Rozdzial
1 2| nawet na kilkanaście kroków. Czasem tak opadał, że chłopskie
2 2| dojrzeć konia i jeźdźca; czasem tak powiększał się i kotłował
3 2| nacieszyć się nią do syta.~Czasem koń, gdy mu zupełnie zwolniono
4 6| odparła baba - ino tak czasem wścibi słówko, że wy już
5 6| drugi, trzeci, czwarty... Czasem kryły się w wąwozach, to
6 6| powlókł się przez wrota. Czasem spoglądał na niebo i zapytywał
7 7| słuchali wymyślania kolonistów, czasem tylko wtrącając jakieś słówko
8 7| i prawiła dalej:~- Tymci czasem, gadam ja wom, koloniści
9 7| na łączce niedaleko jaru. Czasem mocniej zaświecił płomień
10 7| dogasających ogniskach, czasem koń zarżał albo rozległo
11 7| kręcą się koło lasu?... Czasem bywa po sto i więcej, a
12 7| uśmiechniętą twarz Josela. Czasem na chwilę i jakby za chmurą
13 7| i sam bez celu i drogi. Czasem wdrapywał się na wzgórza,
14 8| Ślimak wysypia się, ile chce. Czasem żona z przyzwyczajenia targnie
15 8| Ślimaka, bo dworu - nie było.~Czasem po parę dni nie tknął żadnej
16 8| inne. I gdy tak marzył, czasem - coś Stawiało go na nogi.
17 8| alkierza do izby, jak błędny; czasem wyglądał przez okno albo
18 9| Staśku po trochu zapominano. Czasem tylko matka położyła do
19 9| Wałęsając się zachodził czasem na kolonię, do starego bakałarza,
20 9| jednemu wysyła na śmierć..."~Czasem krowa, jakby nie dowierzając,
21 9| zastygło i tylko gospodyni czasem pytała samej siebie: czy
|