Rozdzial
1 2 | wywijać nią i wołać:~- Niech pani nie pozwala bić chłopca!...~
2 4 | tatulu - zaczął Jędrek - że pani to podobna do bąka. Żółta
3 4 | gruba na końcu. Ale piękna pani!~- Gorszy od bąka ten podlec
4 4 | i co mam robić? - pytała pani.~- Zbliżyć się do nich,
5 4 | dziwnie mi się podobał.~Pani przyłożyła szkła do oczu.~-
6 4 | córkę?~- Nie mam, jaśnie pani - odpowiedział chłop całując
7 4 | Ślimaka.~- Nasi, jaśnie pani.~- Więc przysyłaj mi ich,
8 4 | Albo oni mają czas, jaśnie pani? Starszy ciągle w domu potrzebny.~-
9 4 | już chodzi za świńmi... Pani wzniosła oczy do nieba.~-
10 4 | być powinno! - potakiwała pani zasłaniając twarz batystową
11 4 | rubli za nic! - odezwała się pani po francusku.~- Bądź spokojna -
12 4 | doprowadził mnie do samej pani. Ona znowu wzięła mnie zagadywać,
13 6 | pozbywa się ojcowizny? Ale pani każdego wieczoru opowiadała
14 6 | wciąż grał na organach, i pani, która marzyła o wyjeździe
15 6 | ubierze się za Krakowiaka, a pani za Cygankę." "A ja - mówię -
16 6 | Hirszgold przywiózł list od ojca pani. Masz tu drugiego rubla,
17 6 | a przez ten czas młoda pani umrze z nudów - odparł kupiec
18 6 | Aaa... Nie widziałeś pani?...~- Jaśnie pani jest w
19 6 | widziałeś pani?...~- Jaśnie pani jest w swoim pokoju - odparł
20 6 | Bardzo ładnie - odparła pani zasłaniając usta rączką.~-
21 6 | majątek.~- Komu? - spytała pani.~- Hirszgoldowi. Dał po
22 6 | stąd wyjedziemy - odparła pani. -Czy już wszyscy porozchodzili
23 6 | Hirszgold?... - szeptała pani. - Ach, już wiem! To jakiś
24 7 | do gnojowiska, w buduarze pani arendarka Joselowa postawiła
25 7 | do niego Ślimak - jak ta pani bez całą drogę ciągnie chorego
26 7 | Zdawało mu się, że tak pięknej pani nie można odpowiadać szorstkim
27 10| Panie gospodarzu!... Pani gospodyni, czy państwo są
28 10| ciągle widział zielonawe oczy pani Teofilowej, utkwione niby
29 10| miałem roboty. Ale jeszcze pani gospodyni mówiła, że w kuchni
30 10| przez tydzień nie zobaczysz pani Teofilowej?... - dodał w
|