Rozdzial
1 1 | chlebem, a ino zjem, urąbię wam bodaj furę drzewa. Potrzymajcie
2 1 | wszystkie te góry zaoram. Będę wam służył za stare odzienie
3 2 | pociągnął ojca do wózka.~- Bóg wam zapłać, gospodarzu - rzekł
4 3 | głową dotknął sufitu.~- Bóg wam zapłać, sołtysie, żeście
5 3 | Ślimak podając mu rękę.~- To wam Bóg zapłać, że nas tak uczciwie
6 3 | odparł Grochowski.~- A może wam tu jaka niewygoda, zaraz
7 3 | rozmawiali gospodarze.~- Cóż wam wypadło - pytał gościa Ślimak -
8 3 | Józek, prowadźże ich. Tu wam ładniej będzie wieczerzać.~
9 3 | rzekła gospodyni - po co wam, sołtysie, ciągnąć krowę
10 3 | Jak się uprzecie, to muszę wam krowę sprzedać, nic nie
11 3 | łąkę w arendę.~- To przecie wam lepiej wyniesie aniżeli
12 3 | ostatnie słowo...~- Mówię wam: dajcie trzydzieści pięć
13 3 | uderzył o stół ręką.~- Dam wam... trzydzieści i jeden rubli...
14 4 | resztkach niewoli, które nam i wam ujmę przynoszą. Nakryj głowę,
15 4 | moją chudobą.~- Na cóż to wam?~- Stargowaliśmy wczoraj
16 5 | takie przyjęcie wybudujemy wam tu niedaleko stację. Ślimak
17 5 | zrobić?~- Przeprowadzimy wam tędy kolej żelazną.~- Drogę
18 5 | kurczątko więcej i wyrówna się wam bez mojej krzywdy!...~"Zawsze
19 5 | Owczarz. - Ino wstydu bym wam narobił...~- Cóż ci brak?~-
20 5 | całej wsi traktament, kiedy wam się udał taki interes?~-
21 5 | zarywał biednych Żydków!... Ja wam. Owczarzu, daruję, ale od
22 5 | kiedy tak gadacie, to ja wam oddam. Ino bójcie się, żeby
23 5 | rzekła znowu Magda. - Ja wam wynajdę czysty.~- Siadajcie
24 6 | zawołała utykając na progu - to wam cosik powiem...~Ślimak wybierał
25 6 | czkawką. - Bajki?... No, zatem wam powiem, że to jest święta
26 6 | święta prawda... I jeszcze wam powiem, że bogatsze chłopy
27 6 | dowiedzieć się...~- O tym, co wam Sobieska mówiła - mruknął
28 6 | odparł Josel niedbale.~- A ja wam pięćdziesiąt rubli nie zapłacę
29 6 | szwagra nie zbuduję.~- Jak wam się spodoba - odparł szynkarz.~
30 6 | pamiątki nie uszanują."~Mówię wam - ciągnęła Sobieska - gadał
31 6 | pięćdziesiąt. Ale, mówię wam, tak płakali i całowali
32 6 | chudobę?... - odparł. -Przecie wam już tego lata powiedziałem,
33 6 | Za te pieniądze, które wam dajemy, moglibyście za Bugiem
34 6 | Idźcie do komisji, a pokażą wam, jako to jest mój własny
35 7 | która napoiła ojca.~- Bóg wam zapłać! - westchnął chory. -
36 7 | odezwała się Ślimakowa.~- Co my wam możemy zrobić? - zapytał
37 7 | zapytał chory. - Czy wam ziemię zabierzemy? czy może
38 7 | powtórzył chory. - A co się wam należy za mleko? - spytał
39 7 | nie zapraszali.~- Ha, Bóg wam zapłać, kiedyście na nas
40 7 | zrobiła się zgoda.~Grzyb, tak wam mówię, zajadł się, że posiniał
41 7 | z garniec w woreczek, to wam oddam, jak będę tu drugi
42 8 | nawet modlić. Zobaczymy, co wam z tego przyjdzie.~- Węszy
43 8 | jutro zapłacą lepiej.~- Któż wam zapłaci?~- A choćby i te
44 8 | sprzedali wasz grunt, oni by wam dobrze zapłacili i sami
45 8 | mówił Hamer. - Zapłacę wam siedemdziesiąt pięć rubli
46 8 | rzekł Ślimak.~- Będzie wam bieda, bo tu już nic nie
47 8 | tu już nic nie zarobicie. Wam trzeba albo siedzieć przy
48 8 | przytłumionym głosem. - Czy wam jeszcze za mało nieszczęścia?...
49 9 | sprzedajcie swoje grunta, a i wam, i mnie będzie z tym lepiej.~-
50 9 | wy jeszcze chceta, żebym wam sprzedał wszystko, całe
51 9 | zawołał Fryc Hamer.~- Ukradli wam? - spytał Ślimak.~- Zabili
52 9 | mówił Ślimak. - Jakeśmy wam wieprza uratowali, to żaden
53 9 | wachmistrz obejrzawszy się powie wam we śtyry oczy, że Niemiec -
54 9 | cztery mile. Dobrej wódki wam dam i kiełbasy, jak mnie
55 10| spytała:~- A nie potrzeba wam dziewuchy?~- Nie wiem jeszcze -
56 10| do stajni.~- Przyszlemy wam tu - rzekł Fryc - wszystkiego,
57 10| kilku gospodarzy, ażeby dali wam jakąś pomoc. Przecie to
58 10| Macie kupca? - spytał.~- Wam sprzedom - rzekł Ślimak.~
59 10| Hamer po chwili - to ja wam coś powiem. Ja wam dam siedemdziesiąt
60 10| to ja wam coś powiem. Ja wam dam siedemdziesiąt pięć
61 10| nas, a ja za robotę będę wam płacił jak naszym parobkom.~
62 10| podnosząc się z progu - oni wam nie dadzą pomocy. Oni nie
63 10| niewiele byście zwojowali, bo wam się nie wiedzie, a tak -
64 10| słowo sprowadził Knapa, żonę wam jak należy opatrzył, a wy
65 10| kazał tu iść i mówi, że wam teraz wyłażą bokiem kurczęta,
66 10| Co to państwu?... Co wam. Ślimaku?... Co gospodyni?...~-
67 11| kupił? Nie wierzyłeś mu. Wam się zdaje, że panowie tylko
68 11| się gniewata?...~- Niechże wam Bóg da wszystko najlepsze,
69 11| zmienił Grzyb rozmowę - tu wam przywiózem ze wsi, od nas
70 11| zwrócił się do Grzyba.~Ptaka wam wieżę - rzekł - ino trochę
71 11| odstąpili do szopy.~- Ja wam cosik poradzę, kumie - zaczął
72 11| grunt, bo dotyka mego, a wam oddam piętnaście morgów
73 11| lepsza od Hamerowskiej,~- To wam dam więcej łąki. Zgoda?... -
74 11| mają z kozy wypuścić. A wam, bracie Grzybie, życę szczęścia
|