Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
zdziwiona 2
zdziwione 2
zdziwiony 10
ze 878
zebach 2
zebami 1
zebaot 1
Frequency    [«  »]
1137 z
947 a
938 do
878 ze
758 to
531 za
509 co
Boleslaw Prus
Placówka

IntraText - Concordances

ze

1-500 | 501-878

    Rozdzial
501 8 | jeszcze nic. Hamer myślał, że mu sprzedacie bodajby 502 8 | Najżyźniejszy to grunt ze wszystkich kolonii i mądrze 503 8 | Dopiero dziś zrozumiał, że między nimi zgody być nie 504 8 | nimi zgody być nie może i że ten wygra, kto drugiego 505 8 | Niejasne przeczucie mówiło mu; że zaczynają się dla niego 506 8 | i wozy kilku gospodarzy ze wsi. Między nimi znajdował 507 8 | dwu panów, co obiecywali, że zrobię wielkie pieniądze, 508 8 | nawet konisków nie ruszyłem ze stajni. Taki Niemiec, który 509 8 | straciłem robotę bez to, że dworu u nas nie stało, chodzę 510 8 | musimy zmarnieć, dlatego że się Niemce na nas zawzięły? 511 8 | takich ludzi, którym ufam, że mi nie zrobią zawodu.~Starszy 512 8 | unoszący się za jarami mówiąc, że tam jego chałupa. Gdy zaś 513 8 | za nogi.~Zmiarkowawszy, że nie ma na co czekać, chłop 514 8 | sprzedali gruntu' Ja wiedziałem, że nie wytrzymacie z nami. 515 8 | dostrzegł na wzgórzu chłopa, ze skrzyżowanymi na piersiach 516 8 | myśli. To zdawało mu się, że wał piaszczysty jest wysuniętym 517 8 | pożreć chudobę. To znowu, że nasyp jest granicą, która 518 8 | to podobieństwo i marzył, że ukończony nasyp jest niby 519 8 | teraz dopiero spotrzegł, że końce nasypu z obu stron 520 8 | Niemniej zastanowiło go, że Hamerowie na swoim brzegu 521 8 | nasypy, jakby lękając się, że w razie przyboru rzeka może 522 8 | to samo." Więc planował, że jak zbierze siano, wówczas 523 8 | wypadku. Zdawało mu się nawet, że już dzisiaj, kiedy jest 524 8 | zupełnie czarny. Zdawało się, że w górze palą się sadze, 525 8 | gwałtownością wyrzucał do góry, że z uciekających obłoków darły 526 8 | zaćmiewały słońce. Zdawało się, że wobec czarnych kłębów, obładowanych 527 8 | niekształtną ćmę.~Wtedy widząc, że góry i wyspy wzniesione 528 8 | wieki, a jej ledwie sekundę, że ulepione przez nią postacie 529 8 | oparcia się nędznym podmuchom, że cała jej praca na nic, a 530 8 | tylko marą, wtedy widząc, że nic nie stworzy, ciemna 531 8 | chmury jak psy puszczone ze smyczy wyją, tłoczą się, 532 8 | chodziła z kąta w kąt gniewna, że deszcz zalał ogień na kominie, 533 8 | deszczu do nitki, a potem ze śmiechem wpadał do izby 534 8 | rękę. - Taki deszcz ciepły, że ha!... Ino cię zmyje, a 535 8 | uderzenie piorunu zdawało się, że trafia go w głowę i serce.~ 536 8 | wówczas zdawało mu się, że widzi błyskawice wewnątrz 537 8 | lecz matka, rozgniewana, że deszcz zalał jej ogień, 538 8 | robi zawieruchę?~- Musi, że Pan Bóg.~Chłopiec objął 539 8 | lżej i spokojniej, lecz że w tej chwili ojciec poprawił 540 8 | do sieni!...~Pies widząc, że gospodyni szuka drewna, 541 8 | znowu został sam, sam jeden ze swoim niepokojem. Zachowanie 542 8 | końcu matkę, która myśląc, że Stasiek musi być głodny, 543 8 | do żony dodał:~- Widzisz, że on, choć z was najmniejszy, 544 8 | sięga naszego podwórka... A że hycle Szwaby postawiły na 545 8 | Nieduży, ale zawdy jakby ze dwa piece. I tego szkoda.~- 546 8 | z parobkiem wylewał wodę ze stajenki.~Jednocześnie po 547 8 | niekiedy zdawało mu się, że grzmi; wytężał słuch... 548 8 | Owczarzem wylewając wodę ze stajni tłuką szuflami o 549 8 | a i w głosie matki czuć, ze choć się gniewa, jest wesoła.~ 550 8 | błysnęły krople rosy, jak mgła ze szklanych paciorków; ciemną 551 8 | największej wodzie, ciesząc się, że mu spod nóg wytryskują tęczowe 552 8 | ręku i wyobrażał sobie, że pływa.~- Chodzi, Jędrek!... - 553 8 | ogarnął ich taki entuzjazm, że chórem zaczęli śpiewać:~ 554 8 | Rhein!...~Stasiek zeskoczył ze swej deski. On, tak wrażliwy 555 8 | blaskami słońca zdawało się, że marzy. Zapomniał, gdzie 556 8 | głosów. Zdawało mu się, że zza pagórka i zza rzeki 557 8 | przez ramię ojca.~- Widzisz, że utonął... - szepnął Ślimak.~- 558 8 | przyzbę i zwinąwszy się tak, że głową dotknęła kolan zaniosła 559 8 | szepcząc do siebie:~- Jużci, że go po trochu odchodzi, kiedy 560 8 | cicho parobek. - Ona mówi, że mu lepiej, a chłopak jak 561 8 | Stary wysunął ławę, zdjął ze Staśka przemoczoną koszulę, 562 8 | stary nauczyciel widząc, że nic nie poradzi, nakrył 563 8 | Raz oczarowaliśta go, że ino zemdlał, ale teraz... 564 8 | użyliście takiej mocy, że mi utonął...~- Człowieku! - 565 8 | chory. Przeleciał, bywało, ze sto kroków, to się męczył 566 8 | nie ich śpiewanie, ino to, że prędko wleciał na górę i 567 8 | Może to i tak - mruczał - że Stasiek umarł swoją śmiercią... 568 8 | Cóżeś ty nic nie mówiła, że Stasiek od zimy chorował? 569 8 | śmierci w swój czas. Tak i ze Staśkiem...~- Moja ty dziecino!... 570 8 | Jędrek coraz podnosił się ze słomy i zaglądał do alkierza, 571 8 | alkierza, bo mu się zdawało, że Stasiek ocknął się i poruszył. 572 8 | zbijał i się uśmiechnął, że mu tak raźno idzie stolarka. 573 8 | ogarnął go taki żal, że cisnął robotę i wybiegł 574 8 | położywszy na nim trumienkę ze Staśkiem, z wolna pojechał 575 8 | chcąc, aby inni widzieli, że płacze.~I w tej chwili coś 576 9 | czerwieniły się krzaki, bociany ze stodół odeszły precz, na 577 9 | mgłę przypomniał sobie, że kiedyś galicyjskie bandosy 578 9 | kupić buty.~- Jużci prawda, że ono samo chodzi, ale się 579 9 | jednak czuł obawę i myślał, że takie zagraniczne sztuki 580 9 | Koloniście Gedemu wydobyto ze spiżarni połeć słoniny; 581 9 | głowie rozważał, Niemcy ze swymi produktami jeździli 582 9 | spotkawszy bakałarza obiecał, że da mu pięć rubli, jak Jędrek 583 9 | każdy dzień przekonywał ich, że paszy mają za mało, a krów 584 9 | Oj!... Śniło mi się, że nam paszy całkiem zabrakło 585 9 | Zdawała się być zdziwiona, że wyciągnęli na dziedziniec 586 9 | potem ryknęła tak żałośnie, że Owczarz pobladł, a w końcu 587 9 | a Ślimakowi zdawało się, że zapienione i zadyszane bydlątko 588 9 | dyć spojrzyjcie, co oni ze mną wyrabiają, te Żydy... 589 9 | milczał. Wtedy krowina widząc, że nic jej nie uratuje, obejrzała 590 9 | Ślimak założył ręce ze zdziwienia i pokiwawszy 591 9 | Mnie na smutek się zbiera, że z waszej łaski musiałem 592 9 | dręczą... Czy ty myślisz, że w twojej głupiej górze zakopano 593 9 | niebywałą cenę, a on mi baje, że gdzie indziej żyć nie potrafi!... 594 9 | się. Chłop był taki zły, że nawet nie żałował swojej 595 9 | Lecz zorientowawszy się, że bydlątko nie winno jego 596 9 | lament. To Magda płacze, że gospodyni wymawia jej obowiązek. 597 9 | powiedz mu, jaka u nas bieda: że nic się nie sprzedaje, że 598 9 | że nic się nie sprzedaje, że nie ma zarobku, żeśmy bydlę 599 9 | Nawet dobrzyśta ludzie, że w takim zmartwieniu pomyśleliście 600 9 | która od razu zmiarkowała, że Magda już nie ma co u nich 601 9 | strach go zdjął na myśl, że tak prędko rozprzęga się 602 9 | nie wiem... Ale co by ta ze mną jegomość gadał! Choćbym 603 9 | i samo odwróci. Pewnie, że się samo odwróci. Pan Bóg 604 9 | samej siebie: czy to prawda, że w tej izbie był jaki Stasiek, 605 9 | izbie był jaki Stasiek, że przy tym kominie kręciła 606 9 | kręciła się jakaś Magda, że w obórce stała trzecia krowa?...~ 607 9 | Wnet jednak okazało się, że albo siekiera leży za daleko, 608 9 | kiedy z nieba padał deszcz ze śniegiem, a na ziemi było 609 9 | zmiarkowawszy po zajadłości psa, że ktoś jest za stodołą, zbudził 610 9 | konia parobek Hamerów - że to wy kradniecie. - I począł 611 9 | ich!... W chałupie gadają, że my kradniemy, a tu proszą, 612 9 | Takiegośmy wieprza im uratowali, że złodzieje nam za to wygrażają, 613 9 | wygrażają, a oni mówią, że my kradli!...~Fryc Hamer 614 9 | bardzo słuszny wniosek, że złodzieje od dawna uciekli. 615 9 | pogróżki, wciąż rozmyślał, że trzeba budynki zaopatrzyć 616 9 | okrył Pan Bóg w koszulki ze śniegu, a Ślimak wciąż medytował 617 9 | w chałupie, spostrzegł, że Jędrek ma poszarpaną sukmanę, 618 9 | Widzi mi się, chłopak, że ci ktoś w gębę dał?... I 619 9 | gębę dał?... I to pewnie ze trzy razy...~- Ja jemu lepiej 620 9 | go leciutko w łeb... Może ze dwa razy, no... niechby 621 9 | tak obwiązaną szmatami, że mu ledwie jedno oko było 622 9 | chceta? - spytał.~- Idziemy ze skargą do sądu na tego zbója - 623 9 | świadectwo felczerskie, że rany niebezpieczne - 624 9 | Przecie i Herman dał chłopcu ze dwa razy w pysk, a my do 625 9 | strażnikowi nie powiedział, że to my. Ale jak Hermana chłopak 626 9 | mówił - jo se kalkuluję, że jak w sądzie postawią takiego 627 9 | nic nie będzie?~- Pewno, że mu nic nie będzie - potwierdził 628 9 | wielkiego nie zrobią. Pamiętam, że jak Szymon Krawczyk pobił 629 9 | kryminału. Ino boję się, że Niemiec może kosztowniejszy 630 9 | powie wam we śtyry oczy, że Niemiec - to parch.~- Niemce 631 9 | został Owczarz bawiąc się ze znajdą i doglądając garnków 632 9 | żoną do familii, jeszcze ze cztery mile. Dobrej wódki 633 9 | jej mąż tak się rozczulił, że zawołał:~- Zjechałem przecie 634 9 | radości głosem, czując, że mu wódki zostawią.~Podróżny 635 9 | pomoc dam ci taki kordiał, że kiep wódka!... Bo to jest 636 9 | na górze i zdawało się, że ciemne ich sylwetki schodzą 637 9 | granatowej katance rozpiętej, że było widać koszulę i piersi, 638 9 | i śmiał się nie z tego, że za dużo wypili, lecz - że 639 9 | że za dużo wypili, lecz - że im tak dobrze było na świecie.~- 640 9 | Jakeśmy mu powiedzieli, że Jędrek przetrącił Hermana, 641 9 | na szczęśliwe skonanie, że sąd chłopaka uwolni... A 642 9 | stoi i patrzy na niego tak, że Maćka ognie przechodzą. 643 9 | straszna godzino!) czuje, że ktoś jest przy nim i szepce: " 644 9 | się..." Posunął się tak, że już nie ma miejsca, lecz 645 9 | Teraz Owczarzowi wydaje się, że jego barłóg poczyna się 646 9 | ogarnia; sen tak głęboki, że Owczarz nigdy nie chciałby 647 9 | zasypia, zasypia, zasypia...~Ze snu bez marzeń, który musiał 648 9 | podniósł się i usiadł. Ale że raził go blask dnia, a głowa 649 9 | pierwszej chwili zdawało mu się, że zagorzał.~Teraz został uderzony 650 9 | powieki i przekonał się, że bije go - Ślimak. Chłop 651 9 | Wypełznął na czworakach ze swego barłogu na powietrze 652 9 | stajni. Zdawało mu się, że w niej czegoś brak. Potarł 653 9 | bracia, złodzieju!...~Parobek ze zdumienia rozłożył ręce.~- 654 9 | głupiego, czy nie widzisz, że mi konie ukradli?... - mówił 655 9 | obmierzł za zbrodnię, że jeszcze chwycę siekierę 656 9 | dopomógł, kiedyś taki podlec, że mienia mnie pozbawiasz! - 657 9 | gniewał się na Ślimaka, że go pobił i wygnał z domu, 658 9 | miał rację; nie lękał się, że od tej chwili nie ma dachu 659 9 | Maćkowi zdawało się, że słyszy ich rżenie. Zmiarkowały 660 9 | kościelną poznał Maciek, że złodzieje zboczyli z gościńca, 661 9 | skręcił na lewo; może dlatego, że ślad Wojtka był znaczniejszy, 662 9 | do Grochowskiego licząc, że im jeść dadzą, bo już był 663 9 | jeszcze doniósł parobek, że Ślimakowi skradziono konie 664 9 | Ślimakowi skradziono konie i że on, Maciek Owczarz, idąc 665 9 | godzinę szeptali. Okazało się, że Grochowski od dawna tropi 666 9 | radecznickich, a nadto objaśnił, że jadąca z nim baba, niby 667 9 | kościelnej po nabożeństwie, że wrócili pijani, ale - przysiągł 668 9 | ale - przysiągł sołtysowi, że do czasu pary z ust o tym 669 9 | co iść, bo ja już wiem, że on prowadzi do Joselowego 670 9 | odchodząc. Grochowski napomknął, że dobrze byłoby sierotkę zostawić 671 9 | godzinnym chodzeniu zmiarkował, że stajnia złodziejów musi 672 9 | nogi i nawet nie zważał, że robi się ciemno, a śnieg 673 9 | krótko, bo zdawało mu się, że słyszy rżenie Kasztanka. 674 9 | w jego zbolałej głowie), że porzucił ślad i zebrawszy 675 9 | wtedy Maciek spostrzegł, że jest między jarami, po kolana 676 9 | jarami, po kolana w śniegu, i że zapadła noc.~Z wielkim trudem 677 9 | krzakami.~Spróbował zejść ze wzgórza. Tu - wydało mu 678 9 | łokci. Prawdziwe szczęście, że śniegu w tym miejscu leżało 679 9 | obmacał ręką i poznał, że to jego własne ślady.~- 680 9 | formę jamy i pomiarkował, że jest to miejsce, gdzie niedawno 681 9 | ucho, bo zdawało mu się, że słyszy szmer. To krzaki 682 9 | wzgórz chłop cieszył się, że go zawiejka nie spotkała 683 9 | począł dreptać w miejscu. Ale że i dreptanie zmęczyło go, 684 9 | wgłębienie, akurat na człowieka; ze wszystkich stron otaczały 685 9 | obsunęły, poczuł Maciek, że na prawo, w zagłębieniu, 686 9 | wciąż spala, i rozmyślał, że - jak chwilę tu odpocznie, 687 9 | dosięgał, a nawet zdawało się, że jest trochę cieplej na dworze. 688 9 | odtajały, a zamiast zimna czul, że mu coś chodzi po podeszwach 689 9 | Owczarz nie spędzał ich, raz, że chodzenie to nie pozwalało 690 9 | mu zasnąć, a wreszcie - że robiło mu przyjemność. 691 9 | uśmiechał się czując, że figlarny owad sięga mu do 692 9 | wzięły? Wiedział przecie, że siedzi w jarach, między 693 9 | złodzieje pomiarkowali widać, że Maciek czuwa, i odeszli. 694 9 | roześmiał się i pomyślał, że już teraz może zasnąć, a 695 9 | Kunie napoić?... Jużci, że kunie..."~Po północy wiatr 696 9 | nadciągnęły nowe chmury ze śniegiem, ale Maciek jeszcze 697 9 | ruszył się. Zdawało się, że zdziwiony patrzy na plant 698 9 | Spostrzegł chłopa, i zawołał; ale że Maciek milczał, więc dróżnik 699 9 | Dróżnikowi ręce opadły ze zdziwienia. Chciał krzyczeć, 700 9 | Chciał krzyczeć, ale widząc, że jest sam, zwrócił się i 701 9 | strażnikiem i zabrano zwłoki. Ale że Maciek zmarzł, jak siedział, 702 9 | niego z niechęcią, mrucząc, że nawet dla śmierci nie ma 703 9 | ludzie szeptali między sobą, że jest to hycel, który kiedykolwiek 704 9 | zginie przy drodze.~- Musi, że Ślimak niedobrze zrobił, 705 9 | Jasiek Grzyb. ~- Da Bóg, że przyjdzie - upierał się 706 9 | studni. Strażnik widząc, że już ruszyli, wybiegł z kancelarii 707 9 | z więzienia do szpitala, ze szpitala znowu do aresztu, 708 9 | iść nie kazano.~- Musi, że ona zupełnie głupia - rzekł 709 9 | strażnik, a za nim sanki ze zwłokami Owczarza i dziecka. 710 9 | to Owczarz, a to... musi, że moja dziewucha... Moja!... 711 9 | zamrozić?... No, prawda, że jej od razu zły koniec był 712 9 | się na sanki.~- Co z tego, że twoja? - rzekł sołtys. - 713 9 | ucichnął, podniosła się ze śniegu i obojętna, jak pierwej, 714 10| zemstę.~Przypomniał sobie, że trzeba krowom rzucić paszy. 715 10| do izby ciskał się tak, że pieniek obalił. Jędrek widząc 716 10| spluwając.~Zdziwiło go, że kobieta ani odezwała się 717 10| obiadu.~Zdawało mu się, że tu, u jego nóg, leżą ci, 718 10| odparła kobieta jak obudzona ze snu. - Ale to nic.~- Na 719 10| zamiast jeść tak płakał, że Ślimakowi zrobiło się przykro. 720 10| po oczach jej zmiarkował, że jest niedobrze, i zesmutniał.~ 721 10| tak dziwny wyraz twarzy, że Ślimaka kolnęło w serce, 722 10| patrzył na niego czując, że budzi się w nim niepokój. 723 10| potem było mu niby dziwno, że go taki strach ogarnął.~- 724 10| kiedy?... Sami wiecie, że tej nocy, boście go wczoraj 725 10| tak szczekacie, Joselu, że się kurzy za wami... Zmarzł!... 726 10| A cóż mi za to będzie, że on zmarzł!... -wykrzyknął 727 10| na myśli.~"Cóżem winien, że on zmarzł?" - mruknął do 728 10| roku. I zdawało mu się, że słyszy jego zmęczony ze 729 10| że słyszy jego zmęczony ze starości i jękliwy głos 730 10| rzekł Ślimak czując, że go przechodzi mrowie. I 731 10| powiedziawszy to, byłby przysiągł, że teraz właśnie jest w stajni 732 10| większej nabierał pewności, że Josel nastraszył go, może 733 10| jakiego oszustwa. Rano zaś ze śmiechem opowiadał o tym 734 10| szmat drogi. Niech siada ze mną, to go odwiozę.~Jędrek 735 10| co ten, para, Josel gada, że Owczarz z dzieckiem oboje 736 10| dodał - kużden rozumie, że to nie z waszej winy. Nie 737 10| jednak bez miary widząc, że matka traktuje chłopca obojętnie.~- 738 10| piersi. Zdawało mu się, że drzemie, to znowu, że siedzi 739 10| się, że drzemie, to znowu, że siedzi nad jakimś szarym 740 10| krawędzi, tak gdzieś daleko, że go nawet dojrzeć niepodobna 741 10| nie robił nic podobnego, że zdawało mu się, odmłodniał - 742 10| izbie, cisza tak głęboka, że obudzone szczury zaczęły 743 10| chłop widział wyraźniej, że mu czegoś brakuje; wielu, 744 10| jeszcze mi żona choruje pewno ze zgryzoty, to dziesięć... 745 10| nie wysadzili dziedzica ze dworu?... A ilu to ludzi 746 10| chwili dodał:~- Co z tego, że zostanie grunt, jak ludzie 747 10| wydała mu się tak wstrętną, że i od niej chciał się uwolnić. 748 10| Zajrzał do żony - zdaje się, że śpi. Dorzucił łuczywa na 749 10| chłop i zmartwiał na myśl, że Zośka zapyta go o Owczarza 750 10| Owczarza i córkę.~Ale ona jadła ze zwierzęcym apetytem, nie 751 10| ręką w kolano tak wesoło, że i Ślimak nabrał otuchy. 752 10| niepokoju. Zdawało mu się, że niewidzialna ręka chwyta 753 10| go najwięcej mordowało, że nie wie, ani jakie ono jest, 754 10| myśli słowa:~",Co z tego, że zostanie grunt, jak ludzie 755 10| wiedział. Nie wiedział i o tym, że ten dziwny stan jego duszy 756 10| szczególna. Ślimak odgadywał, że Zośka przyniosła mu jakby 757 10| I tak rachując czuł, że mu głowę ściska jakby żelazna 758 10| głuchej boleści. Marzył, że z niego robi się dwu ludzi. 759 10| zza okna, marszcząc się - że ja ci daruję moją krzywdę? 760 10| bo przecie masz rozum, że taka sprawa nie ujdzie ci 761 10| łóżka. Wnet jednak poznał, że to nie świt, bo różowe światło 762 10| swąd, który był tak silny, że odurzał.~Ślimak wyjrzał 763 10| kręcili głowami mówiąc, że choroba Ślimakowej może 764 10| to życzliwie pożegnał się ze Ślimakiem radząc, aby do 765 10| wydobył mniejszy woreczek ze srebrem i większy z bankocetlami 766 10| wzgórze, tknięty przeczuciem, że w tej chwili mówią o nim 767 10| przyjdą mu z pomocą. Ale ze wsi nikt nie nadchodził. 768 10| podniecona fantazja sprawiały, że chwilami marzył na jawie. 769 10| i ma pieniądze."~Zeszedł ze wzgórza do stajni i położył 770 10| gorącej strawy. Widząc, że chłop śpi, Hamer szturgnął 771 10| zdziwione oczy. Zobaczywszy zaś, że jakaś baba stoi nad nim 772 10| pokiwali głowami i powiedzieli, że was Bóg skarał za śmierć 773 10| wydobył spod mierzwy woreczek ze srebrem, drugi z banknotami 774 10| krowom. Zdawało mu się, że nieme stworzenia patrzą 775 10| między zgliszczami czując, że go coś tak trzyma w miejscu, 776 10| ozdrowieje, a pójdę w taki świat, że was nigdy oczy moje nie 777 10| Może to i lepiej... Pewnie, że lepiej - ciągnął bakałarz. - 778 10| się i odparł:~- Pewnie, że moją kobietę tylko do jutra 779 10| poczuł woń octu, zrozumiał, że żona musi być bardzo chora.~ 780 10| robisz?...~- Przecie widzisz, że stoję.~- Aha! stoisz... 781 10| chłop nieśmiało. - Musi, że sprzedam...~- Ha! ha!... - 782 10| czemu nie sprzedał. Temu, że ty nie umiesz być silnie 783 10| usiadł na próżnym; poczuł, że mu jest wesoło, i zaczął 784 10| Grzybem. Ady oni by mnie tu ze starym oba upiekli... Sprzedać 785 10| Ale przypomniał sobie, że do rejenta daleko, upadł 786 10| się ludzka sylwetka. Ktoś ze dworu usiłował zajrzeć do 787 10| Adyżeś ty, Jagna, taka chora, że nie wiesz, co nam się dom 788 10| gospodyni... Nie chcę bratać się ze Szwabami, bo mi jegomość 789 10| poczęła mówić:~- Myślisz, że ja nie wiem, co cię Niemcy 790 10| gniewne głosy. Ślimak wyszedł ze stajni i począł błąkać się 791 10| do żony. Zdawało mu się, że śpi, nieco uspokojona, bo 792 10| krzyczała baba.-We wsi gadają, że was sam Pan Bóg pokarał 793 10| Niemce na was pomstują, że hal... bo ten gruby młynarz 794 10| nie kazał tu iść i mówi, że wam teraz wyłażą bokiem 795 10| zaciętość, bo już był pewny, że ginie bez ratunku. Nie skarżył 796 10| wsi, gdzie miał nadzieję, że połata jaką sztukę odzienia 797 10| krowy w obórce. Znaczy, że Ślimakowie w zagrodzie. 798 10| Jojnę, i jeszcze mówią, że on szachraj?... Ludzie mają 799 10| ciekawie Jojna.~- Musi tego, że nie pojone.~- To po coście 800 10| cudzej nędzy było tak silne, że w tej chwili zapomniał o 801 10| siebie. Zdawała mu się, że to on sam, Jojna, leży w 802 10| stajni obok umarłej żony i że za wszelką cenę musi wydobyć 803 10| zagrodzie. Uderzyło go, że w chacie nie ma światła. 804 10| od Ślimaka... Wy wiecie, że oni się spalili, Ślimakowa 805 10| dopiero spostrzegł Żyd, że Grochowski ma w ręku fuzję. 806 10| tak przestraszył Jojnę, że w pierwszej chwili o mało 807 10| księżyca zdawało się Żydowi, że każdy krzak i każdy słup 808 10| skłonności, Żydzi za to, że nie pozwalał ich krzywdzić, 809 10| ich krzywdzić, koloniści, że - na probostwie ugaszczał 810 10| ugaszczał pastorów, chłopi, że odnowił kościół, obmurował 811 10| niego wyobrażali sobie, że Bóg jest to wielki pan i 812 10| szczególnie było mu przykro, że jeszcze żaden chłop nie 813 10| apostolskiego ducha. Ślubował, że rozdaruje wyżły, wyrzuci 814 10| tak tęsknił za ludźmi, że prawie nie mógł doczekać 815 10| kwadranse, a gdy myśląc, że upłynął kwadrans, spoglądał 816 10| zegarek, przekonywał się ze zdumieniem, że upłynęło 817 10| przekonywał się ze zdumieniem, że upłynęło zaledwie kilka 818 10| odpowiedział jej, tylko poczuł, że coś ścisnęło go za piersi. 819 10| kołatanie zegara, przyznawał, że w życiu bywają nie tylko 820 10| kryć się przed samym sobą ze swoimi myślami!~Mocniej 821 10| drgnął.~Przywidziało mu się, że jego sutanna dotyka jedwabnej 822 10| wierzył sobie. Wiedział, że kobiety zatrzymają go w 823 10| zatrzymają go w salonie i że naprzeciw siebie zobaczy, 824 10| jeszcze pani gospodyni mówiła, że w kuchni zepsuł się zegar...~- 825 10| do służącego usłyszawszy, że już zajechały sanki. Żyd 826 10| się.~- Jak to, więc nikt ze wsi ich nie odwiedził?...~- 827 10| Żyd - ale we wsi gadają, że na niego spadł gniew boży. 828 10| jakby chciał powiedzieć, że do niego należy ratunek 829 10| sanek przypominając księdzu, że pora jechać do sąsiada. 830 10| być człowiek, skoro nikt ze wsi nie pośpieszył mu z 831 10| zadrżał. Zdawało mu się, że i Ukrzyżowany ma zielonawe 832 10| Boskie! - szepnął - co się ze mną dzieje?... I to ja, 833 10| swoim zbawieniu zapominając, że miłosierny Ojciec nie rachuje 834 10| ciężkie walki, jakie stacza ze sobą ludzkie serce.~ 835 11| wydobytą spod kozła latarkę i ze światłem w jednej, a koszykiem 836 11| takie szczęście spotkało, że sam jegomość ulitowaliście 837 11| zdołał go o tyle uspokoić, że chłop podniósł się i wdział 838 11| bo buntował Josel za to, że mierniki kupowali u mnie 839 11| dwadzieścia rubli łąkę wartającą ze sto sześćdziesiąt?~- Jużci 840 11| wierzyłeś mu. Wam się zdaje, że panowie tylko o waszej krzywdzie 841 11| ludzie w onych czasach, że mają grunta rozdawać.~- 842 11| się na tym rozumiem, kiedy ze wszystkich stron idzie samo 843 11| nachodziły, tak się przypominały, że kiedy zesłał Pan Bóg ogień, 844 11| moja nieboszczka. Wstała ze śmiertelnej pościeli, wyciągnęła 845 11| mnie od nich i tak zaklęła, że już wolę zginąć niż sprzedać. 846 11| nas się dowiedział? Widać, że przed księdzem to jak i 847 11| dawano?... Czyby już szlachtę ze wszystkim skasowali?... 848 11| repetier, a usłyszawszy, że jest trzy kwadranse na dziesiątą, 849 11| wstrząśnieniach. Marzyło mu się, że gdzieś spada, to znowu, 850 11| gdzieś spada, to znowu, że topi się w bardzo zimnej 851 11| bardzo zimnej wodzie, to, że błąka się po okolicy, w 852 11| wieczny półzmrok - a w końcu, że żona opuściwszy stajenkę 853 11| przez chwilę zdawało mu się, że nocna wizyta proboszcza 854 11| zdumiał się zobaczywszy, że ów kosz dźwiga stary Grzyb 855 11| swego ucha.~- Tak się mówi, że jeden - odparł. - A ja se 856 11| odparł. - A ja se gadam, że ich Bóg musi być inakszy, 857 11| dobrodziej wczora mi powiedział, że macie zasługę, boście Niemcom 858 11| był u mnie wczoraj Hamer, że na święty Jan chce sprzedać 859 11| pięścią - rok temu gadały, że nas wszystkich po trochu 860 11| rozmowę - tu wam przywiózem ze wsi, od nas wszyćkich, trochę 861 11| okładać pięściami.~- Jużci, że ja, ino się nie gniewajcie, 862 11| tego namówił?...~- Wiadomo, że Josel... Dajcie spokój - 863 11| wstyd przed obcymi ludźmi, że się ino bijecie i bijecie.~- 864 11| mówił Jasiek.~- Widzisz, że ci rura zmiękła - drwił 865 11| ciągnął cygar i kpinkował, że mnie okradną?... Ja zaś 866 11| okradną?... Ja zaś gadałem, że nie okradną, i stanęło na 867 11| odezwał się Grzyb widząc, że sołtys naprawdę ciągnie 868 11| mnie się zdaje - rzekł - że tamta ziemia, niby Gawędziny, 869 11| odpowiedział Grzyb - ale że im Ślimak nie odstąpił swoich 870 11| Grochowski.~- I jeszcze może mieć ze sześcioro dzieci - pochwycił 871 11| odparł. - Nowięcy mi szkoda, że moja Jagna widzieć tego 872 11| westchnął Ślimak.~- Szkoda, że nie ma czym przepić - zauważył 873 11| Ślimak i wolnym krokiem, ze zwieszoną głową, poszedł 874 11| Ślimaku - odpowiedział Grzyb - że moja kochana siostra juże 875 11| miodu - bardzom kuntenty, że się tak wszyćko na dobre 876 11| stajen nie zaglądał, bo wiem, że na was chłopy się już zmawiają 877 11| całować, a Ślimak widząc, że już zabrakło miodu, wysłał 878 11| żeby ci Josel przysłał ze trzy garnce wódki i beczułkę


1-500 | 501-878

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License