Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywaja 1
wzywal 2
wzywali 1
z 1137
za 531
zab 1
zaba 1
Frequency    [«  »]
1394 na
1381 nie
1208 w
1137 z
947 a
938 do
878 ze
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-1000 | 1001-1137

     Rozdzial
1001 10| jakaś baba stoi nad nim z dwojniakami, poczuł głód 1002 10| głową, następnie wydobył z kieszeni porcelanową fajkę 1003 10| chrześcijański obowiązek...~Puścił z wolna kłąb dymu czekając 1004 10| kilka razy pociągnął dym z cybucha i nareszcie rzekł:~- 1005 10| kończył Hamer podnosząc się z progu - oni wam nie dadzą 1006 10| woreczek ze srebrem, drugi z banknotami i ukrył je w 1007 10| odzieży i sprzętów ocalonych z pożaru, a nareszcie - rzucił 1008 10| stworzenia patrzą na niego z wyrzutem, jakby pytając:~" 1009 10| grosza, nawet sporo, ale co z tego? Choćbym się odbudował 1010 10| niemieckich parobków, którzy z wesołą rozmową szli nocować 1011 10| cicho śmiać.~- Ja bym też z wami zimował, hycle?... - 1012 10| Niech ino mi chłopak wróci z aresztu i baba ozdrowieje, 1013 10| potargujcie się u rejenta z Hamerami, bo im robicie 1014 10| bo im robicie łaskę. Jak z wami skończą, Knap odda 1015 10| Ciężki kontrakt podpisali z Żydem.~- To Grzyb kupiłby 1016 10| stary Judasz.~- Zawsze się z nimi trochę potargujcie - 1017 10| przyjechał Knap i muszą z nim skończyć.~Na folwarku 1018 10| Czy to Ślimak? - zawołał z dziedzińca Fryc Hamer.~- 1019 10| szkole, ale dziś nocujemy z córką przy stajni.~Ślimak 1020 10| do ciemnej sieni. Gdzieś z głębi domu rozlegała się 1021 10| Idźcie... I wypchnęła go z izby.~- Józek!... - krzyknęła 1022 10| się. Jak jej zejdziecie z oczu, może zaśnie.~Zaprowadził 1023 10| kufli, wśród kłębów dymu z fajek, siedział stary Hamer, 1024 10| człowiek potężny jak wór mąki, z twarzą wielką, czerwoną 1025 10| krzyżulcach spora beczułka, z której Wilhelm Hamer nalewał 1026 10| krzyknął Knap grubym głosem, z silnym akcentem niemieckim.~- 1027 10| sprzedajesz nam twój grunt z górą pod wiatrak?~- Bo jo 1028 10| nie przywoził, trącam się z tobą... Ty bądź zdrów i 1029 10| i przeszli przez Fryc z Wilhelmem.~- Spać, spać!... - 1030 10| Hamerowie wyszli do sieni, z sieni na dziedziniec, kroki 1031 10| pójść w inne strony i kupić z piętnaście morgów rzetelnej 1032 10| kiepskich i jeszcze sąsiadować z Jaśkiem Grzybem. Ady oni 1033 10| wytrzeźwiał... i wybiegł z kuchni... Na skrzyp drzwi 1034 10| schwycił za ramiona i szepnął z trwogą:~- To ty, Jagna?... 1035 10| sadyby. Za nimi biegły psy i z wściekłym ujadaniem szarpały 1036 10| bo choćbyś zasnął, wstanę z grobu i oczy będę ci odmykała...~ 1037 10| jęknął chłop. Wyrwał się jej z rąk i zatkał uszy.~- Sprzedasz? 1038 10| odparł Ślimak.~Wen z parobków otworzył drzwi. ~_ 1039 10| drugiemu parobkowi, który z butami w rękach opuszczał 1040 10| ciężko dyszała.~- Będzie z tego interesu proces! - 1041 10| kontraktu uciekacie. Uczciwy z was kupiec!...~- Pewno Gede 1042 10| Musieli go namówić Josel z Hirszgoldem, oba psubraty, 1043 10| jak cię Żydki wykwitują.~- Z głodu zdechniesz albo będziesz 1044 10| bo ten gruby młynarz z Wólki pokłócił się z nimi 1045 10| młynarz z Wólki pokłócił się z nimi i odjechał... Nawet 1046 10| kopnę, to wszystka wódka z ciebie wyciecze...~- O ty 1047 10| która by go wydźwignęła z rozpaczy, a bodaj podała 1048 10| zagrodzie Ślimaka, powoli, z worem na plecach, z kijem 1049 10| powoli, z worem na plecach, z kijem w garści, otoczony 1050 10| ale nigdy nic nie miał. Z liczną rodziną mieszkał 1051 10| palce, przekładał swój wór z ramienia na ramię i idąc 1052 10| też wróci najsprytniejszy z jego zięciów, Bencyjon Sufit, 1053 10| zapomnieć. Była to bowiem jedna z większych sum, jaką kiedy 1054 10| dodał przypatrzywszy się z uwagą leżącej. - Taka dobra 1055 10| przyniósł kilka razy wody z przerębli, napoił krowy 1056 10| Jak się ta kiedy spotkacie z Grochowskim, nakażcie mu 1057 10| wszelką cenę musi wydobyć się z nieszczęścia.~Szedł więc, 1058 10| odpowiedziano. Wyczekawszy z kwadrans u progu, obszedł 1059 10| obedrze, a potem wystrzeli z fuzji. Jojna chyba umarłby 1060 10| miłosierny, który jednak z byle kim nie gada. Proboszcz 1061 10| rozdaruje wyżły, wyrzuci z piwnicy butelki, odda ubogim 1062 10| sutanny i zamiast grać w karty z dziedzicami będzie pocieszał 1063 10| bądź miłościwi... - mruczał z rozpaczą, zrywając się z 1064 10| z rozpaczą, zrywając się z klęczków, aby wydać dyspozycję 1065 10| proboszcz wybierał się z wizytą do sąsiednich dziedziców. 1066 10| kilkanaście osób, inżynier z Warszawy z najnowszymi wiadomościami, 1067 10| osób, inżynier z Warszawy z najnowszymi wiadomościami, 1068 10| dni siedział sam; toteż z gorączkową niecierpliwością 1069 10| Tak nudził się, widząc z jednego okna dziedziniec, 1070 10| parobek rąbał drzewo, a z drugiego ogród przywalony 1071 10| Teofilowej, utkwione niby z żalem w niego, i ten szczególny 1072 10| szczególny wyraz twarzy, z jakim niedawno powiedziała:~- 1073 10| chowam dla wnuków.~- Pij z cukrem! dla wnuków dostaniesz 1074 10| odparł ksiądz śmiejąc się z przebiegłości Żyda.~- Walenty, 1075 10| Żyd znowu ukłonił się.~- Z przeproszeniem jegomości - 1076 10| sąsiada. Walenty stał w pokoju z futrem w rękach.~"Tam czekają 1077 10| pogorzelca, który pospołu z trupem leży w stajni... 1078 10| ze wsi nie pośpieszył mu z pomocą.~Machinalnie spojrzał 1079 10| zmienionym głosem - włóż mięso z obiadu, chleb, butelkę miodu 1080 10| ksiądz. - Może by jeszcze z Sakramentami?... - Niepodobna!... - 1081 11| proboszcz.~Chłop zerwał się z ziemi i zarzucił na ramiona 1082 11| księdza przypatrywał mu się z otwartymi ustami.~- Czego 1083 11| ujął go w ramiona i usiadł z nim na progu. I tak siedzieli 1084 11| go i otarł mu łzy. Ślimak z rykiem upadł mu do nóg po 1085 11| rękoma i, znowu uklęknąwszy, z trudnością wypił.~- Cóż, 1086 11| Namówiony zjadł kawałek mięsa z chlebem i wypił drugi kielich 1087 11| Powiedzże mi, bracie, co się z tobą stało - zaczął ksiądz. - 1088 11| sobą śwargocą jak Żydy, a z człowieka ino se kpinkują. 1089 11| Przecie pamiętam, kiedy z okazji tej łąki zaczął pan 1090 11| okazji tej łąki zaczął pan z panią i śwagierkiem nade 1091 11| inak, a chłop wierzy w to, z czym mu lepiej.~- Hm! a 1092 11| ogień, tom nareszcie uległ i z żoną przeniosłem się do 1093 11| na wieś.~I podnosił się z progu. Ślimak jeszcze raz 1094 11| żebym ja zaś obłapiał się z taką osobą... Ech! nawet 1095 11| nie wstydził się siadać z chłopem za pan brat i jeszcze 1096 11| jeszcze dobrodziej rozgrzeszył z nieboraka Owczarza i znajdy, 1097 11| czy ono tak samo świeci?~Z daleka, od mostu, znowu 1098 11| jutro u ciebie stary Grzyb z pomocą. Pogódźcież się i 1099 11| szeptał ksiądz pasując się z nagabaniami szatana.~Ślimak 1100 11| nieprzepartą chęć do snu. Z wolna powlókł się do stajenki, 1101 11| była tylko przywidzeniem. Z trwogą zajrzał do stajenki 1102 11| na podwórko dwaj ludzie z wielkim koszem. Ślimak zdumiał 1103 11| żadnej pretensji. Zawdy z kolejnikami handlowaliśta 1104 11| pyskował niepotrzebnie.~- I z Niemcamiśta się bratali 1105 11| pochwycił Grzyb. - Jędrek nawet z nimi pił (pamiętacie, wtedy 1106 11| dom wytykać?), a wyśta się z nimi modlili za pan brat...~- 1107 11| wszystkich po trochu wykurzą z tela, gęsi mi strzelały 1108 11| dziesięciomorgowym chłopie, z wielką swoją ambicją!... 1109 11| Leży w stajni.~- Niech z Bogiem spoczywa, nim 1110 11| Na gościńcu, tym razem z góry, rozległ się tętent 1111 11| poprawię... Już się ożenię z Orzechowszczanką i osiądę 1112 11| Wolałbym nie skarżyć, bo się z tego interesu w całej okolicy 1113 11| Strzeliliście do mnie z jednej lufy, a już chcecie 1114 11| zapłacę, jak się ożenię z Orzechowszczanką -odparł 1115 11| kradł nie na żarty, i ja z tobą nie będę żartował. 1116 11| mogę wiedzieć?~- Ożeńta się z moją siostrą.~- Z Gawędziną? - 1117 11| Ożeńta się z moją siostrą.~- Z Gawędziną? - zapytał Ślimak.~- 1118 11| oddam piętnaście morgów z części Hamera i będziecie 1119 11| kobiety nie pochował, a już z drugą mam się żenić? - westchnął.~ 1120 11| Gadam mu, żeby się ożenił z moją siostrą, z Gawędziną, 1121 11| się ożenił z moją siostrą, z Gawędziną, a on mi się przekomarza - 1122 11| Ba! ale chceta, ażebym z własnej kieszeni spłacił 1123 11| Jaśka.~- To oni już uciekają z tela? - spytał Grochowski.~- 1124 11| wstawili, jako chciałbym się z nią żenić za waszym pozwoleniem 1125 11| własnej chałupy. Jo ci też z serca rad jestem jak najrodzeńszemu 1126 11| najrodzeńszemu bratu, boś ty jeden z całej wsi oparł się niedowiarkom 1127 11| niedowiarkom i niemało we wojnie z nimi ucierpiałeś, co ci 1128 11| bracie Ślimaku, szczęścia z nowej żony i z Jędrka, co 1129 11| szczęścia z nowej żony i z Jędrka, co go dziś mają 1130 11| Jędrka, co go dziś mają z kozy wypuścić. A wam, bracie 1131 11| Grzybie, życę szczęścia z nowego śwagierka i z tego 1132 11| szczęścia z nowego śwagierka i z tego oto niecnoty Jaśka, 1133 11| wieczorowi przywieziono trumnę z miasteczka, zebrało się 1134 11| się wesela Jaśka Grzyba z Orzechowską i Ślimaka z 1135 11| z Orzechowską i Ślimaka z Gawędziną.~Równo z początkiem 1136 11| Ślimaka z Gawędziną.~Równo z początkiem wiosny przybył 1137 11| pierwszą tykę mierniczą, z kolonii wyjechały fury uwożące


1-500 | 501-1000 | 1001-1137

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License