Rozdzial
1 1 | Ślimakowym gospodarstwie: ani z dzieci, ani ze służby, ani z dobytku.
2 2 | gdy Ślimak krzyknie: "Wio, dzieci!" - konie wprawdzie ruszą,
3 2 | jeździec widział gromadę psów i dzieci, goniących go z oznakami
4 2 | gniewny wrócił do koni.~- Wio, dzieci!... To ci świat nastaje,
5 2 | zepsute w głowie, o, ma! Wio, dzieci! Niezadługo zabraknie panów,
6 2 | będzie, co nie, to nie. Wio, dzieci!...~Zdawało mu się, że Widzi
7 2 | tak nie odziejesz. Wio, dzieci! Zawdy trzeba mu dziś sprawić
8 2 | Co to za krowa?... Wio, dzieci! Oj, żebym ja tak miał jeszcze
9 2 | mieć zmartwienie!... Wio, dzieci!..,~Machnął batem, targnął
10 2 | mruczał chłop. -Wio, dzieci!... Ile to groszy człek
11 2 | wydostanie nowy papierek! Wio, dzieci!... A tu jeszcze pewnie
12 3 | ostrożnie wsunęły się zmęczone dzieci. Gospodyni nalała \m krupniku
13 4 | osłabić własnej powagi wobec dzieci.~Nagle zwrócił się do Staśka
14 5 | rozlegały się nawoływania dzieci zbierających jagody.~Tymczasem
15 5 | urwał?~- Udaje opętaną, żeby dzieci podrzucać - warknęła gospodyni.~-
16 6 | zgasł ogień na kominie i dzieci spały, kiedy chłop wróciwszy
17 6 | odbierasz?... Nie wstyd tobie dzieci, nie wstyd tobie Magdy,
18 6 | komina. - Żyliśmy dotąd my, dzieci i dobytek, z łaski Bożej,
19 7 | z energią. - Ojciec uczy dzieci, a ja, jak mam czas, to
20 7 | woreczki legumin, a gromada dzieci biegnie do jarów po opał.~-
21 7 | bym chciał, żeby się nasze dzieci pobrały i żeby mi się ustatkował
22 7 | się zbita gromada kobiet, dzieci i reszta kolonistów mężczyzn,
23 7 | starszych kolonistów, kobiet i dzieci, prowadzonych przez owego
24 7 | kilku starych, kobiety i dzieci. Młodzi zaś cieśle i mularze
25 7 | odróżniał piskliwe głosy dzieci, skrzeczące starych kobiet
26 8 | właziło w szkodę, a nawet dzieci ich nie zbytkują, tylko
27 8 | w wielkiej izbie gromadę dzieci siedzących na ławkach. Jedno
28 8 | znak. Po chwili w izbie dzieci zaszemrały jeszcze mocniej,
29 8 | zobaczyć, jak uczą się nasze dzieci? - rzekł bakałarz z uśmiechem.~-
30 8 | Przecie i ja mam żonę i dzieci, parobka, dziewuchę i kilkoro
31 10| szerzej, modlą się, uczą dzieci. Nawet ich bydło szkody
32 10| zaroili się parobcy, baby, dzieci, z wiadrami i bosakami,
33 10| części stodoły, a baby i dzieci znosiły wodę z rzeki,~Na
34 11| Bóg nie opuszcza swoich dzieci...~Pocałował go i otarł
35 11| ona piętnaście i jest bez dzieci. Ja wezmę jej grunt, bo
36 11| jeszcze może mieć ze sześcioro dzieci - pochwycił Grzyb.~- Będziesz
|