1-500 | 501-1000 | 1001-1137
Rozdzial
1001 10| jakaś baba stoi nad nim z dwojniakami, poczuł głód
1002 10| głową, następnie wydobył z kieszeni porcelanową fajkę
1003 10| chrześcijański obowiązek...~Puścił z wolna kłąb dymu czekając
1004 10| kilka razy pociągnął dym z cybucha i nareszcie rzekł:~-
1005 10| kończył Hamer podnosząc się z progu - oni wam nie dadzą
1006 10| woreczek ze srebrem, drugi z banknotami i ukrył je w
1007 10| odzieży i sprzętów ocalonych z pożaru, a nareszcie - rzucił
1008 10| stworzenia patrzą na niego z wyrzutem, jakby pytając:~"
1009 10| grosza, nawet sporo, ale co z tego? Choćbym się odbudował
1010 10| niemieckich parobków, którzy z wesołą rozmową szli nocować
1011 10| cicho śmiać.~- Ja bym też z wami zimował, hycle?... -
1012 10| Niech ino mi chłopak wróci z aresztu i baba ozdrowieje,
1013 10| potargujcie się u rejenta z Hamerami, bo im robicie
1014 10| bo im robicie łaskę. Jak z wami skończą, Knap odda
1015 10| Ciężki kontrakt podpisali z Żydem.~- To Grzyb kupiłby
1016 10| stary Judasz.~- Zawsze się z nimi trochę potargujcie -
1017 10| przyjechał Knap i muszą z nim skończyć.~Na folwarku
1018 10| Czy to Ślimak? - zawołał z dziedzińca Fryc Hamer.~-
1019 10| szkole, ale dziś nocujemy z córką przy stajni.~Ślimak
1020 10| do ciemnej sieni. Gdzieś z głębi domu rozlegała się
1021 10| Idźcie... I wypchnęła go z izby.~- Józek!... - krzyknęła
1022 10| się. Jak jej zejdziecie z oczu, może zaśnie.~Zaprowadził
1023 10| kufli, wśród kłębów dymu z fajek, siedział stary Hamer,
1024 10| człowiek potężny jak wór mąki, z twarzą wielką, czerwoną
1025 10| krzyżulcach spora beczułka, z której Wilhelm Hamer nalewał
1026 10| krzyknął Knap grubym głosem, z silnym akcentem niemieckim.~-
1027 10| sprzedajesz nam twój grunt z górą pod wiatrak?~- Bo jo
1028 10| nie przywoził, trącam się z tobą... Ty bądź zdrów i
1029 10| i przeszli przez mą Fryc z Wilhelmem.~- Spać, spać!... -
1030 10| Hamerowie wyszli do sieni, z sieni na dziedziniec, kroki
1031 10| pójść w inne strony i kupić z piętnaście morgów rzetelnej
1032 10| kiepskich i jeszcze sąsiadować z Jaśkiem Grzybem. Ady oni
1033 10| wytrzeźwiał... i wybiegł z kuchni... Na skrzyp drzwi
1034 10| schwycił za ramiona i szepnął z trwogą:~- To ty, Jagna?...
1035 10| sadyby. Za nimi biegły psy i z wściekłym ujadaniem szarpały
1036 10| bo choćbyś zasnął, wstanę z grobu i oczy będę ci odmykała...~
1037 10| jęknął chłop. Wyrwał się jej z rąk i zatkał uszy.~- Sprzedasz?
1038 10| odparł Ślimak.~Wen z parobków otworzył drzwi. ~_
1039 10| drugiemu parobkowi, który z butami w rękach opuszczał
1040 10| ciężko dyszała.~- Będzie z tego interesu proces! -
1041 10| kontraktu uciekacie. Uczciwy z was kupiec!...~- Pewno Gede
1042 10| Musieli go namówić Josel z Hirszgoldem, oba psubraty,
1043 10| jak cię Żydki wykwitują.~- Z głodu zdechniesz albo będziesz
1044 10| bo ten gruby młynarz z Wólki pokłócił się z nimi
1045 10| młynarz z Wólki pokłócił się z nimi i odjechał... Nawet
1046 10| kopnę, to wszystka wódka z ciebie wyciecze...~- O ty
1047 10| która by go wydźwignęła z rozpaczy, a bodaj podała
1048 10| zagrodzie Ślimaka, powoli, z worem na plecach, z kijem
1049 10| powoli, z worem na plecach, z kijem w garści, otoczony
1050 10| ale nigdy nic nie miał. Z liczną rodziną mieszkał
1051 10| palce, przekładał swój wór z ramienia na ramię i idąc
1052 10| też wróci najsprytniejszy z jego zięciów, Bencyjon Sufit,
1053 10| zapomnieć. Była to bowiem jedna z większych sum, jaką kiedy
1054 10| dodał przypatrzywszy się z uwagą leżącej. - Taka dobra
1055 10| przyniósł kilka razy wody z przerębli, napoił krowy
1056 10| Jak się ta kiedy spotkacie z Grochowskim, nakażcie mu
1057 10| wszelką cenę musi wydobyć się z nieszczęścia.~Szedł więc,
1058 10| odpowiedziano. Wyczekawszy z kwadrans u progu, obszedł
1059 10| obedrze, a potem wystrzeli z fuzji. Jojna chyba umarłby
1060 10| miłosierny, który jednak z byle kim nie gada. Proboszcz
1061 10| rozdaruje wyżły, wyrzuci z piwnicy butelki, odda ubogim
1062 10| sutanny i zamiast grać w karty z dziedzicami będzie pocieszał
1063 10| bądź miłościwi... - mruczał z rozpaczą, zrywając się z
1064 10| z rozpaczą, zrywając się z klęczków, aby wydać dyspozycję
1065 10| proboszcz wybierał się z wizytą do sąsiednich dziedziców.
1066 10| kilkanaście osób, inżynier z Warszawy z najnowszymi wiadomościami,
1067 10| osób, inżynier z Warszawy z najnowszymi wiadomościami,
1068 10| dni siedział sam; toteż z gorączkową niecierpliwością
1069 10| Tak nudził się, widząc z jednego okna dziedziniec,
1070 10| parobek rąbał drzewo, a z drugiego ogród przywalony
1071 10| Teofilowej, utkwione niby z żalem w niego, i ten szczególny
1072 10| szczególny wyraz twarzy, z jakim niedawno powiedziała:~-
1073 10| chowam dla wnuków.~- Pij z cukrem! dla wnuków dostaniesz
1074 10| odparł ksiądz śmiejąc się z przebiegłości Żyda.~- Walenty,
1075 10| Żyd znowu ukłonił się.~- Z przeproszeniem jegomości -
1076 10| sąsiada. Walenty stał w pokoju z futrem w rękach.~"Tam czekają
1077 10| pogorzelca, który pospołu z trupem leży w stajni...
1078 10| ze wsi nie pośpieszył mu z pomocą.~Machinalnie spojrzał
1079 10| zmienionym głosem - włóż mięso z obiadu, chleb, butelkę miodu
1080 10| ksiądz. - Może by jeszcze z Sakramentami?... - Niepodobna!... -
1081 11| proboszcz.~Chłop zerwał się z ziemi i zarzucił na ramiona
1082 11| księdza przypatrywał mu się z otwartymi ustami.~- Czego
1083 11| ujął go w ramiona i usiadł z nim na progu. I tak siedzieli
1084 11| go i otarł mu łzy. Ślimak z rykiem upadł mu do nóg po
1085 11| rękoma i, znowu uklęknąwszy, z trudnością wypił.~- Cóż,
1086 11| Namówiony zjadł kawałek mięsa z chlebem i wypił drugi kielich
1087 11| Powiedzże mi, bracie, co się z tobą stało - zaczął ksiądz. -
1088 11| sobą śwargocą jak Żydy, a z człowieka ino se kpinkują.
1089 11| Przecie pamiętam, kiedy z okazji tej łąki zaczął pan
1090 11| okazji tej łąki zaczął pan z panią i śwagierkiem nade
1091 11| inak, a chłop wierzy w to, z czym mu lepiej.~- Hm! a
1092 11| ogień, tom nareszcie uległ i z żoną przeniosłem się do
1093 11| na wieś.~I podnosił się z progu. Ślimak jeszcze raz
1094 11| żebym ja zaś obłapiał się z taką osobą... Ech! nawet
1095 11| nie wstydził się siadać z chłopem za pan brat i jeszcze
1096 11| jeszcze dobrodziej rozgrzeszył z nieboraka Owczarza i znajdy,
1097 11| czy ono tak samo świeci?~Z daleka, od mostu, znowu
1098 11| jutro u ciebie stary Grzyb z pomocą. Pogódźcież się i
1099 11| szeptał ksiądz pasując się z nagabaniami szatana.~Ślimak
1100 11| nieprzepartą chęć do snu. Z wolna powlókł się do stajenki,
1101 11| była tylko przywidzeniem. Z trwogą zajrzał do stajenki
1102 11| na podwórko dwaj ludzie z wielkim koszem. Ślimak zdumiał
1103 11| żadnej pretensji. Zawdy z kolejnikami handlowaliśta
1104 11| pyskował niepotrzebnie.~- I z Niemcamiśta się bratali
1105 11| pochwycił Grzyb. - Jędrek nawet z nimi pił (pamiętacie, wtedy
1106 11| dom wytykać?), a wyśta się z nimi modlili za pan brat...~-
1107 11| wszystkich po trochu wykurzą z tela, gęsi mi strzelały
1108 11| dziesięciomorgowym chłopie, z wielką swoją ambicją!...
1109 11| Leży w stajni.~- Niech z Bogiem spoczywa, nim ją
1110 11| Na gościńcu, tym razem z góry, rozległ się tętent
1111 11| poprawię... Już się ożenię z Orzechowszczanką i osiądę
1112 11| Wolałbym nie skarżyć, bo się z tego interesu w całej okolicy
1113 11| Strzeliliście do mnie z jednej lufy, a już chcecie
1114 11| zapłacę, jak się ożenię z Orzechowszczanką -odparł
1115 11| kradł nie na żarty, i ja z tobą nie będę żartował.
1116 11| mogę wiedzieć?~- Ożeńta się z moją siostrą.~- Z Gawędziną? -
1117 11| Ożeńta się z moją siostrą.~- Z Gawędziną? - zapytał Ślimak.~-
1118 11| oddam piętnaście morgów z części Hamera i będziecie
1119 11| kobiety nie pochował, a już z drugą mam się żenić? - westchnął.~
1120 11| Gadam mu, żeby się ożenił z moją siostrą, z Gawędziną,
1121 11| się ożenił z moją siostrą, z Gawędziną, a on mi się przekomarza -
1122 11| Ba! ale chceta, ażebym z własnej kieszeni spłacił
1123 11| Jaśka.~- To oni już uciekają z tela? - spytał Grochowski.~-
1124 11| wstawili, jako chciałbym się z nią żenić za waszym pozwoleniem
1125 11| własnej chałupy. Jo ci też z serca rad jestem jak najrodzeńszemu
1126 11| najrodzeńszemu bratu, boś ty jeden z całej wsi oparł się niedowiarkom
1127 11| niedowiarkom i niemało we wojnie z nimi ucierpiałeś, co ci
1128 11| bracie Ślimaku, szczęścia z nowej żony i z Jędrka, co
1129 11| szczęścia z nowej żony i z Jędrka, co go dziś mają
1130 11| Jędrka, co go dziś mają z kozy wypuścić. A wam, bracie
1131 11| Grzybie, życę szczęścia z nowego śwagierka i z tego
1132 11| szczęścia z nowego śwagierka i z tego oto niecnoty Jaśka,
1133 11| wieczorowi przywieziono trumnę z miasteczka, zebrało się
1134 11| się wesela Jaśka Grzyba z Orzechowską i Ślimaka z
1135 11| z Orzechowską i Ślimaka z Gawędziną.~Równo z początkiem
1136 11| Ślimaka z Gawędziną.~Równo z początkiem wiosny przybył
1137 11| pierwszą tykę mierniczą, z kolonii wyjechały fury uwożące
1-500 | 501-1000 | 1001-1137 |