
671 6 | dziedzice z letniej przejażdżki i zaraz rozeszła się wieść,
672 6 | grywał po dawnemu na organie i tylko uśmiechał się, gdy
673 6 | powtarzał je pod sekretem rządcy i karbowemu, a już w południe
674 6 | czworniakach, oborach, stajniach i owczarniach mówili o nich
675 6 | rozlewała się po chatach i ostatecznie płynęła do miasteczka.~
676 6 | także słyszał ową pogłoskę i widział jej skutki. Widział
677 6 | widział jej skutki. Widział i dziwił się potędze jednego
678 6 | Przez nie chudły ciche i pracowite bydlątka, przez
679 6 | Ono pożerało zapasowe koła i uprząż, urywało kłódki i
680 6 | i uprząż, urywało kłódki i skoble od budynków, wyjmowało
681 6 | wyjmowało deski z parkanów i sztachety z płotów. Ono
682 6 | wszystkich oknach wybitych i zaklejonych papierem. Dźwięku
683 6 | wciąż grał na organach, i pani, która marzyła o wyjeździe
684 6 | on tylko uśmiechał się i wzruszał ramionami, a ona
685 6 | na wsi straszne nudy. Ale i cóż, kiedy papo jeszcze
686 6 | niekiedy spotykał dziedzica i pilnie mu się przypatrywał,
687 6 | która nudzi się na wsi.~I kiedy tak myślał, zaufany
688 6 | płonęły ogniem policzki i krwią nabiegły oczy. Wpadła
689 6 | sposób, usiadł pod piecem i kazał podać babie wódkę
690 6 | duży kielich, tupnęła nogą i krzyknęła: "u-ha!..." Potem
691 6 | najwyżej zostawi sobie dwór i ogród...~Ślimakowi przyszła
692 6 | Ślimakowi przyszła na myśl łąka i zimno go przejęło. Ale krótko
693 6 | to jest święta prawda... I jeszcze wam powiem, że bogatsze
694 6 | naradzają się z Joselem i Grzybem, żeby kupić całą
695 6 | chcą wyłączyć. Mówią, że i tak będziecie siedzieli
696 6 | siedzieli przy samej kolei i że już na niej wiele zarobiliście
697 6 | Wypiła drugi kieliszek i chciała mówić dalej, ale
698 6 | porwała Ślimaka do tańca i - siły ją opadły. Jak podcięty
699 6 | który wyniósł ją do sieni i położył w kącie na barłogu
700 6 | sukmanę, podbitą kożuchem, i poszedł do karczmy na zwiady.~
701 6 | siedzących za stołem Grzyba i Łukasiaka. Przy blasku łojówki
702 6 | pejsy, spiczaste łokcie i spiczastą jarmułkę, a w
703 6 | odparł niedbale Josel. Grzyb i Łukasiak tylko kiwnęli głowami,
704 6 | odpowiedział szynkarz.~- Dajcie i mnie. Ino czarnej jak smoła
705 6 | mnie. Ino czarnej jak smoła i dużo araku.~- Przyszliście
706 6 | Ślimak usiadł obok Grzyba i zwrócił się do niego:~-
707 6 | chwili odparł Łukasiak:~- I... tak se gadamy z braku
708 6 | wtrącił Ślimak.~- Może i moglibyśmy - pochwycił Grzyb -
709 6 | pochwycił Grzyb - ale dla siebie i dla tych, co we wsi mieszkają.~-
710 6 | rozgniewany Grzyb.~- Taki, jak i mój.~- Właśnie, że nie taki... -
711 6 | nie dopuszczę do kupna, i basta!...~Szynkarz uśmiechał
712 6 | Grzyb spojrzał na Josela i podniósł się z ławy.~- Zatem
713 6 | podali ręce szynkarzowi i wyszli z izby nie pożegnawszy
714 6 | Ślimaka.~Josel patrzył za nimi i wciąż się uśmiechał. Gdy
715 6 | za jakie sto rubli...~- I oni beze mnie kupiliby grunt
716 6 | nigdy do mnie nie macie. - I nie pogodzisz? - spytał
717 6 | swoich gruntach chałupę i wynajmiecie ją mojemu szwagrowi.~-
718 6 | On będzie trzymał konie i będzie dojeżdżał do kolei.~-
719 6 | za nim swój spiczasty nos i spiczastą brodę i uśmiechał
720 6 | spiczasty nos i spiczastą brodę i uśmiechał się melancholijnie.
721 6 | ruble od sta na miesiąc, i uśmiechał się biorąc od
722 6 | już zgasł ogień na kominie i dzieci spały, kiedy chłop
723 6 | kieruje jak rataj wołmi.~- I nie dopuszczą cię?~- Oni
724 6 | innego - że się przerwał i że mu we środku dolega.
725 6 | gniewał się na wszystkich i tułał się po całym gospodarstwie
726 6 | nad pokrytą śniegiem łąką i dumał; toczyła się w nim
727 6 | że trzeba iść do dworu i raz skończyć interes o łąkę
728 6 | Przecie raz musisz tam pójść i rozgadać się.~- A jak mi
729 6 | odpowiadał chłop. I tak wahał się, aż pewnego
730 6 | było tak. Poszedł Grzyb i poszedł Łukasiak z Orzechowskim,
731 6 | a Grzyb ino se odkaślnął i zara pali od progu:~"Słyszelim,
732 6 | żeby to, co pańskie dziady i pradziady przez tyli wiek
733 6 | sprzeda nam, swoim chłopom i włościanom, nie oglądający
734 6 | ściskać ich za głowę...~- I cóż, kupią?... - przerwał
735 6 | mówię wam, tak płakali i całowali się, tak gadali,
736 6 | była jedność między chłopem i panem, że pewnie gospodarze
737 6 | rano wybrał się do dworu i w południe wrócił kwaśny
738 6 | wrócił kwaśny do domu.~- No i cóż? - zapytała go żona.~-
739 6 | zapytała go żona.~- No, byłem i wszystko ci rozpowiem, ino
740 6 | zasiadł do miski kapuśniaku i prawił:~- Inom, mówię ci,
741 6 | fartuchu, szczotką się podpiera i tak jeździ jak chłopcy po
742 6 | na krakowskie wesele?..." I znowu wziął jeździć, aż
743 6 | patrzenia.~Odszedłem se od okna i postojałem krzynę czasu
744 6 | pysk zarżniętym kaczorem i tak mnie osmarowało." "Chwała
745 6 | pod studnię, a ja czekam i czekam, aż mię cięgoty przechodzą.
746 6 | przechodzą. Ale czekam.~- No i widziałeś pana? - przerwała
747 6 | głowy do tego nie mam."~- I tyle? - spytała się kobieta.
748 6 | kobiałkę z odrobiną żywności i córkę głupiej Zośki. Matka
749 6 | nocleg dawał jej w stajni i brał ją do każdej roboty,
750 6 | że prawie nie ruszało się i nie wydawało głosu. Ślimakowie,
751 6 | niej w chacie. Ale znajda i tydzień przeżyła, i nazajutrz
752 6 | znajda i tydzień przeżyła, i nazajutrz nie umarła, i
753 6 | i nazajutrz nie umarła, i nawet, kiedy pewnego dnia
754 6 | najstarszego człowieka zakasuje.~I czy gnój wywoził na pole,
755 6 | przednimi kłonicami sanek i tak jechali z góry, pod
756 6 | odwrócił mu głowę na bok i prawił:~- A widzisz, gadałem
757 6 | dzień bierze ją do garści i ogląda swoje gospodarstwo
758 6 | chodzi se najkrótszą drogą i dłużej wypoczywa bez noc.
759 6 | latem wstaje o czwartej i penetruje caluśki świat
760 6 | ty możesz se jeszcze spać i w dzień, bo i tak niewiele
761 6 | jeszcze spać i w dzień, bo i tak niewiele byś zrobiła,
762 6 | Ślimak cztery siągi drzewa i zwozimy je, póki droga lepsza,
763 6 | jagody. Ino nie załaź daleko i rozglądaj się, żeby ci wilk
764 6 | odwiązał dziecko od sani i rozejrzawszy się umieścił
765 6 | z kobiałki flaszkę mleka i przytknął do ust znajdy.~-
766 6 | roboty. Szczapy są niemałe i dobrze się nadźwigasz, zanim
767 6 | cały siąg, zmęczyłby się i wnet ustał. Ale ty weź drewno
768 6 | se powoli, włóż na ramię i do sani. Ot i już masz jedno.
769 6 | włóż na ramię i do sani. Ot i już masz jedno. Tak samo
770 6 | wierzchu siąga, na ramię i do sani. Ot i masz dwa.
771 6 | na ramię i do sani. Ot i masz dwa. Ino pomaluśku,
772 6 | sanie, bo ono ma swój rozum i wie, co go czeka. Tak kużden
773 6 | Tymczasem poczerwieniało niebo i zerwał się mocny wiatr zachodni,
774 6 | ożył, począł poruszać się i gadać. Zadrżały zielone
775 6 | poruszyły się wierzchy i pnie drzew. Kołysały się
776 6 | drzew. Kołysały się naprzód i w tył, jakby naradzając
777 6 | im wiekowa nieruchomość i że lada chwilę całą gromadą
778 6 | koniec świata, zgiełkliwe i szumiące. ~Niekiedy część
779 6 | stąpanie nieprzeliczonych nóg i marsz całych kolumn. Oto
780 6 | na jednej linii z chłopem i znowu go minęły - A oto
781 6 | środkowa kolumna, ośmielona, i zachęcona, zaczyna potrząsać
782 6 | tajemnic. Więc stoi w miejscu i gniewnie szumiąc obrzuca
783 6 | szumiąc obrzuca ich szyszkami i zeschłymi gałęźmi, jakby
784 6 | stąd, Owczarzu, idź stąd i nam nie przeszkadzaj..."~
785 6 | choć boi się leśnych szumów i rad by ustąpił z drogi olbrzymom,
786 6 | uciec z lasu przed nocą i przed zimową burzą.~Tymczasem
787 6 | deszczyk od maku drobniejszy i marznący. W ciągu kilku
788 6 | sukmana Maćka, płachta znajdy i grzywy koni okrywają się
789 6 | okrywają się cienką, zimną i trzeszczącą skorupą lodu.
790 6 | na sanie ostatnie szczapy i z niepokojem spogląda na
791 6 | saniach, przeżegnał się i zaciął konie. Maciek obawia
792 6 | nie wywróciły się sanie i nie przytłukły go jak wóz
793 6 | chwilę spadają w zatokę i już nieraz wywróciłyby się,
794 6 | podpierał drżący z zimna i obawy chłop. Jedno potknięcie
795 6 | skręconej nogi, a już po nim i po znajdzie; drzewo by ich
796 6 | przestał 'wołać: "wio!..." - i na drodze zaległa cisza.
797 6 | wiatru między szczapami i przytłumione szlochanie
798 6 | Maciek.~Konie szarpnęły i poślizgnęły się na miejscu.~-
799 6 | chłop.~Zdjął z sani siekierę i zaczął przed końmi nacinać
800 6 | niepodobne do przebycia po ciemku i w czasie gołoledzi. Zdjął
801 6 | sierotę, siadł przy saniach i otulając dziecko myślał:
802 6 | własnemu losowi?...~- Może i przyjdzie, koni mu będzie
803 6 | miłosierny jest wszędzie i nie da nam zginąć. Nie płacz,
804 6 | grubszymi, cieńszymi i bardzo cienkimi głosami,
805 6 | to jest? - szepnął chłop i podniósł się na nogi. Daleko
806 6 | wysoko, jakby na niebie, i znowu nikły przy nieustannym
807 6 | znowu nikły przy nieustannym i coraz głośniejszym akompaniamencie
808 6 | głosów ludzkich, tętent koni i trzaskanie z batów.~- Uha!...~-
809 6 | cwałuje sznur sani, wielkich i małych, czterokonnych i
810 6 | i małych, czterokonnych i parokonnych, którym towarzyszyło
811 6 | Blask ich wśród ciemnej nocy i marznącej mgły wywoływał
812 6 | Z sani, panowie!... I nim się Owczarz opamiętał,
813 6 | strojach, z szablami, miodami i gitarami w rękach. Jedni
814 6 | wzgórza, sprowadzili na dół i postawili w takim miejscu,
815 6 | Ale co chwaty, to chwaty i dobre panowie!... Żeby w
816 6 | przeprowadzimy je piechotą. I cała gromada znowu pobiegła
817 6 | gwałtownie zabrzęczały dzwonki i ze szczytu wzgórza jak wicher
818 6 | każdych siedział furman i pan.~Szalone wyścigi o tyle
819 6 | pasażerów, mogły wjechać i zjechać bez niebezpieczeństwa,
820 6 | melodia poloneza Ogińskiego i z gromady stojącej na górze
821 6 | cofnął się za swoje sanki i wydobył spod kożucha głowę
822 6 | znajdy.~- Patrzaj - mówił - i przypatruj się dobrze, bo
823 6 | bój się!... Same dziedzice i dziedziczki, a tyle ich,
824 6 | przeciągającego orszaku i cichym głosem szeptał objaśnienia
825 6 | para minęła sanki chłopa i znikła za pagórkiem.~- A
826 6 | przypatrz się temu z siwą brodą i z kitą u czapki. To wielgi
827 6 | u czapki. To wielgi pan i senator... Tacy dawnymi
828 6 | wszystko, co ino jest na ziemi i w niebie, a po śmierci bywali
829 6 | Nic nie robił, ino pił i tańcował. Od jednego razu
830 6 | Kiedy wszystko zakupiono i jego, nieboraka, nie stało.~
831 6 | wszyćkie narody. Ale dziś już i tych nie ma...~A patrzą
832 6 | Najgorsza droga została przebyta i poczęto na powrót siadać
833 6 | siadać do sani wśród okrzyków i śmiechów. Znowu zadźwięczał
834 6 | baty, zatętniały kopyta i kulig pocwałował dalej.~
835 6 | dziecko na saniach, ujął cugle i ostrożnie, po utartej drodze,
836 6 | przed nim dźwięczały dzwonki i migały czerwone blaski;
837 6 | W końcu wszystko ucichło i zgasło.~- Czy ony, choć
838 6 | zgasło.~- Czy ony, choć i panowie, aby sprawiedliwie
839 6 | którego czasami się modlił) i rozdarty obraz szlachcica
840 6 | chłopi nazywali potępieńcom, i czarny nagrobek rycerza,
841 6 | blachy, z mieczem w garści i żelazną rękawicą pod głową,
842 6 | zmarłych na świadectwo, i zakonnik, co po swoim płaszczu
843 6 | płaszczu przeszedł Wisłę, i ona królowa, co z Węgier
844 6 | został dziadem przy kościele i wszystko tak dokumentnie
845 6 | rzeczami. "Oni by się może i w ornaty poprzebierali..." -
846 6 | odparł Owczarz.~- I nie rozbili cię ślachta?~-
847 6 | przeciągli z saniami. ~- O!.-. I żaden nic ci złego nie zrobił?~-
848 6 | czapkę na oczy nasunął, i tyle.~- Tak!... u nich to
849 6 | bo jakoś kiepsko gadali i mają brody.~Tamten przedni
850 6 | wiozące starozakonnego i dwu Niemców z Wólki, powoli
851 6 | pierwszy taras pagórków i dobiły się do karczmy. Tu
852 6 | doleciały urywane dźwięki muzyki i różowy blask smolnych beczek
853 6 | dworem. Niemcy wysiedli i weszli do szynku, skąd po
854 6 | wybiegł karczmarz Josel i przez kilka minut półgłosem
855 6 | Wreszcie nisko mu się ukłonił i kazał furmanowi zawieźć
856 6 | oparł się na ich krawędzi i mówił:~- Dziś nic z tego
857 6 | drzewach przydrożnych świsty i jęki wichru. Sanie pod górę
858 6 | wysoki bobrowy kołnierz i myślał.~Na dziedzińcu płonęły
859 6 | się parobcy, gospodarze i wiejskie kobiety, przypatrując
860 6 | muzyką, blaskiem, zabawą i ciekawością ludzką rozciągała
861 6 | bobrowym kołnierzem Żydek i - dumał.~Skromny jego ekwipaż
862 6 | przed wrotami;~Żyd wysiadł i zmęczonym krokiem powlókł
863 6 | kredensu, schwycił go za ramię i rzekł:~- Masz tu złoty,
864 6 | drugi złoty.~Chłopiec stanął i ciekawie spojrzał na Żyda.~-
865 6 | kołnierzu. Poszedł naprzód i otworzył drzwi do pokoju,
866 6 | wziął w rękę bobrową czapkę i usiadł na krześle. Był to
867 6 | oparł się o poręcz krzesła i zapatrzony w płomień świecy,
868 6 | w płomień świecy, czekał i dumał.~W sali muzyka skończyła
869 6 | muzyka skończyła grać polkę i po niedługiej pauzie zagrała
870 6 | mazura. We dworze zgiełk i tupanie spotęgowały się,
871 6 | czekał bez niecierpliwości i dumał, wciąż dumał.~Nagle
872 6 | odskoczyły jakby je kto wywalił, i przed oczekującym gościem
873 6 | kołnierzem, pełną kółek i świecideł, w czerwoną czapkę
874 6 | szerokie spodnie w białe i różowe paseczki i w buty
875 6 | białe i różowe paseczki i w buty z podkówkami.~- Jak
876 6 | krzesła, ukłonił się poważnie i wydobywszy list z wewnętrznej
877 6 | wąsa, odpieczętował list i szybko przebiegł oczyma.
878 6 | brzmiała coraz częściej i głośniej.~- Więc pan chce
879 6 | folwark? - spytał dziedzic.~- I to zaraz.~- Ależ, panie,
880 6 | sieni znowu zabrzęczało i wpadł ułan z krzykiem:~-
881 6 | bo mówię ci, że mam nagły i ważny interes.~- Ależ dama!... -
882 6 | wolę sam gospodarować...~- I dziś pan sam gospodaruje,
883 6 | rozkolonizuję!... - zawołał.~- I weźmie pan po dwa tysiące
884 6 | cenę możliwie najlepszą i że zasługuję na ufność.~-
885 6 | drzwi, zaklęło na diabła i pioruny, i do pokoiku znowu
886 6 | zaklęło na diabła i pioruny, i do pokoiku znowu wpadł ułan.~-
887 6 | robisz jego narzeczonej, i chce wyjeżdżać...~- Boże!
888 6 | torebki podróżny kałamarz i pióro, z kieszeni złożony
889 6 | we czworo arkusz papieru i przy blasku stearynowej
890 6 | wesoło.~- Gotowe.~Przeczytał i podpisał mówiąc z uśmiechem:~-
891 6 | podpis, powoli złożył papier i na zakończenie spytał z
892 6 | to dziwnego? nie pierwszy i nie ostatni - odparł kupiec.
893 6 | kupiec. Sięgnął do pugilaresu i dał lokajowi trzy ruble.~-
894 6 | do polki, walca, mazura i tak bez końca. Na wschodzie
895 6 | we dworze wciąż tańczono i tańczono.~Wraz ze wschodem
896 6 | zarzucił na ramiona sukmanę i szepcząc pacierz powlókł
897 6 | Czasem spoglądał na niebo i zapytywał je wzrokiem: jaka
898 6 | dolatywały go szczekania psów i urywane dźwięki muzyki.
899 6 | odgłosem wyszedł na drogę i machinalnie zmierzał w stronę
900 6 | rozmyślając, jak to długo i wesoło bawi się państwo
901 6 | wdychał mroźne powietrze ranka i czuł, że tego nieba, śniegu
902 6 | czuł, że tego nieba, śniegu i mrozu nie oddałby za najpiękniejszą
903 6 | za najpiękniejszą muzykę i tańce.~- Już by ja tam mojej
904 6 | się, nie wyśpią jak należy i tyle dobrego...~Znowu przypomniał
905 6 | odegnał z serca światowe myśli i mruczał:~- Drugi pacierz...
906 6 | tamtą stronę kilka kroków i ujrzał dwu ludzi w długich
907 6 | Jeden miał twarz starą i ogoloną, drugi był barczysty
908 6 | ogoloną, drugi był barczysty i brodaty.~Oni także spostrzegli
909 6 | Oni także spostrzegli go i starszy zapytał:~- To wasze
910 6 | powiedziałem, że grunt mój i góra moja.~- Więc kiedy
911 6 | pana ten majątek...~- No, i po co to? - przerwał brodaty.~-
912 6 | jeszcze za czasu pańszczyzny, i to się nazywała nasza zagroda.
913 6 | grunt z ukazu na własność i to jest opisane w komisji.
914 6 | morgi także na własność i to także jest opisane w
915 6 | wszystkich papierach są podpisy i pieczęcie, jak się należy,
916 6 | odwrócił się do chłopa bokiem i gwizdał przez zęby, a stary
917 6 | a stary wyciągnął ręce i niecierpliwie nimi wytrząsał.
918 6 | sześćdziesiąt rubli za morgę.~- I za sto nie sprzedam - odparł
919 6 | dobrej woli. Chłop pomyślał i nagle zaśmiał się.~- Takiście
920 6 | mówi to samo, co ja z rana i wieczorem powtarzam.~- Zaczekaj,
921 6 | się zna na młynarstwie - i - chciałbym mu postawić
922 6 | roboty, ożeni się, ustatkuje i ja będę na stare lata szczęśliwy.
923 6 | to jest mój własny grunt i jako do niego nikt nie ma
924 6 | kilkanaście kroków na gościniec i mówił głosem przyciszonym,
925 6 | zbudować mu wiatrak, ożenić i mieć blisko siebie. Niedługo
926 6 | Chłop ze zdziwieniem i litością patrzył na Starca,
927 6 | będziesz między ludźmi..." No, i głupia drzewina wychodzi
928 6 | gruncie osadzą - usycha. I wy chcecie, żebym ja tak
929 6 | zmarniał z żoną, z dziećmi i całym dobytkiem. Bo cóż
930 6 | niemiecku głosem podniesionym i stanowczym.~- Więc nie sprzedasz? -
931 6 | Chłop podparł ręką brodę i patrzył za nimi.~Nagle zwrócił
932 6 | gdzie już muzyka ucichła i w oknach pociemniało, i
933 6 | i w oknach pociemniało, i jakaś nowa myśl przemknęła
934 6 | powiedzieli o sprzedaniu folwarku i jeszcze... Wiesz ty, Jagna?...
935 6 | rzeczy...~Jędrek wybiegł i po upływie pacierza wrócił
936 6 | milczący, ze spuszczoną głową i rękoma opartymi na kolanach.
937 6 | blaskiem ognia nadając ludziom i przedmiotom fizjonomie martwe
938 6 | odbiorą łąkę, żeby mi dokuczyć i wyforować z gruntu.~- Jeszcze
939 6 | Kobieta ujęła się pod boki i stopniowo podnosząc głos
940 6 | Zabiorą ci łąkę, no, to i co? Będzie się im wpędzać
941 6 | wystrzelają, to zajmą nam bydlę i wyprawują więcej, niż ono
942 6 | nie bój się. On dozorem i procesami zalezie ci za
943 6 | to uwagi, taki ją gniew i żal ogarnął. Z zaciśniętymi
944 6 | zastanów się!... Tak źle i tak niedobrze, więc jakże
945 6 | To taki z ciebie chłop i gospodarz, że zamiast sam
946 6 | żebyś siedział na ławie i przewracał oczami jak nieboszczyk
947 6 | ręce. -Niedoczekanie twoje i tych Szwabów!... Żebym miała
948 6 | jeszcze wykopię się spod ziemi i nie dam zrobić krzywdy dzieciom...
949 6 | twarzą. -Jedz śniadanie i idź do dworu. Spytaj się,
950 6 | sprzedał, padnij mu do nóg i poty leź, poty go proś,
951 6 | Żyliśmy dotąd my, dzieci i dobytek, z łaski Bożej,
952 6 | Bożej, nie z pańskiej, to i żyć będziemy.~Chłop podniósł
953 6 | takim niedojdą chłopem, co i sam radzić nie potrafi,
954 6 | sam radzić nie potrafi, i jeszcze mnie serce odbiera!...~-
955 6 | Pójdę zara do dziedzica i kupię łąkę, choćbym miał
956 6 | Bożej, nie z pańskiej, to i odtąd nie zginiemy.~- A
957 6 | bydła?~- Mój w tym rozum i moja głowa. Ty garnków pilnuj,
958 6 | Jędrek, zmykaj po Owczarza i wracaj wnet, bo jak zdejmę
959 6 | godzinie we dworze przez otwory i szczeliny okiennic zajrzało
960 6 | zrysowaną obcasami podłogę i na ścianę przeciwległą oknom
961 6 | gzemsów, od lustru mebli, i - rozpierzchły się po ogromnym
962 6 | ich blasku płomienie świec i lamp stały się żółte i mętne.
963 6 | świec i lamp stały się żółte i mętne. Twarze dam pobladły,
964 6 | sukniach ukazały się dziury i strzępy. Ze złotolitych
965 6 | zasłaniały zmęczone twarze i rozziewane usta.~Wreszcie
966 6 | szeptano,~- Pokoje dla dam i panów są gotowe - dodał
967 6 | uprzejmym, pomimo senności i kataru.~Po tych słowach
968 6 | słowach podniosły się z kanap i fotelów najprzód najstarsze,
969 6 | najstarsze, potem młode damy i z przeciągłym szelestem
970 6 | się w atłasowe zarzutki i odwracając twarze od okien.
971 6 | niej tylko kilka pulpitów i stary Żyd basista, który
972 6 | wzrokiem spojrzał po ścianach i rzekł ziewając:~- Pogaś
973 6 | lokaj.~Dziedzic zawrócił się i wyszedł. Minął sień, minął
974 6 | się na końcu korytarzyka i zapytał:~- Czy wolno?...~-
975 6 | diademem odrzuciła w tył i zdawała się usypiać. Dziedzic
976 6 | Dziedzic upadł na drugi fotel i rzekł:~- No, udała się zabawa...
977 6 | Pan chwilę przedrzemał i znowu odezwał się:~- Wiesz,
978 7 | sztabą zamykał drzwi na noc i sypiał z dwoma rewolwerami
979 7 | organy, ogrodowe kanapy i krzesła przeszły na własność
980 7 | obicia ze ścian kupili krawcy i przerobili je na gorsety
981 7 | pana mieszkało paru Żydków i leżały ogromne stosy pił,
982 7 | ogromne stosy pił, toporów i łopat. Służba folwarczna,
983 7 | oskarżeni o kradzież klamek i drzwiczek od pieców.~- Kara
984 7 | Kara boska! - szepnął chłop i strach go ścisnął na myśl
985 7 | Zdawało mu się, że nad wsią i doliną, gdzie urodził się
986 7 | doliną, gdzie urodził się i wychował i gdzie na wieki
987 7 | gdzie urodził się i wychował i gdzie na wieki spoczęli
988 7 | której spadł pierwszy piorun i zdruzgotał siedzibę dziedziców.~
989 7 | nowymi ludźmi. Byli to tracze i cieśle, po największej części
990 7 | wykonania pilnej roboty. Szli i jechali drogą około chaty
991 7 | wyprowadzili resztę bydła z obór i zapełnili wszystkie budynki.
992 7 | stukanie mnogich siekier i chrzęst walącego się drzewa.
993 7 | padł. Zostało tylko niebo i ziemia, a na niej trochę
994 7 | niepoliczone szeregi pieńków i całe stosy leżących drzew,
995 7 | że to świat się obalił i że na tak niepewnym świecie
996 7 | dotknął ręką mych konarów i umarł." Gdy zaś tracze,
997 7 | upomnień, poczęli go rąbać i coraz głębiej zapuszczać
998 7 | ryknął: "Zdruzgoczę was!..." i obalił się na ziemię.~Sosna,
999 7 | małe wiewiórki?" - szeptała i padła miażdżąc własnym ciężarem
1000 7 | grobem płakała mgła nocna i kwiliły ptaki pozbawione
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325 |