Rozdzial
1 2 | nie mam tyle gruntu co Grzyb albo Łukaszek, albo Sarnecki.
2 2 | już nie stać na krowę? To Grzyb swojej babie kupił wózek,
3 3 | Grochowski. - Sam nawet Grzyb miałby chyba wyrozumienie,
4 3 | postronek, a krowę ostawię. Grzyb będzie zły na mnie, ja wiem;
5 4 | przyjdzie koza do woza..."~Na to Grzyb odpalił mu w imieniu gromady:~"
6 4 | dlaczegoż wy tyle nie macie albo Grzyb, albo inny?~- Bo on jest
7 4 | się nie uczył. Ale Jasiek Grzyb przecie mądry, bo nawet
8 4 | Jaki tam porządek, kiedy Grzyb dostał od razu trzydzieści
9 4 | Grzyba?~- Jużci na Grzyba, bo Grzyb siedzi na skłonie pode dworem,
10 4 | Żebym ja tam siedział, gdzie Grzyb, to bym więcej z dworskich
11 4 | zapłacił w zeszłym roku Grzyb?~- Osiemdziesiąt rubli.~-
12 5 | wikarego zbliżył się do Ślimaka Grzyb. Staremu chłopu błyszczały
13 6 | odparł niedbale Josel. Grzyb i Łukasiak tylko kiwnęli
14 6 | i moglibyśmy - pochwycił Grzyb - ale dla siebie i dla tych,
15 6 | mój! - zawołał rozgniewany Grzyb.~- Taki, jak i mój.~- Właśnie,
16 6 | niepewną? Chodźta, kumie. Grzyb spojrzał na Josela i podniósł
17 6 | kupowaliśta bez nas - odparł Grzyb. Obaj z Łukasiakiem podali
18 6 | Widzicie,; było tak. Poszedł Grzyb i poszedł Łukasiak z Orzechowskim,
19 6 | wziął ich do kancelarii, a Grzyb ino se odkaślnął i zara
20 7 | Jezu!... Stary, widzicie, Grzyb, wciąż se układał z Orzechowskim,
21 7 | Jak ci to nie zobaczy mój Grzyb, jak ci się nie weźmie targać
22 7 | Niemcami zrobiła się zgoda.~Grzyb, tak wam mówię, zajadł się,
23 7 | niedbale. - A Orzechowski i Grzyb widzieli ich, że już z wieczora
24 7 | kijów i łańcuchów. Poznał go Grzyb, z którym częste miewał
25 7 | berberys. Kiedy strapiony Grzyb odprowadził do domu Orzechowskiego,
26 7 | Dałby to Bóg - odparł Grzyb - bo już bym chciał, żeby
27 7 | Moja Pawlinka go upilnuje. Grzyb smutnie zamyślił się.~-
28 7 | zabawie Niemców. Był to Grzyb.~- Pochwalony! - rzekł Jędrek.~-
29 8 | nie pomogło. Wnet bowiem Grzyb pod kościołem, a Josel wieczorem
30 9 | dlaczego wczoraj młody Grzyb z taką ochotą podejmował
31 9 | na ziemię, a tylko Jasiek Grzyb, syn bogacza Grzyba, palił
32 9 | sprytne - odparł Jasiek Grzyb. ~- Da Bóg, że przyjdzie -
33 10| podpisali z Żydem.~- To Grzyb kupiłby po nich kolonię? -
34 10| inny? - szepnął bakałarz. - Grzyb chce kupić dla syna... Już
35 10| sprzedaż swego kawałka.~- Grzyb?... - powtórzył chłop. -
36 11| zrobią.~- Nie oni, to stary Grzyb. Bo jakby Hamer stąd wyszedł,
37 11| jakby Hamer stąd wyszedł, to Grzyb folwark po nim obejmie.
38 11| Będzie jutro u ciebie stary Grzyb z pomocą. Pogódźcież się
39 11| że ów kosz dźwiga stary Grzyb i jego parobek.~- Jedź tera,
40 11| ino wnet - odezwał się Grzyb do parobka, gdy postawili
41 11| obory.~Parobek odszedł, Grzyb zwrócił się do Ślimaka,
42 11| bez potrzeby - pochwycił Grzyb. - Jędrek nawet z nimi pił (
43 11| Bóg jest jeden ich i nasz. Grzyb potrząsnął ręką około swego
44 11| ni mom... A tu - zmienił Grzyb rozmowę - tu wam przywiózem
45 11| Czyby dobrodziej?... - pytał Grzyb, uważnie nasłuchując.~-
46 11| czapkę i ukląkł na śniegu. Grzyb zrobił to samo. Przez chwilę
47 11| nie bardzo.~- Hę? - spytał Grzyb.~- Co hę?..- Jaśka waszego
48 11| Siedzi w sankach na gościńcu.~Grzyb pobiegł ciężkim kłusem w
49 11| Tyś ukrad?... - wrzasnął Grzyb i począł syna okładać pięściami.~-
50 11| co się dzieje! - wołał Grzyb.~- Co się ma dziać? - odparł
51 11| teraz będzie? - zawołał Grzyb, znowu okładając Jaśka pięściami.~-
52 11| odparł Grochowski.~Stary Grzyb zadumał się.~- Jakże, to
53 11| odszkodujeta, to zaskarżę. Grzyb znowu pomyślał....No, a
54 11| armatę.~- Kiedy tak - wtrącił Grzyb - to niech se idzie do kryminału,
55 11| rubli za skradzione konie. Grzyb znowu zaczął bić chłopaka.~-
56 11| Chryste Panie! - jęknął Grzyb targając się za włosy.~-
57 11| tyle nie zapłacę! - wołał Grzyb.~- Ja przecie sam zapłacę,
58 11| jeden - biadał Jasiek.~Stary Grzyb kolejno spoglądał to na
59 11| zara!... - odezwał się Grzyb widząc, że sołtys naprawdę
60 11| Odchodzący zatrzymali się. Grzyb skinął na Ślimaka i obaj
61 11| poradzę, kumie - zaczął Grzyb zniżonym głosem. - Jeżeli
62 11| łąki. Zgoda?... - nalegał Grzyb.~- Bo jo wiem? - odparł
63 11| No, to zgoda - pochwycił Grzyb. - Ale wy za moją dobroć
64 11| takiego dobrodzieja jako Grzyb!"~- Czego się ta swarzycie? -
65 11| się przekomarza - odparł Grzyb.~- Ba! ale chceta, ażebym
66 11| dostatek, to co? - zaperzył się Grzyb.~- No, jużci warto - wtrącił
67 11| im wymienię - pochwycił Grzyb. - Siestrzyne grunta wezmę
68 11| Jakie ta Hamerowe! - zawołał Grzyb. - Dziś mi sprzedadzą, a
69 11| końca świata - odpowiedział Grzyb - ale że im Ślimak nie odstąpił
70 11| Rozłożysta kobieta - dodał Grzyb.~- I dostatki ma - rzekł
71 11| sześcioro dzieci - pochwycił Grzyb.~- Będziesz pan całą gębą -
72 11| zgoda czy nie? - spytał Grzyb.~- Wola boska! - westchnął
73 11| bracie Ślimaku - odpowiedział Grzyb - że moja kochana siostra
74 11| wesela! - zawołał uradowany Grzyb.~Po tych słowach czterej
75 11| spełniono jak najściślej. Grzyb w ciągu tygodnia nabył folwark
|