1-500 | 501-1000 | 1001-1208
Rozdzial
501 7 | Tymczasem Niemcy zjechali w dół i przez chwilę nie było
502 7 | oczy. Może rozpłynęli się w dziennym świetle, a może
503 7 | płachty wozów i głowy Niemek w pstrych chustkach zawiązanych
504 7 | śpiewem skowronków, które w jesieni będą łapać i zjadać.~
505 7 | Ślimak obejrzał się. W chatach, po drugiej strome
506 7 | wynajmuję się do roboty w polu.~Ślimak patrzył na
507 7 | pierwszy człowiek z wózka. W czasie tej rozmowy wyszła
508 7 | wielkie podatki, a jeszcze w wojsku służba ciężka, a
509 7 | tak, jak inni mu każą... W naszym kraju jest źle, no
510 7 | ziemię zabierzemy? czy może w szkodę bydło wpędzimy? czy
511 7 | ludzie spokojni, nikomu w drogę nie włażą, byle im
512 7 | kupili, to was zaczyna kłuć w oczy. Pan was nie kłuł.~
513 7 | rubli morgę, no, i wleźli w długi u Żyda, i nie wiadomo,
514 7 | przebiegł skulony chcąc w oczach niewiasty wydać się
515 7 | tej ciżby tłumaczył sobie w głowie.~Już Niemcy wozy
516 7 | płótnem kryte uszykowali w kwadrat, tworząc z nich
517 7 | Ludzie nad wodą, ludzie w jarach, ludzie na zagonach.
518 7 | jedną ręką szumują zupę w kotłach, drugą huśtają płachty.
519 7 | stopniu wozu starego Szwaba. W polu gwar, bieganina, robota,
520 7 | ziemię, bo ci jeden tka w garść robotę, a już drugi
521 7 | mądry... Sokoli jego wzrok w pół godziny odkrył dwie
522 7 | We dwora paszi ni ma, a w budinkach sziedzą żydowskie
523 7 | gościńcu ukazała się bryczka, a w niej dwu dawno znanych Ślimakowi
524 7 | ale stworzenie nie wyczyma w polu na zimny nocy!... Z
525 7 | drugi po kolei, jakby nawet w wybuchach gniewu zachowywali
526 7 | wypogodzonymi twarzami poszli w stronę obozu.~- Jak się
527 7 | jednej drzewinie, a wszyscy w nią kują. I co z tego?...
528 7 | I co z tego?... Dzięcioł w końcu odleci, a drzewo zostaje
529 7 | tera se co święto chadza w surducie... Dajcie jeszcze
530 7 | gadał, że Niemcy nie zapłacą w czas i stracą zadatki, a
531 7 | odparł Ślimak. - Kiej w porę nie zmądrzył się na
532 7 | Niejedno ja widziałam w karczmie... Żeby ten męczychryst
533 7 | męczychryst nie mieszkał w naszej wsi, to byście wszyscy
534 7 | Niemców. Ludzie już skryli się w płóciennych budach, a bydło
535 7 | płóciennych budach, a bydło w czworoboku wozów, i tylko
536 7 | mocniej zaświecił płomień w dogasających ogniskach,
537 7 | hałas uspokoił się, lecz w taborze nie spano do wschodu
538 7 | obiegła okolicę, wzbogacona w każdej wsi nowymi dodatkami.
539 7 | śledztwo.~Niemcy przyjęli go w taborze doskonałą jałowcówką
540 7 | kredensu.~- Oni już siedzieli w areszcie - rzekł wachmistrz -
541 7 | Jak się trafi.~- Paszporty w porządku?~Pełnomocnik natychmiast
542 7 | natychmiast udzielił odpowiedzi w kwestii paszportowej, po
543 7 | nie przepuszczą nikomu. A w razie wypadku, niech pan
544 7 | akurat zasypywała kaszę w garnczek, kiedy wszedł do
545 7 | Wsypcie no mi z garniec w woreczek, to wam oddam,
546 7 | że parę razy strzeliły w nocy, a na drugi dzień gadały,
547 7 | nie macie? Kurz tak drapie w gardle... Ślimak podał wódkę
548 7 | izby chwaląc się, że ma w porządku wszystkie świadectwa.~-
549 7 | obowiązku, to on, co zyska w dzień, zaraz przepije na
550 7 | mogli wymknąć się od was w nocy - zauważył wachmistrz.~-
551 7 | Chociaż u mnie stajnia w nocy zamknięta, a klucz
552 7 | zawadzały, wracał do domu. W drodze zdrzemnął się, a
553 7 | drodze zdrzemnął się, a w tym półśnie, pół jawie wciąż
554 7 | Sukiennika z mosiężnymi klamkami w rękach, to znowu Rogacza
555 7 | stadem koni, a zawsze gdzieś w pobliżu nich albo aksamitną
556 7 | Taką uwagę wypowiedział w karczmie Orzechowski jednego
557 7 | ten odmieniec jednej nocy w domu nie przenocuje, a jak
558 7 | spoczynek z odrobiną nadziei w sercu, że jeometra bawi
559 7 | jednak przekonał ich, że byli w błędzie. Skoro świt bowiem
560 7 | chodził tam i na powrót w towarzystwie całej gromady
561 7 | prawo i na lewo, zapisywał w książce, rysował na tablicy,
562 7 | jednego dnia zrobił się ruch w taborze. Od strony lasu
563 7 | nadciągnęło kilkunastu cieśli w granatowych spodniach i
564 7 | kielniami i szaflikami, a w pewnej odległości za tymi
565 7 | kolonistów mężczyzn, wszyscy w strojach odświętnych. Trzy
566 7 | Stary Hamer odziany był w manszestrową wypłowiałą
567 7 | wypłowiałą kurtkę, jego syn Fryc w czarny surdut, a drugi.
568 7 | surdut, a drugi. Wilhelm, w pąsową kamizelkę w czerwone
569 7 | Wilhelm, w pąsową kamizelkę w czerwone kwiaty. Wszyscy
570 7 | odszpuntował beczkę z piwem.~W siedzibie Ślimaka przygotowania
571 7 | rzemieślniczego narodu?~W tejże samej chwili stary
572 7 | skończywszy witać gości wziął w rękę kołek i za pomocą drewnianego
573 7 | drewnianego młota wbił go w ziemię.~- Hoch!... Hura!... -
574 7 | Hamer ukłonił się, wziął w rękę drugi kołek i począł
575 7 | kołek i począł go nieść w prostym kierunku ku północy.~
576 7 | złości rój~On na nas wiedzie w bój.~Na ziemi kto mu rówien?~~
577 7 | północy stary Hamer wbił w ziemię drugi kołek i skręcił
578 7 | skręcił na zachód. Za nim, w tym samym co pierwej porządku,
579 7 | melancholijnych śpiewach w ich kościele, wydawała się
580 7 | jest czułe na muzykę, że w kościele płacze i śmieje
581 7 | podczas każdej procesji. Ale w takim stanie nie widzieli
582 7 | widzieli go nigdy.~Dopiero w domu, gdy ustał śpiew pod
583 7 | przebywając rzekę skąpał się w wodzie do pasa, przemoczył
584 7 | od koszuli, unurzał się w nadbrzeżnym piasku, lecz
585 7 | Uderzyła go też pewna różnica w zachowaniu się Niemców.
586 7 | niewymownie rzewny. Serce w nim drgnęło. W jego imaginacji
587 7 | rzewny. Serce w nim drgnęło. W jego imaginacji dźwięki
588 7 | wierzbę.~Wpatrzył się lepiej w gromadę i poznał, że to
589 7 | zobaczył pierwszy raz, gdy w wózku ciągnęła ojca. Wtedy
590 7 | przestrzeń. Coś drżało mu w piersiach, chciał także
591 7 | szklanice piwa. Jędrek zobaczył w gromadzie brązową sukienkę
592 7 | kapelusz, trzeci pchnął go w środek ciżby i przez chwilę
593 7 | Chłopiec, przemokły, unurzany w piasku, bosy, w zgrzebnej
594 7 | unurzany w piasku, bosy, w zgrzebnej koszuli, wyglądał
595 7 | bakałarza i -ocknęła się w nim dzika energia. Kopnął
596 7 | młody byczek uderzył głową w brzuch starego Hamera i
597 7 | zaczerwienił się widząc utkwione w siebie szare oczy córki
598 7 | córki bakałarza. Trzymała w ręku zaczętą szklankę piwa
599 7 | spytała go ciekawie.~- W rzyce - odparł cicho. -
600 7 | uśmiech przemknął na ustach.~W tej chwili odezwały się
601 7 | córki bakałarza zbliżył się w ciężkich podskokach Wilhelm
602 7 | tatuś wzięli ją od dziedzica w arendę...~- Oho, dziedzic!... -
603 7 | domu, zdziwiony i smutny. W chacie zastał chorego Staśka
604 7 | Cóż to, ma człowiek stać w czapce jak bydle, kiej modlą
605 7 | odmieniec, że niech baba w polu zaśpiewa, to go zara
606 7 | fundamenta, to znowu zapadał w wąwozy albo przedzierał
607 8 | przecierał oczy, ziewał, aż mu w karku trzeszczało, i rad
608 8 | marzył o wiekuistym śnie w ziemi, A tu żona wciąż pili: "
609 8 | chałupy szeptał: "Taki zostanę w domu!..." Ale bał się żony,
610 8 | związałby końca z końcem w gospodarstwie.~Dziś co innego,
611 8 | dzwonią na mszę poranną.~W istocie nie miał do czego
612 8 | wstawać. Wiosenne roboty w polu od dawna ukończył Maciek,
613 8 | otoczony drewnianym płotem w kwadrat; przy jednej ścianie
614 8 | szopach dachy pochylają się w cztery strony, u Niemców
615 8 | Niemców, opowiadał jeszcze, że w izbach jest podłoga, że
616 8 | jest podłoga, że kuchnia w domu jest osobno i ma piece
617 8 | kiedyś i on zabuduje się w podobny sposób, tylko dachy
618 8 | pilnują, żeby nie właziło w szkodę, a nawet dzieci ich
619 8 | zbytkują, tylko uczą się w domu Hamera, gdzie osiadł
620 8 | przydał, i za niego zapłacili.~W miesiąc niespełna wziął
621 8 | będzie - odpowiadał chłop. W duszy zaś przemyśliwał,
622 8 | byle tylko zbliżyli się w tę stronę. Robił nawet zakupy.
623 8 | inżyniery gadały.~Parę razy w swoich handlowych wycieczkach
624 8 | pejsaki, co was przyjął w komorne.~- Wy z Żydem nie
625 8 | Włócząc się tak po okolicy (bo w swojej wsi gospodarze nie
626 8 | ceny na wszystko poszły w górę. A gdy pytał chłopów
627 8 | i te Niemce, co osiedli w waszej wsi.~- To oni i u
628 8 | wsiach, bo zboże jeszcze w polu, a ich dużo narodu."~
629 8 | wsi. Nawet pod kościołem w niedzielę nie bardzo który
630 8 | kościołem, a Josel wieczorem w karczmie wytłumaczyli gospodarzom,
631 8 | mówili chłopi popijając piwo.~W końcu maja Owczarz doniósł
632 8 | kościelnej, ale następnie skręca w jar i dojrzeć go nie można.~
633 8 | prawo od kościoła, zobaczył w północno-zachodniej stronie
634 8 | kreska, stopniowo rósł, a w końcu zrobił się jakby żółty
635 8 | zyskał...~- A jedźże prędzej w tamtą stronę! - zawołała
636 8 | jechał bocznymi drogami, nim w końcu trafił do robót. Z
637 8 | chłopy wielkie i brodate, w kolorowych koszulach, zadziwiająco
638 8 | drudzy odwozili ją na bok w rozłożystych taczkach, których
639 8 | oglądał góry i przepaście, w tak krótkim czasie vygrzebane
640 8 | robili, a między nimi Żydek w krótkim surducie.~- Co to
641 8 | zakłopotany chłop obracając czapkę w ręku - przyjechałem się
642 8 | Jedź, kochanku - rzekł - w tamtą stronę, gdzie wożą
643 8 | godzinę błądził po jarach, nim w końcu wydostał się na otwarte
644 8 | prześcignęły!... - mówił chłop, a w sercu gniew mu kipiał.~Wróciwszy
645 8 | nowego folwarczku dojrzał w ogrodzie kilka Niemek, które
646 8 | jednak krokiem naprzód miękła w nim odwaga, a w końcu zupełnie
647 8 | naprzód miękła w nim odwaga, a w końcu zupełnie go opuściła.~"
648 8 | patrzył, co Niemki kopią w ogrodzie. W ten sposób z
649 8 | Niemki kopią w ogrodzie. W ten sposób z wolna zbliżył
650 8 | śmiałości wejść na dziedziniec.~W mieszkaniu kolonisty jedno
651 8 | podobny do brzęczenia pszczół w ulu. Chłop podszedł bliżej
652 8 | podszedł bliżej i zobaczył w wielkiej izbie gromadę dzieci
653 8 | chorowity bakałarz z linią w ręku, wołając od czasu do
654 8 | mu jakiś znak. Po chwili w izbie dzieci zaszemrały
655 8 | Ślimak uderzając pięścią w płot.~- Wielki to interes -
656 8 | bakałarz - wy im stoicie kością w gardle. Bo gdybyście sprzedali
657 8 | dla niego ciężkie czasy.~W kilka dni po rozmowie z
658 8 | przyodział i pędem pobiegł w jary, skąd dolatywały go
659 8 | jesteśmy. Teraz Ślimak dojrzał w gromadzie obu Hamerów: Fryca
660 8 | odwracając się do niego tyłem.~W pobliżu stał między kopaczami
661 8 | Tamtego roku było u nas w chałupie dwu panów, co obiecywali,
662 8 | Pomóc ci, mój bracie, w tym wypadku nie mogę. Za
663 8 | Za to ile razy przyjadę w waszą okolicę, będziesz
664 8 | chłop zawrócił ku domowi. W drodze zaczepił go stary
665 8 | zobaczył Hamera, jak stojąc w tym samym miejscu, z rękami
666 8 | samym miejscu, z rękami w kieszeniach i fajką w zębach,
667 8 | rękami w kieszeniach i fajką w zębach, patrzył za nim ponuro.
668 8 | nasypu za każdym razem budził w nim posępniejsze myśli.
669 8 | olbrzymiego gadu, który siedzi w borze, na zachodniej granicy
670 8 | świata. Roboty prowadzono już w pięciu miejscach, po obu
671 8 | obu brzegach rzeki, sypiąc w jednej linii wzgórza mające
672 8 | wyciągnięte prosto jak strzała. W każdej porze dnia nasyp
673 8 | przypominał swoją obecność; w południe rzucał blask rażący
674 8 | rzucał blask rażący oczy, w nocy świecił jak linia wykreślona
675 8 | przybierze, nie zmieści się w tym otwarciu, co go dla
676 8 | przyczółkami, więc nie widział w tym nic niebezpiecznego,
677 8 | Białki z wielkim pośpiechem w niższych miejscach budowali
678 8 | nasypy, jakby lękając się, że w razie przyboru rzeka może
679 8 | aby ich woda nie podmyła w razie wypadku. Zdawało mu
680 8 | gradowej burzy lada dzień; w kilku bowiem dalszych miejscowościach
681 8 | stron gęste obłoki, które w wyższych warstwach zdawały
682 8 | się płynąć ku zachodowi, w niższych ku północy.~Około
683 8 | barwę z popielatego przeszły w kolor żelazny, gdzieniegdzie
684 8 | czarny. Zdawało się, że w górze palą się sadze, które
685 8 | górze palą się sadze, które w olbrzymich kłębach rozlały
686 8 | ziemi, a wówczas tonęły w niej wierzchołki drzew oddalonego
687 8 | tuliły się do siebie, woda w rzece zmętniała. Daleki
688 8 | Daleki las huczał.~Tymczasem w górze, z przesyconych elektrycznością
689 8 | zdmuchnął podstawę. Teraz w jednym miejscu usiłuje stworzyć
690 8 | usiłuje stworzyć lwa, a w drugim ptaka; wnet z ptaka
691 8 | skrzydło, a lew rozpłynął się w niekształtną ćmę.~Wtedy
692 8 | która przedrzeźnia nas?..," W odpowiedzi coś rozdarło
693 8 | się od nieba do ziemi i w rzekę uderzył piorun. "Słyszycie
694 8 | błyskawica i drugi piorun uderzył w las. "Zbijcie te pola gradem!...
695 8 | wyprzedzają, nareszcie - łączą się w strumienie płynące od nieba
696 8 | deszcz i grad zlały się w niszczącą masę, której cel
697 8 | spotęgowała się, piorun uderzył w gościniec. Pionowe potoki
698 8 | potoki deszczu wiatr pchał w ukos, kłębił je i szarpał;
699 8 | i szarpał; świat zatonął w mglistej kurzawie.~U Ślimaka
700 8 | burzy wszyscy zebrali się w pierwszej izbie. Owczarz
701 8 | Magda niańczyła owiniętą w sukmanę sierotkę przyśpiewując
702 8 | Gospodyni chodziła z kąta w kąt gniewna, że deszcz zalał
703 8 | zalejesz - wtrąciła matka.~W tej chwili uderzył piorun.~-
704 8 | oburzyła się matka - bo jeszcze w ciebie strzeli.~- Niech
705 8 | wszystkich punktach nieba.~W tej gromadce ludzi, o stalowych
706 8 | zdawało się, że trafia go w głowę i serce.~Stasiek nie
707 8 | lżej i spokojniej, lecz że w tej chwili ojciec poprawił
708 8 | umknął za drzwi, a Stasiek w ludnej izbie znowu został
709 8 | Zachowanie się jego zastanowiło w końcu matkę, która myśląc,
710 8 | uwagę Ślimaka niezwykły szum w stronie rzeki. Chłop prędko
711 8 | Owczarz.~- Jakżeby nie? W stajni woda, w oborze woda,
712 8 | Jakżeby nie? W stajni woda, w oborze woda, wreszcie i
713 8 | oborze woda, wreszcie i tu w sieni pełno wody - Deszcz
714 8 | chmur, już dom Ślimaka był w ruchu. Na kominie płonął
715 8 | postanowili je wyłapać. Uzbrojeni w długie patyki, pozawijali
716 8 | zbliżali się do głównego prądu.~W miarę słabnięcia burzy Stasiek
717 8 | uspokajał się. Nie łupało go w głowie, nie kłuło w rękach
718 8 | łupało go w głowie, nie kłuło w rękach ani po skórze nie
719 8 | tłuką szuflami o próg.~A w sieni chaty bieganina i
720 8 | się jeszcze lepiej, a i w głosie matki czuć, ze choć
721 8 | się gniewa, jest wesoła.~W serce Staśka wstępuje otucha.
722 8 | wzgórza i lasy. Siedzący w szopie kogut załopotawszy
723 8 | skrzydłami zapiał i jakby w odpowiedzi zza chałupy pokazało
724 8 | sień przecięły złote smugi, w czarnych kałużach odbijało
725 8 | stanął na niej z patykiem w ręku i wyobrażał sobie,
726 8 | na melodię, pierwszy raz w życiu usłyszał chór, śpiewany
727 8 | odwrócić głowy; chciał stać w miejscu, ale coś pchało
728 8 | prędzej, coraz prędzej, w końcu zaczął biec i -zniknął
729 8 | Owczarz przerwali robotę w stajni i z szuflami w rękach
730 8 | robotę w stajni i z szuflami w rękach przysłuchiwali się
731 8 | cosik jest...~Ślimak pobiegł w stronę rzeki, a za nim kulejąc
732 8 | ukazał się Ślimak trzymający w objęciach Staśka. Głowa
733 8 | Staśka ratujcie!... Kto w Boga wierzy... Potem znowu
734 8 | Potem znowu zawróciła w stronę chaty, ale nie weszła
735 8 | jęcząc:~- Ratujcie!... Kto w Boga...~W chacie Ślimak
736 8 | Ratujcie!... Kto w Boga...~W chacie Ślimak wpadł do komory,
737 8 | Jakiś głos wewnętrzny wołał w nim: "Ojcze, ojcze!... żebyś
738 8 | wszedł bakałarz z laską w ręku, bez czapki.~- Jak
739 8 | rucha. Bakałarz rzucił laskę w kąt i podszedł do ławy.~-
740 8 | ażeby tym ruchem wywołać w dziecku oddech. Ślimak przypatrywał
741 8 | kominem, matka szlochała. W końcu nie mogąc zapanować
742 8 | utonął!... Dopiero co był w tej izbie... - wszyscy go
743 8 | Żeby dziecko jak szczenię w gliniance zginęło bez ratunku...
744 8 | nagle pocałował bakałarza w rękę.~- Ale już idźta stąd...
745 8 | wy?...~Chłop patrzył mu w twarz błędnym wzrokiem.~-
746 8 | pośliznąć. Czy ja wiem?~- Woda w dołku jest tak płytka, żeby
747 8 | Gdziekolwiek by upadł, w wodę czy na ziemię, zawsze
748 8 | zawsze by umarł, jeżeli w nim serce ustało... Nie
749 8 | dziś sam ją, nieszczęsny, w tę burzę przeczuwał, bo
750 8 | wypuściłabym go z chaty... W lochu bym go zamknęła...
751 8 | by się ino ruszył...~- I w chacie by umarł, jeżeli
752 8 | wzdychając i popłakując. W ich serca już wstąpiła rezygnacja,
753 8 | wybije jego godzina - zginie w czystym polu. Uciapie go
754 8 | kondel albo pastuch trafi w sam łeb kamieniem, i bywaj
755 8 | mocarz, żeby się zamknął w murowanym pałacu nawet z
756 8 | okiennicami, nie ujdzie śmierci w swój czas. Tak i ze Staśkiem...~-
757 8 | się pokotem na klepisku w izbie, ale zasnąć nie mogli.
758 8 | inni widzieli, że płacze.~I w tej chwili coś mu do serca
759 9 | szarzały smutne ścierniska, w jarach czerwieniły się krzaki,
760 9 | odeszły precz, na południe.~W lesie, jeżeli jaki las gdzie
761 9 | ledwieś dopatrzył ptaka, a w polu człowieka; chyba tu
762 9 | niemieckiej stronie kilka bab w granatowych spódnicach wykopywały
763 9 | czarny dym jak z gorzelni; w kilka dni spomiędzy żółtych
764 9 | i po co mordować bydlęta w takim sposobie?~Ale jednego
765 9 | przeraźliwie i ruszył się w tył razem z wozami bez niczyjej
766 9 | pocieszał się Owczarz. W sercu jednak czuł obawę
767 9 | pierwszej lokomotywy zaczęły się w okolicy nie znane dawniej
768 9 | na dziedzińcu do drobiu w szopach i koni w stajniach -
769 9 | drobiu w szopach i koni w stajniach - wszystko ktoś
770 9 | Jojnę Niedoperza, napadli w lesie złodzieje i wydarli
771 9 | fasek masła starzało się w lochu nie sprzedanych, a
772 9 | nabiał.~Siedział tedy Ślimak w izbie bez roboty (gdzież
773 9 | tak rozsądnie każdą rzecz w głowie rozważał, Niemcy
774 9 | produktami jeździli po kilka mil w różne strony i wszystko
775 9 | nie lubił nawet siedzieć w izbie, lecz gdy nie było
776 9 | dzień i parę razy na dzień w kolonii i albo uczył się,
777 9 | zarazem kuzynów Hamera.~W spokojnych czasach taka
778 9 | mówili do siebie, ale wszyscy w domu o tym tylko myśleli.
779 9 | widząc coraz mniej mleka w szkopku i Magda, która tknięta
780 9 | wszystek dobytek wyzdychal...~- W imię Ojca i Syna... Żebyś
781 9 | Syna... Żebyś nie wymówił w złą godzinę.~- Jużci na
782 9 | rzekł chłop. - Kalkuluję se w głowie na wszyćkie strony,
783 9 | Joselowi o krowie, a zaraz w poniedziałek przyszli do
784 9 | wyciągnęli na dziedziniec w niezwykłej porze.~Rzeźnicy
785 9 | Owczarz musiał go wyręczyć w targu. Żydzi krzyczeli wniebogłosy,
786 9 | krowę na wszystkie strony, a w końcu pokłóciwszy się między
787 9 | je kijem po łopatce i - w drogę...~Krowa poczuwszy
788 9 | żałośnie, że Owczarz pobladł, a w końcu oparła się wszystkimi
789 9 | Ślimaka wywróconymi oczyma, w których malował się żal
790 9 | malował się żal i przestrach.~W izbie słychać było płacz
791 9 | Ujmijcież się teraz za mną w takim nieszczęściu!... Gospodarzu...
792 9 | gościńcu, brnąc po błocie w stronę miasteczka, wywlókł
793 9 | Szedł z daleka, gniótł w pięści żydowskie pieniądze
794 9 | szedł za nią i wahał się w duszy: czyby nie oddać Żydom
795 9 | nawet by dopłacił, gdyby mu w tej chwili odstąpił kto
796 9 | poręcz bezmyślnie patrzył w wodę. Ot, zepsuło się coś
797 9 | wodę. Ot, zepsuło się coś w zagrodzie!... Roboty nie
798 9 | zboża nikt nie kupuje, w lecie zginął mu syn, w jesieni
799 9 | w lecie zginął mu syn, w jesieni ginie bydlątko,
800 9 | pomoże - mówił stary z fajką w zębach - bo chłop między
801 9 | gadacie: "Sprzedaj i idź w świat!" Gdzież ja pójdę,
802 9 | będziemy szukali, jak nam w czyścu bardzo dopiecze,
803 9 | dręczą... Czy ty myślisz, że w twojej głupiej górze zakopano
804 9 | mu zazdrościcie powietrza w izbie - mruknął Ślimak.~-
805 9 | kłótni z Hamerem, westchnął.~W domu usłyszał lament. To
806 9 | szepnął Owczarz słuchający w rogu izby. - Nie wracać,
807 9 | nie dali, odbierzesz se w drugim. Z Magdą zaś co innego.
808 9 | świat, więc po co ma usychać w biedzie?~- Jużci prawda -
809 9 | Nawet dobrzyśta ludzie, że w takim zmartwieniu pomyśleliście
810 9 | nie odwróci.~Więc czekał.~W początkach listopada Magdy
811 9 | obowiązek. Nawet miejsce po niej w chacie zastygło i tylko
812 9 | siebie: czy to prawda, że w tej izbie był jaki Stasiek,
813 9 | kręciła się jakaś Magda, że w obórce stała trzecia krowa?...~
814 9 | trzecia krowa?...~Tymczasem w okolicy mnożyły się kradzieże,
815 9 | Ślimak co dzień myślał, żeby w miasteczku kupić skoble
816 9 | pomyślał o wydaniu kilku rubli w tych ciężkich czasach, to
817 9 | kostek. Burek naraz popędził w stronę wąwozów i zaczął
818 9 | Ślimaka. Uzbroili się obaj w drąg i siekierę, i potykając
819 9 | siekierę, i potykając się w błocie poszli za psem, który
820 9 | ich jest - odparł Ślimak. W tej chwili od kolonii Hamera
821 9 | blasku łuczywa znaleźli w błocie zakłutego wieprza.~-
822 9 | Zabili i ukradli, choć w izbie paliło się światło.~-
823 9 | Ślimak. - Widzisz ich!... W chałupie gadają, że my kradniemy,
824 9 | zabrali Niemcy wieprza i w ciemności, po błocie, wrócili
825 9 | wrócili na swój folwark.~W kilka dni zjechał strażnik,
826 9 | garnuszek masła i żółtą kurę w czarne cętki, wrócił do
827 9 | trzeba budynki zaopatrzyć w skoble, a stajnię i oborę
828 9 | skoble, a stajnię i oborę w zasuwy z drągów. Ułożywszy
829 9 | Ułożywszy zaś wszystko porządnie w swojej głowie, czekał, aż
830 9 | ale po co buty marnować w takim błocku?~Tymczasem
831 9 | gałęzie drzew okrył Pan Bóg w koszulki ze śniegu, a Ślimak
832 9 | skoblach. Palił fajkę, aż w izbie było dymno, przekładał
833 9 | I właśnie kiedy już był w drugiej połowie swoich medytacyj,
834 9 | choć było skąpo światła w chałupie, spostrzegł, że
835 9 | się, chłopak, że ci ktoś w gębę dał?... I to pewnie
836 9 | zachmurzony Jędrek. Matka w ową chwilę była w sieni,
837 9 | Matka w ową chwilę była w sieni, więc na razie nie
838 9 | Poszedł stąd, bo ci dam w zęby!" A jo mówię: "To spróbuj!"
839 9 | i śmignąłem go leciutko w łeb... Może ze dwa razy,
840 9 | tamte. Nawet Fryc miał fuzję w garści, więcem ucik.~- I
841 9 | odparł ojciec. - Chybszy on w nogach od nich i zawdy im
842 9 | zasuwach.~Ale na drugi dzień w samo południe przyszli przed
843 9 | arkusz papieru. - Posiedzi on w kryminale, ten wasz Jędrek.~-
844 9 | dał chłopcu ze dwa razy w pysk, a my do sądu nie idziemy.~-
845 9 | kaleczyć... Jak posiedzi w kryminale, oduczy się rozboju,
846 9 | jo se kalkuluję, że jak w sądzie postawią takiego
847 9 | jaka może spotkać Jędrka, a w najbliższą niedzielę razem
848 9 | sądami, zaczerpnąć opinii.~W domu został Owczarz bawiąc
849 9 | południu, kiedy na podwórzu w gwałtowny sposób zaczął
850 9 | zobaczył obcego człowieka w miejskim odzieniu. Miał
851 9 | odparł obcy - poratujcie nas w nieszczęściu. Niedaleko
852 9 | ich naprawić, bo mi dziś w nocy siekierę z półkoszka
853 9 | razy, przeciągnął się, ale w końcu, chcąc poratować bliźniego,
854 9 | bliźniego, zostawił znajdę w izbie i z siekierą poszedł
855 9 | stały sanie, zaprzęgnięte w jednego konia przy dyszlu,
856 9 | masz, bracie, butelki?~- W izbie może bym i znalazł -
857 9 | wódka!... Bo to jest i wódka w nim, jest i lekarstwo.~Szli
858 9 | się robić go od zakonników w Radecznicy. Nawet na uroki
859 9 | wściekle na niego ujadał. W innym czasie ten psi gniew
860 9 | częstował i sam używał tylko w ważnych wypadkach.~Wreszcie
861 9 | butelkę gałgankiem i ukrył w stajni pod żłobem. Brała
862 9 | Lepiej na taki czas odłożyć."~W tej okazji Maciek okazał
863 9 | Ślimakowie zasiedzieli się w kościele i biedak nie miał
864 9 | zadartą głową i założonymi w tył rękoma sunął po lewej
865 9 | stronie drogi, gospodyni w granatowej katance rozpiętej,
866 9 | stronie drogi, a gospodarz w czapce na bakier, podkasawszy
867 9 | ciebie padnie posądzenie...~W takim nastroju ducha weszli
868 9 | wylała go na stół aniżeli w miskę; gospodarz nie miał
869 9 | apetytu, a Jędrek zapomniał, w której ręce należy trzymać
870 9 | sukmanę, oparzył ojcu nogę i w końcu - poszedł spać. Przykładu
871 9 | poprawiał dogasające węgle w kominie albo wysuwał knot
872 9 | usposobiło do snu, a unoszący się w izbie zapach wódki napełniał
873 9 | mnie iść spać... Owinął w kożuch znajdę i poszedł
874 9 | ręki. Chciał mocniej wetkać w otwór gałganek, ale ten
875 9 | gałganek, ale ten został mu w palcach, a kiedy machinalnie
876 9 | podniósł butelkę do oczu, aby w mroku zobaczyć, co się z
877 9 | Połknął i skrzywił się w ciemności, bo trunek był
878 9 | podział (Owczarz nie był w tej chwili pewny, czy w
879 9 | w tej chwili pewny, czy w ogóle istniał jaki Jędrek
880 9 | przy nim tylko - gospodyni w rozpiętej granatowej katance,
881 9 | uśmiechała się do niego w dziwny sposób. Nakrył głowę
882 9 | zaczyna mu bić gwałtownie, w żyłach czuje war gorący.
883 9 | nie spada, on unosi się w powietrzu, lekki jak pióro,
884 9 | Skąd niebo, przecie on leży w zamkniętej stajni?... A
885 9 | tylko jedna - sen, który go w tej chwili ogarnia; sen
886 9 | wstrząśnienie. Ktoś kopnął go w bok, potem w głowę, później
887 9 | Ktoś kopnął go w bok, potem w głowę, później zaczął szarpać
888 9 | drugi bok. Wówczas uderzenia w głowę i szarpania powtórzyły
889 9 | Począł zbierać myśli i w pierwszej chwili zdawało
890 9 | został uderzony pięścią w twarz raz i drugi. Z trudnością
891 9 | oprzytomniał i spojrzał w głąb stajni. Zdawało mu
892 9 | stajni. Zdawało mu się, że w niej czegoś brak. Potarł
893 9 | mówił Owczarz bijąc się w piersi. I rozpłakał się.~
894 9 | piersi. I rozpłakał się.~W tej chwili zza stodół nadbiegli
895 9 | wygrażając pięścią. - Spal w stajni i dał konie ukraść...
896 9 | za kamieniem chcąc rzucić w Owczarza, ale - zatrzymali
897 9 | lepiej parobkowi, dostrzegli w nim uderzające zmiany. Miał
898 9 | czy kto nie był wczoraj w zagrodzie podczas ich nieobecności
899 9 | ulitować się, znowu wpadł w gniew.~- Aleś ty wziął od
900 9 | się do drogi. Ubrał znajdę w swoją kamizelkę, owinął
901 9 | swoją kamizelkę, owinął w kawałek sukmany, a potem
902 9 | kawałek sukmany, a potem w płachtę. Sam przepasał się
903 9 | pomagali sobie, rozweselali się w samotności, i oto dziś -
904 9 | dziewczynę na jedną rękę, kij w drugą i poszedł kulejąc
905 9 | spostrzegł ślady koni, wyciśnięte w śniegu jak w wosku. Tu znać
906 9 | wyciśnięte w śniegu jak w wosku. Tu znać duże kopyto
907 9 | choć kulawy i osłabiony, bo w nim już ocknęła się chłopska
908 9 | świata; żebyście wkopali się w ziemię, on rękami wykopie
909 9 | złodzieje! chodzą kraść w nowych butach; szlachcic
910 9 | powstydziłby się jechać w takich na polowanie...~Pod
911 9 | gościńca, a co gorsza każdy w inną stronę: ten, co jechał
912 9 | co jechał na Kasztanie - w prawo, ten co na Wojtku -
913 9 | prawo, ten co na Wojtku - w lewo. Owczarz pomedytowawszy
914 9 | na ręku.~Znalazł sołtysa w chacie, akurat, gdy mu wymyślała
915 9 | z taką powagą, jakby mu w gminie raport czytano. Powaga
916 9 | zaciśniętą pięścią bił się w łeb krzywiąc się tak brzydko,
917 9 | jak mówił, zabrakło mu w izbie urzędowych statków
918 9 | Joselowego szwagra, przebranym w kobiece szmaty.~Zrozumiał
919 9 | byłoby sierotkę zostawić w izbie, ale żona jego tak
920 9 | Owczarz zawinął dziewczynę w kawał sukmany i w płachtę,
921 9 | dziewczynę w kawał sukmany i w płachtę, posadził ją na
922 9 | na lewej ręce, kij wziął w prawą i poszedł.~Wróciwszy
923 9 | musi być gdzieś blisko, w okolicy, bo ślad biegł bałamutnie.
924 9 | się coś tak głośno (może w jego zbolałej głowie), że
925 9 | wciąż szedł za głosem.~W końcu rżenie umilkło, a
926 9 | między jarami, po kolana w śniegu, i że zapadła noc.~
927 9 | tam było za wiele gąszczu. W końcu trafił na wygodniejsze
928 9 | Prawdziwe szczęście, że śniegu w tym miejscu leżało po pas;
929 9 | mruknął i skierował się w inny korytarz wąwozów. Znowu
930 9 | znalazł jakby wykopisko w śniegu pod górą. Obmacał
931 9 | szeleszczą mu nad głową. Tam w górze zerwał się wiatr i
932 9 | spotkała na polu, tylko w jarach, gdzie zawsze jest
933 9 | stanął i począł dreptać w miejscu. Ale że i dreptanie
934 9 | poczuł Maciek, że na prawo, w zagłębieniu, jest jakby
935 9 | można. Co prawda - dodał w sobie po chwili - na mrozie
936 9 | ino nie zasnąć" - mruczał.~W tym zagłębieniu śnieg już
937 9 | Wiedział przecie, że siedzi w jarach, między krzakami,
938 9 | Jest noc, jest przecie w stajni... Tak, jest w stajni,
939 9 | przecie w stajni... Tak, jest w stajni, lecz zaraz mają
940 9 | na nich z okrutnym kijem w garści i ażeby nie zaspać,
941 9 | na siedzeniu, wtulił się w kąt i obu rękoma przycisnął
942 9 | Mdły jego blask padł prosto w oczy Maćkowi, ale chłop -
943 9 | wierząc własnym oczom, wszedł w zagłębienie wzgórza i dotknął
944 9 | się i począł pędem uciekać w stronę, skąd przyszedł.
945 9 | gminna. Tam pobiegł dróżnik.~W parę godzin sprowadził sanie
946 9 | uśmiechał się. Trzymał ręce w kieszeniach barankowej kurtki,
947 9 | jedną, to drugą nogę, ozutą w buty wyżej kolan, dymił
948 9 | mnie twardy sen spuścił.~W czasie tej rozmowy strażnik
949 9 | raz zdarzyło mi się, żeby w gminie tak zamarzli...~Właściciel
950 9 | Właściciel sani poskrobał się w głowę, ale musiał słuchać -
951 9 | jeden chłop, który miał w sądzie sprawę o zepsucie
952 9 | kancelarii i dopędził ich konno.~W tym czasie, kiedy wójt z
953 9 | odsyłał gminie "głupią Zośkę". W parę miesięcy po zostawieniu
954 9 | aresztu, i tak przez cały rok.~W wędrówkach tych Zośka zachowywała
955 9 | robotę? Następnie wpadała w apatię i większą część doby
956 9 | albo pod tapczanem, albo w korytarzu, albo na podwórku
957 9 | jedno.~Niekiedy budziła się w niej tęsknota do swobody
958 9 | dziecku, a wówczas wpadała w furię. Raz w takim stanie
959 9 | wówczas wpadała w furię. Raz w takim stanie nie jadła przez
960 9 | wyleczywszy zastarzałą ranę w nodze, po upływie kilku
961 9 | upływie kilku miesięcy (w ciągu których poznała parę
962 9 | odezwał się sołtys:~- Trza nam w drogę, bywajta zdrowi. Jedźta,
963 9 | zebrawszy lejce podniósł w górę bat, a w tej samej
964 9 | lejce podniósł w górę bat, a w tej samej chwili Zośka poczęła
965 9 | wyrywając się dozorcom.~W miarę jednak oddalania się
966 9 | a blaski oczu przygasły.~W końcu uspokoiła się i wpadła
967 9 | końcu uspokoiła się i wpadła w zwykłą apatię. Gdy zaś i
968 10| jego gniewu. Duszno mu było w izbie, więc wybiegł na dziedziniec
969 10| zatrwożone, udeptało go w nogę, schwycił widły i bez
970 10| jeszcze raz kopnął, aż pękło w zmarzniętym zwierzęciu.~
971 10| Chodził po izbie z rzemieniem w ręku, czekając, rychło odezwie
972 10| Takie mi czarne kręgi stają w oczach i szumi w uszach...
973 10| kręgi stają w oczach i szumi w uszach... O!... czy może
974 10| uszach... O!... czy może tak w izbie piszczy?... - mówiła,
975 10| drzewo. Rąbał do wieczora, w jednej koszuli, wcale nie
976 10| opuścił.~Wróciwszy do chałupy, w pierwszej izbie nie zastał
977 10| Zgrzałaś się wczoraj w karczmie, potem wypiłaś
978 10| żydowskiej kwarty i jeszcześ se w drodze rozpięła katankę.
979 10| jako naczynie, poszła spać.~W nocy, prawie o tej samej
980 10| nieszczęsny Owczarz dogorywał w jarach, Ślimakową porwały
981 10| twarzy, że Ślimaka aż kolnęło w serce, gdy go ujrzał.~-
982 10| odparł Ślimak patrząc mu w oczy i -pobladł, choć nie
983 10| Zawdy trochę posiedzi w kozie.~- Niech posiedzi.
984 10| raz nie będzie się bił. W izbie znowu zaległo milczenie,
985 10| niego czując, że budzi się w nim niepokój. Nareszcie
986 10| Gdzie?... - mówił Josel. - W jarach, z tamtej strony
987 10| Zmarzł!... Cóż to on ode mnie w jary poszedł?... Nie ma
988 10| ale... Pan Bóg... Wy już i w Boga nie wierzycie, Ślimaku?... -
989 10| izby, potrącił się o coś w sieni i wyszedł na podwórek.
990 10| drugiego kąta zobaczył utkwione w siebie oczy Jędrka. Jakaś
991 10| zmarzł?" - mruknął do siebie. W tej chwili przypomniał sobie
992 10| które wikary powtarzał w kościele co roku. I zdawało
993 10| mnie... Idźcież, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany
994 10| przysiągł, że teraz właśnie jest w stajni Owczarz z dzieckiem,
995 10| nie mogło pomieścić mu się w głowie, żeby Owczarz z dzieckiem
996 10| wezwaniem od sądu do Jędrka w sprawie o pokaleczenie Hermana.~-
997 10| milcząc zaczął odziewać się w półkożuszek i nową sukmanę.~-
998 10| Nie dopilnował koni, wy w złości wygnaliśta go, ale
999 10| Ślimakowi łzy zakręciły się w oczach. Ścisnął syna za
1000 10| chatę.~Ślimak został sam w izbie, a im dłużej siedział,
1-500 | 501-1000 | 1001-1208 |