1-500 | 501-1000 | 1001-1381
Rozdzial
501 6 | staje się coraz gorsza. Nie okute sanie co chwilę spadają
502 6 | wywróciłyby się, gdyby ich nie podpierał drżący z zimna
503 6 | przyjdzie, koni mu będzie żal. Nie bój się, nie płacz -szepnął
504 6 | będzie żal. Nie bój się, nie płacz -szepnął do sieroty. -
505 6 | miłosierny jest wszędzie i nie da nam zginąć. Nie płacz,
506 6 | wszędzie i nie da nam zginąć. Nie płacz, bo płaczem nic nie
507 6 | Nie płacz, bo płaczem nic nie wskórasz.~Wtem zdało mu
508 6 | przywidzenie, ale dzwonki, nie milknąc ani na chwilę, dźwięczały
509 6 | karku!...~- Hej tam!... nie wariujcie!...~- Zatrzymaj
510 6 | Jezus, Maria!~- Muzyka nie rozsypała się jeszcze?~-
511 6 | rozsypała się jeszcze?~- Jeszcze nie, ale się rozsypie!...~-
512 6 | jakiejś otchłani, której nigdy nie może opuścić.~A kulig wciąż
513 6 | Ustąp, psubracie!...~- Nie ustąpi, bo konie nie uciągną...~-
514 6 | Nie ustąpi, bo konie nie uciągną...~- Zepchnąć go
515 6 | panowie!... Żeby w nich nie wstąpiło, sto jąłbym tu
516 6 | pobiegła na szczyt.~- Sanki nie przejadą tędy...~- Dlaczego
517 6 | przejadą tędy...~- Dlaczego nie przejadą? - wołał jakiś
518 6 | głos. -Antoni, ruszaj!...~- Nie dam rady, jaśnie panie...~-
519 6 | Stój, hrabio!...~- Nie narażaj się pan...~- Ruszaj!...~
520 6 | się dobrze, bo drugi raz nie zobaczysz takich śliczności.
521 6 | śliczności. To ci procesja, nie bój się!... Same dziedzice
522 6 | czasy, ale dziś już ich nie ma...~Pierwsza para minęła
523 6 | garści, ale już dziś ich nie ma.. -~Druga para rozpłynęła
524 6 | świętymi. Ale już dziś ich nie ma...~Trzecia para skryła
525 6 | to także wielgi pan. Nic nie robił, ino pił i tańcował.
526 6 | zakupiono i jego, nieboraka, nie stało.~Czwarta para przeszła.~-
527 6 | narody. Ale dziś już i tych nie ma...~A patrzą j, patrzą
528 6 | odparł Owczarz.~- I nie rozbili cię ślachta?~- Co
529 6 | I żaden nic ci złego nie zrobił?~- Nic. Jeden mi
530 6 | dobrze spić, bo żaden karku nie skręcił. Chłop na trzeźwo
531 6 | skręcił. Chłop na trzeźwo nie wyszedłby żywy z tej okazji.~
532 6 | jechało, to do was jechało?~- Nie do nas, ino do dziedzica.~-
533 6 | domu?~- Pewno jest, jeżeli nie pojechał za jakim szachrajstwem -
534 6 | szachrajstwem -odparł Ślimak.~- A nie słyszeliście, nie sprzedał
535 6 | Ślimak.~- A nie słyszeliście, nie sprzedał jeszcze wasz dziedzic
536 6 | szlachty to nawet zabawy nie ma bez Żyda - mówił Owczarz. -
537 6 | Dziś nic z tego interesu nie będzie.~- Dlaczego nie ma
538 6 | interesu nie będzie.~- Dlaczego nie ma być? - zapytał Żyd powoli.~-
539 6 | to co z tego?~- Szlachcic nie porzuci tańca dla rachunków.~-
540 6 | każe czekać parę dni.~- Ja nie mam czasu na czekanie -
541 6 | do kucharza, ale kucharz nie zwrócił na niego uwagi -
542 6 | zajęty - rzekł - z pewnością nie wyjdzie.~- Powiedz, że chce
543 6 | tu drugiego rubla, żebyś nie zapomniał nazwiska: pan
544 6 | Nastała pauza w muzyce, on nie wracał, zagrano polkę, on
545 6 | zagrano polkę, on jeszcze nie wracał, wreszcie - ukazał
546 6 | koloniści. Jeżeli do północy nie skończę z panem, jutro będę
547 6 | jesteś nieznośny!...~- To nie ja, to interesa. Chciałbym
548 6 | przedłużyć krótkiego czasu nie potrafię.~W sieni znowu
549 6 | ironii:~- Cóż, pan hrabia nie gniewa się?~- A udało mi
550 6 | majątek?...~- Co to dziwnego? nie pierwszy i nie ostatni -
551 6 | dziwnego? nie pierwszy i nie ostatni - odparł kupiec.
552 6 | zgięty do podłogi lokaj.~- Nie potrzeba - odpowiedział
553 6 | ordynarny ekwipaż, że mi nie wypada popisywać się z nim.~
554 6 | tego nieba, śniegu i mrozu nie oddałby za najpiękniejszą
555 6 | Już by ja tam mojej biedy nie mieniał na wasze zabawy!... -
556 6 | szepnął. - Zmęczą się, nie wyśpią jak należy i tyle
557 6 | Grunt?-..~Chwilę wahał się nie wiedząc, co odpowiedzieć,
558 6 | Pieniądze?... Ja za pieniądze nie sprzedam. To przecie moja
559 6 | rubli za morgę.~- I za sto nie sprzedam - odparł Ślimak -
560 6 | sprzedam - odparł Ślimak - bo nie macie na to nijakiego prawa.~-
561 6 | starzy - rzekł - a jeszcze nie macie rozumu na to, że przecież
562 6 | dobrej woli mojego gruntu nie sprzedam.~- Dlaczego?...
563 6 | ziemia, to czemu wy jej nie kupujecie, ino włazicie
564 6 | mówmy jak chrześcijanie, nie jak poganie. Tego samego
565 6 | grunt i jako do niego nikt nie ma prawa.~- Prawa nie ma
566 6 | nikt nie ma prawa.~- Prawa nie ma nikt - potwierdził stary -
567 6 | chcę kupić...~- No, to ja nie sprzedam.~Stary człowiek
568 6 | osiemdziesiąt lat, więc... Nie spierajcie się ze mną...~-
569 6 | się ze mną...~- Albo wy nie możecie gdzie indziej kupić
570 6 | ziemi? - spytał chłop.~- No, nie możem. My handlujemy całą
571 6 | młodszy syn. Wilhelm, on nie rolnik... Jak nie będzie
572 6 | Wilhelm, on nie rolnik... Jak nie będzie miał wiatraka, zmarnieje
573 6 | podniesionym i stanowczym.~- Więc nie sprzedasz? - spytał starzec.~-
574 6 | się pyta, mądra!... Albo nie rozumiesz, że jeżeli dziedzic
575 6 | ci ślina przyniesie, bo nie wiesz, że Niemce są chytre
576 6 | wyforować z gruntu.~- Jeszcze nie wiadomo, kto kogo wyforuje! -
577 6 | odparła gniewnie Ślimakowa.~- Nie ja ich - szepnął mąż.~Kobieta
578 6 | szkodę, dopóki jej na powrót nie sprzedadzą.~- To mi wystrzelają
579 6 | sąd, a kryminał?... Panom nie wolno krzywdzić chłopskiego
580 6 | być wolno Szwabom?~- Jak nie wystrzelają, to zajmą nam
581 6 | zjadło. Niemiec ma rozum, nie bój się. On dozorem i procesami
582 6 | Przecie gospodarze już dzisiaj nie sprzedają, a Niemiec, jak
583 6 | się na pańskim osiedli, nie wypuści ździebełka trawy.~
584 6 | zaczął kipieć, ale Ślimakowa nie zwróciła na to uwagi, taki
585 6 | babie, serce odbierasz?... Nie wstyd tobie dzieci, nie
586 6 | Nie wstyd tobie dzieci, nie wstyd tobie Magdy, żebyś
587 6 | wykopię się spod ziemi i nie dam zrobić krzywdy dzieciom...
588 6 | zrobić krzywdy dzieciom... Nie! Co tu siedzisz, co się
589 6 | naprawdę sprzedał folwark. Jak nie sprzedał, padnij mu do nóg
590 6 | skarżę...~- Ale zawdy łąki nie będzie.~- Głupiś!... - odparła
591 6 | dobytek, z łaski Bożej, nie z pańskiej, to i żyć będziemy.~
592 6 | zalewała się łzami.~- Jakże nie mam płakać - szlochała -
593 6 | chłopem, co i sam radzić nie potrafi, i jeszcze mnie
594 6 | Żyliśmy dotąd z łaski Bożej, nie z pańskiej, to i odtąd nie
595 6 | nie z pańskiej, to i odtąd nie zginiemy.~- A skąd paszy
596 6 | garnków pilnuj, a do mnie się nie wtrącaj, kiedyś baba!~-
597 6 | izbie.~- Chorobę wykurzą, nie mnie! - krzyknął. - Nie
598 6 | nie mnie! - krzyknął. - Nie ruszę się z tela, żebym
599 6 | jeszcze ciebie potrącę, jak mi nie wygodzisz! A ty, Jędrek,
600 6 | umilkła, a ponieważ nikt nie rozmawiał, więc salon zapełniało
601 6 | Otwórz okna... Aaa... Nie widziałeś pani?...~- Jaśnie
602 6 | przyjdź tu.~- Kiedy tak mi się nie chce... Aaa...~- Hirszgold?...
603 7 | widok zniszczenia. W oknach nie było szyb, przy drzwiach
604 7 | maszerowali do lasu.~Z początku nie znać było ich roboty. Wkrótce
605 7 | Nic z liściastego narodu nie uszanował topór drapieżny.~
606 7 | niebo zwycięzca burz prawie nie dostrzegł kręcących się
607 7 | robaków, a ciosy siekier nie więcej go obchodziły od
608 7 | tak niepewnym świecie żyć nie warto.~Był inny dąb, na
609 7 | rozsiane po polach. Chłopi nie tykali ich, raz dlatego,
610 7 | ich, raz dlatego, że żaden nie dał się ruszyć z miejsca,
611 7 | miejsca, a po drugie, że nie były im na nic potrzebne.
612 7 | aniołów i że ruszać ich nie warto, bo na całą okolicę
613 7 | skarbów. Gorszego nic im się nie zdarzyło.~Dziś przecie i
614 7 | oni wiercą dziury.~- No, i nie głupie te Szwaby, żeby wiercić
615 7 | wyczerpaną.~Tymczasem Niemcy nie szukali żab w kamieniach,
616 7 | z osobna, że nawet skała nie oprze się Niemcowi.~- Twardy
617 7 | jego ziemię.~- Cosik ich nie widać - dodał. - Może wcale
618 7 | widać - dodał. - Może wcale nie przyjdą?...~Koloniści jednak
619 7 | może to tracze?... Tracze nie ciągnęliby za sobą bydła,
620 7 | tu szli, kiedy już lasu nie ma?..."~Tak bił się chłop
621 7 | dworskie grunta.~- Oni albo i nie oni - poszeptywał, zapatrzony
622 7 | zjechali w dół i przez chwilę nie było ich widać. Chłop przetarł
623 7 | pozamykane; na podwórkach nikt nie ruszał się i zapewne nikt
624 7 | ruszał się i zapewne nikt by nie wybiegł przed wrota, gdyby
625 7 | za nimi.~- A wyście ziemi nie kupili? Kobieta wzruszyła
626 7 | Cóż robić, kiedy konia nie mamy, a na własnych nogach
627 7 | własnych nogach ojciec by nie zaszedł.~- To wasz ojciec?
628 7 | gromadą? - spytał znowu.~- O nie!... - odparła z energią. -
629 7 | mam czas, to szyję, a jak nie mam co szyć, wynajmuję się
630 7 | wreszcie rzekł:~- Wy musi że nie jesteście Niemce, kiej tak
631 7 | miał robić? Albo tatulo nie mają koni!... - odparł chłopak.~-
632 7 | my mieli konia, ale teraz nie mamy - mruknął podróżny
633 7 | Ślimak do podróżnej.~- Ja nie chcę jeść - odparła kobieta -
634 7 | ale wy, Niemce, musi że nie mata własnego kraju, kiej
635 7 | jak jemu się podoba, a nie tak, jak inni mu każą...
636 7 | Ino żebyśta wy nam nie narobili złego - półgłosem
637 7 | spokojni, nikomu w drogę nie włażą, byle im nikt nie
638 7 | nie włażą, byle im nikt nie lazł...~- Zawdy kupiliśta
639 7 | jednego pana, który nic nie robił, tylko pieniądze wydawał,
640 7 | trzydziestu chłopów, nasi by fu nie przyszli. Albo - dlaczego
641 7 | Albo - dlaczego wy sami nie kupiliście wsi całą gromadą.
642 7 | dawna siedzicie na miejscu, nie dbaliście o kupienie tych
643 7 | zaczyna kłuć w oczy. Pan was nie kłuł.~Zadyszany spuścił
644 7 | wleźli w długi u Żyda, i nie wiadomo, co jeszcze wyniknie.~
645 7 | pieniądze, to byśmy was nie zapraszali.~- Ha, Bóg wam
646 7 | Niezgorsi ludzie.~- Wcale nie najgorsi i niegłupi.~Po
647 7 | chorym uspokoiła ich. Niemcy nie wydawali się im już tak
648 7 | wołała za mężem gospodyni.~- Nie ucieknie! - odparł chłop
649 7 | gdyż lękał się, aby go nie zawróciła kobieta.~Dziedziniec
650 7 | góry tak, aby go z podwórza nie widziano, -i ostrożnie zapalił
651 7 | a przynomni baby ślipie nie będą boleli, że styrczę
652 7 | się Ślimak. - Z całej wsi nie zebrałby tyle dziecisków.~-
653 7 | jeden naglenia drugiego. Nie spróżnujesz, choćby cię
654 7 | akcentem.~- Ni, ani słomy nie dom, bo ni mom - odparł
655 7 | i paszę, i szitko, a mi nie naleźli nic... We dwora
656 7 | żydowskie karczowniki i gadają: "Nie ruszimy stąd!..."~Właśnie
657 7 | czym rozmawiano? - chłop nie rozumiał. Widział tylko,
658 7 | byle jak, ale stworzenie nie wyczyma w polu na zimny
659 7 | nocy!... Z takim lądem rok nie minie i diabli szitko wezmą...~
660 7 | jak pogniewają się, to już nie wysłucha jeden drugiego;
661 7 | przerwała my Ślimakowa - a o tym nie myślisz, że oni cię chcą
662 7 | ta zrobią! Gadaniem nic nie wskórają, bo zawdy im powiem,
663 7 | A do rozboju przecie się nie wezmą.~- Kto ich wie - odparła
664 7 | przyjdzie na wytrzymałość - nie dadzą mi rady, oj, nie!...
665 7 | nie dadzą mi rady, oj, nie!... Przypatrz ty się - dodał
666 7 | kuł, ale przecie rady nam nie dadzą.~Ku wieczorowi przybiegła
667 7 | naparstek, którego olbrzym nie powstydziłby się nosić na
668 7 | Orzechowskim, że koloniści tu nie przyda, a za to im, niby
669 7 | tak doi robak, że gadać nie mogę.~Wychyliła drugi naparstek
670 7 | dziś na stałe. Jak ci to nie zobaczy mój Grzyb, jak ci
671 7 | zobaczy mój Grzyb, jak ci się nie weźmie targać za kudły,
672 7 | targać za kudły, jak ci nie przyleci do Josela i nie
673 7 | nie przyleci do Josela i nie pocznie mu perswadować: "
674 7 | coś ty gadał, że Niemcy nie zapłacą w czas i stracą
675 7 | Josel na to: "Jeszcze nie wiemy, czy oni długo posiedzą,
676 7 | odparł Ślimak. - Kiej w porę nie zmądrzył się na kupno, to
677 7 | na kupno, to już dzisia nie da Niemcom rady. To skrzętny
678 7 | zataczała się na ławie.~- Nie da im rady?... - mówiła. -
679 7 | Nalejcie naparstek... Jak nie da on, to da radę Josel,
680 7 | on, to da radę Josel, a nie Josel, to jego śwagier...
681 7 | Żeby ten męczychryst nie mieszkał w naszej wsi, to
682 7 | Rzucił się na posłanie, ale nie mógł zasnąć. Ciemność pozbawiła
683 7 | uspokoił się, lecz w taborze nie spano do wschodu słońca.
684 7 | takiej sztuce - rzekł - nie było u nas jeszcze słychać.~-
685 7 | zdrożeni, zaśpiemy. Ale nie my zaśpiemy! - dodał śmiejąc
686 7 | pleców. No ale wyszli, bo nie było dowodów... a kto tu
687 7 | powtórzył, aby koloniści nie mający pozwolenia nie trzymali
688 7 | koloniści nie mający pozwolenia nie trzymali broni.~- A dom
689 7 | jednak dotyczące kradzieży nie mógł dać żadnych wyjaśnień.~-
690 7 | rewolwer i przez całą noc już nie zmrużyłem oka, tyłkom się
691 7 | na rewolwery?~- Jakżeby nie? Mam.~- Na dwa?~- Drugi
692 7 | wsi złodziejstwo, to już nie przepuszczą nikomu. A w
693 7 | się wypełnieniem zleceń.~- Nie słyszeliście, gospodarzu,
694 7 | Ale kto by zaś, tego nie wiem.~- We wsi mówią, że
695 7 | i Jasiek Rogacz.~- Tego nie wiem. Słyszałem, że szukają
696 7 | szukają obowiązku, ale znaleźć nie mogą bez to, że już siedzieli
697 7 | za złodziejstwo.~- Wódki nie macie? Kurz tak drapie w
698 7 | Ślimak - nikt nas do tej pory nie okradł i my nikogo, to pewno
699 7 | Ale napisu nad bramą nie ma, jak trzeba - zauważył
700 7 | przecie nic takiego nigdy się nie trafiało.~Wachmistrz obtarł
701 7 | oblicze i rzekł:~- Banda, nie banda, ale swoją drogą Kuba
702 7 | dodał po namyśle - jeżeli nie pić? Kiedy chłop nie ma
703 7 | jeżeli nie pić? Kiedy chłop nie ma stałego obowiązku, to
704 7 | mnie służą? - spytał Żyd.~- Nie to, że służą, ale że oni
705 7 | woreczki i beczułkę tak, aby mu nie zawadzały, wracał do domu.
706 7 | kozłem i drzew przydrożnych nie było tu nikogo.~- Tfu! -
707 7 | gruntach. Rachowano, że na czas nie zapłacą raty Hirszgoldowi,
708 7 | niepewni swego, bo jakoś nie widać, żeby się budowali.
709 7 | budowali. Nawet gruntów im nie rozmierzono.~Taką uwagę
710 7 | szklanicą piwa. Ale jeszcze gęby nie otarł, kiedy coś zaturkotało
711 7 | wózku ujrzeli jeometrę. Nie było kwestii, że to on,
712 7 | może on, choćby omentra, nie do nas przyjechał, ino wstąpił
713 7 | Gadacie, kumie - rzekł - bo go nie znacie, jaki to pies. I
714 7 | troje pilnowali i jeszcze nie upilnujemy. Toż ci ten odmieniec
715 7 | odmieniec jednej nocy w domu nie przenocuje, a jak się zdarzy,
716 7 | się zdarzy, bez tydzień go nie widzę!...~Pożegnali się
717 7 | śpiewając dalej:~My grzechu nie zdołamy zmóc, ~Gdy złe pokonać
718 7 | złego strzaska grot, ~Innego nie ma Boga.~Chłopi zdumieni
719 7 | przysłuchiwali się tej melodii, nie znanej im a tak uroczystej.
720 7 | jakiejś triumfującej potęgi. Nie myśleli, ażeby na tych niwach,
721 7 | procesji. Ale w takim stanie nie widzieli go nigdy.~Dopiero
722 7 | choć było mu zimno i mokro, nie zwracał na to uwagi, zajęty
723 7 | złe, żeby im do chałupy nie lazło. A że, zwyczajnie,
724 7 | zwyczajnie, jak Szwaby, nie mają ziela ani kredy święconej,
725 7 | piętnaście i wiedział, że chałupy nie można wyśpiewać, tylko ją
726 7 | Niemców.~Jak długo to trwało, nie pamiętał. Obudziły go z
727 7 | rzekła - napij się.~- Nie chcę!... - odparł Jędrek
728 7 | się, że tak pięknej pani nie można odpowiadać szorstkim
729 7 | gniewnym głosem. - Musi, że nie Bóg, ino diabeł, kiej bratacie
730 7 | sucha skóra na twarzy.~- Nie wy się bratacie? - mówił
731 7 | wytrząsając pięścią. - Może nie widziałem cię, kiedyś leciał
732 7 | dały szklankę piwa? A możem nie widział, jak twój ojciec
733 7 | na Staśka. Ale poczekaj! nie na tym koniec... Zaprzańce!
734 8 | ÓSMY~Nigdy jeszcze Ślimak nie czul się tak zadowolonym
735 8 | się pościeli, na miły Bóg nie chcąc wstawać, przecierał
736 8 | było zarobku, bez którego nie związałby końca z końcem
737 8 | odchyliwszy jedno oko, żeby mu sen nie uciekł, mruczy: "Daj mi
738 8 | mszę poranną.~W istocie nie miał do czego wstawać. Wiosenne
739 8 | kolei, a do dworu także nikt nie wołał Ślimaka, bo dworu -
740 8 | wołał Ślimaka, bo dworu - nie było.~Czasem po parę dni
741 8 | było.~Czasem po parę dni nie tknął żadnej roboty. Palił
742 8 | opanowywał go wielki strach, że nie da sobie rady, jak się wezmą
743 8 | miesiące, i nic złego od nich nie doświadcza. Robią koło swoich
744 8 | budynków, bydła pilnują, żeby nie właziło w szkodę, a nawet
745 8 | szkodę, a nawet dzieci ich nie zbytkują, tylko uczą się
746 8 | szesnaście korcy zboża, nie licząc drobiu, masła i kartofli.
747 8 | na owinięcie palca od nas nie kupią.~- Zobaczy się, jak
748 8 | przemyśliwał, że choćby nie kupowali Niemcy, to jeszcze
749 8 | żonie składać i solić.~- Nie bój się - mówił - wszystko
750 8 | pomyślał i odparł:~- Ni, nie chcę Żyda na moim gruncie.
751 8 | w komorne.~- Wy z Żydem nie chcecie mieszkać - odparł
752 8 | w swojej wsi gospodarze nie chcieli mu nic sprzedawać)
753 8 | się z Niemcami ogromnie nie podobały się chłopom z jego
754 8 | pod kościołem w niedzielę nie bardzo który odpowiadał
755 8 | spowiedzi. Nic mu to jednak nie pomogło. Wnet bowiem Grzyb
756 8 | wytłumaczyli gospodarzom, że Ślimak nie modliłby się tak gorąco,
757 8 | tak gorąco, gdyby na nim nie ciążyły grzechy.~- Musiał
758 8 | skręca w jar i dojrzeć go nie można.~Wiadomości te sprawiły,
759 8 | wyjeżdżają furmanki, ale dokąd? - nie mógł wymiarkować.~Natomiast,
760 8 | są piaskiem i gliną.~- A nie pytałeś się, gdzie oni jeżdżą? -
761 8 | wątpić.~- Dziwno, że do nas nie zaglądał jeszcze żaden kolejnik
762 8 | strzegą sekretu, żeby kto inny nie zyskał...~- A jedźże prędzej
763 8 | z pracy.~- Psia robota, nie ludzka - powiedziano Ślimakowi
764 8 | Tego za dworskich czasów nie bywało!..."~Z godzinę jechał
765 8 | rozłożystych taczkach, których by nie uciągnął koń lada jaki.~
766 8 | pewnością nasz człowiek nie udźwignie.~I ze zdumieniem
767 8 | taczkarzy, lecz ten mu lawet nie odpowiedział, zajęty swoją
768 8 | paru takich, którzy nic nie robili, a między nimi Żydek
769 8 | pomyślał zawstydzony Ślimak. - Nie chcą kupować od chłopów,
770 8 | a furmanką bym u państwa nie zarobił?...~Żydkowi podobał
771 8 | zmarszczył brwi.~- Nic tu nie zarobisz - rzekł. Widząc
772 8 | już z drogi wołając:~- Nie trzeba furmanek! nie trzeba...
773 8 | Nie trzeba furmanek! nie trzeba... I tych mamy za
774 8 | I tych mamy za dużo... Nie masz tu co czekać, bo innym
775 8 | tak prędko, że mało wozu nie wywrócił, i jeszcze prędzej
776 8 | roboty i nikt się na nich nie gniewał?" - pomyślał Sumak.
777 8 | zwózce piasku i żwiru były nie tylko furmanki Niemców,
778 8 | wolno zarabiać przy kolei, nie tylko Szwabom. A jeżeli
779 8 | że mu nawet rozejrzeć się nie dali?~Później przypomniał
780 8 | kolonisty. Z początku sam sobie nie chciał wierzyć, lecz wnet
781 8 | Widocznie, aby ich Ślimak nie podpatrzył. Albo dlaczego
782 8 | Znowu dlatego, ażeby Ślimak nie dowiedział się o korzystnej
783 8 | uczuł wstręt do Niemców. Nie dziwił się, że są chciwi
784 8 | powiedział żonie, że roboty nie dostał. Następnie wybrał
785 8 | żwawo, a kto wie, czy się nie kłócą.~Hamer także poznał
786 8 | znowu żal straconego zarobku nie pozwalał mu wracać z niczym.
787 8 | do domu Hamera, ale już nie miał śmiałości wejść na
788 8 | chytrość człowiek teraz nie zarobi grosika. A cóż to,
789 8 | większy zarobek. Jak zaś Hamer nie zbuduje wiatraka, to na
790 8 | siostrzeńca.~- To czemu Hamery nie stawiają na swoim gruncie?~-
791 8 | bakałarz - ale wiatraka na nim nie postawi...~- A cóż ich tak
792 8 | A jak tych pieniędzy nie będzie, to Hamerowie mogą
793 8 | sami wyszliby z kłopotów,~- Nie sprzedam - odparł chłop. -
794 8 | niech se będzie. Jo dla nich nie zginę dobrowolnie. Po tych
795 8 | bakałarza i wrócił do domu nie mając nawet ochoty widzieć
796 8 | że między nimi zgody być nie może i że ten wygra, kto
797 8 | furmanki, ale mnie żaden nie zawołał do roboty...~- Jak
798 8 | kolei, a ja nawet grosza nie zarobił, choć siedzę tu
799 8 | kolej, ale ja nawet konisków nie ruszyłem ze stajni. Taki
800 8 | robotę bez to, że dworu u nas nie stało, chodzę jak dziad
801 8 | Hamera z pytaniem:~- Dlaczego nie wziąłeś go pan do roboty?
802 8 | mnie karę, jak którego dnia nie dostawię furmanek?... Pan
803 8 | furmanek?... Pan za furmanki nie odpowiada, tylko ja. No,
804 8 | ludzi, którym ufam, że mi nie zrobią zawodu.~Starszy pan
805 8 | mój bracie, w tym wypadku nie mogę. Za to ile razy przyjadę
806 8 | nogi.~Zmiarkowawszy, że nie ma na co czekać, chłop zawrócił
807 8 | stary - jak źle, żeście mi nie sprzedali gruntu' Ja wiedziałem,
808 8 | gruntu' Ja wiedziałem, że nie wytrzymacie z nami. Teraz
809 8 | za morgę.~- I drugie tyle nie wezmę - rzekł Ślimak.~-
810 8 | wam bieda, bo tu już nic nie zarobicie. Wam trzeba albo
811 8 | weźmiecie ode mnie.~- Jo za Bug nie pójdę. Niech inni idą, kiej
812 8 | cywilizacją. Ale Ślimak nie wiedział o cywilizacji i
813 8 | Białka jak przybierze, nie zmieści się w tym otwarciu,
814 8 | murowanymi przyczółkami, więc nie widział w tym nic niebezpiecznego,
815 8 | się na pola, ale nam nic nie zrobi.~Niemniej zastanowiło
816 8 | podstawy wzgórz, aby ich woda nie podmyła w razie wypadku.
817 8 | jak zwykle, na zamiarach.~Nie mógł przewidzieć, jak straszne
818 8 | niewiele śpiewały, świnie nie chciały żreć i zmęczone
819 8 | ulepione przez nią postacie nie mają ani duszy, ani sensu,
820 8 | marą, wtedy widząc, że nic nie stworzy, ciemna moc zawrzała
821 8 | oknem myśląc: czy ulewa nie zniszczy mu urodzaju?...
822 8 | markotny.~- I sam po dworzu nie lataj, bo mi całą izbę zalejesz -
823 8 | żeby wypalił, to by tak nie huknęło! Folguje se Pan
824 8 | huknęło! Folguje se Pan Jezus, nie bój się...~- Cicho, głupi -
825 8 | będą strzylać, a nic mi nie zrobią...~I znowu wyleciał
826 8 | hycel Jędrek niczego się nie boi - mówiła udobruchana
827 8 | wzruszył ramionami.~- Albo on nie chłop?~Owczarz drzemał,
828 8 | Stasiek, chłopskie dziecko, nie wiadomo skąd - nerwowe.~
829 8 | w głowę i serce.~Stasiek nie lękał się burzy, tylko od
830 8 | Niekiedy zamykał oczy, aby nie widzieć błyskawic, ale wówczas
831 8 | Niekiedy zatykał uszy, aby nie słyszeć grzmotów, ale był
832 8 | gdzie nawet nikt na niego nie patrzył.~Chciał porozmawiać
833 8 | pogłaskał Staśka i rzekł:~- No, nie frasuj się, nie frasuj...
834 8 | rzekł:~- No, nie frasuj się, nie frasuj... Choćby -się Panu
835 8 | zasiewy, to przecie z głodu nie pomrzemy.~A zwracając się
836 8 | tego szkoda.~- A do stajni nie zaglądaliśta? - spytał Owczarz.~-
837 8 | spytał Owczarz.~- Jakżeby nie? W stajni woda, w oborze
838 8 | burzy Stasiek uspokajał się. Nie łupało go w głowie, nie
839 8 | Nie łupało go w głowie, nie kłuło w rękach ani po skórze
840 8 | kłuło w rękach ani po skórze nie chodziło coś jakby mrówki.
841 8 | grzmi; wytężał słuch... nie, nie grzmoty. To ojciec
842 8 | grzmi; wytężał słuch... nie, nie grzmoty. To ojciec z Owczarzem
843 8 | Ostań się tu, dopóki wody nie wylejesz! - krzyknęła matka.
844 8 | Wacht am Rhein!...-~Chłopak nie słyszał wyrazów, nie pojmował
845 8 | Chłopak nie słyszał wyrazów, nie pojmował melodii, tylko -
846 8 | domowi i zawołać Jędrka, ale nie mógł odwrócić głowy; chciał
847 8 | parobek - bo ja z moją nogą nie nadążę, a tam cosik jest...~
848 8 | był na podwórku!...~Chłop nie odpowiedział. Oparł znowu
849 8 | Stasiek... Ino mi tak ślipiów nie wywracaj... No, Stasiek...
850 8 | rozejrzyj się... nic ci nie zrobię... Magda, daj wody!...~-
851 8 | Niemrawcy!...~Ale parobek nie ruszył się. Więc sama schwyciła
852 8 | zawróciła w stronę chaty, ale nie weszła tam.~Padła na przyzbę
853 8 | przed dom. Chciał lecieć, nie wiadomo gdzie; więc biegał
854 8 | był górę ogrodził płotem, nie utonęłoby dziecko."~A chłop
855 8 | dziecko."~A chłop odpowiadał: "Nie ja winien!... To Niemcy
856 8 | zawołał do Ślimaka. A nie mogąc doczekać się odpowiedzi
857 8 | lepiej, a chłopak jak się nie ruchał, tak i nie rucha.
858 8 | jak się nie ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz rzucił laskę
859 8 | trzcinę albo jaką rurkę...~- Nie ma tu nijakiej rułki - mruknął
860 8 | okienko; ale wnet cofał się nie mogąc patrzeć na blade ciało
861 8 | matka szlochała. W końcu nie mogąc zapanować nad sobą
862 8 | ugniatał piersi i słuchał, czy nie odezwie się serce. Ale chłopak
863 8 | odezwie się serce. Ale chłopak nie dał Maku życia. Wtedy stary
864 8 | nauczyciel widząc, że nic nie poradzi, nakrył zwłoki dziecka
865 8 | zgubić mu duszę, póki jeszcze nie odeszła na tamten świat,
866 8 | jakby mu tchu brakło.~- Nie gniewajcie się, panie -
867 8 | co ty mówisz?... Alboż my nie chrześcijanie jak i ty?...
868 8 | chrześcijanie jak i ty?... Czy nie odżegnywamy się szatana
869 8 | Nigdy.~- I nigdy na nic nie chorował?~- Nigdy!... Owczarz
870 8 | na dom, Staśka zamroczyło nie ich śpiewanie, ino to, że
871 8 | zmęczył się...~- Niceś o tym nie mówił? - przerwał Ślimak.~-
872 8 | jeżeli w nim serce ustało... Nie my temu winni ani nasze
873 8 | z płaczu.~- Cóżeś ty nic nie mówiła, że Stasiek od zimy
874 8 | Stasiek od zimy chorował? Nie mógł latać, a jak się zmęczył,
875 8 | cóż byś ty mu pomógł?~- Nie pomógłbym, ale zawdy chłopaka
876 8 | zapłakała po cichu.~- Jużci nie wywinąłby on się od śmierci -
877 8 | mi to do głowy przyszło, nie wypuściłabym go z chaty...
878 8 | miłosierny zawoła kogo do siebie, nie zatrzyma go rodzony ociec
879 8 | takiemu dziecku włos z głowy nie spadnie.~- Nawet źwirzowi
880 8 | spadnie.~- Nawet źwirzowi nie stanie się nic bez woli
881 8 | oddali, i robotym znaleźć nie mógł, a przecie żyję, bo
882 8 | żyję, bo mój czas jeszcze nie nastał. Jak zaś nadyndzie,
883 8 | wielki ołtarz - zginę.~- I nie tylko ty - dodał Ślimak. -
884 8 | z żelaznymi okiennicami, nie ujdzie śmierci w swój czas.
885 8 | pociechy to by z niego nie było - rzekł Ślimak. - Przecie
886 8 | nawet za bydłem chodzić nie mógł.~- O, ni... - wtrącił
887 8 | żaden...~- Jużci żaden. Siły nie miał ani zdrowia.~- On już
888 8 | Ślimak. - Do gospodarstwa nie miał ciekawości, ino se
889 8 | mówiłem: już ty się, niebożę, nie uchowasz'.... Między panami
890 8 | dziwowisko, ale między chłopami - nie żyć tobie...~Tak rozważali
891 8 | i bułkę chleba, ale nikt nie jadł. Pierwszy Jędrek, ledwie
892 8 | uciekł między góry, a Ślimak nie spojrzał na jedzenie. Nawet
893 8 | jedzenie. Nawet Owczarz niczego nie tknąwszy poszedł do stajni
894 8 | klepisku w izbie, ale zasnąć nie mogli. Burek wył przez całą
895 8 | i poruszył. Ale Stasiek nie ruszał się.~Skoro świt wziął
896 8 | i wybiegł na gościniec, nie wiedząc, dokąd leci.~Trzeciego
897 8 | przytrzymując trumienkę, aby się nie chwiała, nasłuchiwał: czy
898 8 | nasłuchiwał: czy kochany brat nie ocknie się i nie odezwie?
899 8 | kochany brat nie ocknie się i nie odezwie? Parę razy nawet
900 8 | sukmaną jak rzymski senator, nie chcąc, aby inni widzieli,
901 8 | był górę ogrodził płotem, nie utonęłoby dziecko..."~Ale
902 8 | Ślimak odpowiedział sobie: "Nie ja winien; miał umrzeć,
903 9 | takie zagraniczne sztuki nie wyjdą na dobre okolicy.~
904 9 | lokomotywy zaczęły się w okolicy nie znane dawniej kradzieże.~
905 9 | lokomotywa także nic dobrego nie przyniosła. Paszy dla bydła
906 9 | o zboże nikt się u niego nie pytał, parę fasek masła
907 9 | masła starzało się w lochu nie sprzedanych, a drób sami
908 9 | drób sami jedli, bo i na to nie trafiał się kupiec. Cały
909 9 | zagarnęli Niemcy; nikt już nie chciał patrzyć na chłopskie
910 9 | gdzież miał robić, kiedy nie stało dworu), siedział pod
911 9 | już nigdy żaden handlarz nie wstąpi do niego po zboże,
912 9 | jaja i masło? czy nigdy nie skończą się złodziejstwa?
913 9 | kradli, gdzie tylko kto się nie upilnował albo przy budynkach
914 9 | upilnował albo przy budynkach nie zaprowadził mocnych zamków.~-
915 9 | budynki, jakby kogoś szukał, a nie znalazłszy przypadał łbem
916 9 | śmierć brata. Z tego powodu nie lubił nawet siedzieć w izbie,
917 9 | siedzieć w izbie, lecz gdy nie było roboty, wałęsał się
918 9 | mało, a krów za dużo... Nie mówili do siebie, ale wszyscy
919 9 | imię Ojca i Syna... Żebyś nie wymówił w złą godzinę.~-
920 9 | na pięć ogonów paszy nam nie wystarczy, to darmo -rzekł
921 9 | Ślimakowa wcale z nimi nie chciała gadać, a Magda zaczęła
922 9 | poczuwszy widać zapach krwi nie chciała ruszyć z miejsca.
923 9 | było płacz Magdy; gospodyni nie śmiała wyjrzeć na dziedziniec,
924 9 | krowina widząc, że nic jej nie uratuje, obejrzała się ostatni
925 9 | dobrodziejko, żebym się nie bał o nieszczęście dla wszystkich?...
926 9 | nieszczęście dla wszystkich?... Nie ja przecie winienem twojej
927 9 | Czasem krowa, jakby nie dowierzając, oglądała się
928 9 | wahał się w duszy: czyby nie oddać Żydom pieniędzy i
929 9 | oddać Żydom pieniędzy i nie odebrać stworzenia? Ocaliłby
930 9 | coś w zagrodzie!... Roboty nie ma, zboża nikt nie kupuje,
931 9 | Roboty nie ma, zboża nikt nie kupuje, w lecie zginął mu
932 9 | sobą głos starego Hamera:~- Nie do nas idziecie, gospodarzu?~-
933 9 | paszy sprzedali...~- I pasza nie pomoże - mówił stary z fajką
934 9 | między kolonistami rady sobie nie da. Ale sprzedajcie swoje
935 9 | krzak -takiegom kole nas nie widział; ziemia także jest
936 9 | drgał z gniewu; mało fajki nie rzucił na ziemię.~- Co mi
937 9 | patrz, żebyś przez upór sam nie zginął i mnie nie zgubił.
938 9 | upór sam nie zginął i mnie nie zgubił. Przez ciebie syn
939 9 | mi się marnuje, pieniędzy nie mam na wypłaty, sąsiedzi
940 9 | baje, że gdzie indziej żyć nie potrafi!... Verfluchter!...~-
941 9 | Verfluchter!...~- Gniwajcie się, nie gniwajcie się, a ja gruntu
942 9 | gniwajcie się, a ja gruntu nie sprzedam.~- Sprzedasz ty
943 9 | wygrażając pięścią - ale już ja nie kupię!... Roku między nami
944 9 | kupię!... Roku między nami nie wysiedzisz... I odwróciwszy
945 9 | chłopak twój niech mi się nie włóczy na kolonię - dodał
946 9 | kolonię - dodał stając. - Nie dla was sprowadziłem tu
947 9 | Wielka rzecz! to i nie będzie chodził, kiedy mu
948 9 | Chłop był taki zły, że nawet nie żałował swojej krowy.~-
949 9 | zorientowawszy się, że bydlątko nie winno jego kłótni z Hamerem,
950 9 | dziewuchy:~- Strawy by ci u nas nie zabrakło, to prawda, ale
951 9 | większa zapłata, a u nas jej nie dostaniesz, nawet żadnej.
952 9 | żadnej. Wreszcie już i roboty nie ma dla ciebie, jakieśmy
953 9 | u nas bieda: że nic się nie sprzedaje, że nie ma zarobku,
954 9 | nic się nie sprzedaje, że nie ma zarobku, żeśmy bydlę
955 9 | słuchający w rogu izby. - Nie wracać, kiedy człowiek raz
956 9 | choćbyśmy ci jednego roku zasług nie dali, odbierzesz se w drugim.
957 9 | pomyśleliście nopirwy o tym, żeby nie psuć losu dziewusze.~Ślimak
958 9 | zmiarkowała, że Magda już nie ma co u nich robić. Zarazem
959 9 | się: co robić? albo już nie wiem... Ale co by ta ze
960 9 | jegomość mszę wyśpiwa, a rady nie da. Skąd by ją wziął? Może
961 9 | krzyczał, dopóki ręki se nie zmacha. A potem znowu na
962 9 | cierpliwie, dopóki się samo nie odwróci.~Więc czekał.~W
963 9 | początkach listopada Magdy już nie było u Ślimaków; poszła
964 9 | zdejmował sukmanę, ażeby go nie skusiło.~- Trza czekać -
965 9 | czy dać spokój?~- Kiej nie wiem, ilu ich jest - odparł
966 9 | zabłocił się, ale - nikogo nie znalazł. Z poszukiwań tych
967 9 | Matka, zajęta przy kominie, nie zwróciła uwagi na chłopca;
968 9 | była w sieni, więc na razie nie słyszała rozmowy. Ojciec
969 9 | słyszała rozmowy. Ojciec zaś nie śpieszył się z badaniem,
970 9 | garści, więcem ucik.~- I nie dognały cię?~- Oho! mieli
971 9 | razy w pysk, a my do sądu nie idziemy.~- Aha! dałem, akurat... -
972 9 | uratowali, to żaden strażnikowi nie powiedział, że to my. Ale
973 9 | odparł Fryc. - Ale u nas nie wolno człowieka kaleczyć...
974 9 | Hermanie, to może chłopcu nic nie będzie?~- Pewno, że mu nic
975 9 | będzie?~- Pewno, że mu nic nie będzie - potwierdził parobek.~-
976 9 | pobicie?~- Jużci głowy mu nie zdejmą - odparł Owczarz -
977 9 | i nawet nic mu wielkiego nie zrobią. Pamiętam, że jak
978 9 | ludzie bijali się, a żaden nie poszedł do kryminału. Ino
979 9 | obchodzi. Nawet z Grzybem nie będzie ci tak gadał jak
980 9 | nam się zepsuły i nawet nie mogę ich naprawić, bo mi
981 9 | wdzięczność podróżnych dla parobka nie miała granic. Baba dała
982 9 | szmat drogi, ale nigdziem nie spotkał tak uczciwego chłopa
983 9 | zostawię ci pamiątkę. Nie masz, bracie, butelki?~-
984 9 | łyknij kielich tego trunku. Nie możesz spać, czy masz zmartwienie,
985 9 | trunek - mówi podróżny - i nie dawaj go byle komu, bo to
986 9 | upominając, aby lada kogo nie częstował i sam używał tylko
987 9 | się w kościele i biedak nie miał nawet do kogo gęby
988 9 | jegomość... ~Czy zawołasz, nie zawołasz, ~Jak się uprę,
989 9 | zawołasz, ~Jak się uprę, nie wydołasz.~Aż parobkowi zrobiło
990 9 | ich wesołości i śmiał się nie z tego, że za dużo wypili,
991 9 | Maciek, nic nam Szwaby nie zrobią!... Dobiegł pędem
992 9 | zaczerwieniony Jędrek.~- Nie pyskuj! - zgromiła go matka -
993 9 | zasiedli do jadła. Ale im się nie wiodło. Gospodyni podając
994 9 | aniżeli w miskę; gospodarz nie miał apetytu, a Jędrek zapomniał,
995 9 | poszedł spać. Przykładu jego nie omieszkali naśladować rodzice
996 9 | Owczarz znowu został samotny nie mając do kogo przemówić
997 9 | żal nad własną biedą.~- Nie ma co - mruknął - trza i
998 9 | ale - wszystko na nic. Sen nie przychodził, bo na sen było
999 9 | mu do ust i Maciek nawet nie myśląc, co robi, pociągnął
1000 9 | ciemności, bo trunek był nie tylko mocny, ale jeszcze
1-500 | 501-1000 | 1001-1381 |