1-500 | 501-1000 | 1001-1381
Rozdzial
1 1 | ROZDZIAŁ PIERWSZY~Spod pagórka nie większego od chaty wypływa
2 1 | co znajdzie i czego inni nie zabiorą, byle nie chodził
3 1 | czego inni nie zabiorą, byle nie chodził za daleko i zbyt
4 1 | za daleko i zbyt wysoko nie latał.~Ale po przejściu
5 1 | bliżej mu niż nam; ale za to nie ma do kogo gęby otworzyć,
6 1 | otworzyć, pustka wszelako nie była tak bezludną. W jesieni,
7 1 | do dworu, w chacie roboty nie ubyło. Przyjęła więc gospodyni
8 1 | roboty, więc Ślimakowi już nie wystarczali dzienni najemnicy
9 1 | tych zapachów i już wcale nie mógł podnieść się z kamienia.~-
10 1 | do szpitala. Czemużem ja nie został na miejscu pod wozem?
11 1 | pewny nocleg i głodu bym nie cierpiał.. -~Gospodyni zamyśliła
12 1 | rzekła po chwili - że nie zamrzesz, to może byś i
13 1 | gorzej. A jak kiedy, Boże nie daj, całkiem zabraknie chleba
14 1 | żółtego psa Burka, nic już nie przybyło w Ślimakowym gospodarstwie:
15 2 | politowanie. On by już tak nie wyskoczył, bo on wie, jak
16 2 | oczyma, mówiąc w duchu:~"Nie wolałbyś, chłopie, sam zdrzemnąć
17 2 | sam zdrzemnąć się i nas nie wtoczyć po górach? Małoż
18 2 | próżniaki!...~Już to wesela nie miał Ślimak przy pracy ani
19 2 | przy pracy ani uznania. Nie dość, że wróble z wrzaskiem
20 2 | zgrzebłem, jak ciebie bronami, nie tylko spokojnie by się układła,
21 2 | winien? - odparł Ślimak.~"Nie tyżeś winien? - szeptała
22 2 | sypiasz, jeżeli cię żona nie spędzi, i po dwa razy na
23 2 | bronowania kontenta? Spróbuj nie dać siana, nie wyściel obory
24 2 | Spróbuj nie dać siana, nie wyściel obory krowom, tylko
25 2 | i nawet Żyd skóry z tego nie kupi."~"Oj, la Boga, la
26 2 | Ale pomimo skruchy nikt go nie pożałował w strapieniu.
27 2 | miedzy, świstał mu w ucho:~"Nie bój się, dam ja ci, dam!...
28 2 | pociechy. Wszystko wyjałowię!"~Nie na próżno wiatr groził.
29 2 | słońce.~"Głodzisz mnie, nie dajesz wypoczynku..." -
30 2 | posponował, jeszcze by żalu nie było. Ale nieme stworzenie
31 2 | nieme stworzenie i to już nie daje ci dobrego słowa...~
32 2 | Widzi Bóg, dalibóg, ~Żem cię nie poznała, ~Bobym ja ci. Stasiu, ~
33 2 | uboga, ~Ubogiej matusie, ~Nie będę dawała ~Po kątach gębusie.~
34 2 | kiedyśmy się pobrali, i setce nie dziwował się człowiek...~
35 2 | dworowi przyszła ochota nie sprzedać ci paszy albo nie
36 2 | nie sprzedać ci paszy albo nie zawołać cię do roboty, to
37 2 | Przecie ja - dumał Ślimak - nie mam tyle gruntu co Grzyb
38 2 | więcej bydła i łąkę, to dworu nie prosiłbym o łaskę i koniczyny
39 2 | ni furman, nawet chyba nie katolicka dusza, ale i nie
40 2 | nie katolicka dusza, ale i nie Żyd!... Żyda rychtyk tak
41 2 | szkapie jak onego; ale Żyd nie wypuszczałby znowu konia
42 2 | siodło, a widząc, że to nie skutkuje, usiłował spod
43 2 | papierosem.~Wszystko to jednak nie psuło mu humoru, od dziecka
44 2 | galantą i nawet długo za nią nie jeździł; ale za takim szwagrem
45 2 | opuścić trochę malowanki, nie zaś uginać się tak brzydko.
46 2 | obok Ślimakowej. Chłop już nie mruczał, tylko przypatrywał
47 2 | głupia...~Ale krzyk jego nie doleciał do Jagny, a panicz
48 2 | do Jagny, a panicz wcale nie obraził się za manewr z.
49 2 | Ślimaków. Lecz szczęście znowu nie dopisało paniczowi: noga
50 2 | rzekł panicz śmiejąc się nie gorzej od Jędrka.~- Jędrek!
51 2 | psia wiaro, a czemu czapki nie zdejmiesz przed jaśnie paniczem?... -
52 2 | złotówkę. Wolny obywatel nie powinien upokarzać się przed
53 2 | się przed nikim.~Ślimak nie podzielał demokratycznych
54 2 | obywatelu, proszę cię, nie rób mu krzywdy... Nie stłumiaj
55 2 | cię, nie rób mu krzywdy... Nie stłumiaj niepodległości
56 2 | niepodległości ducha... Nie...~Chciał prawić jeszcze,
57 2 | nią i wołać:~- Niech pani nie pozwala bić chłopca!...~
58 2 | To ci świat nastaje, nie bój się. Chłopski syn nie
59 2 | nie bój się. Chłopski syn nie chce ukłonić się panu, a
60 2 | inną radę, bo on chłopem nie będzie, co nie, to nie.
61 2 | on chłopem nie będzie, co nie, to nie. Wio, dzieci!...~
62 2 | chłopem nie będzie, co nie, to nie. Wio, dzieci!...~Zdawało
63 2 | splunął. - Już dopokąd ja oczu nie zamknę, ty się, kundlu,
64 2 | zamknę, ty się, kundlu, tak nie odziejesz. Wio, dzieci!
65 2 | kiedy przed samym dziedzicem nie zdejmie czapki, a ja stracę
66 2 | wciąż buntuje chłopaka. Nic nie pomoże, trza mu porachować
67 2 | pomyślał chłop - ale przecie nie na targ?... Trza zbić chłopaka
68 2 | zbić chłopaka i święty Boże nie pomoże... Co to za krowa?...
69 2 | duszy, że on nigdy dobrze nie odpocznie. Skończy swoją
70 2 | głos. -Cóż to, mnie już nie stać na krowę? To Grzyb
71 2 | miałbyś ty całą koszulę, żeby nie te stworzenia?~- O la Boga! -
72 2 | przecie ze dworu więcej paszy nie sprzedadzą. No, czym?...-
73 2 | czynsz, to co?-.. To już nie będzie darmo.~- Jak zapłacisz
74 2 | i za łąkę trzeba płacić. Nie pójdę do dziedzica...~Żona
75 2 | i zajrzała mu w oczy.~- Nie pójdziesz? - spytała.~-
76 2 | pójdziesz? - spytała.~- Nie pójdę.~- No, to ja i w domu
77 2 | pójdziesz do samego diabla, nie tylko do dziedzica, jak
78 2 | koni. A tej krowy z chałupy nie wypuszczę i kupię ją...~-
79 2 | ale ty stargujesz, bo ja nie mam czasu namawiać Grochowskiego
80 2 | namawiać Grochowskiego i nie będę z nim piła wódki.~-
81 2 | wołała:~- Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy sam nie masz
82 2 | się nie buntuj, kiedy sam nie masz dobrego zastanowienia.
83 2 | Frasujesz się co dzień, że ci nie starczy nawozu, klekoczesz
84 2 | przyszedł czas, kupić go nie chcesz. Przecie te krowy,
85 2 | krowy, co już są, nic cię nie kosztują i jeszcze dają
86 2 | wytarguj, bo inaczej znać cię nie chcę...~To powiedziawszy
87 2 | nawet gadać ze mną o tym nie zechce... I trawę do tych
88 2 | jeszcze pewnie dziedzic nie zechce oddać łąki...~"Nie
89 2 | nie zechce oddać łąki...~"Nie gadaj, nie gadaj, bo wiesz,
90 2 | oddać łąki...~"Nie gadaj, nie gadaj, bo wiesz, że ci ją
91 2 | trawy po sąsiedzku, grosza nie wydawszy. Boże miłosierny,
92 2 | Jużci co trzy krowy, to nie dwie - pomyślał. - Po tylim
93 2 | zgrabności?... Wreszcie, nie onże sam wzdychał do trzeciej
94 2 | wzdychał do trzeciej krowy; nie on chciał brać łąkę w arendę?...~
95 2 | gruntach, ale - niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki
96 2 | wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło
97 2 | których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i
98 2 | poprawił go stary.~- Nie moja, dworska,~- A czyja
99 2 | wasza?...~- Przecie moja, nie czyja.~- Oto widzisz, Fryc -
100 2 | ręką na górę.~- Wilhelm nie dlatego nie buduje wiatraka,
101 2 | górę.~- Wilhelm nie dlatego nie buduje wiatraka, że góry
102 2 | gościńcem i tamie jary to już nie wasze? - pytał znowu starzec
103 2 | wózka. - Z Wilhelma nic nie będzie, choćbyśmy mu dziesięć
104 2 | Ach, odpoczywać! Ślimak nie znał głodu ani chłodu, w
105 2 | szczęśliwy, gdyby go tak nie bolały kości z pracy, gdyby
106 3 | duchu, że żadna z jego krów nie umywała się do tej oto.~
107 3 | ale czuł, że sił mu już nie staje. Zdawało się, że ręce
108 3 | taka rzewność, że o mało nie objął za szyję i nie ucałował
109 3 | mało nie objął za szyję i nie ucałował krowy jak człowieka.~-
110 3 | zanocują, to przecie i bydlątka nie można zostawić na dworze.~-
111 3 | trzeba nachodzić, namoknąć, nie dospać, nim człowiek zbierze
112 3 | coś niecoś odstąpił...~- Nie pytałaś go się - rzekł Ślimak -
113 3 | go się - rzekł Ślimak - nie spuści, co?~- Ale-hale!...
114 3 | Bóg tak ciężko karze!... Nie wiem, czy łąkę dziedzic
115 3 | płacić za krowę...~- Józek, nie bądź głupi, miej rozum -
116 3 | się potargować. Spuści - nie spuści, a ty zawdy z nim
117 3 | da upamiętanie. Ino się nie rozgaduj i na mnie często
118 3 | wywijała ogonem, że Ślimak nie mógł opanować wzruszenia.~-
119 3 | zatrzymała go żona - ino się nie rozgaduj i głowy sobie nowinami
120 3 | rozgaduj i głowy sobie nowinami nie zaprzątaj. Myśl o tym, żeby
121 3 | Wojciech; sam sobie rady z nim nie dasz.~Ślimak w progu zdjął
122 3 | pręgi na plecach. Pomimo to nie czuła strachu ani żalu;
123 3 | gadajcie.~- Ehej! w domu mi tak nie jest, i nie tylko mnie,
124 3 | domu mi tak nie jest, i nie tylko mnie, ale nawet krowie,
125 3 | gospodarzowi, bo rodzony ojciec nie byłby ci szczerszy od niego.
126 3 | szczerszy od niego. A wy, kumie, nie skąpcie jej rzemienia, proszę
127 3 | że w ciemności nikt by nie odróżnił, które z nich pies,
128 3 | rękę na kolanie. - To krowa nie moja, ino Magdy, a kobieta
129 3 | że cudzej krowy trzymać nie chce, bo i swoim już w oborze
130 3 | Ja tam na babskie gadanie nie zważałem, ale teraz trafia
131 3 | sobie myślę: dodadzą czy nie dodadzą, a zawsze lepiej
132 3 | Tym bardziej że moja baba nie chce tego.~- Ale jeżeli
133 3 | zauważył Ślimak.~- Co prawda, nie moje pieniądze, to mnie
134 3 | pieniądze, to mnie ręka o nich nie swędzi. Wreszcie, nie kupuję
135 3 | nich nie swędzi. Wreszcie, nie kupuję ode dworu, ino od
136 3 | ino od chłopa. Ode dworu nie śpieszyłbym się z kupnem,
137 3 | w takich sprawach czekać nie wadzi.~- Ma się wiedzieć -
138 3 | albo przy mieście, a o dom nie dba. Ledwiem go napędziła,
139 3 | zabraknie, to mówcie.~- A wy nie siądziecie? - spytał gość.~-
140 3 | przypominając, że on przecie nie sołtys, tylko nędzny parobek.
141 3 | wam krowę sprzedać, nic nie pomoże. U kogo dziewucha,
142 3 | siedzi w skrzyni i jeść nie woła.~- Ale mleka nie daje.~-
143 3 | jeść nie woła.~- Ale mleka nie daje.~- Dla tej krowy musiałbym
144 3 | czuł się szczęśliwym.~- Już nie wiem, co robić - mówił Ślimak -
145 3 | Ślimak - czy brać krowę, czy nie? Tyleście, sołtysie, zacenili,
146 3 | dlatego, że się to mojej babie nie podoba.~- Za morgę nie dacie
147 3 | babie nie podoba.~- Za morgę nie dacie trzydziestu pięciu
148 3 | dużo się wypytywali, alem nie zrozumiał, czego chcą -
149 3 | rzemiosło. Chłop przy nich nie wytrzyma.~- Ciekawość, jakiej
150 3 | sołtys po namyśle - ale co nie katolicka, to nie. Wiem,
151 3 | ale co nie katolicka, to nie. Wiem, że mają kościół jak
152 3 | Grochowski - bo nawet i nie modlą się do Matki Przenajświętszej.~-
153 3 | wasze zdrowie. Co im Pan Bóg nie ma błogosławić, kiedy bydła
154 3 | on, Maciek, rozpiera się nie gorzej od Ślimaka i że gwałtem
155 3 | bracie!... - mówił - nie nazywaj mnie sołtysem, ino
156 3 | zarabiać na sierocie?... Nie chcę!... Dam trzydzieści
157 3 | reflektowała go żona.~- Nie bądź głupi!... - poparł
158 3 | Amen, to moje słowo.~- Nie chcę!... - wrzeszczał Ślimak. -
159 3 | wrzeszczał Ślimak. - Ja nie Żyd, żebym brał za gościnność.~-
160 3 | zawołał.~- Żebym z piekła nie wyjrzał, nie chcę... Trzydzieści
161 3 | Żebym z piekła nie wyjrzał, nie chcę... Trzydzieści i trzy... -
162 3 | on sołtys, jego tu wola, nie twoja... Maćku - zwróciła
163 3 | kawałki, ale grosza więcej nie wezmę... Ja pies, ja Judasz,
164 3 | zawołała kobieta do męża.~- Nie wstanę! - odparł z gniewem -
165 3 | Wstań, bracie - błagał go - nie rób piekła w domu, żeby
166 3 | piekła w domu, żeby nas obu nie spotkało zmartwienie.~Parobek
167 3 | spotkało zmartwienie.~Parobek nie mógł wydziwić się widząc,
168 3 | dziecko, a znowu Ślimak nie chciał się podnieść z gnoju,
169 3 | został, skąd żadną miarą nie można go było podźwignąć.~-
170 3 | Ślimaka:~- Wstań, bracie, nie rób piekła w domu, bo nas
171 3 | się do płaczu. Z początku nie szło mu, ale gdy przypomniał
172 3 | gospodyni nawet kieliszka wódki nie dała, prawdziwe łzy popłynęły
173 3 | się stało z wódką? - tego nie był pewny, ale widział,
174 3 | gadam, żeby na noc jagłów nie gotować, bo najdłużej zatrzymują
175 3 | trudnością.~W tej chwili już nie wątpił, że znajduje się
176 3 | rzuciło!... - stęknął. - I nie dziwota. Najgorsza rzecz
177 3 | otworzył drzwi izby, które nie tylko skrzypnęły, ale zaryczały
178 3 | Ślimak poznał, że żona nie śpi, i po omacku dostał
179 3 | mi biczyskiem, poczekaj, nie daruję ja ci tego...~- O!
180 3 | gadać, kiedy ci się nic nie stało - przerwał chłop.~-
181 3 | przerwał chłop.~- Nic się nie stało?... A kto uparł się
182 3 | u ciebie trzy ruble nic nie znaczą?...~Ślimak już nie
183 3 | nie znaczą?...~Ślimak już nie słuchał. Choć było ciemno,
184 3 | stary i z brodą. Nic do mnie nie gadają, czego chcą, ino
185 3 | depczą.~- Śpij, dziecko, tu nie ma nijakich Niemców. Stasiek
186 3 | bronami...~- Śpij, dziecko, nie gadaj od rzeczy - uspokajał
187 3 | wywlókł się z chaty i jakby nie na swoich nogach zatoczył
188 3 | utonął tak głęboko, że mu nie było widać nawet butów.~-
189 4 | przemokłą, bucisków całą noc nie zdejmował i patrzy na człowieka,
190 4 | zbój. W konopiach ci stać, nie gadać z dziedzicem. Ogamijże
191 4 | Ponieważ jednak widziały-mu się nie dosyć czarne, więc wziął
192 4 | wypomadowanego chłopa dziedzic nie wytrzyma i - wypuści mu
193 4 | ciebie sadło jak powietrze. Nie wolałbyś się umyć i uczesać?~
194 4 | przygładził nim włosy, że świeciły nie gorzej od najjaśniejszego
195 4 | pieniędzmi?~- Zapłaciłam mu. Ale nie chciał wziąć trzydziestu
196 4 | na świecie, więc za krowę nie wypada brać tyle.~- Jużci
197 4 | mężowi mówiąc:~- No, no... nie gadaj, ino podjedz se i
198 4 | choć ze trzy ruble opuścił. Nie odstąpi trzech rubli, to
199 4 | Będziesz pamiętał?~- Co nie mam pamiętać! - odparł.
200 4 | wybijać do taktu łyżką.~- No, nie medytuj, ino wdziewaj sukmanę -
201 4 | nawet zaśpiewał półgłosem:~Nie masz ci to, nie masz, ~Jako
202 4 | półgłosem:~Nie masz ci to, nie masz, ~Jako dworakowi:~Siędzie
203 4 | urwał i westchnął czując, że nie ma chyba piosenki, która
204 4 | czy mu ją pan wypuści, czy nie wypuści w arendę?~Właśnie
205 4 | przedstawia wygód, ażeby nie miała budzić w nim pesymistycznych
206 4 | dzierżawy? - wówczas gdy o nią nie prosił. Dzisiaj, gdy łąka
207 4 | targować się albo wcale jej nie oddać.~Dlaczego?... Kto
208 4 | wspólnie z innymi gospodarzami nie chciał godzić się z dworem
209 4 | więc pewnie tego słowa nie zapomni.~- Zawsze mówiłem
210 4 | westchnął Ślimak - żeby tak nie pyskował. Teraz pewniakiem
211 4 | nagle zmieniły kierunek.~"Co nie -ma łąki wypuścić? - myślał. -
212 4 | nieraz robi szkodę i że jej nie upilnuje, choćby miał drugie
213 4 | bez łąki. Zaś żadnemu panu nie jest miło, kiedy chłop ma
214 4 | sobie, że za dzierżawę może nie płacić gotówką, ale robotą.~-
215 4 | Czy to ja u jaśnie pana nie robię albo czy kiedy robić
216 4 | przestanę?..." Inni gospodarze nie chodzą do dworu, tylko ja,
217 4 | nawet darował te dwa morgi, nie tylko wypuścił w arendę.~
218 4 | całkiem niewyraźnie, ażeby nie osłabić własnej powagi wobec
219 4 | na stójkę pędzili, i nic nie gadasz?~- Ja? - ocknął się
220 4 | idziemy do dworu?...~- A może nie chciałbyś tam iść?~- Nie,
221 4 | nie chciałbyś tam iść?~- Nie, bo czegoś strach...~- Czego
222 4 | rozumiem - odparł - ino jeszcze nie wiem: co sobie myśli trawa,
223 4 | Co ma myśleć, nic nie myśli.~- Ale!... - mówił
224 4 | mówił dalej Stasiek - tak nie może być, żeby ona nic nie
225 4 | nie może być, żeby ona nic nie myślała. Kiedy ludzie we
226 4 | jęzorem, to może by nic nie myśleli?...~- Ludzie by
227 4 | krzyczeli, a trawa przecie nic nie mówi, jak ją ścinać - odparł
228 4 | odparł Ślimak.~- Jakże nie mówi? Kiedy łamać nawet
229 4 | gałąź, to się ona drze i nie daje - a jak rwać trawę,
230 4 | gadał: czy on chce, czy nie chce iść pod kosę? - to
231 4 | iść pod kosę? - to by sam nie zjadł i bydlęcia by nie
232 4 | nie zjadł i bydlęcia by nie nakarmił, i wszystko by
233 4 | wzruszając ramionami. - Ja bym ta nie chodził.~- A cóż byś zrobił?
234 4 | zrobił? Listu byś przecie nie napisał, boś panu nierówny
235 4 | boś panu nierówny i pisać nie umiesz.~- Skosiłbym se trawę
236 4 | Niechby on szedł do mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś
237 4 | odparł Jędrek - dopóki mu kto nie zabierze. Przecie ja wiem,
238 4 | lepszego, że chociaż nic nie robi, ma ziemi za stu chłopów?~-
239 4 | ma.~- A dlaczegoż wy tyle nie macie albo Grzyb, albo inny?~-
240 4 | Ale gruntu tyle, co on; nie macie.~- Mówię ci, żeś głupi! -
241 4 | głupi, to prawda, bom się nie uczył. Ale Jasiek Grzyb
242 4 | swoje, to by nikt u innego nie chciał robić. Jasiek świata
243 4 | chciał robić. Jasiek świata nie poprawi. Niech lepiej patrzy,
244 4 | ojcu pieniędzy ze skrzyni nie wykradał i po mieście nie
245 4 | nie wykradał i po mieście nie latał od szynku do szynku.
246 4 | pańskie wziąłby sam, ale swego nie wypuściłby z garści. Już
247 4 | Kościół święty naucza, a nie jak chcą Grzybowie, stary
248 4 | postanowił na świecie, żeby nie było równości. Dlatego jest
249 4 | ile na niego przypadnie, nie swarząc się. Ale gdzie psy
250 4 | swoich gruntów, a cudzych nie zabierał.~- A przede już
251 4 | ziemię rozdawali.~- Rozdawali nie raz, ino dwa razy i jeszcze
252 4 | dostał to, co mu się należy, nie zaś żeby lada jaki chwytał,
253 4 | zapytał go ojciec.~- Bo mi się nie widzi to wszystko, co gadacie.~-
254 4 | wszystko, co gadacie.~- Nie widzi ci się, boś młodszy
255 4 | Jędrek zamilkł i odtąd szli nie rozmawiając ze sobą. Stasiek
256 4 | ze sobą. Stasiek marzył nie wiadomo o czym, a Ślimak
257 4 | innych. Hardy, para, nikomu nie ustąpi, i łaska boża, że
258 4 | i łaska boża, że jeszcze nie kradnie. Ho! ho!... on już
259 4 | kradnie. Ho! ho!... on już nie będzie chłopem.~W tym miejscu
260 4 | chałupa?~- Na lewo? To przecie nie chałupa, ino oficyna, a
261 4 | Jakby na strychu?~- To nie strych, ino piętro. Strych
262 4 | drabinie - wtrącił Jędrek.~- Nie po drabinie, ino po schodach -
263 4 | słońcu -odparł Jędrek.~- Nie gadaj, kiedy dobrze nie
264 4 | Nie gadaj, kiedy dobrze nie wiesz - zgromił go Ślimak. -
265 4 | spytał Jędrek.~- Jabłek nie ma, ino pomarańcze.~- Pewnie
266 4 | I oni takie jedzą?~- Co nie mają jeść.~- A to oni są
267 4 | Tyś to głupi, bo się nie znasz - odparł chłop. -
268 4 | znak!... Pewnie mi łąki nie wypuszczą, kiedy nam drogę
269 4 | plebanii huczało.~- Do nas on nie strzeli? - cicho zapytał
270 4 | Przecież do ludzi strzelać nie wolno, za to jest kryminał.
271 4 | kto go wie, na co by się nie porwał taki zaprzaniec!...~-
272 4 | spytał. - Hę?... Czy to nie ty podałeś mi wtedy czapkę?...~-
273 4 | byli ze sobą w przyjaźni, nie kłaniaj mi się tak nisko
274 4 | Choroba i..." - pomyślał chłop nie mogąc zdać sobie sprawy
275 4 | kilka rodzin, a u nas jednej nie wystarcza. Ale cóż, kiedy
276 4 | jaśnie panie, jeżeli pszenica nie plonuje?~- Ogrodowizny,
277 4 | wniosku, że dwór albo mu nie wypuści łąki w dzierżawę,
278 4 | takie dziwne rzeczy, jeżeli nie w celu wmówienia w niego,
279 4 | dziś niby to kłamać się nie każe, ale gada, żeby płacić
280 4 | przecież on - nic złego nie zrobił.~Organy umilkły,
281 4 | sobie tę czterdziestkę, nie bój się. Tymczasem panicz
282 4 | spotykam wśród ludu. Ten biedak nie jest w stanie rozmawiać
283 4 | rada bym. Czy masz córkę?~- Nie mam, jaśnie pani - odpowiedział
284 4 | dziedzic. - Przynajmniej nie będę miał z nim awantur
285 4 | się, że w takiej chwili nie może zbić Jędrka, wpadł
286 4 | niech jaśnie pan tego hycla nie słucha! Było, panie, tak,
287 4 | okrutnie głowę suszyła, jako nie umiem się targować, i nakazywała
288 4 | ze swoją żoną rozmawiać nie pozwoli bojąc się, żebyś
289 4 | pozwoli bojąc się, żebyś jej nie zbałamucił, ale sam bez
290 4 | sam bez niej kroku zrobić nie może. Żebyś mu zaproponował
291 4 | najświetniejszy interes, nie wykona go bez sankcji żony
292 4 | bez sankcji żony czy też nie zrozumie bez jej wyjaśnień.~-
293 4 | do Warszawy!~- Mój drogi, nie róbże chłopów idiotami -
294 4 | zaprotestował szwagier.~- Nie potrzebuję robić, oni już
295 4 | schylił się do ziemi, a nie mogąc dosięgnąć nóg dziedzica
296 4 | myślał Ślimak - że on się nie targuje! Już ja widzę, że
297 4 | zrobię lepiej, bo - nic nie wydasz ani na jeometrę,
298 4 | zdecydował się sam, zaraz, nie pytając żony. Uważaj więc:
299 4 | żoną, już na tych warunkach nie sprzedam.~Ślimakowi błysnęły
300 4 | panią i jaśnie paniczem, nie dopiero ja.~- A widzisz?... -
301 4 | dziedzic do szwagra. - Czy on nie jest skończonym idiotą?...~
302 4 | panie, to nieładnie...~- I nie namyślisz się?~- Kiej bardzo
303 4 | odeszli. Widząc, że już nie patrzą, chłop obrzucił ich
304 4 | dwieście... Głupiemu gadać, nie mnie... Ale dobre i sto
305 4 | inna uwaga:~- A może teraz nie będą rozdawali gruntów,
306 4 | o sztachety i duma.~- Bo nie wiem, czy dobrze zrobiłem,
307 4 | czy dobrze zrobiłem, żem nie kupił za sto dwadzieścia
308 4 | to samo?~- Ale zawdy łąka nie moja.~- Jak rozdadzą grunta,
309 4 | zaciskając pięści - człek nigdy nie zmiarkuje, kiedy oni łgą,
310 4 | mądrzy oni we dworze. Nie wiem nawet, skąd dowiedzieli
311 4 | ci łąka? Albo już i tak nie masz okrutnego majątku?
312 4 | tak wciąż przygrywa; nic nie robi, ino przygrywa. Więc
313 4 | że podejść go (niby mnie) nie można, zatem - żeby mi co
314 4 | zmiarkował, co oni gadają?~- Com nie miał zmiarkować! Przecie
315 4 | jestem wyrozumiały.~- I nie kupiłeś łąki? Dobrześ zrobił,
316 4 | zakończyła kobieta.~Ale chłop nie ucieszył się z żoninej pochwały,
317 4 | sobie otuchy mrucząc:~- Nie mnie okpić! Znam ja się
318 4 | głowę i przez chwilę już nie wiedział, co ma robić z
319 4 | z bioder.~- Oj, tatulu, nie bijcie mnie! - wrzasnął
320 4 | zdawało się, że bicie go nie minie.~- Nic nie pomoże! -
321 4 | bicie go nie minie.~- Nic nie pomoże! - mówił Ślimak. -
322 4 | dziś dostaniesz swoje, to nie będziesz się, kondlu, wdawał
323 5 | śpieszył się, raz dlatego, aby nie wykruszyło się zbyt suche
324 5 | Ślimakowa -a chłopy tak nie chodzą.~- I musi, że do
325 5 | Widzisz, jak dobrze, żeś wtedy nie kupił łąki od pana?~Wzięli
326 5 | stawali się coraz wyraźniejsi. Nie byli to chłopi, bo zamiast
327 5 | wołała matka - żeby cię który nie przetrącił...~Jędrek w kilka
328 5 | przecie musieli się uczyć nie bez jedną zimę i żaden go
329 5 | bez jedną zimę i żaden go nie wyścignie. A on, para, co
330 5 | chłopak!... Szkoda, żem mu nie kazała wzuć butów, bo jeszcze
331 5 | pomyślą, że on jaki sierota, nie gospodarski syn.~Ujęła się
332 5 | Oni d zapłacili dwa złote nie za łańcuch, ale za mleko,
333 5 | zjedzą. Jędrek o mało się nie rozpłakał.~- Co mam oddawać
334 5 | kurczęta? - spytał Ślimak.~- Nie kupcy, ino wielkie państwo,
335 5 | czy co? - mruknął Ślimak.~Nie czekając na zakończenie
336 5 | wylewa?~- Albo raz!...~- A nie pamiętasz, jak wysoko podnosi
337 5 | godziło się opuścić żniwo.~Nie mniejsza niespodzianka czekała
338 5 | szlachcic lepiej by nas nie przyjął.~Siedli przy stole,
339 5 | Darmo przecie objadać was nie możemy - rzekł starszy pan.~-
340 5 | rzekł starszy pan.~- My nie weźmiemy pieniędzy za gościnność.
341 5 | Ślimak ukłonił się.~- Kiej nie wiem, jaśnie panie, na co
342 5 | zdarłby kopyta!~- Toteż wozów nie będą ciągnąć konie, tylko
343 5 | furmanką już nic człowiek nie zarobi.~Obaj panowie roześmieli
344 5 | starszy począł mówić:~- Nie bój się, mój kochany, taka
345 5 | srebrem, zapytał:~- Cóż, nie macie krzywdy?~- Bogać tam
346 5 | jeszcześmy też nigdy tyle nie utargowali... Trzeba, żebyś
347 5 | do naszego domu - rzekła nie mniej wzruszona kobieta. -
348 5 | kupić trzeba, bo inaczej nie uwierzą we wsi, że zarobiliśmy
349 5 | wielkie pieniądze.~- Trochę nie podoba mi się, że po nowej
350 5 | koni - dodał Ślimak. - Ale nie mój to grzech.~Ku wieczorowi
351 5 | pieniędzy, które spadły nie wiadomo skąd, nie licząc
352 5 | spadły nie wiadomo skąd, nie licząc zarobku za furmanki
353 5 | się, czybym ja im czego nie odwiózł?..." -myślał chłop
354 5 | Żyd po czemu kupuje?~- Żyd nie jest rolnikiem i wreszcie
355 5 | Wreszcie złotówka to nawet nie zarobek, ino podarunek,
356 5 | upadła Sobieską w bruzdę i nie ocuciła się do zachodu słońca.
357 5 | wzdychać.~- A ty, Maćku, nie idziesz do kościoła? - zapytał
358 5 | narobił...~- Cóż ci brak?~- Nie brakuje mi nic, ale obuwie
359 5 | rzekł Ślimak - bo czemu nie mówisz? Przecie należą ci
360 5 | Ślimak - ale do karczmy nie wstępuj, bo masz miętkie
361 5 | żonie! Nawet Zośka by go nie chciała, choć już ma dwuletnie
362 5 | dużym majątku, moje dziecko, nie zawadzi pamiętać o Bogu
363 5 | się udał taki interes?~- Nie traktowaliście wy mnie przy
364 5 | interesach, to i ja was nie potraktuję przy moim - odparł
365 5 | odparł szorstko Ślimak.~- Nie dziwota, bo ja nie zarabiam
366 5 | Ślimak.~- Nie dziwota, bo ja nie zarabiam nawet na krowach
367 5 | wielki pan, a niezadługo nie zechce gadać z chłopami!...~-
368 5 | chłopami!...~- We dworze nie był u żniwa, choć go wzywali -
369 5 | do kościoła.~Owczarzowi nie przyniosły szczęścia dane
370 5 | zawsze, stanął w babińcu, aby nie świecić w oczy Panu Bogu
371 5 | zaczęli mu wypominać, że nigdy nie wspiera ubogich. Poszedł
372 5 | wsi powiedzą, że mi nigdy nie borgujecie, a kiedy piję,
373 5 | Świadków - rzekł - to ja nie mam i dlategom ciebie do
374 5 | dlategom ciebie do tej pory nie zaczepiał o pieniądze. Ale
375 5 | ludziach, żeś mnie wtedy nie całował i nie prosił o kredyt,
376 5 | mnie wtedy nie całował i nie prosił o kredyt, to - ja
377 5 | daruję, ale od tej pory nigdy nie wstępujcie do mojej karczmy,
378 5 | bójcie się, żeby was Pan Bóg nie pokarał za moją krzywdę.~
379 5 | by ze wszystkich sklepów nie starczyło żelaza. Nawet
380 5 | starczyło żelaza. Nawet chyba nie miałby tyle sam rząd...~
381 5 | tu śmiać, że taki prostak nie wie, co jest kolej żelazna?
382 5 | szynkarz mówiąc:~- Dlaczego on nie ma wódki postawić? On już
383 5 | działo później, Owczarz nie pamięta. Ktoś opowiadał
384 5 | że powinien kupić buty, nie zaś przepijać pieniądze.
385 5 | stajni. Ale kto? Owczarz nie wiedział. Jedno było pewne,
386 5 | że wrócił późno do domu nie mając ani grosza.~Gospodyni
387 5 | Gospodyni patrzyć na niego nie chciała, a Ślimak kiwał
388 5 | 0j i ty, ty!... Nigdy się nie dorobisz, bo diabeł w tobie
389 5 | kompanii.~Tym sposobem Owczarz nie kupił sobie nowych butów;
390 5 | dobytek, o jakim nigdy mu się nie śniło.~Był słotny wieczór
391 5 | myślano o kolacji, ale nikt nie miał humoru. Gospodarz ziewał,
392 5 | gospodarz.~Maciek jednak nie wchodził. Natomiast usłyszano
393 5 | się po ścianie, jakby ktoś nie mógł trafić do izby.~- Oślepł
394 5 | W sieni coś stało, ale nie Maciek; coś niewysokiego,
395 5 | izbie szukając stołka, lecz nie znalazłszy go cofnęła się
396 5 | ot jestem.~- Nam dziewki nie trzeba - rzekła gospodyni. -
397 5 | Cóżeś ty zmalowała, że nie masz obowiązku? - spytał
398 5 | teraz nikt mnie przyjąć nie chce z dzieckiem. Samą prędzej
399 5 | Ale z dzieckiem i Ślimak nie chce mnie wziąć.~- O la
400 5 | wtrąciła Ślimakowa.~- Ja nie winien - rzekł Maciek wzruszając
401 5 | jest jeszcze bledsze, lecz nie wydało głosu.~- Głupie twoje
402 5 | Nieraz myślałam se, że nie wytrzymam i cisnę ją gdzie
403 5 | bo jak kiedy wrócę, a jej nie zdybię, to ci ślepie wybiorę...~-
404 5 | dziewki i wstąpiłam tu... Nie potrzebujecie, to nie, to
405 5 | Nie potrzebujecie, to nie, to pójdę dalej...~- Co
406 5 | Biegaj, Maćku...~Ale Maciek nie ruszył się z miejsca, natomiast
407 5 | karmić taką znajdę?~- Przecie nie wyrzucisz jej za płot. Wreszcie
408 5 | wyrzucisz jej za płot. Wreszcie nie bój się. Zośka przyjdzie
409 5 | Zośka przyjdzie po nią nie dziś, to jutro.~- Jak nie
410 5 | nie dziś, to jutro.~- Jak nie przyjdzie, to znajdę odwieziesz
411 5 | odwieziesz do gminy. Ale ja nie chcę w izbie takiego dziecka,
412 5 | pomarszczonej twarzy.~- Suka, nie matka! - mruknęła. - Magda -
413 5 | Nawet jej trzymać dobrze nie umie!... -oburzyła się dziewczyna
414 5 | zawołała Magda.~- No, tam, nie szarp jej, Magda - rzekła
415 5 | niańką, lecz dziecka z rąk nie wypuścił. Sam spiesznie
416 5 | co nawet bata utrzymać nie potrafi. Cha!... cha!...~
417 5 | Ślimak zobaczyć, czy się nie wypogadza, zdawało mu się,
418 6 | Istotnie robiło ono cuda. Przez nie parobcy zaniedbywali się
419 6 | zaniedbywali się w robocie, przez nie rządca od Nowego Roku podziękował
420 6 | podziękował za miejsce. Przez nie chudły ciche i pracowite
421 6 | pracowite bydlątka, przez nie snopy ginęły ze stodół,
422 6 | zaklejonych papierem. Dźwięku jego nie słyszało tylko dwoje ludzi:
423 6 | cóż, kiedy papo jeszcze nie znalazł kupca!...~Ślimak,
424 6 | pilnie mu się przypatrywał, nie wierzył w ową sprzedaż.~"
425 6 | cmentarza. Kamień gryzłby się, nie tylko człowiek, żeby go
426 6 | swoją miarą, a już wcale nie rozumiał tego, co znaczy
427 6 | Sobieska. Słońce zimowe jeszcze nie zdążyło rozejrzeć się po
428 6 | wódkę wiedząc, że starucha nie rzuca słów na żarty.~Wypiła
429 6 | drwiąco rzekł Josel.~- Nie na herbatę, ino dowiedzieć
430 6 | co? - zapytał Ślimak.~- Nie braliście wy nas do swoich
431 6 | do swoich interesów, to nie wściubiajcie nosa do naszych.~-
432 6 | wściubiajcie nosa do naszych.~- Nie wasz to interes, ino gromadzki.~-
433 6 | jak i mój.~- Właśnie, że nie taki... - upierał się wybijając
434 6 | wybijając pięścią. - Kto mi się nie spodoba, tego nie dopuszczę
435 6 | mi się nie spodoba, tego nie dopuszczę do kupna, i basta!...~
436 6 | szynkarzowi i wyszli z izby nie pożegnawszy Ślimaka.~Josel
437 6 | spytał Ślimak.~- Dlaczego nie mają kupić bez was? Co ich
438 6 | a serca to nigdy do mnie nie macie. - I nie pogodzisz? -
439 6 | nigdy do mnie nie macie. - I nie pogodzisz? - spytał Ślimak.~-
440 6 | się z ławy.~- No, już mi nie dawajcie herbaty - rzekł.~-
441 6 | herbaty - rzekł.~- Nawet jej nie mam w domu - odparł Josel
442 6 | ja wam pięćdziesiąt rubli nie zapłacę ani chałupy dla
443 6 | ani chałupy dla szwagra nie zbuduję.~- Jak wam się spodoba -
444 6 | na miesiąc.~Uśmiech nigdy nie schodził z jego ostrych
445 6 | kaftanik w czarne pasy nigdy nie rozdzielał się z jego ciałem.~
446 6 | kieruje jak rataj wołmi.~- I nie dopuszczą cię?~- Oni nie,
447 6 | nie dopuszczą cię?~- Oni nie, ale ja pójdę do samego
448 6 | tydzień upłynął, a Ślimak nie wybrał się do dworu. Jednego
449 6 | te dnie mało jadał, nic nie robił, gniewał się na wszystkich
450 6 | nogi albo szeptała w ucho: "Nie śpiesz się, jeszcze dzień
451 6 | ułoży..."~- Józek, czego ty nie idziesz do dziedzica? -
452 6 | rozgadać się.~- A jak mi łąki nie sprzeda, to co?... - odpowiadał
453 6 | swoim chłopom i włościanom, nie oglądający się na obcych
454 6 | ludzi, które takiej pamiątki nie uszanują."~Mówię wam - ciągnęła
455 6 | popłakali. Dopieroż jak nie wzięli się chłopy do nóg
456 6 | schylać panu, a jak pan nie wziął ściskać ich za głowę...~-
457 6 | zniecierpliwiony Ślimak.~- Co nie mają kupić?... Kupią!... -
458 6 | mówi, żeby tyle postąpili, nie wyżej, ino nie śpieszący
459 6 | postąpili, nie wyżej, ino nie śpieszący się, a pewniakiem
460 6 | spytał Ślimak.~- Buntować nie buntuje - odparła baba -
461 6 | wścibi słówko, że wy już nie gospodarz, ino handlujący...
462 6 | was zajadłe aniżeli on. Nie mogą zapomnieć, żeście u
463 6 | Jagna?... Myślę, czyby kto, nie daj Boże, umarł?... Zaglądam,
464 6 | A pan - mówię - jeszcze nie wstał?" "Ech - on mówi -
465 6 | Mateusz, niby lokaj, na to: "Nie bądźcie głupi, Ślimaku!
466 6 | kto tak farbę puścił?" "Nie ze mnie to - on mówi - ino
467 6 | Najwyższemu Bogu - mówię - że nie z ciebie, lgnąc, ta posoka,
468 6 | interesami, bo głowy do tego nie mam."~- I tyle? - spytała
469 6 | odbiegłszy sierotkę w jesieni, nie zapytała o nią do dziś dnia,
470 6 | porzuconej dzieciny nigdy nie spuszczać z oka.~Dziecko
471 6 | tak niedołężne, że prawie nie ruszało się i nie wydawało
472 6 | prawie nie ruszało się i nie wydawało głosu. Ślimakowie,
473 6 | rychłą śmierć:~- Tygodnia nie wytrzyma.~- Umrze jutro.~-
474 6 | tydzień przeżyła, i nazajutrz nie umarła, i nawet, kiedy pewnego
475 6 | tylko ręką kiwał mówiąc: "Nie bójta się, nic jej nie będzie!..."
476 6 | Nie bójta się, nic jej nie będzie!..." Każdej nocy
477 6 | wymienia krowy, a w dzień nie rozłączał się z nią.~- Co
478 6 | książki czytał, to cię jeszcze nie rozumie, bo strasznie głupie.
479 6 | głupie. W życium takiego nie widziała głuptasa...~- Ale,
480 6 | Ma ona swój rozum, ino że nie gada. Ale jak się kiedy
481 6 | biskup, na słońce patrzyć nie może, bo to jest boska latarnia.
482 6 | niewiele byś zrobiła, choćbyś nie spała. Heta!... wio!...~
483 6 | dziecka - to jest las, ale nie nasz, ino dziedzica. Kupił
484 6 | chodziła na jagody. Ino nie załaź daleko i rozglądaj
485 6 | się, żeby ci wilk drogi nie zastąpił. Tpru!... stój!...~
486 6 | zanim naładujesz sanie. Już nie chcesz?... A psik!... Niech
487 6 | dodał do siebie. - Dawniej nie miał człowiek do kogo gęby
488 6 | masz dwa. Ino pomaluśku, nie zrywaj się, bo ustaniesz.~
489 6 | ustaniesz.~Drewno, psia wiara, nie chce iść na sanie, bo ono
490 6 | westchnieniem -co nigdzie nie ma własnego kąta. Tu zmarnieć
491 6 | Owczarza, uspokaja się, jakby nie chcąc zdradzić przed ludzką
492 6 | istoty, przed którymi las nie zdradzi swoich tajemnic.
493 6 | Owczarzu, idź stąd i nam nie przeszkadzaj..."~Ale Owczarz
494 6 | drogi olbrzymom, zrobić tego nie może, dopóki nie naładuje
495 6 | zrobić tego nie może, dopóki nie naładuje sani drzewem. Już
496 6 | naładuje sani drzewem. Już nie odpoczywa, nie rozciera
497 6 | drzewem. Już nie odpoczywa, nie rozciera sobie rąk zziębniętych,
498 6 | się gładki jak szkło, że nie można na nim nogi oprzeć.
499 6 | ażeby na śliskiej drodze nie wywróciły się sanie i nie
500 6 | nie wywróciły się sanie i nie przytłukły go jak wóz przed
1-500 | 501-1000 | 1001-1381 |