Rozdzial
1 1 | idzie w górę i znowu spada coraz gwałtowniej i częściej.~
2 1 | się krajobraz. Pagórki są coraz niższe i stoją oddzielnie,
3 1 | miasta. Gdy jednak dwór coraz częściej wzywał go do roboty,
4 2 | naczyń po strawie nucąc coraz głośniej: "Oj da! da!..." -
5 2 | roku na rok będziesz miał coraz mniej pociechy. Wszystko
6 2 | tylko przypatrywał się im coraz pilniej. Kolana żony wydawały
7 3 | pije wódkę. Czuł, że trunek coraz mocniej uderza mu do głowy,
8 3 | głowę. Ale deszcz stawał się coraz nieznośniejszy, więc Ślimak
9 4 | się pod górę. Ślimak szedł coraz wolniej, Stasiek patrzył
10 4 | Stasiek patrzył przed siebie coraz lękliwiej i tylko Jędrek
11 4 | kąt po chacie. Ogarniał go coraz większy niepokój, że może
12 5 | lasu, którzy stawali się coraz wyraźniejsi. Nie byli to
13 5 | nowymi warstwami obłoków, coraz niżej sięgającymi, coraz
14 5 | coraz niżej sięgającymi, coraz więcej poszarpanymi i posępnymi.
15 5 | weź - mówiła Zośka tonem coraz gwałtowniejszym.~Wydobyła
16 6 | zimową burzą.~Tymczasem niebo coraz mocniej zaciąga się obłokami,
17 6 | z lasu, droga staje się coraz gorsza. Nie okute sanie
18 6 | dziecka. Na dworze było coraz ciemniej.~- Wio!... - krzyknął
19 6 | ani na chwilę, dźwięczały coraz głośniej, coraz bliżej,
20 6 | dźwięczały coraz głośniej, coraz bliżej, jak w lecie rój
21 6 | nikły przy nieustannym i coraz głośniejszym akompaniamencie
22 6 | ukazaniem się płomyki świeciły coraz jaśniej, tak, że nareszcie
23 6 | Ogińskiego rozlegał się coraz słabiej, wreszcie umilknął.
24 6 | okryci szronem, bo mróz był coraz tęższy.~Tymczasem sanie,
25 6 | We dworze muzyka brzmiała coraz żywiej, we wsi odpowiadało
26 6 | Sanie pod górę posuwały się coraz wolniej, konie potykały
27 6 | wolniej, konie potykały się coraz częściej, furman okładał
28 6 | furman okładał je batem coraz mocniej, a jego pasażer
29 6 | komenda mazura brzmiała coraz częściej i głośniej.~- Więc
30 7 | falistym konturze ukazywały się coraz to nowe zęby, w oczach ludzkich
31 7 | upomnień, poczęli go rąbać i coraz głębiej zapuszczać mu w
32 7 | niebie słońce podnosi się coraz wyżej.~Ślimak odwrócił się
33 8 | mówił jednym tchem Ślimak coraz kłaniając się do ziemi.
34 8 | Grzmot za grzmotem zwiastował coraz nowe zastępy chmur, które
35 8 | odurzony, z wolna, prędzej, coraz prędzej, w końcu zaczął
36 8 | miała gorączkę, a Jędrek coraz podnosił się ze słomy i
37 9 | łbem do ziemi i szczekał. Coraz rzadziej jednak trafiały
38 9 | Myślała gospodyni widząc coraz mniej mleka w szkopku i
39 9 | sobą swoich panów nacierał coraz gwałtowniej.~- Weźmiemy
40 9 | pogwałceniem prawa bezwładności coraz natarczywiej pchała mu się
41 9 | kolejowego nasypu. Mróz ściskał coraz tężej, ale zadyszany Maciek
42 9 | się ciemno, a śnieg sypie coraz częściej i gęstszy.~Bardzo
43 9 | zostawię...~Ostry śnieg padał coraz gęściej i ubielił Maćka
44 9 | trzecia. Grochowskiemu było coraz markotniej, więc odezwał
45 10| słyszał, jak sanki skrzypiały coraz dalej i dalej, aż do mostu.~
46 10| której Wilhelm Hamer nalewał coraz nowe kufle piwa.~- Jak się
47 10| pusty żołądek, rozmarzało go coraz bardziej.~Wtem na jasnej
|