Rozdzial
1 2 | świergotały wróble.~- Jużci odda - odparł Ślimak z goryczą -
2 2 | pogłaskał go po sercu.~" Jużci co trzy krowy, to nie dwie -
3 2 | nierównie łagodniejszym tonem.~- Jużci moje, czyje ma być? - odparł
4 2 | wszystkich stron otaczają?~- Jużci tak.~- No, dosyć tego! -
5 2 | odezwał się nagle Stasiek.~- Jużci prawda - ocknął się chłop
6 3 | spytał obudzony chłopak.~- Jużci ja.~- A co wy tu robicie?~-
7 4 | nie wypada brać tyle.~- Jużci prawda - potwierdził Ślimak
8 4 | płacić gotówką, ale robotą.~- Jużci, że tak! - mruknął, rozweselony. -
9 4 | na dół. Może nieprawda?~- Jużci prawda.~- A prawda. Ale
10 4 | spadnie najpierwej, hę?...~- Jużci na dworskie.~- A na dworskie.
11 4 | na mój czy na Grzyba?~- Jużci na Grzyba, bo Grzyb siedzi
12 4 | drugą, przypatrzył się.~- Jużci, że on, pokraka!... - rzekł
13 4 | podałeś mi wtedy czapkę?...~- Jużci ja, ino pan jechał na koniu
14 4 | zawieszając fuzję na ramieniu.~- Jużci, jaśnie paniczu.~- Macie
15 4 | mnie łąkę w dzierżawę?~- Jużci tak, jaśnie panie.~- i żebyś
16 4 | żebyś się dobrze targował?~- Jużci tak. Co prawda, to prawda.~-
17 4 | Ślimaka ucieszyły te wyrazy: "Jużci - myślał - musi być prawda
18 4 | sto dwadzieścia rubli?~- Jużci chcieli, ale przez to, że
19 4 | wtrąciła Ślimakowa.~- Jużci jego. Ten ci choroba zabiegł
20 5 | fatygę" uspokoił chłopa. Jużci on się sfatygował, a panowie
21 5 | odezwała się gospodyni.~- Jużci każdemu żal widzieć tyle
22 5 | bogacz i tyś bogacz...~- Jużci z Owczarza bogacz. Po sześć
23 7 | krupy. To wy sami robicie?~- Jużci.~- Wsypcie no mi z garniec
24 7 | patrząc, co z tego będzie.~- Jużci, że dom stawiają - rzekł
25 7 | wbijają se koły dębowe. No, jużci dębowy kół lepszy na diabła
26 7 | tamtej chałupy, co za wodą?~- Jużci.~- Cóż tu robisz?~- Przyleciałem
27 7 | zapytał go bakałarz.~- Jużci.~- Pokłoń się ode mnie ojcu.~-
28 8 | końcu zupełnie go opuściła.~"Jużci on pan całą gębą - myślał
29 8 | kolanach szepcząc do siebie:~- Jużci, że go po trochu odchodzi,
30 8 | go dusiło i mroczyło?~- Jużci chorował - odparła - ale
31 8 | Matka zapłakała po cichu.~- Jużci nie wywinąłby on się od
32 8 | z niego byłby żaden...~- Jużci żaden. Siły nie miał ani
33 9 | które miał kupić buty.~- Jużci prawda, że ono samo chodzi,
34 9 | wymówił w złą godzinę.~- Jużci na pięć ogonów paszy nam
35 9 | ma usychać w biedzie?~- Jużci prawda - potwierdził Owczarz
36 9 | spotkać kara za pobicie?~- Jużci głowy mu nie zdejmą - odparł
37 9 | się i rzekł po chwili:~- Jużci prawda. Przecie i u nas
38 9 | zakończył szlochając:~- Jużci zadali mi jakiegoś paskudnego
39 9 | pobił i wygnał z domu, bo jużci gospodarz miał rację; nie
40 9 | zorane... Kunie napoić?... Jużci, że kunie..."~Po północy
41 9 | uważnie obejrzawszy zwłoki.~- Jużci niedobrze - zaszemrały baby.~-
42 9 | przebierając bezmyślnie palcami. - Jużci to Owczarz, a to... musi,
43 10| powtórzył Ślimak.~- Jużci tak. Ale - dodał - kużden
44 10| jeść? - spytał Ślimak.~- Jużci.~- To se nalej miskę krupniku.
45 10| Ślimak oblewając się potem. - Jużci gada prawdę, żem hycel.
46 10| Podpalili was? - spytał.~- A jużci - odparł chłop.~- Tamta? -
47 10| robić?... - myślał chłop. - Jużci zostało mi trochę grosza,
48 10| głosem:~- To ty, Józek?...~- Jużci ja.~Chora przymknąwszy oczy
49 10| Ślimakowie są w zagrodzie. Jużci są, na wieś nikt by ich
50 11| ze sto sześćdziesiąt?~- Jużci mnie.~- I dlaczegożeś nie
51 11| skryje... Strach!... Bo jużci ludzie mu nie donieśli ani
52 11| domkniętych oczach.~"Ni, jużci ona nie ruchała się w nocy" -
53 11| folwark.~- Może i tak!...~- A jużci. Hycle Szwaby - pogroził
54 11| syna okładać pięściami.~- Jużci, że ja, ino się nie gniewajcie,
55 11| Gawędziną? - zapytał Ślimak.~- Jużci. Wy wdowiec i ona wdowa,
56 11| zaperzył się Grzyb.~- No, jużci warto - wtrącił Grochowski. -
|