1-500 | 501-947
Rozdzial
1 1 | czerwienią, złotem w dzień a srebrem podczas jasnych
2 1 | Najwytrzymalsza roślina ucieka stąd, a miejsce zieloności zajmują
3 1 | obsiewane owsem lub żytem, a jeszcze wyżej - czerni się
4 1 | pustelnia; do wsi z niej daleko, a jeszcze dalej do dworu.~
5 1 | ledwie siedem morgów gruntu, a w chacie tylko żonę. Wkrótce
6 1 | żona powiła syna Jędrka, a gospodarstwo skutkiem układu
7 1 | droga koło chaty Ślimaków; a że był nędzny i zmęczony,
8 1 | Dajcie mi barszczu z chlebem, a ino zjem, urąbię wam bodaj
9 1 | mnie z tydzień na próbę, a wszystkie te góry zaoram.
10 1 | wszystkich stron, nakarmiła, a zobaczywszy, że zjadł miskę
11 1 | że zjadł miskę barszczu a drugą kartofli; kazała mu
12 1 | wysłuchał tego, co się stało. A że miał serce pełne litości,
13 1 | gorzej, tobie będzie gorzej. A jak kiedy, Boże nie daj,
14 1 | maju prosili Boga o deszcz, a w końcu czerwca o pogodę.
15 2 | podcięte, na czole grzywkę, a z tyłu długie włosy spadające
16 2 | się zaś oczy przymknęły, a głowa zanadto pochyliła
17 2 | ogromnej misce krupniku, a drugiej klusków z serem
18 2 | utykają znudzone kasztanki, a gdy Ślimak krzyknie: "Wio,
19 2 | włażą koniom pod kopyta, a jemu pod nogi albo zapychają
20 2 | albo zapychają bronom zęby, a często i łamią niejeden.
21 2 | chrząknęłaby na podziękowanie. A ty wciąż się jeżysz, jakbym
22 2 | siewał na nim pszenicę. A teraz spojrzyj na ten żółty
23 2 | ci wszystkie grunta."~- A cóżem ja temu winien? -
24 2 | jadasz trzy razy na dobę, a mnie - jak często karmisz?...
25 2 | Boże, raz na osiem lat! A dużo mi dajesz? Pies by
26 2 | i po dwa razy na dobę;~a mnie - jaki dajesz wypoczynek?
27 2 | tylko je skrob szczotką, a zobaczysz, czy będziesz
28 2 | żyta trzeba dziękować Bogu; a co będzie za dwa, za trzy
29 2 | Ślimak. - Pracuj, pracuj, a zawsze tylko z jednej biedy
30 2 | warczały z gniewem zębate a leniwe brony.~"Chi! chi!..." -
31 2 | Pójdą wiechcie z butów, ~A drzazgi z podłogi.~Albo
32 2 | Stasiu, ~Otworzyć kazała!~A ona mu z izby na tę samą
33 2 | był to jego syn ukochany, a przy tym dziecko osobliwe,
34 2 | medytował. - Dziesięć morgów, a w tym łąki ani okrucha.
35 2 | sześć albo siedem morgów, a resztę ugorował, z czegóż
36 2 | bym wykarmił moją biedotę? A parobek - on tyle zjada
37 2 | rok pięćdziesiąt rubli. A przecie kiedyśmy się pobrali,
38 2 | chleba dla własnej gęby, a siano i owies musisz kupować
39 2 | Choć zdechnij z głodu, a bydło wypędź na rynek...~
40 2 | przyczepić się do łańcucha. A ty, człeku, bieduj na dziesięciu
41 2 | nosie, w ustach papierosa, a pod pachą szpicrutę. Cugle
42 2 | pierwszy dosiada konia, a koń po raz pierwszy dźwiga
43 2 | równowagę, szarpał lejce, a koń, czuły na każde dotknięcie,
44 2 | kolanami gnieść siodło, a widząc, że to nie skutkuje,
45 2 | zbyteczny i - koń nagle stawał, a pan uderzał go w szyję nosem
46 2 | wzdychał do konnej jazdy, a dziś dopiero miał okazję
47 2 | z oznakami zadowolenia, a w jego demokratyczne serce
48 2 | to na koniu jak nieborak, a kwapi się zaczepiać kobiety.
49 2 | wyskoczył z wody na gościniec, a jeździec kolanami objął
50 2 | jego nie doleciał do Jagny, a panicz wcale nie obraził
51 2 | Jędrka i pędził dalej.~- A to se pan podnieś, kiedy
52 2 | Ty kondlu, Jędrek!... A podaj krymkę jaśnie paniczowi,
53 2 | Jędrka.~- Jędrek! psia wiaro, a czemu czapki nie zdejmiesz
54 2 | Ślimak. - Zdejmij zaraz!~- A co ja mam każdemu czapkować? -
55 2 | kasztankom i z czapką w jednej, a batem w drugiej ręce biegł
56 2 | przezwał "obywatelem", a kobietę "panią"...~"Farmazon!" -
57 2 | nie chce ukłonić się panu, a pan mu to chwali. Taki on
58 2 | Niezadługo zabraknie panów, a ty, chłopie, choć zdychaj.
59 2 | dziedzicem nie zdejmie czapki, a ja stracę zarobek. Dopieroż
60 2 | zarobek. Dopieroż bym miał! A wszystko przez babę, co
61 2 | jakby cienie: jeden wysoki, a drugi podługowaty. Podługowaty
62 2 | wzgórzu swoją kobietę.~- No, a co tam? - spytał chłop.~-
63 2 | swojej babie kupił wózek, a ty mi bydlęcia żałujesz!...
64 2 | przecie dwie krowy w oborze, a boli cię o nich głowa?...
65 2 | boli cię o nich głowa?... A miałbyś ty całą koszulę,
66 2 | poczęła mieszać myśli. - A czymże ty ją wykarmisz;
67 2 | dziedzica w arendę tę oto łąkę, a będziesz miał paszę - odpowiedziała
68 2 | łąki szczypie trawę darmo; a jak zapłacę czynsz, to co?-..
69 2 | ja i w domu zdybię paszy, a wtedy pójdziesz do samego
70 2 | jak ci zbraknie dla koni. A tej krowy z chałupy nie
71 2 | że ci trzeba bydlęcia, a kiedy przyszedł czas, kupić
72 2 | To powiedziawszy odeszła, a chłop porwał się za głowę.~-
73 2 | chłop porwał się za głowę.~- A dolaż moja z tą babą! -
74 2 | jej bydlątko uszczypnęło, a teraz co?... Uparła się
75 2 | mieć krowę, zacięła się, a ty choć bij łbem o ścianę...
76 2 | warczą:"durny ty, durny!..."- a wiatr śmieje się w badylach
77 2 | papierek! Wio, dzieci!... A tu jeszcze pewnie dziedzic
78 2 | ale każe se płacić czynsz. A przecie i bez tego nieraz
79 2 | sześć pól i siać koniczynę! A ile razy chwalił się, jak
80 2 | chłopska rzecz - robić, a pańska - bawić się i rozkazywać
81 2 | nieufnością i podziwem.~- A ta łąka jest twoja? - pytał
82 2 | Nie moja, dworska,~- A czyja ta góra z sosną?...~-
83 2 | cię, Fryc, bądź cierpliwy. A te pola za gościńcem i tamie
84 2 | jarmark albo odpust...~- A co to za ludzie, tatulu? -
85 2 | zaprzątnęła mu krowa i łąka. A gdyby też naprawdę jedną
86 2 | też naprawdę jedną kupić, a drugą wydzierżawić?... Ciarki
87 2 | zboża więcej sprzedawać, a na zimę sprowadzić dziada
88 2 | chłopców czytać uczył... A co by powiedzieli inni gospodarze
89 2 | w karczmie niż dzisiaj. A jak by to można odpoczywać
90 3 | Ślimak oddał brony parobkowi, a sam zaczął oglądać krowę,
91 3 | zawołała do parobka - a jak się krowa napije, zaprowadź
92 3 | zapytał Ślimak żony.~- A co ma być? - odparła. -
93 3 | począł targać sobie włosy.~- A czy go nieszczęście dziś
94 3 | dziś nasłało! - mówił - a cóżem ja zrobił, że mnie
95 3 | czy łąkę dziedzic mi odda, a tu jeszcze muszę tyle płacić
96 3 | potargować. Spuści - nie spuści, a ty zawdy z nim wypij wódki
97 3 | na mnie często spoglądaj, a zobaczysz, że będzie dobrze.~
98 3 | co najwięcej utargować, a jak język zanadto ci się
99 3 | skoczyć, skacz w ogień. A jeżeli cię gospodyni potrąci
100 3 | wspomnieniami niedawnego, a przecie odległego dzieciństwa.~
101 3 | przyjmujecie -odparł Grochowski.~- A może wam tu jaka niewygoda,
102 3 | Grochowski do dziewuchy - a upadnij do nóg gospodarzowi,
103 3 | byłby ci szczerszy od niego. A wy, kumie, nie skąpcie jej
104 3 | się ze zmroku pies Burek, a później Jędrek i Stasiek.
105 3 | odróżnił, które z nich pies, a które dziecko, tym bardziej
106 3 | krowa nie moja, ino Magdy, a kobieta dawno mi głowę suszyła,
107 3 | trzeba sprzedać krowę, a kupić za to dziewusze morgę
108 3 | westchnął Ślimak. ~ ~- A juści. Jak zaś przyjdą nowe
109 3 | To dostaniecie dziesięć. A Magda, jak będzie teraz
110 3 | Jedni mówią, że pewne, a drudzy się śmieją. Ale ja
111 3 | dodadzą czy nie dodadzą, a zawsze lepiej dokupić dziewczynie
112 3 | niezgrabnie cofnął się za komin, a dwaj gospodarze przeszli
113 3 | to wasza sprawa, kumo?~- A czy jaz by?- odparła zadowolona
114 3 | dworu albo przy mieście, a o dom nie dba. Ledwiem go
115 3 | rzekła do Grochowskiego - a jak czego zabraknie, to
116 3 | zabraknie, to mówcie.~- A wy nie siądziecie? - spytał
117 3 | najpiękniejszych rodzajów oświetlenia, a stołki z poręczą najwygodniejszym
118 3 | zdrów, gdy stamtąd wyjdzie. A kto zbiera podatki, kto
119 3 | siedzi pod jednym dachem.~A jaką on ma wspaniałą postawę,
120 3 | biodrze, prawą na stole, a głowę w tył przechylił.
121 3 | których jedna była wykręcona, a obie w podartych butach.
122 3 | półgębkiem jeść krupnik, a rozmowy słuchać obu uszami.~-
123 3 | Grochowski opuścił łyżkę na stół, a głowę na piersi. Chwilę
124 3 | srebrnego za postronek, a krowę ostawię. Grzyb będzie
125 3 | sprzątnęła miskę ze stołu, a następnie weszła do komory.
126 3 | flaszkę wódki i dwa kielichy, a na talerzu wędzoną kiełbasę
127 3 | sprzedadzą innym Niemcom, a sami przybliżą się do nas.~-
128 3 | czego chcą - rzekł Ślimak.~- A widzicie. Chcą tu wleźć.
129 3 | bydła, sieją koniczynę, a w zimie robią rzemiosło.
130 3 | żonaty i chodzi w surducie, a w wielkim ołtarzu, gdzie
131 3 | Grochowski westchnęli pobożnie, a Maciek przeżegnał się.~-
132 3 | której Stasiek spadł z ławki, a Jędrek dostał od matki szturchańca.
133 3 | sprawowała się jak trusia, a Maciek drzemał marząc, że
134 3 | U mnie ty jesteś wójt, a nawet lepszy od samego komisarza,
135 3 | Opletli się ramionami, a Grochowski - zapłakał.~-
136 3 | bratem, bom ja twój brat, a tyś mój brat -..~- Wojciechu...
137 3 | odezwała się gospodyni. - A przecie dopiero co dawaliście
138 3 | zwróciła się do parobka - a pomóż mi odprowadzić ich
139 3 | Grochowskiego do spania, a sołtys klęczał przy nim
140 3 | wstanę! - odparł z gniewem - a ty, babo, uciekaj, pókiś
141 3 | charakteru, płakał jak dziecko, a znowu Ślimak nie chciał
142 3 | rzekła do parobka Ślimakowa - a ten pijak - dodała wskazując
143 3 | który był bardzo gorący.~- A zawdy gadam, żeby na noc
144 3 | Nic się nie stało?... A kto uparł się płacić za
145 3 | obudzony chłopak.~- Jużci ja.~- A co wy tu robicie?~- Tak
146 3 | chodzą te Niemce.~- Jakie?~- A te dwa, co byli u nas w
147 3 | mocniej przytulił się do ojca, a że i Ślimaka sen zmorzył,
148 4 | słowach zawróciła do obory, a Ślimakowi ciężar spadł z
149 4 | wytarł nim najprzód włosy, a później buty od cholew do
150 4 | tej chwili weszła żona, a obrzuciwszy go pogardliwym
151 4 | ciemne smugi na szyi.~- A gdzie Grochowski? - zapytał
152 4 | mu humoru.~- Poszedł.~- A jakże z pieniędzmi?~- Zapłaciłam
153 4 | podjedz se i idź do dworu. A targuj się tak jak wczoraj
154 4 | chłop wziął się do jedzenia, a tymczasem żona wydobyła
155 4 | To panu daj do garści, a resztę odnieś mu jutro.
156 4 | odezwała się znowu kobieta. - A chłopców weź ze sobą.~-
157 4 | wszystko z góry ułożyła. A w duchu dodał: "Psiakość,
158 4 | po lewej stronie Stasiek, a po prawej Jędrek. Potem
159 4 | się po lewej ręce ojca, a Stasiek po prawej. Później
160 4 | znowu po lewej ręce ojca, a Jędrek także po lewej, ale
161 4 | Ślimak począł sobie nucić, a nawet zaśpiewał półgłosem:~
162 4 | Wsadzili mię do biedy, ~A do biedy, do jakiej?...~
163 4 | Dlatego, że chłop panu, a pan chłopu zawsze musi robić
164 4 | sąsiedzi. Jaśnie pan to pan, a chłopi to chłopi... Jaśnie
165 4 | patrzyłby się inny szlachcic, a nam inny chłop za sąsiada..."~
166 4 | odpalił mu w imieniu gromady:~"A już przychodziła koza, jaśnie
167 4 | będę chłopem i najemnikiem, a on panem, choćby mi nawet
168 4 | my idziemy do dworu?...~- A może nie chciałbyś tam iść?~-
169 4 | święto stoją na cmentarzu, a patrzyć na nich z daleka,
170 4 | Ludzie by krzyczeli, a trawa przecie nic nie mówi,
171 4 | suchy kij, to on trzeszczy - a jak giąć świeżą gałąź, to
172 4 | się ona drze i nie daje - a jak rwać trawę, to piszczy
173 4 | wszystko by zmarniało.~- A ty, Jędrek, możeś nierad,
174 4 | Ja bym ta nie chodził.~- A cóż byś zrobił? Listu byś
175 4 | mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś ty śmiał kosić
176 4 | przy jego chałupie?...~- A widzisz, żeś głupi, bo łąka
177 4 | i chałupa były pańskie, a dziś są wasze. Tak samo
178 4 | chłopów?~- Ma, bo ma.~- A dlaczegoż wy tyle nie macie
179 4 | nawet pisał przy kancelarii. A co on gada? Gada, że musi
180 4 | Gada, że musi być równość, a będzie wtedy, jak chłopi
181 4 | Bóg miłosierny stworzył, a Kościół święty naucza, a
182 4 | a Kościół święty naucza, a nie jak chcą Grzybowie,
183 4 | ziemia niżej - sosna wielka, a leszczyna mała, a trawa
184 4 | wielka, a leszczyna mała, a trawa jeszcze mniejsza.
185 4 | najmocniejszy, i ten żre, a inne czekają oblizujący
186 4 | gospodarstwie ma niedużo, a inni wcale nic.~Tak byłoby
187 4 | Najmocniejszy rozpędziłby innych, a słabszy umarłby z głodu.
188 4 | pilnował swoich gruntów, a cudzych nie zabierał.~-
189 4 | cudzych nie zabierał.~- A przede już raz chłopom ziemię
190 4 | razu trzydzieści morgów, a wy ledwie siedem! - rzekł
191 4 | lewą ręką ujął się pod bok, a prawą wskazał na wzgórza
192 4 | nieprawda?~- Jużci prawda.~- A prawda. Ale ta ziemia, co
193 4 | Jużci na dworskie.~- A na dworskie. Zaś ta ziemia,
194 4 | na skłonie pode dworem, a wy z drugiej strony doliny.~-
195 4 | dworskich gruntów korzystał, a że mi wypadło siedzieć za
196 4 | od Grzyba, boście młodsi, a on przecie gada wcale inaczej.
197 4 | marzył nie wiadomo o czym, a Ślimak na przemian albo
198 4 | otoczony sztachetami, budynki, a dalej ogród.~- O, widzisz
199 4 | z gankiem, na słupach.~- A to co za chałupa?~- Na lewo?
200 4 | nie chałupa, ino oficyna, a to niskie -kuchnia. A przypatrz
201 4 | oficyna, a to niskie -kuchnia. A przypatrz się, że w oficynie
202 4 | kradną siano znad stajni!~- A ono na prawo, tatulu, co
203 4 | ogrodnik pali w piecu.~- A jabłka tu są w zimie? -
204 4 | jabłek?... - spytał Jędrek, a oczy mu się zaiskrzyły.~
205 4 | Małe jak kartofel, zielone, a paskudne - żeby pies wypluł...~-
206 4 | jedzą?~- Co nie mają jeść.~- A to oni są głupie - rzekł
207 4 | przy krupniku jest słono? a panu dobrze, jak przy innym
208 4 | swój smak: wół lubi trawę, a świnia pokrzywy.~- Patrzcie
209 4 | cały dzień, choćby w górę, a prochu psiakość tyle bym
210 4 | niech no by spróbował...~- A cóże byś mu ty zrobił?~-
211 4 | srebrną czterdziestówkę. - A to twój ojciec?... ten,
212 4 | gwałtem wsadził na głowę, a następnie to samo zrobił
213 4 | dopraszamy się łaski...~- A dużo macie bydła?~- Ma tam
214 4 | żyje wygodnie kilka rodzin, a u nas jednej nie wystarcza.
215 4 | zaczepiał, chłopca zbuntował, a dziś niby to kłamać się
216 4 | wzruszenia. Jędrek spoważniał, a Ślimak zdjął czapkę i począł
217 4 | zrobił.~Organy umilkły, a jednocześnie panicz spotkał
218 4 | czarne cętki, cienka w pasie, a gruba na końcu. Ale piękna
219 4 | rozmawiać w czapce na głowie, a przy tym tak był zmieszany,
220 4 | połamały mi brzoskwinie. A zbliżać się do nich?...
221 4 | dodała po francusku. "A o łące ani wspomni!" - pomyślał
222 4 | dworu ukazał się dziedzic, a spostrzegłszy żonę i szwagra
223 4 | wzruszenia łzy nabiegły do oczu, a nawet Jędrek stracił zwykłą
224 4 | awantur o szkody w sianie, a zresztą jest to na j uczciwszy
225 4 | Ślimakowi krew uciekła do serca, a państwo spojrzeli po sobie.~-
226 4 | powiedzieć całą prawdę.~- A, jaśnie panie! - zawołał -
227 4 | wytargował na łące. No, a teraz ten kundel taką mi
228 4 | najsprytniejszych chłopów we wsi, a przecież w tej chwili słyszałeś
229 4 | głupoty.~- Ależ...~- Żadnego a l e, mój chłopomanie. Jeżeli
230 4 | oczekiwał skutków wesołej, a tak niepojętej dla niego
231 4 | Chłop schylił się do ziemi, a nie mogąc dosięgnąć nóg
232 4 | mi moja dziesięć rubli, a resztę, powiedziała, żebym
233 4 | pieniądze wezmę później, a teraz zrobię ci propozycję.
234 4 | się natychmiast. Jutro, a nawet dziś wieczorem, kiedy
235 4 | uśmiechem. - Przecie jaśnie pan, a i to naradza się z jaśnie
236 4 | paniczem, nie dopiero ja.~- A widzisz?... - rzekł dziedzic
237 4 | zgódźże się natychmiast, a zrobisz panu grubego figla.~-
238 4 | dzierżawę. Daj mi swój zadatek, a jutro przyjdź po kwit.~-
239 4 | bądź - zgromił go ojciec, a w duchu dodał:~"Nawet hołociuch,
240 4 | dodał:~"Nawet hołociuch, a i to poznał się, że kręcą..."
241 4 | nasunęła mu się inna uwaga:~- A może teraz nie będą rozdawali
242 4 | sercu jakieś złe przeczucia, a Ślimaka trapił niepokój.~-
243 4 | zmiarkuje, kiedy oni łgą, a kiedy mówią prawdę... Rychtyk
244 4 | ci mnie, para, tumanił. A kiedy zobaczył, że ja -
245 4 | chłopaków posyłał do uczenia, a pan przez ten czas wygrywał
246 4 | prawił chłop - wyszedł i pan, a oni zaraz zaczęli mu śwargotać
247 4 | co do zamiarów państwa.~"A może oni szczerze chcieli
248 4 | płaczem całował mu kolana, a Magda wybiegła do gospodyni
249 4 | gwałtownie zapukała do okna.~- A chodź prędko, Józek - mówiła -
250 4 | wymknął się już z chaty, a i ojca złość odeszła, więc
251 5 | z nieba gdzieś do lasów, a ziemia zasłaniała się od
252 5 | obsypywały buraki i kartofle, a stare kobiety zbierały ślaz
253 5 | chwytali pszczelne roje, a Josel karczmarz fabrykował
254 5 | wykruszyło się zbyt suche ziarno, a po drugie, aby mógł wyjść
255 5 | słomiany - dodała Ślimakowa -a chłopy tak nie chodzą.~-
256 5 | Przypatrzcie się - zawołał Jędrek - a dyć oni noszą tyki w garści
257 5 | białe albo żółtawe kurtki, a na kapeluszach czarne wstążki.
258 5 | Chłopak pobiegł cwałem.~- A obchodź ich ostrożnie! -
259 5 | dziwiła się Ślimakowa - a dyć on już do nich całkiem
260 5 | żaden go nie wyścignie. A on, para, co ino za szybą
261 5 | wtrąciła Ślimakowa. - A ty co myślisz, Maćku?~Parobek,
262 5 | będzie temu sześć roków), a rychtyk tacy sami przeszli
263 5 | szałasem i z kucharzem, a on im w polu jeść gotuje.~-
264 5 | gospodyni zbiegła do chaty, a niebawem ukazali się i dwaj
265 5 | wylewa?~- Albo raz!...~- A nie pamiętasz, jak wysoko
266 5 | zwrócił się do Ślimaka:~- A mleka u was dostaniemy?~-
267 5 | skierowali się do chaty, a za nimi Ślimak, Owczarz
268 5 | dzieża zsiadłego mleka, a o kilkanaście kroków z boku
269 5 | jakby za cały dzień żniwa.~- A co?... - szepnął młodszy
270 5 | obaj bardzo zadowolonymi, a starszy pan odezwał się
271 5 | panowie roześmieli się, a starszy począł mówić:~-
272 5 | droga to dla was szczęście, a szczególnie dla ciebie,
273 5 | wszystko, co ci się urodzi. A my dobrze płacimy... Na
274 5 | sprzedaje nam po pół rubla.~- A masła młodego dużo macie? -
275 5 | dziwił się, że jest tanio, a starszy chwalił się, że
276 5 | Owczarz kłaniał się do ziemi, a Ślimak, z kapeluszem w ręku,
277 5 | ogórków kopę i dziesięć sztuk, a ty, Maćku, weź worek j biegaj
278 5 | niedzielę kupiła sobie fular, a Jędrkowi nową kamizelkę
279 5 | mniej wzruszona kobieta. - A fular kupić trzeba, bo inaczej
280 5 | hojność nowych znajomych, a oni taniość produktów.~W
281 5 | inżynierski przeniósł się dalej, a Ślimak po obrachunku z żoną
282 5 | głupi! - krzyknęła kobieta - a przecie każdy tak zarabia,
283 5 | kupowałem u ludzi po złotemu.~- A Żyd po czemu kupuje?~- Żyd
284 5 | dziesiątce na każdym kuraku, a ty po złotówce. Wreszcie
285 5 | Jużci on się sfatygował, a panowie mogą mu tyle ofiarować,
286 5 | snopki wiązał, mendle układał a rozmyślał: "Jaka to może
287 5 | gospodarzu, zbijaj grosze, a ty, najmito - żnij!... Ty,
288 5 | gospodarzu, kupuj żonie fulary, a ty, najmito, łaź na czworakach
289 5 | Żnij, stara Sobieską!... a ja bez ten czas będę chodził
290 5 | zaczął ciężko wzdychać.~- A ty, Maćku, nie idziesz do
291 5 | to noga idzie naprzód, a but psiakość zostaje na
292 5 | wyniósł z izby pieniądze, a Owczarz objął go za nogi.~-
293 5 | żoną, Magda z chłopcami, a Owczarz z daleka na końcu.
294 5 | Ślimak zostanie szlachcicem, a on, Owczarz, będzie u niego
295 5 | cztery grosze jałmużny, a w kościele usiadła w ławce
296 5 | strażnik z nim się przywitał, a nawet ksiądz wikary zaczął
297 5 | siebie albo na sprzedaż, a wosk do kościoła. Bo nawet
298 5 | Już z niego wielki pan, a niezadługo nie zechce gadać
299 5 | karczmy zmienić trzy ruble, a tam znowu zaczepił go szynkarz:~-
300 5 | mi nigdy nie borgujecie, a kiedy piję, to muszę płacić
301 5 | i jeszcze obwarzanków.~- A świadków masz? - krzyknął
302 5 | was.~Parobek zachwiał się. A może on naprawdę winien
303 5 | zarobki.~Maciek przysunął się, a widząc, że są jak i on sam
304 5 | prędko jeździ luftmaszyna, a ktoś inny krzyczał, że powinien
305 5 | patrzyć na niego nie chciała, a Ślimak kiwał głową i mówił:~-
306 5 | Gospodyni cofnęła się, a wtedy do sieni wpadł blask
307 5 | Jest wreszcie Magda, a i ta niewiele co robi.~-
308 5 | W lecie byłam u żniw, a teraz nikt mnie przyjąć
309 5 | nieszczęścia - mruknął Ślimak.~- A najwięcej musi temu, co
310 5 | mówiła podniesionym głosem, a oczy dziko jej błyszczały. -
311 5 | pilnuj, bo jak kiedy wrócę, a jej nie zdybię, to ci ślepie
312 5 | żegna, co idzie na śmierć, a ja pójdę na służbę... Gadali,
313 5 | rozsypały się po całym kominie, a jedna upadła na ziemię,
314 5 | się paliło u Skrzypa.~- A ona ogień podłożyła. Ślimak
315 5 | wszystko składają na głupich, a bez ten czas źli broją.~-
316 5 | ten czas źli broją.~- No, a co zrobisz z bachorem?... -
317 5 | skorupkę i nakarm znajdę, a ty, Maćku, siadaj do wieczerzy.~-
318 5 | i zwiń czysty gałganek, a Maciek niech ja karmi, kiedy
319 5 | się i wszystko ucichło. A gdy po niejakim czasie wyszedł
320 6 | miano budować na wiosnę, a sama zapowiedź tego wypadku
321 6 | co sprzedał górkę żwiru, a kupił za nią dziesięć morgów
322 6 | sekretem rządcy i karbowemu, a już w południe w czworniakach,
323 6 | snopy ginęły ze stodół, a ziarno ze spichrza. Ono
324 6 | dworską służbę do karczmy, a byle ciemniejsza noc - zaprzepaszczało
325 6 | się i wzruszał ramionami, a ona odpowiadała z westchnieniem:~-
326 6 | dziada pradziada, tu wyrośli, a ojcowie ich zajmują połowę
327 6 | mierzył pana swoją miarą, a już wcale nie rozumiał tego,
328 6 | obtarłszy usta rzekła:~- A wiecie wy, że dziedzic sprzedaje
329 6 | dworze zrobiło się ciemno, a w szynku zapalili światło.
330 6 | łokcie i spiczastą jarmułkę, a w wejrzeniu także coś kłującego.~-
331 6 | we wsi mieszkają.~- No, a ja co? - zapytał Ślimak.~-
332 6 | zwrócił się do Ślimaka:~- A widzicie, gospodarzu, jak
333 6 | raz skrzywdziliście mnie, a serca to nigdy do mnie nie
334 6 | lecie przez was stracił, a potem... potem - wybudujecie
335 6 | będzie dojeżdżał do kolei.~- A ja co będę robił z moimi
336 6 | odparł Josel niedbale.~- A ja wam pięćdziesiąt rubli
337 6 | kryła gęś pod kożuchem, a Josel wciąż się uśmiechał.
338 6 | rozbierać się po ciemku.~- A co? - spytała go żona.~-
339 6 | Inaczej przepadnie mi łąka. A cóż ja bym począł bez niej,
340 6 | nawet tydzień upłynął, a Ślimak nie wybrał się do
341 6 | szlachta próżniactwem, a uczeni - brakiem woli.~Przez
342 6 | pójść i rozgadać się.~- A jak mi łąki nie sprzeda,
343 6 | wziął ich do kancelarii, a Grzyb ino se odkaślnął i
344 6 | swoją rzecz kużden ma prawo, a drugi kupić, byle ino zapłacił
345 6 | wiek trzymały w garści, a my, chłopi, naszą pracą
346 6 | Łukasiakowi krzyże ścierpnęły, a wszyscy się popłakali. Dopieroż
347 6 | chłopy do nóg schylać panu, a jak pan nie wziął ściskać
348 6 | za każdą morgę sto rubli, a chłopy dają po pięćdziesiąt.
349 6 | dodadzą z dziesiątek rubli, a dziedzic opuści im resztę.
350 6 | ino nie śpieszący się, a pewniakiem dobiją targu...
351 6 | Matko cudami słynąca!...~- A na mnie on wciąż buntuje
352 6 | kupowali kuraki po złotemu, a miernikom sprzedawali po
353 6 | ci, minął bramę, patrzę, a po jednej stronie dworu
354 6 | Boże, umarł?... Zaglądam, a tu w największej izbie (
355 6 | dzisiaj wielgie tańce." "A pan - mówię - jeszcze nie
356 6 | ubierze się za Krakowiaka, a pani za Cygankę." "A ja -
357 6 | Krakowiaka, a pani za Cygankę." "A ja - mówię - chciałem go
358 6 | żeby mi sprzedał łąkę." A Mateusz, niby lokaj, na
359 6 | Wołam: " lgnąc! la Boga, a z ciebie kto tak farbę puścił?" "
360 6 | jak by zdybać dziedzica?" A on mówi: "Zaczekajcie tu,
361 6 | Poleciał se Ignac pod studnię, a ja czekam i czekam, aż mię
362 6 | wiedzieć, żem widział.~- A gadałeś z nim?~- A ino jak.~-
363 6 | widział.~- A gadałeś z nim?~- A ino jak.~- Cóżeście ugadali?~-
364 6 | jaśnie pana o tę łąkę..." A on szepnie: "Iii, daj mi
365 6 | wydawało głosu. Ślimakowie, a nade wszystko Sobieska,
366 6 | przystawiał ją do wymienia krowy, a w dzień nie rozłączał się
367 6 | głowę na bok i prawił:~- A widzisz, gadałem ci - zamykaj
368 6 | zwozimy je, póki droga lepsza, a konie w polu niepotrzebne.
369 6 | sanie. Już nie chcesz?... A psik!... Niech ci będzie
370 6 | Niech ci będzie na zdrowie. A jak czego potrzebujesz,
371 6 | człowiek do kogo gęby otworzyć, a dziś nagada się za wszystkie
372 6 | z nami, już przeszły... a oto rusza lewe skrzydło;
373 6 | chłopem i znowu go minęły - A oto środkowa kolumna, ośmielona,
374 6 | potknięcie się skręconej nogi, a już po nim i po znajdzie;
375 6 | też zaśpi w ciepłej izbie, a ich zostawi własnemu losowi?...~-
376 6 | nigdy nie może opuścić.~A kulig wciąż pędził galopem,
377 6 | dziedzice i dziedziczki, a tyle ich, jak owiec na pastwisku...~
378 6 | wyziera spod algiery!... a na głowie ma mosiężny kociołek?
379 6 | i znikła za pagórkiem.~- A przypatrz się temu z siwą
380 6 | jest na ziemi i w niebie, a po śmierci bywali świętymi.
381 6 | mógł wypić konewkę wina, a tyle potrzebował pieniędzy,
382 6 | dziś już i tych nie ma...~A patrzą j, patrzą j, o!...
383 6 | świętej męczenniczki Apolonii. A szlachcice za takich się
384 6 | Napolionem chodził po świecie, a na starość został dziadem
385 6 | usłyszał głosy jadących, a przed sobą ujrzał Ślimaka.~-
386 6 | górą - odezwał się Ślimak - a ty, chwała Bogu, dojeżdżasz.
387 6 | do dziedzica.~- No, no... A arendarz Josel jest w domu?~-
388 6 | szachrajstwem -odparł Ślimak.~- A nie słyszeliście, nie sprzedał
389 6 | Ledwie tamci pojechali, a już ten za nimi ciągnie.~-
390 6 | wycie rozbudzonych psów, a w spróchniałych drzewach
391 6 | je batem coraz mocniej, a jego pasażer podniósł wysoki
392 6 | migały w oknach salonu. A nad tym gwarem, muzyką,
393 6 | rzekł:~- Masz tu złoty, a jak mi sprowadzisz lokaja
394 6 | rubla - rzekł przyjezdny - a jak wywołasz do mnie pana,
395 6 | łóżek, w części posłanych, a przeznaczonych dla tancerzy.~
396 6 | mazura, panie Hirszgold...~- A ja buduję dystans kolei -
397 6 | ja mam bal w domu!...~- A na mnie czekają koloniści.
398 6 | pańskim sąsiadem. On zyska, a pan straci.~- No dobrze,
399 6 | panu tysiąc pięćset rubli, a dadzą - najwyżej -tysiąc
400 6 | dziś pan sam gospodaruje, a co z tego?...~- Tournez!... -
401 6 | po dwa tysiące za włókę, a przez ten czas młoda pani
402 6 | kwadransie ucichnął mazur, a wkrótce w pokoiku ukazał
403 6 | pańskiego teścia jest ważną. No, a on ma pieniądze - odparł
404 6 | hrabia nie gniewa się?~- A udało mi się go uspokoić -
405 6 | została się w Warszawie, a tu mam tak ordynarny ekwipaż,
406 6 | stodołach zatętniały cepy, a we dworze wciąż tańczono
407 6 | ustami szepcząc pacierz, a w głowie rozmyślając, jak
408 6 | odpowiedzieć, wreszcie rzekł:~- A cóż wy, panowie, macie za
409 6 | bokiem i gwizdał przez zęby, a stary wyciągnął ręce i niecierpliwie
410 6 | Takiście starzy - rzekł - a jeszcze nie macie rozumu
411 6 | na stare lata szczęśliwy. A tobie nic z tej góry.~-
412 6 | chłop. - Idźcie do komisji, a pokażą wam, jako to jest
413 6 | chłopak albo pójdzie w świat. A ja stary, ja go chcę mieć
414 6 | nawet poderżnąć gardło? A cóż bym ja, chłop, robił
415 6 | kiedy ją wykopuje w lesie, a chce zasadzić kole domu. "
416 6 | pięć rubli morgę?~- Ni.~- A ja ci mówię, że sprzedasz! -
417 6 | drzwi do sionki - Jagna!... A wiesz ty, że pan sprzedał
418 6 | Kto ci to powiedział?...~- A o teraz zaczepiły mnie na
419 6 | spojrzał na szwabskie nasienie, a zara mu serce odjęło. Zabiorą
420 6 | krzyknęła gospodyni. - A sąd, a kryminał?... Panom
421 6 | krzyknęła gospodyni. - A sąd, a kryminał?... Panom nie wolno
422 6 | krzywdzić chłopskiego bydlęcia, a ma być wolno Szwabom?~-
423 6 | już dzisiaj nie sprzedają, a Niemiec, jak się na pańskim
424 6 | albo krów się wyzbędę?... A może myślisz, że dam grunt
425 6 | dwa tysiące złotych...~- A jak sprzedał?...~- Jak sprzedał? -
426 6 | to dawaj śniadanie... No, a czego płaczesz?... - dodał.~
427 6 | złotych. Taką mam ambicję!~- A jak dziedzic już sprzedał
428 6 | i odtąd nie zginiemy.~- A skąd paszy weźmiesz dla
429 6 | głowa. Ty garnków pilnuj, a do mnie się nie wtrącaj,
430 6 | potrącę, jak mi nie wygodzisz! A ty, Jędrek, zmykaj po Owczarza
431 6 | Wreszcie muzyka umilkła, a ponieważ nikt nie rozmawiał,
432 6 | salonie zrobiło się pusto, a w dalszych pokojach gwarno;
433 6 | na podwórzu głosy męskie, a na górze liczne stąpania,
434 6 | na górze liczne stąpania, a potem - wszystko ucichło.
435 7 | rewolwerami pod poduszką, a po całych dniach przeglądał
436 7 | przeszły na własność Grzyba, a Orzechowskiemu dostał się
437 7 | kilka kojców z drobiem, a w kancelarii pana mieszkało
438 7 | arka leżała chora na febrę, a jeden z fornalów tudzież
439 7 | ogniska na dziedzińcach, a rankami całą bandą maszerowali
440 7 | jednak, kto miał dobre ucho, a stanął na wzgórzu, mógł
441 7 | Zostało tylko niebo i ziemia, a na niej trochę kęp jałowcu,
442 7 | się u stóp jego robaków, a ciosy siekier nie więcej
443 7 | dał się ruszyć z miejsca, a po drugie, że nie były im
444 7 | zobaczyć, czy to prawda.~- No, a z tego im co?~- A choroba
445 7 | No, a z tego im co?~- A choroba ich wie - odpowiedziała
446 7 | nabyli grunta dworskie, a chcieli kupić jego ziemię.~-
447 7 | błyszczała jak klejnot na niebie, a na ziemi witały ją świergotem
448 7 | Cygany noszą się czerwono, a ci granatowo i żółto. A
449 7 | a ci granatowo i żółto. A może to tracze?... Tracze
450 7 | bił się chłop z myślami, a raczej uciekał przed jedną,
451 7 | się w dziennym świetle, a może ich ziemia pochłonęła?
452 7 | podniósł się na wózku i usiadł, a kobieta zdjęła szlę z karku
453 7 | więc idziemy za nimi.~- A wyście ziemi nie kupili?
454 7 | robić, kiedy konia nie mamy, a na własnych nogach ojciec
455 7 | energią. - Ojciec uczy dzieci, a ja, jak mam czas, to szyję,
456 7 | jak mam czas, to szyję, a jak nie mam co szyć, wynajmuję
457 7 | ciągnie chorego ojca na wózku. A ty byś, hyclu, tak zrobił?~-
458 7 | mało, o zarobek trudno. A jeszcze musim płacić wielkie
459 7 | płacić wielkie podatki, a jeszcze w wojsku służba
460 7 | w wojsku służba ciężka, a jeszcze rozmaitymi karami
461 7 | żyć, jak jemu się podoba, a nie tak, jak inni mu każą...
462 7 | wieś - wtrącił Ślimak.~- A po co ją wasz pan sprzedał? -
463 7 | jakiś stary i jakiś brodaty, a łakomią się na tę oto górę.
464 7 | podróżna patrząc na ojca.~- A, Hamer - powtórzył chory. -
465 7 | trzydzieści rubli morgę, a on ciągnął ich tutaj, dlatego
466 7 | Jedźmy - powtórzył chory. - A co się wam należy za mleko? -
467 7 | do żony. - On taki mądry, a jeździ wózkiem niby dziad.~-
468 7 | orać ziemię pod kartofle, a Ślimak wymknął się za nim.~-
469 7 | pługiem kulawy Maciek.~- A co Szwaby? - spytał parobka.~
470 7 | fajkę i się nią pocieszysz, a przynomni baby ślipie nie
471 7 | zagonem cmokając na szkapy, a Ślimak siedział na zboczu
472 7 | oparł łokcie na kolanach, a głowę na rękach, aż mu na
473 7 | Ślimak wciąż palił fajkę, a spoglądał i każde drgnienie
474 7 | którego stoi bydło i konie, a zewnątrz kręcą się ludzie.
475 7 | kociołki i woreczki legumin, a gromada dzieci biegnie do
476 7 | pole to było puste i ciche, a dziś - istny jarmark. Ludzie
477 7 | gwar, bieganina, robota, a na niebie słońce podnosi
478 7 | bliżej do jarów niż z tela, a od nas idzie się po chrust
479 7 | jeden tka w garść robotę, a już drugi na nią czeka i
480 7 | cisnął czapkę na ziemię.~- A, szakrew, ten Hamer! - wołał -
481 7 | budynki i paszę, i szitko, a mi nie naleźli nic... We
482 7 | We dwora paszi ni ma, a w budinkach sziedzą żydowskie
483 7 | gościńcu ukazała się bryczka, a w niej dwu dawno znanych
484 7 | Ślimak dodając półgłosem: - A się hycle na mnie zajedli!...~
485 7 | Hamery wyglądają na panów, a ci, co wzięli od nas kartofle,
486 7 | przerwała my Ślimakowa - a o tym nie myślisz, że oni
487 7 | zawdy im powiem, co wiem. A do rozboju przecie się nie
488 7 | ich jest wielga gromada, a tyś jeden.~- Wola boska! -
489 7 | siada na jednej drzewinie, a wszyscy w nią kują. I co
490 7 | Dzięcioł w końcu odleci, a drzewo zostaje drzewem.
491 7 | powstydziłby się nosić na palcu, a baba wypiwszy zaczęła:~-
492 7 | koloniści tu nie przyda, a za to im, niby Grzybowi
493 7 | dziedziczce haftu i dzirgania, a on, Jasiek, był przy kancelarii
494 7 | w czas i stracą zadatki, a ja grunt kupię?... A patrz
495 7 | zadatki, a ja grunt kupię?... A patrz ino, ty obrzezańcze (
496 7 | wciąż ino wybijał pięściami a krzyczał: "Wykurzę ja tych
497 7 | Przyjechały na wozach, a będą uciekać piechotą!..."
498 7 | da on, to da radę Josel, a nie Josel, to jego śwagier...
499 7 | się w płóciennych budach, a bydło w czworoboku wozów,
500 7 | jałowcówką i wędzonym boczkiem, a Fryderyk Hamer objaśnił,
1-500 | 501-947 |