1-500 | 501-1000 | 1001-1394
Rozdzial
501 6 | lakierowanych butach wyciągnął na pokój, oparł się o poręcz
502 6 | ja mam bal w domu!...~- A na mnie czekają koloniści.
503 6 | Dziedzic rzucił krakuskę na stół.~- Doprawdy, panie
504 6 | pańskiego rządcy, który się na Nowy Rok oddalił. Dziedzic
505 6 | najlepszą i że zasługuję na ufność.~- Partagez!...~W
506 6 | uderzyło we drzwi, zaklęło na diabła i pioruny, i do pokoiku
507 6 | odparł kupiec.~Dmuchnął na podpis, powoli złożył papier
508 6 | powoli złożył papier i na zakończenie spytał z odcieniem
509 6 | opuścił pokoik wracając na salę balową.~Kupiec zaczął
510 6 | mazura i tak bez końca. Na wschodzie ukazał się blady
511 6 | chatach zapłonęły ogniska, na podwórkach zaskrzypiały
512 6 | zimowego słońca Ślimak zarzucił na ramiona sukmanę i szepcząc
513 6 | wrota. Czasem spoglądał na niebo i zapytywał je wzrokiem:
514 6 | Za tym odgłosem wyszedł na drogę i machinalnie zmierzał
515 6 | państwo we dworze.~Patrzył na błękit niebieski, na śnieg
516 6 | Patrzył na błękit niebieski, na śnieg zaróżowiony promieniami
517 6 | zaróżowiony promieniami słońca, na obłoki jakby skąpane w purpurze,
518 6 | mojej biedy nie mieniał na wasze zabawy!... -szepnął. -
519 6 | dostali ten grunt z ukazu na własność i to jest opisane
520 6 | dostałem trzy morgi także na własność i to także jest
521 6 | omentra ziemię tę zmierzył, na wszystkich papierach są
522 6 | odparł Ślimak - bo nie macie na to nijakiego prawa.~- Ale
523 6 | jeszcze nie macie rozumu na to, że przecież ja z dobrej
524 6 | gospodarzu, mam syna, co się zna na młynarstwie - i - chciałbym
525 6 | chciałbym mu postawić wiatrak na tej oto górze. Jak on będzie
526 6 | się, ustatkuje i ja będę na stare lata szczęśliwy. A
527 6 | skrzywił się, jakby mu się na płacz zbierało. Pociągnął
528 6 | chłopa kilkanaście kroków na gościniec i mówił głosem
529 6 | Czegoście się tak zawzięli na mnie, gospodarzu? Widzicie,
530 6 | siebie. Niedługo mi żyć na świecie, mam osiemdziesiąt
531 6 | zdziwieniem i litością patrzył na Starca, któremu czerwone
532 6 | stary.~- Ni.~Poszli obaj na most, krzykliwie rozprawiając
533 6 | nimi.~Nagle zwrócił oczy na dwór, gdzie już muzyka ucichła
534 6 | A o teraz zaczepiły mnie na gościńcu dwa Niemce, powiedzieli
535 6 | Ślimakowa. - Jędrek, biegaj na gościniec, czy tam są jakie
536 6 | pacierza wrócił donosząc, że na drodze, za mostem, widać
537 6 | Ślimak tymczasem siedział na ławie, milczący, ze spuszczoną
538 6 | głową i rękoma opartymi na kolanach. W izbie szare
539 6 | Gospodyni nagle spojrzała na męża.~- Cóżeś tak pobladł? -
540 6 | wiesz, że Niemce są chytre na paszę. Oho! oni dużo trzymają
541 6 | niego chłop!... Ino spojrzał na szwabskie nasienie, a zara
542 6 | bydło w szkodę, dopóki jej na powrót nie sprzedadzą.~-
543 6 | skórę.~Gospodyni umilkła na chwilę.~- No - rzekła po
544 6 | sprzedają, a Niemiec, jak się na pańskim osiedli, nie wypuści
545 6 | wypuści ździebełka trawy.~Na kominie garnczek zaczął
546 6 | ale Ślimakowa nie zwróciła na to uwagi, taki ją gniew
547 6 | tobie Magdy, żebyś siedział na ławie i przewracał oczami
548 6 | siedzisz, co się patrzysz na mnie jak baran?... - dodała
549 6 | miał paść trupem, żeby mnie na drobne kawałeczki posiekali!...
550 6 | śniadanie. Takem się zawziął na te psiekrwie, że jeszcze
551 6 | zajrzało do salonu słońce. Na zrysowaną obcasami podłogę
552 6 | zrysowaną obcasami podłogę i na ścianę przeciwległą oknom
553 6 | potarganych włosów opadł puder, na zmiętych sukniach ukazały
554 6 | bogaty aksamit zamienił się na wytarty manczester, bobrowe
555 6 | manczester, bobrowe futra na zajęcze skórki, srebrne
556 6 | zajęcze skórki, srebrne zbroje na pobielaną blachę. Muzykantom
557 6 | usta dyszały gorączką. Na środku sali uwijało się
558 6 | Może państwo przejdą na herbatę?... - odezwał się
559 6 | gwarno; potem rozległy się na podwórzu głosy męskie, a
560 6 | podwórzu głosy męskie, a na górze liczne stąpania, a
561 6 | drzwiami znajdującymi się na końcu korytarzyka i zapytał:~-
562 6 | pokoju. Dziedzic wszedł. Na fotelu, obitym pomarańczowym
563 6 | stroju Cyganki. Oparła ręce na poręczach, głowę ozdobioną
564 6 | usypiać. Dziedzic upadł na drugi fotel i rzekł:~- No,
565 6 | Aaa!... No, pocałuj mnie na dobranoc.~- Mam iść do ciebie?
566 7 | żelazną sztabą zamykał drzwi na noc i sypiał z dwoma rewolwerami
567 7 | Bibliotekę kupili Żydkowie na funty, proboszcz zaopatrzył
568 7 | kanapy i krzesła przeszły na własność Grzyba, a Orzechowskiemu
569 7 | kupili krawcy i przerobili je na gorsety dla wiejskich dziewuch.~
570 7 | zajrzał do dworu, struchlał na widok zniszczenia. W oknach
571 7 | było szyb, przy drzwiach na oścież otwartych ani jednej
572 7 | Furman od cugowych koni pił na zabój, szaf arka leżała
573 7 | szaf arka leżała chora na febrę, a jeden z fornalów
574 7 | chłop i strach go ścisnął na myśl o nieznanej potędze,
575 7 | urodził się i wychował i gdzie na wieki spoczęli jego prości
576 7 | Nocami palili wielkie ogniska na dziedzińcach, a rankami
577 7 | miał dobre ucho, a stanął na wzgórzu, mógł słyszeć lecący
578 7 | dzień po dniu dzielił się na pojedyncze odgłosy, jakby
579 7 | drzewa. Las jakby zniżał się, na jego falistym konturze ukazywały
580 7 | jak świat światem, patrzy na dolinę z tej strony.~Las
581 7 | tylko niebo i ziemia, a na niej trochę kęp jałowcu,
582 7 | to świat się obalił i że na tak niepewnym świecie żyć
583 7 | nie warto.~Był inny dąb, na którego zeschłej gałęzi
584 7 | Zdruzgoczę was!..." i obalił się na ziemię.~Sosna, w której
585 7 | złego losu przez wzgląd na swoich lokatorów: "Litość
586 7 | po drugie, że nie były im na nic potrzebne. Zresztą tułało
587 7 | ruszać ich nie warto, bo na całą okolicę mogłoby spaść
588 7 | nieszczęście. Leżał więc każdy na swoim miejscu, otoczony
589 7 | zmęczony rata j kładł się na południowy spoczynek albo
590 7 | południowy spoczynek albo chytry na pieniądze człowiek szukał
591 7 | około sędziwych kamieni. Na wsi z początku myślano,
592 7 | Sobieskiej. - Choroba wie, na co im to?...~- E... widzicie,
593 7 | widzicie, kumo, ja wiem, na co oni to robią - odparła
594 7 | przymykając czerwone oczy.~- Na cóż by? Chyba przez swoje
595 7 | jutrzenka błyszczała jak klejnot na niebie, a na ziemi witały
596 7 | jak klejnot na niebie, a na ziemi witały ją świergotem
597 7 | utkwił oczy we mgle, co na kształt śniegu bieliła pola
598 7 | ludzi.~Zaciekawiony wbiegł na pagórek z sosną i ujrzał
599 7 | wozach szli albo siedzieli na kozłach, z nogami zwieszonymi
600 7 | kozłach, z nogami zwieszonymi na orczyki, ludzie w długich
601 7 | niewielkie gromadki świń. Na samym końcu toczył się wózek,
602 7 | większy od dziecinnego, na którym leżał mężczyzna z
603 7 | wychudłych koni. Już wjechali na ostatni szczyt, oblani złotymi
604 7 | drzwi były pozamykane; na podwórkach nikt nie ruszał
605 7 | rękami albo batami ukazywali na dolinę. Wreszcie zjechali
606 7 | dolinę. Wreszcie zjechali na dół, wyminęli most i skręcili
607 7 | wyminęli most i skręcili na lewo, na otwarte pole.~We
608 7 | most i skręcili na lewo, na otwarte pole.~We dwa albo
609 7 | zagrody. Tu wielki pies upadł na ziemię ciężko dysząc, mężczyzna
610 7 | trudnością podniósł się na wózku i usiadł, a kobieta
611 7 | spotniałe czoło patrzyła na chatę Ślimaków.~Chłopa tknęła
612 7 | kiedy konia nie mamy, a na własnych nogach ojciec by
613 7 | roboty w polu.~Ślimak patrzył na nią zdziwiony, wreszcie
614 7 | drogę ciągnie chorego ojca na wózku. A ty byś, hyclu,
615 7 | Wisłą.~Człowiek siedzący na wózku niechętnie machnął
616 7 | chce, żeby mu dobrze było na świecie, i jeszcze chce
617 7 | rzekł chory. - Gdyby na tych gruntach zamiast jednego
618 7 | z dawien dawna siedzicie na miejscu, nie dbaliście o
619 7 | Zadyszany spuścił głowę na piersi i przypatrywał się
620 7 | jakiś brodaty, a łakomią się na tę oto górę. Mówią, że będą
621 7 | oto górę. Mówią, że będą na niej wiatrak stawiać.~-
622 7 | odezwała się podróżna patrząc na ojca.~- A, Hamer - powtórzył
623 7 | karmiła nim psa spoglądając na drugą stronę łąki, gdzie
624 7 | Bóg wam zapłać, kiedyście na nas tacy łaskawi - rzekł
625 7 | Chory znowu układł się na wózku postękując, podróżna
626 7 | podróżna założyła sobie szlę na prawe ramię, przez piersi
627 7 | się z ziemi i otrząsnął na znak, że jest gotów do drogi.~-
628 7 | śniadaniu poszedł Owczarz na górę orać ziemię pod kartofle,
629 7 | najmniejszym i chyłkiem wdrapał się na wzgórze, gdzie właśnie potniał
630 7 | spytał parobka.~Ślimak usiadł na zboczu góry tak, aby go
631 7 | tu - wskazał Maciek batem na wyniesione miejsce - to
632 7 | wyniesione miejsce - to i na mnie przyszłoby trochę dymu.~-
633 7 | będą boleli, że styrczę na widoku.~Maciek poszedł zagonem
634 7 | poszedł zagonem cmokając na szkapy, a Ślimak siedział
635 7 | szkapy, a Ślimak siedział na zboczu i patrzył. Siedział,
636 7 | Siedział, oparł łokcie na kolanach, a głowę na rękach,
637 7 | łokcie na kolanach, a głowę na rękach, aż mu na kark zsunęło
638 7 | a głowę na rękach, aż mu na kark zsunęło kapelusz, palił
639 7 | kroków od niego, za rzeką, na ugorze Niemcy rozkładali
640 7 | wydobywa przenośny żłób na czterech nóżkach i stawia
641 7 | ludzie w jarach, ludzie na zagonach. Tną krzaki, znoszą
642 7 | Niemiec otworzył kramik na wozie i widać handluje,
643 7 | porobiły kołyski z płacht na widełkach i jedną ręką szumują
644 7 | już i cerulik, który goli na stopniu wozu starego Szwaba.
645 7 | gwar, bieganina, robota, a na niebie słońce podnosi się
646 7 | nas idzie się po chrust na pół dnia. Te ci zasię pary
647 7 | spróżnujesz, choćby cię kładło na ziemię, bo ci jeden tka
648 7 | garść robotę, a już drugi na nią czeka i pili, żebyś
649 7 | Kolonista z gniewu cisnął czapkę na ziemię.~- A, szakrew, ten
650 7 | koloniści z worami kartofli na plecach opuszczali podwórko,
651 7 | odprowadzeni przez rodzinę chłopa, na gościńcu ukazała się bryczka,
652 7 | źli, że pokazują rękami to na chałupę Ślimaków, to na
653 7 | na chałupę Ślimaków, to na dworskie budynki. Raz nawet
654 7 | stworzenie nie wyczyma w polu na zimny nocy!... Z takim lądem
655 7 | rękę ojca i syna wzięli na plecy swoje kartofle i z
656 7 | półgłosem: - A się hycle na mnie zajedli!...~Bryczka
657 7 | Szwabska!... Hamery wyglądają na panów, a ci, co wzięli od
658 7 | wzięli od nas kartofle, na chłopów; przecie jeden drugiemu
659 7 | ja, ale kiedy przyjdzie na wytrzymałość - nie dadzą
660 7 | to moc dzięciołów siada na jednej drzewinie, a wszyscy
661 7 | Tak i z chłopem. Siada na nim pan i kuje, siada gmina
662 7 | naparstek wódki - zawołała na progu - bo chyba dusza ze
663 7 | nie powstydziłby się nosić na palcu, a baba wypiwszy zaczęła:~-
664 7 | Orzechowszczanką, i osadowić ich na roli po ślachecku. Bo przecie
665 7 | no i sprowadzili się dziś na stałe. Jak ci to nie zobaczy
666 7 | bandą zjechali..." Josel na to: "Jeszcze nie wiemy,
667 7 | zajadł się, że posiniał na gębie i wciąż ino wybijał
668 7 | szczurów z tela!... Przyjechały na wozach, a będą uciekać piechotą!..."
669 7 | w porę nie zmądrzył się na kupno, to już dzisia nie
670 7 | wódką baba zataczała się na ławie.~- Nie da im rady?... -
671 7 | naparstek... Mają oni sposób i na Śwaba. Co wiem, to wiem...
672 7 | wreszcie - spadła z ławy na ziemię i usnęła na klepisku
673 7 | ławy na ziemię i usnęła na klepisku jak niemowlę.~-
674 7 | zapadła. Ślimak wyszedł znowu na wzgórze popatrzeć na obozowisko
675 7 | znowu na wzgórze popatrzeć na obozowisko Niemców. Ludzie
676 7 | tylko tabun koni pasł się na łączce niedaleko jaru. Czasem
677 7 | wrócił do chaty. Rzucił się na posłanie, ale nie mógł zasnąć.
678 7 | trwogą myślał: czy on sam na odludziu potrafi się oprzeć
679 7 | przewracając się z boku na bok.~Wtem, około północka,
680 7 | raz drugi. Chłop wybiegł na podwórko i tam spotkał równie
681 7 | spano do wschodu słońca. Na drugi zaś dzień Ślimak dowiedział
682 7 | Zresztą złodzieje rachowali na to, że my, zdrożeni, zaśpiemy.
683 7 | śmiejąc się.~Wieść o napadzie na tabor kolonistów obiegła
684 7 | kilka woreczków i - pojechał na śledztwo.~Niemcy przyjęli
685 7 | Czy on ma pozwolenie na broń?~Hamer widząc, że kwestia
686 7 | wybuduje? - zapytał wachmistrz na od jezdne.~- Za miesiąc
687 7 | butelkę krymskiego wina. Na pytanie jednak dotyczące
688 7 | napadną.~- A pozwolenie ma pan na rewolwery?~- Jakżeby nie?
689 7 | rewolwery?~- Jakżeby nie? Mam.~- Na dwa?~- Drugi jest zepsuty
690 7 | wachmistrz pożegnał go. Siadając na wózek rzekł:~- Niech się
691 7 | pory brał do swej oficyny na noc owych dwu Żydków, którzy
692 7 | słychać?~- Jedno z drugim nic, na wieki wieków - odparła Ślimakowa.
693 7 | pan starszy mają?~- Jest na bryczce. Może mi i z jedną
694 7 | tam, byle młodą, i włóżcie na wózek pod kozioł.~Wszedł
695 7 | razy strzeliły w nocy, a na drugi dzień gadały, co im
696 7 | Wy tu, za wsią - rzekł na pożegnanie - powinniście
697 7 | potrącił o sprawę napadu na tabor.~- Co to za napad! -
698 7 | Niemcy sobie strzelili na postrach, a ludzie zaraz
699 7 | w dzień, zaraz przepije na noc.~- Ale oni mogli wymknąć
700 7 | miszuresa.~Rozmowa przeszła na inne tematy, Wachmistrz
701 7 | kazał zaprząc. Już siedząc na bryczce rzekł do szynkarza:~-
702 7 | takie chłopy.~- Będę miał na nich oko.~Wachmistrz, ustawiwszy
703 7 | uśmiechniętą twarz Josela. Czasem na chwilę i jakby za chmurą
704 7 | stałego osiedlenia się Niemców na dworskich gruntach. Rachowano,
705 7 | gruntach. Rachowano, że na czas nie zapłacą raty Hirszgoldowi,
706 7 | zaturkotało przed budynkiem i na krakowskim wózku ujrzeli
707 7 | Orzechowskiego, ten mu rzekł na pociechę:~- Wiecie, kumie,
708 7 | ino wstąpił se po drodze na nocleg?~- Dałby to Bóg -
709 7 | wtrącił Orzechowski.~- Na nic. Jak mi ten zbój zejdzie
710 7 | gospodarze i każdy legł na spoczynek z odrobiną nadziei
711 7 | najmocniejszej gorzałki i poszedł na dworskie pola.~Przez kilka
712 7 | widziano go, jak chodził tam i na powrót w towarzystwie całej
713 7 | On komenderował ludźmi na prawo i na lewo, zapisywał
714 7 | komenderował ludźmi na prawo i na lewo, zapisywał w książce,
715 7 | zapisywał w książce, rysował na tablicy, a kiedy przypiekło
716 7 | parasol albo przenosząc się na nowe miejsce, ssał okrutnymi
717 7 | mierzył niż sam omentra! A na to Wojtasiuk:~- Bez to on
718 7 | nich konie i rozjechali się na trzy strony świata. "Może
719 7 | pomyślał.~Ale wyjechali ledwie na parę godzin, po upływie
720 7 | wyrzucać swoją zawartość. Jeden na jedną kupę belki, drugi
721 7 | jedną kupę belki, drugi na drugą kupę deski, trzeci
722 7 | drugą kupę deski, trzeci na trzecią opokę. I tak przez
723 7 | wapno składając je stosami, na wzgórzu niedaleko taboru,
724 7 | kobiet; Fryc zgromadzał na jedno miejsce grube koły
725 7 | Wybiegli więc całą rodziną na wzgórze:~Ślimak z żoną,
726 7 | Jędrkiem przodem. Stanęli na zboczu, z drugiej strony
727 7 | bakałarza, co to go córka z psem na wózku ciągnęła.~Nagle bakałarz
728 7 | dróg,~Moc i złości rój~On na nas wiedzie w bój.~Na ziemi
729 7 | On na nas wiedzie w bój.~Na ziemi kto mu rówien?~~Na
730 7 | Na ziemi kto mu rówien?~~Na pierwszy dźwięk pieśni Ślimak
731 7 | a pokorny Owczarz ukląkł na zboczu. Stasiek, drżący
732 7 | ziemię drugi kołek i skręcił na zachód. Za nim, w tym samym
733 7 | potęgi. Nie myśleli, ażeby na tych niwach, gdzie dotychczas
734 7 | usta mu pośmiały i upadł na ziemię.~Przestraszeni rodzice
735 7 | Wiedzieli, że dziecko jest czułe na muzykę, że w kościele płacze
736 7 | zimno i mokro, nie zwracał na to uwagi, zajęty nowym widowiskiem.~"
737 7 | ani kredy święconej, zatem na rogach pola wbijają se koły
738 7 | jużci dębowy kół lepszy na diabła aniżeli kreda, to
739 7 | wzdłuż pola, potykając się na nierównym gruncie, kilku
740 7 | mularze stali dwiema gromadami na wzgórzu śmiejąc się głośno,
741 7 | nosowy bas Hamera. I otóż na tym niesfornym tle zauważył
742 7 | wyglądał jak straszydło. Na razie stracił przytomność
743 7 | potrącił, chcieli go zbić.~Na szczęście stary Hamer, przypatrzywszy
744 7 | Jędrek, któremu się już na płacz zbierało.~Niemcy coś
745 7 | chłopca za rękę i odprowadził na bok. Teraz spostrzegł go
746 7 | Przyleciałem popatrzyć się na wasze nabożeństwo, ale te
747 7 | Wreszcie wypił, spojrzał na jej śniadą twarz i znowu
748 7 | smutny uśmiech przemknął na ustach.~W tej chwili odezwały
749 7 | głowy. Chciał rzucić się na Wilhelma Hamera i poszarpać
750 7 | Wilhelma Hamera i poszarpać na nim jego kwiecistą kamizelkę,
751 7 | myślał, że rozpłacze się na cały głos. Nagle odwrócił
752 7 | ode mnie przypomnij, że ja na święty Jan odbiorę łąkę -
753 7 | oczy i drżała sucha skóra na twarzy.~- Nie wy się bratacie? -
754 7 | ojciec i matka modlili się na górze za jedno ze Szwabami?
755 7 | Bóg skarał, bo coś padło na Staśka. Ale poczekaj! nie
756 7 | Staśka. Ale poczekaj! nie na tym koniec... Zaprzańce!
757 7 | choć i Szwaby?~- Zawdy na Staśka padło ich nabożeństwo -
758 7 | zaśpiewa, to go zara trzęsie.~Na tym skończył. Jędrek pokręcił
759 7 | drogi. Czasem wdrapywał się na wzgórza, skąd było widać
760 8 | zmęczony pracą chłop rzucił się na pościel i zasnął twardo
761 8 | osobno trzymała się pościeli, na miły Bóg nie chcąc wstawać,
762 8 | on zmęczone, i wlókł się na robotę do dworu albo do
763 8 | tak zmogło, że stanąwszy na progu chałupy szeptał: "
764 8 | we wsi kościelnej dzwonią na mszę poranną.~W istocie
765 8 | rozrywką dla niego było wejść na wzgórze, ukłaść się pod
766 8 | się pod sosną i patrzyć na wyrastające z ziemi jak
767 8 | folwarki. Ładnie było spojrzeć na ich gospodarstwo. Każdy
768 8 | gospodarstwo. Każdy folwark stał na środku pól, a wszystkie
769 8 | sztywnie i surowo, bo kiedy na chłopskich chatach czy szopach
770 8 | Niemców dachy spadały tylko na front i na tył domu.~Za
771 8 | spadały tylko na front i na tył domu.~Za to widać było
772 8 | czasem - coś Stawiało go na nogi. Chciał gdzieś iść
773 8 | uspokajał się. Patrzy przecie na Niemców i sąsiaduje z nimi
774 8 | nowyży do zimy, bo potem na owinięcie palca od nas nie
775 8 | spotykał Josela, który patrzył na niego drwiąco i uśmiechał
776 8 | drwiąco i uśmiechał się'.~"Zły na mnie, kondel! - myślał Ślimak. -
777 8 | Jaki tam?~- Wybudujcie na swoich gruntach chałupę
778 8 | odparł:~- Ni, nie chcę Żyda na moim gruncie. Niejednego
779 8 | do siebie Ślimak patrząc na Żyda, który pobladł ze złości.~
780 8 | sprzedawać) poznał, że ceny na wszystko poszły w górę.
781 8 | Niech ino jest co większego na zbyciu, wnet zajedzie Niemiec,
782 8 | we młynie!... Tyle, jakby na wojnę szło.~"Ha! - pomyślał
783 8 | bardzo który odpowiadał mu: "Na wieki wieków." Gdy zaś Ślimak
784 8 | katolickiej, którzy mogą ściągnąć na ludzi gniew boży.~Nawet
785 8 | żeście się całkiem wykrzcili na Szwaba... Prawda - dodała
786 8 | jednej niedzieli wikaremu na wotywę i tego dnia z żoną
787 8 | modliłby się tak gorąco, gdyby na nim nie ciążyły grzechy.~-
788 8 | patrząc jednego dnia trochę na prawo od kościoła, zobaczył
789 8 | wieczorowi powiększył się, na drugi dzień wyglądał jak
790 8 | zarabiają po cztery ruble na dzień.~"Cztery ruble?... -
791 8 | do pagórków kupy gliny, na których uwijała się ze setka
792 8 | glinę, a drudzy odwozili ją na bok w rozłożystych taczkach,
793 8 | zajęty swoją ciężką robotą. Na szczęście dojrzało go paru
794 8 | się jeszcze niżej, siadł na wóz i okrążając kawał drogi
795 8 | innym drogę zawalasz. Zjedź na bok!...~Rozkaz' ten wypowiedziany
796 8 | potulnego chłopa. Ślimak skręcił na bok konie tak prędko, że
797 8 | wygnała szlachcica, nasłała na wieś kolonistów, a teraz
798 8 | teraz nawet ziemię przewraca na wspak, ryjąc wąwozy tam,
799 8 | były góry, i wznosząc góry na płaszczyznach.~Jechał tedy,
800 8 | nim w końcu wydostał się na otwarte pole. Spojrzał za
801 8 | chłopy do roboty i nikt się na nich nie gniewał?" - pomyślał
802 8 | ukradkiem wyjeżdżali z domu na robotę? Widocznie, aby ich
803 8 | dziwił się, że są chciwi na zarobek, ale go do głębi
804 8 | swymi towarzyszami poszedł na dziedziniec, aż pod stodołę.~-
805 8 | nie miał śmiałości wejść na dziedziniec.~W mieszkaniu
806 8 | gromadę dzieci siedzących na ławkach. Jedno z nich coś
807 8 | zaszemrały jeszcze mocniej, a na środku ukazała się córka
808 8 | nie zbuduje wiatraka, to na przyszły rok z pewnością
809 8 | czemu Hamery nie stawiają na swoim gruncie?~- Bo oni
810 8 | bakałarz - ale wiatraka na nim nie postawi...~- A cóż
811 8 | i góry, nim wydostał się na równinę. Tu, nad Białka,
812 8 | rzekł z goryczą. - Aż na wieś chodziliśta po furmanki,
813 8 | Jak będziesz mieszkał na wsi, to i ciebie zawołamy -
814 8 | kopaczami jakiś pan wyglądający na starszego. Ślimak zbliżył
815 8 | Niemiec, który liczy się na siedem włók ziemi, jeszcze
816 8 | ziemi, jeszcze łakomi się na zarobek. A ja, choć mam
817 8 | zmarnieć, dlatego że się Niemce na nas zawzięły? Czy to jest
818 8 | Starszy pan z początku patrzył na niego zdziwiony; wnet jednak
819 8 | naprzód i hardo patrząc na nieznajomego odparł:~- A
820 8 | robotników, którzy czekali na dyspozycje, objął go na
821 8 | na dyspozycje, objął go na pożegnanie za nogi.~Zmiarkowawszy,
822 8 | Zmiarkowawszy, że nie ma na co czekać, chłop zawrócił
823 8 | bo Fryc rozgniewał się na was.~- Pan Bóg mocniejszy
824 8 | spojrzał za siebie, dostrzegł na wzgórzu chłopa, ze skrzyżowanymi
825 8 | chłopa, ze skrzyżowanymi na piersiach rękoma, który
826 8 | wolna posuwał się od zachodu na wschód. Za kilka lat toczyć
827 8 | czymś złowrogim.~Gdy wszedł na swoje wzgórze przypatrywać
828 8 | gadu, który siedzi w borze, na zachodniej granicy horyzontu,
829 8 | linia wykreślona fosforem na murze.~Owczarz także przypatrywał
830 8 | parobek - sypać tyle piasku na pole i jeszcze zacieśniać
831 8 | wału woda może rozlać się na pola, ale nam nic nie zrobi.~
832 8 | zastanowiło go, że Hamerowie na swoim brzegu Białki z wielkim
833 8 | myślał chłop. - Warto by i na naszym brzegu zrobić to
834 8 | zaczął odkładać z dnia na dzień i skończyło się, jak
835 8 | skończyło się, jak zwykle, na zamiarach.~Nie mógł przewidzieć,
836 8 | zebrał siano i zwlókł je na podwórek, aby do reszty
837 8 | się albo długich deszczów na żniwa, albo gradowej burzy
838 8 | dziesiątej znaczna część nieba, na północ od kolejowego nasypu,
839 8 | masa chmur rozdzierała się na pojedyncze kłęby, a wtedy
840 8 | spomiędzy szczelin padały na zamroczone pola jakieś smutne
841 8 | zaczęły głucho warczeć.~Na ten odgłos kopacze i taczkarze,
842 8 | dworowi, drudzy ku stojącym na polu barakom. Zajęci przy
843 8 | chmur, które tłocząc się już na większej części nieba, stopniowo
844 8 | podmuchom, że cała jej praca na nic, a cała jej potęga jest
845 8 | zniszczyć wszystko, co jest na ziemi.~Między chmurami,
846 8 | posłuszne tumany rzucają się na góry i na pola: "Ha... ho!...
847 8 | tumany rzucają się na góry i na pola: "Ha... ho!... ha-ho!..."
848 8 | ho!... ha-ho!..." Padła na ziemię jedna wielka kropla,
849 8 | pierwszej izbie. Owczarz na rogu ławy ziewał, obok niego
850 8 | gniewna, że deszcz zalał ogień na kominie, a Ślimak wyglądał
851 8 | wybiegał przed dom moknąć na deszczu do nitki, a potem
852 8 | udobruchana matka spoglądając na męża. Ślimak wzruszył ramionami.~-
853 8 | machinalnie przed muchami. A na dworze lał potop, grzmiało
854 8 | niespokojny. On patrząc na chmury odgadywał tam jakieś
855 8 | trawy bitej deszczem i drżał na myśl: jak musi być chłodno
856 8 | dlaczego tak straszne rzeczy na świecie?~Było mu bardzo
857 8 | sieni, albo pokładał się na ławie. Było mu źle, wszędzie
858 8 | szczególnie tu, gdzie nawet nikt na niego nie patrzył.~Chciał
859 8 | niańczeniem sieroty. Spojrzał na Jędrka, a ten zaraz chciał
860 8 | zaraz chciał go wyciągnąć na deszcz. Zbolały i udręczony
861 8 | do alkierza i położył się na kufrze, ale piekła go twarda
862 8 | wrócił do izby i oparł się na kolanach ojca.~- Tatulu -
863 8 | rzekł cicho wskazując na ulewę za oknem - czego ono
864 8 | chwili ojciec poprawił się na ławie, więc i on odsunął
865 8 | pies był przemokły, położył na nim głowę i ogarnął go rękoma.~
866 8 | głowę i ogarnął go rękoma.~Na nieszczęście spostrzegła
867 8 | wyszeptał wskazując ręką na piersi. Ślimak, którego
868 8 | jakem zgadł! - zawołał na progu.~- Zboże nam wytłukło?... -
869 8 | że hycle Szwaby postawiły na swoim brzegu tamę, więc
870 8 | wody - Deszcz ustaje, a na zachodzie czysto. Zara trza
871 8 | Znajda niech se tu zostanie na ławie.~- Daj klucz do spichrza -
872 8 | dom Ślimaka był w ruchu. Na kominie płonął ogień, gospodyni
873 8 | Niemców. Dostrzegli oni na powierzchni Białki płynące
874 8 | otucha. Gdyby też wyjrzeć na podwórek?. .. Lecz - nuż
875 8 | poszarpane obłoki mkną gdzieś na wschód za wzgórza i lasy.
876 8 | chałupy pokazało się słońce. Na krzakach, na zbożu i trawie
877 8 | się słońce. Na krzakach, na zbożu i trawie błysnęły
878 8 | opanowała radość. Wyleciał na podwórko i zaczął biegać
879 8 | kawałek deski cisnął ją na kałużę, stanął na niej z
880 8 | cisnął ją na kałużę, stanął na niej z patykiem w ręku i
881 8 | Chodzi, Jędrek!... - zawołał na brata.~- Ostań się tu, dopóki
882 8 | deski. On, tak wrażliwy na melodię, pierwszy raz w
883 8 | Owczarz. Właśnie wstępował na wzgórze, kiedy dognał go
884 8 | Polskie bydło!...~Wtem na zboczu pagórka ukazał się
885 8 | Głowa chłopaka spoczywała na ramieniu ojca, prawa ręka
886 8 | rozwarte. Jędrek poślizgnąć się na błotnistym wzgórzu zabiegł
887 8 | Przecie on u was siedzi na ręku...~I szarpnął Staśka
888 8 | koszulę. Głowa dziecka opadła na wznak przez ramię ojca.~-
889 8 | przecie on dopiero co był na podwórku!...~Chłop nie odpowiedział.
890 8 | Oparł znowu głowę Staśka na swoim ramieniu i potykając
891 8 | Ślimakowa. Jedną rękę oparła na niecce, drugą przysłoniła
892 8 | zmalowali? - zawołała. - Cóż to? Na Staśka znowu padło?... Nieszczęście
893 8 | nabożeństwem!... Znowu coś na chłopaka padło...~Przystąpiła
894 8 | Ślimak, wciąż trzymając syna na rękach.~Kobieta cofnęła
895 8 | ojcu. Stasiek zawisł głową na dół, rękami ciężko uderzył
896 8 | ująwszy wpół zaniósł do izby na ławę. Za nim poszli wszyscy
897 8 | ale nie weszła tam.~Padła na przyzbę i zwinąwszy się
898 8 | wpadł do komory, wdział na siebie sukmanę i wybiegł
899 8 | biegał po dziedzińcu tam i na powrót, bezładnie machając
900 8 | oczarowali śpiewaniem..."~Na gościńcu zaturkotał wóz.
901 8 | ciężkie stąpanie i kaszel: na dziedziniec wszedł bakałarz
902 8 | od proga. Stasiek leżał na ławie; matka, usiadłszy
903 8 | obok, głowę jego oparła na swoich kolanach szepcząc
904 8 | Posłuszna, cofnęła się na środek izby i z otwartymi
905 8 | cofał się nie mogąc patrzeć na blade ciało syna.~Teraz
906 8 | jęcząc:~- A po cóżem ja cię na ten świat wydała!... A po
907 8 | Osunęła się po ścianie na kolana i klęcząc jęczała
908 8 | wysunął się milczący Owczarz.~Na podwórzu zabiegł nauczycielowi
909 8 | póki jeszcze nie odeszła na tamten świat, czy resztę
910 8 | spytał bakałarz patrząc na niego z przerażeniem.~Chłop
911 8 | nauczyciel.~- Nigdy.~- I nigdy na nic nie chorował?~- Nigdy!...
912 8 | wytyczały sobie miejsce na dom, Staśka zamroczyło nie
913 8 | ino to, że prędko wleciał na górę i zmęczył się...~-
914 8 | Mówiłem gospodyni, ale zara na mnie wsiadła: "Co ty się
915 8 | Chłopak z pewnością chorował na serce i to go biedaka, zgubiło.
916 8 | Gdziekolwiek by upadł, w wodę czy na ziemię, zawsze by umarł,
917 8 | żonę. Ukazała się po chwili na progu.~- Czego? - rzekła
918 8 | umarł, jeżeli przyszedł na niego taki czas -odezwał
919 8 | a smutni rodzice zostali na podwórku z Owczarzem, wzdychając
920 8 | Między panami wyszedłbyś na dziwowisko, ale między chłopami -
921 8 | góry, a Ślimak nie spojrzał na jedzenie. Nawet Owczarz
922 8 | Ślimak Staśka do alkierza na łóżko. Matka położyła mu
923 8 | położyła mu dwa trojaki na oczach, aby się zamknęły,
924 8 | Magdą układli się pokotem na klepisku w izbie, ale zasnąć
925 8 | cisnął robotę i wybiegł na gościniec, nie wiedząc,
926 8 | konie do wozu i położywszy na nim trumienkę ze Staśkiem,
927 8 | Milczał, gdy odwieźli go na cmentarz i tam z trumną
928 8 | i tam z trumną postawili na ziemi. Milczał, gdy własny
929 8 | ziemi poczęły walić mu się na trumnę.~Nawet Owczarz zalał
930 9 | ze stodół odeszły precz, na południe.~W lesie, jeżeli
931 9 | podkłady. Z początku widziałeś na zachodnim krańcu nasypu
932 9 | później - komin osadzony na ogromnym kotlisku. Kocieł
933 9 | sam bez koni toczył się na wozie i jeszcze ciągnął
934 9 | tam ludzie zeskakiwali na ziemię, kładli na nasyp
935 9 | zeskakiwali na ziemię, kładli na nasyp drewniane bale, do
936 9 | zagraniczne sztuki nie wyjdą na dobre okolicy.~I chociaż
937 9 | Od garnków suszących się na płocie i zapasowych kół
938 9 | płocie i zapasowych kół na dziedzińcu do drobiu w szopach
939 9 | a drób sami jedli, bo i na to nie trafiał się kupiec.
940 9 | nikt już nie chciał patrzyć na chłopskie ziarno i nabiał.~
941 9 | zaprowadził mocnych zamków.~- Na złe idzie! - mówiła Ślimakowa.~-
942 9 | Wałęsając się zachodził czasem na kolonię, do starego bakałarza,
943 9 | bywał co dzień i parę razy na dzień w kolonii i albo uczył
944 9 | choć przez okna patrzył na bakałarzównę i przysłuchiwał
945 9 | się z pościeli i usiadł na tapczanie.~- Co tobie, Józek?... -
946 9 | wymówił w złą godzinę.~- Jużci na pięć ogonów paszy nam nie
947 9 | Kalkuluję se w głowie na wszyćkie strony, ale na
948 9 | na wszyćkie strony, ale na nic...~- No, więc co zrobisz?~-
949 9 | zaczęła szlochać. Wyszedł tedy na dziedziniec Ślimak.~- Ny,
950 9 | zdziwiona, że ją wyciągnęli na dziedziniec w niezwykłej
951 9 | zaklinali się, szarpali krowę na wszystkie strony, a w końcu
952 9 | założył stworzeniu powróz na rogi, drugi machnął je kijem
953 9 | nogami o ziemię patrząc na Ślimaka wywróconymi oczyma,
954 9 | gospodyni nie śmiała wyjrzeć na dziedziniec, a Ślimakowi
955 9 | poszła za wrota.~Gdy była na gościńcu, brnąc po błocie
956 9 | miłosierny zagniewał się na nas i po jednemu wysyła
957 9 | nas i po jednemu wysyła na śmierć..."~Czasem krowa,
958 9 | oglądała się za siebie, na dom. Wtedy Ślimak znowu
959 9 | chwili odstąpił kto paszy na zimę.~Na moście chłop stanął
960 9 | odstąpił kto paszy na zimę.~Na moście chłop stanął i oparty
961 9 | opętało czy co?... Mnie na smutek się zbiera, że z
962 9 | mnie musieli odwieźć prosto na cmentarz. Dla was, Niemcy,
963 9 | drodze. Ja tu każdy kąt wiem na pamięć, wszędy po ciemku
964 9 | wszystko nieznajome. Poźrzę na las - inaczej wygląda niż
965 9 | wygląda niż z domu, patrzę na krzak -takiegom kole nas
966 9 | się wyprowadzasz gdzieści na koniec świata?..." Co ja
967 9 | gniewu; mało fajki nie rzucił na ziemię.~- Co mi ty bajdy
968 9 | sprzedało gospodarstwa i poszło na Wołyń, gdzie są panami?
969 9 | marnuje, pieniędzy nie mam na wypłaty, sąsiedzi mnie dręczą...
970 9 | bo tu najlepsze miejsce na wiatrak. Płacę sto rubli,
971 9 | niech mi się nie włóczy na kolonię - dodał stając. -
972 9 | obowiązek. Ślimak milcząc usiadł na ławie, a tymczasem żona
973 9 | skąd ja ci wezmę pieniędzy na zasługi i na kolędę? Ino
974 9 | wezmę pieniędzy na zasługi i na kolędę? Ino sama pomiarkuj.
975 9 | Ona młoda, jej dopiero na świat, więc po co ma usychać
976 9 | Zarazem strach go zdjął na myśl, że tak prędko rozprzęga
977 9 | gospodarstwo. Całe lata pracowali na trzecią krowę i własną dziewuchę,
978 9 | nawet zakupił mszę świętą na intencję dobrej rady, to
979 9 | by ją wziął? Może się to na końcu i samo odwróci. Pewnie,
980 9 | nie zmacha. A potem znowu na człowieka zeszłe łaskę;
981 9 | do stryjka, a od stryjka na nowy obowiązek. Nawet miejsce
982 9 | znowu żeby wyciosać drągi i na noc wszystkie drzwi nimi
983 9 | Prędko więc chował pieniądze na dno i zdejmował sukmanę,
984 9 | ho! oni czujni!...~Jakby na potwierdzenie tej opinii,
985 9 | zrywał się po parę razy na noc i zarzuciwszy sukmanę
986 9 | noc i zarzuciwszy sukmanę na ramiona przechodził się
987 9 | padał deszcz ze śniegiem, a na ziemi było błota wyżej kostek.
988 9 | dwu ludzi niosło ciężar.~- Na tu, na!... Na tu, na!... -
989 9 | niosło ciężar.~- Na tu, na!... Na tu, na!... -przemawiali
990 9 | ciężar.~- Na tu, na!... Na tu, na!... -przemawiali
991 9 | Na tu, na!... Na tu, na!... -przemawiali oni do
992 9 | zabłyszczało światło, a na gościńcu rozległ się tętent
993 9 | kroków przed nim upadło na ziemię coś ciężkiego, a
994 9 | Owczarz.~I posunęli się na oślep ku jarom. Ale złodzieje
995 9 | Niemcy, a Jędrek wybiegł na dziedziniec z łuczywem.
996 9 | wrócili do domu. Wprawdzie na ich miejsce przybiegło kilku
997 9 | ciemności, po błocie, wrócili na swój folwark.~W kilka dni
998 9 | wrócił do domu.~Kradzieże na jakiś czas ustały; Ślimak
999 9 | ustały; Ślimak przecie, pomny na pogróżki, wciąż rozmyślał,
1000 9 | przyjdzie ochota wydać pieniądze na żelastwo i obciosać drągi.
1-500 | 501-1000 | 1001-1394 |