Rozdzial
1 7 | jeden z kolonistów. -Zresztą złodzieje rachowali na to, że my,
2 9 | Niedoperza, napadli w lesie złodzieje i wydarli mu krwawo zapracowane
3 9 | i wszystko sprzedawali. Złodzieje też swoją drogą kradli,
4 9 | jakby go potrącono.~- Są złodzieje - szepnął Maciek. Jednocześnie
5 9 | się na oślep ku jarom. Ale złodzieje uciekli do wąwozów przeklinając
6 9 | wieprza im uratowali, że aż złodzieje nam za to wygrażają, a oni
7 9 | bardzo słuszny wniosek, że złodzieje od dawna uciekli. Więc kazawszy
8 9 | zdechnięty...~- Struły go złodzieje - dodała kobieta - bo pies
9 9 | a tam - wsiedli na nich złodzieje i pojechali stępa. Jacy
10 9 | na nim uzdę. Panowie ci złodzieje! chodzą kraść w nowych butach;
11 9 | kościelną poznał Maciek, że złodzieje zboczyli z gościńca, a co
12 9 | lecz zaraz mają tu przyjść złodzieje. Więc Maciek czeka na nich
13 9 | słychać szepty... Już idą złodzieje. Już nawet otworzyli bramę
14 9 | kij... To im da!...~Ale złodzieje pomiarkowali widać, że Maciek
15 10| żeby się na mnie dorabiali złodzieje.~Gniew naprawdę w nim zakipiał;
16 10| ruble zrabowali Niedoperzowi złodzieje jeszcze w jesieni; ale on
17 10| złodziej, ale widno cię tu złodzieje nasłali...~- Jakie złodzieje? -
18 10| złodzieje nasłali...~- Jakie złodzieje? - krzyknął Jojna. - Ja
|