Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siano 6
sianokosach 1
siasc 1
sie 2048
siebie 47
siec 1
sieczke 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
2325 i
2048 sie
1394 na
1381 nie
1208 w
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2048

     Rozdzial
1 1 | jak rój pszczół gotujących się do odlotu.~Na przestrzeni 2 1 | na dłoni, zmniejszające się w miarę odległości. Okolica 3 1 | Płaskie brzegi Białki wznoszą się i oddalają od siebie, gładkie 4 1 | chłód i wilgoć; wdrapujesz się na pagórek i widzisz, że 5 1 | wąwozów, rozwidlających się i poplątanych.~Jeszcze paręset 6 1 | biegiem rzeki i znowu zmienia się krajobraz. Pagórki coraz 7 1 | z kraju wąwozów dostałeś się w obszerną dolinę Białki.~ 8 1 | Tak urobiwszy dno zabrał się arcymistrz do lepienia brzegów 9 1 | kondygnacjach, wznoszących się jedna nad drugą. Pierwsze 10 1 | Drugie piętro ukształtowało się z ziemi gliniastej; tu stoi 11 1 | Na prawo i na lewo ciągną się dworskie łany w postaci 12 1 | a jeszcze wyżej - czerni się las sosnowy podpierający 13 1 | wsi.~Przy drodze mieszczą się budynki Ślimaka. Jest tam 14 1 | len włosami, który wtoczył się po wąwozach albo siedząc 15 1 | o serwituty powiększyło się o trzy morgi gruntu.~Wypadki 16 1 | roku. Próba przeciągnęła się do trzech kwartałów; po 17 1 | Ślimakowej wciąż zdawało się, że po ukończeniu najpilniejszej 18 1 | roboty będzie mogła obejść się bez sługi.~"Głupia Zośka" 19 1 | najemnicy i począł oglądać się za pomocnikiem stałym.~Pewnej 20 1 | głowę o parobka, zdarzyło się, że wracał ze szpitala Maciek 21 1 | kłębami pary rozchodził się po całym gościńcu. Owczarza 22 1 | wcale nie mógł podnieść się z kamienia.~- To wy. Owczarzu? - 23 1 | wy. Owczarzu? - odezwała się Ślimakowa, ledwie pozna - 24 1 | Gospodyni zamyśliła się.~- Żeby człowiek wiedział - 25 1 | parobkiem?...~Biedak zerwał się z kamienia i przyszedł do 26 1 | robić mogę za dwu, byłem się trochę odgryzł. Dajcie mi 27 1 | odzienie i łatane buty, byłem się miał gdzie przytulić na 28 1 | kartofli; kazała mu umyć się w rzece. Gdy zaś mąż wrócił 29 1 | milczeniu wysłuchał tego, co się stało. A że miał serce pełne 30 1 | roboty.~Takim sposobem dostał się do zagrody nowy mieszkaniec. 31 1 | dobytku. Życie zagrody ułożyło się do doskonałej równowagi. 32 1 | Dla tego gospodyni zrywała się przede dniem do swoich krów 33 1 | swoich krów albo piekła się przy ogniu odsuwając i przysuwając 34 1 | schylony nad pługiem pocił się Owczarz albo ciągnął kulawą 35 1 | na życie, albo troszczyli się, skąd wziąć paszy dla bydła. 36 1 | pszczoły koło ula, roiły się ich myśli około wielkiej 37 1 | jest po to, ażeby bawił się i rozkazywał, tak chłop 38 2 | Ślimaka zaczęła rozchodzić się do swych zajęć. Gospodyni, 39 2 | poszedł Stasiek przypatrując się obłokom, które dziś wydawały 40 2 | które dziś wydawały mu się inne niż wczoraj. Magda 41 2 | wczoraj. Magda najmitka wzięła się do mycia naczyń po strawie 42 2 | w miarę oddalania się gospodyni od chaty. Wreszcie 43 2 | zgrzebnej koszuli czerwieniła mu się pod szyją spinka szklana, 44 2 | pięści i palił fajkę; gdy mu się zaś oczy przymknęły, a głowa 45 2 | pochyliła naprzód, poprawił się na ławie, oparł łokieć prawej 46 2 | palcem. Wreszcie podniósł się i ziewając położył fajkę 47 2 | głowa, kiedy człowiek dobrze się napracuje.~Wzuł grube buty 48 2 | sztywną sukmanę, przepasał się twardym rzemieniem, na głowę 49 2 | do roboty. Ale przemógł się i powoli wyszedł na podwórko. 50 2 | zasiał owies. Zdawało mu się, że na zagonach widzi żółte 51 2 | daremnie usiłujące skryć się pod ziemię przed stadem 52 2 | Ciężkim krokiem zbliżył się do szopy i wydobył dwie 53 2 | chłopie, sam zdrzemnąć się i nas nie wtoczyć po górach? 54 2 | górach? Małoż to nabiegaliśmy się wczoraj?"~Ślimak na taką 55 2 | łączkę za stajnią, wdrapali się na popielaty bok wzgórza, 56 2 | wierzch stajni, zdawało się, że krępy chłop i para kasztanków 57 2 | zwieszonymi łbami włóczą się po błękicie niebieskim, 58 2 | zasianego pola, zrywało się przed nimi gniewnie świergocące 59 2 | zawsze krzycząc i dziwując się, że Ślimak zasypuje ziemią 60 2 | zamiast iść naprzód, opierały się z całych sil i lada kamyk, 61 2 | świni gorszaś! - oburzył się chłop. - Żebym tak świnię 62 2 | nie tylko spokojnie by się układła, ale jeszcze chrząknęłaby 63 2 | podziękowanie. A ty wciąż się jeżysz, jakbym ci robił 64 2 | Za znieważoną ujęło się słońce i rzuciło ogromny 65 2 | płat: tu już glina wychyla się spod czarnoziemu i niedługo 66 2 | Owszem, chwilami zrywał się wiatr zachodni i zaplątany 67 2 | świstał mu w ucho:~"Nie bój się, dam ja ci, dam!... Sprowadzę 68 2 | Chi! chi!..." - śmiał się wiatr w zeschłych badylach.~- 69 2 | włosy, mu czapka zsunęła się na lewe ucho, i wstrzymał 70 2 | wstrzymał konie chcąc rozejrzeć się i smutne myśli pogubić gdzie 71 2 | gębusie.~Ślimak odwrócił się ku łące i zobaczył swoją 72 2 | kijanką, echo rozlegało się po dolinie. Na łące był 73 2 | inne myśli zaczęły snuć się po duszy.~"Ileż ja mam gruntu? - 74 2 | rubli. A przecie kiedyśmy się pobrali, i setce nie dziwował 75 2 | pobrali, i setce nie dziwował się człowiek...~Dajże tu ziemi 76 2 | obalić i sam przyczepić się do łańcucha. A ty, człeku, 77 2 | jeszcze ekonomowi kłaniaj się do ziemi, żeby pamiętał 78 2 | gościńcu za rzeką podniósł się tuman pyłu. Ślimak spostrzegł 79 2 | jazda. Tuman kurzu posuwał się naprzód, ale niekiedy i 80 2 | naprzód, ale niekiedy i cofał się wstecz, nawet na kilkanaście 81 2 | jeźdźca; czasem tak powiększał się i kotłował na gościńcu, 82 2 | gościńcu, jakby zrywała się burza.~Ślimak wstrzymał 83 2 | jeździec o tyle zbliżył się do mostu, że Ślimak mógł 84 2 | mostu, że Ślimak mógł mu się lepiej przypatrzyć. Był 85 2 | że spodnie podwinęły mu się do kolan i było widać nad 86 2 | Wówczas koń domyśliwszy się, o co chodzi, poczynał znowu 87 2 | tułów jeźdźca, który robił się podobnym do lalki zszytej 88 2 | choć łagodny koń zrywał się do galopa. Wtedy jeździec 89 2 | dopiero miał okazję nacieszyć się nią do syta.~Czasem koń, 90 2 | zamiast iść naprzód zwracał się w stronę wsi. Wówczas jeździec 91 2 | przyjaciela ludu, jeździec dostał się na most. Łoskot kijanki 92 2 | koniu jak nieborak, a kwapi się zaczepiać kobiety. Mogłaby 93 2 | malowanki, nie zaś uginać się tak brzydko. Zawszeć to 94 2 | mruczał, tylko przypatrywał się im coraz pilniej. Kolana 95 2 | Kolana żony wydawały mu się jeszcze bielsze.~Wtem stała 96 2 | jeszcze bielsze.~Wtem stała się rzecz dziwna. Panicz wyciągnął 97 2 | panicz wcale nie obraził się za manewr z. kijanką. Przesłał 98 2 | Ślimakowej i poprawiwszy się w strzemionach spiął konia 99 2 | paniczowi: noga wysunęła mu się ze strzemienia, więc oburącz 100 2 | usłyszał krzyk i wdrapał się na wrota; zobaczywszy zaś 101 2 | gubisz... Cha! cha! - śmiał się Jędrek i klasnął w rękę, 102 2 | rzekł panicz śmiejąc się nie gorzej od Jędrka.~- 103 2 | bardzo dobrze!... - cieszył się panicz. -Poczekaj, dam ci 104 2 | obywatel nie powinien upokarzać się przed nikim.~Ślimak nie 105 2 | drugiej ręce, zdumiony tym, co się stało. Jakiś cudak, który 106 2 | zaczepiał mu żonę i cieszył się zuchwalstwem Jędrka, ten 107 2 | ci świat nastaje, nie bój się. Chłopski syn nie chce ukłonić 108 2 | Chłopski syn nie chce ukłonić się panu, a pan mu to chwali. 109 2 | Wio, dzieci!...~Zdawało mu się, że Widzi Jędrka w butach 110 2 | dopokąd ja oczu nie zamknę, ty się, kundlu, tak nie odziejesz. 111 2 | sprawić basarunek, bo tak się znarowi, że kiedy przed 112 2 | opadały mu, nogi ledwie wlokły się ze zmęczenia, ale najbardziej 113 2 | Żeby też człowiek mógł się kiedy dobrze wyleżeć! - 114 2 | albo marząc o wyleżeniu się, gdy nagle usłyszał:~- Józef! 115 2 | spytał chłop.~- Wiesz ty, co się stało?... - rzekła zadyszana 116 2 | podatek?" - przemknęło mu się przez głowę.~-"Przyszedł 117 2 | gospodarstwie wydały mu się rzeczą potworną.~- Złe w 118 2 | zapytał. Baba ujęła się pod boki.~- Co we mnie miało 119 2 | przeraziło chłopa.~- Bój się Boga, Jagna, co ty gadasz? 120 2 | dziedzica...~Żona przysunęła się i zajrzała mu w oczy.~- 121 2 | Pij! namawiaj! kiedy ci się zachciało krowy! - wołał 122 2 | nią wołała:~- Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy sam nie 123 2 | mnie słuchaj. Frasujesz się co dzień, że ci nie starczy 124 2 | pieniądze ci przyniesie, ino się słuchaj. Mówię ci, słuchaj 125 2 | słuchaj. Mówię ci, słuchaj się!... Kończ robotę, przychodź 126 2 | odeszła, a chłop porwał się za głowę.~- A dolaż moja 127 2 | uszczypnęło, a teraz co?... Uparła się baba mieć krowę, zacięła 128 2 | baba mieć krowę, zacięła się, a ty choć bij łbem o ścianę... 129 2 | o ścianę... Po cóżem ja się, nieszczęśliwy, urodził, 130 2 | bronował dalej. Zdawało mu się, że kamienie i grudy ziemi 131 2 | durny!..."- a wiatr śmieje się w badylach i szepce:~"Zapłacisz 132 2 | niepewnością i strachem schylać się do nóg dziedzicowi, zapłacić 133 2 | złotówek na rubla, ile to się nachodzi, nim wydostanie 134 2 | głupstwo.~Słońce już chyliło się ku zachodowi, kiedy Ślimak 135 2 | ryknęła; glos jej podobał się chłopu i nawet trochę pogłaskał 136 2 | ile on razy, układłszy się na ławie, zamiast spać, 137 2 | koniczynę! A ile razy chwalił się, jak to mu ludzie radzą, 138 2 | ten Ślimak. Na wszystkim się rozumiał, nawet na żniwiarce; 139 2 | niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem 140 2 | ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. 141 2 | robić, a pańska - bawić się i rozkazywać innym".~Słońce 142 2 | tym, jak będzie targować się z Grochowskim, gdy nagle 143 2 | ja mam czekać? - oburzył się brodaty -~- Zaczekaj. Czy 144 2 | chcą, tatulu? - odezwał się nagle Stasiek.~- Jużci prawda - 145 2 | Jużci prawda - ocknął się chłop i zawołał: - Panowie! 146 2 | odwrócił głowę.~- Po co wy się wypytujecie o to wszystko?~- 147 2 | o to wszystko?~- Bo nam się tak podoba - odparł brodaty, 148 2 | kazał jechać. Wózek potoczył się w stronę mostu.~- Co się 149 2 | się w stronę mostu.~- Co się też tu ludzi przewinęło 150 2 | Czego oni tak wypytywali się o grunta?~- Albo to się 151 2 | się o grunta?~- Albo to się jeden pyta, moje dziecko - 152 2 | odparł chłop. - Innym tak się ten kraj podobał, że leźli 153 2 | na myśl, że może spełni się to, o czym od tylu lat medytował.~ 154 2 | chłodu, w domu wszystko mu się wiodło, miał przyjaźń ludzką 155 2 | pracy, gdyby mógł wyleżeć się i wysiedzieć, ile dusza 156 3 | wielkie wymiona. Przypatrzył się dobrze i przyznał w duchu, 157 3 | z jego krów nie umywała się do tej oto.~Pomyślał, że 158 3 | mu już nie staje. Zdawało się, że ręce wyjdą mu ze stawów 159 3 | znużeniu. We drzwiach ukazała się gospodyni z cebrem pomyj 160 3 | zawołała do parobka - a jak się krowa napije, zaprowadź 161 3 | i nogach. Boże mój, ile się to trzeba nachodzić, namoknąć, 162 3 | odstąpił...~- Nie pytałaś go się - rzekł Ślimak - nie spuści, 163 3 | zaczepiali, zaś o krowę spróbuj się potargować. Spuści - nie 164 3 | miłosierny da upamiętanie. Ino się nie rozgaduj i na mnie często 165 3 | W tej chwili przywlókł się parobek i począł odwiązywać 166 3 | obory krowę, która oglądając się, tak jakoś serdecznie na 167 3 | zatrzymała go żona - ino się nie rozgaduj i głowy sobie 168 3 | a jak język zanadto ci się rozmajta, spoglądaj na mnie. 169 3 | zdjął czapkę, przeżegnał się i wszedł do sieni. Ale serce 170 3 | sieni. Ale serce trzęsło się w nim z żalu za pieniędzmi 171 3 | kaznodzieja. Magdzie uwidziało się, że jego słowom przytakują 172 3 | ręka, co bije!"~Zanosiła się od płaczu. Zdawało się jej, 173 3 | Zanosiła się od płaczu. Zdawało się jej, że słucha najpiękniejszego 174 3 | całej ich szerokości ukazał się Ślimak.~- Niech będzie pochwalony - 175 3 | Grochowski, I podniósłszy się z ławy, jak był wysoki, 176 3 | świecie.~- Magda! - zwrócił się Grochowski do dziewuchy - 177 3 | obeschły. Powoli uspokoiła się i dla usprawiedliwienia 178 3 | spały. Zamiast nich wynurzył się ze zmroku pies Burek, a 179 3 | Burkiem. Wreszcie rozpłynęli się we mgle wiszącej nad łąkami.~ 180 3 | pytał gościa Ślimak - że się krowy pozbywacie?~- Widzicie, 181 3 | zważałem, ale teraz trafia się taka rzecz, że sprzedają 182 3 | po Komarze, co to rozpił się i umarł. Grunt Komara przytyka 183 3 | mówią, że pewne, a drudzy się śmieją. Ale ja sobie myślę: 184 3 | Ode dworu nie śpieszyłbym się z kupnem, bo w takich sprawach 185 3 | sprawach czekać nie wadzi.~- Ma się wiedzieć - odparł Ślimak. - 186 3 | Ślimak. - Głupi śpieszy się, mądry czeka.~- I wszystko 187 3 | Ślimak.~W tej chwili ukazała się gospodyni z kulawym Maćkiem. 188 3 | tu, sołtysie - odezwała się gospodyni. - Józek, prowadźże 189 3 | Maciek niezgrabnie cofnął się za komin, a dwaj gospodarze 190 3 | rzekł Grochowski oglądając się. - Świętych pańskich sporo 191 3 | kobieta. - On wciąż kręci się koło dworu albo przy mieście, 192 3 | podam wieczerzę.~Zwróciwszy się do komina nalała dwie miski 193 3 | dziećmi. Maćku - zwróciła się do parobka - weźże se miskę.~ 194 3 | widzieć sołtysa i przysłuchać się ludzkiej rozmowie, do której 195 3 | Dymiący kaganek wydał mu się jednym z najpiękniejszych 196 3 | wspaniałą postawę, jak rozpiera się na stołku! Wyciągnął nogi, 197 3 | Maciek spróbował wyprostować się, ale odepchnęła go zgorszona 198 3 | grzbiet bolał z pracy, zgiął się jeszcze pokorniej i zawstydzony 199 3 | butach. Zresztą, po co miał się rozpierać, jeżeli stąd o 200 3 | parę kroków już rozpiera się sołtys i gospodarz? Ich 201 3 | mężem gospodyni zwracając się do parobka.~- Oho! ho!... - 202 3 | Oho! ho!... - roześmiał się Maciek, mu gorący krupnik 203 3 | rezygnacji:~- Ha, trudno! Jak się uprzecie, to muszę wam krowę 204 3 | dodała gospodyni przymilając się do Grochowskiego.~Sołtys 205 3 | Sołtys powtórnie zadumał się.~- Widzicie, tak - rzekł. - 206 3 | po którym nagle odezwał się. Ślimak:~- No, kumie sołtysie - 207 3 | Na widok wódki zrobiło się Maćkowi tak przyjemnie, 208 3 | szczęśliwi, więc - i on czuł się szczęśliwym.~- Już nie wiem, 209 3 | Grochowski niespokojnie poruszył się na stołku.~- Mój kumie - 210 3 | kupić choćby dlatego, że się to mojej babie nie podoba.~- 211 3 | Niemcom, a sami przybliżą się do nas.~- Byli tu dziś u 212 3 | na polu dwa Niemce i dużo się wypytywali, alem nie zrozumiał, 213 3 | prefitu aniżeli chłop, co się tu urodził - odparł Grochowski.~- 214 3 | Grochowski - bo nawet i nie modlą się do Matki Przenajświętszej.~- 215 3 | pobożnie, a Maciek przeżegnał się.~- Że też takim Pan Bóg 216 3 | fundament!~Ślimak zamyślił się i nagle uderzył ręką w stół.~- 217 3 | Do izby ostrożnie wsunęły się zmęczone dzieci. Gospodyni 218 3 | Za to Magda sprawowała się jak trusia, a Maciek drzemał 219 3 | wpływem on, Maciek, rozpiera się nie gorzej od Ślimaka i 220 3 | Wtedy drgnął i obudził się zawstydzony.~Z alkierza 221 3 | wódki i swąd dopalającego się kaganka. Ślimak i Grochowski 222 3 | paralusz tknął!~Opletli się ramionami, a Grochowski - 223 3 | O la Boga! - odezwała się gospodyni. - A przecie dopiero 224 3 | miał porządną krowę, jak się patrzy.~Ślimak jeszcze mocniej 225 3 | z trudnością podnosząc się ze stołka. - Dam ja ci mieszać 226 3 | stołka. - Dam ja ci mieszać się do moich interesów... Nagle 227 3 | Józek! - znowu odezwała się żona. - Przecie uszanuj 228 3 | twoja... Maćku - zwróciła się do parobka - a pomóż mi 229 3 | boś ty mój brat...~Wzięli się obydwaj pod ręce i wyszli 230 3 | pomyślnych próbach wydostali się na dziedziniec.~Gospodyni 231 3 | uciekaj, pókiś cała. Skończyły się babskie rządy!... Kupiłem 232 3 | rządy.~- Józek, podnieś się - mówiła gospodyni - bo 233 3 | Parobek nie mógł wydziwić się widząc, jak wódka zmienia 234 3 | znowu Ślimak nie chciał się podnieść z gnoju, krzyczał 235 3 | Grochowskiego.~Olbrzym podniósł się cichy jak owieczka i prowadzony 236 3 | Grochowskiego, usiłował przymusić się do płaczu. Z początku nie 237 3 | Około północka Ślimak ocknął się. Poczuł, że mu cięży głowa 238 3 | spróbował usiąść i przekonał się, że ma nogi wyżej niż głowę.~ 239 3 | wielką flaszkę wódki. Co się stało z wódką? - tego nie 240 3 | gorącość - mruknął i podniósł się z trudnością.~W tej chwili 241 3 | nie wątpił, że znajduje się na podwórku, przy kupie 242 3 | świecie, kiedy wódka pomiesza się z upałem. Przecie jagły 243 3 | dojrzał scianę chaty. Zbliżył się do niej powoli, jakby wahał 244 3 | niej powoli, jakby wahał się, i przez chwilę usiadł w 245 3 | głowę. Ale deszcz stawał się coraz nieznośniejszy, więc 246 3 | więc Ślimak zdecydował się wejść.~Przystanął w sieni 247 3 | zaduch i gorąco, że uczuł się jeszcze bardziej sennym 248 3 | co bądź, zapragnął dostać się do posłania.~W pierwszej 249 3 | śpi, i po omacku dostał się do łóżka.~- Posuń się, Jagna - 250 3 | dostał się do łóżka.~- Posuń się, Jagna - rzekł wysilając 251 3 | Jagna - rzekł wysilając się na głos surowy, choć go 252 3 | Milczenie.~- No... posuńże się trochę...~- Pójdziesz ty, 253 3 | kobieta. - Zachciało ci się rządów, to se rządź, ale 254 3 | tam dużo gadać, kiedy ci się nic nie stało - przerwał 255 3 | przerwał chłop.~- Nic się nie stało?... A kto uparł 256 3 | nie stało?... A kto uparł się płacić za krowę trzydzieści 257 3 | Choć było ciemno, złapał się za głowę zmartwiony i cofnął 258 3 | głowę zmartwiony i cofnął się do izby, gdzie spał Stasiek. 259 3 | wnątrzu. Chłopak podniósł się i objął go rękami za szyję.~- 260 3 | jeszcze mocniej przytulił się do ojca, a że i Ślimaka 261 3 | gorąco. Rozmarzony, wywlókł się z chaty i jakby nie na swoich 262 3 | na swoich nogach zatoczył się do stodoły. Tu potknął się 263 3 | się do stodoły. Tu potknął się o Grochowskiego i po kilku 264 4 | stodole wołanie żony:~- Długo się ta będziesz wylegiwał?~- 265 4 | Chłop stęknął, ale podniósł się i wyszedł na klepisko. Twarz 266 4 | gadać z dziedzicem. Ogamijże się, nim pójdziesz.~Po tych 267 4 | ciężar spadł z serca, że się na tym skończyło. Myślał, 268 4 | Myślał, że będzie natrząsać się z niego do południa.~Wyjrzał 269 4 | pola gęściej zazieleniły się, z drzew powyskakiwały listki, 270 4 | było odświeżone i zdawało się chłopu, że ściany jego chaty 271 4 | poszedł do izby ubierać się. Wyrzucił słomę z włosów, 272 4 | Ponieważ jednak widziały-mu się nie dosyć czarne, więc wziął 273 4 | zwierciadle, uśmiechnął się, kontent, że taki blask 274 4 | spojrzeniem rzekła:~- Cóżeś się wyświechtał, że śmierdzi 275 4 | powietrze. Nie wolałbyś się umyć i uczesać?~Uznawszy 276 4 | szkła. Potem starannie umył się mydłem, od zatłuszczonych 277 4 | kobiecie.~Ale ona odwróciła się do komina i wydobywszy stamtąd 278 4 | i idź do dworu. A targuj się tak jak wczoraj ze sołtysem, 279 4 | Upokorzony chłop wziął się do jedzenia, a tymczasem 280 4 | wdziewaj sukmanę - odezwała się znowu kobieta. - A chłopców 281 4 | Jędrek powiedział, jakeś się targował... Teraz wiesz 282 4 | kolorowymi sznurkami, i opasał się pięknym rzemiennym pasem, 283 4 | wyjściu Ślimakowej zrobiło się smutno; wybiegła zatem przed 284 4 | prawej Jędrek. Potem zdawało się jej, że Jędrek dał jakby 285 4 | skutkiem czego sam znalazł się po lewej ręce ojca, a Stasiek 286 4 | Stasiek po prawej. Później tak się coś zakotłowało, jakby Ślimak 287 4 | znaleźli - szepnęła uśmiechając się kobieta i wróciła do izby 288 4 | niej. Ślimak spojrzał i się zląkł, taka dziś wydawała 289 4 | zląkł, taka dziś wydawała się piękna i niedostępna. Odżyły 290 4 | potrzebna, mogą targować się albo wcale jej nie oddać.~ 291 4 | myśl, ile on razy drożył się z robotą albo wspólnie z 292 4 | gospodarzami nie chciał godzić się z dworem o skalowanie leśnych 293 4 | Jaśnie panu patrzyłby się inny szlachcic, a nam inny 294 4 | Szlachcic milczał, ale wąsy mu się strasznie ruszały, więc 295 4 | jakiegoś ptaka. Ślimak obejrzał się i smutne dumania nagle zmieniły 296 4 | Przecie on wie, że mu się nieraz robi szkodę i że 297 4 | jest miło, kiedy chłop ma się lepiej, bo przez to dworowi 298 4 | wobec dzieci.~Nagle zwrócił się do Staśka z zapytaniem:~- 299 4 | Staśka z zapytaniem:~- Cóż ty się tak wleczesz, jakby cię 300 4 | nie gadasz?~- Ja? - ocknął się Stasiek. - Ja sobie myślę, 301 4 | Ślimak, ale i sam otrząsnął się, jakby go zimno owiało. 302 4 | nich z daleka, to widzi się, że wyglądają jak trawa 303 4 | jak giąć świeżą gałąź, to się ona drze i nie daje - a 304 4 | piszczy i nogami trzyma się ziemi.~- O, kiedy bo tobie 305 4 | Żebyście wy, tatulu, ubrali się w surdut i nogawice wyciągnęli 306 4 | ci, żeś głupi! - oburzył się Ślimak.~- Ja jeszcze głupi, 307 4 | jeszcze głupi, to prawda, bom się nie uczył. Ale Jasiek Grzyb 308 4 | inne czekają oblizujący się, choć widzą, że on wyjada 309 4 | przypadnie, nie swarząc się. Ale gdzie psy głupie, to 310 4 | wszyćkie lecą do cebra, drą się między sobą i więcej mają 311 4 | rozleją, albo zawdy zdybie się jeden najmocniejszy, co 312 4 | żeby każdy dostał to, co mu się należy, nie zaś żeby lada 313 4 | lada jaki chwytał, co mu się podoba. Tak postanowił Pan 314 4 | Poprawił czapki, lewą ręką ujął się pod bok, a prawą wskazał 315 4 | nich przede ciągle stacza się ziemia na dół. Może nieprawda?~- 316 4 | prawda. Ale ta ziemia, co się stoczy, na czyje grunta 317 4 | Zaś ta ziemia, co stoczy się z dworskiego łanu, to na 318 4 | zapytał go ojciec.~- Bo mi się nie widzi to wszystko, co 319 4 | gadacie.~- Nie widzi ci się, boś młodszy ode mnie i 320 4 | na przemian albo frasował się czy mu wypuszczą łąkę?, 321 4 | Ha! - mruknął - zapatruje się hołociuch na innych. Hardy, 322 4 | miejscu gościniec łączył się z drogą dworską, która łagodnie 323 4 | która łagodnie wznosiła się pod górę. Ślimak szedł coraz 324 4 | lękliwiej i tylko Jędrek robił się śmielszy. Stopniowo spoza 325 4 | spoza wzgórza ukazywały się im czarne gałęzie lip przydrożnych 326 4 | budynków.~Nagle rozległy się dwa strzały.~- Strzelają! - 327 4 | sukmany.~- Gdzie lecisz? wróć się! - zawołał Ślimak.~Jędrek 328 4 | Ślimak.~Jędrek zachmurzył się, ale zwolnił kroku.~Weszli 329 4 | taras, gdzie już rozciągały się tylko pola dworskie. Za 330 4 | niskie -kuchnia. A przypatrz się, że w oficynie jedne izby 331 4 | Pan akurat poniewierałby się po szczeblach, kiedy on 332 4 | państwo wysiaduje i grzeje się na słońcu -odparł Jędrek.~- 333 4 | spytał Jędrek, a oczy mu się zaiskrzyły.~Chłop pogardliwie 334 4 | Jędrek.~- Tyś to głupi, bo się nie znasz - odparł chłop. - 335 4 | lecz nim skończył, rozległy się znowu dwa strzały. Gdy zaś 336 4 | potem w drugą, przypatrzył się.~- Jużci, że on, pokraka!... - 337 4 | zapytał Stasiek wahając się, czy iść dalej.~- Co ma 338 4 | kto go wie, na co by się nie porwał taki zaprzaniec!...~- 339 4 | swoją lankastrówkę zbliżył się do chłopów. Na troku u jego 340 4 | na chłopca.~- Podobała ci się? - spytał. - ?... Czy 341 4 | batem obić?...~Chłop ukłonił się do ziemi.~- Obywatelu! - 342 4 | przyjaźni, nie kłaniaj mi się tak nisko i nakryj głowę. 343 4 | Chłop znowu chciał ukłonić się do nóg, ale został powstrzymany.~- 344 4 | kobietą krowinę i boimy się, że paszy będzie za mało, 345 4 | za mało, więc dopraszamy się łaski...~- A dużo macie 346 4 | dzierżawy z morgi i mimo to mają się doskonale...~Ślimak smutnie 347 4 | głowę, lecz serce burzyło mu się; słuchając bowiem wywodów 348 4 | płacić arendę?~Zbliżyli się do bramy.~- Widzę w ogrodzie 349 4 | widzenia.~Chłop ukłonił się do ziemi, ale jednocześnie 350 4 | choroba zatłukła, kiedyś się tak zawziął na mnie! Babę 351 4 | zbuntował, a dziś niby to kłamać się nie każe, ale gada, żeby 352 4 | Chłopi z uwagą przysłuchiwali się niezrozumiałej dla nich, 353 4 | jednocześnie panicz spotkał się w ogrodzie z siostrą i z 354 4 | czterdziestkę, nie bój się. Tymczasem panicz opowiedziawszy 355 4 | pytała pani.~- Zbliżyć się do nich, ośmielać...~- Wyborny 356 4 | mi brzoskwinie. A zbliżać się do nich?... I to robiłam. 357 4 | rozmawiając po francusku, zbliżyli się do sztachet, za którymi 358 4 | rzekł panicz - bo dziwnie mi się podobał.~Pani przyłożyła 359 4 | Poczciwy człowieku - zwróciła się do chłopa - brat mój chce, 360 4 | przysyłaj mi ich, to będą uczyli się czytać.~- Albo oni mają 361 4 | Coś oni okrutnie zmawiają się na naszą krzywdę!" - pomyślał 362 4 | państwa.~Ode dworu ukazał się dziedzic, a spostrzegłszy 363 4 | kroku i za chwilę znalazł się obok nich. Ślimak znowu 364 4 | nich. Ślimak znowu zaczął się kłaniać. Śląskowi ze wzruszenia 365 4 | relacji szwagra zwrócił się do chłopa.~- Więc chcesz - 366 4 | rzemienia, ale opamiętawszy się, że w takiej chwili nie 367 4 | suszyła, jako nie umiem się targować, i nakazywała mi, 368 4 | coś opuszczą - tłumaczył się Jędrek.~Wobec tego Ślimak 369 4 | języka, ale państwo zanosili się ze śmiechu.~- Oto masz - 370 4 | rozmawiać nie pozwoli bojąc się, żebyś jej nie zbałamucił, 371 4 | idiotami. Nasz chłop składa się z żołądka i muskułów, bo 372 4 | bo rozumu i woli zrzekł się na benefis swej żony. Ślimak 373 4 | chłop ma rozum.~I zwrócił się do Ślimaka, który z najwyższym 374 4 | jaśnie panie.~- i żebyś się dobrze targował?~- Jużci 375 4 | dwie morgi Chłop zamyślił się i rzekł po chwili:~- Zawsze 376 4 | rzekł po chwili:~- Zawsze się ta jaśnie pan zmiłuje...~- 377 4 | jesteś kontent?~Chłop schylił się do ziemi, a nie mogąc dosięgnąć 378 4 | zamiast zadowolenia malowała się niepewność.~"Coś jest - 379 4 | myślał Ślimak - że on się nie targuje! Już ja widzę, 380 4 | warunkiem, żebyś zdecydował się sam, zaraz, nie pytając 381 4 | czterdzieści rubli, ale... decyduj się natychmiast. Jutro, a nawet 382 4 | wieczorem, kiedy naradzisz się z żoną, już na tych warunkach 383 4 | błysnęły oczy. Zdawało mu się, że teraz dopiero odkrył 384 4 | rubli za nic! - odezwała się pani po francusku.~- Bądź 385 4 | No i cóż - zwrócił się do Ślimaka - kupujesz łąkę 386 4 | kupujesz łąkę bez poradzenia się żony?~- Kiej to nieładnie - 387 4 | jaśnie pan, a i to naradza się z jaśnie panią i jaśnie 388 4 | mój przyjacielu, zgódźże się natychmiast, a zrobisz panu 389 4 | nieładnie...~- I nie namyślisz się?~- Kiej bardzo nieładnie - 390 4 | udawał zasmuconego, ale uparł się i ani myślał kupować łąki.~- 391 4 | rubli, państwo pożegnali się z nim i odeszli. Widząc, 392 4 | hołociuch, a i to poznał się, że kręcą..." Nagle nasunęła 393 4 | kręcą..." Nagle nasunęła mu się inna uwaga:~- A może teraz 394 4 | sprzedać?...~Zrobiło mu się gorąco. W tej chwili chciał 395 4 | wołać za państwem, rzucić się im do nóg i błagać, ażeby 396 4 | połowie ogrodu. Wtem odłączył się od nich panicz i znów przybiegł 397 4 | zadyszany. - Szwagier jeszcze się zgodzi, tylko go proś.~Na 398 4 | panicza w Ślimaku zbudziła się poprzednia nieufność.~- 399 4 | nieładnie - odparł uśmiechając się.~- Bydlę! - mruknął panicz 400 4 | mruknął panicz i zawrócił się do dworu. Łąka przepadła.~- 401 4 | widząc, że Ślimak oparł się o sztachety i duma.~- Bo 402 4 | połowie drogi chłopcy wyrwali się naprzód, bo byli głodni. 403 4 | chcieli, ale przez to, że boją się nowego rozdawania gruntów - 404 4 | dwieście?~Chłop rozebrawszy się zasiadł do obiadu i jedząc 405 4 | nawet, skąd dowiedzieli się, że idziemy za łąką, i nasamprzód 406 4 | prędzej sprzedał łąkę, nim się opamiętam.~- Toś ty zmiarkował, 407 4 | Ale chłop nie ucieszył się z żoninej pochwały, znowu 408 4 | Przestał jeść i wałęsał się z kąta w kąt po chacie. 409 4 | Nie mnie okpić! Znam ja się na rzeczy!...~Nareszcie 410 4 | Siadł na ławie, potem zerwał się z niej, pochwycił się za 411 4 | zerwał się z niej, pochwycił się za głowę i przez chwilę 412 4 | już od paru godzin zdawało się, że bicie go nie minie.~- 413 4 | Hardy jesteś, naśmiewałeś się z panicza, pyskowałeś przed 414 4 | dostaniesz swoje, to nie będziesz się, kondlu, wdawał z tym hyclem 415 4 | Józek - mówiła - bo cosik się stało nowej krowie. Tak 416 4 | stało nowej krowie. Tak się tarza...~Chłop puścił Jędrka 417 4 | mówiła kobieta - ale tak się tarzała, powiadam ci, jak 418 4 | pokręcił głową. Domyślił się, że żona chciała go tym 419 4 | jednak chłopiec wymknął się już z chaty, a i ojca złość 420 4 | odeszła, więc skończyło się na niczym, jak zwykle w 421 5 | lasów, a ziemia zasłaniała się od gorąca, czym mogła: na 422 5 | ocet. W lesie rozlegały się nawoływania dzieci zbierających 423 5 | Boskiej Szkaplerznej wziął się do zżęcia żyta. Krótka była 424 5 | dni; lecz chłop śpieszył się, raz dlatego, aby nie wykruszyło 425 5 | dlatego, aby nie wykruszyło się zbyt suche ziarno, a po 426 5 | gospodyni. "Wszyscy obejrzeli się w tamtą stronę i poczęli 427 5 | wtrącił Ślimak.~- Przypatrzcie się - zawołał Jędrek - a dyć 428 5 | to było?... - zastanowił się Ślimak.~- Pewnie nowe pomiary!... - 429 5 | kupił łąki od pana?~Wzięli się znowu do roboty, ale szła 430 5 | spod lasu, którzy stawali się coraz wyraźniejsi. Nie byli 431 5 | mierzyli pole.~Zjawienie się ich tak zaciekawiło Ślimaka, 432 5 | przodować w robocie, wlókł się na końcu obok Magdy. Wreszcie 433 5 | powrocie. Owszem, wziął się nawet do tyki i łańcucha.~- 434 5 | Słyszeliśta! - dziwiła się Ślimakowa - a dyć on już 435 5 | Tamci przecie musieli się uczyć nie bez jedną zimę 436 5 | nie gospodarski syn.~Ujęła się pod boki i zadowolona patrzyła 437 5 | zeszedł w nizinę i ukrył się przed oczyma chłopów.~- 438 5 | deces i cała gmina musiała się za niego składać. Każda 439 5 | zakonkludował.~Słońce schylało się ku zachodowi, kiedy nadbiegł 440 5 | nas zjedzą. Jędrek o mało się nie rozpłakał.~- Co mam 441 5 | co wezmą!... Nawet pytali się, czy w chałupie kurczęta 442 5 | oni kupcy, że dowiaduje się o masło i kurczęta? - spytał 443 5 | chaty, a niebawem ukazali się i dwaj panowie. Byli spoceni, 444 5 | pamiętasz, jak wysoko podnosi się woda?~- Czasami, jaśnie 445 5 | nad łąkę tak, że chłop by się utopił.~- Wiesz to z pewnością?~- 446 5 | dziesięciosążniowy - odezwał się młodszy pan.~- Zapewne - 447 5 | odparł starszy. Rozejrzał się po łące i znowu zwrócił 448 5 | po łące i znowu zwrócił się do Ślimaka:~- A mleka u 449 5 | pozwolą.~Panowie skierowali się do chaty, a za nimi Ślimak, 450 5 | gospodarstwie Ślimaka, że godziło się opuścić żniwo.~Nie mniejsza 451 5 | kaszę krzycząc i rozpychając się.~Panowie spojrzeli po sobie 452 5 | starszy zapytał Ślimakowej, co się należy?~- Niech panom będzie 453 5 | odpowiedziała kobieta. Zdziwili się jeszcze więcej.~- Darmo 454 5 | polscy chłopi!,..~Wydawali się obaj bardzo zadowolonymi, 455 5 | zadowolonymi, a starszy pan odezwał się do Ślimaka:~- Za takie przyjęcie 456 5 | niedaleko stację. Ślimak ukłonił się.~- Kiej nie wiem, jaśnie 457 5 | lokomotywa. Chłop podrapał się w głowę.~- O czymże tak 458 5 | Obaj panowie roześmieli się, a starszy począł mówić:~- 459 5 | począł mówić:~- Nie bój się, mój kochany, taka droga 460 5 | kapustę i wszystko, co ci się urodzi. A my dobrze płacimy... 461 5 | Dwadzieścioro i dwoje - odezwała się Ślimakowa.~- Po czemu chcecie?~- 462 5 | pan Ślimakowej.~- Znajdzie się ze dwa garnce.~- Po czemu?~- 463 5 | Gospodyni tylko ukłoniła się. Żyd płacił jej po pół rubla. 464 5 | namioty. Młodszy wciąż dziwił się, że jest tanio, a starszy 465 5 | tanio, a starszy chwalił się, że on zawsze robi takie 466 5 | Milczący Owczarz kłaniał się do ziemi, a Ślimak, z kapeluszem 467 5 | Trochę nie podoba mi się, że po nowej drodze wozy 468 5 | oddział inżynierski przeniósł się dalej, a Ślimak po obrachunku 469 5 | obrachunku z żoną przekonał się, że ma około dwudziestu 470 5 | stracone.~"Czy oni omylili się, czybym ja im czego nie 471 5 | myślał chłop i wstyd mu się zrobiło tych pieniędzy.~- 472 5 | uspokoił chłopa. Jużci on się sfatygował, a panowie mogą 473 5 | mu tyle ofiarować, ile im się podoba. Państwo z Warszawy 474 5 | Kiedy gospodarstwo zajęli się dostawą dla inżynierów, 475 5 | pilności parobka robota ciągnie się dłużej niż zwykle. Ślimak 476 5 | czworakach po polu i nosem się podpieraj...~Kiedy pan bogacieje, 477 5 | bogacieje, Ze sługi pot się leje!~Żnij Maćku!... Żnij, 478 5 | Zobaczyła, że on jeszcze nazwie się panem Ślimaczyńskim!... 479 5 | Sobieską w bruzdę i nie ocuciła się do zachodu słońca. Mimo 480 5 | Ślimak chciał potargować się z nią za czas przespany - 481 5 | całując go w rękę:~- Co się tam macie ze mną swarzyć, 482 5 | kurczątko więcej i wyrówna się wam bez mojej krzywdy!...~" 483 5 | najlepiej takiemu, co potrafi się przymówić!..." -pomyślał 484 5 | wszyscy z chaty wybierali się do kościoła, on usiadł na 485 5 | mówisz? Przecie należą ci się zasługi i dam ci zara sześć 486 5 | służył na swoim stole i ożeni się...~Nagle przeżegnał się, 487 5 | się...~Nagle przeżegnał się, aby odpędzić złego ducha, 488 5 | będące; sam strażnik z nim się przywitał, a nawet ksiądz 489 5 | zobaczyć, jak pielęgnuje się owad. Później kupiłbyś parę 490 5 | odejściu wikarego zbliżył się do Ślimaka Grzyb. Staremu 491 5 | gdy paskudnie uśmiechając się zagadnął:~- Pewno, Ślimaku, 492 5 | wsi traktament, kiedy wam się udał taki interes?~- Nie 493 5 | mu zaś odmówiono, skrył się między zebranych pod kościołem 494 5 | Słyszeliśta!... - oburzył się Owczarz. - Niechże ludzie 495 5 | na Boże Narodzenie, jakeś się, Maćku, upił, toś mnie tak 496 5 | karczmy, bo ja muszę wstydzić się za was.~Parobek zachwiał 497 5 | za was.~Parobek zachwiał się. A może on naprawdę winien 498 5 | ja wam oddam. Ino bójcie się, żeby was Pan Bóg nie pokarał 499 5 | zarobki.~Maciek przysunął się, a widząc, że jak i on 500 5 | on sam obdarci, odezwał się:~- Czy to prawda, żeby gdzie


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2048

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License