Rozdzial
1 2 | rękę i grożąc nią wołała:~- Józek, ty mi się nie buntuj, kiedy
2 3 | tyle płacić za krowę...~- Józek, nie bądź głupi, miej rozum -
3 3 | szedł ku drzwiom chaty.~- Józek - zatrzymała go żona - ino
4 3 | odezwała się gospodyni. - Józek, prowadźże ich. Tu wam ładniej
5 3 | Grochowski - zapłakał.~- Józek!... bracie!... - mówił -
6 3 | Oddawałem? - spytał - Józek, bracie... czy oddawałem
7 3 | żebym brał za gościnność.~- Józek!... - mówiła żona.~- Poszła,
8 3 | szlochał Grochowski.~- Józek! - znowu odezwała się żona. -
9 3 | Tera nastąpią moje rządy.~- Józek, podnieś się - mówiła gospodyni -
10 4 | okna.~- A chodź prędko, Józek - mówiła - bo cosik się
11 5 | całkiem przystał. Patrzaj ino, Józek, jak wyrywa z tym sznurzyskiem?...
12 6 | jakoś się to ułoży..."~- Józek, czego ty nie idziesz do
13 6 | imię Ojca!..-. Czyś ty, Józek, zwariował?... Kto ci to
14 6 | wołając:~- Co ty gadasz, Józek, zastanów się!... Tak źle
15 7 | pozbawić? Bój się ty Boga, Józek...~- Co mi ta zrobią! Gadaniem
16 8 | okrycie i woła:~Wstawaj, Józek, bo dzień...~"Jaki tam dzień?... -
17 8 | nogę mówiąc: " Wstawaj, Józek!" - ale wówczas chłop odchyliwszy
18 8 | mu:~- Co ty se myślisz, Józek, że oni zawsze będą od ciebie
19 9 | na tapczanie.~- Co tobie, Józek?... - zapytała żona.~- Oj!...
20 9 | ojcowie rzekąc: "Lo Boga, Józek, kaj my cię będziemy szukali,
21 10| schrypniętym głosem:~- To ty, Józek?...~- Jużci ja.~Chora przymknąwszy
22 10| silniej:~- Co ty robisz, Józek?... Co ty robisz?...~- Przecie
23 10| I wypchnęła go z izby.~- Józek!... - krzyknęła Ślimakowa. -
24 10| krzyknęła Ślimakowa. -Józek! wróć się... Cosik ci powiem...
25 11| was jechałem...Aż tobą co, Józek? -zwrócił się do Ślimaka.~-
26 11| by ci pedziała: "Żeń się, Józek, nie kręć nosem na takiego
27 11| medytował.~- No, to się żeń, Józek, nie ma co - rzekł nagle
|