Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
-----
0j 1
1 1
a 947
aa 1
aaa 7
abo 1
Frequency    [«  »]
1381 nie
1208 w
1137 z
947 a
938 do
878 ze
758 to
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

a

1-500 | 501-947

    Rozdzial
501 7 | bo nie było dowodów... a kto tu u państwa strzelał 502 7 | pozwolenia nie trzymali broni.~- A dom prędko pan wybuduje? - 503 7 | bał, że i mnie napadną.~- A pozwolenie ma pan na rewolwery?~- 504 7 | chodzę tylko od parady.~- A robotników ilu pan ma teraz?~- 505 7 | Czasem bywa po sto i więcej, a zwykle osiemdziesiąt. Jak 506 7 | nie przepuszczą nikomu. A w razie wypadku, niech pan 507 7 | jak będę tu drugi raz.~- A woreczek pan starszy mają?~- 508 7 | pod kozioł.~Wszedł Ślimak, a kobieta zajęła się wypełnieniem 509 7 | parę razy strzeliły w nocy, a na drugi dzień gadały, co 510 7 | klacz zaprowadzić do stajni, a gościa zaprosił do najpiękniejszej 511 7 | sobie strzelili na postrach, a ludzie zaraz gadają, że 512 7 | odpowiedział Josel niedbale. - A Orzechowski i Grzyb widzieli 513 7 | stajnia w nocy zamknięta, a klucz u miszuresa.~Rozmowa 514 7 | godzinę posiedział u Josela, a gdy mu klacz odpoczęła, 515 7 | bryczce rzekł do szynkarza:~- A ty, Josel, pilnuj Sukiennika 516 7 | W drodze zdrzemnął się, a w tym półśnie, pół jawie 517 7 | otoczonych stadem koni, a zawsze gdzieś w pobliżu 518 7 | że kłócą się z Hamerami, a oni się pogodzili. Przypuszczano, 519 7 | pociechę:~- Wiecie, kumie, a może on, choćby omentra, 520 7 | oczu, to grunt sprzeda, a potem gdzie zmarnieje.~- 521 7 | nocy w domu nie przenocuje, a jak się zdarzy, bez tydzień 522 7 | książce, rysował na tablicy, a kiedy przypiekło słońce, 523 7 | się tym manewrom milcząc. A czwartego dnia odezwał się 524 7 | mierzył niż sam omentra! A na to Wojtasiuk:~- Bez to 525 7 | Ślimak widział jeometrę, a potem widział, jak po jego 526 7 | kielniami i szaflikami, a w pewnej odległości za tymi 527 7 | stał wóz z beczką piwa, a drugi z wędlinami i pieczywem.~ 528 7 | syn Fryc w czarny surdut, a drugi. Wilhelm, w pąsową 529 7 | biegając od cieślów do mularzy, a od mularzy do kobiet; Fryc 530 7 | nim podążył Fryc z młotem, a za nim tłum starszych kolonistów, 531 7 | Ślimakowa przeżegnała się, a pokorny Owczarz ukląkł na 532 7 | szeroko otworzył oczy i usta, a Jędrek zbiegł z góry, przebrodził 533 7 | tej melodii, nie znanej im a tak uroczystej. Po tęsknych 534 7 | im do chałupy nie lazło. A że, zwyczajnie, jak Szwaby, 535 7 | aniżeli kreda, to darmo... A może tak zaczarują miejsce - 536 7 | Stary Hamer się obejrzał, a chorowity bakałarz pogroził 537 7 | Pokłoń się ode mnie ojcu.~- A ode mnie przypomnij, że 538 7 | Hamer. - My tu dziedzice, a łąka moja.~Jędrek odszedł. 539 7 | Pochwalony! - rzekł Jędrek.~- A kto u ciebie pochwalony? - 540 7 | żeby ci dały szklankę piwa? A możem nie widział, jak twój 541 8 | wiekuistym śnie w ziemi, A tu żona wciąż pili: "Wstawajże... 542 8 | wzdłuż budującej się kolei, a do dworu także nikt nie 543 8 | się całkowicie pobudował, a trzej inni sąsiedzi Ślimaka: 544 8 | folwark stał na środku pól, a wszystkie podobne do siebie 545 8 | wielkich izb, kryty gontem, a za domem ogromny dziedziniec, 546 8 | pukał mu do piersi i pytał: "A co będzie dalej?..."~Wówczas 547 8 | żeby nie właziło w szkodę, a nawet dzieci ich nie zbytkują, 548 8 | Wiśniewskiego kilkoro gęsi, a gdy Niemcy już mniej wypytywali 549 8 | chałupę dla mego szwagra.~- A cóż on będzie robił?~- On 550 8 | wszystko poszły w górę. A gdy pytał chłopów i gospodyń, 551 8 | lepiej.~- Któż wam zapłaci?~- A choćby i te Niemce, co osiedli 552 8 | Żyda, i płaci bez targu. A co się dla nich miele mąki 553 8 | bo zboże jeszcze w polu, a ich dużo narodu."~Handlowe 554 8 | chaty rzadziej i ukradkiem, a raz wypiwszy wódki - rzekła:~- 555 8 | bowiem Grzyb pod kościołem, a Josel wieczorem w karczmie 556 8 | bawią za domem cały dzień, a wracają późno wieczorem. 557 8 | kreska, stopniowo rósł, a w końcu zrobił się jakby 558 8 | zawalane piaskiem i gliną.~- A nie pytałeś się, gdzie oni 559 8 | kto inny nie zyskał...~- A jedźże prędzej w tamtą stronę! - 560 8 | zaspał, trochę zmarudził, a potem powiedział, że już 561 8 | tylko jednego przyjęli, a i ten wrócił po trzech dniach 562 8 | silni. Jedni kopali glinę, a drudzy odwozili na bok 563 8 | którzy nic nie robili, a między nimi Żydek w krótkim 564 8 | Dopraszam się też łaski, a furmanką bym u państwa nie 565 8 | kilkadziesiąt furmanek, a między innymi wozy niemieckich 566 8 | nasłała na wieś kolonistów, a teraz nawet ziemię przewraca 567 8 | gęsto zacinając konie, a po głowie latały mu zamącone 568 8 | kolei, nie tylko Szwabom. A jeżeli wolno, więc dlaczego 569 8 | prześcignęły!... - mówił chłop, a w sercu gniew mu kipiał.~ 570 8 | Niemek, które kopały zagony, a między opłotkami kilku mężczyzn. 571 8 | rozmawiają o czymś bardzo żwawo, a kto wie, czy się nie kłócą.~ 572 8 | naprzód miękła w nim odwaga, a w końcu zupełnie go opuściła.~" 573 8 | myślał chłop o Hamerze - a ja biedak. Jak mu co powiem, 574 8 | opowiadało krzykliwym głosem, a inne szemrały. Pośrodku 575 8 | zaszemrały jeszcze mocniej, a na środku ukazała się córka 576 8 | teraz nie zarobi grosika. A cóż to, mam z głodu zdychać?... 577 8 | na nim nie postawi...~- A cóż ich tak ten wiatrak 578 8 | Dwadzieścia tysięcy rubli!... A jak tych pieniędzy nie będzie, 579 8 | Mają stawiać groblę, a potem most nad Białka - 580 8 | Białka - odparł Wiśniewski.~- A cóż wy tu robicie?~- Najął 581 8 | bogaciły się przy kolei, a ja nawet grosza nie zarobił, 582 8 | jeszcze łakomi się na zarobek. A ja, choć mam ino dziesięć 583 8 | na nieznajomego odparł:~- A czy pan zapłaci za mnie 584 8 | zaczepił go stary Hamer.~- A co? - mówił stary - jak 585 8 | patrzył za nim ponuro. A kiedy znowu Hamer idąc do 586 8 | wałem od niemieckiej łąki, a plecionym płotem umocni 587 8 | sianokosach dochodzi zboże, a ludzie gotują się do żniwa. 588 8 | aby do reszty wyschło, a Niemcy zajęli swoją łąkę 589 8 | się płycie, niż zwykle, a przy kolejowym nasypie trzech 590 8 | się na pojedyncze kłęby, a wtedy spomiędzy szczelin 591 8 | chmura zniżała się do ziemi, a wówczas tonęły w niej wierzchołki 592 8 | się gęste tumany kurzawy, a rozwalające się po niebie 593 8 | miejscu usiłuje stworzyć lwa, a w drugim ptaka; wnet z ptaka 594 8 | tylko podarte skrzydło, a lew rozpłynął się w niekształtną 595 8 | ręką Pana trwają wieki, a jej ledwie sekundę, że ulepione 596 8 | że cała jej praca na nic, a cała jej potęga jest tylko 597 8 | do ziemi. Słońce zgasło, a deszcz i grad zlały się 598 8 | zziajana burza spoczęła, a wówczas było słychać szum 599 8 | przyśpiewując jej cichym głosem:~"a, a, a!..." Gospodyni chodziła 600 8 | przyśpiewując jej cichym głosem:~"a, a, a!..." Gospodyni chodziła 601 8 | jej cichym głosem:~"a, a, a!..." Gospodyni chodziła 602 8 | zalał ogień na kominie, a Ślimak wyglądał oknem myśląc: 603 8 | moknąć na deszczu do nitki, a potem ze śmiechem wpadał 604 8 | że ha!... Ino cię zmyje, a zara się rozweselisz...~- 605 8 | lecz znowu począł drzemać, a Ślimak mruknął:~- Gdziesić 606 8 | jeszcze lepiej będą strzylać, a nic mi nie zrobią...~I znowu 607 8 | machinalnie przed muchami. A na dworze lał potop, grzmiało 608 8 | swoim plonie, drugi spal, a trzeci bawił się nawałnicą, 609 8 | błyskawice paliły mu wzrok, a każde uderzenie piorunu 610 8 | tylko od niej cierpiał, a cierpiąc rozmyślał: skąd 611 8 | więc z izby do alkierza, a z alkierza do izby, jak 612 8 | sieroty. Spojrzał na Jędrka, a ten zaraz chciał go wyciągnąć 613 8 | wyrabia, ten chłopak?... A dyć odsuń się od psa, bo 614 8 | szybko umknął za drzwi, a Stasiek w ludnej izbie znowu 615 8 | przecie z głodu nie pomrzemy.~A zwracając się do żony dodał:~- 616 8 | pacierzy wrócił zadyszany.~- A co, jakem zgadł! - zawołał 617 8 | sięga naszego podwórka... A że hycle Szwaby postawiły 618 8 | piece. I tego szkoda.~- A do stajni nie zaglądaliśta? - 619 8 | pełno wody - Deszcz ustaje, a na zachodzie czysto. Zara 620 8 | dobytek się pochoruje.~- A siano?~- Zmokło, ale da 621 8 | i wybieraj wodę z sieni, a wy gnajcie z Owczarzem do 622 8 | stajni tłuką szuflami o próg.~A w sieni chaty bieganina 623 8 | śmieje się jeszcze lepiej, a i w głosie matki czuć, ze 624 8 | śmiejąc się krzyczeli: "hura!" A gdy od razu nadpłynęło kilka 625 8 | i -zniknął za pagórkiem.~A głosy z tamtej strony rzeki 626 8 | ruhig...~Nagle śpiew umilkł, a po chwili rozległy się krzyki:~- 627 8 | z moją nogą nie nadążę, a tam cosik jest...~Ślimak 628 8 | pobiegł w stronę rzeki, a za nim kulejąc wlókł się 629 8 | przypatrywała się idącym.~- No, a coście tam zmalowali? - 630 8 | ciężko uderzył o ziemię, a z nosa popłynęło mu trochę 631 8 | nie utonęłoby dziecko."~A chłop odpowiadał: "Nie ja 632 8 | chłopcu? - zawołał do Ślimaka. A nie mogąc doczekać się odpowiedzi 633 8 | Ona mówi, że mu lepiej, a chłopak jak się nie ruchał, 634 8 | Staśka przemoczoną koszulę, a następnie siłą wydobył mu 635 8 | do góry, poza głowę, a potem znowu przeprowadził 636 8 | głową o ścianę jęcząc:~- A po cóżem ja cię na ten świat 637 8 | na ten świat wydała!... A po cóżeś ty się urodził?... 638 8 | twarz błędnym wzrokiem.~- A bez cóż on utonął?...~- 639 8 | gadał: "Maćku, dusi me!..." A jak raz tej wiosny wbiegł 640 8 | za bydłem, głupi jesteś, a gadasz jak felczer..."~- 641 8 | chorował? Nie mógł latać, a jak się zmęczył, to go dusiło 642 8 | szlochając -tak czy siak. A dziś sam , nieszczęsny, 643 8 | matka...~Bakałarz odszedł, a smutni rodzice zostali na 644 8 | psiarni za nim wypuszczą, a on uchodzi zdrów, kiedy 645 8 | robotym znaleźć nie mógł, a przecie żyję, bo mój czas 646 8 | się i uciekł między góry, a Ślimak nie spojrzał na jedzenie. 647 8 | gruntu i przecie utonął... A ja?...~Wieczorem przeniósł 648 8 | noc, Magda miała gorączkę, a Jędrek coraz podnosił się 649 8 | szli Ślimakowie i Magda, a najbliżej Jędrek, który 650 8 | zajechali przed kościół, a jegomość pokropił go wodą 651 8 | grabarzowi grób mu kopał, a matka i Jędrek z jękiem 652 9 | ledwieś dopatrzył ptaka, a w polu człowieka; chyba 653 9 | rozbiegli się po świecie, a zamiast nich ukazywały się 654 9 | pagórków wyjrzał komin, a nieco później - komin osadzony 655 9 | zdejmowali szyny i podkłady, a on stał, dymił i zipał. 656 9 | w lochu nie sprzedanych, a drób sami jedli, bo i na 657 9 | skończą się złodziejstwa? A tymczasem, kiedy on tak 658 9 | budynki, jakby kogoś szukał, a nie znalazłszy przypadał 659 9 | kolonię, do starego bakałarza, a tam przez ciekawość zaglądał 660 9 | zacznie modlić się z książki, a doda dziesięć, jeżeli chłopak 661 9 | gniewało jednego z parobków, a zarazem kuzynów Hamera.~ 662 9 | że paszy mają za mało, a krów za dużo... Nie mówili 663 9 | napomknął Joselowi o krowie, a zaraz w poniedziałek przyszli 664 9 | nimi nie chciała gadać, a Magda zaczęła szlochać. 665 9 | krowę na wszystkie strony, a w końcu pokłóciwszy się 666 9 | żałośnie, że Owczarz pobladł, a w końcu oparła się wszystkimi 667 9 | wyjrzeć na dziedziniec, a Ślimakowi zdawało się, że 668 9 | szepcze do niego:~"Gospodarzu, a dyć spojrzyjcie, co oni 669 9 | jesieni ginie bydlątko, a co zima przyniesie?~I znowu 670 9 | sprzedajcie swoje grunta, a i wam, i mnie będzie z tym 671 9 | musiałem sprzedać bydlę, a wy jeszcze chceta, żebym 672 9 | przyszło wyprowadzać z chałupy, a już kiedy bym wyszedł za 673 9 | ziemi własną ręką obrócił, a wy mi gadacie: "Sprzedaj 674 9 | ziemia także jest odmienna, a nawet samo słońce inaczej 675 9 | mnie wschodzi i zachodzi... A co ja bym z żoną robił, 676 9 | się przyszło stąd ruszyć? A co bym powiedział, gdyby 677 9 | sto rubli, niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej 678 9 | się, nie gniwajcie się, a ja gruntu nie sprzedam.~- 679 9 | odwróciwszy się szedł ku domowi.~- A chłopak twój niech mi się 680 9 | milcząc usiadł na ławie, a tymczasem żona prawiła do 681 9 | ci się większa zapłata, a u nas jej nie dostaniesz, 682 9 | Im prędzej, tym lepiej. A jak nam kiedy Bóg miłosierny 683 9 | człowiek raz odyńdzie... A potem dodał:~- Niezadługo 684 9 | koniach zawdy musi ktoś być, a choćbyśmy ci jednego roku 685 9 | krowę i własną dziewuchę, a dziś jeden dzień wystarczył, 686 9 | to jegomość mszę wyśpiwa, a rady nie da. Skąd by 687 9 | dopóki ręki se nie zmacha. A potem znowu na człowieka 688 9 | Ślimaków; poszła do stryjka, a od stryjka na nowy obowiązek. 689 9 | okolicy mnożyły się kradzieże, a Ślimak co dzień myślał, 690 9 | łaskaw ochroni nas od straty; a wreszcie - upilnuje Owczarz 691 9 | szczekał po całych nocach, a Owczarz zrywał się po parę 692 9 | padał deszcz ze śniegiem, a na ziemi było błota wyżej 693 9 | Hamera zabłyszczało światło, a na gościńcu rozległ się 694 9 | Bywaj!... - zawołał Owczarz, a Ślimak, wysunąwszy się za 695 9 | na ziemię coś ciężkiego, a spośród ciemności odpowiedziano:~- 696 9 | przykłusowali konni Niemcy, a Jędrek wybiegł na dziedziniec 697 9 | gadają, że my kradniemy, a tu proszą, żeby za nich 698 9 | złodzieje nam za to wygrażają, a oni mówią, że my kradli!...~ 699 9 | budynki zaopatrzyć w skoble, a stajnię i oborę w zasuwy 700 9 | Bóg w koszulki ze śniegu, a Ślimak wciąż medytował o 701 9 | prawej, to na lewej ręce, a medytował, wciąż medytował. 702 9 | Któryż cię tak uczcił?~- A ten hycel Herman - mruknął 703 9 | ojciec.~- Przecie on.~- A cóżeś ty robił u Hamera, 704 9 | chłopak i szybko dodał: - A ten ci, niemieckie nasienie, 705 9 | stąd, bo ci dam w zęby!" A jo mówię: "To spróbuj!" 706 9 | jo mówię: "To spróbuj!" A on: "Jużem spróbował." A 707 9 | A on: "Jużem spróbował." A jo: "Może spróbujesz jeszcze 708 9 | spróbujesz jeszcze raz?" A on: "Masz jeszcze raz..."~- 709 9 | Szwab - mruknął Ślimak. - A ty jemu nic?~- Com mu miał 710 9 | razy, no... niechby trzy. A ten podlec zara ci pokład 711 9 | Stanęli we trzech na gościńcu, a Fryc zaczął wołać do Owczarza:~- 712 9 | jak pokaleczył Hermana... A tu mam świadectwo felczerskie, 713 9 | chłopcu ze dwa razy w pysk, a my do sądu nie idziemy.~- 714 9 | bełkotał Herman. - A gdzie on ma znaki?... gdzie 715 9 | dwa tygodnie do hareśtu. A jak Potocka, ta Jędrzejowa, 716 9 | u nas ludzie bijali się, a żaden nie poszedł do kryminału. 717 9 | jaka może spotkać Jędrka, a w najbliższą niedzielę razem 718 9 | Parobek wyszedł przed sień.~- A czego to?~- Zmiłujcie się, 719 9 | jednego konia przy dyszlu, a na saniach kuliła się baba, 720 9 | kiełbasy i cztery obwarzanki, a jej mąż tak się rozczulił, 721 9 | jeszcze raz sanie zepsuty, a ja za twoją pomoc dam ci 722 9 | lekarstwo.~Szli żwawo do chaty, a obcy prawił:~- Zaboli cię 723 9 | cię febra trząść zacznie, a ty - łykniesz mojego trunku 724 9 | izby po gwoździe i butelkę, a podróżny został na dziedzińcu, 725 9 | Obcy pobiegł do sanek, a Owczarz zatkał swoją butelkę 726 9 | nieledwie pukała do okna, a biedny Maciej tylko mrużył 727 9 | po prawej stronie drogi, a gospodarz w czapce na bakier, 728 9 | że sąd chłopaka uwolni... A Jasiek zna się, bo on pisał 729 9 | gospodarz nie miał apetytu, a Jędrek zapomniał, w której 730 9 | jego usposobiło do snu, a unoszący się w izbie zapach 731 9 | ten został mu w palcach, a kiedy machinalnie podniósł 732 9 | bardzo i bardzo daleko, a została przy nim tylko - 733 9 | się" - szepce głos cichy a niecierpliwy i jednocześnie 734 9 | w zamkniętej stajni?... A jednak widać niebo. Jakim 735 9 | zgiąć palec? Nie ma takiej, a raczej jest tylko jedna - 736 9 | się jeszcze gwałtowniej, a jakiś głos przytłumiony ( 737 9 | że raził go blask dnia, a głowa ciężyła jak kamień, 738 9 | spojrzał. Stajnia była pusta.~- A gdzie konie? - zapytał teraz 739 9 | kipiący gniewem Ślimak. - A przecie ten, co kradł, musiał 740 9 | usiadł na progu stajni.~- A dyć i temu coś się stało - 741 9 | był ode mnie wierniejszy, a także go otruli...~Ale zacięty 742 9 | mi daje i swoje zasługi, a konie były warte z osiemdziesiąt 743 9 | Zgubiłeś konie - odnajdź ich, a nie, to cię zaskarżę do 744 9 | siekierę i łeb ci rozwalę... A i tego szczeniaka zabierz, 745 9 | odwrócił się idąc do chaty~- A skrzynkę zostaw - rzekł 746 9 | owinął w kawałek sukmany, a potem w płachtę. Sam przepasał 747 9 | sieroty, bo świat wielki, a Pan Bóg jest wszędzie. Za 748 9 | ukradł ich, wywiódł na nędzę, a on, Owczarz, pozwolił na 749 9 | tu zepsute kopyto Wojtka, a tam - wsiedli na nich złodzieje 750 9 | Wojtek zeskoczył z drogi, a tu złodziej zsiadł z Kasztana 751 9 | złodzieje zboczyli z gościńca, a co gorsza każdy w inną stronę: 752 9 | Wojtka był znaczniejszy, a może - więcej kochał 753 9 | dadzą, bo już był głodny, a i sierota popłakiwała na 754 9 | mu podać gorącej strawy, a dziecku mleka. Gdy zaś jeszcze 755 9 | tropi złodziejską bandę, a nawet zna jej dowódców; 756 9 | żadnego nie złapał na uczynku, a co gorsza, jakieś silne 757 9 | zakonników radecznickich, a nadto objaśnił, że jadąca 758 9 | ich na ustroniu przydybać, a najpierwej wszystkich odkryć. 759 9 | do którego z kolonistów, a może do onego Żyda, co resztek 760 9 | najdalej jak będziesz mógł; a jeżeli gdzie trafisz, daj 761 9 | wyciągniemy! - odparł sołtys, a oczy groźnie mu błysnęły.~ 762 9 | oddalał, skręcał do lasu, a nareszcie wpadł między jary, 763 9 | czasu przelatywały chmury, a na ziemię to sypał śnieg, 764 9 | zważał, że robi się ciemno, a śnieg sypie coraz częściej 765 9 | W końcu rżenie umilkło, a wtedy Maciek spostrzegł, 766 9 | nim, przed nim i pod nim - a wokoło ciemność. Spoza chmur 767 9 | głos miała zawsze słaby), a do Maćkowego serca zakołatał 768 9 | niechbym ino usiadł, zmarznę, a przecież kuni u złodziejów 769 9 | śnieg już go nie dosięgał, a nawet zdawało się, że jest 770 9 | zmarznięte nogi odtajały, a zamiast zimna czul, że mu 771 9 | ręce, gdzie spała znajda, a potem na drugiej. Owczarz 772 9 | nie pozwalało mu zasnąć, a wreszcie - że robiło mu 773 9 | gdzie o mrowisko nietrudno, a o zimie jakoś - zapomniał.~" 774 9 | że już teraz może zasnąć, a przynajmniej zdrzemnąć spokojnie. 775 9 | czyście się upili?..." -a nareszcie, jakby nie wierząc 776 9 | siedział na rzęsach chłopa, a na ustach dziecka szkliła 777 9 | i chłopów, paru Żydków, a oddzielnie od nich wójt, 778 9 | nawet Żydki pluły na ziemię, a tylko Jasiek Grzyb, syn 779 9 | chłopak albo choć gorzelanym, a tymczasem ludzie szeptali 780 9 | mu się i tak nie wrócą, a co dwie dusze zgubił, to 781 9 | ugania. Ich nie połapie, a sam zginie.~- Przyjdzie 782 9 | uwagą oglądał nieboszczyków, a wójt krzywił się, jakby 783 9 | się do właściciela sani - a ja was z pisarzem dogonię. 784 9 | myśl o porzuconym dziecku, a wówczas wpadała w furię. 785 9 | się obwiesić na chustce, a za trzecim razem o mało 786 9 | jeden niósł o niej pismo, a drugi mu towarzyszył. Szła 787 9 | mając na jednej nodze but, a na drugiej sandał, na grzbiecie 788 9 | grzbiecie dziurawą sukmanę, a na głowie chustkę jak rzeszoto. 789 9 | dozorca wołał za nią: "A co tak lecisz?" Wówczas 790 9 | ukazał się konny strażnik, a za nim sanki ze zwłokami 791 9 | Boga! - zawołał jeden - a cóż to za nieszczęśnik?~- 792 9 | zwrócił się do konwojowanej - a dyć to twoja dziewucha z 793 9 | palcami. - Jużci to Owczarz, a to... musi, że moja dziewucha... 794 9 | lejce podniósł w górę bat, a w tej samej chwili Zośka 795 9 | sołtys. - Tobie inna droga, a jej inna...~- Moja dziewucha!... 796 9 | Chłopi ledwie oderwali, a sanie ruszyły. Chciała podnieść 797 9 | przykląkł jej na nogach, a drugi schwycił za ramiona.~- 798 9 | przybierała barwę miedzianą, a blaski oczu przygasły.~W 799 10| obórki, potrącił stworzenia, a gdy jedno z nich, zatrwożone, 800 10| pamięci wybiegł za stodołę, a zobaczywszy zwłoki Burka, 801 10| widząc to parsknął śmiechem, a wówczas Ślimak zdjąwszy 802 10| mu ręce, zabolał krzyż, a koszula przemokła od poru; 803 10| dłuższe. Żyd kiwał głową, a Ślimak patrzył na niego 804 10| potem nogi mu się zatrzęsły, a potem było mu niby dziwno, 805 10| i nawet niedaleko gminy. A kiedy?... kiedy?... Sami 806 10| pewnie na egzenterunek. A wy możecie nie wierzyć!... 807 10| gospodarzu...~- Wielga rzec!... A cóż mi za to będzie, że 808 10| ale... - odezwał się. - A słyszeliśta, sołtysie, co 809 10| Ślimak został sam w izbie, a im dłużej siedział, tym 810 10| tym polu nie ma Owczarza, a jeżeli jest, to gdzieś tak 811 10| tylko kraj jego sukmany, a może i tego nie...~Myśl 812 10| bieda padnie na człowieka, a musi się nie dawać?~Uwaga 813 10| Osiem narodu zgładzili!... A jeszcze Magda przez nich 814 10| złego zarzucić im nie można, a przecie zubożyli go, opustoszyli 815 10| wysadzili dziedzica ze dworu?... A ilu to ludzi dworskich straciwszy 816 10| oni tak nie uszkodzili...~A po chwili dodał:~- Co z 817 10| Dorzucił łuczywa na komin, a potem począł przysłuchiwać 818 10| kryminału wysłali me do gminy, a w gminie powiedzieli, żebym 819 10| se nalej miskę krupniku. A o tu jest chleb. Zośka spełniła, 820 10| Zacząwszy jeść spytała:~- A nie potrzeba wam dziewuchy?~- 821 10| Tak tu u was pusto. A Magda gdzie?~- Odeszła.~- 822 10| gdzie?~- Odeszła.~- Chy!... A Jędrek?~- Wzięli go dziś 823 10| sądu.~- Widzieliście!... A Stasiek?~- Utonął noma tego 824 10| dokoła siebie nieszczęście, a to go najwięcej mordowało, 825 10| ludzie na nim wyginą?..."~A potem dodał:~"Czyżby już 826 10| śmierć szła na nas?... No, a jeżeli śmierć, to i cóż?"~ 827 10| nazywa się zdenerwowaniem.~A jednak rzecz szczególna. 828 10| siedzi w alkierzu u nóg żony, a drugim był Maciek Owczarz ( 829 10| miłosierdzia za tyle lat roboty... A co tobie winna znajda, żeś 830 10| Zośki na ławie nie było.~- A co, nie mówiłem!... - zawołał 831 10| dach stanął w płomieniu, a przez szczeliny w powale 832 10| nie zajęte części stodoły, a baby i dzieci znosiły wodę 833 10| Podpalili was? - spytał.~- A jużci - odparł chłop.~- 834 10| ażeby zabrać ich na folwark, a koloniści kręcili głowami 835 10| wszystkiego, co potrzeba, a potem zobaczymy...~- Niech 836 10| przywieźć słomy dla pogorzelców, a Hermanowi szepnął, aby natychmiast 837 10| chleba i butelkę mleka, a Ślimak wciąż chodził po 838 10| desperacku zwieszone ręce, a on chodził, oglądał i nasycał 839 10| krzyże... o! właśnie te same. A tu skrzynia, nawet z kluczem 840 10| stodoła i całoroczne zbiory! A tam leży Burek; już go nawet 841 10| wyglądają krwawe żebra. A tu jego chata - bez okien, 842 10| chwili mówią o nim we wsi, a może przyjdą mu z pomocą. 843 10| Stasiek przegląda się w rzece, a tam pański szwagier jedzie 844 10| ogródku wykrzykuje Jędrek, a Magda odpowiada mu z izby...~ 845 10| Wolę nie być chłopem, a żyć jak Niemiec, co kupuje 846 10| kupuje ziemię najtaniej, a sprzedaje najdrożej i ma 847 10| ukazał się stary Hamer, a za nim Niemka, z dwojniakami 848 10| po felczera dla żony. No, a oni -nic. Oni pokiwali głowami 849 10| serca.~Ślimak kończył jeść, a wciąż milczał. Hamer jeszcze 850 10| Każdy, jak może, korzysta.~- A wy nigdy nie korzystaliście? - 851 10| rejenta?~- Pojedziemy.~- A dziś wieczorem ugodzimy 852 10| Oboje przezimujecie u nas, a ja za robotę będę wam płacił 853 10| sprzętów ocalonych z pożaru, a nareszcie - rzucił paszy 854 10| daleko, zarobków nijakich, a czego nie wypali słońce, 855 10| aresztu i baba ozdrowieje, a pójdę w taki świat, że was 856 10| bo wam się nie wiedzie, a tak - przynajmniej uratujecie 857 10| Chorej dopilnuje Augustowa, a wy musicie wyspać się, bo 858 10| Widać wrócił do izby.~- A wy gdzie siedzicie, panie 859 10| jutra położyły w izbie. A jutro nas wyrzucą do stajni... 860 10| Idźcie, bo ona niepokoi się, a to niedobrze... Idźcie... 861 10| fajek, siedział stary Hamer, a obok młynarz Knap. Był to 862 10| huknął Knap i roześmiał się. -A sprzedajesz nam twój grunt 863 10| zdrów i ja bądź zdrów... A czemu ty dawniej nie sprzedał 864 10| mu!... - ryczał Knap. - A ja tobie powiem, czemu nie 865 10| ucichły gdzieś przy stodole, a Ślimak wciąż kiwał głową 866 10| izbie ciężkie stąpania, a potem gruby głos Knapa, 867 10| zgrzytnęło.~W końcu umilkł, a w kilka minut później zaczął 868 10| święconą wodą...~Ciągnęła, a on szedł. I tak szli oboje 869 10| Ty grunt sprzedajesz?... A to byś ty samego Pana Jezusa 870 10| poniewierkę między ludzi? A co zrobi Jędrek?... Będzie 871 10| chodził za cudzą sochą... A mnie jak pochowasz?... Jak 872 10| posadził żonę na progu, a sam począł bić pięściami 873 10| wam jak należy opatrzył, a wy po nocy od kontraktu 874 10| paszy krowom i napoił je, a gdy się całkiem rozwidniło, 875 10| Ot, masz!... - mruknął. - A... a... niech już wszystko 876 10| masz!... - mruknął. - A... a... niech już wszystko diabli 877 10| Wstawaj, Ślimaku!... A dyć wasza umarła .. Na szczęt 878 10| się, niczego nie żałował, a myślał tylko o jednym: ażeby 879 10| wydźwignęła z rozpaczy, a bodaj podała mu skorupkę 880 10| głos wieczornego dzwonu, a w chatach pobożne kobiety 881 10| brakło czwartej części dachu, a w oknach, zabitych deszczułkami 882 10| Grzybowi albo Orzechowskiemu, a w najgorszym razie załatwi 883 10| panna, wyjdzie kiedy za mąż, a jego wnuki i wnuczki, Chaim, 884 10| co się gniewali?... No, a za co wszyscy gniewają się 885 10| ubroni... Tfy! - splunął. - A wy co tak leżycie, Ślimaku, 886 10| przecie nie może być - rzekł - a jak wy się nie ruszycie, 887 10| kiedy posiadać własną krowę, a przynajmniej kozę.~Żyd odpocząwszy 888 10| dopóki Jędrek nie urośnie.~- A we wsi co teraz powiedzieć?... 889 10| zapomniał o swoich kłopotach, a myślał o ratowaniu Ślimaka. 890 10| spalili, Ślimakowa umarła, a on sam leży przy niej bez 891 10| żebyś nałgał drugie tyle, a oni ci nawet twoich pieniędzy 892 10| chwili o mało nie upadł, a następnie zaczął uciekać 893 10| który go najprzód obedrze, a potem wystrzeli z fuzji. 894 10| urządzał świetne nabożeństwa, a ubogich nie tylko darmo 895 10| stosunki między prostym ludem a proboszczem nie były dosyć 896 10| bo jaźń na twarzy chłopa, a w sobie zakłopotanie i - 897 10| tłusty parobek rąbał drzewo, a z drugiego ogród przywalony 898 10| godziny, ale kwadranse, a gdy myśląc, że upłynął kwadrans, 899 10| także jestem parasolnik, a także znam rymarstwo i umiem 900 10| to możesz u mnie zimować. A kiedy przyjdziesz do roboty?~- 901 10| ino ja herbatę piję tak, a cukier chowam dla wnuków.~- 902 10| głos cichszy od myśli.) No, a ten przecie wytrzyma do 903 11| i ze światłem w jednej, a koszykiem w drugiej ręce, 904 11| ulitowaliście się nade mną... A czy ja wart Tego, ady żebym 905 11| mi ukradli, spaliły me... A wszystkie moje nieszczęścia 906 11| dziś dnia ich buntuje...~- A wy do niego ciągle chodzicie 907 11| Przecie chłop nieumiejętny, a Żyd zna się na wszystkim 908 11| sobą śwargocą jak Żydy, a z człowieka ino se kpinkują. 909 11| stron idzie samo bałamuctwo, a rzetelnej prawdy nikaj się 910 11| gadają tak, drugi raz inak, a chłop wierzy w to, z czym 911 11| z czym mu lepiej.~- Hm! a przy kolei nie miałeś zarobków?~- 912 11| folwark po nim obejmie. A on gorszy od Niemca.~"O, 913 11| bracie - rzekł głośno - a ja wstąpię na wieś.~I podnosił 914 11| się i więcej nie swarzcie. A ku wieczorowi trzeba zrobić 915 11| furmana. Wydobył repetier, a usłyszawszy, że jest trzy 916 11| tylko wieczny półzmrok - a w końcu, że żona opuściwszy 917 11| miejsce na dom wytykać?), a wyśta się z nimi modlili 918 11| mówi, że jeden - odparł. - A ja se gadam, że ich Bóg 919 11| skończyło się i nie wróci. A dobrodziej wczora mi powiedział, 920 11| folwark.~- Może i tak!...~- A jużci. Hycle Szwaby - pogroził 921 11| łące, bydło mi raz zajęły, a tera masz!... Wywróciły 922 11| do nikogo żalu ni mom... A tu - zmienił Grzyb rozmowę - 923 11| chłop - odparł Ślimak. - A idzie coś tak ciężko, jakby 924 11| się!... I gdzież ona?... A m...~Zobaczywszy nieboszczkę 925 11| miał skrwawioną szmatę, a na twarzy plaster.~- Kradeś 926 11| Grzyb znowu pomyślał....No, a cóż by to kosztowało?~- 927 11| Strzeliliście do mnie z jednej lufy, a już chcecie tyle pieniędzy 928 11| sekret - rzekł Grochowski - a Ślimakowi osiemdziesiąt 929 11| ino bijecie i bijecie.~- A tyś po co Josela słuchał?..,~- 930 11| Grochowskiego, to na Ślimaka.~- A tożeście, tatku, skąpi!... 931 11| okradną, i stanęło na moim, a ty teraz płaczesz jak baba. 932 11| wy macie dziesięć morgów, a ona piętnaście i jest bez 933 11| jej grunt, bo dotyka mego, a wam oddam piętnaście morgów 934 11| swojej kobiety nie pochował, a już z drugą mam się żenić? - 935 11| moją siostrą, z Gawędziną, a on mi się przekomarza - 936 11| odpowiedział Ślimak.~- A piętnaście morgów mienia, 937 11| piętnaście morgów mienia, a śtyry krowy, a para koni 938 11| morgów mienia, a śtyry krowy, a para koni i wszelaki domowy 939 11| grunta wezmę na siebie, a im dam piętnaście morgów, 940 11| Grzyb. - Dziś mi sprzedadzą, a nopóźniej po niedzieli zajedziemy 941 11| podał mu pełny kieliszek.~- A jo ci mówię, bracie Ślimaku - 942 11| dziś mają z kozy wypuścić. A wam, bracie Grzybie, życę 943 11| raz bestyja ustatkował. A tobie, Jaśku, żebyś na nowym 944 11| gospodarował niżeli Niemce, a do cudzych stajen nie zaglądał, 945 11| kupuję folwark od Hamera, a po świętach zrobię dwa wesela! - 946 11| zaczęli się ściskać i całować, a Ślimak widząc, że już zabrakło 947 11| tygodnia nabył folwark Hamerów, a jeszcze przed wielkim postem


1-500 | 501-947

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License