1-500 | 501-1000 | 1001-1137
Rozdzial
501 7 | strony dyszla przez psa, z drugiej przez kobietę.~"
502 7 | ma?..."~Tak bił się chłop z myślami, a raczej uciekał
503 7 | Gdzie zaś!... Wiatr powiał z tamtej strony i znowu przyniósł
504 7 | Ślimaka. Zmęczone konie szły z wolna, krowy ledwie nogi
505 7 | kontenci, śmieli się, krzyczeli z wozu do wozu i rękami albo
506 7 | ciężko dysząc, mężczyzna z trudnością podniósł się
507 7 | usiadł, a kobieta zdjęła szlę z karku i ocierając spotniałe
508 7 | Chłopa tknęła litość. Zeszedł z pagórka i zbliżył się do
509 7 | znowu.~- O nie!... - odparła z energią. - Ojciec uczy dzieci,
510 7 | po naszemu gadacie?~- My z Niemców - odparła kobieta.~-
511 7 | po raz pierwszy człowiek z wózka. W czasie tej rozmowy
512 7 | czasie tej rozmowy wyszła z chaty i zbliżyła się do
513 7 | zbliżyła się do wrót Ślimakowa z Jędrkiem.~- Tęgi pies! -
514 7 | mamy - mruknął podróżny z wózka.~Był to człowiek chudy,
515 7 | to człowiek chudy, blady, z rudymi włosami i takimże
516 7 | prawa jak i nasze. Ale choć z dawien dawna siedzicie na
517 7 | chłopi...~- Zawdy jeden z waszych chce grunt wytumanić
518 7 | duży pies podniósł się z ziemi i otrząsnął na znak,
519 7 | Niech Bóg prowadzi!~Wózek z wolna potoczył się ku taborowi.~-
520 7 | wrócili do chaty. Rozmowa z chorym uspokoiła ich. Niemcy
521 7 | zboczu góry tak, aby go z podwórza nie widziano, -
522 7 | uszykowali w kwadrat, tworząc z nich jakby parkan, wewnątrz
523 7 | inny wsypuje tam obrok z maniaka, inny z wiadrami
524 7 | tam obrok z maniaka, inny z wiadrami idzie po wodę do
525 7 | odezwał się Ślimak. - Z całej wsi nie zebrałby tyle
526 7 | Niemek porobiły kołyski z płacht na widełkach i jedną
527 7 | ony prędko robią? Od nas, z chałupy, przecie bliżej
528 7 | przecie bliżej do jarów niż z tela, a od nas idzie się
529 7 | Ślimaków dwaj koloniści z taboru prosząc o sprzedanie
530 7 | odparł Ślimak. Kolonista z gniewu cisnął czapkę na
531 7 | Właśnie gdy koloniści z worami kartofli na plecach
532 7 | Koloniści, rzuciwszy wory, z krzykiem zatrzymali bryczkę.~
533 7 | w polu na zimny nocy!... Z takim lądem rok nie minie
534 7 | zupełnie spokojni. Cierpliwie i z uwagą słuchali wymyślania
535 7 | na plecy swoje kartofle i z wypogodzonymi twarzami poszli
536 7 | macie, gospodarzu! - zawołał z bryczki starszy Hamer do
537 7 | wszyscy w nią kują. I co z tego?... Dzięcioł w końcu
538 7 | drzewo zostaje drzewem. Tak i z chłopem. Siada na nim pan
539 7 | ucieknie, takem pędziła z nowiną...~Nalano jej naparstek,
540 7 | Grzyb, wciąż se układał z Orzechowskim, że koloniści
541 7 | się kupić ze śtyry albo i z pięć włók niby z gruntów
542 7 | albo i z pięć włók niby z gruntów dworskich... Bo
543 7 | chcą ożenić Jaśka Grzyba z Pawlinką, z Orzechowszczanką,
544 7 | Jaśka Grzyba z Pawlinką, z Orzechowszczanką, i osadowić
545 7 | naparsteczek gorzałki, bo mnie z wnątrza tak doi robak, że
546 7 | posiedzą, bo oni kłócą się z Hamerem i pewnie go opuszczą."
547 7 | Wykurzę ja tych szczurów z tela!... Przyjechały na
548 7 | wywiódł do komory razem z Orzechowskim i cosik rajcowali
549 7 | szeptać, wreszcie - spadła z ławy na ziemię i usnęła
550 7 | pozbawiła go energii, więc z trwogą myślał: czy on sam
551 7 | dumał przewracając się z boku na bok.~Wtem, około
552 7 | około północka, usłyszał z daleka huk wystrzału. Zerwał
553 7 | zamknięte - odparł jeden z kolonistów. -Zresztą złodzieje
554 7 | przez całą noc walczyli z nimi i nawet paru zabili.
555 7 | tłustą klacz do wózka wziął z komory beczułkę, od żony
556 7 | i Jasiek Rogacz, chłopak z kredensu.~- Oni już siedzieli
557 7 | Drugi jest zepsuty i ja z nim chodzę tylko od parady.~-
558 7 | Cóż tu słychać?~- Jedno z drugim nic, na wieki wieków -
559 7 | Jużci.~- Wsypcie no mi z garniec w woreczek, to wam
560 7 | Jest na bryczce. Może mi i z jedną kurzynę sprzedacie.~-
561 7 | Ślimak podał wódkę i chleba z serem. Wachmistrz wypił,
562 7 | posądzą o złodziejstwo.~- Z łaski Boga - odparł Ślimak -
563 7 | Josela. Szynkarz przyjął go z wielkim zapałem, kazał klacz
564 7 | Grzyb widzieli ich, że już z wieczora byli oba pijani
565 7 | inne tematy, Wachmistrz z godzinę posiedział u Josela,
566 7 | Raz widział Sukiennika z mosiężnymi klamkami w rękach,
567 7 | rękach, to znowu Rogacza z żelaznymi drzwiczkami od
568 7 | Mary...~Między chłopami z każdym dniem znikała wątpliwość
569 7 | zapłacili. Mówiono, że kłócą się z Hamerami, a oni się pogodzili.
570 7 | łańcuchów. Poznał go Grzyb, z którym częste miewał interesa,
571 7 | Jak mi ten zbój zejdzie z oczu, to grunt sprzeda,
572 7 | każdy legł na spoczynek z odrobiną nadziei w sercu,
573 7 | bowiem wstał jeometra, zabrał z karczmy wiązkę kijów, blaszaną
574 7 | wiązkę kijów, blaszaną rurę z planem, oplataną butelkę
575 7 | rozciągali łańcuch, inni z jego kijów robili mu stolik,
576 7 | oplataną butelkę.~Chłopi z daleka przypatrywali się
577 7 | Niemcy, zdjąwszy płachty z kilku wozów, zaprzęgli do
578 7 | upływie których powróciły z wolna wozy ciężko ładowne
579 7 | granatowych spodniach i kurtkach, z piłami, świdrami i toporami.
580 7 | Współcześnie naprzeciw nich wyszło z taboru kilkunastu kolonistów
581 7 | taboru kilkunastu kolonistów z kielniami i szaflikami,
582 7 | wzgórzu, gdzie stał wóz z beczką piwa, a drugi z wędlinami
583 7 | wóz z beczką piwa, a drugi z wędlinami i pieczywem.~Stary
584 7 | jedno miejsce grube koły z drzewa, Wilhelm odszpuntował
585 7 | Wilhelm odszpuntował beczkę z piwem.~W siedzibie Ślimaka
586 7 | rodziną na wzgórze:~Ślimak z żoną, Magda ze Staśkiem
587 7 | przodem. Stanęli na zboczu, z drugiej strony rzeki, naprzeciw
588 7 | taboru, ciekawie patrząc, co z tego będzie.~- Jużci, że
589 7 | północy.~Za nim podążył Fryc z młotem, a za nim tłum starszych
590 7 | bakałarza, co to go córka z psem na wózku ciągnęła.~
591 7 | zboczu. Stasiek, drżący z zachwytu, szeroko otworzył
592 7 | i usta, a Jędrek zbiegł z góry, przebrodził rzekę
593 7 | wódz, ~Co Bóg go zesłał z nieba. ~Kto on? - pytasz
594 7 | wódz, ~Co Bóg go zesłał z nieba...~Głęboką zadumę
595 7 | i paląc fajki. Raz nawet z ich winy zatrzymała się
596 7 | bakałarz pogroził im ręką. ~Z wolna procesja zbliżyła
597 7 | o wszystkim. Zniknęły mu z oczu pola, Niemcy, stosy
598 7 | melodia najlepiej godziła się z pieśnią Niemców.~Jak długo
599 7 | nie pamiętał. Obudziły go z rozmarzenia nowe okrzyki: "
600 7 | tłumu zebranego przy wozie z beczką, gdzie Wilhelm Hamer
601 7 | pokazał innym, drugi zerwał mu z głowy kapelusz, trzeci pchnął
602 7 | środek ciżby i przez chwilę z ogromnym śmiechem podawano
603 7 | śmiechem podawano go sobie z ręki do ręki. Chłopiec,
604 7 | się trochę miejsca, stanął z zaciśniętymi pięściami upatrując,
605 7 | Jedni hucznie śmieli się z chłopaka popijając piwo,
606 7 | bakałarz i zawołał:~- Toś ty z tamtej chałupy, co za wodą?~-
607 7 | nalegała podając mu szklankę z piwem.~- Kiej upiję się... -
608 7 | diabeł, kiej bratacie się z Niemcami.~- Bo kto się z
609 7 | z Niemcami.~- Bo kto się z nimi brata? - odparł zdziwiony
610 7 | opowiedział ojcu o spotkaniu z Grzybem.~- Tyle on głupi,
611 7 | gdziekolwiek był, wszędzie razem z nim szedł cień córki bakałarza,
612 7 | Chwilami dolatywał go niby z głębi jej śpiew ponętny
613 8 | aliści już kobieta zdziera z niego okrycie i woła:~Wstawaj,
614 8 | to zbierał swoje kości, z których każda osobno trzymała
615 8 | tak ciężko, że niekiedy z upodobaniem marzył o wiekuistym
616 8 | spóźnisz się i wytrącą ci z zapłaty..."~Więc ogarniał
617 8 | którego nie związałby końca z końcem w gospodarstwie.~
618 8 | się, ile chce. Czasem żona z przyzwyczajenia targnie
619 8 | dawna ukończył Maciek, Żydki z miasteczka rozsypały się
620 8 | i patrzyć na wyrastające z ziemi jak grzyby kolonie
621 8 | ścianie płotu dom złożony z czterech wielkich izb, kryty
622 8 | zamknięty budynkami.~Każda z tych budowli była bez porównania
623 8 | domu jest osobno i ma piece z żelaznymi blatami.~Takim
624 8 | których niedawno chodził z pługiem, gdzie dziś wyrosły
625 8 | przecie na Niemców i sąsiaduje z nimi już blisko dwa miesiące,
626 8 | Ślimak - i nawet lepiej z nimi, niż było za dziedzica.~
627 8 | lepsze od twego. Radość z nimi będziesz miał co nowyży
628 8 | robił?~- On będzie handlował z kolejarzami. Inaczej zobaczyła,
629 8 | przyjął w komorne.~- Wy z Żydem nie chcecie mieszkać -
630 8 | odparł gniewnie Josel -ale z Niemcami umiecie się nawet
631 8 | modlić. Zobaczymy, co wam z tego przyjdzie.~- Węszy
632 8 | operacje Ślimaka i bratanie się z Niemcami ogromnie nie podobały
633 8 | nie podobały się chłopom z jego wsi. Nawet pod kościołem
634 8 | wikaremu na wotywę i tego dnia z żoną i Jędrkiem był u spowiedzi.
635 8 | zmajstrować, kiedy aż oboje z babą do spowiedzi poszli!... -
636 8 | że Wilhelm Hamer wywozi z domu wory mąki, krup i połcie
637 8 | i połcie słoniny. Jedzie z tym jakby do wsi kościelnej,
638 8 | Przekonał się, że istotnie z każdej kolonii niemieckiej,
639 8 | od Jędrka, że wracające z roboty wozy Niemców zawalane
640 8 | przegnał Fryc Hamer, ten z brodą -odparł chłopak.~Ślimakowi
641 8 | obiecał, że pojedzie jutro z rana. Ponieważ jednak zaspał,
642 8 | następnego dnia wygnała go z domu żona.~Po drodze chłop
643 8 | trzech dniach naderwany z pracy.~- Psia robota, nie
644 8 | dworskich czasów nie bywało!..."~Z godzinę jechał bocznymi
645 8 | w końcu trafił do robót. Z daleka już widział ogromne,
646 8 | Oho! - mruknął - tego z pewnością nasz człowiek
647 8 | bliżej zaczepił jednego z taczkarzy, lecz ten mu lawet
648 8 | gdzie sypano olbrzymi wał z piasku. Tu zobaczył kilkadziesiąt
649 8 | poszedł do pisarza i chwilę z nim porozmawiał. Teraz pisarz
650 8 | przybiegł do chłopa, już z drogi wołając:~- Nie trzeba
651 8 | której wzięli się Niemcy?..."~Z godzinę błądził po jarach,
652 8 | go otrzeźwiło.~"Przecie z tej wsi chodzili chłopy
653 8 | ściągnięte brwi, jego rozmowę z pisarzem i zrozumiał, co
654 8 | go za namową kolonisty. Z początku sam sobie nie chciał
655 8 | koloniści ukradkiem wyjeżdżali z domu na robotę? Widocznie,
656 8 | pełnomocnik Hirszgolda. Z ruchów ich i zaognionych
657 8 | chłopa, lecz widocznie Unikał z nim spotkania: odwrócił
658 8 | zarobku nie pozwalał mu wracać z niczym. Więc wahał się.
659 8 | w ogrodzie. W ten sposób z wolna zbliżył się do domu
660 8 | siedzących na ławkach. Jedno z nich coś opowiadało krzykliwym
661 8 | przechadzał się chorowity bakałarz z linią w ręku, wołając od
662 8 | ukazała się córka bakałarza z książką, powtarzając od
663 8 | dzieci? - rzekł bakałarz z uśmiechem.~- Bogać tam -
664 8 | Treskow i Fabrycjusz kłócą się z Hamerem, że ich odsunął
665 8 | ta swarzą między sobą i z Żydem - odparł chłop. -~
666 8 | zarobi grosika. A cóż to, mam z głodu zdychać?... Za co?...~-
667 8 | sprzedacie bodajby tę górę z sosną, gdzie chce postawić
668 8 | wiatraka, to na przyszły rok z pewnością wybuduje go Gede
669 8 | dwa tygodnie ożeniłby się z córką młynarza Knapa z Woli
670 8 | się z córką młynarza Knapa z Woli i wziąłby za nią dwadzieścia
671 8 | zapłacili i sami wyszliby z kłopotów,~- Nie sprzedam -
672 8 | dobra. Kiedy chłop wyjdzie z ojcowizny, już po nim...~-
673 8 | nawet ochoty widzieć się z Hamerem. Dopiero dziś zrozumiał,
674 8 | W kilka dni po rozmowie z bakałarzem Ślimak o wschodzie
675 8 | dolatywały go jakieś głosy. Z kwadrans przedzierał się
676 8 | podszedł do nich.~- Dobre z was sąsiady - rzekł z goryczą. -
677 8 | Dobre z was sąsiady - rzekł z goryczą. - Aż na wieś chodziliśta
678 8 | się do ziemi. Starszy pan z początku patrzył na niego
679 8 | zwrócił się do Fryca Hamera z pytaniem:~- Dlaczego nie
680 8 | zrobią zawodu.~Starszy pan z gniewu przygryzł wargi,
681 8 | wiedziałem, że nie wytrzymacie z nami. Teraz będzie jeszcze
682 8 | stojąc w tym samym miejscu, z rękami w kieszeniach i fajką
683 8 | się i kiwał głową.~Każdy z nich lękał się drugiego
684 8 | kolejowy wciąż rosnął i z wolna posuwał się od zachodu
685 8 | nim co dzień setki wagonów z szybkością lotu ptaka, rozwożąc
686 8 | cywilizacji i może dlatego jedno z jej pięknych dzieł wydawało
687 8 | spotrzegł, że końce nasypu z obu stron prawie dotykają
688 8 | odpowiedział Owczarzowi. - Z tamtej strony wału woda
689 8 | Hamerowie na swoim brzegu Białki z wielkim pośpiechem w niższych
690 8 | płotów, ale -zaczął odkładać z dnia na dzień i skończyło
691 8 | zmieniał kierunek spędzając z różnych stron gęste obłoki,
692 8 | szybko zmieniając barwę z popielatego przeszły w kolor
693 8 | podpływał pod nią ciepły wiatr i z taką gwałtownością wyrzucał
694 8 | gwałtownością wyrzucał do góry, że z uciekających obłoków darły
695 8 | jednocześnie uderzył go' z boku wiatr południowy; z
696 8 | z boku wiatr południowy; z nasypu, z gościńców i ścieżek
697 8 | wiatr południowy; z nasypu, z gościńców i ścieżek zerwały
698 8 | chłopi wysypawszy piasek z wozów pędzili cwałem do
699 8 | pędzili cwałem do domu. Z pola zgoniono bydło, kobiety
700 8 | bydło, kobiety cofnęły się z ogrodów pod strzechy; świat
701 8 | piorunami, ziemia przysiadła i z trwogą śledzi burzę jak
702 8 | zaniepokojony kurz zrywał się z gościńca i krył między zbożem.
703 8 | huczał.~Tymczasem w górze, z przesyconych elektrycznością
704 8 | naśladować Ojca Przedwiecznego i z wiotkich chmur stwarzać
705 8 | a w drugim ptaka; wnet z ptaka zostało tylko podarte
706 8 | Białki, która wystąpiła z koryta. Całą szerokością
707 8 | wzgórz, łąki były zalane, z drugiej strony nasypu utworzyło
708 8 | chwili wzmogła się ciemność; z rozmaitych punktów horyzontu
709 8 | Gospodyni chodziła z kąta w kąt gniewna, że deszcz
710 8 | Magdę i Staśka, ażeby szli z nim razem.~- Chodzi, Stasiek! -
711 8 | Gdziesić blisko...~Jędrek z uśmiechem przysłuchiwał
712 8 | huk!... O, albo i tera?... Z dziesięciu fuzjów żeby wypalił,
713 8 | skąd - nerwowe.~On wraz z ptakami przeczuł nadciągającą
714 8 | wrażliwego słuchu. Chodził więc z izby do alkierza, a z alkierza
715 8 | więc z izby do alkierza, a z alkierza do izby, jak błędny;
716 8 | patrzył.~Chciał porozmawiać z Owczarzem, ale Owczarz spał.
717 8 | spokój! Akurat będę się z tobą bawić, kiedy obiad
718 8 | nam zasiewy, to przecie z głodu nie pomrzemy.~A zwracając
719 8 | Widzisz, że on, choć z was najmniejszy, ma najlepszy
720 8 | zdjął buty i podniósł się z ławy.~- Gdzie ty idziesz? -
721 8 | i nieckę i wybieraj wodę z sieni, a wy gnajcie z Owczarzem
722 8 | wodę z sieni, a wy gnajcie z Owczarzem do bydła. Znajda
723 8 | płonął ogień, gospodyni z Magdą i Jędrkiem osuszali
724 8 | osuszali sień, gospodarz z parobkiem wylewał wodę ze
725 8 | nie grzmoty. To ojciec z Owczarzem wylewając wodę
726 8 | wybierać wodę, droczy się z Magdą.~- Ej, Jędrek, ustatkuj
727 8 | na kałużę, stanął na niej z patykiem w ręku i wyobrażał
728 8 | tylko słuchał - skamieniały z zachwytu.~Po krótkiej pauzie,
729 8 | więc iść, jak odurzony, z wolna, prędzej, coraz prędzej,
730 8 | zniknął za pagórkiem.~A głosy z tamtej strony rzeki wołały:~
731 8 | przerwali robotę w stajni i z szuflami w rękach przysłuchiwali
732 8 | nalegał parobek - bo ja z moją nogą nie nadążę, a
733 8 | Uszu Owczarza doleciały z daleka jakieś wyrazy. Przystanął
734 8 | wisiała opuszczona bezwiednie. Z obu spływała brudna woda.~
735 8 | odparł chłop.~Jędrek z zaciśniętymi pięściami przyskoczył
736 8 | padło?... Nieszczęście nasze z tymi Szwabami i ich nabożeństwem!...
737 8 | Co jemu jest?.. - pytała z rosnącym przerażeniem. -
738 8 | taki mokry?~- Dopierom go z wody wyjął...~- Gdzie z
739 8 | z wody wyjął...~- Gdzie z wody?... - zakrzyczała kobieta. -
740 8 | zakrzyczała kobieta. - Z rzyki?...~- Z tego dołka,
741 8 | kobieta. - Z rzyki?...~- Z tego dołka, co za górą -
742 8 | Kiedy wpadł, to wylejcież z niego wodę. Maciek!... bierz
743 8 | ciężko uderzył o ziemię, a z nosa popłynęło mu trochę
744 8 | ławę. Za nim poszli wszyscy z wyjątkiem Magdy, która kręciła
745 8 | nieprzytomna po dziedzińcu i nagle z rozkrzyżowany-mi rękoma
746 8 | dziedziniec wszedł bakałarz z laską w ręku, bez czapki.~-
747 8 | cofnęła się na środek izby i z otwartymi ustami, niekiedy
748 8 | czasu do czasu zaglądał z podwórza przez okienko;
749 8 | jęczała rozdzierającym głosem.~Z pół godziny bakałarz pracował
750 8 | bakałarz patrząc na niego z przerażeniem.~Chłop począł
751 8 | dołku jest tak płytka, żeby z niej wyskoczył... Ino zamroczyło
752 8 | rzekł bakałarz. - Chłopak z pewnością chorował na serce
753 8 | chrześcijańskie.~Ślimak słuchał z uwagą i stopniowo jakby
754 8 | Zapukał do okna i wywołał z izby żonę. Ukazała się po
755 8 | rzekła trąc oczy zapuchnięte z płaczu.~- Cóżeś ty nic nie
756 8 | przyszło, nie wypuściłabym go z chaty... W lochu bym go
757 8 | rodzice zostali na podwórku z Owczarzem, wzdychając i
758 8 | więc mówili między sobą i z parobkiem, jako bez woli
759 8 | nawet takiemu dziecku włos z głowy nie spadnie.~- Nawet
760 8 | do inszego zająca strzelą z fuzjów, ile psiarni za nim
761 8 | w murowanym pałacu nawet z żelaznymi okiennicami, nie
762 8 | matka.~- No, pociechy to by z niego nie było - rzekł Ślimak. -
763 8 | O, ni...~- I chłop z niego byłby żaden...~- Jużci
764 8 | Owczarz - albo se rozmawiał z trawą i z ptakami. Sam nieraz
765 8 | albo se rozmawiał z trawą i z ptakami. Sam nieraz słyszałem -
766 8 | zapaliła lampkę. Sami rodzice z Jędrkiem i Magdą układli
767 8 | nim trumienkę ze Staśkiem, z wolna pojechał ku wsi kościelnej.
768 8 | odwieźli go na cmentarz i tam z trumną postawili na ziemi.
769 8 | kopał, a matka i Jędrek z jękiem żegnali go po raz
770 9 | zwożące szyny i podkłady. Z początku widziałeś na zachodnim
771 9 | nasypu tylko czarny dym jak z gorzelni; w kilka dni spomiędzy
772 9 | jakie to sprytne!... Póki z góry, to puszczają se ładunek
773 9 | Ale jednego dnia kocieł z rzędem wozów stanął naprzeciw
774 9 | stał, dymił i zipał. Stał z godzinę i Owczarz patrzył
775 9 | godzinę i Owczarz patrzył z godzinę, myśląc: jak oni
776 9 | jak oni go teraz ruszą z miejsca?~Nagle ku największemu
777 9 | i ruszył się w tył razem z wozami bez niczyjej pomocy.
778 9 | trafnie wróżył, bo wraz z ukazaniem się pierwszej
779 9 | wracał trochę podchmielony z odpustu, jacyś z uczernionymi
780 9 | podchmielony z odpustu, jacyś z uczernionymi twarzami wyrzucili
781 9 | uczernionymi twarzami wyrzucili z wozu i sami nim pojechali,
782 9 | kupiec. Cały handel wiejski z koleją i z miasteczkiem
783 9 | handel wiejski z koleją i z miasteczkiem zagarnęli Niemcy;
784 9 | najmocniej uczuł śmierć brata. Z tego powodu nie lubił nawet
785 9 | zaglądał do książki. Znał już z połowę liter, więc bakałarz
786 9 | Jędrek zacznie modlić się z książki, a doda dziesięć,
787 9 | trochę gniewało jednego z parobków, a zarazem kuzynów
788 9 | przeczuciem, co dzień pieściła się z krowami, i Owczarz, bo nawet
789 9 | nocy bez powodu zerwał się z pościeli i usiadł na tapczanie.~-
790 9 | by...~- Chybaby sprzedać z jedno?... - dokończył chłop.
791 9 | do chałupy dwaj rzeźnicy z miasteczka.~Ślimakowa wcale
792 9 | miasteczka.~Ślimakowa wcale z nimi nie chciała gadać,
793 9 | gospodarzu - zaczął jeden z rzeźników - chcecie sprzedać
794 9 | krwi nie chciała ruszyć z miejsca. Najprzód skręciła
795 9 | Żydy... Przecie oni mnie z tela chcą zabrać i zarżnąć!...
796 9 | się za nią Ślimak. Szedł z daleka, gniótł w pięści
797 9 | nie pomoże - mówił stary z fajką w zębach - bo chłop
798 9 | a i wam, i mnie będzie z tym lepiej.~- Ni.~- Sto
799 9 | na smutek się zbiera, że z waszej łaski musiałem sprzedać
800 9 | się przyszło wyprowadzać z chałupy, a już kiedy bym
801 9 | Niemcy, wyprowadzić się z miejsca to nic, bo wy błędny
802 9 | las - inaczej wygląda niż z domu, patrzę na krzak -takiegom
803 9 | zachodzi... A co ja bym z żoną robił, co z chłopakiem,
804 9 | ja bym z żoną robił, co z chłopakiem, żeby mi się
805 9 | położył?~Hamer słuchając drgał z gniewu; mało fajki nie rzucił
806 9 | bydlątko nie winno jego kłótni z Hamerem, westchnął.~W domu
807 9 | odbierzesz se w drugim. Z Magdą zaś co innego. Ona
808 9 | wystarczył, ażeby obie wygnać z domu.~"Albo się wezmę do
809 9 | ażeby kupić skoble. Cóż, z tego, kiedy jak pomyślał
810 9 | bardzo ciemnej nocy, kiedy z nieba padał deszcz ze śniegiem,
811 9 | ujadać. Owczarz zerwał się z barłogu i zmiarkowawszy
812 9 | Jędrek wybiegł na dziedziniec z łuczywem. Wszyscy zeszli
813 9 | My myśleli - odezwał się z konia parobek Hamerów -
814 9 | karku nadstawiać.~- Pójdę z nimi, tatulu - prosił Jędrek.~-
815 9 | przybiegło kilku mężczyzn z kolonii, ale Hamer już stracił
816 9 | ale - nikogo nie znalazł. Z poszukiwań tych jednak wyciągnął
817 9 | stajnię i oborę w zasuwy z drągów. Ułożywszy zaś wszystko
818 9 | Obie czynności odkładał z dnia na dzień, pamiętając
819 9 | oczyma.~Ślimak niby niechcący z tej i owej strony obejrzał
820 9 | Ojciec zaś nie śpieszył się z badaniem, bo właśnie zapchany
821 9 | niemieckie nasienie, wyleciał z kuchni i drę się: "Co tu
822 9 | dołożyć za chytrość, ale z chałupy wyleciały tamte.
823 9 | rwał jak zając.~- Choroba z tym chłopakiem - odezwała
824 9 | Wilhelm i parobek Herman z głową tak obwiązaną szmatami,
825 9 | krzyk i wybiegł przed wrota, z pośpiechu zapinając przez
826 9 | medytować: co sąd zrobi z Jędrkiem? Często też wzywał
827 9 | wachmistrz obchodzi. Nawet z Grzybem nie będzie ci tak
828 9 | będzie ci tak gadał jak z Hamerem.~- Prawda to. Ale
829 9 | jakem siedział we śpitalu z jednym sołdatem, on zawdy
830 9 | najbliższą niedzielę razem z żoną i chłopakiem poszedł
831 9 | ludzi, lepiej obeznanych z sądami, zaczerpnąć opinii.~
832 9 | szczekał, jakby się kto z nim drażnił. Owczarz wyjrzał
833 9 | mi dziś w nocy siekierę z półkoszka ukradli.~Owczarz
834 9 | Owczarz przyglądał mu się z niedowierzaniem.~- Z dalekaśta? -
835 9 | się z niedowierzaniem.~- Z dalekaśta? - spytał.~- Sześć
836 9 | Sześć mil stąd. Jedziemy z żoną do familii, jeszcze
837 9 | zostawił znajdę w izbie i z siekierą poszedł za wędrowcem.~
838 9 | bo od razu wypił do Maćka z dużej flaszki.~Parobek,
839 9 | dla ceremonii, pociągnął z flaszki, aż mu oczy łzami
840 9 | odparł Maciek niepewnym z radości głosem, czując,
841 9 | Podróżny zepchnął babę z siedzenia i wydobył czarną
842 9 | i wydobył czarną butelkę z grubego szkła.~- Idźmy -
843 9 | trunku i jak para wyjdzie z ciebie choroba. Szanujże
844 9 | trunku.~Wyniósł tedy parobek z izby pękatą butelczynę i
845 9 | podróżnemu; ten zaś nalał mu z półtorej kwaterki specjału
846 9 | żłobem specjał zakonników z Radecznicy. Gdzie spojrzał,
847 9 | rodzinę Ślimaków powracającą z kościoła. Byli na górze
848 9 | sylwetki schodzą na śnieg z czerwonego nieba. Jędrek
849 9 | czerwonego nieba. Jędrek z zadartą głową i założonymi
850 9 | wesołości i śmiał się nie z tego, że za dużo wypili,
851 9 | Maciek!... - krzyknął Ślimak z daleka, spostrzegłszy stojącego
852 9 | prawił gospodarz idąc z nim ku izbie -spotkaliśmy
853 9 | Jędrek przetrącił Hermana, to z radości postawił aż kwartę
854 9 | trzymać łyżkę. Przekładał ją z prawej do lewej, pochlapał
855 9 | Nareszcie, przewracając się z boku na bok, mimo woli zawadził
856 9 | zawadził ręką o flaszkę z trunkiem zakonników. Odsunął
857 9 | Odsunął ją, ale flaszka z pogwałceniem prawa bezwładności
858 9 | w mroku zobaczyć, co się z nią dzieje - szyjka dziwnego
859 9 | Przypomniał sobie powrót Ślimaków z kościoła i - dziwna rzecz -
860 9 | jego barłóg poczyna się z nim zapadać. Leci... leci...
861 9 | Owczarz nigdy nie chciałby się z niego obudzić. Ach... ach...
862 9 | pięścią w twarz raz i drugi. Z trudnością odchylił powieki
863 9 | go - Ślimak. Chłop szalał z gniewu.~- Czego mnie bijecie? -
864 9 | całą noc nie ruszyłem się z tela... Chyba cosik mi się
865 9 | nie częstował?~Powoli i z trudnością, nic jednak nie
866 9 | trunku księży zakonników z Radecznicy i zakończył szlochając:~-
867 9 | mi o tym, jakeśmy wrócili z nabożeństwa... Co?...~-
868 9 | przygarnąłem cię, kiedy zdychałeś z głodu...~- Oj! nie gadajcie
869 9 | jęknął Owczarz. Zsunął się z progu i upadł do nóg Ślimakowi.~-
870 9 | zasługi, a konie były warte z osiemdziesiąt rubli... Bez
871 9 | idźta se precz!... Wrócisz z końmi - wszystko ci odpuszczę.
872 9 | Ślimaka, że go pobił i wygnał z domu, bo jużci gospodarz
873 9 | napatrzy się, kiedy powróci z końmi.~Za stodołą zobaczył
874 9 | konie mu wydadzą.~Ślady z pola skręciły na gościniec
875 9 | widział je doskonale i czytał z nich całą historię wędrówki.
876 9 | spłoszony Wojtek zeskoczył z drogi, a tu złodziej zsiadł
877 9 | drogi, a tu złodziej zsiadł z Kasztana i poprawił na nim
878 9 | Maciek, że złodzieje zboczyli z gościńca, a co gorsza każdy
879 9 | słuchał kobiecego ujadania z taką powagą, jakby mu w
880 9 | urzędu. Toteż Grochowski z ukontentowaniem przyjął
881 9 | rozmowę do alkierza, gdzie z godzinę szeptali. Okazało
882 9 | nadto objaśnił, że jadąca z nim baba, niby żona, nie
883 9 | dlaczego wczoraj młody Grzyb z taką ochotą podejmował oboje
884 9 | sołtysowi, że do czasu pary z ust o tym nie puści.~- Przed
885 9 | zawiedzie nas do którego z kolonistów, a może do onego
886 9 | jutra powinieneś tu być z powrotem, bo gniazdo złodziejskie
887 9 | konie?... - spytał Maciek.~- Z bebechów im wyciągniemy! -
888 9 | bo ślad biegł bałamutnie. Z początku oddalał się od
889 9 | nareszcie wpadł między jary, z drugiej strony kolejowego
890 9 | wdzierał się na wzgórza, zsuwał z drugiej strony, mocował
891 9 | drugiej strony, mocował się z zatrzymującymi go krzakami,
892 9 | śniegu, i że zapadła noc.~Z wielkim trudem wdrapał się
893 9 | kroków naprzód i - runął z wysokości kilku łokci. Prawdziwe
894 9 | inaczej zabiłby się razem z dzieckiem.~Przestraszona
895 9 | okolica, nasze jary. Ale jak z nich wyjść?..."~Znowu począł
896 9 | kostki, to wyżej kolan. Szedł z pół godziny, aż trafił na
897 9 | miejsce, gdzie niedawno upadł z urwiska.~Wytężył ucho, bo
898 9 | Więc Maciek czeka na nich z okrutnym kijem w garści
899 9 | Siedział we wgłębieniu góry, z głową opartą o ścianę, obejmując
900 9 | milczał, więc dróżnik zbiegł z nasypu i zbliżył się do
901 9 | do siedzącego. Obszedł go z daleka, krzyknął parę razy: "
902 9 | godzin sprowadził sanie z sołtysem i strażnikiem i
903 9 | siedział, i nie można mu było z powodu dużego mrozu ani
904 9 | kancelarii gminnej, niby siedząc z dzieckiem na ręku, z głową
905 9 | siedząc z dzieckiem na ręku, z głową opartą o tylną poręcz
906 9 | opartą o tylną poręcz sanek, z twarzą zwróconą do nieba,
907 9 | jak gdyby, skończywszy z ludźmi rachunki. Bogu opowiadał
908 9 | domyślił się, kto to zmarzł z dzieckiem, poznał Owczarza
909 9 | Chłopi patrzyli na niego z niechęcią, mrucząc, że nawet
910 9 | zgrabny, na twarzy krew z mlekiem, oczy jak chaber,
911 9 | ukradli - wtrącił jeden z chłopów.~- Konie mu się
912 9 | zgubił! - krzyknęła starsza z bab.~- Od Niemców tego się
913 9 | mu, odciął:~- Tak będzie z każdym, co się nadto za
914 9 | kancelarii, pisarz gminny z wielką uwagą oglądał nieboszczyków,
915 9 | felczer i niech se robią z nimi, co wypada... Jedź,
916 9 | właściciela sani - a ja was z pisarzem dogonię. Pierwszy
917 9 | na swoich pasażerów. Wraz z nim poszedł sołtys i jeszcze
918 9 | że już ruszyli, wybiegł z kancelarii i dopędził ich
919 9 | W tym czasie, kiedy wójt z gminy wyprawił do sądu nieboszczyków,
920 9 | występku przeprowadzano ją z więzienia do aresztu, z
921 9 | z więzienia do aresztu, z aresztu do więzienia, z
922 9 | z aresztu do więzienia, z więzienia do szpitala, ze
923 9 | pod dozór.~Szła tedy Zośka z powiatu do rodzinnej ziemi,
924 9 | pod opieką dwu chłopów, z których jeden niósł o niej
925 9 | zupełnie głupia - rzekł jeden z towarzyszących jej chłopów,
926 9 | chłopów, ten, co niósł pismo z powiatu.~- Taka zawdy była,
927 9 | znał od dawna, bo pochodził z tej samej gminy.~I znowu
928 9 | zatrzymali ją i poczęli rozmawiać z sołtysem.~- O la Boga! -
929 9 | a dyć to twoja dziewucha z Owczarzem!~Zośka zbliżywszy
930 9 | Bo ich Ślimak wygnał z domu.~- Ślimak?... Ślimak
931 9 | Ślimak?... Ślimak wygnał z domu?... - mówiła przebierając
932 9 | rwąc się na sanki.~- Co z tego, że twoja? - rzekł
933 9 | dozorca i pobiegł za Zośką z sołtysem i swoim towarzyszem.~-
934 9 | za dzieckiem, ale jeden z dozorców przykląkł jej na
935 9 | schwycił za ramiona.~- Co ci z tego, głupia? - perswadowali. -
936 9 | sani głos jej cichnął, sina z gniewu twarz przybierała
937 10| Wprawdzie zbił, skopał i wygnał z domu Owczarza, ale to jeszcze
938 10| wzdłuż i wszerz, blady, z zaciśniętymi pięściami,
939 10| zaciśniętymi pięściami, z krwią nabiegłymi oczyma,
940 10| stworzenia, a gdy jedno z nich, zatrwożone, udeptało
941 10| Żebyś ty, psie nasienie, z cudzej garści chleba nie
942 10| zapiął. Chodził po izbie z rzemieniem w ręku, czekając,
943 10| powtórzyła. Ciężko podniosła się z pościeli i z niemałym trudem
944 10| podniosła się z pościeli i z niemałym trudem na nowo
945 10| Widzisz!... - mówił Ślimak, z uwagą przypatrując się żonie.~-
946 10| karczmie, potem wypiłaś wody z żydowskiej kwarty i jeszcześ
947 10| kolację.~Jędrek wyszedł z kąta i wziął do ręki łyżkę,
948 10| dlaczego.~- Jutro - mówił z wolna Josel - jutro Jędrka
949 10| mówił Josel. - W jarach, z tamtej strony kolei i nawet
950 10| jak zmarzniętego Owczarza z dzieckiem odwozili do sądu,
951 10| się, spojrzał po izbie i z drugiego kąta zobaczył utkwione
952 10| właśnie jest w stajni Owczarz z dzieckiem, oboje żywi i
953 10| Był tak pewny, iż powstał z ławy, aby wezwać parobka
954 10| się w głowie, żeby Owczarz z dzieckiem zmarźli. Owszem,
955 10| Josel nastraszył go, może z zamiarem jakiego oszustwa.
956 10| do nich miejscowy sołtys z piśmiennym wezwaniem od
957 10| posiedzi kilka dni, może z tydzień - rzekł sołtys.
958 10| i począł wydobywać rubla z węzełka.~- Ale, ale... -
959 10| Josel gada, że Owczarz z dzieckiem oboje zmarźli?~-
960 10| kużden rozumie, że to nie z waszej winy. Nie dopilnował
961 10| nikt mu nie kazał schodzić z gościńca między jary. Upił
962 10| był gotów i żegnając się z rodzicami kolejno obejmował
963 10| i legła na łóżku. Jędrek z sołtysem opuścili chatę.~
964 10| kamienia - nic. Tylko gdzieś z boku (chłop nie śmiał spojrzeć
965 10| tamtą stronę) stoi Owczarz z dzieckiem na ręku i uparcie
966 10| jeżeli jest, to gdzieś tak z boku, na krawędzi, tak gdzieś
967 10| dokuczliwą. Chłop podniósł się z ławy, przeciągnął, aż mu
968 10| pomyj, dla krów zdjął paszę z góry, narznął sieczki, potem
969 10| zaczął drżeć jak dziecko z trwogi. Nigdy jeszcze tak
970 10| sąsiedztwem. Jak dym wydobywa się z cegielni, i suszy zioła,
971 10| pierwszy raz, wymknęło się z ust Ślimaka desperackie
972 10| A po chwili dodał:~- Co z tego, że zostanie grunt,
973 10| na nią jak na człowieka z tamtego świata.~- Skądżeś
974 10| spytał stłumionym głosem.~- Z kryminału wysłali me do
975 10| mu do myśli słowa:~",Co z tego, że zostanie grunt,
976 10| głuchej boleści. Marzył, że z niego robi się dwu ludzi.
977 10| może i pijak, ale żeś mnie z domu wygnał jak psa. Ino
978 10| ino sam powiedz: co ja mam z tobą zrobić za twoją niecnotę?
979 10| chłop i machinalnie powstał z łóżka. Wnet jednak poznał,
980 10| dachu od strony gościńca. Z powodu grubej warstwy śniegu,
981 10| sukmany, kożuchy, woreczki z leguminą, stołki i naczynia
982 10| stracił odwagi, bo wiedział, z jakim walczy nieprzyjacielem.~
983 10| stodołę i - skamieniał. Z wnętrza stodoły także poczęły
984 10| postrzelone zwierzę. Potem z wolna poszedł do szopy,
985 10| tętent. To Niemcy biegli mu z pomocą.~Wnet na podwórzu
986 10| się parobcy, baby, dzieci, z wiadrami i bosakami, przytoczyli
987 10| odważniejsi wdrapywali się z toporami na nie zajęte części
988 10| baby i dzieci znosiły wodę z rzeki,~Na wzgórzu ukazała
989 10| ratunku stodoła spaliła się, z chaty jednak uratowano część
990 10| uratowano część ścian. Jedni z kolonistów zalewali wodą
991 10| się rozchodzić. Fryc jedną z bab zostawił przy chorej,
992 10| zostawił przy chorej, jednemu z parobków kazał przywieźć
993 10| Dziś chyba skończymy z nim interes - mówił do Hermana. -
994 10| kolonię.~Zrobił się dzień, z kolonii przywieźli słomę,
995 10| same. A tu skrzynia, nawet z kluczem w zamku. Chłop otworzył
996 10| woreczek ze srebrem i większy z bankocetlami i oba ukrył
997 10| we wsi, a może przyjdą mu z pomocą. Ale ze wsi nikt
998 10| Jędrek, a Magda odpowiada mu z izby...~W tej chwili Ślimak
999 10| ciasna, pusta, bez dachu, z kominem szkaradnie sterczącym.
1000 10| Hamer, a za nim Niemka, z dwojniakami gorącej strawy.
1-500 | 501-1000 | 1001-1137 |