1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325
Rozdzial
1001 7 | siedzib.~Starsze od lasu i mocniejsze od dębów były
1002 7 | tymi kamieniami w aniołów i że ruszać ich nie warto,
1003 7 | miejscu, otoczony kępą trawy i mchem porosły. Co najwyżej
1004 7 | nie zdarzyło.~Dziś przecie i dla głazów wybiła ostatnia
1005 7 | oni wiercą dziury.~- No, i nie głupie te Szwaby, żeby
1006 7 | przysypywali je piaskiem i poczęli głazy rozsadzać.
1007 7 | doliny, głosząc wszystkim i każdemu z osobna, że nawet
1008 7 | podruzgotanym olbrzymom.~I pomyślał o kolonistach,
1009 7 | słońca z chaty zmówić pacierz i zobaczyć, jaka będzie pogoda.
1010 7 | kształt śniegu bieliła pola i łąki, i szeptał: "Kiedy
1011 7 | śniegu bieliła pola i łąki, i szeptał: "Kiedy ranne wstają
1012 7 | wolna toczących się wozów i głośna rozmowa ludzi.~Zaciekawiony
1013 7 | wbiegł na pagórek z sosną i ujrzał niezwykły korowód.
1014 7 | długich granatowych kapotach i w kaszkietach. Do niektórych
1015 7 | czerwono, a ci granatowo i żółto. A może to tracze?...
1016 7 | dworskie grunta.~- Oni albo i nie oni - poszeptywał, zapatrzony
1017 7 | Tymczasem Niemcy zjechali w dół i przez chwilę nie było ich
1018 7 | Wiatr powiał z tamtej strony i znowu przyniósł powolny
1019 7 | woźniców, szare płachty wozów i głowy Niemek w pstrych chustkach
1020 7 | które w jesieni będą łapać i zjadać.~Daleko za nimi,
1021 7 | podwórkach nikt nie ruszał się i zapewne nikt by nie wybiegł
1022 7 | krzyczeli z wozu do wozu i rękami albo batami ukazywali
1023 7 | zjechali na dół, wyminęli most i skręcili na lewo, na otwarte
1024 7 | otwarte pole.~We dwa albo i we trzy pacierze po nich
1025 7 | wózek, ciągniony przez psa i kobietę, i stanął obok wrót
1026 7 | ciągniony przez psa i kobietę, i stanął obok wrót Ślimakowej
1027 7 | trudnością podniósł się na wózku i usiadł, a kobieta zdjęła
1028 7 | kobieta zdjęła szlę z karku i ocierając spotniałe czoło
1029 7 | litość. Zeszedł z pagórka i zbliżył się do podróżnych.~-
1030 7 | podróżnych.~- Skądeście, ludzie, i coście za jedni? - zapytał.~-
1031 7 | Podróżna skinęła głową.~- I taki chory?~-Jo.~Chłop zamyślił
1032 7 | tej rozmowy wyszła z chaty i zbliżyła się do wrót Ślimakowa
1033 7 | odparł chłopak.~- I my mieli konia, ale teraz
1034 7 | blady, z rudymi włosami i takimże zarostem.~- Pewnie
1035 7 | Pewnie byśta sobie wypoczęli i zjedli co po takiej drodze? -
1036 7 | niechętnie machnął ręką i począł mówić głosem urywanym:~-
1037 7 | Zakaszlał się, trochę odpoczął i mówił dalej:~- Każdy chce,
1038 7 | dobrze było na świecie, i jeszcze chce tak żyć, jak
1039 7 | Jędrek przyniósł mleko i oddał je podróżnej, która
1040 7 | Taki wasz pieniądz jak i nasz, takie wasze prawa
1041 7 | nasz, takie wasze prawa jak i nasze. Ale choć z dawien
1042 7 | Wisły kolonistów sprowadzić. I dopiero jak nasi kupili,
1043 7 | spuścił głowę na piersi i przypatrywał się swoim wychudłym
1044 7 | wszystko po nas wykupili chłopi i wszędzie-kupują tylko chłopi...~-
1045 7 | już dwa razy, jakiś stary i jakiś brodaty, a łakomią
1046 7 | powtórzył chory. - On i nam narobił kłopotu - dodał
1047 7 | u was kolej budują. No, i kupili nasi tutaj ziemię
1048 7 | siedemdziesiąt pięć rubli morgę, no, i wleźli w długi u Żyda, i
1049 7 | i wleźli w długi u Żyda, i nie wiadomo, co jeszcze
1050 7 | podróżna jadła chleb razowy i karmiła nim psa spoglądając
1051 7 | prawe ramię, przez piersi i pod lewą rękę, duży pies
1052 7 | pies podniósł się z ziemi i otrząsnął na znak, że jest
1053 7 | wózkiem niby dziad.~- Albo i ona - odparła Ślimakowa. -
1054 7 | ludzie.~- Wcale nie najgorsi i niegłupi.~Po tej wymianie
1055 7 | ucieknie! - odparł chłop i szybko drzwi za sobą zatrzasnął,
1056 7 | wydać się jak najmniejszym i chyłkiem wdrapał się na
1057 7 | podwórza nie widziano, -i ostrożnie zapalił fajeczkę.~-
1058 7 | wyniesione miejsce - to i na mnie przyszłoby trochę
1059 7 | Jak skończę, dom ci fajkę i się nią pocieszysz, a przynomni
1060 7 | Ślimak siedział na zboczu i patrzył. Siedział, oparł
1061 7 | fajkę pomaleńku... pyk-pyk, i wciąż patrzył.~O kilkaset
1062 7 | palił fajkę, a spoglądał i każde drgnienie tej ciżby
1063 7 | wewnątrz którego stoi bydło i konie, a zewnątrz kręcą
1064 7 | żłób na czterech nóżkach i stawia go przed krowami,
1065 7 | płacht żelazne kociołki i woreczki legumin, a gromada
1066 7 | Chłop wciąż pali fajkę i dziwi się. Uroki czy co?...
1067 7 | jeszcze pole to było puste i ciche, a dziś - istny jarmark.
1068 7 | chrustu, palą ogniska, karmią i poją bydło. Już jeden Niemiec
1069 7 | otworzył kramik na wozie i widać handluje, bo koło
1070 7 | niego ciśnie się tłum kobiet i wyciąga ręce: ta po sól,
1071 7 | kołyski z płacht na widełkach i jedną ręką szumują zupę
1072 7 | płachty. Już znalazł się i konował, który ogląda nogę
1073 7 | nogę podbitej szkapie, już i cerulik, który goli na stopniu
1074 7 | wszystko robią? Przecie i nasi ludzie, bywa, że wyjdą
1075 7 | a już drugi na nią czeka i pili, żebyś kończył. Ino
1076 7 | kończył. Ino przypatrz się im i sam powiedz.~Dopalającą
1077 7 | się fajkę oddał Owczarzowi i wrócił do chałupy zadumany.~-
1078 7 | naród te Szwaby - mruczał - i mądry... Sokoli jego wzrok
1079 7 | nowożytnej pracy: pośpiech i organizację.~Około południa
1080 7 | sprzedanie masła, kartofli i siana. Masło i kartofle
1081 7 | kartofli i siana. Masło i kartofle dano im bez targu,
1082 7 | nadziemy dworskie budynki i paszę, i szitko, a mi nie
1083 7 | dworskie budynki i paszę, i szitko, a mi nie naleźli
1084 7 | sziedzą żydowskie karczowniki i gadają: "Nie ruszimy stąd!..."~
1085 7 | Ślimakowi Niemców: stary i brodaty. Byli to Hamerowie.
1086 7 | takim lądem rok nie minie i diabli szitko wezmą...~Potem
1087 7 | zachowywali systematyczność i porządek.~Natomiast obaj
1088 7 | zupełnie spokojni. Cierpliwie i z uwagą słuchali wymyślania
1089 7 | uścisnąwszy za rękę ojca i syna wzięli na plecy swoje
1090 7 | na plecy swoje kartofle i z wypogodzonymi twarzami
1091 7 | jeden drugiego wyrozumie i zrobi spokój...~- Co ty,
1092 7 | drzewinie, a wszyscy w nią kują. I co z tego?... Dzięcioł w
1093 7 | drzewo zostaje drzewem. Tak i z chłopem. Siada na nim
1094 7 | chłopem. Siada na nim pan i kuje, siada gmina i kuje,
1095 7 | pan i kuje, siada gmina i kuje, siada Żyd i kuje,
1096 7 | gmina i kuje, siada Żyd i kuje, siada Niemiec i będzie
1097 7 | Żyd i kuje, siada Niemiec i będzie kuł, ale przecie
1098 7 | za to im, niby Grzybowi i Orzechowskiemu, uda się
1099 7 | się kupić ze śtyry albo i z pięć włók niby z gruntów
1100 7 | Pawlinką, z Orzechowszczanką, i osadowić ich na roli po
1101 7 | się przy dziedziczce haftu i dzirgania, a on, Jasiek,
1102 7 | Jasiek, był przy kancelarii i tera se co święto chadza
1103 7 | Wychyliła drugi naparstek i prawiła dalej:~- Tymci czasem,
1104 7 | połowę pieniędzy za grunt, no i sprowadzili się dziś na
1105 7 | ci nie przyleci do Josela i nie pocznie mu perswadować: "
1106 7 | Chrystusa Pana, jeszcze i mnie okpiłeś?... Ty Kaifasie,
1107 7 | Niemcy nie zapłacą w czas i stracą zadatki, a ja grunt
1108 7 | patrz ino, ty obrzezańcze (i ciągnie go do okna), że
1109 7 | oni kłócą się z Hamerem i pewnie go opuszczą." Aż
1110 7 | oba Hamery przy jechały i że już między Niemcami zrobiła
1111 7 | się, że posiniał na gębie i wciąż ino wybijał pięściami
1112 7 | komory razem z Orzechowskim i cosik rajcowali po cichu.~-
1113 7 | naparstek... Mają oni sposób i na Śwaba. Co wiem, to wiem...
1114 7 | spadła z ławy na ziemię i usnęła na klepisku jak niemowlę.~-
1115 7 | bydło w czworoboku wozów, i tylko tabun koni pasł się
1116 7 | Chłop wybiegł na podwórko i tam spotkał równie wystraszonego
1117 7 | rozlegały się krzyki, klątwy i tętent koni.~Stopniowo hałas
1118 7 | całą noc walczyli z nimi i nawet paru zabili. Pogłoski
1119 7 | od żony kilka woreczków i - pojechał na śledztwo.~
1120 7 | taborze doskonałą jałowcówką i wędzonym boczkiem, a Fryderyk
1121 7 | Sukiennik, były fornal, i Jasiek Rogacz, chłopak z
1122 7 | wachmistrz - za kradzież klamek i drzwiczek od pleców. No
1123 7 | wyprowadził wachmistrza za tabor i udzielił mu pożądanych objaśnień,
1124 7 | Zalecił też czujność nad końmi i powtórzył, aby koloniści
1125 7 | drugiej ręki drugi rewolwer i przez całą noc już nie zmrużyłem
1126 7 | oka, tyłkom się bał, że i mnie napadną.~- A pozwolenie
1127 7 | dwa?~- Drugi jest zepsuty i ja z nim chodzę tylko od
1128 7 | lasu?... Czasem bywa po sto i więcej, a zwykle osiemdziesiąt.
1129 7 | Jest na bryczce. Może mi i z jedną kurzynę sprzedacie.~-
1130 7 | wybierzcie tam, byle młodą, i włóżcie na wózek pod kozioł.~
1131 7 | mówią, że Kuba Sukiennik i Jasiek Rogacz.~- Tego nie
1132 7 | gardle... Ślimak podał wódkę i chleba z serem. Wachmistrz
1133 7 | nas do tej pory nie okradł i my nikogo, to pewno tak
1134 7 | Wachmistrz obtarł chustką wąsy i rumiane oblicze i rzekł:~-
1135 7 | chustką wąsy i rumiane oblicze i rzekł:~- Banda, nie banda,
1136 7 | swoją drogą Kuba Sukiennik i Jasiek Rogacz kręcili się
1137 7 | koni.~Josel skrzywił się i przymknął oczy.~- Jak oni
1138 7 | niedbale. - A Orzechowski i Grzyb widzieli ich, że już
1139 7 | zauważył wachmistrz.~- Może się i wymknęli. Chociaż u mnie
1140 7 | Josel, pilnuj Sukiennika i Rogacza...~- Czy ja ich
1141 7 | Wachmistrz, ustawiwszy woreczki i beczułkę tak, aby mu nie
1142 7 | Sukiennika, Jaśka Rogacza i Josela szynkarza. Raz widział
1143 7 | Josela. Czasem na chwilę i jakby za chmurą ukazywała
1144 7 | wachmistrz nagle budził się i przerażony spoglądał dokoła.
1145 7 | białej kury pod kozłem i drzew przydrożnych nie było
1146 7 | Orzechowski jednego wieczora i zapił ją ogromną szklanicą
1147 7 | zaturkotało przed budynkiem i na krakowskim wózku ujrzeli
1148 7 | sobą pełną bryczkę kijów i łańcuchów. Poznał go Grzyb,
1149 7 | gospodarze po sumiastych wąsach i po nosie czerwonym jak berberys.
1150 7 | się nasze dzieci pobrały i żeby mi się ustatkował ten
1151 7 | nie znacie, jaki to pies. I ja, i wy, i Pawlinka będziemy
1152 7 | znacie, jaki to pies. I ja, i wy, i Pawlinka będziemy
1153 7 | jaki to pies. I ja, i wy, i Pawlinka będziemy go we
1154 7 | będziemy go we troje pilnowali i jeszcze nie upilnujemy.
1155 7 | Pożegnali się gospodarze i każdy legł na spoczynek
1156 7 | najmocniejszej gorzałki i poszedł na dworskie pola.~
1157 7 | widziano go, jak chodził tam i na powrót w towarzystwie
1158 7 | Niemców. Jedni przed nim i za nim nosili tyki, drudzy
1159 7 | komenderował ludźmi na prawo i na lewo, zapisywał w książce,
1160 7 | to Wojtasiuk:~- Bez to on i jest omentra, że ma takości
1161 7 | ma takości mocną głowę. I Ślimak widział jeometrę,
1162 7 | zaprzęgli do nich konie i rozjechali się na trzy strony
1163 7 | wolna wozy ciężko ładowne i zaczęły wyrzucać swoją zawartość.
1164 7 | trzeci na trzecią opokę. I tak przez dwa dni zwozili
1165 7 | zwozili drzewo, kamień, cegłę i wapno składając je stosami,
1166 7 | w granatowych spodniach i kurtkach, z piłami, świdrami
1167 7 | kurtkach, z piłami, świdrami i toporami. Współcześnie naprzeciw
1168 7 | kilkunastu kolonistów z kielniami i szaflikami, a w pewnej odległości
1169 7 | zbita gromada kobiet, dzieci i reszta kolonistów mężczyzn,
1170 7 | piwa, a drugi z wędlinami i pieczywem.~Stary Hamer odziany
1171 7 | przygotowania te dostrzegł Owczarz i zaraz dał znać do chaty.
1172 7 | żoną, Magda ze Staśkiem i Jędrkiem przodem. Stanęli
1173 7 | gości wziął w rękę kołek i za pomocą drewnianego młota
1174 7 | zakrzyknęli cieśle i mularze. Hamer ukłonił się,
1175 7 | wziął w rękę drugi kołek i począł go nieść w prostym
1176 7 | starszych kolonistów, kobiet i dzieci, prowadzonych przez
1177 7 | mężczyźni odkryli głowy i gromada idących zaintonowała
1178 7 | jest nasz Bóg,~Broń nasza i potęga,~On pomoc niesie
1179 7 | Krętych szuka dróg,~Moc i złości rój~On na nas wiedzie
1180 7 | zachwytu, szeroko otworzył oczy i usta, a Jędrek zbiegł z
1181 7 | góry, przebrodził rzekę i cwałem popędził do taboru.~
1182 7 | wbił w ziemię drugi kołek i skręcił na zachód. Za nim,
1183 7 | uroczystej. Po tęsknych i melancholijnych śpiewach
1184 7 | głosem chłopiec trzęsąc się i płacząc. Wtem pobladł, usta
1185 7 | pobladł, usta mu pośmiały i upadł na ziemię.~Przestraszeni
1186 7 | Przestraszeni rodzice podjęli go i ostrożnie ponieśli do chaty,
1187 7 | do chaty, skraplając wodą i uspokajając perswazją. Wiedzieli,
1188 7 | muzykę, że w kościele płacze i śmieje się podczas każdej
1189 7 | taborem, Stasiek uspokoił się i zasnął.~Jędrek przebywając
1190 7 | pasa, przemoczył kapelusz i rękawy od koszuli, unurzał
1191 7 | lecz choć było mu zimno i mokro, nie zwracał na to
1192 7 | tak chodzą wkoło pagórka i śpiewają? - myślał. -Pewnie
1193 7 | Miał przecie lat piętnaście i wiedział, że chałupy nie
1194 7 | zachowaniu się Niemców. Śpiewało i chodziło wzdłuż pola, potykając
1195 7 | kilku starych, kobiety i dzieci. Młodzi zaś cieśle
1196 7 | dzieci. Młodzi zaś cieśle i mularze stali dwiema gromadami
1197 7 | się głośno, popychając się i paląc fajki. Raz nawet z
1198 7 | młodzi wykrzyknęli: "hoch!" i "hura!". Stary Hamer aż
1199 7 | skrzeczące starych kobiet i nosowy bas Hamera. I otóż
1200 7 | kobiet i nosowy bas Hamera. I otóż na tym niesfornym tle
1201 7 | kobiecy, czysty, dźwięczny i niewymownie rzewny. Serce
1202 7 | przybrały postać obrazów i zdawało mu się, że nad kępą
1203 7 | że nad kępą młodej trawy i zeschłych badylów widzi
1204 7 | Wpatrzył się lepiej w gromadę i poznał, że to śpiewa córka
1205 7 | pola, Niemcy, stosy belek i kamieni: został tylko ów
1206 7 | piersiach, chciał także śpiewać i zaczął półgłosem:~Wesoły
1207 7 | rozmarzenia nowe okrzyki: "hoch!" i "hura!", tłumu zebranego
1208 7 | sukienkę córki bakałarza i machinalnie pobiegł bliżej.~
1209 7 | młody Niemiec spostrzegł go i pokazał innym, drugi zerwał
1210 7 | pchnął go w środek ciżby i przez chwilę z ogromnym
1211 7 | razie stracił przytomność i taczal się między Niemcami
1212 7 | szare oczy córki bakałarza i -ocknęła się w nim dzika
1213 7 | w brzuch starego Hamera i gdy wkoło niego zrobiło
1214 7 | Hamer wziął chłopca za rękę i odprowadził na bok. Teraz
1215 7 | Teraz spostrzegł go bakałarz i zawołał:~- Toś ty z tamtej
1216 7 | tarmosić...~Nagle umilkł i zaczerwienił się widząc
1217 7 | ręku zaczętą szklankę piwa i zbliżywszy się podała ją
1218 7 | chcę!... - odparł Jędrek i znowu się zawstydził. Zdawało
1219 7 | spojrzał na jej śniadą twarz i znowu tak się zaczerwienił,
1220 7 | chwili odezwały się skrzypce i basetla. Do córki bakałarza
1221 7 | podskokach Wilhelm Hamer i wziął ją do tańca. Odchodząc,
1222 7 | dziwnego. Straszny gniew i żal pochwycił go za gardło
1223 7 | żal pochwycił go za gardło i uderzył mu do głowy. Chciał
1224 7 | rzucić się na Wilhelma Hamera i poszarpać na nim jego kwiecistą
1225 7 | Chłopu iskrzyły się oczy i drżała sucha skóra na twarzy.~-
1226 7 | widział, jak twój ojciec i matka modlili się na górze
1227 7 | psie wiary!...~Odwrócił się i poszedł do wsi przeklinając
1228 7 | zawlókł się do domu, zdziwiony i smutny. W chacie zastał
1229 7 | chacie zastał chorego Staśka i bo jaźń schwyciła go za
1230 7 | bydle, kiej modlą się, choć i Szwaby?~- Zawdy na Staśka
1231 7 | między jary. Chodził tam i sam bez celu i drogi. Czasem
1232 7 | Chodził tam i sam bez celu i drogi. Czasem wdrapywał
1233 7 | śniada twarz, szare oczy i ruchy pełne wdzięku. Chwilami
1234 7 | głębi jej śpiew ponętny i rzewny albo stary, schrypnięty
1235 7 | rzuciła? - szeptał zatrwożony i - znowu myślał o niej. ~
1236 8 | zadowolonym jak tej wiosny. Bo i odpoczął za wszystkie czasy,
1237 8 | odpoczął za wszystkie czasy, i pieniądze płynęły mu do
1238 8 | pieniądze płynęły mu do skrzyni, i napatrzył się nowych rzeczy.~
1239 8 | chłop rzucił się na pościel i zasnął twardo jak kamień,
1240 8 | zdziera z niego okrycie i woła:~Wstawaj, Józek, bo
1241 8 | mu w karku trzeszczało, i rad nierad podnosił się.~
1242 8 | ogarnij się... bo spóźnisz się i wytrącą ci z zapłaty..."~
1243 8 | równie jak on zmęczone, i wlókł się na robotę do dworu
1244 8 | Ale bał się żony, wreszcie i żal mu było zarobku, bez
1245 8 | mruczy: "Daj mi spokój!" - i śpi dalej, bodajby do siódmej
1246 8 | wzgórze, ukłaść się pod sosną i patrzyć na wyrastające z
1247 8 | sąsiedzi Ślimaka: Gede, Treskow i Pifke, kończyli swoje folwarki.
1248 8 | porównania szersza, dłuższa i wyższa od chłopskich; wyglądały
1249 8 | chłopskich; wyglądały czysto i gładko, lecz zarazem sztywnie
1250 8 | gładko, lecz zarazem sztywnie i surowo, bo kiedy na chłopskich
1251 8 | dachy spadały tylko na front i na tył domu.~Za to widać
1252 8 | duże okna sześcioszybne i drzwi robione po stolarsku.
1253 8 | kuchnia w domu jest osobno i ma piece z żelaznymi blatami.~
1254 8 | sosny, marząc, że kiedyś i on zabuduje się w podobny
1255 8 | tylko dachy postawi inne. I gdy tak marzył, czasem -
1256 8 | nogi. Chciał gdzieś iść i zabrać się do jakiejkolwiek
1257 8 | roboty, bo mu było nudno i wstyd, że próżnuje; to znowu
1258 8 | ktoś pukał mu do piersi i pytał: "A co będzie dalej?..."~
1259 8 | zdejmowała go tęsknota za dworem i za tymi polami, po których
1260 8 | zbierał rozpierzchnięte myśli i uspokajał się. Patrzy przecie
1261 8 | Patrzy przecie na Niemców i sąsiaduje z nimi już blisko
1262 8 | już blisko dwa miesiące, i nic złego od nich nie doświadcza.
1263 8 | naród - mówi sobie Ślimak - i nawet lepiej z nimi, niż
1264 8 | wiele u Ślimaków kupują i dobrze płacą.~Sprzedał im
1265 8 | prosiąt, jedenaście gęsi i szesnaście korcy zboża,
1266 8 | nie licząc drobiu, masła i kartofli. Nawet zapleśniały
1267 8 | zapleśniały wianek grzybów - i ten im się przydał, i za
1268 8 | i ten im się przydał, i za niego zapłacili.~W miesiąc
1269 8 | także mają gospodarstwa, i lepsze od twego. Radość
1270 8 | kazał je żonie składać i solić.~- Nie bój się - mówił -
1271 8 | patrzył na niego drwiąco i uśmiechał się'.~"Zły na
1272 8 | sprzed nosa. Ślimak pomyślał i odparł:~- Ni, nie chcę Żyda
1273 8 | który pobladł ze złości.~I po trochu robił dalej zakupy.
1274 8 | górę. A gdy pytał chłopów i gospodyń, czemu się tak
1275 8 | wam zapłaci?~- A choćby i te Niemce, co osiedli w
1276 8 | osiedli w waszej wsi.~- To oni i u was kupują? - spytał zaciekawiony
1277 8 | jeszcze pierwej od Żyda, i płaci bez targu. A co się
1278 8 | Handlowe operacje Ślimaka i bratanie się z Niemcami
1279 8 | wpadała do ich chaty rzadziej i ukradkiem, a raz wypiwszy
1280 8 | niedzieli wikaremu na wotywę i tego dnia z żoną i Jędrkiem
1281 8 | wotywę i tego dnia z żoną i Jędrkiem był u spowiedzi.
1282 8 | wywozi z domu wory mąki, krup i połcie słoniny. Jedzie z
1283 8 | ale następnie skręca w jar i dojrzeć go nie można.~Wiadomości
1284 8 | począł znowu wstawać raniej i ze wzgórza śledzić okolicę.
1285 8 | Niemców zawalane są piaskiem i gliną.~- A nie pytałeś się,
1286 8 | zeszłego tygodnia kopią rowy i sypią wały pod kolej. Było
1287 8 | tylko jednego przyjęli, a i ten wrócił po trzech dniach
1288 8 | Były to chłopy wielkie i brodate, w kolorowych koszulach,
1289 8 | człowiek nie udźwignie.~I ze zdumieniem oglądał góry
1290 8 | zdumieniem oglądał góry i przepaście, w tak krótkim
1291 8 | stronę, gdzie wożą piasek i żwir, to może cię wezmą.~
1292 8 | jeszcze niżej, siadł na wóz i okrążając kawał drogi przez
1293 8 | kolonistów.~Dojrzeli go i oni, bo wnet znalazł się
1294 8 | wnet znalazł się przy nim i Fryc Hamer. Wyglądał jakby
1295 8 | gniewnie.~- Chciałem się i ja wynająć do roboty. Niemiec
1296 8 | zaś, że Ślimak ogląda się i czeka, poszedł do pisarza
1297 8 | czeka, poszedł do pisarza i chwilę z nim porozmawiał.
1298 8 | furmanek! nie trzeba... I tych mamy za dużo... Nie
1299 8 | mało wozu nie wywrócił, i jeszcze prędzej odjechał.
1300 8 | wąwozy tam, gdzie były góry, i wznosząc góry na płaszczyznach.~
1301 8 | ktoś pochwyci go za kark i wtrąci do więzienia wrzeszcząc: "
1302 8 | pole. Spojrzał za siebie i widział żółte wzgórza skopanej
1303 8 | gliny, spojrzał przed siebie i spostrzegł wieś kościelną.
1304 8 | chodzili chłopy do roboty i nikt się na nich nie gniewał?" -
1305 8 | sobie, że przy zwózce piasku i żwiru były nie tylko furmanki
1306 8 | tylko furmanki Niemców, ale i chłopskie. Zatem i chłopom
1307 8 | ale i chłopskie. Zatem i chłopom wolno zarabiać przy
1308 8 | jego rozmowę z pisarzem i zrozumiał, co się dzieje.
1309 8 | psie wiary! - mruknął chłop i po raz pierwszy uczuł wstręt
1310 8 | Hamer, jacyś dwaj koloniści i Żydek, pełnomocnik Hirszgolda.
1311 8 | Hirszgolda. Z ruchów ich i zaognionych twarzy domyślił
1312 8 | się bowiem tyłem do drogi i ze swymi towarzyszami poszedł
1313 8 | idę... Ale zdybię ja cię i wszystko powiem do oczów.~
1314 8 | powiem, gotów mnie potrącić i gdzie wtedy znajdę sprawiedliwość?"~-
1315 8 | naprzód, to opierał się o plot i niby patrzył, co Niemki
1316 8 | jedno okno było otwarte i rozlegał się szmer podobny
1317 8 | ulu. Chłop podszedł bliżej i zobaczył w wielkiej izbie
1318 8 | przypadkiem wyjrzał za okno i zobaczywszy chłopa dał mu
1319 8 | czasu do czasu dźwięcznym i rzewnym głosem:~- Sztyl!...~"
1320 8 | za sobą ciężkie stąpanie i kaszel. Odwrócił się: za
1321 8 | bo mnie pozbawił zarobku.~I opowiedział, jak go dziś
1322 8 | głową.~- Robią oni tak samo i naszym - odrzekł, - O, teraz
1323 8 | O, teraz właśnie Treskow i Fabrycjusz kłócą się z Hamerem,
1324 8 | odsunął od dostaw przy kolei i że pełnomocnik Hirszgolda
1325 8 | się ta swarzą między sobą i z Żydem - odparł chłop. -~
1326 8 | grunt ze wszystkich kolonii i mądrze go wybrali - mówił
1327 8 | córką młynarza Knapa z Woli i wziąłby za nią dwadzieścia
1328 8 | by wam dobrze zapłacili i sami wyszliby z kłopotów,~-
1329 8 | Ślimak pożegnał bakałarza i wrócił do domu nie mając
1330 8 | nimi zgody być nie może i że ten wygra, kto drugiego
1331 8 | Wola boska! - rzekł chłop i przez drogę szeptał pacierz.
1332 8 | zadyszany parobek -wstawajcie i wyjdźcie, bo cosik koło
1333 8 | Ślimak zerwał się, przyodział i pędem pobiegł w jary, skąd
1334 8 | krzaki porastające wywozy i góry, nim wydostał się na
1335 8 | zobaczył gromadę kopaczów i taczkarzy, wozy kolonistów
1336 8 | taczkarzy, wozy kolonistów i wozy kilku gospodarzy ze
1337 8 | Hamer do wożenia piasku, to i jesteśmy. Teraz Ślimak dojrzał
1338 8 | gromadzie obu Hamerów: Fryca i starego, i podszedł do nich.~-
1339 8 | Hamerów: Fryca i starego, i podszedł do nich.~- Dobre
1340 8 | będziesz mieszkał na wsi, to i ciebie zawołamy - odparł
1341 8 | Ślimak zbliżył się do niego i zdjąwszy czapkę począł mówić:~-
1342 8 | zaczną kolej budować. No, i budują państwo kolej, ale
1343 8 | mam ino dziesięć morgów i straciłem robotę bez to,
1344 8 | stało, chodzę jak dziad i proszę. Przecie i ja mam
1345 8 | dziad i proszę. Przecie i ja mam żonę i dzieci, parobka,
1346 8 | proszę. Przecie i ja mam żonę i dzieci, parobka, dziewuchę
1347 8 | dzieci, parobka, dziewuchę i kilkoro bydła. Więc my wszyscy
1348 8 | zrozumiał, o co chodzi, i zwrócił się do Fryca Hamera
1349 8 | wystąpił parę korków naprzód i hardo patrząc na nieznajomego
1350 8 | siedemdziesiąt pięć rubli za morgę.~- I drugie tyle nie wezmę -
1351 8 | z rękami w kieszeniach i fajką w zębach, patrzył
1352 8 | który smutnie uśmiechał się i kiwał głową.~Każdy z nich
1353 8 | nich lękał się drugiego i myślał: co też on knuje
1354 8 | myślał: co też on knuje i o co się tak zawziął?~Nasyp
1355 8 | Nasyp kolejowy wciąż rosnął i z wolna posuwał się od zachodu
1356 8 | lotu ptaka, rozwożąc ludzi i dostatki, bogacąc możnych,
1357 8 | słabych, rozlewając mody i mnożąc występki, co wszystko
1358 8 | nie wiedział o cywilizacji i może dlatego jedno z jej
1359 8 | zachodniej granicy horyzontu, i przypełznie tu lada dzień,
1360 8 | dostrzegał to podobieństwo i marzył, że ukończony nasyp
1361 8 | wypełniły się: groby znikły i zostało tylko jedno długie
1362 8 | przypatrywał się dziwowisku, które i jemu wydawało się buntem
1363 8 | sypać tyle piasku na pole i jeszcze zacieśniać wodę.
1364 8 | myślał chłop. - Warto by i na naszym brzegu zrobić
1365 8 | odkładać z dnia na dzień i skończyło się, jak zwykle,
1366 8 | żniwa. Ślimak zebrał siano i zwlókł je na podwórek, aby
1367 8 | Niemcy zajęli swoją łąkę i natychmiast oddzielili ją
1368 8 | Ranek tego dnia był gorący i duszny; ptaki niewiele śpiewały,
1369 8 | świnie nie chciały żreć i zmęczone kryły się między
1370 8 | to słabnął; raz był suchy i gorący, to znowu chłodny
1371 8 | gorący, to znowu chłodny i wilgotny; często zmieniał
1372 8 | kłębach rozlały się nad ziemią i szukają miejsca, gdzie by
1373 8 | podpływał pod nią ciepły wiatr i z taką gwałtownością wyrzucał
1374 8 | obłoków darły się strzępy i jak poszarpany łachman zwieszały
1375 8 | południowy; z nasypu, z gościńców i ścieżek zerwały się gęste
1376 8 | warczeć.~Na ten odgłos kopacze i taczkarze, pracujący przy
1377 8 | Zajęci przy budowie koloniści i chłopi wysypawszy piasek
1378 8 | piorunami, ziemia przysiadła i z trwogą śledzi burzę jak
1379 8 | jastrzębia. Krzaki tarniny i jałowcu cicho poświstywały
1380 8 | kurz zrywał się z gościńca i krył między zbożem. Młode
1381 8 | naśladować Ojca Przedwiecznego i z wiotkich chmur stwarzać
1382 8 | jest!..."- przyleciał wiatr i wyspę rozwiał. Oto wznosi
1383 8 | znowu przyleciał wiatr i zdmuchnął podstawę. Teraz
1384 8 | ćmę.~Wtedy widząc, że góry i wyspy wzniesione ręką Pana
1385 8 | ciemna moc zawrzała gniewem i - zapragnęła zniszczyć wszystko,
1386 8 | rozdarło się od nieba do ziemi i w rzekę uderzył piorun. "
1387 8 | nieba przeleciała błyskawica i drugi piorun uderzył w las. "
1388 8 | Zmyjcie te góry deszczemi..." I posłuszne tumany rzucają
1389 8 | tumany rzucają się na góry i na pola: "Ha... ho!... ha-ho!..."
1390 8 | Słońce zgasło, a deszcz i grad zlały się w niszczącą
1391 8 | niszczącą masę, której cel i kierunek pokazują migotliwe
1392 8 | pchał w ukos, kłębił je i szarpał; świat zatonął w
1393 8 | do izby namawiając Magdę i Staśka, ażeby szli z nim
1394 8 | ojciec - bo on markotny.~- I sam po dworzu nie lataj,
1395 8 | To ci huk!... O, albo i tera?... Z dziesięciu fuzjów
1396 8 | a nic mi nie zrobią...~I znowu wyleciał przed dom,
1397 8 | przeczuł nadciągającą ulewę i od rana tułał się po domu
1398 8 | odgadywał tam jakieś narady i domyślał się złych zamiarów.
1399 8 | ból trawy bitej deszczem i drżał na myśl: jak musi
1400 8 | się, że trafia go w głowę i serce.~Stasiek nie lękał
1401 8 | rozmyślał: skąd się biorą i dlaczego tak straszne rzeczy
1402 8 | błyskawice wewnątrz siebie, i przejmował go strach. Niekiedy
1403 8 | wyciągnąć na deszcz. Zbolały i udręczony przytulił się
1404 8 | Znowu wszedł do alkierza i położył się na kufrze, ale
1405 8 | Więc wstał, wrócił do izby i oparł się na kolanach ojca.~-
1406 8 | nogi; było mu trochę lżej i spokojniej, lecz że w tej
1407 8 | poprawił się na ławie, więc i on odsunął Staśka.~Odepchnięty
1408 8 | pod ławą; wsunął się tam i choć pies był przemokły,
1409 8 | przemokły, położył na nim głowę i ogarnął go rękoma.~Na nieszczęście
1410 8 | szuka drewna, podwinął ogon i szybko umknął za drzwi,
1411 8 | plony, pogłaskał Staśka i rzekł:~- No, nie frasuj
1412 8 | Chłop prędko zdjął buty i podniósł się z ławy.~- Gdzie
1413 8 | tam niedobrego. Wyszedł i po upływie kilku pacierzy
1414 8 | Woda wali bez łąkę i sięga naszego podwórka...
1415 8 | kawałek góry...~- Lo Boga!... I duży?...~- Nieduży, ale
1416 8 | zawdy jakby ze dwa piece. I tego szkoda.~- A do stajni
1417 8 | w oborze woda, wreszcie i tu w sieni pełno wody -
1418 8 | gospodyni - Jędrek, weź szaflik i nieckę i wybieraj wodę z
1419 8 | Jędrek, weź szaflik i nieckę i wybieraj wodę z sieni, a
1420 8 | ogień, gospodyni z Magdą i Jędrkiem osuszali sień,
1421 8 | Białki płynące szczapy drzewa i postanowili je wyłapać.
1422 8 | pozawijali spodnie wyżej kolan i, brodząc, ostrożnie zbliżali
1423 8 | w sieni chaty bieganina i hałas; to Jędrek, zamiast
1424 8 | śmieje się jeszcze lepiej, a i w głosie matki czuć, ze
1425 8 | za drzwi głowę, spojrzał i zamiast chmury zobaczył
1426 8 | gdzieś na wschód za wzgórza i lasy. Siedzący w szopie
1427 8 | załopotawszy skrzydłami zapiał i jakby w odpowiedzi zza chałupy
1428 8 | słońce. Na krzakach, na zbożu i trawie błysnęły krople rosy,
1429 8 | radość. Wyleciał na podwórko i zaczął biegać po największej
1430 8 | na niej z patykiem w ręku i wyobrażał sobie, że pływa.~-
1431 8 | głosów. Upojonemu radością i blaskami słońca zdawało
1432 8 | pauzie, przerwanej pluskiem i śmiechem, Niemcy zaczęli
1433 8 | Zdawało mu się, że zza pagórka i zza rzeki płyną jakieś fale,
1434 8 | niewidzialnymi ramionami i, niby pieszcząc, gwałtem
1435 8 | Chciał pobiec ku domowi i zawołać Jędrka, ale nie
1436 8 | prędzej, w końcu zaczął biec i -zniknął za pagórkiem.~A
1437 8 | Bywaj!... Bywaj!...~Ślimak i Owczarz przerwali robotę
1438 8 | przerwali robotę w stajni i z szuflami w rękach przysłuchiwali
1439 8 | pieśni Niemców. Nagła cisza i następne krzyki zdziwiły
1440 8 | czego oni się drą!...~- I... tak im coś do łba strzylo -
1441 8 | jakieś wyrazy. Przystanął i usłyszał mocny głos, wołający
1442 8 | woda.~Ślimak miał sine usta i oczy rozwarte. Jędrek poślizgnąć
1443 8 | u was siedzi na ręku...~I szarpnął Staśka za koszulę.
1444 8 | Staśka na swoim ramieniu i potykając się szedł do chaty.~
1445 8 | drugą przysłoniła oczy i przypatrywała się idącym.~-
1446 8 | Nieszczęście nasze z tymi Szwabami i ich nabożeństwem!... Znowu
1447 8 | padło...~Przystąpiła do męża i jąwszy Staśka za głowę mówiła
1448 8 | schwyciła chłopca za nogi i wydarła go ojcu. Stasiek
1449 8 | Owczarz wyrwał jej dziecko i ująwszy wpół zaniósł do
1450 8 | nieprzytomna po dziedzińcu i nagle z rozkrzyżowany-mi
1451 8 | weszła tam.~Padła na przyzbę i zwinąwszy się tak, że głową
1452 8 | wdział na siebie sukmanę i wybiegł przed dom. Chciał
1453 8 | biegał po dziedzińcu tam i na powrót, bezładnie machając
1454 8 | zatrzymał się przed wrotami i pojechał dalej. Za chatą
1455 8 | rozległo się ciężkie stąpanie i kaszel: na dziedziniec wszedł
1456 8 | jak się nie ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz rzucił
1457 8 | Bakałarz rzucił laskę w kąt i podszedł do ławy.~- Daj
1458 8 | Bakałarz obejrzał Staśka i kazał odejść matce. Posłuszna,
1459 8 | cofnęła się na środek izby i z otwartymi ustami, niekiedy
1460 8 | podniósł, znowu opuścił i tak podnosił i opuszczał,
1461 8 | znowu opuścił i tak podnosił i opuszczał, ażeby tym ruchem
1462 8 | kobieta zerwała chustkę i schwyciwszy się rękoma za
1463 8 | tyle chorób wytrzymał i patrzajcie się... utonął!...
1464 8 | wszyscy go widzieli i patrzajcie - utonął!...
1465 8 | się po ścianie na kolana i klęcząc jęczała rozdzierającym
1466 8 | mu ręce, ugniatał piersi i słuchał, czy nie odezwie
1467 8 | przeżegnał się, wyszeptał pacierz i - opuscił chatę. Za nim
1468 8 | dziecko waszym śpiewaniem i czego' więcej chcecie?...
1469 8 | Chłop począł kręcić głową i rozrzucać rękoma, jakby
1470 8 | Niech was Bóg nagrodzi... I nagle pocałował bakałarza
1471 8 | my nie chrześcijanie jak i ty?... Czy nie odżegnywamy
1472 8 | odżegnywamy się szatana i spraw jego jak i wy?...~
1473 8 | szatana i spraw jego jak i wy?...~Chłop patrzył mu
1474 8 | spytał nauczyciel.~- Nigdy.~- I nigdy na nic nie chorował?~-
1475 8 | sto kroków, to się męczył i zara gadał: "Maćku, dusi
1476 8 | do rzyki schodzić po wodę i cucić go.~Wtedy także -
1477 8 | że prędko wleciał na górę i zmęczył się...~- Niceś o
1478 8 | pewnością chorował na serce i to go biedaka, zgubiło.
1479 8 | Ślimak słuchał z uwagą i stopniowo jakby wracał do
1480 8 | przytomności.~- Może to i tak - mruczał - że Stasiek
1481 8 | śmiercią... Zapukał do okna i wywołał z izby żonę. Ukazała
1482 8 | się zmęczył, to go dusiło i mroczyło?~- Jużci chorował -
1483 8 | chodził po izbie jak nieswój i tulił się do wszystkich...
1484 8 | gdzie by się ino ruszył...~- I w chacie by umarł, jeżeli
1485 8 | z Owczarzem, wzdychając i popłakując. W ich serca
1486 8 | więc mówili między sobą i z parobkiem, jako bez woli
1487 8 | trafi w sam łeb kamieniem, i bywaj zdrów.~- Albo i mnie -
1488 8 | kamieniem, i bywaj zdrów.~- Albo i mnie - odezwał się Owczarz. -
1489 8 | odezwał się Owczarz. - I wóz drzewa mnie przycisnął,
1490 8 | drzewa mnie przycisnął, i do śpitala mnie oddali,
1491 8 | do śpitala mnie oddali, i robotym znaleźć nie mógł,
1492 8 | wielki ołtarz - zginę.~- I nie tylko ty - dodał Ślimak. -
1493 8 | śmierci w swój czas. Tak i ze Staśkiem...~- Moja ty
1494 8 | pługiem...~- O, ni...~- I chłop z niego byłby żaden...~-
1495 8 | albo nad wodą, patrzył se i rozmyślał...~- Albo do siebie
1496 8 | albo se rozmawiał z trawą i z ptakami. Sam nieraz słyszałem -
1497 8 | słyszałem - westchnął - i mówiłem: już ty się, niebożę,
1498 8 | przed sień dzieżkę mleka i bułkę chleba, ale nikt nie
1499 8 | dotknął strawy, rozpłakał się i uciekł między góry, a Ślimak
1500 8 | ojcach pięć morgów gruntu i przecie utonął... A ja?...~
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325 |