Rozdzial
1 1 | przywoził towary z miasta. Gdy jednak dwór coraz częściej
2 1 | kazała mu umyć się w rzece. Gdy zaś mąż wrócił wieczorem
3 2 | prawej pięści i palił fajkę; gdy mu się zaś oczy przymknęły,
4 2 | przekładając ręce. Lecz gdy cybuszek zaczął mu skwierczyć
5 2 | utykają znudzone kasztanki, a gdy Ślimak krzyknie: "Wio, dzieci!" -
6 2 | buntują ich i w tył ciągną. Gdy zmordowane wysiłkiem puszczą
7 2 | nią do syta.~Czasem koń, gdy mu zupełnie zwolniono cugli,
8 2 | zawsze pański szwagier!...~Gdy Ślimak w ten sposób taksował
9 2 | marząc o wyleżeniu się, gdy nagle usłyszał:~- Józef!
10 2 | targować się z Grochowskim, gdy nagle usłyszał za sobą gruby
11 3 | bydlątko, pogłaskał je. Gdy zaś ono, niby przeczuwając
12 3 | samej kancelarii, podczas gdy rekruci mokli na deszczu
13 3 | zapewnił go, że będzie zdrów, gdy stamtąd wyjdzie. A kto zbiera
14 3 | zmierzając zrazu do okna. Lecz gdy Maciek otworzył im drzwi
15 3 | zniknął we wnętrzu stajni. Gdy zaś na dziedzińcu wszystko
16 3 | początku nie szło mu, ale gdy przypomniał sobie wykręconą
17 4 | do dzierżawy? - wówczas gdy o nią nie prosił. Dzisiaj,
18 4 | nią nie prosił. Dzisiaj, gdy łąka jemu jest potrzebna,
19 4 | pobiegł naprzód, podczas gdy Stasiek schwycił ojca za
20 4 | rozległy się znowu dwa strzały. Gdy zaś dym opadł, ujrzeli przy
21 4 | naprzód, bo byli głodni. Gdy zaś Ślimak wszedł do chaty,
22 5 | odprowadził ich aż do jarów.~Gdy wrócił stamtąd, począł z
23 5 | chłopu błyszczały oczy, gdy paskudnie uśmiechając się
24 5 | złotych do Nowego Roku. Gdy mu zaś odmówiono, skrył
25 5 | dane mu na buty pieniądze. Gdy pokorny, jak zawsze, stanął
26 5 | się na nocleg do stajni.~Gdy tam wszedł, jeden z koni
27 5 | się i wszystko ucichło. A gdy po niejakim czasie wyszedł
28 6 | organie i tylko uśmiechał się, gdy dworscy ludzie pytali go
29 6 | o wyjeździe do Warszawy. Gdy zaś kto z sąsiadów zapytał
30 6 | szynku zapalili światło. Gdy otworzył drzwi, zobaczył
31 6 | nimi i wciąż się uśmiechał. Gdy kroki ich ucichły na śniegu,
32 7 | ręką mych konarów i umarł." Gdy zaś tracze, zamiast usłuchać
33 7 | ruszimy stąd!..."~Właśnie gdy koloniści z worami kartofli
34 7 | jakieś słówko odpowiedzi. Gdy zaś koloniści zmęczyli się
35 7 | godzinę posiedział u Josela, a gdy mu klacz odpoczęła, kazał
36 7 | pomoc niesie dla swych sług,~Gdy klęska nas dosięga.~Stary
37 7 | grzechu nie zdołamy zmóc, ~Gdy złe pokonać trzeba;~Lecz
38 7 | go nigdy.~Dopiero w domu, gdy ustał śpiew pod taborem,
39 7 | zatrzymała się procesja. Gdy bowiem Wilhelm Hamer, majstrujący
40 7 | którą zobaczył pierwszy raz, gdy w wózku ciągnęła ojca. Wtedy
41 7 | brzuch starego Hamera i gdy wkoło niego zrobiło się
42 8 | tylko dachy postawi inne. I gdy tak marzył, czasem - coś
43 8 | Wiśniewskiego kilkoro gęsi, a gdy Niemcy już mniej wypytywali
44 8 | wszystko poszły w górę. A gdy pytał chłopów i gospodyń,
45 8 | odpowiadał mu: "Na wieki wieków." Gdy zaś Ślimak przechodził koło
46 8 | mówiąc, że tam jego chałupa. Gdy zaś pan odchodził do robotników,
47 8 | mu się czymś złowrogim.~Gdy wszedł na swoje wzgórze
48 8 | rzekł Ślimak - wezmę szuflę.~Gdy słońce wyjrzało zza chmur,
49 8 | chwytała płynące drzewo. Gdy udało się im upolować większą
50 8 | się krzyczeli: "hura!" A gdy od razu nadpłynęło kilka
51 8 | Stasiek milczał. Milczał, gdy zajechali przed kościół,
52 8 | wodą święconą. Milczał, gdy odwieźli go na cmentarz
53 8 | postawili na ziemi. Milczał, gdy własny ojciec pomagając
54 8 | ostatni. Milczał i wówczas, gdy ciężkie grudy ziemi poczęły
55 9 | nawet siedzieć w izbie, lecz gdy nie było roboty, wałęsał
56 9 | trudu nauczył go reszty; gdy zaś poznał cały alfabet,
57 9 | książką dotknęła go ramieniem.~Gdy jednego razu przyniósł do
58 9 | się pisania. Dzięki temu, gdy nadeszła jesień, Jędrek
59 9 | dziedzińcu i - poszła za wrota.~Gdy była na gościńcu, brnąc
60 9 | sołtysa w chacie, akurat, gdy mu wymyślała żona - tak
61 9 | strawy, a dziecku mleka. Gdy zaś jeszcze doniósł parobek,
62 9 | domiar zalet tego miejsca, gdy mu się raz nogi obsunęły,
63 9 | opowiadał swoje krzywdy i nędzę.~Gdy żałosny kondukt stanął na
64 9 | całkiem obojętnie. Tylko gdy ją przeprowadzono do nowego
65 9 | jej do domu było spieszno. Gdy nadto wybiegła naprzód,
66 9 | wpadła w zwykłą apatię. Gdy zaś i szmer odjeżdżających
67 10| potrącił stworzenia, a gdy jedno z nich, zatrwożone,
68 10| Ślimaka aż kolnęło w serce, gdy go ujrzał.~- Pochwalony -
69 10| parobka na kolację. Lecz gdy ujął ręką za klamkę drzwi,
70 10| krowom rzucił garść siana i gdy zapadł mrok, spać się położył.
71 10| wie - po co tu przyszła?~I gdy tak myślał, trwożąc się
72 10| felczera, bo jest źle. Lecz gdy schyliwszy się nad chorą
73 10| żona musi być bardzo chora.~Gdy stanął nad tapczanem, Ślimakowa
74 10| Pociągnęła go i weszli na lód. Gdy znaleźli się na środku rzeki,
75 10| po niemiecku na przemian. Gdy umilkły ich gniewne głosy.
76 10| paszy krowom i napoił je, a gdy się całkiem rozwidniło,
77 10| Wzruszenie jego spotęgowało się, gdy usłyszał ryk krowy w obórce.
78 10| godziny, ale kwadranse, a gdy myśląc, że upłynął kwadrans,
79 11| nie rozpłynęły się sanki. Gdy zaś w powietrzu zaległa
80 11| uspokoił się dopiero wówczas, gdy spostrzegł chleb, mięso
81 11| odezwał się Grzyb do parobka, gdy postawili kosz niedaleko
82 11| kuntenty - rzekł sołtys, gdy mu nalano miodu - bardzom
83 11| sołtysa i zrobił dobrze. Gdy bowiem ku wieczorowi przywieziono
|