Rozdzial
1 1 | uciekła w nocy na wieś, jej zaś miejsce zajęła "głupia
2 2 | podniosła głowę do góry. Jej spódnica była wysoko podwinięta
3 2 | pór mieliśmy darmo, ile jej bydlątko uszczypnęło, a
4 2 | miał kupić, ryknęła; glos jej podobał się chłopu i nawet
5 3 | się od płaczu. Zdawało się jej, że słucha najpiękniejszego
6 3 | wyrazie opiekuna występują jej sine pręgi na plecach. Pomimo
7 3 | A wy, kumie, nie skąpcie jej rzemienia, proszę was.~-
8 3 | dziewucha, niechby więc była i jej krowa.~- Prawda, Maćku,
9 4 | Jędrek. Potem zdawało się jej, że Jędrek dał jakby w łeb
10 4 | targować się albo wcale jej nie oddać.~Dlaczego?...
11 4 | nieraz robi szkodę i że jej nie upilnuje, choćby miał
12 4 | siostrą i z ożywieniem począł jej coś przedstawiać.~- To ci
13 4 | interes Ślimaka począł robić jej wymówki.~- Zdumiony jestem -
14 4 | całując przez kratę kraj jej sukni.~- Szkoda. Mogłabym
15 4 | pozwoli bojąc się, żebyś jej nie zbałamucił, ale sam
16 4 | czy też nie zrozumie bez jej wyjaśnień.~- Bardzo dobrze!
17 4 | wzięła mnie zagadywać, żebym jej chłopaków posyłał do uczenia,
18 4 | obejrzał krowę uważnie, dotknął jej grzbietu i pokręcił głową.
19 5 | ukłoniła się. Żyd płacił jej po pół rubla. W ten sposób
20 5 | słońca. Mimo to wypłacono jej za cały dzień żniwa, bo
21 5 | Grzybina i Łukasiakowa zaraz jej miejsca ustąpiły. Jego zaś
22 5 | ramionami. - Ale zawdy żal mi jej i dziecka.~- To go weź,
23 5 | podniesionym głosem, a oczy dziko jej błyszczały. - Nieraz myślałam
24 5 | ją weź!... Weź ją, ino mi jej dobrze pilnuj, bo jak kiedy
25 5 | pilnuj, bo jak kiedy wrócę, a jej nie zdybię, to ci ślepie
26 5 | pali się!..." Krzyk jej słychać było za oknem, potem
27 5 | jaka była u nas, że się jej w głowie psowało za każdą
28 5 | Przecie nie wyrzucisz jej za płot. Wreszcie nie bój
29 5 | cicho; potem z ciemniejszej jej połowy wynurzyła się Magda,
30 5 | Ale, on pokarmi!... Nawet jej trzymać dobrze nie umie!... -
31 5 | odebrać dziecko.~- Niechaj jej! - mruknął Owczarz.~- Oddajcie
32 5 | Magda.~- No, tam, nie szarp jej, Magda - rzekła gospodyni. -
33 5 | uwagi:~- O, patrzcie! całą jej gębę zawalał... O, jak to
34 5 | rozlewa po ziemi... Po co wy jej w nos wtykacie gałgan? -
35 6 | słyszał ową pogłoskę i widział jej skutki. Widział i dziwił
36 6 | mówić dalej, ale uderzyło jej do głowy. Więc tylko krzyknęła: "
37 6 | herbaty - rzekł.~- Nawet jej nie mam w domu - odparł
38 6 | ją karmił, nocleg dawał jej w stajni i brał ją do każdej
39 6 | mówiąc: "Nie bójta się, nic jej nie będzie!..." Każdej nocy
40 6 | świętymi słowami, żebyś jej nawet z książki czytał,
41 6 | żywiej, we wsi odpowiadało jej wycie rozbudzonych psów,
42 6 | tania ziemia, to czemu wy jej nie kupujecie, ino włazicie
43 6 | wpędzać bydło w szkodę, dopóki jej na powrót nie sprzedadzą.~-
44 7 | pędziła z nowiną...~Nalano jej naparstek, którego olbrzym
45 7 | aniżeli ona. Dziś przecie głos jej tak opanował duszę chłopca,
46 7 | Wreszcie wypił, spojrzał na jej śniadą twarz i znowu tak
47 7 | szedł cień córki bakałarza, jej śniada twarz, szare oczy
48 7 | dolatywał go niby z głębi jej śpiew ponętny i rzewny albo
49 8 | cywilizacji i może dlatego jedno z jej pięknych dzieł wydawało
50 8 | ręką Pana trwają wieki, a jej ledwie sekundę, że ulepione
51 8 | nędznym podmuchom, że cała jej praca na nic, a cała jej
52 8 | jej praca na nic, a cała jej potęga jest tylko marą,
53 8 | sukmanę sierotkę przyśpiewując jej cichym głosem:~"a, a, a!..."
54 8 | rozgniewana, że deszcz zalał jej ogień, odsunęła go mówiąc
55 8 | krwi.~Teraz Owczarz wyrwał jej dziecko i ująwszy wpół zaniósł
56 9 | bakałarzównę i przysłuchiwał się jej głosowi, co trochę gniewało
57 9 | Wtedy krowina widząc, że nic jej nie uratuje, obejrzała się
58 9 | żałował swojej krowy.~- Niech jej tam gardziel poderżną, kiedy
59 9 | płacze, że gospodyni wymawia jej obowiązek. Ślimak milcząc
60 9 | większa zapłata, a u nas jej nie dostaniesz, nawet żadnej.
61 9 | zaś co innego. Ona młoda, jej dopiero na świat, więc po
62 9 | Makolągwiankę, to kazały jej zapłacić śtraf. Ślimak zastanowił
63 9 | lepiej opatulona aniżeli jej mąż. Zobaczywszy Owczarza
64 9 | kiełbasy i cztery obwarzanki, a jej mąż tak się rozczulił, że
65 9 | znowu budził i opowiadał jej to o szpitalu, gdzie mu
66 9 | złodziejską bandę, a nawet zna jej dowódców; zrobić im jednak
67 9 | się do więzienia. Za co? - jej nie było wiadomo. Zarzucano
68 9 | było wiadomo. Zarzucano zaś jej żebraninę, włóczęgostwo,
69 9 | więziennym. Zresztą było jej wszystko jedno.~Niekiedy
70 9 | szła tęgim krokiem, jakby jej do domu było spieszno. Gdy
71 9 | rzekł jeden z towarzyszących jej chłopów, ten, co niósł pismo
72 9 | kiedy naprzeciw Zośki i jej dozorców ukazał się konny
73 9 | Powoli jednak spojrzenie jej nabrało ludzkiego wyrazu.~-
74 9 | zamrozić?... No, prawda, że jej od razu zły koniec był sądzony...
75 9 | sołtys. - Tobie inna droga, a jej inna...~- Moja dziewucha!...
76 9 | jeden z dozorców przykląkł jej na nogach, a drugi schwycił
77 9 | oddalania się sani głos jej cichnął, sina z gniewu twarz
78 10| ręką za okap komina, jakby jej sił brakło.~- Co się taczasz?... -
79 10| opryskliwie. Może nawet lepiej jej się zrobiło, bo odegrzała
80 10| się, ale Ślimak po oczach jej zmiarkował, że jest niedobrze,
81 10| chaty; od chwili bowiem jej przybycia cień Owczarza
82 10| pod szopę. Potem wyniósł jej odzienie i pościel, wybił
83 10| stara kobieta przykładała jej mokre chusty na głowę. Izbę
84 10| bredzi i irytuje się. Jak jej zejdziecie z oczu, może
85 10| jęknął chłop. Wyrwał się jej z rąk i zatkał uszy.~- Sprzedasz?
86 10| wówczas nie odpowiedział jej, tylko poczuł, że coś ścisnęło
87 11| dwoma mdłymi promieniami w jej nie domkniętych oczach.~"
88 11| fulary se kupiła (wieczne jej odpocznienie!), mogliście
89 11| jest bez dzieci. Ja wezmę jej grunt, bo dotyka mego, a
|