Rozdzial
1 2| dochodzili granicy zasianego pola, zrywało się przed nimi
2 2| Fryc, bądź cierpliwy. A te pola za gościńcem i tamie jary
3 2| Was, gospodarzu, dworskie pola ze wszystkich stron otaczają?~-
4 4| wilgotny i wesoły. Przez tę noc pola gęściej zazieleniły się,
5 4| pańska, tak jak i wszystkie pola. Wskazał ręką na horyzont.~-
6 4| już rozciągały się tylko pola dworskie. Za nimi, niżej,
7 5| tacy sami przeszli przez pola z tykami, to zara na jesień
8 6| sprzedaje cale mienie: lasy, pola, wszystko?... Co najwyżej
9 7| na kształt śniegu bieliła pola i łąki, i szeptał: "Kiedy
10 7| gorzałki i poszedł na dworskie pola.~Przez kilka dni widziano
11 7| święconej, zatem na rogach pola wbijają se koły dębowe.
12 7| Śpiewało i chodziło wzdłuż pola, potykając się na nierównym
13 7| wszystkim. Zniknęły mu z oczu pola, Niemcy, stosy belek i kamieni:
14 8| woda może rozlać się na pola, ale nam nic nie zrobi.~
15 8| szczelin padały na zamroczone pola jakieś smutne blaski. Chwilami
16 8| pędzili cwałem do domu. Z pola zgoniono bydło, kobiety
17 8| uderzył w las. "Zbijcie te pola gradem!... Zmyjcie te góry
18 8| rzucają się na góry i na pola: "Ha... ho!... ha-ho!..."
19 9| konie mu wydadzą.~Ślady z pola skręciły na gościniec wiodący
|