Rozdzial
1 1 | zmienia się krajobraz. Pagórki są coraz niższe i stoją oddzielnie,
2 2 | mi bydlęcia żałujesz!... Są przecie dwie krowy w oborze,
3 2 | Przecie te krowy, co już są, nic cię nie kosztują i
4 2 | buduje wiatraka, że góry są za niskie, ale dlatego,
5 4 | chłopu, że ściany jego chaty są bielsze.~- Śliczności dzień -
6 4 | jak trawa albo krzaki: bo są między nimi i zielone, i
7 4 | chałupa były pańskie, a dziś są wasze. Tak samo z łąką.
8 4 | że w oficynie jedne izby są na dole, drugie na górze...~-
9 4 | szkła, bo to oranżeria. Tam są wszystkie kwiaty, jakie
10 4 | pali w piecu.~- A jabłka tu są w zimie? - spytał Jędrek.~-
11 4 | nie mają jeść.~- A to oni są głupie - rzekł Jędrek.~-
12 4 | pomyślał chłop.~- To są twoi chłopcy? - pytała dalej
13 4 | batystową chusteczką. - Wyborni są ci chłopi... Gdybyś ty mnie
14 4 | potrzebuję robić, oni już są idiotami. Nasz chłop składa
15 4 | jeszcze raz przekonać, że to są osły.~- Ależ, mój drogi..-~-
16 5 | pytali się, czy w chałupie są kurczęta i masło...~- To
17 5 | bo przecie i te wyrwy, co są z boku góry, to woda wyżarła.~-
18 5 | pan do starszego. - Tacy są polscy chłopi!,..~Wydawali
19 5 | przysunął się, a widząc, że są jak i on sam obdarci, odezwał
20 6 | handlujący... Chłopy to są gorzej na was zajadłe aniżeli
21 6 | będzie trochę roboty. Szczapy są niemałe i dobrze się nadźwigasz,
22 6 | skrzydła; idą, nadchodzą, już są na równi z nami, już przeszły...
23 6 | powietrza; idą, nadchodzą, już są na jednej linii z chłopem
24 6 | na wszystkich papierach są podpisy i pieczęcie, jak
25 6 | biegaj na gościniec, czy tam są jakie Niemce, bo ojciec
26 6 | bo nie wiesz, że Niemce są chytre na paszę. Oho! oni
27 6 | Pokoje dla dam i panów są gotowe - dodał gospodarz
28 7 | Litość ich wzruszy, bo cóż są im winne biedne, małe wiewiórki?" -
29 7 | westchnął chory. - Tu są dobrzy ludzie...~- Ino żebyśta
30 7 | kraść albo rozbijać?... Nasi są ludzie spokojni, nikomu
31 7 | Widział tylko, że koloniści są źli, że pokazują rękami
32 8 | roboty wozy Niemców zawalane są piaskiem i gliną.~- A nie
33 8 | Ślimakowa.~- Bo jeszcze są daleko. Ale ja sam do nich
34 8 | Niemców. Nie dziwił się, że są chciwi na zarobek, ale go
35 9 | i poszło na Wołyń, gdzie są panami? Ojciec do niego
36 9 | skowyknął, jakby go potrącono.~- Są złodzieje - szepnął Maciek.
37 9 | świadectwo felczerskie, że rany są niebezpieczne - mówił pokazując
38 10| obórce. Znaczy, że Ślimakowie są w zagrodzie. Jużci są, na
39 10| Ślimakowie są w zagrodzie. Jużci są, na wieś nikt by ich nie
40 10| Pani gospodyni, czy państwo są tutaj?... - wołał pukając
41 10| usłyszał wyrazy: "W życiu są dramaty..."~- Futro!...
42 10| Walenty, czy konie już są?~- Stoją u ganku - odparł
|