Rozdzial
1 1 | Żeby człowiek wiedział - rzekła po chwili - że nie zamrzesz,
2 2 | Wiesz ty, co się stało?... - rzekła zadyszana gospodyni.~- Skądże
3 2 | niej, że my ją kupimy - rzekła Ślimakowa stanowczym tonem.~
4 3 | Ale co prawda, to prawda - rzekła po chwili - że krowa tego
5 3 | od płotu.~- Cóż, Maćku - rzekła gospodyni - prawda, że piękne
6 3 | gościem.~- Jedzcie z Bogiem - rzekła do Grochowskiego - a jak
7 3 | Po prawdzie mówiąc - rzekła gospodyni - po co wam, sołtysie,
8 3 | sołtysie, do stodoły - rzekła Ślimakowa ujmując za rękę
9 3 | idź se na swoje posłanie - rzekła do parobka Ślimakowa - a
10 4 | pogardliwym spojrzeniem rzekła:~- Cóżeś się wyświechtał,
11 4 | i zróbże co dla nich! - rzekła po francusku do brata. "
12 5 | weszło do naszego domu - rzekła nie mniej wzruszona kobieta. -
13 5 | izby.~- Oślepł czy co? - rzekła gospodyni i niecierpliwym
14 5 | Nam dziewki nie trzeba - rzekła gospodyni. - Jest wreszcie
15 5 | Maćku, karmić z gałganka - rzekła znowu Magda. - Ja wam wynajdę
16 5 | nie szarp jej, Magda - rzekła gospodyni. - Nalej mleka
17 6 | Potem obtarłszy usta rzekła:~- A wiecie wy, że dziedzic
18 6 | Cóżeś tak pobladł? - rzekła - cóżeś tak osowiał? Co
19 6 | umilkła na chwilę.~- No - rzekła po namyśle - to będziemy
20 7 | kolonistów.~- Jedźmy, ojcze - rzekła.~- Jedźmy - powtórzył chory. -
21 7 | chłopcu.~- Przemokłeś - rzekła - napij się.~- Nie chcę!... -
22 8 | a raz wypiwszy wódki - rzekła:~- Bo to gadają u nas, żeście
23 8 | chwili na progu.~- Czego? - rzekła trąc oczy zapuchnięte z
24 8 | wywinąłby on się od śmierci - rzekła szlochając -tak czy siak.
25 9 | go gryzło do śmierci! - rzekła trzecia. Grochowskiemu było
26 9 | Co to na nich padło? - rzekła.~- Zmarźli.~- Czegóż oni
27 10| siedzą... Chodzi do dom - rzekła ciągnąc go za rękę.~- Gdzie
|