Rozdzial
1 3 | ciągnąć krowę aż na wieś do Grzyba?~- Bo on chce kupić - odparł
2 3 | i dlategom mówił, że do Grzyba krowę prowadzę... Alem ją
3 4 | najpierwej spadnie: na mój czy na Grzyba?~- Jużci na Grzyba, bo Grzyb
4 4 | czy na Grzyba?~- Jużci na Grzyba, bo Grzyb siedzi na skłonie
5 4 | tatulu, głupsi jesteście od Grzyba, boście młodsi, a on przecie
6 6 | zobaczył siedzących za stołem Grzyba i Łukasiaka. Przy blasku
7 6 | szynkarz. Ślimak usiadł obok Grzyba i zwrócił się do niego:~-
8 6 | znakiem wielkiego gniewu, ujął Grzyba za rękę.~- Chodźta, kumie,
9 6 | uśmiechał się biorąc od młodego Grzyba dwa ruble od dziesięciu
10 7 | krzesła przeszły na własność Grzyba, a Orzechowskiemu dostał
11 7 | miarkujta se, chcą ożenić Jaśka Grzyba z Pawlinką, z Orzechowszczanką,
12 7 | się junacka twarz Jaśka Grzyba albo siwe włosy jego ojca.
13 7 | stary, schrypnięty głos Grzyba miotającego przekleństwa.~-
14 9 | spotkaliśmy na nabożeństwie Jaśka Grzyba. Hycel chłop, ale dobry!...
15 9 | Jasiek Grzyb, syn bogacza Grzyba, palił sześciogroszowe cygaro
16 9 | nieznacznie spojrzał na Jaśka Grzyba, który odzerknąwszy mu,
17 10| teraz w waszej wsi. Byłem u Grzyba, u Orzechowskiego i jeszcze
18 11| Grochowski, który na widok Grzyba zawołał:~- O!... i wyście
19 11| wreszcie sołtys zwrócił się do Grzyba.~Ptaka wam wieżę - rzekł -
20 11| nalawszy go zwrócił się do Grzyba:~- No, kumie - mówił kłaniając
21 11| odbyły się wesela Jaśka Grzyba z Orzechowską i Ślimaka
|