Rozdzial
1 2 | stryj Magdy, wiesz, ten Grochowski, Wojciech...~- Może chce
2 3 | jeszcze rubla srebrnego! Żeby Grochowski choć coś niecoś odstąpił...~-
3 3 | góry i twarzą uroczystą. Grochowski wyglądał jak kaznodzieja.
4 3 | Na wieki wieków - odparł Grochowski, I podniósłszy się z ławy,
5 3 | uczciwie przyjmujecie -odparł Grochowski.~- A może wam tu jaka niewygoda,
6 3 | Magda! - zwrócił się Grochowski do dziewuchy - a upadnij
7 3 | Widzicie, jest tak - odparł Grochowski kładąc mu rękę na kolanie. -
8 3 | Kto ich tam wie - odparł Grochowski. - Jedni mówią, że pewne,
9 3 | alkierza.~- Piękna izba - rzekł Grochowski oglądając się. - Świętych
10 3 | czcią i dumą. Wszakże to Grochowski woził go kiedyś do losowania
11 3 | świętą"? Przecie ten sam Grochowski, z którym dzisiaj on, zwyczajny
12 3 | Bo on chce kupić - odparł Grochowski.~- Może byśmy i my kupili.~-
13 3 | racja, to racja - westchnął Grochowski. - Sam nawet Grzyb miałby
14 3 | sprzedajcie - podchwycił Ślimak. Grochowski opuścił łyżkę na stół, a
15 3 | mnie i ochota odchodzi. Grochowski niespokojnie poruszył się
16 3 | się tu urodził - odparł Grochowski.~- Osobliwość!...~- Ho,
17 3 | Gorsza - potwierdził Grochowski - bo nawet i nie modlą się
18 3 | szepnęła gospodyni. Ślimak i Grochowski westchnęli pobożnie, a Maciek
19 3 | krowę.~- Sprzedam! - odparł Grochowski i równie uderzył o stół
20 3 | rubli... jak was kocham. Grochowski uścisnął go.~- Dajcie, bracie,
21 3 | dopalającego się kaganka. Ślimak i Grochowski siedzieli tuż przy sobie.~-
22 3 | Opletli się ramionami, a Grochowski - zapłakał.~- Józek!...
23 3 | trzydzieści i trzy ruble?~Grochowski podniósł zalane łzami oczy
24 3 | bądź głupi!... - poparł ją Grochowski. - Takeś mnie ugościł, takeś
25 3 | Trzydzieści i trzy... -szlochał Grochowski.~- Józek! - znowu odezwała
26 3 | trzy ruble!... - jęczał Grochowski. - Zabij mnie... porąb na
27 3 | biczysko!... - odparł Ślimak.~Grochowski upadł mu na piersi i zaczął
28 3 | za postronek, kiedy sam Grochowski byłby ją oddał za trzydzieści?...
29 4 | smugi na szyi.~- A gdzie Grochowski? - zapytał weselszym tonem
30 4 | już w tym roku, jak mówił Grochowski, będą nam dodawali gruntów
31 9 | wsi, gdzie mieszkał sołtys Grochowski, kum Ślimaka. Ponieważ nakład
32 9 | między garnki na kominie. Grochowski przeciągał się i ziewał
33 9 | szwank jego urzędu. Toteż Grochowski z ukontentowaniem przyjął
34 9 | po radę do swego sołtysa, Grochowski - poczęstował go wędzonką
35 9 | szeptali. Okazało się, że Grochowski od dawna tropi złodziejską
36 9 | Przed sądem - kończył Grochowski - nic nie zrobimy hyclom,
37 9 | począł żegnać się odchodząc. Grochowski napomknął, że dobrze byłoby
38 9 | nich wójt, pisarz i sołtys Grochowski. Grochowski, który od razu
39 9 | pisarz i sołtys Grochowski. Grochowski, który od razu domyślił
40 9 | i na nich termin -,rzekł Grochowski.~- Nie przyjdzie!... Bo
41 9 | przyjdzie - upierał się Grochowski.~- Nie gadajcie tak głośno,
42 10| przed nim jakby spod ziemi Grochowski.~- Tyś tu po co, Żydu?... -
43 10| łgaj, nie łgaj... - odparł Grochowski. - Bo mnie stąd nie wyciągniesz,
44 10| dopiero spostrzegł Żyd, że Grochowski ma w ręku fuzję. Widocznie
45 11| tak ciężko, jakby sołtys Grochowski.~Istotnie ukazał się Grochowski,
46 11| Grochowski.~Istotnie ukazał się Grochowski, który na widok Grzyba zawołał:~-
47 11| się nie udało - wtrącił Grochowski. - Za to całkiem ukrad konie
48 11| dziać? - odparł lekceważąco Grochowski. -Chłopak zdrów, dobrał
49 11| kryminału, nie do wesela -odparł Grochowski.~Stary Grzyb zadumał się.~-
50 11| pięćdziesiąt za sekret - rzekł Grochowski - a Ślimakowi osiemdziesiąt
51 11| sobie do głowy - odezwał się Grochowski. - Razem trzysta trzydzieści
52 11| spytał podchodząc do nich Grochowski.~- Gadam mu, żeby się ożenił
53 11| No, jużci warto - wtrącił Grochowski. - Ino jakże on będzie gospodarował
54 11| Przecie to Hamerowe - rzekł Grochowski.~- Jakie ta Hamerowe! -
55 11| uciekają z tela? - spytał Grochowski.~- Iii.... siedzieliby do
56 11| pomieszały. To bankruty...~Grochowski medytował.~- No, to się
57 11| I dostatki ma - rzekł Grochowski.~- I jeszcze może mieć ze
58 11| pan całą gębą - zakończył Grochowski. Ślimak westchnął.~- Ach! -
59 11| morgów - zreflektował go Grochowski.~- No, zgoda czy nie? -
60 11| czym przepić - zauważył Grochowski.~- Mom ci ja tu odrobinę
61 11| mało, bracie! - ozwał się Grochowski. - Nakaż, żeby ci Josel
|