Rozdzial
1 1 | dziesiąty... Ogarnia cię chłód i wilgoć; wdrapujesz
2 1 | południowego słońca uderza cię prosto w oczy; z kraju wąwozów
3 2 | głowę:~"Sam sypiasz, jeżeli cię żona nie spędzi, i po dwa
4 2 | dziedzic, żeby choć ekonom tak cię, człeku, posponował, jeszcze
5 2 | Widzi Bóg, dalibóg, ~Żem cię nie poznała, ~Bobym ja ci.
6 2 | ci paszy albo nie zawołać cię do roboty, to co? Choć zdechnij
7 2 | Ślimaka - obywatelu, proszę cię, nie rób mu krzywdy... Nie
8 2 | dwie krowy w oborze, a boli cię o nich głowa?... A miałbyś
9 2 | te krowy, co już są, nic cię nie kosztują i jeszcze dają
10 2 | wytarguj, bo inaczej znać cię nie chcę...~To powiedziawszy
11 2 | nazywany Frycem.~- Proszę cię, Fryc, bądź cierpliwy. A
12 3 | Przecież o łąkę nieraz cię sami we dworze zaczepiali,
13 3 | skacz w ogień. A jeżeli cię gospodyni potrąci albo nawet
14 3 | Ja pies, ja Judasz, ja cię chciałem oszwabić i dlategom
15 4 | dworu.~- Wołali me?~- Co cię mieli wołać. Sam przecie
16 4 | się tak wleczesz, jakby cię na stójkę pędzili, i nic
17 4 | twój ojciec?... ten, co cię wczoraj chciał batem obić?...~
18 4 | głowę, obywatelu, proszę cię...~Zdumiony i zakłopotany
19 4 | jednocześnie pomyślał:~"Żeby cię choroba zatłukła, kiedyś
20 4 | chłopomanie. Jeżeli chcesz, mogę cię jeszcze raz przekonać, że
21 4 | mój drogi..-~- Przepraszam cię - przerwał dziedzic - za
22 5 | ostrożnie! - wołała matka - żeby cię który nie przetrącił...~
23 5 | diabeł w tobie siedzi i pcha cię do lada jakiej kompanii.~
24 5 | nad nią lamentujesz, jakby cię sumienie gryzło - cierpko
25 5 | bydlę - szepnął - kiedy cię własna matka porzuciła.
26 6 | wołmi.~- I nie dopuszczą cię?~- Oni nie, ale ja pójdę
27 6 | nawet z książki czytał, to cię jeszcze nie rozumie, bo
28 6 | Owczarz.~- I nie rozbili cię ślachta?~- Co mieli rozbić - ?
29 6 | u nich to tak. Albo cię, człeku, skrzywdzi, albo
30 6 | kiedyś baba!~- Wykurzą cię stąd Niemcy, razem z twoim
31 7 | Nie spróżnujesz, choćby cię kładło na ziemię, bo ci
32 7 | tym nie myślisz, że oni cię chcą gruntu pozbawić? Bój
33 7 | pięścią. - Może nie widziałem cię, kiedyś leciał do nich jak
34 8 | wożą piasek i żwir, to może cię wezmą.~Chłop ukłonił się
35 8 | tu idę... Ale zdybię ja cię i wszystko powiem do oczów.~
36 8 | deszcz ciepły, że ha!... Ino cię zmyje, a zara się rozweselisz...~-
37 8 | dyć odsuń się od psa, bo cię jeszcze piorun ustrzeli...
38 8 | jęcząc:~- A po cóżem ja cię na ten świat wydała!...
39 9 | i myślał:~"Gdzieżbym ja cię sprzedawał, nasza karmicielko
40 9 | Lo Boga, Józek, kaj my cię będziemy szukali, jak nam
41 9 | go pytał dalej:~- Któryż cię tak uczcił?~- A ten hycel
42 9 | więcem ucik.~- I nie dognały cię?~- Oho! mieli me dognać,
43 9 | a obcy prawił:~- Zaboli cię głowa, zaboli cię brzuch -
44 9 | Zaboli cię głowa, zaboli cię brzuch - łyknij kielich
45 9 | czy masz zmartwienie, czy cię febra trząść zacznie, a
46 9 | Wstawaj, ty!... Bodaj cię święta ziemia nie nosiła!...
47 9 | zdradził, choć przygarnąłem cię, kiedy zdychałeś z głodu...~-
48 9 | odnajdź ich, a nie, to cię zaskarżę do sądu jak złodzieja...
49 9 | konie się znajdą, niech cię o to głowa nie boli.~Owczarz
50 10| rozpięła katankę. Zaziębiło cię widać.~- Nic mi nie będzie -
51 10| ty sam powiedział, żeby cię tak sponiewierali za nic?
52 10| sponiewierali za nic? Zęby cię wypędzili na mróz chorego,
53 10| się bój, co robisz? Kto cię odział?~Istotnie była to
54 10| Myślisz, że ja nie wiem, co cię Niemcy skusiły i chcesz
55 10| wystarczy...~- Zobaczysz, jak cię Żydki wykwitują.~- Z głodu
56 10| stłumionym głosem - bo jak cię kopnę, to wszystka wódka
57 10| ino mi gadaj prawdę. Kto cię tego krętactwa nauczył?
58 10| nie złodziej, ale widno cię tu złodzieje nasłali...~-
59 11| rozbójniku!... Gadaj, kto cię do tego namówił?...~- Wiadomo,
|