Rozdzial
1 3 | nie byłby ci szczerszy od niego. A wy, kumie, nie skąpcie
2 3 | malowany na wiśniowo. Obok niego Maciek postawił dwa drewniane
3 3 | trzydzieści?... Ledwiem u niego wymolestowała, że weźmie
4 4 | że będzie natrząsać się z niego do południa.~Wyjrzał na
5 4 | drugie tyle parobków. Z niego szlachcic mądry, oho! jeszcze
6 4 | szedł do mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś ty śmiał kosić
7 4 | swojej strony i żre, ile na niego przypadnie, nie swarząc
8 4 | jeżeli nie w celu wmówienia w niego, że za dużo ma gruntu i
9 4 | będzie i szwagier. Pójdę do niego i poproszę, żeby załatwił
10 4 | litość brała patrząc na niego. Na cały dzień zepsuł mi
11 4 | wesołej, a tak niepojętej dla niego sprzeczki.~- Więc, mój Józefie,
12 4 | Wydobył zza sukmany węzełek, z niego dziesięć rubli -i wręczył
13 5 | cała gmina musiała się za niego składać. Każda nowa rzecz
14 5 | a on, Owczarz, będzie u niego służył na swoim stole i
15 5 | hardość Ślimaka.~- Już z niego wielki pan, a niezadługo
16 5 | grosza.~Gospodyni patrzyć na niego nie chciała, a Ślimak kiwał
17 6 | Grzyba i zwrócił się do niego:~- Cóż to, chceta kupić
18 6 | parę tygodni, co chłopy u niego radzą, taki ma przecie rozchód
19 6 | rany go przyłóż. Jak co w niego wstąpi - zakonkludował Ślimak.~-
20 6 | zakonkludował Ślimak.~- Jak co w niego wstąpi - powtórzył Owczarz. -
21 6 | ale kucharz nie zwrócił na niego uwagi - skinął na pomywaczkę,
22 6 | mój własny grunt i jako do niego nikt nie ma prawa.~- Prawa
23 6 | O... widzisz, jaki to z niego chłop!... Ino spojrzał na
24 7 | Przypatrz no się - rzekł do niego Ślimak - jak ta pani bez
25 7 | patrzył.~O kilkaset kroków od niego, za rzeką, na ugorze Niemcy
26 7 | widać handluje, bo koło niego ciśnie się tłum kobiet i
27 7 | Raz nawet zwrócili się do niego mówiąc po polsku:~- Nawet
28 7 | wzgórze wytykając dokoła niego plac kwadratowy, mający
29 7 | starego Hamera i gdy wkoło niego zrobiło się trochę miejsca,
30 8 | aliści już kobieta zdziera z niego okrycie i woła:~Wstawaj,
31 8 | Najmilszą jednak rozrywką dla niego było wejść na wzgórze, ukłaść
32 8 | sobie rady, jak się wezmą do niego Niemcy, którzy las wycięli,
33 8 | ten im się przydał, i za niego zapłacili.~W miesiąc niespełna
34 8 | Josela, który patrzył na niego drwiąco i uśmiechał się'.~"
35 8 | mu; że zaczynają się dla niego ciężkie czasy.~W kilka dni
36 8 | Wiśniewski.~Ślimak przypadł do niego.~- Co się tu dzieje? - spytał.~-
37 8 | odparł Fryc odwracając się do niego tyłem.~W pobliżu stał między
38 8 | starszego. Ślimak zbliżył się do niego i zdjąwszy czapkę począł
39 8 | pan z początku patrzył na niego zdziwiony; wnet jednak zrozumiał,
40 8 | na rogu ławy ziewał, obok niego Magda niańczyła owiniętą
41 8 | tu, gdzie nawet nikt na niego nie patrzył.~Chciał porozmawiać
42 8 | Kiedy wpadł, to wylejcież z niego wodę. Maciek!... bierz go
43 8 | spytał bakałarz patrząc na niego z przerażeniem.~Chłop począł
44 8 | umarł, jeżeli przyszedł na niego taki czas -odezwał się bakałarz.~-
45 8 | No, pociechy to by z niego nie było - rzekł Ślimak. -
46 8 | O, ni...~- I chłop z niego byłby żaden...~- Jużci żaden.
47 8 | Parę razy nawet zapukał do niego.~Ale Stasiek milczał. Milczał,
48 9 | za to o zboże nikt się u niego nie pytał, parę fasek masła
49 9 | żaden handlarz nie wstąpi do niego po zboże, jaja i masło?
50 9 | zadyszane bydlątko szepcze do niego:~"Gospodarzu, a dyć spojrzyjcie,
51 9 | gdzie są panami? Ojciec do niego przyjdzie po śmierci!...
52 9 | Burkiem, który wściekle na niego ujadał. W innym czasie ten
53 9 | która uśmiechała się do niego w dziwny sposób. Nakrył
54 9 | Kobieta wciąż stoi i patrzy na niego tak, że Maćka ognie przechodzą.
55 9 | nigdy nie chciałby się z niego obudzić. Ach... ach... ciężko
56 9 | gniew.~- Aleś ty wziął od niego trunek - wołał - i piłeś
57 9 | gościńca, potem zbliżył się do niego, znowu oddalał, skręcał
58 9 | kilkadziesiąt kroków od niego.~Słońce stało wysoko, kiedy
59 9 | się. Chłopi patrzyli na niego z niechęcią, mrucząc, że
60 9 | zgorszone, nie miały do niego nienawiści, bo chłopak był
61 10| głową, a Ślimak patrzył na niego czując, że budzi się w nim
62 10| pustce każdy gość byłby dla niego błogosławieństwem, ale Zośka!...
63 10| głuchej boleści. Marzył, że z niego robi się dwu ludzi. Jednym
64 10| Ale Ślimak nie spojrzał na niego, tylko jadł.~- Mówiłem im -
65 10| nieme stworzenia patrzą na niego z wyrzutem, jakby pytając:~"
66 10| Spać, spać!... - zawołał do niego Fryc. - Skoro świt jedziemy...~
67 10| ale Ślimak nie zważał na niego. Trzęsącymi rękoma odszukał
68 10| wszyscy gniewają się na niego, na starego Jojnę, i jeszcze
69 10| mieli śmiałości. Patrząc na niego wyobrażali sobie, że Bóg
70 10| utkwione niby z żalem w niego, i ten szczególny wyraz
71 10| się spalił.~- Nawet nie od niego, bo on by mnie nie śmiał
72 10| ale we wsi gadają, że na niego spadł gniew boży. I bez
73 10| chciał powiedzieć, że do niego należy ratunek Ślimaka.~
74 10| myślał. - Jeżeli pojadę do niego, nie mam już po co jechać
75 10| wrócił.~Proboszcz podniósł na niego wy bladła twarz.~- Weź koszyk -
76 11| ich buntuje...~- A wy do niego ciągle chodzicie po radę -
77 11| musi być inakszy, kiej do niego trza po niemiecku śwargotać...
|