1-500 | 501-938
Rozdzial
1 1 | rój pszczół gotujących się do odlotu.~Na przestrzeni mili
2 1 | pagórkami, ścieżka idzie do góry, to spada na dół, znowu
3 1 | stoją oddzielnie, podobne do wielkich mrowisk. Blask
4 1 | dno zabrał się arcymistrz do lepienia brzegów bacząc,
5 1 | sosną na szczycie) należą do gospodarza Józefa Ślimaka.~
6 1 | posiadłość jak pustelnia; do wsi z niej daleko, a jeszcze
7 1 | daleko, a jeszcze dalej do dworu.~Obejmuje dziesięć
8 1 | gruntu, od wschodu przytyka do rzeki Białki, od zachodu
9 1 | rzeki Białki, od zachodu do gościńca, który z tego miejsca
10 1 | przecina dolinę i biegnie do wsi.~Przy drodze mieszczą
11 1 | zwrócona jednymi drzwiami do gościńca, drugimi do podwórka, -
12 1 | drzwiami do gościńca, drugimi do podwórka, -jest stajnia
13 1 | jak Sybirak. - Prawda, że do kościoła - mówili - bliżej
14 1 | niż nam; ale za to nie ma do kogo gęby otworzyć, pustka
15 1 | począł wynajmować komorników do robót około swej ziemi.~
16 1 | Ślimakowa zgodziła sobie do pomocy starą wyrobnicę Sobieską
17 1 | Próba przeciągnęła się do trzech kwartałów; po czym
18 1 | następnie poszła na służbę do dworu, w chacie roboty nie
19 1 | umieli tylko zachęcać ją do pokory twierdząc, że im
20 1 | czasu, że chodził z końmi do dworu albo Żydkom mieszkającym
21 1 | coraz częściej wzywał go do roboty, więc Ślimakowi już
22 1 | Maciek - bo mnie oddali do szpitala. Czemużem ja nie
23 1 | się z kamienia i przyszedł do chaty wlokąc za sobą nogę.~-
24 1 | zaś mąż wrócił wieczorem do domu, przedstawiła Maćka
25 1 | Wypoczętego każdy prędzej weźmie do roboty.~Takim sposobem dostał
26 1 | Takim sposobem dostał się do zagrody nowy mieszkaniec.
27 1 | Życie zagrody ułożyło się do doskonałej równowagi. Wszystkie
28 1 | skacząc biegła po kartofle do lochu. Dla tego gospodyni
29 1 | zrywała się przede dniem do swoich krów albo piekła
30 1 | pacierze chodził o świcie do dworskich stodół albo sprzedane
31 1 | sprzedane zboże odwoził Żydkom do miasta.~Z tej samej przyczyny,
32 2 | Ślimaka zaczęła rozchodzić się do swych zajęć. Gospodyni,
33 2 | upranej bielizny i pobiegła do rzeki. Za nią poszedł Stasiek
34 2 | Magda najmitka wzięła się do mycia naczyń po strawie
35 2 | gwiżdżąc poleciał z motyką do sadu kopać grzędy.~Ślimak
36 2 | lec na słomie aniżeli iść do roboty. Ale przemógł się
37 2 | słomy, wabiących Ślimaka do drzemki. Ale chłop odwrócił
38 2 | Zjadły wy byście mnie do szczętu! - mruknął Ślimak.
39 2 | Ciężkim krokiem zbliżył się do szopy i wydobył dwie brony,
40 2 | głową. Zaprzągł kasztanki do jednej brony, przyczepił
41 2 | jednej brony, przyczepił do niej drugą i - pojechali
42 2 | ziemię motyką i od czasu do czasu rzucał kamieniami
43 2 | matkę i szedł w górę rzeki, do jarów. Niekiedy klękał nad
44 2 | szczęście, że mnie wołają do dworu czy jaki Żydzina zgodzi
45 2 | boskie, jeżeli schowasz do skrzyni za cały rok pięćdziesiąt
46 2 | paszy albo nie zawołać cię do roboty, to co? Choć zdechnij
47 2 | Jeden ze swoją babą jeździ do kościoła wózkiem, drugi
48 2 | obalić i sam przyczepić się do łańcucha. A ty, człeku,
49 2 | jeszcze ekonomowi kłaniaj się do ziemi, żeby pamiętał o tobie.~
50 2 | tam se już idzie, jak szło do tych czasów! - zakonkludował
51 2 | ode dworu, jedzie konno do mostu. Była to osobliwa
52 2 | jeździec o tyle zbliżył się do mostu, że Ślimak mógł mu
53 2 | spodnie podwinęły mu się do kolan i było widać nad kamaszami
54 2 | biec kłusem, pobudzając do nadzwyczajnych ruchów ręce,
55 2 | który robił się podobnym do lalki zszytej z kilkunastu
56 2 | choć łagodny koń zrywał się do galopa. Wtedy jeździec jakimś
57 2 | na czele szwadronu pędzi do ataku. Ale wnet ręce, jeszcze
58 2 | ręce, jeszcze nienawykłe do oficerskiego stopnia, wykonywały
59 2 | dziecka bowiem wzdychał do konnej jazdy, a dziś dopiero
60 2 | okazję nacieszyć się nią do syta.~Czasem koń, gdy mu
61 2 | radość. Oprócz bowiem popędu do rycerskich ćwiczeń namiętnie
62 2 | usiłowań skręcał na powrót do mostu. Widocznie miał zamiar
63 2 | z Warszawy - zawołał sam do siebie rozweselony Ślimak. -
64 2 | uwagę, skręcił bowiem konia do poręczy i z wysokości siodła
65 2 | dżokejki robił go podobnym do żurawia.~"Czego on tam chce?" -
66 2 | klęczek i podniosła głowę do góry. Jej spódnica była
67 2 | niemałym trudem skierował konia do wody i stanął tuż obok Ślimakowej.
68 2 | Panicz wyciągnął rękę jakby do paciorków na szyi Ślimakowej
69 2 | krzyk jego nie doleciał do Jagny, a panicz wcale nie
70 2 | kochanku!... - zawołał panicz do Jędrka i pędził dalej.~-
71 2 | Obywatelu! - zawołał panicz do Ślimaka - obywatelu, proszę
72 2 | jeździec minął wracającą do chaty Ślimakową i zdjąwszy
73 2 | Nakrył głowę i gniewny wrócił do koni.~- Wio, dzieci!...
74 2 | bronować jego spadek, zwrócony do Białki. Nad rzeką zobaczył
75 2 | Skończy swoją robotę, musi iść do miasteczka, bo i z czego
76 2 | przez głowę.~-"Przyszedł do nas stryj Magdy, wiesz,
77 2 | cóż mnie do-nie j?~- To ci do niej, że my ją kupimy -
78 2 | Jakkolwiek dawno wzdychał do trzeciej krowy, przecie
79 2 | arendę? - spytał.~- Pójdź do dworu, poproś pana, zapłać
80 2 | trzeba płacić. Nie pójdę do dziedzica...~Żona przysunęła
81 2 | paszy, a wtedy pójdziesz do samego diabla, nie tylko
82 2 | samego diabla, nie tylko do dziedzica, jak ci zbraknie
83 2 | Kończ robotę, przychodź do izby i krowę mi wytarguj,
84 2 | tym nie zechce... I trawę do tych pór mieliśmy darmo,
85 2 | niepewnością i strachem schylać się do nóg dziedzicowi, zapłacić
86 2 | wozy i gospodarskie statki, do czego miał tyle zgrabności?...
87 2 | Wreszcie, nie onże sam wzdychał do trzeciej krowy; nie on chciał
88 2 | jeszcze napędzi go kiedy do siania koniczyny albo do
89 2 | do siania koniczyny albo do robienia wozów...~Dziwny
90 2 | ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach,
91 2 | Ślimak docierał już bronami do gościńca i rozmyślał nad
92 2 | brodaty i pociągnął ojca do wózka.~- Bóg wam zapłać,
93 2 | brodaty, gwałtem prowadząc go do wózka. - Z Wilhelma nic
94 2 | wózek.~- Bywajcie zdrowi, do widzenia! - zawołał stary
95 2 | widzenia! - zawołał stary do Ślimaka. ~Brodacz wzruszył
96 2 | gościniec - rzekł Ślimak do siebie. - Czysty jarmark
97 2 | robotę i zawrócił konie do domu. O Niemcach już zapomniał,
98 2 | na zimę sprowadzić dziada do domu, ażeby chłopców czytać
99 3 | oglądać krowę, przywiązaną do płotu. Mimo zapadającego
100 3 | jego krów nie umywała się do tej oto.~Pomyślał, że nieźle
101 3 | miejsca. Człowiek może harować do zachodu słońca, ale po zachodzie -
102 3 | stworzenia.~- Maciek! - zawołała do parobka - a jak się krowa
103 3 | krowa napije, zaprowadź ją do obory. Sołtys u nas zanocują,
104 3 | powiedziawszy Owczarz zaprowadził do obory krowę, która oglądając
105 3 | przeżegnał się i wszedł do sieni. Ale serce trzęsło
106 3 | ognia, z ręką podniesioną do góry i twarzą uroczystą.
107 3 | będzie pochwalony - rzekł do gościa.~- Na wieki wieków -
108 3 | sołtysie, żeście zaszli do nas w gościnę -mówił Ślimak
109 3 | zwrócił się Grochowski do dziewuchy - a upadnij do
110 3 | do dziewuchy - a upadnij do nóg gospodarzowi, bo rodzony
111 3 | wciąż szlochając upadła do nóg najprzód stryjowi, potem
112 3 | gospodarzowi i - uciekła do sieni. Tam płacz jeszcze
113 3 | umarł. Grunt Komara przytyka do gruntu Magdy, więc ja myślę:
114 3 | kulawym Maćkiem. Poszli oboje do alkierza i wysunęli na środek
115 3 | dwaj gospodarze przeszli do alkierza.~- Piękna izba -
116 3 | wieczerzę.~Zwróciwszy się do komina nalała dwie miski
117 3 | Jedzcie z Bogiem - rzekła do Grochowskiego - a jak czego
118 3 | dziećmi. Maćku - zwróciła się do parobka - weźże se miskę.~
119 3 | przysłuchać się ludzkiej rozmowie, do której tęsknił. Postawił
120 3 | Grochowski woził go kiedyś do losowania i stał przy drzwiach
121 3 | Wszakże to on kazał go odwieźć do szpitala i zapewnił go,
122 3 | ciągnąć krowę aż na wieś do Grzyba?~- Bo on chce kupić -
123 3 | gospodyni zwracając się do parobka.~- Oho! ho!... -
124 3 | gospodyni przymilając się do Grochowskiego.~Sołtys powtórnie
125 3 | stołu, a następnie weszła do komory. Po niedługiej chwili
126 3 | widelec z wyłamanym zębem.~- Do was, kumie - rzekł Ślimak
127 3 | Niemcom, a sami przybliżą się do nas.~- Byli tu dziś u mnie
128 3 | nim ciągną inni jak mrówki do miodu i ziemia drożeje.~-
129 3 | bo nawet i nie modlą się do Matki Przenajświętszej.~-
130 3 | srebrnego za postronek.~Do izby ostrożnie wsunęły się
131 3 | krupniku i zaprowadziła do najdalszego kąta zalecając
132 3 | coraz mocniej uderza mu do głowy, że pod jego wpływem
133 3 | zawstydzony.~Z alkierza do izby płynął zapach wódki
134 3 | Dam ja ci mieszać się do moich interesów... Nagle
135 3 | Maćku - zwróciła się do parobka - a pomóż mi odprowadzić
136 3 | pomóż mi odprowadzić ich do stodoły.~- Sam pójdę!... -
137 3 | oszwabić i dlategom mówił, że do Grzyba krowę prowadzę...
138 3 | prowadzę... Alem ją prowadził do ciebie, boś ty mój brat...~
139 3 | alkierza zmierzając zrazu do okna. Lecz gdy Maciek otworzył
140 3 | Maciek otworzył im drzwi do sieni, po kilku mniej pomyślnych
141 3 | i zachęcał Grochowskiego do spania, a sołtys klęczał
142 3 | coś mocnego zadać - rzekł do gospodyni.~- Wypili flaszkę
143 3 | pijaku! -zawołała kobieta do męża.~- Nie wstanę! - odparł
144 3 | Ja ci naleję, jak wezmę do garści biczysko!... - odparł
145 3 | Chodźcie, sołtysie, do stodoły - rzekła Ślimakowa
146 3 | swoje posłanie - rzekła do parobka Ślimakowa - a ten
147 3 | pościeli i zaczął przemawiać do niej tkliwym głosem, zupełnie
148 3 | głosem, zupełnie jak sołtys do Ślimaka:~- Wstań, bracie,
149 3 | usiłował przymusić się do płaczu. Z początku nie szło
150 3 | scianę chaty. Zbliżył się do niej powoli, jakby wahał
151 3 | bądź, zapragnął dostać się do posłania.~W pierwszej izbie,
152 3 | i po omacku dostał się do łóżka.~- Posuń się, Jagna -
153 3 | Idź na gnojowisko albo do chlewa, bo tam twoje właściwe
154 3 | zmartwiony i cofnął się aż do izby, gdzie spał Stasiek.
155 3 | polu: stary i z brodą. Nic do mnie nie gadają, czego chcą,
156 3 | jeszcze mocniej przytulił się do ojca, a że i Ślimaka sen
157 3 | swoich nogach zatoczył się do stodoły. Tu potknął się
158 3 | po kilku próbach trafił do sterty słomy, gdzie utonął
159 4 | zapytał spod słomy.~- Pora iść do dworu.~- Wołali me?~- Co
160 4 | wołać. Sam przecie musisz do nich iść o tę łąkę. Chłop
161 4 | Po tych słowach zawróciła do obory, a Ślimakowi ciężar
162 4 | będzie natrząsać się z niego do południa.~Wyjrzał na dziedziniec.
163 4 | czując otuchę i poszedł do izby ubierać się. Wyrzucił
164 4 | a później buty od cholew do obcasów. Stanął wreszcie
165 4 | kobiecie.~Ale ona odwróciła się do komina i wydobywszy stamtąd
166 4 | gadaj, ino podjedz se i idź do dworu. A targuj się tak
167 4 | Upokorzony chłop wziął się do jedzenia, a tymczasem żona
168 4 | mówiła. - To panu daj do garści, a resztę odnieś
169 4 | i począł z lekka wybijać do taktu łyżką.~- No, nie medytuj,
170 4 | we trójkę, idąc gościńcem do dworu.~W chwilę po ich wyjściu
171 4 | ręce w kieszenie, z głową do góry zadartą, sunie mąż,
172 4 | uśmiechając się kobieta i wróciła do izby nastawiać obiad.~Ułagodziwszy
173 4 | dejdydy, ~Wsadzili mię do biedy, ~A do biedy, do jakiej?...~
174 4 | Wsadzili mię do biedy, ~A do biedy, do jakiej?...~Tu
175 4 | mię do biedy, ~A do biedy, do jakiej?...~Tu urwał i westchnął
176 4 | ale kiedyż to zachęcali go do dzierżawy? - wówczas gdy
177 4 | Boże, jak to pięknie mawiał do nich dziedzic:~"Żyjmy teraz
178 4 | że jeszcze przyjdzie koza do woza..."~Na to Grzyb odpalił
179 4 | Inni gospodarze nie chodzą do dworu, tylko ja, więc czego
180 4 | dzieci.~Nagle zwrócił się do Staśka z zapytaniem:~- Cóż
181 4 | myślę, po co my idziemy do dworu?...~- A może nie chciałbyś
182 4 | możeś nierad, że idziesz do dworu? - zapytał drugiego
183 4 | podwórek. Niechby on szedł do mnie, nie ja do niego.~-
184 4 | on szedł do mnie, nie ja do niego.~- A jakżebyś ty śmiał
185 4 | mieście nie latał od szynku do szynku. Mądry on dysponować
186 4 | kuchni ceber pomyjów i zara do nich przyjdzie jeden najpierwszy,
187 4 | głupie, to zara wszyćkie lecą do cebra, drą się między sobą
188 4 | widzisz dwór? - rzekł Ślimak do Staśka.~- Który to?~- Ten
189 4 | porządną! - mówił Jędrek. - Do czego on tu strzylo, bo
190 4 | wróble latają?... Iii... może do niczego?... Ja żebym miał
191 4 | samej plebanii huczało.~- Do nas on nie strzeli? - cicho
192 4 | czy iść dalej.~- Co ma do nas strzelać? - odparł ojciec. -
193 4 | odparł ojciec. - Przecież do ludzi strzelać nie wolno,
194 4 | Złapałbym mu fuzję i odniósł do wójta. Jeszcze bym se parę
195 4 | lankastrówkę zbliżył się do chłopów. Na troku u jego
196 4 | obić?...~Chłop ukłonił się do ziemi.~- Obywatelu! - rzekł
197 4 | panicza.~- Cóż to, idziecie do dworu? - spytał go myśliwiec
198 4 | paniczu.~- Macie interes do mego szwagra? Chłop znowu
199 4 | znowu chciał ukłonić się do nóg, ale został powstrzymany.~-
200 4 | wywodów panicza doszedł do wniosku, że dwór albo mu
201 4 | płacić arendę?~Zbliżyli się do bramy.~- Widzę w ogrodzie
202 4 | będzie i szwagier. Pójdę do niego i poproszę, żeby załatwił
203 4 | żeby załatwił wasz interes. Do widzenia.~Chłop ukłonił
204 4 | widzenia.~Chłop ukłonił się do ziemi, ale jednocześnie
205 4 | Jędrek - że pani to podobna do bąka. Żółta w czarne cętki,
206 4 | pytała pani.~- Zbliżyć się do nich, ośmielać...~- Wyborny
207 4 | właśnie ażeby je ośmielić do siebie, to zaraz na drugi
208 4 | brzoskwinie. A zbliżać się do nich?... I to robiłam. Weszłam
209 4 | to robiłam. Weszłam raz do chaty, gdzie leżało chore
210 4 | francusku, zbliżyli się do sztachet, za którymi stali
211 4 | podobał.~Pani przyłożyła szkła do oczu.~- Ach, to jest Ślimak! -
212 4 | człowieku - zwróciła się do chłopa - brat mój chce,
213 4 | świńmi... Pani wzniosła oczy do nieba.~- No, i zróbże co
214 4 | nich! - rzekła po francusku do brata. "Coś oni okrutnie
215 4 | wzruszenia łzy nabiegły do oczu, a nawet Jędrek stracił
216 4 | Już gotów był wracać do domu z niczym, byle prędzej
217 4 | relacji szwagra zwrócił się do chłopa.~- Więc chcesz -
218 4 | Ślimakowi krew uciekła do serca, a państwo spojrzeli
219 4 | machinalnie sięgnął ręką do rzemienia, ale opamiętawszy
220 4 | znowu po francusku dziedzic do swego szwagra - oto masz
221 4 | tę nudną wieś i uciekli do Warszawy!~- Mój drogi, nie
222 4 | swej żony. Ślimak należy do najsprytniejszych chłopów
223 4 | ma rozum.~I zwrócił się do Ślimaka, który z najwyższym
224 4 | kontent?~Chłop schylił się do ziemi, a nie mogąc dosięgnąć
225 4 | No i cóż - zwrócił się do Ślimaka - kupujesz łąkę
226 4 | widzisz?... - rzekł dziedzic do szwagra. - Czy on nie jest
227 4 | On już kupił - rzekł do szwagra.~- Kupujesz, Józefie?
228 4 | panie demokrato! - rzekł do szwagra, który tymczasem
229 4 | wzburzony począł szeptać do siebie:~- Ehej! chcieliśta
230 4 | państwem, rzucić się im do nóg i błagać, ażeby mu choć
231 4 | panicz i znów przybiegł do chłopa.~- Kupujże tę łąkę! -
232 4 | mruknął panicz i zawrócił się do dworu. Łąka przepadła.~-
233 4 | gada."~- Chodźta, chłopcy, do dom! - rzekł głośno. Wracali
234 4 | głodni. Gdy zaś Ślimak wszedł do chaty, zapytała go żona:~-
235 4 | rozebrawszy się zasiadł do obiadu i jedząc opowiadał
236 4 | nic, doprowadził mnie do samej pani. Ona znowu wzięła
237 4 | żebym jej chłopaków posyłał do uczenia, a pan przez ten
238 4 | opanowała go wątpliwość co do zamiarów państwa.~"A może
239 4 | Chodź ino tu, Jędrek - rzekł do chłopca zdejmując rzemyk
240 4 | kolana, a Magda wybiegła do gospodyni na dziedziniec.~-
241 4 | Ślimakowa gwałtownie zapukała do okna.~- A chodź prędko,
242 4 | puścił Jędrka i pędem pobiegł do obory. Tu jednak zobaczył,
243 5 | chmury uciekły z nieba gdzieś do lasów, a ziemia zasłaniała
244 5 | Boskiej Szkaplerznej wziął się do zżęcia żyta. Krótka była
245 5 | aby mógł wyjść na żniwo do dworu.~Zwykle pracowali
246 5 | nie chodzą.~- I musi, że do kolan mają buty - wtrącił
247 5 | od pana?~Wzięli się znowu do roboty, ale szła im niesporo,
248 5 | Jędrek! ciśnij sierp i skocz do onych, co tam na polu bonują.
249 5 | Owszem, wziął się nawet do tyki i łańcucha.~- Słyszeliśta! -
250 5 | Ślimakowa - a dyć on już do nich całkiem przystał. Patrzaj
251 5 | ciągnął łańcuch od punktu do punktu.~Wkrótce oddział
252 5 | rozmowy gospodyni zbiegła do chaty, a niebawem ukazali
253 5 | łące i znowu zwrócił się do Ślimaka:~- A mleka u was
254 5 | Panowie skierowali się do chaty, a za nimi Ślimak,
255 5 | szepnął młodszy pan do starszego. - Tacy są polscy
256 5 | starszy pan odezwał się do Ślimaka:~- Za takie przyjęcie
257 5 | Milczący Owczarz kłaniał się do ziemi, a Ślimak, z kapeluszem
258 5 | ręku, odprowadził ich aż do jarów.~Gdy wrócił stamtąd,
259 5 | worek j biegaj z Jędrkiem do wody po raki... Jezus, Panno
260 5 | intencję!...~- Szczęście weszło do naszego domu - rzekła nie
261 5 | Wiesz, Jagna - rzekł raz do kobiety - może by pojechać
262 5 | niż zwykle. Ślimak wynajął do pomocy starą Sobieską. Baba
263 5 | lekarstwa na ranę w nodze i do południa żęła za dwie osoby,
264 5 | całą wieś i chował ruble do skrzyni!... Zobaczyła, że
265 5 | bruzdę i nie ocuciła się do zachodu słońca. Mimo to
266 5 | wszyscy z chaty wybierali się do kościoła, on usiadł na przyzbie
267 5 | A ty, Maćku, nie idziesz do kościoła? - zapytał go Ślimak
268 5 | coś dolega.~- Gdzie mnie do kościoła! - westchnął Owczarz. -
269 5 | buty - mówił Ślimak - ale do karczmy nie wstępuj, bo
270 5 | przepijesz.~Wkrótce poszli do kościoła: Ślimak z żoną,
271 5 | rozmowę zachęcając Ślimaka do hodowli pszczół.~- O, teraz -
272 5 | albo na sprzedaż, a wosk do kościoła. Bo nawet i przy
273 5 | odejściu wikarego zbliżył się do Ślimaka Grzyb. Staremu chłopu
274 5 | o pożyczenie stu złotych do Nowego Roku. Gdy mu zaś
275 5 | Orzechowski. Po czym weszli do kościoła.~Owczarzowi nie
276 5 | wspiera ubogich. Poszedł tedy do karczmy zmienić trzy ruble,
277 5 | nie mam i dlategom ciebie do tej pory nie zaczepiał o
278 5 | pory nigdy nie wstępujcie do mojej karczmy, bo ja muszę
279 5 | zgryziony, kiedy weszło do karczmy kilku galicyjskich
280 5 | galicyjskich bandosów. Zasiedli do stołu i poczęli rozmawiać
281 5 | nogi i z szynku wyniósł do stajni. Ale kto? Owczarz
282 5 | było pewne, że wrócił późno do domu nie mając ani grosza.~
283 5 | tobie siedzi i pcha cię do lada jakiej kompanii.~Tym
284 5 | idzie.~Wtem skrzypnęły drzwi do sieni.~- Maciek - mruknął
285 5 | jakby ktoś nie mógł trafić do izby.~- Oślepł czy co? -
286 5 | Gospodyni cofnęła się, a wtedy do sieni wpadł blask ognia
287 5 | prędzej, bo zimno najdzie do izby. Szczególna osoba weszła,
288 5 | znalazłszy go cofnęła się do drzwi i kucnęła przy ścianie
289 5 | Jagna! - mruknął Ślimak do żony. Zośka przeciągnęła
290 5 | głupią gadać!... Siadajcie do wieczerzy - odezwała się
291 5 | jedna upadła na ziemię, aż do bosych nóg Zośki.~- Pali
292 5 | krzyknęła Zośka odskakując do drzwi. - Spali się chałupa,
293 5 | będzie w jednej chodziła do samej śmierci...~Jak pijana
294 5 | Jak pijana rzuciła się do drzwi, zatoczyła do sieni,
295 5 | się do drzwi, zatoczyła do sieni, potem na podwórko,
296 5 | przyjdzie, to znajdę odwieziesz do gminy. Ale ja nie chcę w
297 5 | się Ślimak.~- Ja ją wezmę do stajni - szepnął Owczarz.~
298 5 | szepnął Owczarz.~Zbliżył się do progu, niezgrabnie podniósł
299 5 | wynajdę czysty.~- Siadajcie do wieczerzy - odezwała się
300 5 | znajdę, a ty, Maćku, siadaj do wieczerzy.~- Niech Magda
301 5 | i wymknął się na nocleg do stajni.~Gdy tam wszedł,
302 5 | rzekł Owczarz. - Nastał do was nowy fornal, co nawet
303 5 | Popatrzył na niebo i wrócił do sieni.~- Cóż, ciepło tam
304 5 | i ostrożnie zakradł się do obory. Był to Maciek. Wydobył
305 5 | dziecko i przystawił je do wymienia krowy.~- Ssij bydlę -
306 6 | którzy sprowadzili się do miasteczka, do karczmy i
307 6 | sprowadzili się do miasteczka, do karczmy i do pachciarza.~
308 6 | miasteczka, do karczmy i do pachciarza.~W grudniu powrócili
309 6 | wieczorowi wieść dochodziła do karczmy, z karczmy rozlewała
310 6 | chatach i ostatecznie płynęła do miasteczka.~Ślimak, często
311 6 | wypędzało dworską służbę do karczmy, a byle ciemniejsza
312 6 | kupcy co dzień przynosili do dworu kredytowe kwitki.
313 6 | która marzyła o wyjeździe do Warszawy. Gdy zaś kto z
314 6 | połowie stycznia, wpadła do chaty Ślimaków stara Sobieska.
315 6 | krwią nabiegły oczy. Wpadła do izby w starym jak sama kożuchu,
316 6 | powiem...~Ślimak wybierał się do młocki, ale zagadnięty w
317 6 | dalej, ale uderzyło jej do głowy. Więc tylko krzyknęła: "
318 6 | u-ha!...", porwała Ślimaka do tańca i - siły ją opadły.
319 6 | chłopa, który wyniósł ją do sieni i położył w kącie
320 6 | podbitą kożuchem, i poszedł do karczmy na zwiady.~Nim doszedł,
321 6 | dużo araku.~- Przyszliście do nas na herbatę? - drwiąco
322 6 | obok Grzyba i zwrócił się do niego:~- Cóż to, chceta
323 6 | Nie braliście wy nas do swoich interesów, to nie
324 6 | to nie wściubiajcie nosa do naszych.~- Nie wasz to interes,
325 6 | spodoba, tego nie dopuszczę do kupna, i basta!...~Szynkarz
326 6 | rękę.~- Chodźta, kumie, do dom - rzekł. - Po co się
327 6 | ucichły na śniegu, zwrócił się do Ślimaka:~- A widzicie, gospodarzu,
328 6 | skrzywdziliście mnie, a serca to nigdy do mnie nie macie. - I nie
329 6 | konie i będzie dojeżdżał do kolei.~- A ja co będę robił
330 6 | Oni nie, ale ja pójdę do samego dziedzica.~- Jutro
331 6 | a Ślimak nie wybrał się do dworu. Jednego dnia mówił,
332 6 | Rozum mówił, że trzeba iść do dworu i raz skończyć interes
333 6 | Józek, czego ty nie idziesz do dziedzica? - wołała żona. -
334 6 | Boże Ciało. Pan wziął ich do kancelarii, a Grzyb ino
335 6 | jak nie wzięli się chłopy do nóg schylać panu, a jak
336 6 | nazajutrz rano wybrał się do dworu i w południe wrócił
337 6 | w południe wrócił kwaśny do domu.~- No i cóż? - zapytała
338 6 | jeść. Rozebrał się, zasiadł do miski kapuśniaku i prawił:~-
339 6 | spokój z interesami, bo głowy do tego nie mam."~- I tyle? -
340 6 | Owczarz wjeżdżał sankami do lasu po drzewo. Wiózł siekierę,
341 6 | jesieni, nie zapytała o nią do dziś dnia, więc Owczarz
342 6 | dawał jej w stajni i brał ją do każdej roboty, aby porzuconej
343 6 | otworzyła znowu blade oczy do świata.~Maciek na podobne
344 6 | ukradkiem przystawiał ją do wymienia krowy, a w dzień
345 6 | nieraz Ślimakowa. - Żebyś do niej gadał świętymi słowami,
346 6 | małej flaszki albo kołysał do snu śpiewając fałszywym
347 6 | źli psi...~Dziś zawiózł ją do lasu. Owinął w resztkę starego
348 6 | świt, co dzień bierze ją do garści i ogląda swoje gospodarstwo
349 6 | penetruje caluśki świat do ósmej wieczorem. Tak samo
350 6 | powinien ruchać się od świtu do zachodu słońca. Ale ty możesz
351 6 | Heta!... wio!...~Wjechali do lasu.~- O, widzisz - mówił
352 6 | widzisz - mówił Owczarz do dziecka - to jest las, ale
353 6 | flaszkę mleka i przytknął do ust znajdy.~- Naści, pij,
354 6 | jest aniżeli samemu - dodał do siebie. - Dawniej nie miał
355 6 | Dawniej nie miał człowiek do kogo gęby otworzyć, a dziś
356 6 | wszystkie czasy."~Wziął się do nakładania drzewa.~- Przypatrzże
357 6 | powoli, włóż na ramię i do sani. Ot i już masz jedno.
358 6 | wierzchu siąga, na ramię i do sani. Ot i masz dwa. Ino
359 6 | naradzając się albo zabierając do pochodu. Zdawało się, że
360 6 | Niebezpieczna to rzecz wracać do domu z takim ciężarem, w
361 6 | półgodzinnej pracy dotarł do gościńca; już całkiem ustał.
362 6 | wzgórze, prawie niepodobne do przebycia po ciemku i w
363 6 | się, nie płacz -szepnął do sieroty. - Pan Bóg miłosierny
364 6 | stronę Owczarza.~Jednocześnie do uszu parobka doleciał zgiełk
365 6 | miejscu, skąd już mógł wrócić do domu bez wielkich trudów.~-
366 6 | wiosek.~- Musi jadą na zabawę do naszego pana - dodał po
367 6 | wstąpiło, sto jąłbym tu do rana.~Tymczasem ze szczytu
368 6 | kołnierzu - mówił chłop do znajdy - to duchowna osoba.
369 6 | poczęto na powrót siadać do sani wśród okrzyków i śmiechów.
370 6 | portret siwego senatora (do którego czasami się modlił)
371 6 | ona królowa, co z Węgier do Polski sól pod ziemią dla
372 6 | człeku, skrzywdzi, albo choć do rany go przyłóż. Jak co
373 6 | To wesele, co jechało, to do was jechało?~- Nie do nas,
374 6 | to do was jechało?~- Nie do nas, ino do dziedzica.~-
375 6 | jechało?~- Nie do nas, ino do dziedzica.~- No, no... A
376 6 | Tak rozmawiając dojechali do wrót, gdzie czekał na nich
377 6 | taras pagórków i dobiły się do karczmy. Tu do uszu podróżnych
378 6 | dobiły się do karczmy. Tu do uszu podróżnych doleciały
379 6 | Niemcy wysiedli i weszli do szynku, skąd po chwili wybiegł
380 6 | kazał furmanowi zawieźć go do dworu.~Za odjeżdżającym
381 6 | odparł Żyd. - Jedź! - rzekł do furmana.~We dworze muzyka
382 6 | z głębi której dojeżdżał do dworu otulony bobrowym kołnierzem
383 6 | zmęczonym krokiem powlókł się do otwartych drzwi kuchni.
384 6 | drzwi kuchni. Coś przemówił do kucharza, ale kucharz nie
385 6 | przyjezdny - a jak wywołasz do mnie pana, dostaniesz znowu
386 6 | Hirszgold.~Lokaj szybko poszedł do dworu, lecz wrócił nieprędko.
387 6 | się.~- Jaśnie pan prosi do oficyny - rzekł do gościa
388 6 | prosi do oficyny - rzekł do gościa w bobrowym kołnierzu.
389 6 | naprzód i otworzył drzwi do pokoju, w którym stało kilka
390 6 | czekają koloniści. Jeżeli do północy nie skończę z panem,
391 6 | się zdesperowany gospodarz do kupca. - Co za oryginalne
392 6 | zaklęło na diabła i pioruny, i do pokoiku znowu wpadł ułan.~-
393 6 | odparł kupiec. Sięgnął do pugilaresu i dał lokajowi
394 6 | jaśnie panie - rzekł zgięty do podłogi lokaj.~- Nie potrzeba -
395 6 | trzydzieści par, co trwało do kolacji. Po kolacji wzięto
396 6 | kolacji wzięto się znowu do polki, walca, mazura i tak
397 6 | gospodarzu -zwrócił się do chłopa - my dziś kupiliśmy
398 6 | Słuchaj - rzekł gniewnym tonem do chłopa - chcemy kupić twój
399 6 | głosem, brodacz odwrócił się do chłopa bokiem i gwizdał
400 6 | kupujecie, ino włazicie do naszej wsi?~- Cha! cha!... -
401 6 | wiatrak, to on weźmie się do roboty, ożeni się, ustatkuje
402 6 | odparł chłop. - Idźcie do komisji, a pokażą wam, jako
403 6 | mój własny grunt i jako do niego nikt nie ma prawa.~-
404 6 | wreszcie odparł:~- Mówicie do mnie jak ten chłop do drzewiny,
405 6 | Mówicie do mnie jak ten chłop do drzewiny, kiedy ją wykopuje
406 6 | przerwał brodaty przemówiwszy do ojca po niemiecku głosem
407 6 | głowę, bo szybko wrócił do chałupy.~- Jagna! - zawołał
408 6 | zawołał otwierając drzwi do sionki - Jagna!... A wiesz
409 6 | zaciśniętymi pięściami przypadła do męża wołając:~- Co ty gadasz,
410 6 | miała trupem paść, żeby mnie do grobu schowali, jeszcze
411 6 | twarzą. -Jedz śniadanie i idź do dworu. Spytaj się, czy pan
412 6 | nie sprzedał, padnij mu do nóg i poty leź, poty go
413 6 | odparła zwracając się do komina. - Żyliśmy dotąd
414 6 | nachmurzając się. - Pójdę zara do dziedzica i kupię łąkę,
415 6 | głowa. Ty garnków pilnuj, a do mnie się nie wtrącaj, kiedyś
416 6 | szczeliny okiennic zajrzało do salonu słońce. Na zrysowaną
417 6 | przez korpus swej basetli.~Do salonu brzęcząc podkówkami
418 6 | mnie na dobranoc.~- Mam iść do ciebie? Ty mnie pocałuj.
419 7 | opuścili wieś przenosząc się do Warszawy. Miejsce ich zajął
420 7 | sztych Ledy z łabędziem, do której nabywca modlił się
421 7 | rodziną. Posadzki wyjechały aż do guberni, aby tam przyozdobić
422 7 | wyjeździe państwa Ślimak zajrzał do dworu, struchlał na widok
423 7 | wyrwane. Salon podobny był do gnojowiska, w buduarze pani
424 7 | według umowy miała tu miejsce do św. Jana, wałęsała się z
425 7 | części Niemcy, sprowadzeni do wykonania pilnej roboty.
426 7 | rankami całą bandą maszerowali do lasu.~Z początku nie znać
427 7 | zmywając naczynia Ślimakowa do starej Sobieskiej. - Choroba
428 7 | kapotach i w kaszkietach. Do niektórych wozów przywiązane
429 7 | mężczyzna z nogami zwieszonymi do ziemi, ciągniony z jednej
430 7 | jak zwykle, wzywa ludzi do pacierza, czyli też ogłasza
431 7 | śmieli się, krzyczeli z wozu do wozu i rękami albo batami
432 7 | z pagórka i zbliżył się do podróżnych.~- Skądeście,
433 7 | mam co szyć, wynajmuję się do roboty w polu.~Ślimak patrzył
434 7 | wyszła z chaty i zbliżyła się do wrót Ślimakowa z Jędrkiem.~-
435 7 | Przypatrz no się - rzekł do niego Ślimak - jak ta pani
436 7 | drodze? -zwrócił się Ślimak do podróżnej.~- Ja nie chcę
437 7 | kraju, kiej przychodzicie tu do nas?~- Tu nasz kraj - odparła
438 7 | otrząsnął na znak, że jest gotów do drogi.~- Bóg zapłać! bywajcie
439 7 | Niemce - odezwał się Ślimak do żony. - On taki mądry, a
440 7 | myśli małżonkowie wrócili do chaty. Rozmowa z chorym
441 7 | z wiadrami idzie po wodę do rzeki. Kobiety wynoszą spod
442 7 | a gromada dzieci biegnie do jarów po opał.~- Ale mają
443 7 | wyżej.~Ślimak odwrócił się do Owczarza.~- Miarkujesz ty,
444 7 | chałupy, przecie bliżej do jarów niż z tela, a od nas
445 7 | odparł Maciek czując, że to do jego powolności wypito.~-
446 7 | oddał Owczarzowi i wrócił do chałupy zadumany.~- Wartki
447 7 | Około południa przyszli do Ślimaków dwaj koloniści
448 7 | Raz nawet zwrócili się do niego mówiąc po polsku:~-
449 7 | z bryczki starszy Hamer do Ślimaka. - Cóż, zrobimy
450 7 | młodszy. -Przyjdzie on sam do nas.~- Ni - odparł Ślimak
451 7 | podumał, wreszcie począł mówić do żony:~- To ci naród te Szwabska!...
452 7 | zawdy im powiem, co wiem. A do rozboju przecie się nie
453 7 | Ku wieczorowi przybiegła do Ślimaków stara Sobieska.~-
454 7 | kudły, jak ci nie przyleci do Josela i nie pocznie mu
455 7 | obrzezańcze (i ciągnie go do okna), że Niemcy całą bandą
456 7 | pociągnął za rękaw, wywiódł do komory razem z Orzechowskim
457 7 | wartownika.~Ślimak wrócił do chaty. Rzucił się na posłanie,
458 7 | lecz w taborze nie spano do wschodu słońca. Na drugi
459 7 | jacyś ludzie zakradli się do ich stadniny. Chłop zdziwił
460 7 | którzy pochwycone konie aż do Prus odstawiają, że Niemcy
461 7 | te doszły po kilku dniach do uszu wachmistrza straży,
462 7 | zaprzągłszy tłustą klacz do wózka wziął z komory beczułkę,
463 7 | Fryderyk Hamer objaśnił, że do ich koni, o ile on miarkuje,
464 7 | kto tu u państwa strzelał do nich? - dodał po chwili. -
465 7 | kolonistów wachmistrz udał się do dworu, gdzie piegowaty pełnomocnik
466 7 | strzelają, zaraz złapałem do jednej ręki jeden rewolwer,
467 7 | jednej ręki jeden rewolwer, do drugiej ręki drugi rewolwer
468 7 | pełnomocnika, że od tej pory brał do swej oficyny na noc owych
469 7 | wachmistrz zawrócił klacz do chaty Ślimaka. Gospodyni
470 7 | w garnczek, kiedy wszedł do izby otyły strażnik.~- Niech
471 7 | gadały, co im ktości zaglądał do koni -. Ale kto by zaś,
472 7 | odpoczął, wreszcie zabrał się do wyjazdu.~- Wy tu, za wsią -
473 7 | odparł Ślimak - nikt nas do tej pory nie okradł i my
474 7 | nikogo, to pewno tak ostanie do końca.~Teraz wachmistrz
475 7 | Teraz wachmistrz pojechał do Josela. Szynkarz przyjął
476 7 | kazał klacz zaprowadzić do stajni, a gościa zaprosił
477 7 | stajni, a gościa zaprosił do najpiękniejszej izby chwaląc
478 7 | siedząc na bryczce rzekł do szynkarza:~- A ty, Josel,
479 7 | mu nie zawadzały, wracał do domu. W drodze zdrzemnął
480 7 | dniem znikała wątpliwość co do stałego osiedlenia się Niemców
481 7 | złodziejów, którzy zakradli się do ich koni, lecz Niemcy, zamiast
482 7 | strapiony Grzyb odprowadził do domu Orzechowskiego, ten
483 7 | on, choćby omentra, nie do nas przyjechał, ino wstąpił
484 7 | z kilku wozów, zaprzęgli do nich konie i rozjechali
485 7 | gości biegając od cieślów do mularzy, a od mularzy do
486 7 | do mularzy, a od mularzy do kobiet; Fryc zgromadzał
487 7 | Owczarz i zaraz dał znać do chaty. Wybiegli więc całą
488 7 | bakałarz podniósł czapkę do góry, mężczyźni odkryli
489 7 | rzekę i cwałem popędził do taboru.~Przeszedłszy parę
490 7 | go i ostrożnie ponieśli do chaty, skraplając wodą i
491 7 | rzekę skąpał się w wodzie do pasa, przemoczył kapelusz
492 7 | chcą odegnać złe, żeby im do chałupy nie lazło. A że,
493 7 | przy beczce piwa, podniósł do góry szklankę, młodzi wykrzyknęli: "
494 7 | wolna procesja zbliżyła się do Jędrka o tyle, że już odróżniał
495 7 | podawano go sobie z ręki do ręki. Chłopiec, przemokły,
496 7 | odparł cicho. - Leciałem do was przez wodę.~- Więc napij
497 7 | się skrzypce i basetla. Do córki bakałarza zbliżył
498 7 | Wilhelm Hamer i wziął ją do tańca. Odchodząc, jeszcze
499 7 | go za gardło i uderzył mu do głowy. Chciał rzucić się
500 7 | Jędrek odszedł. Zbliżając się do drogi zobaczył chłopa, który
1-500 | 501-938 |