Rozdzial
1 7 | na wózku ciągnęła.~Nagle bakałarz podniósł czapkę do góry,
2 7 | się obejrzał, a chorowity bakałarz pogroził im ręką. ~Z wolna
3 7 | bok. Teraz spostrzegł go bakałarz i zawołał:~- Toś ty z tamtej
4 7 | Idziesz? - zapytał go bakałarz.~- Jużci.~- Pokłoń się ode
5 8 | gdzie osiadł chorowity bakałarz.~- Porządny to naród - mówi
6 8 | przechadzał się chorowity bakałarz z linią w ręku, wołając
7 8 | czasu do czasu:~- Sztyl!...~Bakałarz przypadkiem wyjrzał za okno
8 8 | Odwrócił się: za nim stał bakałarz.~- Przyszliście zobaczyć,
9 8 | się nasze dzieci? - rzekł bakałarz z uśmiechem.~- Bogać tam -
10 8 | za namową Fryca Hamera.~Bakałarz kiwał głową.~- Robią oni
11 8 | skórę - rzekł po namyśle bakałarz.~- Co ja im robię?~- Wasze
12 8 | psuje gospodarstwo - mówił bakałarz. - Ale to jeszcze nic. Hamer
13 8 | mądrze go wybrali - mówił bakałarz - ale wiatraka na nim nie
14 8 | interes - odparł ciszej bakałarz. - Gdyby Wilhelm miał dziś
15 8 | zbankrutować... Dlatego - zakończył bakałarz - wy im stoicie kością w
16 8 | Będzie bieda - rzekł bakałarz rozkładając ręce.~- To niech
17 8 | kaszel: na dziedziniec wszedł bakałarz z laską w ręku, bez czapki.~-
18 8 | Jakże... - powtórzy! bakałarz trącając Owczarza.~- Bo
19 8 | ruchał, tak i nie rucha. Bakałarz rzucił laskę w kąt i podszedł
20 8 | rułki - mruknął Jędrek.~Bakałarz obejrzał Staśka i kazał
21 8 | blade ciało syna.~Teraz bakałarz ułożywszy wzdłuż bioder
22 8 | rozdzierającym głosem.~Z pół godziny bakałarz pracował nad otrzeźwieniem
23 8 | mówicie. Ślimaku?... - spytał bakałarz patrząc na niego z przerażeniem.~
24 8 | Człowieku! - zawołał bakałarz - co ty mówisz?... Alboż
25 8 | No, widzicie - rzekł bakałarz. - Chłopak z pewnością chorował
26 8 | niego taki czas -odezwał się bakałarz.~- Prawda - westchnął Ślimak. -
27 8 | rodzony ociec ni matka...~Bakałarz odszedł, a smutni rodzice
28 9 | już z połowę liter, więc bakałarz bez trudu nauczył go reszty;
29 10| Pewnie, że lepiej - ciągnął bakałarz. -Sami na tym kawałku niewiele
30 10| Któż by inny? - szepnął bakałarz. - Grzyb chce kupić dla
31 10| trochę potargujcie - dorzucił bakałarz. - Nie będą twardzi, bo
32 10| folwarku skrzypnęły drzwi. Bakałarz nagle zmienił temat rozmowy.~-
33 10| śmiechu i brzękiem szkła. Bakałarz ujął chłopa za ramię i pociągnął
34 10| Nie ma po co - szepnął bakałarz - ona bredzi i irytuje się.
|