Rozdzial
1 1 | całym gościńcu. Owczarza aż w dołku zakręciło od tych
2 2 | tyłu długie włosy spadające aż na kark. W zgrzebnej koszuli
3 2 | Utopił palce we włosy, aż mu czapka zsunęła się na
4 2 | spódnicy, prała szmaty kijanką, aż echo rozlegało się po dolinie.
5 2 | ma białe i piękne kolana. Aż go zimno przeszło. ~- Czego
6 2 | cierpliwie rok, dwa, trzy lata, aż nareszcie dzisiaj - każe
7 2 | kraj podobał, że leźli het aż na górę, pod sosnę. Potem
8 3 | takim krześle z poręczą...~Aż Maciek spróbował wyprostować
9 3 | sołtysie, ciągnąć krowę aż na wieś do Grzyba?~- Bo
10 3 | roześmiał się Maciek, aż mu gorący krupnik spłynął
11 3 | Maćkowi tak przyjemnie, że aż westchnął. Następnie włożył
12 3 | zmartwiony i cofnął się aż do izby, gdzie spał Stasiek.
13 4 | starannie umył się mydłem, aż od zatłuszczonych palców
14 4 | i jego, i jaśnie panią, aż coś opuszczą. Będziesz pamiętał?~-
15 4 | niej. Ślimak spojrzał i aż się zląkł, taka dziś wydawała
16 4 | kiedy tamten podjadł sobie, aż napęczniał, idą drudzy.
17 4 | gada wcale inaczej. Chłopa aż kolnęło w serce.~- Jak ja
18 4 | francusku, więc Ślimaka aż mrowie przechodziło na myśl:
19 4 | taką mi rzecz zrobił, że aż wstyd!...~- Przecie matula
20 5 | w ręku, odprowadził ich aż do jarów.~Gdy wrócił stamtąd,
21 5 | jedna upadła na ziemię, aż do bosych nóg Zośki.~- Pali
22 6 | chłop. I tak wahał się, aż pewnego wieczora dała mu
23 6 | jakby ten ksiądz na ambonie. Aż Łukasiakowi krzyże ścierpnęły,
24 6 | I znowu wziął jeździć, aż mi się oczy rozbiegały od
25 6 | studnię, a ja czekam i czekam, aż mię cięgoty przechodzą.
26 6 | tuż koło Owczarza. Chłop aż przeżegnał się.~Na szczycie
27 6 | góry, na łeb, na szyję, aż dwoje sanek obok siebie.
28 6 | poty go proś, poty skamlaj, aż ci ten kawałek łąki odstąpi,
29 6 | uderzył pięścią w stół, aż podniósł się pył w izbie.~-
30 7 | rodziną. Posadzki wyjechały aż do guberni, aby tam przyozdobić
31 7 | o kupienie tych gruntów, aż trzeba było zza Wisły kolonistów
32 7 | kolanach, a głowę na rękach, aż mu na kark zsunęło kapelusz,
33 7 | Hamerem i pewnie go opuszczą." Aż tu, jak naraz, daje Orzechowski
34 7 | będą uciekać piechotą!..." Aż go Josel pociągnął za rękaw,
35 7 | którzy pochwycone konie aż do Prus odstawiają, że Niemcy
36 7 | i "hura!". Stary Hamer aż się obejrzał, a chorowity
37 8 | przecierał oczy, ziewał, aż mu w karku trzeszczało,
38 8 | dobrego zmajstrować, kiedy aż oboje z babą do spowiedzi
39 8 | poszedł na dziedziniec, aż pod stodołę.~- Patrzajta
40 8 | sąsiady - rzekł z goryczą. - Aż na wieś chodziliśta po furmanki,
41 8 | Staśka podniósł je do góry, aż poza głowę, a potem znowu
42 8 | go tak raz zaziębiło, co aż tydzień leżał, Stasiek był
43 8 | deski, heblował, zbijał i aż się uśmiechnął, że mu tak
44 9 | pokażcie ino.~Ślimak milczał, aż musiał odezwać się Owczarz:~-
45 9 | dam za morgę!...~Ślimak aż założył ręce ze zdziwienia
46 9 | tych ciężkich czasach, to aż go koło serca zamdliło.
47 9 | wieprza im uratowali, że aż złodzieje nam za to wygrażają,
48 9 | w swojej głowie, czekał, aż mu przyjdzie ochota wydać
49 9 | i skoblach. Palił fajkę, aż w izbie było dymno, przekładał
50 9 | niewyraźnie Herman, bo miał gębę aż dwa razy przewiązaną.~Ślimak
51 9 | ceremonii, pociągnął z flaszki, aż mu oczy łzami zaszły, i
52 9 | zawołom: "Dyć się wynoś!..." ~Aż usłyszy sam jegomość... ~
53 9 | się uprę, nie wydołasz.~Aż parobkowi zrobiło się przyjemnie
54 9 | Hermana, to z radości postawił aż kwartę wódki i przysięgał
55 9 | chory...~I zatoczył się, aż musiał uchwycić ręką za
56 9 | bo pies toczył pianę... Aż mu na pysku zamarzła. ~Owczarz
57 9 | naprzykrzać się świętym, aż rozbiegną się po niebie
58 9 | kolan. Szedł z pół godziny, aż trafił na miejsce wydeptane.
59 9 | że robiło mu przyjemność. Aż uśmiechał się czując, że
60 9 | naprawdę uciekli i pędzą, aż szumi... Owczarz roześmiał
61 10| zakończenie i jeszcze raz kopnął, aż pękło w zmarzniętym zwierzęciu.~
62 10| zaczął walić nim chłopaka, aż ten wlazł pod ławę i krwią
63 10| rzucał się jak wściekły, aż mu drzazgi i polana wylatywały
64 10| wyraz twarzy, że Ślimaka aż kolnęło w serce, gdy go
65 10| chód, stopniowo cichnący aż do bramy; potem usłyszał,
66 10| skrzypiały coraz dalej i dalej, aż do mostu.~Otrząsnął się,
67 10| się z ławy, przeciągnął, aż mu w stawach zatrzeszczało,
68 10| paliły się jak słupy ogniste, aż mimo mrozu Ślimakowi w szopie
69 10| płacił jak naszym parobkom.~Aż podrzuciło Ślimaka słówko -
70 10| machnął w powietrzu nogą, aż impet wionął na Sobieską.
71 10| uderzył cybuchem o podłogę, aż pękła fajka.~- To ja, proszę
72 11| chciało latać po nocy stąd aż na plebanię! Wreszcie on
73 11| jeszcze utulił. O la Boga, aż mi markotno, żebym ja zaś
74 11| tu? Bo do was jechałem...Aż tobą co, Józek? -zwrócił
|