Rozdzial
1 1 | siedzieć na ojcowiźnie. Mówiła, że stryj za mocno ją bijał;
2 2 | mnie miało złe wstąpić? - mówiła podnosząc głos. -Cóż to,
3 3 | gościnność.~- Józek!... - mówiła żona.~- Poszła, baba! -
4 3 | Józek, podnieś się - mówiła gospodyni - bo ci wody na
5 4 | widzisz, jak to wygląda - mówiła zgryźliwa żona. -Sukmanę
6 4 | Naści dziesięć rubli - mówiła. - To panu daj do garści,
7 4 | A chodź prędko, Józek - mówiła - bo cosik się stało nowej
8 4 | Widać już ją odeszło - mówiła kobieta - ale tak się tarzała,
9 5 | progu.~- Po wsi gadają - mówiła głosem chrypliwym i jednostajnym -
10 5 | jedną niedzielę, to ją weź - mówiła Zośka tonem coraz gwałtowniejszym.~
11 5 | choć raz w życiu!... - mówiła podniesionym głosem, a oczy
12 5 | dziecka, nawet na jedną noc - mówiła z gniewem gospodyni.~- Więc
13 6 | O tym, co wam Sobieska mówiła - mruknął szynkarz. Ślimak
14 6 | takim mizernym dzieciskiem? -mówiła nieraz Ślimakowa. - Żebyś
15 7 | żeby wiercić kamienie - mówiła zmywając naczynia Ślimakowa
16 7 | nam zmartwienia narobi!... Mówiła, szakrew, co mi tu nadziemy
17 7 | Nie da im rady?... - mówiła. - Nalejcie naparstek...
18 8 | rok.~Wprawdzie żona nieraz mówiła mu:~- Co ty se myślisz,
19 8 | Jędrek niczego się nie boi - mówiła udobruchana matka spoglądając
20 8 | i jąwszy Staśka za głowę mówiła drżącym głosem:~- No, Stasiek...
21 8 | płaczu.~- Cóżeś ty nic nie mówiła, że Stasiek od zimy chorował?
22 9 | zamków.~- Na złe idzie! - mówiła Ślimakowa.~- Iii... Jakosik
23 9 | Ślimak wygnał z domu?... - mówiła przebierając bezmyślnie
24 10| tak w izbie piszczy?... - mówiła, bezładnie ukazując rękoma.~-
25 10| nie wierzę... Słuchaj - mówiła w gorączkowym rozdrażnieniu -
26 10| ruszta się, Ślimaku!... - mówiła baba szarpiąc go za kożuch.~-
27 10| Ale jeszcze pani gospodyni mówiła, że w kuchni zepsuł się
|