Rozdzial
1 2 | Za znieważoną ujęło się słońce i rzuciło ogromny snop światła
2 2 | żółtawe.~"Oto patrz! - mówiło słońce. - Widzisz ten płat czarny?
3 2 | czarnoziem!" - pokazywało słońce.~"Głodzisz mnie, nie dajesz
4 2 | pieniądz marnować na głupstwo.~Słońce już chyliło się ku zachodowi,
5 2 | się i rozkazywać innym".~Słońce dotknęło czubów gór otaczających
6 4 | Wyjrzał na dziedziniec. Słońce stało wysoko i ziemia po
7 5 | na ostrzyżonych owcach.~Słońce tak grzało, że chmury uciekły
8 5 | niepewna - zakonkludował.~Słońce schylało się ku zachodowi,
9 6 | Ślimaków stara Sobieska. Słońce zimowe jeszcze nie zdążyło
10 6 | pan, żeby sam biskup, na słońce patrzyć nie może, bo to
11 6 | niepokojem spogląda na zachodzące słońce. Niebezpieczna to rzecz
12 6 | okiennic zajrzało do salonu słońce. Na zrysowaną obcasami podłogę
13 7 | bieganina, robota, a na niebie słońce podnosi się coraz wyżej.~
14 7 | tablicy, a kiedy przypiekło słońce, rozkładał nad głową parasol
15 8 | nieba, stopniowo zaćmiewały słońce. Zdawało się, że wobec czarnych
16 8 | płynące od nieba do ziemi. Słońce zgasło, a deszcz i grad
17 8 | Ślimak - wezmę szuflę.~Gdy słońce wyjrzało zza chmur, już
18 8 | zza chałupy pokazało się słońce. Na krzakach, na zbożu i
19 9 | jest odmienna, a nawet samo słońce inaczej niż u mnie wschodzi
20 9 | rękoma znajdę.~Nareszcie słońce wzeszło, ale Maciek i teraz
21 9 | kilkadziesiąt kroków od niego.~Słońce stało wysoko, kiedy na plancie
22 10| nijakich, a czego nie wypali słońce, zniszczy woda. Po to bym
23 10| spojrzeć na trupa żony, słońce opuściło się za zachodnie
|