Rozdzial
1 3 | zaprowadź ją do obory. Sołtys u nas zanocują, to przecie
2 3 | przypominając, że on przecie nie sołtys, tylko nędzny parobek. Więc
3 3 | kroków już rozpiera się sołtys i gospodarz? Ich zadowolenie
4 3 | przymilając się do Grochowskiego.~Sołtys powtórnie zadumał się.~-
5 3 | krowa śliczności - odparł sołtys.~- Pieniądz siedzi w skrzyni
6 3 | przyszło mu na myśl, że sołtys i gospodarz muszą być w
7 3 | jest od żydowskiej - odparł sołtys po namyśle - ale co nie
8 3 | on starszy od ciebie, on sołtys, jego tu wola, nie twoja...
9 3 | Grochowskiego do spania, a sołtys klęczał przy nim i ocierając
10 3 | jak wódka zmienia ludzi. Sołtys, w całej gminie znany z
11 3 | ale tymczasem zmorzony sołtys runął na klepisko i tam
12 3 | tkliwym głosem, zupełnie jak sołtys do Ślimaka:~- Wstań, bracie,
13 9 | niedaleko wsi, gdzie mieszkał sołtys Grochowski, kum Ślimaka.
14 9 | nałożyć.~- Zrób tak - odparł sołtys. - Za śladem koło mojej
15 9 | im wyciągniemy! - odparł sołtys, a oczy groźnie mu błysnęły.~
16 9 | oddzielnie od nich wójt, pisarz i sołtys Grochowski. Grochowski,
17 9 | pasażerów. Wraz z nim poszedł sołtys i jeszcze jeden chłop, który
18 9 | parobek Ślimaka - odparł sołtys. - Zośka! -zwrócił się do
19 9 | Zośki. Wreszcie odezwał się sołtys:~- Trza nam w drogę, bywajta
20 9 | tego, że twoja? - rzekł sołtys. - Tobie inna droga, a jej
21 10| zajechał do nich miejscowy sołtys z piśmiennym wezwaniem od
22 10| Jego dzieło jutro - odparł sołtys. - Ale co ma lecieć piechotą
23 10| może z tydzień - rzekł sołtys. Ślimak westchnął i począł
24 10| słyszeć? - odparł niechętnie sołtys. - Przecie to prawda...~-
25 11| idzie coś tak ciężko, jakby sołtys Grochowski.~Istotnie ukazał
26 11| Zobaczywszy nieboszczkę sołtys zdjął czapkę i ukląkł na
27 11| cnoty nieboszczki, wreszcie sołtys zwrócił się do Grzyba.~Ptaka
28 11| grosza nie odstąpię - odparł sołtys rozkładając ręce.~- O, la
29 11| tak - rzekł rozgniewany sołtys - to chodź, Jasiek, do sądu.
30 11| ci rura zmiękła - drwił sołtys. - Pamiętasz, jakeś przy
31 11| odezwał się Grzyb widząc, że sołtys naprawdę ciągnie chłopca
32 11| Bardzom kuntenty - rzekł sołtys, gdy mu nalano miodu - bardzom
|