1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325
Rozdzial
1501 8 | oczach, aby się zamknęły, i przed Matką Boską zapaliła
1502 8 | Sami rodzice z Jędrkiem i Magdą układli się pokotem
1503 8 | coraz podnosił się ze słomy i zaglądał do alkierza, bo
1504 8 | zdawało, że Stasiek ocknął się i poruszył. Ale Stasiek nie
1505 8 | deski, heblował, zbijał i aż się uśmiechnął, że mu
1506 8 | taki żal, że cisnął robotę i wybiegł na gościniec, nie
1507 8 | zaprzągł Owczarz konie do wozu i położywszy na nim trumienkę
1508 8 | Za wozem szli Ślimakowie i Magda, a najbliżej Jędrek,
1509 8 | kochany brat nie ocknie się i nie odezwie? Parę razy nawet
1510 8 | odwieźli go na cmentarz i tam z trumną postawili na
1511 8 | grabarzowi grób mu kopał, a matka i Jędrek z jękiem żegnali
1512 8 | po raz ostatni. Milczał i wówczas, gdy ciężkie grudy
1513 8 | Ślimak tylko odwrócił się i zasłonił twarz sukmaną jak
1514 8 | inni widzieli, że płacze.~I w tej chwili coś mu do serca
1515 8 | winien; miał umrzeć, to i umarł, kiedy taka nadeszła
1516 8 | taka nadeszła godzina..." i kocieł znowu jechał naprzód.~
1517 9 | polu człowieka; chyba tu i owdzie po niemieckiej stronie
1518 9 | Nasypy wzniesiono, grabarze i mularze rozbiegli się po
1519 9 | lokomotywy zwożące szyny i podkłady. Z początku widziałeś
1520 9 | koni toczył się na wozie i jeszcze ciągnął za sobą
1521 9 | naładowanych drzewem, żelazem i ludźmi. Gdzie zatrzymał
1522 9 | drzewa przybijali szyny i kocieł znowu jechał naprzód.~
1523 9 | przypatrywał się tym praktykom i rzekł raz do Ślimaka:~-
1524 9 | se ładunek bez koni. Bo i po co mordować bydlęta w
1525 9 | Ludzie zdejmowali szyny i podkłady, a on stał, dymił
1526 9 | podkłady, a on stał, dymił i zipał. Stał z godzinę i
1527 9 | i zipał. Stał z godzinę i Owczarz patrzył z godzinę,
1528 9 | kocieł gwizdnął przeraźliwie i ruszył się w tył razem z
1529 9 | samo chodzi, ale się też i wlecze jak stara Sobieska -
1530 9 | sercu jednak czuł obawę i myślał, że takie zagraniczne
1531 9 | wyjdą na dobre okolicy.~I chociaż źle rozumował, trafnie
1532 9 | suszących się na płocie i zapasowych kół na dziedzińcu
1533 9 | dziedzińcu do drobiu w szopach i koni w stajniach - wszystko
1534 9 | twarzami wyrzucili z wozu i sami nim pojechali, chyba
1535 9 | napadli w lesie złodzieje i wydarli mu krwawo zapracowane
1536 9 | sprzedanych, a drób sami jedli, bo i na to nie trafiał się kupiec.
1537 9 | handel wiejski z koleją i z miasteczkiem zagarnęli
1538 9 | patrzyć na chłopskie ziarno i nabiał.~Siedział tedy Ślimak
1539 9 | pod piecem, palił fajkę i myślał: czy to tak zawsze
1540 9 | do niego po zboże, jaja i masło? czy nigdy nie skończą
1541 9 | kilka mil w różne strony i wszystko sprzedawali. Złodzieje
1542 9 | obiadu jedną łyżkę za wiele i spostrzegłszy się otarła
1543 9 | przypadał łbem do ziemi i szczekał. Coraz rzadziej
1544 9 | pokazywała mu czytanie. I chłopak bąkał, niekiedy
1545 9 | przyniósł do chałupy elementarz i pokazał, co umie, uradowana
1546 9 | bakałarzównej dwie kury i pół kopy jaj. Ślimak zaś
1547 9 | jesień, Jędrek bywał co dzień i parę razy na dzień w kolonii
1548 9 | razy na dzień w kolonii i albo uczył się, albo choć
1549 9 | patrzył na bakałarzównę i przysłuchiwał się jej głosowi,
1550 9 | coraz mniej mleka w szkopku i Magda, która tknięta niedobrym
1551 9 | pieściła się z krowami, i Owczarz, bo nawet koniom
1552 9 | nieraz wystawał przed oborą i wzdychał.~Tak dojrzewała
1553 9 | powodu zerwał się z pościeli i usiadł na tapczanie.~- Co
1554 9 | nam paszy całkiem zabrakło i wszystek dobytek wyzdychal...~-
1555 9 | wyzdychal...~- W imię Ojca i Syna... Żebyś nie wymówił
1556 9 | Maciek poszedł do obórki i po chwili wyprowadził nieszczęsną
1557 9 | Rzeźnicy obejrzeli Łysą i poszwargotawszy między sobą
1558 9 | machnął je kijem po łopatce i - w drogę...~Krowa poczuwszy
1559 9 | których malował się żal i przestrach.~W izbie słychać
1560 9 | zdawało się, że zapienione i zadyszane bydlątko szepcze
1561 9 | mnie z tela chcą zabrać i zarżnąć!... Sześć roków
1562 9 | Sześć roków byłam u was i coście chcieli, robiłam
1563 9 | ostatni raz po dziedzińcu i - poszła za wrota.~Gdy była
1564 9 | pięści żydowskie pieniądze i myślał:~"Gdzieżbym ja cię
1565 9 | sprzedawał, nasza karmicielko i dobrodziejko, żebym się
1566 9 | miłosierny zagniewał się na nas i po jednemu wysyła na śmierć..."~
1567 9 | Ślimak znowu szedł za nią i wahał się w duszy: czyby
1568 9 | nie oddać Żydom pieniędzy i nie odebrać stworzenia?
1569 9 | Na moście chłop stanął i oparty o poręcz bezmyślnie
1570 9 | bydlątko, a co zima przyniesie?~I znowu przemknęło mu przez
1571 9 | mi paszy sprzedali...~- I pasza nie pomoże - mówił
1572 9 | sprzedajcie swoje grunta, a i wam, i mnie będzie z tym
1573 9 | sprzedajcie swoje grunta, a i wam, i mnie będzie z tym lepiej.~-
1574 9 | założył ręce ze zdziwienia i pokiwawszy głową odparł:~-
1575 9 | wy mi gadacie: "Sprzedaj i idź w świat!" Gdzież ja
1576 9 | bodaj za kościół, to ślepnę i trwożę się, bo wkoło mnie
1577 9 | inaczej niż u mnie wschodzi i zachodzi... A co ja bym
1578 9 | czyścu bardzo dopiecze, i czy twój pacierz trafi do
1579 9 | Co ja im odpowiem albo i Staśkowi, który bez was
1580 9 | waszych sprzedało gospodarstwa i poszło na Wołyń, gdzie są
1581 9 | przez upór sam nie zginął i mnie nie zgubił. Przez ciebie
1582 9 | między nami nie wysiedzisz... I odwróciwszy się szedł ku
1583 9 | bakałarza...~- Wielka rzecz! to i nie będzie chodził, kiedy
1584 9 | Hamer. - Ojciec głupi, niech i syn będzie głupi.~Rozeszli
1585 9 | wezmę pieniędzy na zasługi i na kolędę? Ino sama pomiarkuj.
1586 9 | nawet żadnej. Wreszcie już i roboty nie ma dla ciebie,
1587 9 | rzeźnikom oddać. Powiedz mu to i padnij do nóg, żeby ci lepszy
1588 9 | widać skończy się u was i moje panowanie. Po krowie
1589 9 | pracowali na trzecią krowę i własną dziewuchę, a dziś
1590 9 | wziął? Może się to na końcu i samo odwróci. Pewnie, że
1591 9 | Tak medytował Ślimak i zapalił fajeczkę. Żal mu
1592 9 | przypomniał sobie łąkę i Staśka, bał się Niemców,
1593 9 | po niej w chacie zastygło i tylko gospodyni czasem pytała
1594 9 | miasteczku kupić skoble i kłódki do budynków, to znowu
1595 9 | znowu żeby wyciosać drągi i na noc wszystkie drzwi nimi
1596 9 | zasuwać.~"Kradną innych, to i mnie mogą okraść" - myślał
1597 9 | mnie mogą okraść" - myślał i niekiedy wyciągał rękę do
1598 9 | złodziejstwach, brał sukmanę i otwierał skrzynię do pieniędzy,
1599 9 | chował pieniądze na dno i zdejmował sukmanę, ażeby
1600 9 | wreszcie - upilnuje Owczarz i Burek. Ho! ho! oni czujni!...~
1601 9 | potwierdzenie tej opinii, Burek wył i szczekał po całych nocach,
1602 9 | się po parę razy na noc i zarzuciwszy sukmanę na ramiona
1603 9 | popędził w stronę wąwozów i zaczął gwałtownie ujadać.
1604 9 | Owczarz zerwał się z barłogu i zmiarkowawszy po zajadłości
1605 9 | Uzbroili się obaj w drąg i siekierę, i potykając się
1606 9 | obaj w drąg i siekierę, i potykając się w błocie poszli
1607 9 | rozległ się tętent koni i krzyki:~- Łapaj! trzymaj!....~-
1608 9 | Bij go! - zawołał Owczarz.~I posunęli się na oślep ku
1609 9 | Wszyscy zeszli się za stodołą i przy czerwonym blasku łuczywa
1610 9 | spytał Ślimak.~- Zabili i ukradli, choć w izbie paliło
1611 9 | że to wy kradniecie. - I począł się śmiać.~- Dobrze
1612 9 | Jędrek.~- Wracaj do dom i Burka ciągnij za łeb! -
1613 9 | Fryc Hamer uspokajał ich i nawet zwymyślał niezręcznego
1614 9 | więc zabrali Niemcy wieprza i w ciemności, po błocie,
1615 9 | do wózka garnuszek masła i żółtą kurę w czarne cętki,
1616 9 | zaopatrzyć w skoble, a stajnię i oborę w zasuwy z drągów.
1617 9 | wydać pieniądze na żelastwo i obciosać drągi. Obie czynności
1618 9 | co nagle, to po diable, i czekając albo na lepszy
1619 9 | wciąż medytował o zasuwach i skoblach. Palił fajkę, aż
1620 9 | medytował, wciąż medytował. I właśnie kiedy już był w
1621 9 | sukmanę, zwichrzony łeb i sińce pod oczyma.~Ślimak
1622 9 | Ślimak niby niechcący z tej i owej strony obejrzał zasapanego
1623 9 | wytrząsnął fajkę, splunął i rzekł:~- Widzi mi się, chłopak,
1624 9 | że ci ktoś w gębę dał?... I to pewnie ze trzy razy...~-
1625 9 | odparł zaczerwieniony chłopak i szybko dodał: - A ten ci,
1626 9 | nasienie, wyleciał z kuchni i drę się: "Co tu podpatrujesz
1627 9 | ale pewnie ukradniesz." I zaraz woła: " Poszedł stąd,
1628 9 | Jędrek. - Złapałem polano i śmignąłem go leciutko w
1629 9 | ci pokład się na ziemię i puścił farbę. Chciałem mu
1630 9 | w garści, więcem ucik.~- I nie dognały cię?~- Oho!
1631 9 | Chybszy on w nogach od nich i zawdy im się wymknie.~Nałożył
1632 9 | się wymknie.~Nałożył fajkę i znowu począł rozmyślać o
1633 9 | o złodziejach, skoblach i zasuwach.~Ale na drugi dzień
1634 9 | Hamer, jego brat Wilhelm i parobek Herman z głową tak
1635 9 | wyszedł. Ślimak usłyszał krzyk i wybiegł przed wrota, z pośpiechu
1636 9 | chodzić do sądu. Przecie i Herman dał chłopcu ze dwa
1637 9 | rozboju, chamska szyja!...~I poszli we trzech do gminy.~
1638 9 | o złodziejach, skoblach i zasuwach, ale począł medytować:
1639 9 | zdejmą - odparł Owczarz - i nawet nic mu wielkiego nie
1640 9 | śtraf. Ślimak zastanowił się i rzekł po chwili:~- Jużci
1641 9 | Jużci prawda. Przecie i u nas ludzie bijali się,
1642 9 | Hamerem.~- Prawda to. Ale i wachmistrz obejrzawszy się
1643 9 | najbliższą niedzielę razem z żoną i chłopakiem poszedł do kościoła,
1644 9 | Owczarz bawiąc się ze znajdą i doglądając garnków na kominie.~
1645 9 | Owczarz wyjrzał przez okno i pod chałupą zobaczył obcego
1646 9 | długi szaraczkowy kubrak i rudy kaptur na głowie, przez
1647 9 | chałupą sanie nam się zepsuły i nawet nie mogę ich naprawić,
1648 9 | mile. Dobrej wódki wam dam i kiełbasy, jak mnie poratujecie.
1649 9 | zostawił znajdę w izbie i z siekierą poszedł za wędrowcem.~
1650 9 | aż mu oczy łzami zaszły, i wziął się do naprawy sanek.
1651 9 | Owczarzowi kawał kiełbasy i cztery obwarzanki, a jej
1652 9 | butelki?~- W izbie może bym i znalazł - odparł Maciek
1653 9 | zepchnął babę z siedzenia i wydobył czarną butelkę z
1654 9 | kiep wódka!... Bo to jest i wódka w nim, jest i lekarstwo.~
1655 9 | jest i wódka w nim, jest i lekarstwo.~Szli żwawo do
1656 9 | łykniesz mojego trunku i jak para wyjdzie z ciebie
1657 9 | trunek - mówi podróżny - i nie dawaj go byle komu,
1658 9 | wszedł do izby po gwoździe i butelkę, a podróżny został
1659 9 | rozglądając się po budynkach i oganiając się przed Burkiem,
1660 9 | pracę dał mu wódki, kiełbasy i jeszcze obiecał cudownego
1661 9 | z izby pękatą butelczynę i uśmiechając się podał ją
1662 9 | lada kogo nie częstował i sam używał tylko w ważnych
1663 9 | swoją butelkę gałgankiem i ukrył w stajni pod żłobem.
1664 9 | zasiedzieli się w kościele i biedak nie miał nawet do
1665 9 | snu znajdę, znowu budził i opowiadał jej to o szpitalu,
1666 9 | Maciej tylko mrużył oczy i myślał:~"Dać spokój! przyda
1667 9 | śpiewanie. Wybiegł przed wrota i zobaczył rodzinę Ślimaków
1668 9 | kościoła. Byli na górze i zdawało się, że ciemne ich
1669 9 | Jędrek z zadartą głową i założonymi w tył rękoma
1670 9 | rozpiętej, że było widać koszulę i piersi, szła po prawej stronie
1671 9 | strony gościńca do lewej i od lewej do prawej, śpiewając:~
1672 9 | przyjemnie od ich wesołości i śmiał się nie z tego, że
1673 9 | zrobią!... Dobiegł pędem i ciężko oparł się Owczarzowi
1674 9 | postawił aż kwartę wódki i przysięgał na szczęśliwe
1675 9 | on pisał przy kancelarii i sam nieraz za różne szprynce
1676 9 | weszli wszyscy do chałupy i zasiedli do jadła. Ale im
1677 9 | sukmanę, oparzył ojcu nogę i w końcu - poszedł spać.
1678 9 | omieszkali naśladować rodzice i wnet cala rodzina Ślimaków
1679 9 | mając do kogo przemówić i - znowu przypomniała mu
1680 9 | kaganka. Chrapanie Ślimaków i jego usposobiło do snu,
1681 9 | Nie ma co - mruknął - trza i mnie iść spać... Owinął
1682 9 | Owinął w kożuch znajdę i poszedł do stajni. Tu legł
1683 9 | naczynia skoczyła mu do ust i Maciek nawet nie myśląc,
1684 9 | uzdrawiającego specjału.~Połknął i skrzywił się w ciemności,
1685 9 | łakomić!" - pomyślał Owczarz i zatkawszy butelkę wsunął
1686 9 | przyszłość wstrzemięźliwszym i bez potrzeby nie pić trunku,
1687 9 | smakiem.~Zmówił pacierz i zrobiło mu się cieplej i
1688 9 | i zrobiło mu się cieplej i spokojniej. Przypomniał
1689 9 | powrót Ślimaków z kościoła i - dziwna rzecz - stanęli
1690 9 | spać, ale gdzieś bardzo i bardzo daleko, a została
1691 9 | korali, odchyloną koszulę i białą pierś.~Owczarz zamknął
1692 9 | Owczarz zamknął powieki i jeszcze przycisnął je palcami,
1693 9 | próżno. Kobieta wciąż stoi i patrzy na niego tak, że
1694 9 | czuje, że ktoś jest przy nim i szepce: "Posuń się..." Posunął
1695 9 | głos cichy a niecierpliwy i jednocześnie ciepła ręka
1696 9 | pióro, jak dym. Otwiera oczy i widzi nad śnieżystym wzgórzem
1697 9 | ma się poruszać, kiedy mu i tak dobrze? Czy jest na
1698 9 | Ach... ach... ciężko dyszy i zasypia, zasypia, zasypia...~
1699 9 | później zaczął szarpać za ręce i targać za włosy wołając:~-
1700 9 | Wówczas uderzenia w głowę i szarpania powtórzyły się
1701 9 | Maciek podniósł się i usiadł. Ale że raził go
1702 9 | więc znowu zamknął oczy i oparł brodę na rękach, siedząc.
1703 9 | siedząc. Począł zbierać myśli i w pierwszej chwili zdawało
1704 9 | uderzony pięścią w twarz raz i drugi. Z trudnością odchylił
1705 9 | trudnością odchylił powieki i przekonał się, że bije go -
1706 9 | swego barłogu na powietrze i jeszcze raz powtórzył: -
1707 9 | wymioty. Nieco oprzytomniał i spojrzał w głąb stajni.
1708 9 | chcąc obudzić leniwe myśli i znowu spojrzał. Stajnia
1709 9 | stało, bom jest chory...~I zatoczył się, aż musiał
1710 9 | kradł, musiał bramę otworzyć i przez ciebie stworzenia
1711 9 | Owczarz bijąc się w piersi. I rozpłakał się.~W tej chwili
1712 9 | stodół nadbiegli Jędrek i Ślimakowa.~- Tatulu! - wołał
1713 9 | na progu stajni.~- A dyć i temu coś się stało - odparł
1714 9 | Ledwiem go dobudził... I jeszcze dostał choroby...~-
1715 9 | pięścią. - Spal w stajni i dał konie ukraść... Bodaj
1716 9 | usta blade jak nieboszczyk i zapadnięte oczy.~- Może
1717 9 | zapadnięte oczy.~- Może i jego otruli? - szepnęła
1718 9 | podczas ich nieobecności i czy go nie częstował?~Powoli
1719 9 | go nie częstował?~Powoli i z trudnością, nic jednak
1720 9 | zakonników z Radecznicy i zakończył szlochając:~-
1721 9 | od niego trunek - wołał - i piłeś go?... I nie przyszło
1722 9 | wołał - i piłeś go?... I nie przyszło ci do myśli
1723 9 | Takiś sam złodziej jak i tamci, nawet gorszy, boś
1724 9 | Owczarz. Zsunął się z progu i upadł do nóg Ślimakowi.~-
1725 9 | Mam kożuszynę, sukmaninę i skrzynkę... Zabierzcie to,
1726 9 | gniewnie. - Skrzynkę mi daje i swoje zasługi, a konie były
1727 9 | trząsł się, ściskał pięści i wołał:~- Co ja się wreszcie
1728 9 | jeszcze chwycę siekierę i łeb ci rozwalę... A i tego
1729 9 | siekierę i łeb ci rozwalę... A i tego szczeniaka zabierz,
1730 9 | szukał - zawołał Maciek i drżącymi rękoma począł wciągać
1731 9 | pozbawiasz! - mruknął Ślimak i odwrócił się idąc do chaty~-
1732 9 | ocierając oczy fartuchem.~I wszyscy troje poszli do
1733 9 | Sam przepasał się pasem i wyszukał na dziedzińcu grubego
1734 9 | Głowa go bardzo bolała i czuł taki brak sił, jak
1735 9 | chorobie. Ale mógł myśleć i wyrozumieć położenie. Nie
1736 9 | na Ślimaka, że go pobił i wygnał z domu, bo jużci
1737 9 | o przyszłość dla siebie i sieroty, bo świat wielki,
1738 9 | Owczarza - przyjaciółmi i braćmi. Kto za nim tęsknił
1739 9 | wychodzącego, jeżeli nie Wojtek i Kasztan? Tyle lat byli razem,
1740 9 | rozweselali się w samotności, i oto dziś - już nie ma tych
1741 9 | Zmiarkowały nieboraki, co im jest, i wzywają parobka na pomoc. "
1742 9 | jedną rękę, kij w drugą i poszedł kulejąc za stodoły.
1743 9 | wsiedli na nich złodzieje i pojechali stępa. Jacy pewni
1744 9 | znajdzie was, choć kulawy i osłabiony, bo w nim już
1745 9 | wylecieli do nieba, on trafi i do nieba i poty będzie milcząc
1746 9 | nieba, on trafi i do nieba i poty będzie milcząc stał
1747 9 | rozbiegną się po niebie i konie mu wydadzą.~Ślady
1748 9 | Maciek widział je doskonale i czytał z nich całą historię
1749 9 | złodziej zsiadł z Kasztana i poprawił na nim uzdę. Panowie
1750 9 | dadzą, bo już był głodny, a i sierota popłakiwała na ręku.~
1751 9 | rękę o stół, drugą na oknie i słuchał kobiecego ujadania
1752 9 | Grochowski przeciągał się i ziewał albo zaciśniętą pięścią
1753 9 | Ślimakowi skradziono konie i że on, Maciek Owczarz, idąc
1754 9 | poczęstował go wędzonką i wódką. Gotów był nawet pisać
1755 9 | izbie urzędowych statków i papieru.~Swoją drogą wziął
1756 9 | najpierwej wszystkich odkryć. I konie się znajdą, niech
1757 9 | Owczarz objął go za nogi i rzekł:~- Wszystko zrobię,
1758 9 | złodziejskie nieduże.~- I odbierzemy konie?... - spytał
1759 9 | dziewczynę w kawał sukmany i w płachtę, posadził ją na
1760 9 | ręce, kij wziął w prawą i poszedł.~Wróciwszy do gościńca
1761 9 | odnalazł ślady Kasztanka i po godzinnym chodzeniu zmiarkował,
1762 9 | wciąż, patrzył pod nogi i nawet nie zważał, że robi
1763 9 | śnieg sypie coraz częściej i gęstszy.~Bardzo zmęczony
1764 9 | głowie), że porzucił ślad i zebrawszy resztę sił począł
1765 9 | krzakami, padał, podnosił się i szedł, wciąż szedł za głosem.~
1766 9 | jarami, po kolana w śniegu, i że zapadła noc.~Z wielkim
1767 9 | wzgórze, aby rozpoznać okolicę i nie zbłądzić. Ale zobaczył
1768 9 | zobaczył tylko śnieg, tu i owdzie popstrzony krzakami.
1769 9 | śnieg za nim, przed nim i pod nim - a wokoło ciemność.
1770 9 | zorze. Nic, tylko ciemność i śnieg poplamiony czarnymi
1771 9 | postąpił parę kroków naprzód i - runął z wysokości kilku
1772 9 | Przykląkł, obmacał ręką i poznał, że to jego własne
1773 9 | dopiruj mylna droga! - mruknął i skierował się w inny korytarz
1774 9 | szedł przez kilka pacierzy i znalazł jakby wykopisko
1775 9 | Obmacał ręką ścianę góry i formę jamy i pomiarkował,
1776 9 | ścianę góry i formę jamy i pomiarkował, że jest to
1777 9 | w górze zerwał się wiatr i naganiał chmurę sypiąc śnieg
1778 9 | który ciął go po rękach i po twarzy jak rój komarów.~"
1779 9 | nadeszła?..." - pomyślał. - I -ni... - szepnął - przecie
1780 9 | która bez względu na ruch i niewygodę twardo mu na rękach
1781 9 | twardo mu na rękach zasnęła, i począł iść wąwozem bez celu,
1782 9 | śnieg padał coraz gęściej i ubielił Maćka od stóp do
1783 9 | śniegu odgarnąć. Więc stanął i począł dreptać w miejscu.
1784 9 | dreptać w miejscu. Ale że i dreptanie zmęczyło go, więc
1785 9 | się do jakiegoś urwiska i oparł się plecami o glinianą
1786 9 | to ino spać się nie godzi i ligać, ale siedzieć nie
1787 9 | sierotę, która wciąż spala, i rozmyślał, że - jak chwilę
1788 9 | odpocznie, znowu podrepcze i tak doczeka rana.~"Byle
1789 9 | nogę, później na zdrową i dosięgły kolan.~Nie wiadomo
1790 9 | figlarny owad sięga mu do pasa i bynajmniej nie pytał: skąd
1791 9 | okrutnym kijem w garści i ażeby nie zaspać, nie kładzie
1792 9 | nawet otworzyli bramę stajni i widać śnieg na dziedzińcu.
1793 9 | Maciek tuli się do ściany i ściska swój kij... To im
1794 9 | widać, że Maciek czuwa, i odeszli. Bogać tam odeszli!
1795 9 | odeszli! naprawdę uciekli i pędzą, aż szumi... Owczarz
1796 9 | Owczarz roześmiał się i pomyślał, że już teraz może
1797 9 | siedzeniu, wtulił się w kąt i obu rękoma przycisnął znajdę
1798 9 | północy wiatr rozegnał chmury i na niebie ukazał się skrawek
1799 9 | słońce wzeszło, ale Maciek i teraz nie ruszył się. Zdawało
1800 9 | dróżnik. Spostrzegł chłopa, i zawołał; ale że Maciek milczał,
1801 9 | dróżnik zbiegł z nasypu i zbliżył się do siedzącego.
1802 9 | wszedł w zagłębienie wzgórza i dotknął Maćka ręką.~Twarz
1803 9 | chłopa była twarda jak wosk i twarz dziecka była twarda
1804 9 | że jest sam, zwrócił się i począł pędem uciekać w stronę,
1805 9 | sprowadził sanie z sołtysem i strażnikiem i zabrano zwłoki.
1806 9 | z sołtysem i strażnikiem i zabrano zwłoki. Ale że Maciek
1807 9 | Maciek zmarzł, jak siedział, i nie można mu było z powodu
1808 9 | włożono go na furę, jak był. I tak jechał, i tak zajechał
1809 9 | jak był. I tak jechał, i tak zajechał do kancelarii
1810 9 | opowiadał swoje krzywdy i nędzę.~Gdy żałosny kondukt
1811 9 | kancelarią zebrała się garść bab i chłopów, paru Żydków, a
1812 9 | oddzielnie od nich wójt, pisarz i sołtys Grochowski. Grochowski,
1813 9 | dzieckiem, poznał Owczarza i markotny opowiedział zebranym
1814 9 | palił sześciogroszowe cygaro i uśmiechał się. Trzymał ręce
1815 9 | wyżej kolan, dymił cygarem i uśmiechał się. Chłopi patrzyli
1816 9 | mlekiem, oczy jak chaber, wąsy i bródka blond jak u szlachcica.
1817 9 | chłopów.~- Konie mu się i tak nie wrócą, a co dwie
1818 9 | markotniej, więc odezwał się:~- I... nie tyle go ta Ślimak
1819 9 | co nam konie kradną...~I brzydko, choć nieznacznie
1820 9 | sam zginie.~- Przyjdzie i na nich termin -,rzekł Grochowski.~-
1821 9 | gadajcie tak głośno, bo i was kiedy okradną - zaśmiał
1822 9 | zaśmiał się Jasiek.~- Może i okradną, ale niech Boga
1823 9 | Tam je naczelnik, felczer i niech se robią z nimi, co
1824 9 | Wziął więc lejce do ręki i zaciął konie, sam obok sanek
1825 9 | obok sanek idąc piechotą i nie bardzo oglądając się
1826 9 | Wraz z nim poszedł sołtys i jeszcze jeden chłop, który
1827 9 | ruszyli, wybiegł z kancelarii i dopędził ich konno.~W tym
1828 9 | nierząd, zamiar podpalenia i po odkryciu każdego nowego
1829 9 | szpitala znowu do aresztu, i tak przez cały rok.~W wędrówkach
1830 9 | Następnie wpadała w apatię i większą część doby przesypiała
1831 9 | niej tęsknota do swobody i myśl o porzuconym dziecku,
1832 9 | Oddano ją więc do szpitala i wyleczywszy zastarzałą ranę
1833 9 | się przed swoich dozorców i szła tęgim krokiem, jakby
1834 9 | Wówczas zatrzymywała się i stała jak słup na gościńcu,
1835 9 | pochodził z tej samej gminy.~I znowu poczęli rozmawiać
1836 9 | nie było dalej jak wiorsta i spoza śnieżystego wzgórza
1837 9 | chałup, kiedy naprzeciw Zośki i jej dozorców ukazał się
1838 9 | sanki ze zwłokami Owczarza i dziecka. Zośka, wciąż idąc
1839 9 | widowisko zatrzymali ją i poczęli rozmawiać z sołtysem.~-
1840 9 | Moja dziewucha, no - i utrupili ją... Chłopi kiwając
1841 9 | robisz? - krzyknął dozorca i schwycił ją za sukmanę.~-
1842 9 | sani.~Konie nagle ruszyły i Zośka upadła na śnieg; ale
1843 9 | ale schwyciła się płozów i sanie pociągnęły ją za sobą.~-
1844 9 | wariowałabyś! - zawołał dozorca i pobiegł za Zośką z sołtysem
1845 9 | pobiegł za Zośką z sołtysem i swoim towarzyszem.~- Moja
1846 9 | ruszyły. Chciała podnieść się i biec za dzieckiem, ale jeden
1847 9 | przygasły.~W końcu uspokoiła się i wpadła w zwykłą apatię.
1848 9 | w zwykłą apatię. Gdy zaś i szmer odjeżdżających ucichnął,
1849 9 | podniosła się ze śniegu i obojętna, jak pierwej, tęgim
1850 10| Wprawdzie zbił, skopał i wygnał z domu Owczarza,
1851 10| więc wybiegł na dziedziniec i chodził po nim wzdłuż i
1852 10| i chodził po nim wzdłuż i wszerz, blady, z zaciśniętymi
1853 10| go w nogę, schwycił widły i bez miłosierdzia pobił obydwie
1854 10| straciłbym ja koni... Gnij tutaj i cierp do wiosny, potępiona
1855 10| rzekł mu na zakończenie i jeszcze raz kopnął, aż pękło
1856 10| chłopaka, aż ten wlazł pod ławę i krwią się zalał.~Chłop mimo
1857 10| odezwie się żona, ażeby i ją skatować. Kobieta jednak
1858 10| żona. Ślimak zastanowił się i przepasał rzemień.~- Cóż
1859 10| czarne kręgi stają w oczach i szumi w uszach... O!...
1860 10| szumieć - odburknął Ślimak i wyszedł znowu na podwórek
1861 10| kogo bić porwał siekierę i zaczął rąbać drzewo. Rąbał
1862 10| wściekły, aż mu drzazgi i polana wylatywały nad głowę
1863 10| podniosła się z pościeli i z niemałym trudem na nowo
1864 10| wody z żydowskiej kwarty i jeszcześ se w drodze rozpięła
1865 10| zrobiło, bo odegrzała obiad i dała im na kolację.~Jędrek
1866 10| kolację.~Jędrek wyszedł z kąta i wziął do ręki łyżkę, ale
1867 10| nie zważała na jego łzy i, potoknąwszy byle jako naczynie,
1868 10| Zbudzony mąż okrył ją kożuchem i dreszcze powoli przeszły.
1869 10| narzekając na ból głowy i krzyża. Mimo to krzątała
1870 10| zmiarkował, że jest niedobrze, i zesmutniał.~Ku wieczorowi
1871 10| zatrzeszczały na gościńcu sanie i stanęły u ich wrót. Po chwili
1872 10| Ślimak patrząc mu w oczy i -pobladł, choć nie wiedział
1873 10| zaciśniętą pięścią. - Owczarz i dziecko zmarźli na śmierć...~
1874 10| się na Josela, ale opadł i oparł się o ścianę. Gorąco
1875 10| jarach, z tamtej strony kolei i nawet niedaleko gminy. A
1876 10| Szynkarz wzruszył ramionami i cofając się do drzwi odparł:~-
1877 10| ale... Pan Bóg... Wy już i w Boga nie wierzycie, Ślimaku?... -
1878 10| spytał Żyd zza progu i od ognia na kominie błysnęły
1879 10| potrącił się o coś w sieni i wyszedł na podwórek. Ślimak
1880 10| usłyszał, jak siadł do sanek i krzyknął: "wio!" -na konia.
1881 10| krzyknął: "wio!" -na konia. I jeszcze słyszał, jak sanki
1882 10| sanki skrzypiały coraz dalej i dalej, aż do mostu.~Otrząsnął
1883 10| Otrząsnął się, spojrzał po izbie i z drugiego kąta zobaczył
1884 10| powtarzał w kościele co roku. I zdawało mu się, że słyszy
1885 10| jego zmęczony ze starości i jękliwy głos wołający: "
1886 10| wieczny, zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Łże Żyd,
1887 10| że go przechodzi mrowie. I powiedziawszy to, byłby
1888 10| z dzieckiem, oboje żywi i zdrowi. Był tak pewny, iż
1889 10| krowom rzucił garść siana i gdy zapadł mrok, spać się
1890 10| się bezczelności szynkarza i usiłując odgadnąć: po co
1891 10| odwiozę.~Jędrek nieco pobladł i milcząc zaczął odziewać
1892 10| odziewać się w półkożuszek i nową sukmanę.~- Dużo mu
1893 10| sołtys. Ślimak westchnął i począł wydobywać rubla z
1894 10| między jary. Upił się czy co i nieborak zginął bez własne
1895 10| głupstwo.~Jędrek już był gotów i żegnając się z rodzicami
1896 10| oczach. Ścisnął syna za głowę i dał mu rubla na wszelki
1897 10| przecie Jędrek jedzie do sądu i do haryśtu... -reflektował
1898 10| reflektował ją mąż.~- To i co - odparła patrząc błędnymi
1899 10| Ino mnie trochę głowa boli i we wnętrzu pali, i... sił
1900 10| boli i we wnętrzu pali, i... sił jakoś nie mam...~
1901 10| powiedziawszy odeszła do alkierza i legła na łóżku. Jędrek z
1902 10| Owczarz z dzieckiem na ręku i uparcie patrzy mu w oczy.~
1903 10| nawet dojrzeć niepodobna i widać tylko kraj jego sukmany,
1904 10| kraj jego sukmany, a może i tego nie...~Myśl o Owczarzu
1905 10| w stawach zatrzeszczało, i wziął się do mycia kuchennych
1906 10| dawać?~Uwaga ta orzeźwiła go i zaczął kręcić się około
1907 10| Świniom wyniósł kartofli i pomyj, dla krów zdjął paszę
1908 10| mu się, iż odmłodniał - i nabrał otuchy. I byłoby
1909 10| odmłodniał - i nabrał otuchy. I byłoby mu nawet całkiem
1910 10| raźno pomimo choroby żony i wzięcia do sądu Jędrka,
1911 10| zaczęły biegać po powale i gryźć. Im robiło się ciemniej,
1912 10| wyraźniej słyszał drżący i płaczliwy głos wikarego,
1913 10| wieczny, zgotowany diabłu i sługom jego..."~- Hycle
1914 10| usiłując zapomnieć o Owczarzu. I ustawiwszy rękę naprzeciw
1915 10| Hermana - to sześć... Owczarz i sierota - to osiem... Osiem
1916 10| musiała, bom zbiedniał, i jeszcze mi żona choruje
1917 10| chwycił się oburącz za włosy i zaczął drżeć jak dziecko
1918 10| dopiero, po tym rachunku osób i stworzeń, których mu zabrakło
1919 10| zabrakło w domu, Ślimak poznał i uląkł się niemieckiej potęgi...
1920 10| szczęście, całą pracę życia. I żeby choć sami kradli albo
1921 10| wydobywa się z cegielni, i suszy zioła, tak ich kolonie
1922 10| nieszczęściem, gubiąc ludzi i stworzenia. Co wreszcie
1923 10| się, albo nawet kradną?...~I dopiero dziś, pierwszy raz,
1924 10| mu się tak wstrętną, że i od niej chciał się uwolnić.
1925 10| uderzyła go cisza w domu i w szumie wiatru, ciągnącego
1926 10| kroki. Chłop wyprostował się i czekał. "Jędrek?... - przemknęło
1927 10| drzwi w sieni, zamknęły się i jakaś, widocznie cudza,
1928 10| Niech będzie pochwalony...~I poczęła rozcierać zziębnięte
1929 10| wyobrażenia Owczarza, sieroty i Zośki; patrzył na nią jak
1930 10| pieniędzy na darmozjadów.~I zobaczywszy pełne garnki
1931 10| tego lata - szepnął chłop i zmartwiał na myśl, że Zośka
1932 10| Zośka zapyta go o Owczarza i córkę.~Ale ona jadła ze
1933 10| jeść głęboko odetchnęła i uderzyła ręką w kolano tak
1934 10| w kolano tak wesoło, że i Ślimak nabrał otuchy. Nagle
1935 10| wie - po co tu przyszła?~I gdy tak myślał, trwożąc
1936 10| izbę znowu zaległa cisza i chłop znowu usłyszał głos
1937 10| jest, ani kiedy uderzy. I znowu przyszły mu do myśli
1938 10| No, a jeżeli śmierć, to i cóż?"~Ogień dogasał, Zośka
1939 10| dogasał, Zośka umyła miskę i w łachmanach legła spać
1940 10| się; usiadł w nogach żony i postanowił czuwać bodaj
1941 10| nie wiedział. Nie wiedział i o tym, że ten dziwny stan
1942 10| przybycia cień Owczarza i sieroty blednął mu w wyobraźni.
1943 10| przypominali mu się Niemcy i towarzysząca im siła nieszczęścia.~-
1944 10| Konie - śtyry... Owczarz i dziecko - to sześć... Magda -
1945 10| Jędrek - osiem... Burek i kobieta - dziesięć... Tyle
1946 10| widać zmarniejemy wszyscy...~I tak rachując czuł, że mu
1947 10| inny od starego: posępny i mściwy. "Co ty sobie myślisz -
1948 10| zmarzł, bo zmarznąć może i pijak, ale żeś mnie z domu
1949 10| sprawa nie ujdzie ci darmo i święty Boże nie pomoże..."~"
1950 10| może prędzej się ulituje i nie będzie mnie trapił po
1951 10| żona poruszyła się na łóżku i Ślimak ocknął się. Otworzył
1952 10| Świta?..." - pomyślał chłop i machinalnie powstał z łóżka.
1953 10| nie mówiłem!... - zawołał i pędem wybiegł na podwórko.
1954 10| do alkierza, targnął żonę i zawołał:~- Wstawaj, Jagna!...
1955 10| kożuchem.~Ślimak schwycił ją i potknąwszy się o dwa progi
1956 10| Potem wyniósł jej odzienie i pościel, wybił drzwi do
1957 10| pościel, wybił drzwi do komory i wyciągnął skrzynię, gdzie
1958 10| woreczki z leguminą, stołki i naczynia kuchenne. Zmęczył
1959 10| pokazywać się w izbach dym i ogień. Wtedy dopiero Ślimak
1960 10| Nagle spojrzał na stodołę i - skamieniał. Z wnętrza
1961 10| wydobywać się płomienie i lizać śnieg na dachu. Obok
1962 10| Zośka wygrażając pięściami i krzycząc na całe gardło:~-
1963 10| ona!...~Pobiegła ku jarom i wdrapawszy się na wzgórze,
1964 10| przy blasku ognia tańcować i klaskać w ręce.~- Pali się!...
1965 10| szopy, usiadł na kłodzie i zasłonił twarz rękoma. Nie
1966 10| boskiej za śmierć Owczarza i znajdy.~- Wszyscy zmarniejemy! -
1967 10| Ślimakowi w szopie było gorąco i śnieg zaczął tajać na podwórku,
1968 10| Hamera doleciał go krzyk i tętent. To Niemcy biegli
1969 10| baby, dzieci, z wiadrami i bosakami, przytoczyli nawet
1970 10| przytoczyli nawet ręczną sikawkę i uszykowawszy się we dwie
1971 10| rozrywać ściany budynków i zalewać pożar. Szli w ogień
1972 10| jak na tańce, śmiejąc się i wyprzedzając; odważniejsi
1973 10| zajęte części stodoły, a baby i dzieci znosiły wodę z rzeki,~
1974 10| chwili.~Chłop spuścił głowę i milczał.~Pomimo silnego
1975 10| inni otoczyli kołem Ślimaka i jego chorą żonę.~- Gdzież
1976 10| do tej ostatniej opinii i kazał chorą przenieść w
1977 10| wynagrodzi - odparł Ślimak i schyliwszy się objął go
1978 10| Bredzi!... ma gorączkę...~I uścisnąwszy Ślimakowi rękę
1979 10| przywieźli słomę, bułkę chleba i butelkę mleka, a Ślimak
1980 10| ręce, a on chodził, oglądał i nasycał się goryczą bólu.
1981 10| Tu pod szopą leży stołek i ława... Jakie one stare!...
1982 10| na nich będąc dzieckiem i niekiedy wyrzynał cygankiem
1983 10| wyrzynał cygankiem karby i krzyże... o! właśnie te
1984 10| zamku. Chłop otworzył ją i wydobył mniejszy woreczek
1985 10| mniejszy woreczek ze srebrem i większy z bankocetlami i
1986 10| i większy z bankocetlami i oba ukrył w rogu stajni
1987 10| czynność wpadł znowu w apatię i znowu tułał się po dziedzińcu.
1988 10| dymiące belki: to jego stodoła i całoroczne zbiory! A tam
1989 10| nawet zaczęły szarpać wrony i spod żółtych kudłów wyglądają
1990 10| komin. "Jaka ta chałupa mała i jaki wysoki komin!..." -
1991 10| pomyślał Ślimak.~Odwrócił się i wszedł na wzgórze, tknięty
1992 10| jednej żywej istoty, tylko tu i owdzie spomiędzy drzew błyskały
1993 10| do siebie.~Zmęczony umysł i podniecona fantazja sprawiały,
1994 10| jawie. Oto znowu jest wiosna i Ślimak bronuje owies. Przed
1995 10| poczuł swąd pogorzeliska i nagle wszystko mu obmierzło.
1996 10| nagle wszystko mu obmierzło. I ta rzeka zamarznięta, w
1997 10| nie przejrzy się Stasiek, i te wzgórza pokryte śniegiem,
1998 10| wzgórza pokryte śniegiem, i ta chałupa ciasna, pusta,
1999 10| Wszystko mu obmierzło, wszystko i - pierwszy raz w życiu zapragnął
2000 10| tyle samo wezmę od Niemców i kupię inny grunt. Mam się
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2325 |