Rozdzial
1 2 | resztę dobytku, i nawet Żyd skóry z tego nie kupi."~"
2 2 | katolicka dusza, ale i nie Żyd!... Żyda rychtyk tak wykręca
3 2 | na szkapie jak onego; ale Żyd nie wypuszczałby znowu konia
4 3 | wrzeszczał Ślimak. - Ja nie Żyd, żebym brał za gościnność.~-
5 5 | Niech panowie wezmą.~- Hukaj Żyd - mruknął młodszy - sprzedaje
6 5 | Gospodyni tylko ukłoniła się. Żyd płacił jej po pół rubla.
7 5 | u ludzi po złotemu.~- A Żyd po czemu kupuje?~- Żyd nie
8 5 | A Żyd po czemu kupuje?~- Żyd nie jest rolnikiem i wreszcie
9 6 | targu... Mądry, psia wiara. Żyd!... Bez tych parę tygodni,
10 6 | Dlaczego nie ma być? - zapytał Żyd powoli.~- Oni teraz tańcują...~-
11 6 | czasu na czekanie - odparł Żyd. - Jedź! - rzekł do furmana.~
12 6 | w cieniu, przed wrotami;~Żyd wysiadł i zmęczonym krokiem
13 6 | przeznaczonych dla tancerzy.~Żyd zdjął bogate futro, wziął
14 6 | cały folwark miał runąć. Żyd słuchał obojętnie, czekał
15 6 | tylko kilka pulpitów i stary Żyd basista, który spał przewiesiwszy
16 7 | siada gmina i kuje, siada Żyd i kuje, siada Niemiec i
17 7 | oni u mnie służą? - spytał Żyd.~- Nie to, że służą, ale
18 10| do izby szynkarz Josel. Żyd miał tak dziwny wyraz twarzy,
19 10| pytacie?... - odezwał się Żyd.~- Co ja się mam pytać?... -
20 10| milczenie, tym razem dłuższe. Żyd kiwał głową, a Ślimak patrzył
21 10| tu dużo gadać? - odparł Żyd machnąwszy zaciśniętą pięścią. -
22 10| wierzycie, Ślimaku?... - spytał Żyd zza progu i od ognia na
23 10| i sługom jego..."~- Łże Żyd, jak Bóg na niebie... -
24 10| mrucząc:~- To ci podły Żyd ten Josel!~Żadną miarą nie
25 10| usiłując odgadnąć: po co Żyd opowiedział mu takie łgarstwo?~
26 10| lat sprzedawali. Zawzięty Żyd, maleńko, żem mu ukropem
27 10| najstarszy i najbiedniejszy Żyd w okolicy. Wszystko robił
28 10| popstrzoną gęstymi łatami. Żyd chuchał w sine palce, przekładał
29 10| koszule?~- Aj waj! - mruknął Żyd. -1 jeszcze te gałgany zabrały
30 10| spalonej chaty Ślimaka i nagle Żyd ciężko westchnął. Aj! co
31 10| umarła?... - cofnął się Żyd. - Po co gadać takie żarty!
32 10| Czyście wy słabi?~- Ni.~Żyd kręcił głową, spluwał i
33 10| znowu nie odpowiedział. Żyd postał chwilę, wreszcie
34 10| krowę, a przynajmniej kozę.~Żyd odpocząwszy po tej pracy,
35 10| kożuchem i zaprzestał rozmowy. Żyd stał, oparł brodę na ręku
36 10| Teraz dopiero spostrzegł Żyd, że Grochowski ma w ręku
37 10| Chwała Bogu! - odparł Żyd. - Już tydzień nie miałem
38 10| jegomości - ukłonił się Żyd - ale ja proszę, żeby cukier
39 10| że już zajechały sanki. Żyd znowu ukłonił się.~- Z przeproszeniem
40 10| jegomości - skłonił się Żyd - ale we wsi gadają, że
41 10| pójdę do oficyny - zakończył Żyd. Zabrał kij, worek i wyszedł.~
42 11| Przecie chłop nieumiejętny, a Żyd zna się na wszystkim i nieraz
43 11| Może by Jojna? Dobry on Żyd i litościwy, nawet krowy
|